Oblicza Duchowości – 14.02.2013

Zapis konferencji prasowej z udziałem włoskiego stygmatyka Giorgio Bongiovanniego, która odbyła się 1999 roku we Wrocławiu. G. Bongiovanni przyjechał do Polski z inicjatywy trzech osób (które jednocześnie organizowały jego pobyt we Wrocławiu i Krakowie): Janusza Zagórskiego, Wojciecha Drewniaka i Artura Mickiewicza.

Rozmowa przez skype z Jackiem Kwiatkowskim na temat obecnej sytuacji w Watykanie po ogłoszeniu ustąpienia przez Benedykta XVI. W rozmowie poruszono szereg kwestii związanych z teologią wyzwolenia, przepływem finansów, bankiem watykańskim itp.

Rozmowa z Dorotą Krzyżanowską w nawiązaniu do głównego wątku dzisiejszej audycji – abdykacji obecnego papieża.

Ten wpis został opublikowany w kategorii 4. Czw: Oblicza duchowości, Archiwum audycji i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

75 odpowiedzi na „Oblicza Duchowości – 14.02.2013

  1. Ginewra pisze:

    To był wspaniały wieczór z Wami. Super sprawy poruszacie i punkty widzenia zasługują na najwyższą uwagę. Ciekawe spojrzenie Jacka na problematykę kościoła i ustąpienia papieża. Trafna ocena psychologiczna tej sytuacji przez Dorotkę. Zgadzam się, że JP II długo by nie pożył, przykład jego poprzednika, 30 dni. Ustąpienie Benedykta XVI jest najwyższym aktem jego protestu i jego postawienia sie tym wszystkim nadużyciom w Watykanie. To akt rozpaczy ale i akt próbujący jeszcze ostatnimi środkami coś ratować w tym kościele. … b. ładna historia Dorotki na koniec.

  2. Wojtek pisze:

    strasznia kicha, ze Dorote puszczacie tylko na 15 minut.

  3. Dorota pisze:

    Panie Januszu,bardzo proszę o skomentowanie lub przemyślenie tego artykułu. Informacja pojawiła sie w grudniu 2012 roku ,ale nikt wtedy w nią nie wierzył,ale teraz dae do myslenia.
    http://informatorcodzienny.wordpress.com/2012/12/01/benedykt-xvi-bog-nie-zyje-jestesmy-sami/

  4. Wojtek pisze:

    Jacku, Doroto: dziękuję!

  5. Jan Rad pisze:

    http://www.seite3.ch/Papst+Ruecktritt+wegen+Finanzskandal+/575634/detail.html W Szwacarii tez maja poobna opinie o wielkim inkwizytorze i fajna fotka

  6. harriet111 pisze:

    dlaczego pani Doroty właśnie jest tak mało???? i za krótko…

  7. Ginewra pisze:

    @Dorota, ten artykuł to czysty fake, próba prowokacji. Nie mażadnego nagrania. Musiałoby być. Nie ma żadnego takiego oświadczenia polskiego episkopatu. Widziałam tę wrzutę ponad miesiąc temu.

  8. gwiazdka pisze:

    Dziękuję za świetną audycje:)

  9. michal pisze:

    czyli antychryst to nie jedna osoba jak wiekszosc uważa ale cale legiony … no ładnie… czyli nowy porzadek swiata , bangsterzy itd…

  10. Maniek pisze:

    Następny papież ma przybrać imię Boss Dzieciojebców Abdyk II . Wszystkie te jełopy rządzące światem powinny jak najszybciej abdykować .

  11. Gregory pisze:

    Ginewra pisze:
    „Ustąpienie B.XVI aktem protestu i jego postawienia w Watykanie. To akt rozpaczy próbujący coś ratować w tym kościele”
    – – prawdziwi święci w akcie prawdziwego protestu dokonywali samospaleń…
    Poza szczurzym zeskoczeniem z tonącego okrętu nic więcej tu nie widzę.
    Dlaczego nic na koniec nie powiedział (i nie powie) o zgniliźnie watykańskiej?
    Po prostu ze strachu. Kardynałowie i biskupi zboczeńcy z którymi razem kradł nie dali by mu żyć. Jest odpowiedzialny, i winny, od kilku dziesięciu lat piastując najwyższą tam posadę kardynalską jako szara (ciemna) eminencja przy papieżach
    Afery które towarzyszyły i towarzyszą mu od zawsze czynią go jednym z najbardziej skompromitowanych papieży w dziejach tuż po (ziomalu) Piusie XIII wyświęcającym Hitlerowi czołgi i armaty.

  12. Maniek pisze:

    @Gregory
    Masz rację , gdyby był prawdziwym namiestnikiem , to by złożył stos z drzewa oblał się oliwą i podpalił i zabrał ze sobą swojego sekretarza, powinien krzyknąć jeszcze na koniec, era namiestników dobiega końca, tak jak w tym filmie „Powrót króla”.
    Tylko z niego taki namiestnik , jak z koziej d… trąba. No chyba, że namiestnik samego diabła , to wtedy tak, to namiestnik.

  13. aneta pisze:

    Panie Januszu odnosnie komentarza DOROTY….przeczytalam ten artykul z 2012 r.Ja osobiscie nigdy o takiej sytuacji, ktora ponoc miala miejsce nie slyszalam.Co pan o tym sadzi??? Czy moglby pan sie odniesc do tego.Dhttp://informatorcodzienny.wordpress.com/2012/12/01/benedykt-xvi-bog-nie-zyje-jestesmy-sami/ziekuje i pozdrawiam

  14. michal pisze:

    po tym co sie dzieje na świecie , … to nam normalnym ludziom to chyba tylko ufo może pomóc – sami nie damy rady … tymbardziej , ze wiekszosc nie ma pojecia o niczym i nie chce go miec … szykuje sie totalne niewolnictwo . Jak to sie dzieje na swiecie ,ze do władzy zawsze dochodza najwieksze sk…..y ? dlaczego normalni ludzie glosują na nich i tak ich popierają? no cóż ponad 80 % lemingów ( bezmózgów ) . Im bardziej się wdrażam w ” te tematy ” tym bardziej wymiękam niestety…

  15. Kalina pisze:

    Dorotko
    To co papiez powiedzial na tym balkonie to wlasciwie nie descredytuje go a raczej podwyzsza jego wartosc . Wczoraj chyba mamy nowy nabytek ludzi na Ziemi , ktory przylecial na meteorytach .

