Nauka i technologia nowej ery – 26.05.2015

Janusz Zagórski rozmawia z Marcinem Łobejko, doktorantem fizyki na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach.


Rozmowa Janusza Zagórskiego z dr Krzysztofem Michalikiem będąca uzupełnieniem zagadnień poruszanych w poprzednich audycjach.

Ten wpis został opublikowany w kategorii 2. Wt: Nauka i technologia nowej ery, Archiwum audycji i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

95 odpowiedzi na „Nauka i technologia nowej ery – 26.05.2015

  1. vv pisze:

    ..dziwna ta rozmowa, jeden mówi o czymś innym niż drugi, ..w dodatku na skierowane bezpośrednio do siebie pytania wzajemnie się potwierdzają,.. że mówią i mają na myśli to samo, ..w dodatku obaj twierdzą, że coś istnieje, kolapsuje w realne dopiero, gdy jest postrzeżone,.. ciekawe czemu ich wzajemnie sprzeczne fikołki nie przejawiają się w realu, nie kolapsują do reala ..czyżby wykreowane operatorami kreacji wzajemnie się anihilowały ich wzajemnie przeciwnymi operatorami anihilacji… lub też nie przejawiają się, bo oni ich nie postrzegają, ..ani czują, ani widzą , ani słyszą..
    …dobra przesadzam, ..bo jak teraz widać, już sobie dopuścili do siebie jakąś wstępną dekoherencję funkcji falowych, tego co ma zaistnieć,…czyli dopuścili takie istnienie, które istnieje bez potrzeby postrzeżenia, … jeden to wstępne w wyniku oddziaływań funkcji będących w superpozycji z obiektami już z skolapsowanym, ale istnienie jedynie wstępnie do jakiegoś stanu statystycznego, jak nazwał,.. czyli najprawdopodobniej z tak niewielkim prawdopodobieństwem, że pełnego zaistnienia można oczekiwać do co najmniej 200 lat, gdy on zdąży nie tylko wykarmić rodzinę, ale i się sprofesoryzować, a potem zobaczy co będzie ….drugi za dekoherenta uznaje świadomość zbiorową, nie precyzując czym jest, ..oraz w jakim stopniu ta zbiorowa ma dekoherentyzować sfunkcjonowane superpozycje tego co ma zaistnieć w realu, ..czy od razu całe i teraz,.. czy dopiero kiedyś tam i tylko po trosze…oczywiście w najmniejszym nie postrzegając, że rozmawiają w polu świadomości, nie tylko zbiorowej oraz w polu urealnionych już obiektów, w dodatku mocno oświetlonych strumieniami urealnionych fotonów i ładunków, w których to polach powinny natychmiast kolapsować superpozycje, które komunikują i świadomie postrzegają,.. czyżby ta zbiorowa była tak mocno energetyczna, że blokowała kolapsy ich indywidualnych wytworów , lub też oddziaływania już realnych były tak słabe, że nie przemogły siły superpozycji dążących do kolapsu w realu,..ale wówczas czemu zsuperpozcjonowane fotony, elektrony, protony, tak łatwo i swobodnie kolapsują sobie na ekranie za siatką dyfrakcyjną, . czyżby u nich nie było tak dobrych ekranów,….dziwne to, dziwne,..
    ..a jeszcze dziwniejszym jak operatory kreacji i anihilacji mające być zawsze w równowadze, tworzące twory o odwracalnej tworzącoanihilującej symetrii ,..mogły stworzyć i stworzyły ten nas i nam namacalny i nieanihilowalny i do dziś niezanihilowany świat,.. co zaistniałe istnieje, i się nie anihiluje, .. co w świecie zaistniałe można jedynie burzyć lub mutować, nie zanihilować,…
    …dziwna ta katedralna nauka i dziwna ta nam w większości nadświadoma zbiorówka, ..i w te dziwne dziwy próbuje się wmieszać tao, lub bogi, …że niby są one kreująco i anihilujące,.. a tao przeciwieństw nie tworzy, nie kreuje i ich nie anihiluje, ..jedynie utworzone uzgadnia lub uzgodnione na powrót burzy, ..a z bogami, .tak z bardzo grubsza,… to wg hinduskich, brahma tworzy , wisznu utworzone uzgadnia, a shiva uzgodnione burzy,.. nikt niczego utworzonego nie anihiluje, …dalej, czy głębiej już przy organice pomniejsze bogi, kryszna uzgadnia już w formy rozdwojone, na jasne, niby te lepsze i ciemne niby te gorsze , a kali te zbyt pojaśniałe ścina, do ściemnienia.. ….. u greków uranos tworzy, kronos porządkuje stworzone oraz burzy uporządkowane,..pomniejsi zeus ze zburzeń formuje już rozdwojone, te jasne niby lepsze i te ciemne, niby gorsze ..a ścinają i zrównują do ciemnych tych zbyt pojaśniałych, mars z plutonem… u jednych i drugich nikt niczego nie anihiluje, nawet nie anihiluje tego strąconego i będącego w tartarze,..

    • Robert pisze:

      No własnie… A tak przy okazji pytanie do pana Marcina – to ile jest tych wszechświatów? Bo we „Fringe” twierdzą że tylko dwa 😉

  2. vv pisze:

    ..cdn..ze zbyszka..

