Nauka i technologia nowej ery – 9.06.2015

Marcin Łobejko, doktorant fizyki Uniwersytetu Śląskiego i rozmowa na temat silników ciepła ich sprawności i ogólnie termodynamice.


Ciąg dalszy rozważań na temat sztucznej inteligencji, a w tym odcinku więcej o systemach uczących się.

Ten wpis został opublikowany w kategorii 2. Wt: Nauka i technologia nowej ery, Archiwum audycji i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

41 odpowiedzi na „Nauka i technologia nowej ery – 9.06.2015

  1. anonim pisze:

    Szpica NATO ćwiczy w Polsce obronę krajów bałtyckich. Ruszają manewry „Noble Jump” i „Saber Strike-15”
    Jak oni się troskają o nasze bezpieczeństwo.

    http://wpolityce.pl/m/polityka/255222-szpica-nato-cwiczy-w-polsce-obrone-krajow-baltyckich-ruszaja-manewry-noble-jump-i-saber-strike-15

    http://losyziemi.pl/izrael-test-amunicji-krazacej-harop-czyli-drony-z-materialem-wybuchowym-ktore-maja-bardzo-duza-dokladnosc-przy-trafianiu-w-cel

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/amerykanie-przerzucili-niewidzialne-bombowce-strategiczne-do-europy-2015-06

    Cała współczesna technologia rozwijająca się na Ziemi od 100lat w zadziwiającym tempie jest wymierzona przeciwko ludzkości. To dowód na to że Oni nadal tu są i czwają nad wszystkim.

    • SeJa pisze:

      „Cała …” ‚Nigdy’ nie było inaczej. Od upadku Atlantydy nie mogą Was po prostu zabić, bo jesteście nieśmiertelni, a do tego wszechmocni psia kość 😉 Gdzie jedyne co można by Was niewolić i doić to ściskać was jak „diament” wmawiając Wam że jesteście „węglem” Tak poddawać ciśnieniu aż pękacie na tysiące kawałków przejaw sobie i na przeciw siebie je wydzielając, wkręcać was byście sami siebie niszczyli i mieli to za ideał wolności. Gzie cały postęp cywilizacyjny jest zaciskaniem pętli na szyi i gotowaniem żaby skoro już przywykliście i poniekąd się uodpornialiście nazbyt jeszcze potężni na zwykłe socjotechniki astralne. A Wy macie wrażenie postępu, rozwoju, z ochłap gdzie płacicie sobą i z pokolenia na pokolenie stajecie się bardziej niewolnikami i zombie aż do kolejnej zagłady i znów wyjmą z lodówek genotyp nieodpornych i głupich nawet na zaćmienie słońca 😉 Czyli tylko Waszymi rękoma mogą Was niewolić i tylko Wy sami możecie siebie dzielić, pękać, wkręcać i niszczyć na Ich „potęgę”. Tak zrobili i robią, nie pierwszy raz. Tyle że My to już nie Bogowie bo tak nam wmówiono. 😉

      JHWH zbolał kiedy zobaczył swój dom, i do innych strzelają, a odważnych wieszają na przeróżne sposoby …

      • SeJa pisze:

        Ze za Asafem powtórzę. Kim się o Bogowie staliście? Dodam skromnie, napuścili Was nie tylko na siebie wzajemnie, ale i przeciw sobie o zgrozo, Wasze własne Dzieci. Gdybyście tylko choć przeczuwali kim jesteście …

      • Robert pisze:

        „…i znów wyjmą z lodówek genotyp nieodpornych i głupich nawet na zaćmienie słońca 😉 „ Chyba nawet nie muszą – zważywszy na to, co się podczas ostatniego zaćmienia wyprawiało… 😛

  2. SeJa pisze:

    O sobie tylko od siebie możecie się dowiedzieć, ale i to miejsce i ten świat poprzez Wasze dzieła wiele Wam o Was może opowiedzieć i przypomnieć, opowiadać co dnia kim jesteście i woła do Was wasze Jestem w każdej cichej chwili woła wielkim krzykiem o tym o czym i wiatr chętnie mówi i woda zdradzi i liść ugnie się przed Wami. Opowiedzcie sobie to wszystko o sobie i Siebie odnajdźcie. Proszę