  16. zenart pisze:

    michal
    Tak się nie przejmuj tymi rewelacjami, żebyś nie dostał jakowejś schizofreniji albo i szkarlatyny. 90 % tego co tu słyszysz to bajeczki dla ludzi o magicznym sposobie myślenia. Więcej luzu chłopie!

  17. Abelik pisze:

    Panowie już raz pokazaliście sobie i wszystkim znajomym, co warte są wasze wybory życiowe i poglądy. I teraz podobnie. Były komuch i były klecha dyskutują o Papieżu. Jakie wyważone opinie pokazaliście, jaką przenikliwość i obiektywizm myśli. Talko ten nerwowy śmiech Kwiatkowskiego, pojawiający się co chwile, bez żadnego związku z tym o czym akurat mówi, zdradza małe problemy emocjonalne tego gościa. Ale to mały „Pikuś” Dam wam radę na przyszłość. Nie dyskutujcie już więcej o kimś komu nawet do pięt nie dorastacie. Bądźcie lepiej wierni cyrkowym stygmatykom i nie wyjaśnionym błyskawicom w nocniku.

  18. zenart pisze:

    Wypowiedzi pani Doroty i pana Jacka ciekawe , na temat – brawo! Tak trzymać. Natomiast ten nawiedzony Włoch i jego stygmaty bardziej się kojarzą z teleturniejem „kółko i krzyżyk” niż z Chrystusem i jego symboliką. To co powiedział nie wykracza poza banalny schemat; poprawcie się , bo jak nie to wam dobry Pan Bóg tak da popalić że popamiętacie! Wszystkich nowo nawróconych wyznawców Giorgio Bongiovaniego z góry przepraszam , wybaczcie Bracia i Siostry!

  19. Dorka pisze:

    Nie rozumiem tej fascynacji stygmatami czy tajemnicą fatimską…dla mnie nie ma znaczenia czy one są prawdziwe, jak tez nie ma znaczenia, że komuś gdzieś coś się objawiło, istoty z kosmosu są wśród nas od wieków i ponoć nieźle namajstrowały i w naszych genach i świadomości, robią to nadal, manipulują, także a zwłaszcza lubują się we wciskaniu ciemnoty religijnej, dziwi mnie, że ten Włoch badający tematy ufo twierdzi, że istoty z kosmosu są nastawione pokojowo, owszem takie pewnie tez są, ale nie wszystkie i trudno byłoby nam stwierdzić jak jest naprawdę gdy chcą pomanipulować nami;)…nie wszysto co się świeci to złoto i nie każda świetlista istota ma kryształowe zamiary, skąd ta uniżoność w stosunku do nich/do objawień, słusznie pan Janusz na koniec wspomniał o ewentualnym ponownym przyjściu Jezusa, który może by holograficznie zmajstrowany i znów wykorzystany dla zniewolenia ludzkiej ciemnoty, a dlaczego niby te objawienia nie są tym samym…po owocach poznacie, no właśnie, ja trzymałabym się z dala od jaśnieświetlistych istot, które chcąc coś przekazać jako „dowód’ ranią i okaleczają, a może to własnie wizytówka takich istot;)
    przekazy takie, śmakie i owakie, ach bo się sprawdzają…i co z tego? jedne się sprawdzają inne nie, może za mało jest w nie wiary i dlatego, ponoć sami tworzymy swoją rzeczywistośc więc „na siłe” chcą nas przekonać do pewnych scenariuszy ot i cała maskarada potrzebna do tych objawień/przekazów coby bardziej w nie uwierzyć , w jakieś cuda z zewnątrz, a gdzie wiara i siła w nas samych, duchowośc jak najbardziej, ale nie pozbawiona zdrowego rozsądku, era wodnika to nie ckliwe czasy ryb, to także czas intelektu, nowych odkryć i mam nadzieję wiary w nas samych, odkrycie własnej mocy i pozbycia się iluzji pomocy jakichśtam cudowności z góry, modlić się ale do kogo panie Bongiovanni, do którego boga??,/ufo bogwó mieliśmy w odległej historii i były czczone, oddawano im ofiary/ a może odkryć swój własny potencjał/siłę/moc/wewnętrznego boga…

  20. Bob pisze:

    U Ratzingera najbardziej podobaja mi sie jego pokazywanie palcami znak satana i jego okultystyczna przeszlosc w SS ?

  21. Wojtek pisze:

    @Dorka: Niechęć do świetlistych istot jest tak samo nieuzasadniona jak ślepa wiara w to, że na pewno chcą naszego dobra.

    Pozostań otwarta i odnajdź SIEBIE a nie zbłądzisz.

  22. Bob pisze:

    Wyczuwam ze Pan Jacek Kwiatkowski byl ksiedzem. I zrozumial co w trawie piszczy. Ale w zwiazku ze nie mam dowodow to zostawiam sprawe. Pan Jacek to Fachowiec z samego srodka mniemam. Oby nie zaplacil tego wlasnym istnieniem na tej planecie.
    Pozdrawiam Pana Jacka i mam nadzieje ze bedziej wiecej wiesci od?

  23. Bob pisze:

    Jak mialem dobre zdanie o NTV to znika bardzo szybko. Janusz wydaje sie bronic watykanski system co dla mnie czlowieka patrzac na ludzi noszacych tony zlota na sobie jest zaloscia ludzkich obyczajow.

  24. Bob pisze:

    Brawo Panie Jacku ze wystolpil Pan z tej Zbrodniczej Instytucji.

  25. Dorka pisze:

    @Wojtek: :)))) czego życzę nam wszystkim, odnaleźć Siebie…

  26. milena77 pisze:

    Prosta wypowiedz,a zawierajaca madra i doglebna informacje i ciekawe przemyslenia.Mysle,ze dzieki temu trafia pani do duzego grona sluchaczy.Dziekuje pani Doroto.Wlasnie szkoda,ze tak krotko.

  27. Kalina pisze:

    Slucham innych zrodel aczkolwiek POP mnie wogole nie interesuje . Ale jego abdykacja byla dlatego , zeby uniknac aresztu . Mi wystarczy to . A za co to juz mnie nie obchodzi . Nie naleze do duchowcow i pokorniakow i natchnionych . Ale w moim dosyc burzliwym zyciu nie wystepowalam nigdy w sadzie jako oskarzony , oskarzajacy i jako swiadek tez . Mysle , wiec , ze jestem bardziej swieta niz POP

  28. Kalina pisze:

    Bob nie broni ale sie dopasowuje , przeciez to bardzo katolicki kraj . Taka byla moja pierwsza impression jak tutaj przyjechalam .Wiec trudno tak wsiasc na jurnego konia i walic jego kopytami wszystko dookola co sie wiaze z kosciolem katolickim . Trzeba dyplomacji Ok .