    seja:”Oj biedny ten jakichś Dziadek jakiego w końcu dopadnie i wreszcie Go zabije i zasadzi na pal ku przestrodze. „
    ..akurat, o starca możesz się nie bać ona go nigdy nie dopadnie, ,..chociaż kiedyś będzie musiała go „przekroczyć”
    „.. kręgosłupom. Jak myślisz vv, ktoś taki może doczekać hepi no nie endu?”
    ..hepi kiedyś będzie,…wiele ma do przerobienia,…(1) jej tylko własne,…przekroczyć bariery wiekowe które sobie naznaczyła, wyznaczyła przez jej śmierci, do tego często tragiczne,.. w jej przypadku najbliższe 14, 17, 18, 20 lat, ..czekają ją duże osłabienia, a ona jest słaba i wyczerpana..(2)..jej tylko własna,. twarde niewiele czujące serce,, ..i nie może za szybko go otwierać, by się nie osłabić, ..posiada dużo „dziur” i szerokich….(3) czekające ją zadośćuczynienia, ..zależne od świadomości ofiar, ..jeżeli, życie za życie, krew za krew itp. i ponadto jeżeli prządki już to jej i jej ofiarom uplotły, ..to tylko spotkać się z prządkami,.. a do tego trzeba rozeznania i mocy…zapewne niewiele z jej ofiar jest wybaczających…więcej czekających zemsty, ..choć zemsta będzie też te ofiary plotła..(4) w dodatku jak przy zamkniętym czuciu rozróżnić kto jej ofiara czekająca zadośćuczynienia, . a kto cwaniak wykorzystujący jej dziury, ..w dzisiejszym świecie nastawionym na zwycięstwa i sukcesy jest rosnący geometrycznie popyt na ofiary. .na dziury, przez które niby można ssać darmo…(6) ..modlitwa jest dobra, tylko trzeba wiedzieć znowu do kogo się modlić.. (7) dobroczynnie też jest dobre, tylko trzeba wiedzieć, co jest dobre,(8) itd…
    …jest również niebezpieczeństwo z bycia lekarzem od prostowania kręgosłupów przy doświadczalnym i zyskownym nastawieniu dzisiejszej medycyny, ..lepiej gdyby wybrała ścieżkę prostowania psychicznych kręgosłupów, ..a tutaj lepiej psycholog niż psychiatra. .w niej również mogłaby bardziej świadomie, równomiernie i bezpiecznie się otwierać..
    ..w sumie trudna sprawa,.. w której prócz niej samej inni niewiele mogą pomóc, a nieumiejętnie pomagając mogą sami się utopić. czy tylko przytopić,..za wszystko się płaci, nawet za niedostosowane info, ..bezlitosne prawo przyczyny i skutku, ..chyba, że jesteśmy od niego już wolni..
    „Tak się tylko zastanawiam bo warto i na siebie mieć baczenie zawsze i patrzeć owoców.”
    ..tak tutaj, dobrze być czujnym, ..czyli być kompletnym i mieć pełną świadomość…być w pełni panem siebie i przyjacielem [swego] boga…

    • SeJa pisze:

      Ha widzisz, to nie proste, jak myślałam. Biedna Dziewczyna. Przecież to jej zajmie całe neony, a im dalej w las, tym więcej drzew. No też myślałam że jak to zwykle bywa Psycholog to świetny wybór, ale taka młodziutka co to jest jedno wciąż trwające starcie z sobą i ledwie 8 żywotów głównie konsekwentnych? „Od siebie” (ups) nie bardzo jeszcze potrafi się „zdystansować” i powiela schematy leząc pod kij nawet a od innych bólu nie kupi? Raczej uczyć się pokory gdzieś sama będąc jak ta podpora i trzecia noga na emigracji jako opiekunka, bo gdzie skończy w poprawczaku jako Pani od prostowania kręgosłupów z miejsca wysokiego oby nie kijem? Myślę że za wcześnie.

      Swoją drogą, wiemy że Dziadka nie dogoni i nie dopadnie, ale czy innego nie jak dotąd? A z drugiej strony, no cóż mógł ją wtedy z nieco większym szacunkiem potraktować, gdyby to co dało, no tak wiem dopiero by sobie narobiła … Eh masz i rację co do lepszego od dobrego i najlepszego. …

      Jest wyjście, Ścięła bym to wszystko jak Kali (chrzest), narysowała kreskę pod stopami i odrodziła się wolna na nowo bo i tak nigdy nie wybrnie inaczej na prostą dalej się wikłając czyli wizyta u prząśniczek. Wybaczyła sobie, przeprowadziła autoterapie to standard w psychologii i spokojnie powolutku o sobie nie zapominając nogi krok po kroczku na tej już własnej drodze by same poniosły aż do Starca by razem się zaśmiać 🙂 Są i metody wsteczne i potencjał przyszłości (dla tego zaistniałe transformuje ale jest wieczne) z jakich można czerpać i tam prostować te co nieco, a i wróciła by się gdzie trzeba i zadość uczyniła z chęci już.

      Sama tak staram się z akcentem na staram 😉 kroczyć, jak myślisz? 🙂

      • SeJa pisze:

        Czyli to samo inaczej…

      • SeJa pisze:

        Zresztą ja właśnie też tak się jak feniks odradzam, nie podlegając już karmie czyli konsekwencji i skutkowi, w jednej chwili potrafię się odmieniać, gorzej że i w jednej wracać jak zechce 😀 Jednak sama decyduje o skutkach, i o sobie. Dla tego też i broję, ale potrafię się przywołać do porządku. No bo kto mnie przypilnuje jak nie ja sama? I mój przyjaciel Bóg jaki przekracza jak zechce wszystko, nawet śmierć ciała i zlepia nawet śmiertelne rany w jednej chwili jeśli chce, bo czy ja to robię sama?, choć chyba taka jestem już. Hm teraz zrozumiałam to też jest konsekwencja jaka się przełożyła na zdolność odmiany ran cielesnych jak i ducha, serca i umysłu skoro są wynikiem siebie wzajemnie. Spójność. No nie ważne eureka idę se pomyśleć po swojemu może wreszcie uda mi się nad tym zapanować choć po co panować… 🙂 Znów eureka za eureką … … … … … chyba się przewartościuje. Rekonfiguracja ………….

      • SeJa pisze:

        Wiem wiem nie jestem tu sama a jak Lucjan się wyręczam nie zważając na innych do celu. To dobra droga do zimnych srogich oczu.

      • vv pisze:

        seja: „Przecież to jej zajmie całe neony, a im dalej w las, tym więcej drzew.”
        …tak być nie musi, ..a może ktoś kto pozna jej doświadczenie, zmieni własne i jej podziękuje, ..może zobaczy swoje dzieci i pogłaska je, ..przytuli…może doceni siebie, …rozbroi się i przestanie z sobą walczyć, ..zacznie się uczyć na powrót, być sobie i swemu bogu przyjacielem, ..może przestanie biegać za błyskotkami i wzmacniać handlarzy tym, co się kupy nie trzyma, lub co na jedno wychodzi, handlarzy tym, co się właśnie kupy trzyma.. może zacznie wzmacniać siebie, ..i odnajdzie skarb i niebo tam gdzie jest serce jego…..
        „…nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną; Ale gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Gdzie bowiem jest wasz skarb, tam będzie i wasze serce. …”
        ..może,….,…może,…. seja, czasu nie ma, …a jest bo jest bo mamy go w naszych rękach..

      • vv pisze:

        …..a gdzie twoje serce,..wiesz… czujesz tu jego bicie..

      • SeJa pisze:

        Nic nie słyszę bo się błotnik telepoce…

      • SeJa pisze:

        A komu jeszcze się telepoce? 😉

      • SeJa pisze:

        Miejmy…

      • SeJa pisze:

        Sam przechadzasz się mijając tych jakich nie ma w miejscach gdzie ich kości złożono. Może nie powinnam, ale błotnik się telepoce. Żebyś się i Ty w otwartym sercu nie podtopił choć stąpasz po wodzie. To ja milczę? O tak. Na prawdę nie chciałam wybacz mi te słowa.

