Alternews – 24.10.2013

Alternews – prowadzą Janusz Zagórski i Dionizy Pietroń.

Ten wpis został opublikowany w kategorii AlterNews, Archiwum audycji i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

17 odpowiedzi na „Alternews – 24.10.2013

  1. Piotrek pisze:

    Kurde, nic o Smoleńsku a ja tu przygotowałem sobie link do wywiadu w Polsat News z prof. Cieszewskim, który wywołał spore kontrowersje 🙂
    http://www.youtube.com/watch?v=UmAOo1kS8CU

    Reakcja reżimowych mediów jest oczywiście jedna – z góry nagonka na profesora, wychwytywanie „kluczowych słów” wyrwanych z kontekstu, które mają podważać autorytet.
    Nie chcę oceniać, czy tym razem jest to rzetelny i wiarygodny ekspert ale oglądając to nasuwa się jedno – pięknie wykazał głupotę, brak rzetelności i manipulację mediów.

  2. lilka pisze:

    Przeciez tu nawet nie chodzi o samo plotkowanie pani Merkel przez telefon.Kazdy ma przeciez przy sobie komorke zazwyczaj…a w takim wypadku plotkowanie z kimkolwiek nie przez telefon moze byc i zapewne bylo podsluchiwane.Jak to powiedzial jakis ekspert,samo posiadanie przy sobie komorki wystarczy.Tak wiec przykre sie okazalo dla tej pani pewnie ze byla 24 godziny na dobe podsluchiwana.I wszyscy politycy teraz pewnie beda wazyć swoje slowa gdziekolwiek by nie byli.;]

  3. mama2 pisze:

    Witam!
    Na wstępie zaznaczam, że jestem przeciwna obowiązkowi szkolnemu dla dzieci sześcioletnich, uważam, że to rodzice w porozumieniu z pedagogiem czy psychologiem powinni podejmować decyzję w sprawie wysłania dziecka, w tym wieku, do szkoły.
    Postanowiłam zabrać głos, ponieważ mam wrażenie, że jedna i druga strona w tym konflikcie niepotrzebnie przerysowuje sytuację. Z jednej strony kłamstwem jest, że szkoły są przygotowane na przyjęcie młodszych dzieci – przynajmniej według standardów światowych. Z drugiej demonizuje się sytuacje przedstawiając nieomalże dantejskie wizje na temat wszystkiego, co może spotkać w szkole sześciolatka. Moja córka urodziła się w 2006 roku, a więc jako pierwsza miała iść obowiązkowo do szkoły. Odroczono termin i okazało się, że mam wybór. Dziecko nudziło się w przedszkolu, a pani wychowawca poinformowała nas, że właściwie zgodnie z kolejna podstawą programową będzie zmuszona przerabiać praktycznie to samo, co już zrobiła w roku poprzednim. Razem z mężem długo zastanawialiśmy się, co zrobić w tej sytuacji. Przy wsparciu psychologa podjęliśmy decyzję o posłaniu córki do szkoły. W tej szkole utworzono dwie klasy pierwsze – klasa A same siedmiolatki, klasa B sześciolatki i siedmiolatki z końca roku. We wszystkich testach kompetencyjnych klasa B wypada dużo lepiej od A mimo, że połowa dzieci to sześciolatki. Moja córka radzi sobie bardzo dobrze, inne dzieci w tym wieku również. Zdaje sobie sprawę ze nie zawsze tak jest. Niemniej sześciolatek z rocznika 2006 to nie to samo dziecko, co sześciolatek z rocznika 1971 na przykład. W tej chwili rozwój dzieci jest stymulowany przez odpowiednie zabawki czy zainteresowanie rodziców. W wieku 6 lat w porównaniu z moim dzieckiem byłam ciemna jak tabaka w rogu.
    Ostatnio jedna z matek, zdeklarowana przeciwniczka sześciolatków w szkole, powiedziała, /oczywiście nie, wprost/ że rodzice posyłający maluchy do szkoły realizują swoje ambicje. Gdybym operowała tym tokiem rozumowania powinnam powiedzieć, że rodzice obawiający się o swoich sześciolatków to histerycy zafiksowani na punkcie jedynaków.
    Realizujemy się z mężem zawodowo i pod innymi względami też – nie musze poprawiać samooceny przez osiągnięcia mojego dziecka.
    W sprawie bezpieczeństwa wiele zależy od samych rodziców. Dzięki festynom i zabawie andrzejkowej zbieramy pieniądze na bieżące potrzeby oraz na naprawę czy zabezpieczenie miejsc, które mogą stwarzać choćby cień ryzyka. Zrobiliśmy, jako Rada Rodziców bardzo dużo. W wielu sprawach trzeba się organizować, a nie tylko siedzieć i narzekać.