  29. Kalina pisze:

    Dorka Najwazniejszy jest tyl ciala .

  30. Kalina pisze:

    Dorka
    Fajnie piszesz .Tak mi sie wydaje tez .

  31. Marek pisze:

    Ludzie litosci. Bełkot Kwiatkowskiego urąga elementarnej wiedzy. Komunistyczne bzdry o inkwizycji – czas z nimi skończyć, a poznać prawdziwą historię. Pseudo teologia wyzwolenia była potepiana przez JPII – to było zboczenie marksistowskie, zaprzeczające wierze w Chrystusa. Amatorska telewizja to i amatorskie komentarze. Lepiej mówcie o UFO-kach, bo przynajmniej ciekawie jest…

  32. olek pisze:

    Ciekawe która nacja tak okrutnie znaczy ludzi,

  33. JacekM pisze:

    Coraz bardziej będzie się stawiało pytanie dla Watykanu, aby oficjalnie rozdzielić kompetencje dwóch urzędów:
    Mamy tam właściwie dwa urzędy: 1. kierowanie małym państewkiem, z własną administracją, finansami, zapleczem ekonomicznym, polityką stosunków dyplomatycznych, „wojskiem”, administracją, itd., itd.
    2. funkcję spirytualno-pastoralna urzędu papieża.
    Właściwie to za obydwie jest dziś ostatecznie odpowiedzialny papież: Jest głową państwa watykańskiego i zwierzchnikiem kk.
    Ratzinger jako teolog, nie miał pojęcia o ekonomii. Ludzie, którym, te zadania powierzył, zawiedli go.
    W samym kościele, patrząc na jego stronę spirytualno-pastoralną jest problemów bez liku, których Ratzinger nie rozwiązał.
    Ostatecznie był on tam z tymi problemami w Watykanie osamotniony. Miał zbyt mało sprzymierzeńców dla swoich idei. To potwierdzają zgodnie znawcy Watykanu, m. in. Gianluigi Luzzi, i inni.
    I na koniec najcięższy orzech do zgryzienia, bank watykański, który od dziesięcioleci, był schowkiem i pralnią brudnych pieniędzy świata polityki, mafii, P-2, P-3, P-4 i kręgów masońskich, które mocno zabiegały o wpływy, by wszystko mieć pod kontrolą, i aby wszystko toczyło się w tych stosunkach Watykan-Państwo Włoskie wg ich idei. Także kręgi kardynalskie, oczywiście też te w Polsce, miały w swoich szeregach masonów. Przypomnę tylko o Roberto Calvim, tym tzw. „bożym bankierze” który zawisł na moście Blackfrairs (Czarnych Mnichów) nad Tamizą. To nie był zwykły mord. Roberto Calvi był członkiem Nowego Orientu i tak umierają wg ich zasad zdrajcy.
    Jedną z kluczowych postaci tych stosunków finansowych Włochy-Watykan jest postać Michele Sindony, o której dużo znajdziecie na niecie. Al. Capone w porównaniu z nim, to mały pikuś. Bez zrozumienia roli tej postaci, nie sposób zrozumieć ostatnich 40 lat historii Watykanu, także zamachu na JP II. To nie było KGB, ale prawdopodobnie watykański inside job. Michele Sindonie, który dostał dożywocie, i gdy zdecydował sią aby zeznawać, podano w więzieniu kawę, po której zmarł. Żona Calviego wypadła z 4. piętra Banco Ambrosiano.
    Markowi, gdy chodzi o teologię wyzwolenia, polecam książkę Gustavo Gutierreza „Po stronie biednych”. Gustavo Gutierrez jest jednym z czołowych przedstawicieli teologii wyzwolenia. Tak się dziwnie składa, że tę książką napisał Gutierrez razem z niejakim Gerhardem Ludwigem Müllerem, … obecnym przewodniczącym Kongregacji do Spraw Nauki i Wiary, którego na to stanowisko mianował sam …Ratzinger.
    … a tak w ogóle to lubię się śmiać, i tematyka nie była aż tak śmiertelnie poważna, żeby płakać. Szanuję wpisy każdego, kto swoimi wpisami na szacunek zasługuję. Podyskutować kulturalnie zawsze można, pozdrawiam serdecznie 🙂 )))))

  34. grzegorz pisze:

    nie tak predko Pani Doroto JPII musial nacisnac im na finansowy odcisk , bo skad bylby zamach na jego zycie. wydaje mi sie , ze to JPII stchurzyl uciekajac w mistycyzm pozostawiajac rozbuchane towarzystwo na samopas. Ale prawda jest, idac tym tokiem rozumowania, ze BenedyktaXVI nie bylo stac ani na porzadek w finansach anie na pozadny mistycyzm. Ja uwazam , ze Benedykt wzial sie tam jakos przypadkowo moze dojechal do tronu Piotrowego na pozadnych nartach goralskich JPII.

  35. grzegorz pisze:

    jak mi ktos grozi (pan ze styg) to mnie jeszcze bardziej kusi… czy pojde do piekła????? xd

  36. lilka pisze:

    Na niezaleznej w jakims wykladzie ktos juz chyba pol roku temu mowil ze papiez jest osamotniony,nie ma komu ufac juz.I tak jakby sie sprawdzilo.Jak sie nie ma zaplecza zaufanych ludzi to jak mozna wogole rzadzic.Nie mozna.I dlatego zrezygnowal.Tam gdzie jest wielka wladza tam beda wilkie intrygi.Jak by nie zrezygnowal to moglby zaplacic zyciem?A tak pozyje sobie jeszcze w luksusie troche.

  37. JacekM pisze:

    Przyłączam sią do opinii Grzegorza. Wojtyła uciekł w mistycyzm, pozwolił Włochom robić swoje, nie wtrącał sią więcej w sprawy finansowo-gospodarcze kurii. Ratzinger był wybitnym intelektualistą, nawet bardzo ponadprzeciętnym. A to nie jest to samo, co kroczyć drogą duchowości.
    Wojtyła był mistrzem słowa, był aktorem, był pobożny. Mało znajdujemy u niego jednak coś z tego, co znajdujemy np. u Thich Nhat Hanha czy Eckharta Tolle. A przecież droga, którą idą i której uczą ci dwaj, jest niezależna od przynależności religijnej. Te jakości jakie oni reprezentują, są fundamentalne dla każdej drogi, niezależnie od religii.