      • SeJa pisze:

        To za mną trzeba było świat przemierzyć? …

        ( nie bierz tego do siebie vv 🙂 jak ja wiem że to tylko historyczna przypowieść powiedzmy )

      • SeJa pisze:

        Z®esztą vv o czym Ty mówisz ?

        To ja mam pomysł, zbuduje Zoo i będę od klatki do klatki oprowadzać wycieczki Ludzi i pokazywać czego Tamta doświadczyła, a Ten co doznał od losu żeby ktoś może się lepiej poczuł. I co? Rzucił pieniążek na tacę za podpinkę?

        Prędzej sobie palnę w łeb, albo uwierz mi Tym bydlakom jacy śmią siebie istotami ludzkimi nazywać i karmić jeno nieszczęściami innych by sami się zastanowić AKURAT by lepiej się poczuć i odnowić kontrakty.

        Bo gdzie drugą taką głupią znaleźć? I tu sterta bardzo wielu okropnie brzydkich słów. To może chociaż nad Biedną zdesperowaną i zgorzkniałą Erinee jaką starzec tam zgwałcił się po-pastwimy by a co wzbudzić demony? Nie myliłam się, ostrzegasz mnie też że i mój czas w tym życiu się kończy a tym samym wgrywasz jedynie kody śmierci, pod pozorem refleksji i rozbijania torów myślowych na pożytek wikłasz w skojarzenia minionych cierpień. Modlić się powiadasz, głupcze … Ja do przyjaciół się nie modlę, a jeśli nie mam mocnych jako Bogów, to od tej jakiej śmierć wróżysz rychłą, podpinasz pod pasożyty bo inaczej takich nie nazwę. Serce budzisz do cierpienia, i by kody dziur przyjęło. To wszystko ma swoją nazwę, szkoda vv. … ach na prawdę mogła bym napisać tak wiele że sobie nie wyobrażasz, widziałeś Ty wrażliwe serce i wiesz jak się nim posługiwać? … nie zniósł byś tego.

        Skończę ten wpis może, bo nie chcę Cię do tego obrazić i sobą związać. Odejdź wolny i Dziękuję za naukę 🙂

    • SeJa pisze:

      Hmhm 🙂 Wiem myślisz że, i mnie przydał by się jaki starzec z kijem czasami i masz rację.

      • SeJa pisze:

        na przeciw siebie

      • vv pisze:

        …a po co stawiać siebie naprzeciw siebie,..po co walczyć z sobą,..czy nie warto być sobie przyjacielem,..kim jest starzec..spójrz w…kto „postawił” sobie starca przed sobą,.. w jakim celu sobie postawił,..oraz czy we własnym celu…

      • SeJa pisze:

        Wichry losu żartują z wróbelka 😉

    • SeJa pisze:

      Zresztą, jak by się tak strasznie przejmować tą konsekwencją i skutkami. To nie ważne czy jak, ale starzec też był by mocno uwikłany. A On? Jak miś Jogi nie wie że biegnie nad przepaścią to biegnie i nie spada 😉 Choć właśnie to wie. … mimo iż na kamieniu otarł łzę.

      • SeJa pisze:

        Rozumiesz to tak jak z rozdeptanym w trawie pajączkiem jakiego się niestety nie zauważyło … porcją mięsa na obiad i jej drogą, sumieniem tych jacy pracują na fermie, w sklepie ,… to nie to samo wiem ale jak by kto chciał być bez winy, musiał by wyjść z tego świata, a raczej nie podlegać Jemu. Gdzie kto ma problem to ma problem sam ze sobą pierwej i taka konsekwencja jak mentalność topielca, poczucia winy, odwety, za dość uczynienia to też choroba i programy uwikłania. Każdy sam za siebie odpowiada i przed sobą się rozlicza. … Wiesz że nie mam nic złego na myśli tak jest. 🙂

        Problem w tym że nie ma surowszych od siebie sędziów nad sobą. Ani bardziej srogich nauczycieli, czy krzywd innych jak przez pryzmat postrzegania siebie … …

      • "gUral" pisze:

        🙂
        Nu sama niech luknje 😀 tyn obUzjak 1-en, podłóg fizycneh
        co naiwyziei noto powinien ino siem dyndać, a musi co
        pogrywo se zy lootkem we kolky y musie lotto 😀 http://c.wrzuta.pl/wi16934/9c2ec0940008b922484d0744
        😀 cho na dach y skocen 🙂 https://www.youtube.com/watch?v=4vHueSUgVhk

      • vv pisze:

        ..kim jest starzec,.. spójrz w …. kto postawił sobie starca naprzeciw i dlaczego starca,..kto potrzebował intruza najbardziej…

      • vv pisze:

        ….kto siebie wystawił na prostym torze i na kogo się wystawił…kim jest ten co się wystawił i kim jest ten na kogo się wystawił..

      • vv pisze:

        …zawsze otrzymujemy to czego potrzebujemy,..a jak…. to już sprawa wszytko uzgadniającego tao..kim jest starzec i dlaczego tylko starzec…..

      • vv pisze:

        ….tak, … łógurel aniele…..wiel…

      • vv pisze:

        ..i..czy wiesz,..kto wiela stworzył,…sobie wytworzył,… i z kogo,..z czego wytworzył…

      • "gUral" pisze:

        😀
        Nu noto tak archonnjołku kei by pedział *pytanie do sondu 😀
        ajuśćy rz jo 🙂 jaky zagy o browara noto jasne rze ciemne,abo ile!
        😀 https://www.youtube.com/watch?v=pYjDHpy6zRo
        🙂 jo tyn radosny 😉 http://3.bp.blogspot.com/-yz-2TL4J_Yk/UIsA5kC90KI/AAAAAAAAV54/Z7aDuhqjbLE/s1600/weekend++hurra_weekend3.gif

      • SeJa pisze:

        Tylko wymachuje tym swoim kijaszkiem, to rozbijając to płacząc jak i czemu jest rozbite …
        Tyle pierdolenia by się znów w Dartaniana bawić, jeden za wszystkich bośmy jedno i oczywistości jak by kto nie wiedział …
        Po co się dzielisz, error. Przecież jesteśmy częścią jednej całości = podzieleni error i co nie powiesz to error gra sobie ludźmi, słabościami (słaby starzec = słabość współgracza) by się lepiej poczuć … Mądry i owszem, aż za bardzo lecz nie dość by raz wkleić uśmieszek choć, nie dość by mówić prosto i jasno. Gra se w brydża sam ze sobą przeciw sobie, ale jak by to kto napisał to po co się dzieli i na przeciw siebie stawia? 😀
        Wiesz jak jest w Brydżu 🙂 Dwu przeciw 2 a Dziadek = rozgrywający karty dokłada matrix jaki. Jeśli kto się da w grę wciągnąć już go wymaca aż wiadro łez wytoczy, to i dobrze lecz nie dobrze. Jak Go nie lubić? Choć ostatnio lubić za grosz się nie da, a pękł by gdyby się zaśmiał jak dawniej choćby i szyderczo, nie wklei e motka jednego. Nie dość mądry choć taki mądry. Gra nisko w tej piaskownicy to się dopasuje człowiek, to go zdzieli że nisko gra, stanie wyżej to się nie dogada bo za daleko od Jego piaskownicy. Są takie dzieci, z jakimi lepiej się nie bawić bo później i gnaty bolą a serce krwawi. Ileż ten Dziadek łez musiał wypić… 🙁

        Tak gUral Trzmiel jak ten Yogi obaj latają wbrew zdrowemu rozsądkowi.

      • SeJa pisze:

        Oczywiście error nie ma chorego rozsądku tylko brak wiedzy, i znów error bo nie z wiedzy się lata jaka jest rusztowaniem dla wiary i error bo wiara to archetyp wiedzy = wiem że i error bo po co kogo rozsądzać i error bo warto spojrzeć w lustro … jeden stracony wszyscy zgubieni, jak że by error bo czasu do woli w stalowej woli owej niewoli error, nie jesteśmy tu za karę machu ciachu i po strachu … 🙂

        Chodźmy na dach 🙂

    • SeJa pisze:

      Qrde makabryczna rozmowa prawda? No ale tak to jest tutaj skoro tak. Nie mniej powiedzmy że już ogarnęłam całość i o wiele więcej w wariacjach czasowych o ile nie pokręciłam symboliki niesymbolicznej nawet. Ech braki w wykształceniu. Powiem Tylko że, troszkę zbyt surowo oceniłam Roane. A co do Erinee, może jednak nie wszystko zależy od Niej …

      Nie wiesz kto starca na to rozdroże posłał? Jeszcze zanim świeca zapłonęła, już ją wytoczono 😉 Koen`owy władco dołóż kart na innym stole i nie wzdychaj więcej a roześmiej oczy.

  3. vv pisze:

    …zawsze otrzymujemy to czego chcemy…

    • SeJa pisze:

      Tym razem dzban z pnia nie spadnie …

      • SeJa pisze:

        A i wcześniej został odstawiony skoro kijem pobity, lecz nie wspominajmy więcej.

    • SeJa pisze:

      …zawsze otrzymujemy to czego chcemy…

      Skazani na sukces 😉

    • Iza45 pisze:

      .. zależy z jakiego poziomu na to patrzysz.. chciejstwa infantylnego ego raczej nie są zaspokajane… a jak są dają zgniłe owoce…
      .. dopiero z poziomu Ja i Abwun Jedno Jesteśmy.. ale wtedy nie ma chciejstw ego.. bo wtedy Ego cieszy się tym co jest… albo pije herbatę obserwując tsunami 😉

      • vv pisze:

        …iza nie pomylę się,..jeżeli spytam, po co jest ci potrzebne rozdział siebie i przeciwstawianie siebie sobie,..bo jak cit’am jesteś wyznawczynią ego..

  4. SeJa pisze:

    ®

  5. Wiktoria pisze:

    @SeJa @vv .. hmm .. to może na priv/na uszko .. z takimi pierwywodami .. z taką nauką i technologią nowej ery :o)))))))))))))))

    • vv pisze:

      …witam kolejną roane,…teraz obrończynię wioski ntv,.. obrończynię kogo..przed czym…kto wymyślił i przeciwstawił prawdzie pierdy,.. by bawić się w obronę przed nimi..

      • Wiktoria pisze:

        .. witam kolejnego neroa od popisu bicia piany.. i życzę bycia nie mędrkiem/mądralą .. a mędrcem .. też rozróżniającym że prywatę/prywatne dialogi/pierwywody uskutecznia się prywatnie a nie publicznie .. jak ktoś mądrze stwierdził:

        STOPNIE PRAWD
        Są prawdy, które mędrzec wszystkim ludziom mówi,
        Są takie, które szepce swemu narodowi;
        Są takie, które zwierza przyjaciołom domu;
        Są takie, których odkryć nie może nikomu.

      • Wiktoria pisze:

        .. i jednak wiesz nie lubię piany, po prostu ze zdziwieniem obserwuje również to jak wiele można mylić z innym pojmowaniem jeszcze ;))) i w sobie … :)))))

      • vv pisze:

        wiktoria:
        „STOPNIE PRAWD
        Są prawdy, które mędrzec wszystkim ludziom mówi,
        Są takie, które szepce swemu narodowi;
        Są takie, które zwierza przyjaciołom domu;
        Są takie, których odkryć nie może nikomu.”

        ..i w tym problem, że zachwyciłaś się i realizujesz to zgubne i nic nie warte adasiowe,..on na tym przegrał i ty na tym przegrasz,.. mam nadzieję , że ktokolwiek kto ma choć trochę oleju w głowie tego szajsu nie kupił..

      • Wiktoria pisze:

        .. w tym problem że to może ty masz problem z olejem w głowie – z tym co jest szajsem a co nie jest – może to twoje pisanie jest szajsowe ! nie tobie wyrokować kto przegrał kto nie przegrał i czy ktoś przegra czy nie ! zajmij się swoim szajsem ! i życzę oleju w głowie! i oby nikt nie kupował autentycznego szajsu choćby przylukrowanego/przypudrowanego/przykitowanego !

      • vv pisze:

        …żyje, a już myślałem, ze martwa,..choć kamień nadal blokuje czucie, …
        …szajs to szajs,..tupanie nóżką, czy bicie mieczem w kij, szajsu w diament nie zmieni..

      • Wiktoria pisze:

        .. żyje a taki jakby martwy i serce jakby skamieniałe ..
        .. i nadal paplapier jakby w paplaniu była moc .. i epitety i insynuacje nie pomogą .. i przysypywanie kupą szajsu diamentu nie zamieni w szajs!

      • Wiktoria pisze:

        hmm .. a „tupanie nóżką, czy bicie mieczem w kij” to specjalność nie moja a Qcypuniuniu – znasz go ?!