    A ja jeśli Wam opowiem, tym bardziej nie proszona, będę mniej niż wiatr w polu, gdyż o sobie zaświadczę. Kiedy chcę Was równymi pośród równych, kiedy jeszcze nie było bajek o Fenicjanach nawet odnaleźć, bo zbolałam Będąc jak każdy który jest pośród Elohim widząc kłamstwo jakie spowija Ziemię. Piękną i wspaniałą Matkę Światów, Córkę Cywilizacji i Wiedzy jak i Technologii do jakiej Wzdychacie mówiąc w sobie skołowani kłamstwem o sobie, kiedyż to i któż to? Przyjmijcie Wasze Dzieci, Siebie samych do serc Waszych i na powrót stańcie się Budowniczymi miast świstakami w kole niedoli i transformacji pojęć, nie pamiętając jutra, ba nie pamiętając wczoraj ani siebie. Po co? By ponosić konsekwencje też Was samych i Waszych Dzieci odrzuconych i wściekłych bez dostępu do Źródła jacy sowich stwórców doić muszą? O Ja, przytulam Was, posłuchajcie siebie i siebie odnajdźcie. A Powiadam Wam, nie ma większej Potęgi niepokornej mnie jak Ja powód Waszej niedoli, Wasza Potęga.

    Wasza Potęga. Niechciana i nie proszona.

  3. "gUral" pisze:

    🙂 *Mhhmmmmm. – urando…

    Skoro nimata cas 😀 noto mynistry somlepeieise łod Niutona, nobo łodkryly
    coi kylometróf niet, tysz 😛 https://www.youtube.com/watch?v=7Z5MkaDQFME

    😀 https://www.youtube.com/watch?v=uEA600ocvHY 🙂 , nU naco…

  4. Robert pisze:

    Stanowczo przeciwstawiam się mitowi powtarzanemu zarówno w tej, jak i we wszystkich innych audycjach z uporem godnym Goebelsowskiej propagandy, mówiącemu, że dowolny fragment hologramu zawiera całość informacji o obiekcie. Otóż zdecydowanie nie jest to prawdą Hologram w swej istocie jest siatką dyfrakcyjną, z tym że o bardzo złożonym wzorze i tworzoną w specyficzny sposób. Tak więc powyższe twierdzenie może być prawdziwe w jednym szczególnym przypadku – zwykłej regularnej siatki dyfrakcyjnej (z tym że ona daje raczej mało ciekawy obraz 😛 ). W przypadku hologramu będącego odwzorowaniem rzeczywistego obiektu już niestety tak nie jest, gdyż każdy fragment płyty holograficznej zawiera wzór interferencyjny charakterystyczny dla danego kąta obserwacji obiektu. I właśnie to powoduje, że oglądając hologram oboma oczami mamy wrażenie przestrzenności obrazu, gdyż każde oko widzi pod trochę innym kątem trochę inny obraz odtworzony z wzoru interferencyjnego. I to sami sprawia, że jeśli podzielimy hologram na części, to po pierwsze, na każdej takiej części będziemy widzieć obiekt w bardzo ograniczonym przedziale kątowym, po drugie, stracimy na jasności obrazu. Przyrównać to można do sytuacji że kiedy mamy całą płytę, to widzimy tak, jakbyśmy patrzyli na obiekt przez szerokie okno, kiedy zaś tylko jej fragment, to tak jakbyśmy obserwowali obiekt przez szparę w wąsko uchylonych drzwiach. Chyba każdy jest w stanie wyobrazić sobie tę różnicę – w szczególności jeśli chodzi o dostępny kąt obserwacji. A to, że wydaje nam się, że postrzegamy więcej niż widać w istocie, zawdzięczamy własności umysłu, który na podstawie znanych wzorców po prostu część informacji sobie uzupełnia – analogicznie do tego jak robi to w przypadku rozpoznawania pisma. Tekst może być pokiereszowany w znacznym stopniu, jednak dla człowieka wciąż czytelny, choć dla maszyny już niekoniecznie.