  38. JacekM pisze:

    @ lilka, b. słusznie. Jednym z najważniejszych działań przy objęciu tronu przez papieża, jest wybranie sobie nowych ludzi. Co zrobić z dotychczasowymi, zatwierdzić, czy zmienić (cały) garnitur? Podobno taką większą zmianę personelu swojego szykował (biedny) Jan Paweł I. Pożył niestety tylko 33 dni. Idę spać, bo atrament się kończy, 😉

  39. Ginewra pisze:

    Dużo nowego, ciekawie, :), sporo się wyjaśniło.
    Ale dlaczego niektórzy rzucają tak mięsem? Czy nie umiecie dyskutować normalnie?
    Jak nie macie nic do powiedzenia, to zostawcie pisanie, zamiast wyładowywać swoją frustrację na innych.
    Na mnie też papież sprawiał wrażenie osamotnionego.
    do Jacka: co to jest P-2, P-3, P-4???
    dzięki Beacie za linka

  40. JacekM pisze:

    Uważam Giorgio Bongiowanniego za człowieka bardzo wiarygodnego.
    Dziękuję Janusz za pokazanie tego filmu. Bardzo inspirujące. (Rzeczywiście widać ząb czasu na Tobie i Wojtku, ale bez uszczerbków, wręcz przeciwnie, bo duchowo rozkwitacie!)
    Giorgio Bongiowanni ma własną stronę internetową, na której zamieścił wpis dotyczący dymisji papieża. Ja pozwoliłem sobie ten tekst przetłumaczyć i podaję go poniżej. Już jak wypowiedziane jego słowa przed 14 laty, jak i to jego przesłanie z 14. lutego, potwierdza nasze prawidłowe przeczucia, które zostały wyrażone później w naszej rozmowie. Prawidłowość tego przeczucia, gdy chodzi przyczyny dymisji papieża „cieszy” mnie tym bardziej, bo nie oglądałem programu w czwartek w całości na żywo, dopiero po naszej rozmowie. Jest to zatem niesamowite, co powiedział przed 14 laty i co teraz potwierdza w przesłaniu z 14. lutego.
    Link do strony Giorgio Bongiowanniego i tam tekst w oryginale:
    http://www.giorgiobongiovanni.it/
    Z NIEBA DLA ZIEMI
    TESTAMENT BENEDYKTA XVI
    Zostało powiedziane: nie sądźcie! (Mt 7)
    Kiedyś, w swoim czasie zostało nam powiedziane: Nastanie papież nadzwyczajny. Tak się stało aż do dnia ogłoszenia jego dymisji. Ciężki fakt, ale sprawiedliwie, ponieważ składa to hołd naszemu bratu duchowemu, jego Świątobliwości Benedyktowi XVI.
    Nie sądzimy, ale zauważamy w istocie jego misji apostolskiej zbieżność respektu i szczerości, które to jemu oddają honor.
    Egzaltowaliście się fanatycznie i niesprawiedliwie dziełami jego poprzednika Jana Pawła II, który jednak poczynił wyjątek w swojej odwadze interwencji przeciwko mafii, i co było szczytowym dziełem niedociągnięć i hipokryzji – bo przecież prawie że nigdy nie zabrał głosu w sprawie zbrodni i niesprawiedliwości ludzi kościoła.
    Inaczej jednak Benedykt XVI, który wielokrotnie potępiał skandale, podziały i wypaczenia kurii watykańskiej. Tylko ten papież ujawnił, że w tajemnicy fatimskiej Madonna ostrzegała przed grzechem popełnionym przez zwierzchników kościelnych (pedofilia).
    (http://www.giorgiobongiovanni.it/messaggi-2010/1607-discorso-del-papa-in-portogallo.html)
    Nawet jeszcze gdy był kardynałem, podczas drogi krzyżowej w czasie Wielkiego Tygodnia przepowiadał, że Chrystus w swoim powtórnym przyjściu nie znajdzie wiary u swoich kapłanów na ziemi.
    Benedykt XVI z żarliwością (z wewnętrznym zaangażowaniem) wypominał nielegalność i bałwochwalstwo wewnątrz IOR, Banku Vatykańskiego (=IOR- Istituto per le Opere di Religione).
    Wiemy, że Benedykt XVI nie powiedział wszystkiego w swoich książkach, i nie wyjawił całkowicie przesłania fatimskiego i że popełnił inne błędy.
    Co jednak wiemy z naszych niebiańskich źródeł i że powinien on to ujawnić w następnej encyklice, że ten apokaliptyczny czas, w którym żyje rodzaj ludzki z kościołem podzielonym i splamionym przez grzech, powinien stać się czasem powtórnego przyjścia Chrystusa.
    Antychryst, który działa także i w Watykanie, zmusił papieża do ogłoszenia swojej dymisji. Znak nieba jest dlatego jasny: Ojciec niebieski nie pozwolił Antychrystowi zabić Biskupa Rzymu, aby ten mógł poświadczyć prawdę.
    Modlimy się, aby to stało się okupem/wkładem/zadośćuczynieniem dla niego i dla Kościoła Piotrowego przed sądem Ostatecznym i w czasie przyjścia Syna Bożego Jezusa Chrystusa, który przywróci porządek w świątyni Boga, wypędzając stamtąd kupców i złodziej.
    Wola/porządek niebios, jak zawsze, nie jest nałożona/podyktowana.
    Słuchać czy nie, zależy od człowieka Józefa Ratzingera.
    Pokój! (w sensie przyjacielskiego pozdrowienia)
    Sant’Elpidio a Mare, Włochy, 14. Lutego 2013, godzina 18,30h, G. B.
    Tłumaczenie z włoskiego J. M. Kwiatkowski

  41. dalmichal pisze:

    Myślałem że już zaniecham jakichkolwiek komentarzy dotyczących oblicz duchowości.
    W swym wcześniejszym komentarzu napisałem zwracając sie do Mańka”Negując kościół katolicki negujesz właściwie spuściznę wszystkich cywilizacji”,no i trafiłem w ciemnogród.
    Nie wiem jak komu wytłumaczyć ze wszelkie cywilizacje jako odnośnik swej egzystencji opierały na wiarze na bóstwach .Kościół katolicki to jest tylko jedną z wielu tych form -nauk jak postępować jakim sposobem sobie wypełniać potrzebę doznań życia duchowego.Niektóre cywilizacje cechowało okrucieństwo-barbażyństwo,w kościele katolickim w nauce Jezusa jedno co popchnęło zaowocowało postęp cywilizacji,to jest wiara że wszyscy jesteśmy sobie równi to jest wiara że tylko miłość, zdolność przebaczenia drugim poszanowanie życia we wszystkich formach może jakoś zaowocować byśmy jako rasa ludzka przetrwali.
    Mogę jeszcze na koniec dodać to co napisał -Abelik-niektóre komentarze to „niewyjaśnione błyski w nocnikach”,wszystko to co było,co jest,co będzie dzieje się na wyższych płaszczyznach nieprzystępne dla naszej świadomości,i tak na prawdę wszyscy tworzymy jakiś ciemnogród może że tam komuś od czasu coś tam więcej błyska w tym nocniku.