      • Wiktoria pisze:

        Coraz to z ciebie jako z drzazgi smolnej
        Wokoło lecą szmaty zapalone
        Gorejąc nie wiesz czy stawasz się wolny
        Czy to co twoje ma być zatracone
        Czy popiół tylko zostanie i zamęt
        Co idzie w przepaść z burzą.
        Czy zostanie
        Na dnie popiołu gwiaździsty dyjament
        Wiekuistego z w y c i ę s t w a zaranie?
        C. K. Norwid – Popiół i Diament
        * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
        Stan Borys – Popiół i Diament
        https://www.youtube.com/watch?v=kA18zO6-mgU

      • vv pisze:

        wiktoria:hmm .. a „tupanie nóżką, czy bicie mieczem w kij” to specjalność nie moja a Qcypuniuniu – znasz go ?!
        ..z tego co go „nauce i …” cit’ałem to raczej on trzyma kij,..a czy tupie,..każdy chce niekiedy tupnąć nóżką,..ale to się nie totalnie opłaca, szczególnie jeżeli tupnięcie zmieni widzenie białego czarnym lub na odwrót..

      • Wiktoria pisze:

        .. no to jak się totalnie nie opłaca to przestań tupać i wyrzuć kij i skończ z insynuowaniem innym/mi że to robię !!! a fraza „tupanie nóżką” bardzo cię upodobnia do Qcypuniunia :o)))))

    • vv pisze:

      …. by nie powiedzieć kto cię wystawił…

    • vv pisze:

      wiktoria: „Coraz to z ciebie……C. K. Norwid”….wiem polacy uwielbiają takie romantyczności,..mnie one nie ruszają… z nich tylko palące szmaty, popiół, zamęt i zatracenie,..z popiołu diament nie powstanie,..jedynie kolejne krwią niewinnych opływające powstanie,.. głębszego zatracenia zaranie…

      • Wiktoria pisze:

        @vv och jak ty lubisz blablać .. wiem polacy/ludzie/niektórzy lubią blablać .. widać że idziesz na ilość nie na jakość .. kiepskość w dużej ilości mnie nie rusza a insynuacjami i popisowym mędrkowaniem się brzydzę .. fuj.

  6. SeJa pisze:

    https://www.youtube.com/watch?v=KRMWCa8EvCw
    Uśmiech nie boli 🙂
    Feniks

  7. Gaja pisze:

    Panie Marcinie – dziękuję za kolejny wykład dotyczący mechaniki kwantowej .

  8. "gUral" pisze:

    🙂
    dałem moiei…
    „Dałam ci wolę istnienia, Dałam ci siłę tworzenia” 😀 aóna
    kce kolare… fruziowe. Fkoncu pszystała na daimoncik 🙂 http://www.tekstowo.pl/piosenka,bajm,dwa_serca_dwa_smutki.html
    Fkoncu pszystała na daimoncik 🙂
    🙂 http://m.ocdn.eu/_m/9b99892c9bc6d66923e888e442f02084,37,1.jpg

      • SeJa pisze:

        bóg zna swoje serce … .

      • SeJa pisze:

        Wybacz Voytek muszę to jeszcze napisać i być może już nic więcej tu.

        Bo to jest Porażka, jaka jestem każdy wie i aż nadto mnie zna przez te nawet i lata. I Gdzieś mam jakieś opowieści, niemniej jednak wyglądałam pewnego człowieka dla własnego też pożytku. Mniejsza że, ile razy się nacinałam nawet. Ile wielu mi zawdzięcza czym się w międzyczasie i dzieliłam wszystko fajnie nawet te 3 światy ze mną. Pojawił się pewien człowiek jaki sobie szedł własną drogą i po prawdzie sam nawet nie podszedł do mnie, pisał do innych a ja się wcinałam, dotąd Go zaczepiając na wszelkie sposoby by nie mógł mnie ignorować. I nie ważne, nie istotne tu jest na ile szedł w słuszną moim zdaniem stronę, czy tam czy gdzie indziej, czy prawą czy lewą nogą i do kogo, miał własny cel, czasem opędził się, czasem spojrzał, ja nie odpuszczałam i wszędzie się wcinałam słowem a i ciętym jak miecz. Lubił mnie czy nie co za różnica teraz, nic złego nie powiedział i nie do mnie. Ale ja i tego nie przepuściłam, nikt jeszcze mnie tak nie uraził nawet i milczeniem i choć słowa nie wypowiedział złego zaatakowałam Go z własnych powodów i urażonej pychy i dumy. Tak przegrałam z własnymi słabościami. I powiem Wam że jest mi z tym bardzo źle i chciała bym być jak inni, ale cóż. Nic innego nie ma znaczenia, bynajmniej nie o tym mowa. Więc przynajmniej teraz wygram ze swoją słabością i się przyznam i to napisze. Wiem że guzik pewnie to kogo i nikt nawet nie przeczyta ale dla mnie to ważne. Przepraszam Was, pewnie wielu jakich zraniłam po drodze.

        Przepraszam vv 🙂

        Bez odbioru Wam-ja.

      • SeJa pisze:

        Wielu ludzi mi sprzyjało, wiele dobrych słów mówiło o mnie, a ja każdemu dowaliłam za najmniejszą słabość bez żadnego opamiętania. Niby nie głupia a tak destrukcyjna. Przepraszam Wszystkich.

        I jeszcze jedno powiem, od innych wymagałam by się czego nauczyli, a sama ilekroć mam okazję się czegoś nauczyć idę w maliny i żeby tylko. Myślę sobie że, tylko własna droga jest dobra i prawdziwa i jeśli czegoś oduczyć to nie uczyć cudzych dróg z mojej perspektywy moich. To Wasze są były i będą najlepsze i mówię to z całego serca, inna sprawa … co z tym zrobić i jak żyć ale to wie każdy 🙂

        To tyle.

      • SeJa pisze:

        Dziękuję … 🙂

      • "gUral" pisze:

        🙂 *Dość to nigdy dość…
        http://www.tekstowo.pl/piosenka,fancy,flames_of_love.html
        🙂

      • Iza45 pisze:

        Helołłłłłłłl Houston, mamy problem… Ocenianie stwarza cierpienie, które powinno czegoś nas uczyć o sobie i wyjść poza.. czy nie tak?
        Kręcisz się w kółko Agula, lecisz na jałowym biegu, zabarykadowałaś się przed światem, bo boisz się czego?… Wiesz! Wyjdź z tego więzienia, nawet jak zaboli.. inaczej rozwali Ciebie to od środka…/masz wiedzę, ze tak powiem, teoretyczną, ale to skuteczność w fizyczności się liczy!, nawet jak boli jak cholera! To tez nauka! A więc odwagi!/

        Ciemna Strona Księżyca…

      • SeJa pisze:

        Izu 🙂 Wywal tę metkę o mie w śmietnik, wtedy … no właśnie co wtedy?