    Pozdrawiam całą Redakcję NTV !

  4. Wiki pisze:

    Proszę mnie źle nie zrozumieć, bo jestem za nowoczesnymi technologiami, które oczywiście szanują NATURĘ, nie niszczą jej, ALE aby nagle zmienić sposób ogrzewania w Krakowie TO ZA CO LUDKI mają nagle zmienić sposób ogrzewania i przestać palić węglem !!!!!!
    Nadrukować mają sobie pieniędzy?????????

  5. Piotrek pisze:

    Moim zdaniem trzeba sobie jasno uświadomić, że ludzie są i będą podsłuchiwani – bo technologia już na to masowo pozwala. Na nic tu się zdadzą zapewnienia Amerykanów czy kogokolwiek innego, że już nie będą podsłuchiwać. „Maszyna do podsłuchu” ruszyła i nikt jej nie wyłączy, więc lepiej pogodzić się z tym faktem i – tak jak wyżej „lilka” napisała – ważyć swoje słowa albo o najważniejszych rzeczach rozmawiać w miejscach lub za pomocą środków oderwanych od jakiejkolwiek elektroniki.

    Może wrócą do łask gołębie pocztowe? 😉

  6. aid pisze:

    Najnowsza linia obrony NSA przez polskiego ministra:
    „My też podsłuchujemy”…
    no comment…
    http://www.sfora.pl/Sikorski-przyznaje-Polska-takze-podsluchuje-a60945

  7. konstans pisze:

    O tym czy dziecko nadaje się do szokły powinni decydować rodzice i psycholog. Kiedyś, gdy chciało się posłać dziecko wcześniej do szkoły musiało przejść badania psychologiczne. Różnice rozwojowe w tym wieku bywają bardzo duże i trudno zadecydować automatycznie we wszystkich przypadkach. A tak na marginesie uważam, że obowiązek kształcenia dzieci niekoniecznie musi być realizowany w szkole.

  8. Piotrek pisze:

    @mama2

    Jesteś na dobrej drodze do normalności 🙂 Ale ja pójdę dalej: dlaczego mamy mieć tak ograniczony wybór, 6 czy 7 lat? Dlaczego wszyscy muszą podlegać jednemu wybranemu wariantowi? Czemu nie może być tak, że jedni poślą dziecko w wieku 6 lat, ktoś inny pośle w wieku 7 lat, jeszcze inni może dopiero w wieku 8 lat a znajdą się może i tacy, co w ogóle nie będą chcieli posyłać dziecka do szkoły tylko od małego ma uczyć się indywidualnie w domu?
    Ta cała medialna szopka w tej sprawie jest śmieszna a zarazem przykra. Politycy „biją się” na argumenty, kto z nich lepiej zadba o przyszłość naszego – o przepraszam, nie naszego a ICH! – dziecka. Bo to nie my tylko państwo decyduje o tym, czy dziecko szczepić czy nie. To nie my tylko państwo decyduje o tym, kiedy (i czy w ogóle) dziecko powinno pójść do szkoły. To nie my tylko państwo decyduje o programie nauczania.
    Ale jak dziecko nabroi – wtedy dostają amnezji i przypominają sobie wyłącznie o odpowiedzialności rodzica za dziecko…

  9. TOM242 pisze:

    Człowiek na poziomie emocjonalnym, mentalnym, świadomościowym światopoglądowym, samoświadomym, rozwija się w trybie siedmioletnim, dlatego należy zaczynać nowe etapy życia, takie jak pójście do szkoły w zgodzie z tym trybem, inaczej dochodzi do zaburzenia rozwoju. Nikt w ogóle nie porusza tego istotnego aspektu człowieczeństwa, a wszak wiadomo, że do wejścia na dany poziom trzeba dorosnąć/dojrzeć.