  42. Maniek pisze:

    @dalmichal

    Jesteś typowym przykładem arogancji i buty katolickiej i dowodem na to, że ludziom twego pokroju nie trafiają żadne argumenty do wypranych zacofanych mózgownic.
    O miłości można pisać wiele, ale na pewno nie w odniesieniu do propagowania jej przez Kościół Katolicki, będący synonimem zacofania, głupoty , ciemnoty i demonicznych emocji i wywyższania się ponad inne religie.
    Na ciemniakach twego pokroju buduje się właśnie , to całe NWO.
    Zajmij się człowieku wszystkim tylko nie rozwojem duchowym wyjdzie ci to na zdrowie, bo inaczej narobisz sobie więcej złego niż dobrego.
    Tak to jest , jak ciemnota obiera za przewodników duchowym, ciemnych teologów. Teologia nie ma nic wspólnego z duchowością, ale katolicy uważają inaczej.

  43. JacekM pisze:

    @Maniek, brawo dziękuję, gwóźdź trafiony, …i potwierdzam to, że teologia jest na wielkich bezdrożach, można ją studiować bez duchowości, ba nawet nie wierząc w Boga, co się tu i tam zdarza. Wydźwignięcie się kk z jego kryzysu duchowego będzie bardzo ciężkie, bo nie ma fachowców w zakresie duchowości, w seminariach, na fakultetach, … są często, nawet bardzo oczytani ludzie, ale do duchowości to w większości droga daleka. „Ładnie” mówić i pisać jest dosyć łatwo, a papier jest dosyć tani dzisiaj

  44. Maniek pisze:

    @JacekM

    Dziękuję za Twoje tłumaczenie ze strony Bongiowanniego, odsłania motywy zdarzenia.
    Fundamenty kościoła są zgniłe i instytucja, której cel powstania był demoniczny, nie jest w żaden sposób do naprawienia ,nawet przez naiwnych teologów, który może się okazać przydatny , jako świadek do przyśpieszenia rozpadu KK.
    Pozdrawiam 🙂

  45. JacekM pisze:

    @Ginewra P-2 (Propaganda Due), P-3, P-4 to paramasońskie, mafijne organizacje włoskie, które działały(działają) na zlecenie albo współpracowały (-ją) z Lożą Wielkiego Orientu. Nic poważniejszego nie działo się we Włoszech w okresie powojennym, gdzie by ta organizacja nie maczała palców i posiada strukturę dziś międzynarodową. P2 wypłyneła wyraźniej na jaw w związku ze skandalem Banco Ambrosiano (kard. Marcinkus). Oficjalnie, niby zaprzestała działalności, jest to fikcją, bo ewoluowała w P3 i dalej w P4. Powiązania z nimi mają najważniejsze elity włoskiej polityki. W wielu momentach punktem kluczowym działalności tych grup zajmujących się od handlu bronią, narkotykami, przekrętami bankowymi, wymuszeniami haraczu, prostytucją, działalnością propagandową (pewnego czasu P2 przejęła Coriera della Sera), zamachami bombowymi (m. in. masakra w Bolonii 1982, 85 ofiar, 200 rannych, idzie na konto P2)… były ciągle i ciągle konta bankowe, które nie mogły być kontrolowane przez urzędy skarbowe/podatkowe we Włoszech, no i najlepszym były konta w banku Watykańskim, do pewnego czasu także w Szwajcarii. Angielskojęzyczna Wiki daje dobry mały wstęp do tej sprawy. Jest na ten temat b. dużo dokumentów. http://en.wikipedia.org/wiki/Propaganda_Due

  46. dalmichal pisze:

    Maniek
    Tak dla ścisłości,nie jestem katolikiem,nie jestem obywatelem tego kraju-polski.jedynie co mie łączyło z religią to że mieszkałem koło kościoła husytów.
    codzienie kiehy mijałem kosciół to sobie czytałem na nim napis
    — PRAVDA ZVITEZI-mistr J.Hus
    za to co głosił kaznodziej Jan Hus został spalony

    dla swojego spokoju to się tutaj dalej szczujcie mając przekonanie że każdy z was posiadł wszelkie mądrości

  47. Maniek pisze:

    @dalmichal

    Czech broni spuścizny kościoła, świat staje na głowie.
    Całe chrześcijaństwo , to sztuczny twór mający na celu ograniczenie i kontrolę umysłową.
    Słowianie zostali zaszczuci , po to żeby ich podbić, a ty mówisz o szczuciu, przez nas na kościół i jakiegoś teologa mającego się za wybrańca Boga .
    Teraz mi pewnie znowu zarzucisz, że posiadłem jakieś mądrości, których ty , nie rozumiesz.

  48. Ginewra pisze:

    @JacekM, dzięki, pozdrawiam

  49. eljasz pisze:

    zapraszam do informacji źródłowych tłumaczonych na współczesny język naukowy i wtedy podejmij analizę zdarzeń, przypadków, celów…
    http://www.allegro.pl/show_item.php?item=3034637388

  50. stomil pisze:

    No i co takiego superważnego powiedział ten Włoch? Takie mądrości słychać u żuli pod sklepem, coś w stylu „wiem, ale nie mogę powiedzieć” „aurę widzę czasami” albo „doświadczyłem ufo psychicznie”. Z sali padło pytanie na które nie odpowiedział albo nie było słychać odpowiedzi ” z czego Pan żyje na codzień?” To mnie najbardziej zainteresowało.