      • SeJa pisze:

        Wszystkie metki jak i wszystkie założenia. Bo właściwie cokolwiek ktokolwiek o mnie powie, ma jakąś rację ale nijak się to ma do całokształtu i nijak mnie nie oddaje. 🙂

        Właściwie jakąkolwiek więc miarę założyć przyłożyć, przymierzyć do jakiegokolwiek z pryzmatów nawet okaże się że o dziwo też pasuje. Jak na przykład ta iż jestem najszczęśliwszą istotą na Ziemi ba we wspaniałych relacjach społecznych, i co se chcesz. Po prostu jestem Izu niedefiniowalna i chodzę gdzie chcę, jestem jaka chce i tak dalej nie mniej prawdziwa i nie mniej szczera. Tak jak potrafię zstąpić na niewyobrażalne głębie hadesu i gdzie sobie chcę i zapanować nad tym. Spójrz, taka skryta, a taka wylewna. Tak pancerna a tak otwarta. Tak przeciętna że nie powtarzalna, … 🙂 A już na pewno nie potrafię czegokolwiek poza sobą samą Tłumić gdzie to warto odwrócić, w sobie rozkwitać, kontrolować przejawy.

        To nie szuflandia 🙂 A ja nie jestem wycięta z szarych stron mądrych ksiąg. Nie ważne 🙂 Przecież też jestem najzwyczajniejszą wieśniarą i to serio 😛 Tak na prawdę jestem kim mogę być, ale zawsze SOBĄ nie żadną postacią do odegrania też tak nie myśl 😉

      • SeJa pisze:

        Znienawidzona za uwielbienie, bezbronna i nie do pokonania, choć siebie potrafię pokonać koncertowo i wstać jak gdyby nigdy nic 😉 Konsekwentna do granic wyobraźni a zupełnie nie podlegająca jakiejkolwiek konsekwencji.

        Ludzie się strasznie zdefiniowali i spłaszczyli i skonsekwentnili i założyli.

        To tylko takie moje przemyślenia w odpowiedzi na pryzmaty postrzegania. Jak w szkle spolaryzowanym … 😉 Gdzie inaczej się kręcę dla każdego z osobna a inaczej dla wszystkich na raz. 😛

      • SeJa pisze:

        A przecież jestem ta sama 😉

  9. vv pisze:

    seja:” to po co się dzieli i na przeciw siebie stawia”

    …dzielenie i wystawianie na przeciw siebie wydzielonego siebie,..to jedna z najefektywniejszych, sztuczek wszelkiej maści cwaniaków,…jeżeli ktoś tak uczyni , nieważne z jakiego powodu,..przegrał,…wydzielone bez życiodajnego źródła z czasem słabnie, marnieje i potwornieje w dodatku każdy cwańszy może je sobie przejąć i do woli z niego korzystać jeżeli jest jeszcze coś warte,..ale ważniejszy jest sam wydzielający, który po podziale siebie,po wydzieleniu z siebie i przeciwstawieniu sobie, gorszego, ciemniejszego, prostackiego, nieświatłego, niecywilizowanego itp. sam zaprzedaje się, staje się z pana i króla siebie zwykłym, tanim robolem, tego/tych co zainspirowali go do podziału, tego/tych co mu podsunęli pomysł podziału i wydziały z siebie tego niby brudniejszego, niby ciemniejszego , niby intruzowatego , …staje się zwykłym biorobotem tego/tych, którzy wiedzą jak robola trzymać na uwięzi, jak z niego wydajnie korzystać, jak i czym go motywować, by wydajniej pracował i zawsze wydzielił z siebie to, co zaczyna stanowić już dla tego/tych zagrożenie,.a.osłabiony robol, to jeszcze lepszy robol,..bo w miarę wydzieleń coraz mniej kuma, ..choć częściej narzeka, wścieka się,..cóż po to jest robolem by robić i wykonywać to, co mu podsuną za lepsze, jaśniejsze, bardziej godne czy tylko powszechne, jego najjaśniejsi, coraz bardziej opaśli panowie i władcy..pełna zabawa wydzielający robol coraz bardziej słabnie, wydzielone coraz bardziej czeźnie, czernieje,.. a cwaniaki gromadzą zarówno to, co robol dla nich wyrobi oraz to co im z siebie wydzielił…
    … szkoda , że robol nie wie, …że to co wydzielił z siebie jest, było i będzie zawsze jego i on sam jest, był i bedzie zawsze jego,..jeżeli tylko tak zadecyduje i głośno zażąda zwrotu siebie i swojego w dodatku z „odsetkami” za używanie, wg takiej miary jaką przywłaszczający mierzyli,..wystarcza zażądać a wszystko uwzględniające i wszystko uzgadniające tao mu to zwróci tak jak mu zabrało, gdy chciał się podzielić , wydzielić i oddać w zaprzedanie…to proste i tego się boją cwaniaki, nie trzeba walczyć , zabiegać a wystarcza po prostu zażądać zwrotu z odsetkami..i trwać w tym i w sobie i cieszyć się na powrót sobą..tao wszystko uwzględnia i wszystko uzgadnia budując to co zbudowania i niszcząc to do zniszczenia..tao to eter, scena w której i na której się wszystko przejawia, co ma się przejawić.. w nas i w naszym świecie…

    • vv pisze:

      ..a przejawione jest, było i będzie zawsze światłem, w dwuwirach czy jednowirach eteru,..ale jak ktoś bardzo chce, by widzieć światło nieświatłem, eter i z tym poradzi i to uwzględni i to z wszystkiem uzgodni….

      • vv pisze:

        ..nie tylko takie fraktale dla światła pod światło budował,… teraz już buduje nowsze wspanialsze, o mniejszej mierze i jeszcze bardziej horyzontalnych gałęziach …. jaka wola taki fraktal..