    Natomiast nagonka na wcześniejsze wzięcie dzieci w tryby indoktrynacji służyć ma stworzeniu całkowicie podporządkowanego systemowi, uwarunkowanego psychospołecznie pokolenia dla potrzeb NWO. „Czym skorupka za młodu nasiąknie …”

  10. stomil pisze:

    he he, dobre to jest:

    mama2:
    „Ostatnio jedna z matek powiedziała(…) że rodzice posyłający maluchy do szkoły realizują swoje ambicje”

    „W wieku 6 lat w porównaniu z moim dzieckiem byłam ciemna jak tabaka w rogu”

    To się chyba nazywa żelazna konsekwencja, co ? 😉

    piękne wypracowanie.
    gdzieś ty się nauczyła pisać tak nienaturalnie i poprawnie politycznie? w naszej kochanej polskiej szkole pewnie 😉
    czad

    ale dionizy pięknie to ujął: szkoła narzuca reżimy, dodałbym jeszcze tylko:
    i skutecznie degeneruje kręgosłupy.

  11. gregory pisze:

    TOM242 pisze:
    ‚służyć ma stworzeniu całkowicie podporządkowanego systemowi, uwarunkowanego psychospołecznie pokolenia dla potrzeb NWO. „Czym skorupka za młodu nasiąknie” ‚

    – – nasiąknie roz-piepszeniem emocjonalnym i lękami. I o to im chodzi, o te narzędzia podporządkowania-strach.
    To oczywiste. Niestety nie dla większości społeczeństwa. Najbardziej współczuję, żal mi rodziców świadomych… to Tragedia rodzinna. (To też jedno z przyczyn dla których ponad 20 lat temu wybrałem ‚samotność”. Chciałem być wolny od tej tragedii.)
    Dla większości ludzi to bez znaczenia kiedy zabiorą im dziecko (Kazik: ‚oddaj go nam’). Więcej! : cieszą się, że uwolnią się od bachora na kilka godzin dziennie (jak ktoś nie wierzy może zapytać pierwszego lepszego rodzica na ulicy – czy martwi go postanowienie ministerialne w sprawie poboru…) który zaczął już na dobre pokazywać różki (w niekonsekwencji wychowywania od kołyski). Dodatkowo będą mogli go postraszyć raz dziennie panią przedszkolanką – że jak nie będzie grzeczny (cokolwiek to znaczy – straszenie dziecka należy do grzeczności…) to poskarżą na niego i będzie miało prze…chłostane nie tylko w domu ale i w szkole.
    Jak tragedia to tragedia – chodzi parami.
    Tak że sam już nie wiem, co dla tych maluchów (myślę że całkiem sporej rzeszy, mniej czy bardziej zdegradowanych już rodzinnie) jest gorsze… Natomiast dla dzieci indygo, kształtowanych we względnej wolności,i ich rodziców, to prawdziwa TRAGEDIA. Współczuć należy im wszystkim z głębi serca. Jednym i drugim, ale tym drugim chyba współczuję bardziej

  12. malpka pisze:

    Problem w Krakowie wynika nie tyle z palenia węglem co śmieciami, a śmieciami dlatego że ludzi zwyczajnie nie stać na węgiel. Alternatywą są drogie piecyki i drogi gaz, bo wysokie ceny od Gazpromu „wynegocjowali” nasi wspaniali rządzący… Nie pamiętam dokładnie ale są jednymi z wyższych w Europie. Pewnie brzmi to jak kolejny spisek ale może w rozdmuchaniu całej sprawy w przeciągu ostatniego roku czy dwóch najbardziej zasłużeni są właśnie rosyjscy lobbyści.
    Inne problemy o których nie można zapomnieć to położenie Krakowa w niecce, bezmyślna, gęsta zabudowa wokół centrum uniemożliwiająca „przewiew” oraz elektrociepłownia w dzielnicy Łęg i w Skawinie (ok. 20 km od Krakowa).

    pozdrowienia, muszę zacząć tu dużo częściej zaglądać!