  51. Qcyp pisze:

    Ja PIERNICZĘ, ZAGÓRSKI Z JAKIMŚ,, POMAZAŃCEM BOŻYM I w dodatku krew i krzyż o to musi być coś niesamowitego hihihi:D

  52. R pisze:

    Nie chcąc się uderzyć we własną pierś, trafiają w cudzą, np. watykańską… Ale przecież grzechu nie ma… Tylko skąd tyle jadu w komentarzach? Jak widać żadne środowisko, może zwłaszcza celujące w szczytnych ideałach, nie jest wolne od fanatyzmu. W końcu piekło dobrymi chęciami wybrukowane. Wielu – pomijając cyników – wojujących socjalistów chciało, ba, chce nadal dobrze. Co ciekawe, zawsze przeszkadzały im religie… Duchowi bolszewicy też pragną budować nowy, wspaniały świat na zgliszczach kościołów. Na szczęście nie stanowią mainstreamu, wobec którego propagują dogmatyczną pogardę. Ale ludzi dobrej woli jest więcej…
    Z dedykacją dla komentatorów: http://www.youtube.com/watch?v=-_uZ4S7YAzs

  53. lilka pisze:

    To te rany mu Ufo zrobiło?Nie wątpie ze sa prawdziwe.Nie mam pojecia o co chodzi dokladnie w tajemnicach fatimskich ,ale jesli to byla mistyfikacja ufo to te rany to skąd są?Sa wytworem umysłu?.Nie wierze w jakies boskie ingerencje.o co w tym chodzi?????

  54. dalmichal pisze:

    Kto dąży do prawdy i tylko ,,pietruszkę prawdy” po drodze rozsiewa licząc,ze ktoś ją podejmie i rozwinie w cały traktat przewracający świat-ten nie zna mechanizmów świata ani własnej natury.
    Głupi i to w n-tej potędze jest ten,kto chwały szuka w kampanii przeciwko całemu światu.
    Postawienie się jako antyteza nauki ma rozpiętość od arcygłupoty do genialności.
    Szczęśliwy jest ten,kto w ogóle nie ma pojęcie o szczęściu.Zoologiczna szczęśliwość dobrego bytu z zaspokojeniem żołądka i seksu całkowicie wystarcza jako minimum.Można samemu sobie wystarczyć o ile dosyć jest tego,co trzeba.Życiowa dialektyka.
    Komu jednak natura dała niepokój głowy,wieczną troskę poszukiwania,dążenia gdzieś ,niepokój bo w sobie mu za ciasno.Nieruchomy i wystarczający tryb życia obrały tylko jamochłony,korale,grzyby i drzewa.Człowiek siedzi zawsze na problemowym kołowrotku.poszukuje,czego nie zostawił.Ciągle by gdzieś szedł,za czymś nieokreślonym.Musi gonić własny cień.Z dobrej woli,czy nawet z głupiej woli,ale własnej.Ja ścigam własną myśl.
    Biblijna glina człowiek w nieustannym wyścigu pod górę,aż padnie nie widząc,jak daleko doszedł.
    Wyścigi gliny.Ruchomej,czującej,ale gliny tworzącej niegliniane rzeczy.
    To glina pokleiła wiadome z niewiadomym.To myśląca glina urządziła świat,dając mu wystrój,jakiego nie stworzył żaden przypadek.Twórcza glina nie doszła jedynie do poznania,czemu ona jest twórcza jako glina.Badamy niespokojne zachowanie się gliny bez wiedzy,na czym ów niepokój polega.Niewiadome potrząsa niewiadomym i stwarza dziwy.Nieznane w istocie,nie rozumie też stanu ,który fonetycznie określa się jako życie.Uważa się,ze glina jakoś myśli głową.Powiada się,ze glina głową rusza,aż coś wytrzęsie z siebie albo ją za miasto wywiozą na ludzki kompost.Podobno na tym kompoście dobrze rozwija się zawsze nowa epoka.Dalszy rzut gliny z periodem życia.Zadaniem ludzkiej gliny w kadencji życia jest oderwanie się od mułowatego przeznaczenia-wykrzesać w sobie kształt płomienny,żywy,konkretny,indywidualny.
    Bóg dał nam szansę wypalić się w ogniu poczynań.
    Każda glina,która zajmuje miejsce na Ziemi,musi znalezć siebie,swoją niegliniastą naturę.To nic,że wbito mnie w gliniany kapsel,który kiedyś skompostuje kawałek terenu.Jak dojść do tego? Czy jedynie uwierzyć,że tak a nie inaczej jest?Zobaczyć świetlisty sygnał życia.I wiedzieć,że to moje JA..
    Życie jest światłem wytłoczonym z elektronów metabolizmu i elektronów organicznych półprzewodników.Światło emituje całe urządzenie chemoelektroniczne przyrody.
    Wypadkowa z tych kwantowych tłoczni światła da falę elektromagnetyczną wymuszonego światła.Od wieków nazywano ją życiem.
    Świadomość od niepamiętnych czasów jest rozumiana jako coś zwiewnego,lekkiego i lotnego.Na kwantowym poziomie jest również również światłem.Wymuszonym,jak z żywego lasera przemnożonego przez maserową długość fal.
    Śmieszny jest świat urządzony -właściwie przez nas – ludzi.
    Pojęcia nam się mieszają.Uszlachetniamy coś obiecującego,eliminujemy bez zysku prawdę.My pragniemy z nauki zrobić dobrze prosperujący warsztat.
    Co wybrać? Co jest prawdą? Czy ona w ogóle istnieje?
    A może prawda jest tylko grą wyobrazni i funkcją adhezji do nowego oraz nienawiści nowatorstwa?Świadczy jedynie o niekopentencji? Czyjej? Całego świata?

  55. Maniek pisze:

    Fanatyków i bolszewików duchowych wojujących o dobre imię kościoła wszędzie pełno. Straszą zgliszczami kościołów zapominając , że to fanatyczna religia , której bronią zbudowała swoje świątynie paląc wcześniej tam istniejące. Zdrową niechęć do instytucji odpowiedzialną za degradację człowieka postrzegają jako chorobliwą. Niechęć do kościoła , która wobec poczynionego przez niego ogromu zła i obrońców jego prymitywnej religii , jest niczym, nazywana jest nienawiścią.
    To jest dorobek kościoła, przekręcenie umysłów i postrzegania rzeczywistości. To co dobre i wartościowe nazwane jest pogaństwem, głupota i brak tolerancji wartościami chrześcijańskimi.

  56. grzegorz pisze:

    troche wim na temat energii , nie wiele co prawda, ale dosc dobrze czuje , kiedy ktos do mnie wysyla negatywne emocje. jestem swiadomy tego , ze wyslanie spowrotem do adresata negatywnej emocji powoduje u niego burze moze nawet z piorunami. tacy ludzie publiczni , ktorzy strasza jak Bongiovani powinni uwazac, bo wchodza w relacje emocjionalne ze wszystkimi wystraszonymi. moze te stygmaty to poprostu nieswiadome okaleczenia albo wytwory psychosomatyczne. nie wierze zeby Bog kaleczyl facetowi czolo zeby nam cos udowodnic. wystarczyloby zeby Bongivani wyszedl przed tlum i powiedzial jak w biblli np: „góro przesun sie o 325,3metra”. mamy GPS zmierzylibysmy i dowod bylby duzo lepszy. to sa sposoby na zadziwianie tlumu rodem ze sredniowiecza. coz jakie sztuczki taka widownia.