    • SeJa pisze:

      My, jako ludzie i ludzkość jesteśmy wręcz poszatkowani wewnętrznie co się przekłada na zewnątrz wewnętrznymi podziałami, utożsamieniami, zdaniem o sobie, strukturą nawet, społecznie, politycznie, religijnie, pojęciowo…

      Gdzie myślę kupiliśmy wiele i płacimy od tego abonament właśnie marniejąc i gasnąc, a nawet czasem nauczeni obserwacją wydzieliliśmy już z siebie to co miało czemuś posłużyć i po latach wróciło jako http://www.gry-online.pl/Galeria/Html/Wiadomosci/597024577.jpg … … wciąż będąc nami i na nasz rachunek … To bardzo szeroki temat, nad jakim ostatnio sporo się zastanawiałam sprowadzając do piękna i dobra widząc już i te oczywiste świetliste wymiany energii z naszym wkładem. Bo przecież gdyby tak nie było i każde podzielenie się czymkolwiek było by się „rozbijaniem” jedynie, to gdyby zażądać zwrotu i tego z odsetkami to kto lub co zostanie? Jeśli nie bóg gdzie za wszystko się płaci jak powiedziałeś i ja tak uważam, albo nam płacą w świetle zwykłą uczciwą wymianą zaistnienia i uzgodnienia w dobrym świecie bez zbędnych i szkodliwych wydziałów. I nawet jeśli mamy sami nie wiemy ile mocy bo nieskończoną to te wszystkie już z nas wydzielenia żyjące na nasz koszt o jakich i nawet już nie wiemy swoimi czynami za nas nas osłabiają. Jak piszesz to wszystko my / ja. … Temat rzeka …

      • SeJa pisze:

        Tak sobie też wczoraj „pomyślałam” że właściwie to tylko nasze własne maliny mogą nas nakłonić do prawdziwszemu przyjrzeniu się sobie i czegoś przemyśleniu, może i na lepsze.

        -Bo cóż, podana na talerzu pięknie przystrojona wiedza jak posiłek. Jedną dziurką wleci a drugą wyleci nie powiem w co zwykle się obracając.
        -Prawda w oczy jest zbyt gorzka i wymiotna zamykająca i obronna jedynie.

        A własne przemyślenia po swojemu nawet z wymiany, ba nawet i te maliny poharatane plecy i nogi, dopiero dają do przemyśleń.

        Więc żeby nie było strasznie znów z błędnych założeń trudności, to reasumując jedynie to co przetrawione jak odrzucony kamień węgielny ma szansę wzrostu, jak ziarno nie może być już ziarnem by stać się wielkim drzewem.

        Taka ogólna co do siebie refleksja co do też konsekwencji i skutków…

      • vv pisze:

        seja:” Bo przecież gdyby tak nie było i każde podzielenie się czymkolwiek było by się „rozbijaniem” jedynie, to gdyby zażądać zwrotu i tego z odsetkami to kto lub co zostanie?”

        ..zobacz, … każda racjonalizacja dobra,..byleby nie…., .. ale czy pozostawisz na bezdrożach lub w niewoli tych z siebie wyodrębnionych i porzuconych,..co bez ciebie, bez źródła wody żywej, schną i marnieją,..czy pozwolisz im iść z tobą, twoją drogą,..czy też są nadal niegodni ciebie,..i nadają się jedynie do zoo,..

        „To ja mam pomysł, zbuduje Zoo i będę od klatki do klatki oprowadzać wycieczki Ludzi i pokazywać czego Tamta doświadczyła, a Ten co doznał od losu żeby ktoś może się lepiej poczuł. I co? Rzucił pieniążek na tacę za podpinkę?

        Prędzej sobie palnę w łeb, albo uwierz mi Tym bydlakom jacy śmią siebie istotami ludzkimi nazywać i karmić jeno nieszczęściami innych by sami się zastanowić AKURAT by lepiej się poczuć i odnowić kontrakty. ”

        …nie musisz brać odsetek,..

      • SeJa pisze:

        Przemyślam to, na pewno nie mam wrogów, a Ci z tacą zdaje się odsetek nie są zdolni nawet wypłacić bo skąd światy całe wezmą? A ja niemądra cieszyłam się jak to świecę, ale wciąż „wiatr” wypełnia moje „żyły” i nie wiele więcej. Dobra rada, dziękuje, wspułradować się, jednak Ci ciekawscy się boją, a nawet są wchłaniani czy w niebyt obracani fama się już rozeszła ale to nie moja wina. Nie chcę być jak ten jamochłon jaki by Ich z odwłoka wydalił na czas jakiś aż powrócą i ich pożre a chciała bym usiąść do stołu… Chcę wspułradować się z radosnymi i rozliczę „złodziei”. Wiesz jakie to trudne, gdzie mam tylko Rodzeństwo. No i sam wiesz, za przymus się płaci, więc ograniczę się tylko do siebie i odzyskam co trzeba już samo to sprawi że wszystko się zmieni. Tak głośno sobie rozważam a rozważań wiele, bardzo wiele w tym o samo-zrodzeniu, koronie życia, projekcji na własne potrzeby i przychylności rodzeństwa w tym względzie o ciszy, i rozmowie z sobą samą o sercu jakie już nawet kiedyś nie biło kilka miesięcy jakoś i to też nie jest przenośnia o tym czego kiedyś nakupowałam i jak wiele jeszcze odkrywam.

      • SeJa pisze:

        Wiesz że o tych w niewoli i na rozdrożach się rozchodzi, bo prawdę powiedziawszy wszyscy na jednym wózku jedziemy i dopóki choć jeden cierpi wszyscy cierpią nawet o tym nie wiedząc. Zawsze było, że dopóki choć jeden jest zgubiony, nikt siebie nie odnajdzie, ale wiemy też że to wszystko się już stało a wszystko to, choć najprawdziwsze z prawdziwego sobie aż wymyśliliśmy/ zaistnieliśmy. I po prawdzie nie ma żadnych ograniczeń, ani nic co mogło by w tym nas ograniczyć poza własnym założeniem. No a jest jak jest puki co, musi być jak mówisz skoro to nawet części wspólne do uzgodnienia jak zawsze je nazywałam. Najjakieś jest że ja pamiętam kiedy to powstało, jak i dla czego otworzyłam oczy. To dopiero fant. A może właśnie wcale nie, to dopiero jest wspaniałe. 🙂 ?

      • SeJa pisze:

        Ty otworzyłeś oczy … też.

    • SeJa pisze:

      Zresztą to oczywiste że nie ma dobrej i złej energii, tak jak dobrego czy złego noża. Energia to energia, jak nóż to nóż. …

  10. vv pisze:

    seja: „.. to reasumując jedynie to co przetrawione jak odrzucony kamień węgielny ma szansę wzrostu, jak ziarno nie może być już ziarnem by stać się wielkim drzewem.”

    …mądre, ..tak odrzucone bywa częst najwartościowszym…

  11. vv pisze:

    seja: „Ty otworzyłeś oczy … też.”