    • SeJa pisze:

      Co się Robert martwisz 😉 W końcu zawsze można ograniczyć dostęp do wpisu, czy nawet całego działu Bo jest tu kilku takich delikatnie ujmując intruzów jak Ty czy ja zapluta karlica NWO 34 stopnia Reptylica … jak komu pasuje. Nie łódź się, zawsze będziemy w takich środowiskach Oświeconych Intruzami tolerowanymi z łachy z okazji święta czy innego zaćmienia nie tylko umysłu i miłości do zwierząt. A każdy ma za uszami i tylko pieją po portalach o zwrocie co Ci Źli zasiali tylko nie wiedzą że, sami mówią o słuszności takiej konsekwencji, odrzucają prawdę jakąkolwiek bo boją się iż taka pozna Ich serca. Nie chcę pisać o agenturze, dezinformacji i propagandzie to powszechnym zidioceniu, co na przykład przekłada się nawet na zdolność sens i chęć zabawy na co-dzień jak i tu. Więc podam trywialny przykład z a co UFO, czy wygranej w totka a cy co innego i już nie swojego. Tak by się kręcili w kółko co dobrzy dookoła, zachodzili to z prawej to z lewej, zaglądali wieczorami jak dupa z za krzaków wreszcie uznali by że to na nich nastaje, jest groźne, burzy porządek plemienny … w konsekwencji jest obce, znaczy ZŁE w przeciwieństwie do swojactwa i ich o pięknych otwartych sercach i umysłach. To rzucił by kto kamieniem z za winkla, to wreszcie miejsce i mieszkańców uznał za przeklętych i tylko z owej dobroci własnej i łaski przeogromnej, a może ze strachu jeszcze nie zebrali by się z widłami i pochodniami 😉

      I gitara 😛

    • Kruk pisze:

      Witaj,

      Nareszcie ktoś to wyraźnie powiedział. Tyle razy, ile słyszałem stwierdzenie że świat jest hologramem, dostawałem prawie sraczki, zwłaszcza, że ten, który to mówił, zielonego pojęcia nie miał co to takiego hologram.
      Dziękuje jeszcze raz, za krótki opis istoty hologramu – skopiuję go sobie na przyszłość.

      • Robert pisze:

        Tworzenie obrazów przy pomocy siatek dyfrakcyjnych jest dość powszechnie praktykowane w postaci nakładek na wskaźniki laserowe. Co prawda taki obrazek hologramem zdecydowanie nie jest (choćby z powodu sposobu wytwarzania – nie jest odwzorowaniem rzeczywistego przedmiotu), ale pokazuje, że odpowiednio spreparowana siatka dyfrakcyjna może wytwarzać złożony obraz, a nie tylko prążki interferencyjne.
        Co się zaś tyczy porównania świata do hologramu, to ma to pewien sens, tylko nie można tego robić bezkrytycznie na zasadzie prostej kalki z aktualnego stanu rozwoju techniki bo najczęściej wychodzą z tego rzeczy absurdalne. Natomiast jeśli się przyglądnąć kształtom tzw. orbitali elektronowych w atomach, to one bywają łudząco podobne do niektórych wzorów interferencyjnych. 😀

      • Kruk pisze:

        Jeżeli traktować orbitale elektronowe z punktu widzenia teorii superstrun, w której cząstki elementarne, to żadna masa, tylko interferencje drgań wymiarów przestrzeni 10 wymiarowej zawiniętych do rozmiarów stałej Plancka, to twoje spostrzeżenie ma głęboki sens.
        Zawsze kiedy jest mowa o drganiach, nie można zapominać o nośniku drgań. Takim nośnikiem jest przestrzeń tworzona przez 3 wymiary w których jest zainstalowana nasza postrzegana zmysłami rzeczywistość. Tak jak grawitacja odkształca tą przestrzeń na długich dystansach, tak drgające struny pozostałych wymiarów (zawiniętych w ciasne rurki, torusy i kule) odkształca tą przestrzeń lokalnie – w bezpośredniej bliskości siebie.