  57. grzegorz pisze:

    ciekawe czy Bongiovanni srodkow antykoncepcyjnych uzywa??

    //
    Ty się lepiej zastanów nad swoim przypadkiem, bo wypisujesz same kretynizmy. Jeszcze jeden taki wpis i się tutaj pożegnamy! Potraktuj to jako ostrzeżenie.
    Voytek – [Admin]

  58. JacekM pisze:

    @Maniek i inni
    Niejasne jest, jak wielu miesza dosyć różne wielkości: KK i Chrześcijaństwo. KK jest jednym z wyznań chrześcijańskich, jednym z kościołów chrześcijańskich (jakkolwiek tutaj natrafiamy na trudności doktryny samego KK, który de facto tylko o sobie mówi jako o kościele, w wszystkim innym wyznaniom tego tytułu odmawia – bardzo problematyczne podejście w ekumenizmie). KK to nie jest zatem Chrześcijaństwo, ale pewna jego część, pewna jego interpretacja, która powstawała przez wieki.
    „Całe chrześcijaństwo”??? – istnieje bardziej teoretycznie, jako ogólne pojęcie wszystkiego, co bierze swój początek od Jezusa, i w jakiś sposób go głosi, jako centralną postać. Gdy mówimy o chrześcijaństwie, to mówimy o jednej z religii, w odróżnienie np. od Buddyzmu, Hinduizmu czy Islamu.
    Dymisja Benedykta jak i przepowiednie fatimskie mają swoje znaczenie przede wszystkim dla KK, jeśli nawet też treścią dotyczą, czy chcą dotyczyć dziejów ludzkości.
    Dla większości wyznań chrześcijańskich, z ich punktu widzenia, nie mają te przepowiednie jakiejkolwiek wartości.
    Trzeba dziś mówić też o innej formie Chrześcijaństwa, o tysiącach, a może nawet milionach ludzi w Europie, dla których wiele wartości Chrześcijaństwa są ważnymi, i przyznają się do nich, czerpią dla swego życia inspiracje z tej religii, także z innych religii, np. buddyzm, ale i z prądów duchowości ezoterycznej i nie czują się związani z żadnym kościołem, ani KK, prawosławnym, protestanckim, nowo-apostolskim, czy jakimkolwiek innym. Ze wzglądu na swoje poglądy, jak np. Bongiovanni nie są też całkiem/albo w ogóle akceptowani przez kościoły, do których się właściwie przyznają.
    Konieczne jest tu mówienie o tzw. Chrześcijaństwie Otwartym. To jest po prostu faktem socjologicznym w Europie i temu nie da się zaprzeczyć. Chodzi tu m. in. już takie starsze sloganowe wyznanie: „Jezus tak, kościół nie”.
    Chodzi tu także o nowe odkrycie i odczytanie idei przewodnich Jezusa, także z innych, pozakościelnych źródeł, o nowe (m. in. bezdogmatyczne) podejście do tej idei, o refleksję i drogę tej idei w świetle źródeł wykluczonych czy też zwalczanych przez wieki przez kościoły, a także o także tradycje mistyczne, które były prześladowane przez kościoły.
    Epoka taka, że „poza kościołem nie ma zbawienia”, dobiegła końca, co przyznaje sam kościół.
    Poza kościołem jest też świat, i poza kościołem/kościołami jest nawet dziś dosyć liczne chrześcijaństwo: ludzie czerpiący swoje inspiracje życiowe z różnych tradycji mistycznych, których może najważniejszą, ale nie jedyną, jest idea życia Jezusa.
    W tej to tradycji potrzeba jeszcze sporo pracy, aby wyzwolić sią z tego cienia, jaki rzuca ciągle na całe chrześcijaństwo np. KK. Najpierw trzeba sobie ten cień UŚWIADOMIĆ. Zajmowanie sią ustąpieniem Benedykta, jeśli jest on tylko głową KK jest częścią takiej pracy. Niewątpliwie nie można przeoczyć w historii chrześcijaństwa roli KK w interpretacji chrześcijaństwa i znaczenia tej interpretacji dla tych, którzy sią dziś z tym kościołem nie czują związani; którzy dziś nie chcą, i nie identyfikują się z KK. Oczywiście w tej pracy wychodzą na jaw także różne brudne sprawy kościoła KK. Było w końcu to przecież przyczyną, że przekazana została nam pewna okrojona forma chrześcijaństwa: Nie Jezus biednych i stojący po stronie biednych, ale Jezus feudałów i arystokratów, Jezus bogatych kościołów, Jezus, w którego to kościele jeszcze w okresie przedwojennym nie wolną było wstąpić do seminariów duchownych np. w Brazylii tzw. „kolorowym”, bo, jak uzasadniali brazylijscy biskupi, oczywiście za wiedzą i aprobatą Watykanu, … mają nieczystą krew!. Jakiego Jezusa głosił ten kościół, i jakim Jezusem by on motywowany w swojej pracy pastoralnej? Czy my dzisiaj możemy świadectwo o tym Jezusie przejąć 1:1 jako wiarygodne świadectwo? NIE.
    Wielu ludzi poszukuje tej prawdy poza kościołami, bo KK (m. in) roztrwonił swoje zaufanie. Proszę tego nie odbierać, jeśli cokolwiek innego sądzone albo wypowiadane jest o Jezusie, niż np. wierzy czy wyznaje KK, …że jest to atak na KK. To jest absurdalne. To jest nieporozumienie.
    Tym, którzy przyznają sią do KK, i identyfikują się z KK, mówię jasno i stanowczo, i pewnie w imieniu wielu podobnie myślących: my nie chcemy być już więcej z wami. Jest to zbyt uciążliwe i zbyt bolesne.
    Jeśli ja opuściłem jako w nim pracujący duchowny KK, to jest to dziś raczej bardziej wstydliwe dla KK, że jego ramy i cała machineria jest tak wąska, że nie ma tam miejsca na uniwersalizm, przetłumaczywszy na inne słowo, na… katolicyzm.
    KK dryfował w ostatnich dziesięcioleciach i stuleciach coraz bardziej raczej w kierunku pewnego sekciarstwa, niż otwierania sią na świat. Socjologicznie o 800 milionach (rzekomych) członków KK nie można powiedzieć, że to jest sekta, faktycznie jednak, mimo tak wielkiej liczby swoich wiernych, tak jest.
    …Słowianie nie zostali zaszczuci przez Chrześcijaństwo, ale przez pewną jego formę. W Polsce m. in. przez misjonarzy KK. Potępianie przez to samej idei chrześcijaństwa jako takiego mija się trochę z celem.