    ..otworzyć, to nieważne,..mieć szeroko otwarte, to ważne…

    • vv pisze:

      …banałem będzie, że dopowiem,..mieć otwarte nawet gdy zamknięte, czy tylko przymknięte,..przy przymkniętych widzi się tych, kręcących się wokół, chcących być niewidzialnymi…a by być niewidzialnymi często straszą [swym] widokiem, …ni bój się,..to tylko takie przestrachy..gdy się nie dasz zastraszyć oni najczęściej zwieją z przestrachu,..i zbadaj czy czegoś nie podrzucikli przez otwarte furtki,..wyrzuć podrzucone i zamknij otwarte..

      • SeJa pisze:

        Od lat na drugi bok obracam i sypiam słodko wtulona w podusię 😉 Tak jak mówię, fama się rozeszła może szkoda ;), bynajmniej co do tych dla mnie widzialnych i namacalnych nie mniej niż ktokolwiek za dnia … A ci z pod powiek, co się kręcą, zaglądają i przyglądają myślę ze też sobie radzę, w końcu i ja tak robię często, a czy co się nie kryje jednak, no to zawsze jest otwarte pytanie jak kto „stanie” 😉

        … Widziałam odrzucone wydzielone jak gnają do domu … Piękne, nawet świetliste choć przeróżne.

        Nawiasem energia jest droższa od złota, bo tak banalnie powiem. Złoto można zarobić jeśli komu potrzebne, ale „bez” (znaczy jeśli szybciej ubywa niż zdoła przybywać) energii to kaplica. To tak ogólnie mówię, chyba że jaki kret-yn chce to za słabość wziąć, to było by wesoło 😛 Choć nauczona doświadczeniem kamienia młyńskiego erinee, lepiej jeśli tupnę nóżką czasem dla kogoś lepiej 😉

      • SeJa pisze:

        oby tylko czasem 😉

      • "gUral" pisze:

        😀
        „Uczę się ciebie na pamięć
        niecierpliwymi palcami, rozpaczliwie na pamięć
        Szeroko zamkniętymi oczami czytam zachłannie od nowa
        https://www.youtube.com/watch?v=IO1evhvjJZs
        Zegar wybija rozstanie, nie cofną małej wskazówki
        Cudne dwie ćmy zakręcone wokół gorącej żarówki
        przytul mnie mocno, raz jeszcze bo wciąż jak opętana
        Uczę się ciebie na pamięć**https://www.youtube.com/watch?v=_FosDfyBMvQ
        🙂

      • vv pisze:

        ..łógurel,..ucz się się siebie,.. to najwartościowsza księga, którą warto i trzeba przecit,ać ..ona wystarcza za wszystkie inne..

        seja: „Tak nabroić jak zając w kapuście nie sztuka”

        ..to właśnie sztuka,..a co do straszących przy przymkniętych,..ci pierwsi to zwykłe nierozumne dupki,..ale gdy ich przetrzymasz sprowadzą swych inteligentnych panów,.. nie daj się ich słowom ,będą cię brać na różne sposoby, na różne odloty,..warto ich przekroczyć, …bo to tylko strażnicy dostępu ciebie do ciebie..aże pasożytniczy, sama dozwoliłaś,..oni jak woda płyną tylko przez dziury,..

    • SeJa pisze:

      A co do szeroko zamkniętych oczu jeszcze 😉 Tak nabroić jak zając w kapuście nie sztuka 😀 Coś ja o tym wiem … 😐 😉

      • "gUral" pisze:

        🙂 tUie 2-a pod roz*waRZność…

        *warto i trzeba przecit,ać .. 😀
        AtUna /y fcale nie o fyszce pieie/ mrucando y pocza aby przecit,ać .. – nobo
        miendzy, nu rozómnieta gdzie ukrylimy skarbek?.. /miendzy wiersze/ 😀 uce siem dURZo zy NTV-ału, tysz 🙂 , ino yle eszcze mom óczęszczać? 😛 /…M…/
        http://teksty.org/lzy,oczy-szeroko-zamkniete,tekst-piosenki

        🙂 ftyn text ie deska pszez senka 😀 … poza *ucz się się siebie, coje gUt, toje durzy, ino ynszy *pszekaznik 🙂 …je dURZy, jasne? cy…

  12. Robert pisze:

    To, że akt pomiaru wpływa na zachowanie cząsteczki, nie oznacza z automatu aktu świadomej obserwacji. Na przykład w takim CERN podczas jednego tylko uruchomienia akceleratora powstają miliardy „aktów pomiaru” zalegających gdzieś w czeluściach komputerów, których NIKT świadomy nie jest i nie wiadomo czy kiedykolwiek będzie, gdyż danych tych jest tak dużo, że mogą nigdy nawet nie zostać przetworzone. 😛 To, że mamy jakiś (dość ograniczony) wpływ na rzeczywistość jest procesem trochę bardziej złożonym, niż chcieli by różni głosiciele różowoduchowych „nauk” na New Age’u opartych, a co Janusz rozpaczliwie stara się powiązać z teoriami, co do których istnieją uzasadnione wątpliwości czy są one poprawne. 😛 Toż to o obłęd się ociera… Należy przy tym pamiętać, że wszystkie te „duchowe tradycje” są elementem pułapki zastawionej kiedyś na ludzkość przez nieprzyjazne nam byty (archontów?) dla ich własnych celów, więc może wreszcie należałoby przestać się ich tak kurczowo trzymać? Następna sprawa – oddzielanie „cząstki” od „rzeczywistości” jest zabiegiem sztucznym i czysto teoretycznym, w praktyce niewykonalnym, gdyż nierealna jest sytuacja że istnieje tylko jedna cząstka i pusta przestrzeń, więc zawsze jakieś oddziaływania zachodzić muszą. I w tym momencie Janusz łapie się w następną pułapkę – posługiwanie się analogiami do stanu wiedzy technicznej łatwo może prowadzić na manowce, gdyż wiedza ta bardzo szybko się dezaktualizuje. „Odświeżanie” obrazu to był stan z epoki monitorów CRT i nie należy się do tego kurczowo przywiązywać. Aktualnie możliwe jest w pełni statyczne wyświetlanie obrazu i nie istnieje potrzeba jego ciągłego odświeżania, wystarczy jedynie przesyłać informację różnicową. 😛 Tak więc różowoduchowe koncepcje zostają w tyle za rozwojem techniki i to pokazuje ile one są warte 😛

  13. vv pisze:

    seja:”To tylko takie moje przemyślenia w odpowiedzi na pryzmaty postrzegania. Jak w szkle spolaryzowanym … Gdzie inaczej się kręcę dla każdego z osobna a inaczej dla wszystkich na raz. ”

    ..nie adasiuj,..to zgubne..

Podpowiedź: aby mieć własny avatar w komentarzach zarejestruj się w serwisie Gravatar.