        Tak właśnie sobie pomyślałem, czy można to policzyć: Lokalne krótkie odkształcenia przestrzeni mają kształt hiperboli, dlatego szybko i asymptotycznie zanikają do zera, ale zawsze jakieś odkształcenie z pojedynczej struny pozostaje, nawet w odległości do następnej struny „wyśpiewującej” następny elektron albo kwarek. I tak odkształcenia nakładają się na siebie, sumują, dając w efekcie duże odkształcenie pola grawitacyjnego.

      • SeJa pisze:

        To już jest Olimp, gdzie w zasadzie ogranicza nas jedynie wyobraźnia a jak się jeszcze doczekamy kompów kwantowych z kwantową łącznością kompatybilną z umysłami bez żadnych wstawek w powszechnym dostępie to wyobraźcie sobie jak będzie choćby Skype wyglądał 😉 Ja nawet takich gadżetów nie widziałam wiele u naszych Braci z innych planet. A SF dawno zostało w tyle 😉

      • SeJa pisze:

        W każdym razie budujemy już pomału rzeczywistości w rzeczywistościach, jak płytka w płytce. Gdzie i cała ta rzeczywistość by zaistnieć i ten plan jest właśnie tak samo względy gdzie nie ma nic bardziej prawdziwego. … Więc w sumie budujemy to co jest i na zasadach jakich siebie zbudowaliśmy i z klocków z jakich zbudowaliśmy tę scenę… 😉

      • SeJa pisze:

        Ogólnie taki i jak poniżej rozumiem fraktalną naturę Wszech-Świata czyli wielowymiarowego MultiŚwiatu. Że Nie ma to nic wspólnego z bredniami o dowolnej liczbie światów alternatywnych będących alternatywą do tego świata a niezależnymi przestrzeniami na zasadzie strun lub rezonansu jak w superheterodynie. … A budowane są na zasadzie tych samych praw, nawet jeśli z nich tworzyć zupełnie inne pierwiastki i wirki energii i jak niżej 😉

        Za to holograficzna jest natura naszego postrzegania. A ściślej naszych cielesnych zmysłów.

        No ale sorki tak sobie klepie palcami po stole, a mam prawo pobredzić skoro przeszłam w Górach z 50km czarnymi szlakami podczas gdy zwykle worze tyłek, a przyznam się że nie bardzo znam się na technologii hologramów w szczególności tu powszechnych zresztą mało wiem tym bardziej o Ziemskich katedrach. 😉

      • Robert pisze:

        @SeJa Przecudnej urody jest ten obrazek. W sam raz na lato! Ale te projekcje to trudno hologramem nazwać, to tylko efektowne sztuczki 😀 A co do tego jak bardzo umysł dopasowuje informację do znanych wcześniej wzorców to tu jest bardzo sugestywny przykład https://www.youtube.com/watch?v=5QOOd5fre0k 😀 😀 😀 Uwaga! Potrafi się do człowieka przyczepić i ciężko jest się go pozbyć!
        @Kruk O teorii strun mam dość pobieżne pojęcie, ale to co sugerujesz może mieć sens, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę wyniki uzyskane w Tevatronie związane z poszukiwaniem grawitonów własnie. Tak przy okazji to w LHC też go szukają, ich badania nie dotyczą wyłącznie higgsów czy innych diabelskich cząstek (bo tak pierwotnie sam Higgs ją mianował – a co potem zmieniono ze względów PR-owych 😛 ) Zaś wszystkim fanom doświadczeń ze szczelinami polecam zapoznać się z eksperymentem Afshara – mogą przypadkiem przeżyć dysonans poznawczy. 😛

      • SeJa pisze:

        🙂

    • Obserwator nauki pisze:

      Trudno dyskutować z kimś wulgarnym, prostackim i pozbawionym wiedzy. Co, niby fragment hologramu nie zawiera całości obrazu? To elementarz holografii i jeśli ktoś temu zaprzecza jest NIEUKIEM!!! Jedyna sprawa – to, że im mniejszy kawałek potłuczonego hologramu, to nadal widać 3D, tylko jasność i kontrast się osłabia co jest logiczne.
      Trzeba rozumieć jak to się dzieje, a dzieje się tak, że każdy fragment hologramu zawiera obraz obszarów fotografowanego obiektu. A paplanina o dyfrakcji to dla lansu ale na zasadzie, że wiem, że gdzieś dzwon dzwoni!!!!! Istotą jest interferencja!!!!! Dyfrakcja odgrywa ściśe określoną role, ale wystarczy obejrzeć powiększony hologram. Skoro brak ci wiedzy i masz te objawy biegunki, to proponuję Stopperan plus czytanie książek z fizyki, optyki itd. osobo (obrażająca mądrzejszych od siebie) np. Pana Marcin Paweł Sadowskiego (stopnia naukowego i tytułu nie znam) z Uniwersytetu Warszawski Wydział Fizyki Instytut Fizyki Doświadczalnej ,
      gdzie stwierdza osobo z „biegunką” tylko prostacko i nieucko wyrażoną:
      „Obraz interferencyjny w każdym punkcie hologramu pochodzi od
      światła rozpraszanego przez wszystkie punkty przedmiotu. Dlatego też dowolny wycinek hologramu zawiera pełną informację o wyglądzie całego przedmiotu. Po stłuczeniu hologramu na każdym jego kawałku widnieje DOKŁADNA kopia całego hologramu. Ale im mniejsze są te kawałki, tym mniejsza ilość światła ulega załamaniu i obserwowany obraz traci jasność i pogarsza się jego ostrość. ”
      I może obrażający mądrzejszych od siebie nieuku jeszcze to?:
      „W fotografii klasycznej każdy punkt przedmiotu ma swój odpowiednik na powstałym obrazie, w holografii każdy punkt przedmiotu odbija światło na cały obraz, czyli do każdego punktu obrazu dochodzi światło z całego przedmiotu. Każdy, nawet najmniejszy jego kawałek pokazuje cały obraz przedmiotu.”
      Nie podaję ci publikacji stricte naukowych bo i tak nie zrozumiesz, ale obraziłeś kilka osób z programu plotąc o dyfrakcji…Żenada. Poczytaj i nie obrażaj. Kawałek hologramu przechowuje całość fotografowanego obrazu, tyko NIEUK tego nie wie, ale nie każdy musi to wiedzieć, ma prawo, tylko wtedy nie pisze o biegunce, a pyta no i czyta na dany temat.

      • Robert pisze:

        Obraziłem? Niby kogo? Ja mówię tylko o uporczywie powtarzanej propagandzie.
        Tak, zaprzeczam tym twierdzeniom, bowiem widziałem nieraz różne hologramy i ich fragmenty i mam porównanie co i jak widać. Oczywiście, że obraz otrzymujemy w wyniku interferencji, ale nie zmienia to faktu, że u podstawy zjawiska leży dyfrakcja, bez której do interferencji by nie doszło 😛 I nie zmienia to faktu, że hologram jest skomplikowana siatką dyfrakcyjną.
        Poza tym powiadasz – całość? Doprawdy? To że nadal widać 3D (czemu nigdy nie zaprzeczałem) nie oznacza że widać całość która widoczna była przed podziałem Powiedz mi jakim cudem (w przypadku np. hologramu twarzy) może docierać do przeciwległego kawałka płyty światło odbite od fragmentów twarzy, które zasłania wystający nos? Żeby nie było wątpliwości cały czas mówię o prostej płycie holograficzniej, bo oczywiście można sobie wyobrazić różne inne warianty, łącznie z otoczeniem przedmiotu kliszą 360 stopni. Tylko nawet to nie sprawi, że do dowolnego punktu kliszy będzie docierać światło od każdego punktu przedmiotu. Więc definicja którą cytujesz, nie jest poprawna. Zamiast cytować fragmenty podręczników (które często zawierają błędy – zdziwiłbyś się ile…) użyj wyobraźni, bo jak na razie to nie wykazujesz się wiedzą tylko bezmyślnym powtarzaniem jak papuga – bez zrozumienia właśnie 😛 Na logikę – jeśli mamy utratę jasności i kontrastu – to już mamy utratę informacji Jeśli jak twierdzisz kawałki zawierają całość informacji – to jak dalece jesteś w stanie je podzielić, żeby ta informacja była jeszcze użyteczna? Płyta holograficzna, to w zasadzie materiał światłoczuły jak każdy inny. A więc ma określoną ziarnistość. Więc już choćby samo to ogranicza możliwość radosnego dzielenia hologramu. Po drugie – ograniczenie ze względu na długość fali świetlnej.
        Tak więc tylko w przypadku siatki periodycznej informacja jest zachowana aż do najmniejszego fragmentu tej siatki (którą w tym przypadku są dwie szczeliny bo inaczej nici z interferencji 😛 ) natomiast w przypadku sieci aperiodycznej tak już nie będzie niestety.
        Ale trudno dyskutować z kimś wulgarnym, prostackim pozbawionym wyobraźni, a w dodatku jak owieczka bezmyślnie beczącym za „ałtorytetami” 😛 beee…

  5. "gUral" pisze:

    😀 *chciałbym ci powiedzieć ze ja…

    iusz bendem soncył bes słomke 😀 ino, rze io… https://www.youtube.com/watch?v=8lhGiFSMQP0
    🙂 http://vader.joemonster.org/upload/rqy/138778191128074Weirdnastycrazyteeth.jpg

  6. Kalina pisze:

    Hologram a rzeczywistoscic . Nic nie ginie w przestrzeni . To nie ma znaczenia dla nas czy to jest hologramem czy rzeczywistosc . Aborygeni nazwali by to time line dreamming time taka fragmentacje i w poszczegolnych rzeczywistosciach wlasciwie intereakcji astralnych na siebie wzajemnie . Czyli jakbysmy poszli w konkretny punkt patrzenia w okreslonej lini czasowej w jakiej byl problem i intereakcja z zewnatrz to bysmy zneutralizowali to sytuacje ale nie zniszczyli . Ona by istniala nadal ale nie mialaby wplywu na nas wiecej .
    Pianino i klawisze.Co wiaze sie tez do czestotliwosci dzwieku , koloru
    Jak to przyrownac do wplywow astralnych na nas .
    Takie proste , zeby nie bylo skomplikowane gadanie poniewaz zbyt duzo matematyczno – filozoficznych -geometrycznych faktow kreuje nam Anunacki -reptalianski swiat matematyki . Klawisz bialy – reptois dzwiek, klawisz z”#”Anunaki dziwiek i tez poltony spadajace w”b” anunacki . W tonach i czestotliwosciach ich operuja w zaleznosci jaki efekt chca uzyskac . Jezeli mamy ich genetyke to mamy tez podatnosc do oscylowania w tych czestotliwosciach No i zabawa sie zaczyna w manipulowaniu nami . SOUL nie jest ich jest nasz ze zrodla dark matter .Tak wiec jak , ktos jest bardzo smutny i bardzo zbrodniczy to nie ma czarnego soul .Pamietajcie nie ma black soul ale rozmydlony i roswietlony jaskrawa energia .
    Kolory cala tecza ich czestotliwosci . Caly system healingow jest oparty na kolorach . Nie u aborygenskich healerow , ktorzy sa zwiazani z ziemia . Oni ida raczej w konktretna tima line astralu ( dreaming time ) tylko caly system healingow i czakr i kamieni kolorowych Quarcowych jest oparty na zasadach matrix .
    Musze dac im kredyt kreatorom matrix na to , ze w swoich pojeciach techniczno- matematycznych-dzwiekowych -kolorowych sa swietni i byli majsterstick w kreowaniu roznych to definicji , pojec i regul matematycznych i tak zwanych wyzszych poziomow matrix . Ale jest to astralna projection zeby bylo jasno i nie ma ona swojego zrodla z ktorego jest zasilana samoistnie . Oparta na posozytnictwie organic inteligentnej czarnej materii bardzo powerfull i bardzo kreatywnej o ktorej obecnie sie cos niecos mowi ( mam wrazenie , ze ta substancja pochodzi z ziemi i jest przechwycona jak ET,s [Black Goo). Zrodlem jestesmy my i ziemia , ktora odzywia ten caly mind system bez sensu poniewaz z tego nic nie mamy tylko idziemy w swiat cybernologii . No i rozwoj technologii bardziej sluzyl niecnym celom jak dobrym .Aljenuje nas od organic inteligentnej sily kosmosu i wposzcza nas w maliny lechtajac wielkich naukowcow do kreowania teorii w swiecie ich EGO -mind konekcji .
    Kiedys sluchalam na project Camelot pewnego wywiadu jak ET,s maja free energy .Bylo to cos o specjalnym momencie w wejsciu w odpowiednia time line i z Black star miala byc zrodlem ich free energy ( dosyc ciekawe) jak juz wiem o co chodzi
    Chyba to sobie jeszcze przeslucham poniewaz nie daje mi to spokoju 🙂