  13. "gUral" pisze:

    🙂
    Cyt. „Nauczyli nas regułek i dat,
    Nawbijali nam mądrości do łba,
    Powtarzali, co nam wolno, co nie,
    Przekonali, co jest dobre, co złe.
    Odmierzyli jedną miarą nasz dzień,
    Wyznaczyli czas na pracę i sen.
    Nie zostało pominięte już nic,
    Tylko jakoś wciąż nie wiemy jak żyć.” 🙂 http://teksty.org/turbo,dorosle-dzieci,tekst-piosenki
    Pozdro 🙂

  14. Motörhead pisze:

    Szanowny Panie Dionizy – toż niedawno w TVN był program o polskich skandalach Gazpromu – a tu takie kwiatki, popiera Pan projekty uchwał uzależniające Małopolskę od w/w firmy?!!! Przecież to może dać precedens dla podobnych decyzji w innych regionach Polski, albo (o zgrozo) w całym kraju. Gazowe lobby tylko na to czeka. Nie tędy droga do czystego powietrza, nie tędy.

  15. mama2 pisze:

    do stomil
    Cieszę się, że w polskiej szkole nauczyłam się pisać poprawnie we własnym języku.
    Wielu osobom ta sztuka się nie udała.
    Każdy ma swoją ekspresję, ostentacji nie lubię – tak mam i koniec.
    Twoja jakże głęboka i przenikliwa analiza mojej osoby delikatnie mówiąc trąci brakiem ogłady. Pomijając fakt, że nie moja skromna osoba jest tematem podjętej dyskusji.
    Wycieczki osobiste często są domeną frustratów.

  16. stomil pisze:

    @gregory
    Z tą szkołą to nie do końca chodzi o uwolnienie się od „bachora”. W przedszkolu dziecko możesz trzymać do 17-18, w szkole to już nie jest takie proste -1, 2 klasa lekcje masz niekiedy do godz 11-12, a resztę czasu w koedukacyjnej i praktycznie niekontrolowanej świetlicy. Czyli strata czasu jeszcze bardziej niż w przedszkolu, nie wspominając o braku zwykłego bezpieczeństwa. Teraz jeśli rodzice posyłają wcześniej do naszej polskiej szkoły dziecko (z tornistrem 10 kg, mega stresem, niekiedy chamskimi nauczycielami – niektórych znam od kuchni jak wypowiadają się dosłownie że „nienawidzą bachorów” i zwyczajnie leczą własne kompleksy dręczeniem mniejszych) to takimi rodzicami tylko i wyłącznie kieruje ambicja i to oni właśnie zaszczepiają wyścig szczurów – ” a moje młodsze i już umie to i to i już chodzi do szkoły etc” rzygać się chce, polecam „Bojowa pieśń tygrysicy” o chińskiej matce która wychowuje córki w duchu ostrego wyścigu szczurów i jak to się kończy.

    gregory – spróbuj potraktować posiadanie i wychowywanie dzieci jako etap wewnętrznego rozwoju, bez zbytniego rozczulania się nad tą sytuacją, bez kitu, to działa.

  17. stomil pisze:

    @mama2
    No cóż, w swojej wypowiedzi dobitnie lobbujesz za szkołą dla sześciolatków, szczerze powiedziawszy twój tekst to jakbym czytał jakąś sfinansowaną przez rząd ulotkę skierowaną do rodziców którzy „mają wątpliwości”. Nienawidzę takich ukrytych pomiędzy wierszami poleceń, są tak samo obrzydzające jak podprogowe treści w reklamach – w stylu: „ja nikogo nie zachęcam, aczkolwiek jest super i nowocześni rodzice wybiorą właśnie ten kierunek”

Podpowiedź: aby mieć własny avatar w komentarzach zarejestruj się w serwisie Gravatar.