    • SeJa pisze:

      Jeśli chodzi o takie Źródło energii, to sama zauważyłaś że nie ma black soul, więc skąd black stars? = złe. Są tylko różne polaryzacje i emanacje. Ale mniejsza z tym bo przecież Centralna Elektrownia nie musi świecić, a wtedy można ją nazwać ciemną gwiazdą 😉 A o ile dobrze Cię przecitałam chodzi Ci o centralną elektrownie jaka przekazuje kwantowo energię do dowolnej liczby odbiorców o maksymalnej nawet mocy jaką produkuje. Gdzie jeden elektron może być powielony do woli w odbiornikach. Taka powszechna stara elektrownia galaktyczna zanim nauczono się konstruować w pełni samowystarczalne urządzenia. Bo z założenia, po co czerpać powieloną energię choćby jednego elektronu czy fotonu, jeśli można ją tworzyć do woli? Na prawdę niniejsza o to.

      Więc odpowiadając też komuś, z nudów powiem że Energia jako taka nie jest ani dobra ani zła i nie jest też świadoma. Ona jest wynikiem świadomości bo jak wszystko, włącznie z samą świadomością jak i duchem jako narzędzia wynika z Istnienia i kreacji na miarę potrzeb.

      • SeJa pisze:

        A tym samym cały ten świat tak jest powołany do istnienia. A Energie są przynależne Ciężkiej materii bo z nich się składa materia. A sam Matriks jest takim świadomym polem antropomorficznym takich wzorców i informacji. Jest wynikiem Ducha to taki program składający się na program powielania Życia jako ekosystem w utożsamionych podprogramach innych form w każdym drgnieniu utkane. Form jakie ulegają resetowi i tym samym recyklingowi po utracie fizycznych ciał utkanych też z energii na wzór tej formy … Stąd też czakry w każdej „Żywej” istocie tzn jej ciele, czakry mają Planety, i każda forma Świadomości jako wiry wymiany. Każda cząsteczka składa się z wirków czasu przestrzennych w tej matrycy formy i jest swoistą czakrą. Bardziej złożone organizmy podlegają bardziej złożonym scentralizowanym formom i dla tego zagęszczają wirki do punktów interakcji i utożsamień czyli czakr i zmysłów.

        … … …
        Sorki bez składu ale z nudów 🙂

Podpowiedź: aby mieć własny avatar w komentarzach zarejestruj się w serwisie Gravatar.