  59. JacekM pisze:

    @elijasz
    Zajmę się dziś wieczorem książką Łusińskiego. Tytuł brzmi interesująco. Łatwiej byłoby, gdybyś po prostu wskazał ze 2-3 takie informacje źródłowe, o które tutaj w tej „dyskusji” konkretnie chodzi: czy też jest to tylko kwestia hermeneutyki i języka? Ja sam piszę o faktach i podają informacje, których interpretacja nie powinna aż tak daleko odbiegać od siebie, nawet przy użyciu różnych metod hermeneutycznych. Język, którym posługuje się kto inny, staram sią zrozumieć w jego intencji wypowiedzi. Przy tym zawsze pozostaje możliwość korekty …czy dobrze Cię zrozumiałem? … nawet jeśli wyrażam to innym językiem. To co wpisałeś, bardziej zaciemnia swoją enigmatycznością, niż jest zadatkiem do dalszego wyjaśniania kontekstu poruszonych spraw. Chętnie dowiem się więcej.

  60. JacekM pisze:

    @stomil
    Jest takie ciekawe buddyjskie powiedzenie, które rzecze: „Jeśli uczeń jest gotowy, to i mistrz się znajdzie.”
    Jeśli zapoznasz się bliżej z rzeczywistością jasnowidzenia, to zrozumiesz, że tam nie ma nic takiego, co by sią działo automatycznie, jak przez naciśnięcie guzika. Znam media, które mówią czasami o swojej „formie”, trochę jak sportowcy. Są pewne dni, w których pewne rzeczy przychodzą łatwo, w innych, czasami nie znając przyczyn, dzieje się to trochę mozolnie. Przy tym nie jest to tylko kwestia samego wystarczającego ćwiczenia, naszego „wysiłku”, jakkolwiek to ma też wpływ.
    Na samo pytanie, gdzie wydarza sią właściwie to, co przeżywamy jako doświadczenie mistyczne, „paranormalne”, itp., nie ma właściwie jasnej odpowiedzi nawet wśród najlepszych fachowców. Jest to przede wszystkim pytanie: czym jest właściwie nasza świadomość i czy ona gdzieś się kończy. Czy jest coś, co wydarza sią poza nią? Czy można te doświadczenia dzielić na tzw. „wewnętrzne” i „zewnętrzne”. W jego odpowiedzi nie widzę nic dziwnego. Istoty pozaziemskie nie rozmawiają w naszym języku: polskim czy włoskim. Komunikują sią za pomocą przenoszenia, objawiania i czytania myśli. Jeżeli on zrozumiał te istoty, to na pewno nie był to język „marsjański”, jakby podobny do polskiego czy włoskiego. Nie pisali mu z pewnością też na glinianych tabliczkach.
    Też nie doświadczyłem odpowiedzi, gdy chodziło o pytanie: z czego się utrzymuje Bongiovanni… czy zostało to wycięte w montażu tego wideo, czy też to postawione pytanie umknęło w całym wirze na sali. … było czasami dosyć chaotycznie. … sporo ludzi głodnych sensacji.
    Uważałbym to za całkiem uzasadnione, gdy on się utrzymuje z prowadzenia swojej ”misji”, z darowizn mu przychylnie nastawionych osób, wspierających jego dzieło. Utrzymuje w końcu dobrze odwiedzaną stronę na necie i wydaje kilka czasopism. O ile dobrze pamiętam, jak w wywiadzie z 1999 mówi, jego grupy istnieją (założył je) w 30 krajach. A więc dość liczny krąg. Mam nadzieję, że do darowizn, czy jakichś podatków nikogo nie przymusza. Czy jest w tym coś nie fair, jeśli takie jest jego źródło utrzymania, jak wyżej?

  61. dalmichal pisze:

    Dobrze, że-Admin- trochę zareagował
    Dzięki i-JacekM-że potrafisz się wyrażać innym językiem
    Ja jeszcze raz chce podkreślić ,ludzi w Polsce na świecie na codzień dotyka bieda,krzywda są wykorzystywani, bezduszność urzędników,chciwość przedsiębiorców,cały ten system finanserii sprowadza ich wielokrotnie na pogranicze ubóstwa załamania psychicznego.Jeżeli dla niektórych wiara w Boga,pozwoli im mieć jakąkolwiek nadzieję to nie zabierajmy im to, jedyne co im pozostanie to ta nadzieja że ktoś ich wysłucha .
    Wiem, że z chrześcijanstwem z KK na świecie się zle dzieje,mam wręcz strach by fanatyzm religijny nie doprowadził do jakiejś apokalipsy.
    Ale czy szukanie pocieszenia,nadzieji w murach kościoła to jest fanatyzm?
    Będę zawsze bronić tych którym im się tą nadzieję zabiera.

  62. stomil pisze:

    @JacekM
    Dzisiaj są już inne czasy, ludzie robią różne schizy więc na nikim nie robią wrażenia krwawiące rany. Ten gościu szuka rozgłosu i źródła utrzymania bo mówi o stygmatach (tak jak chrześcijańscy mistycy) i równocześnie łączy Chrystusa z kosmitami i reinkarnacją. Chciałbym wiedzieć co takiego dobrego robi dla innych skoro twierdzi że jest wysłannikiem Chrystusa? Jezus precyzyjnie się wyraził, że jeśli ktoś będzie się na niego powoływał będzie można to zweryfikować po jego czynach.
    Nie mów mi że jasnowidzenie jest niekonkretne , bo jest cała masa przypadków bardzo dokładnie zweryfikowanych.
    A buddyjskie złote myśli typu „droga jest i jej nie ma” albo takie jak zacytowałeś wyżej to rady najebanych żuli z parku.
    Ucieczka od świata dobra była 2500 lat temu, teraz mamy inne problemy.

  63. Maniek pisze:

    @JacekM

    Jest jedna uniwersalna wiedza, nie potrzeba żadnych odłamów religijnych i podziałów.
    Idea miłości, z którą jak mniemam utożsamiasz chrześcijaństwo, jest głoszona przez wszystkie bóstwa, które inkarnowały się przed Jezusem i po Jezusie i w hierarchii duchowej były to bóstwa daleko wyżej stojące od Jezusa, który był wielkim nauczycielem.
    Czynienie z chrześcijaństwa , religii uniwersalnej to błąd, tak jak czynienie z Buddyzmu ścieżki prowadzącej do ostatecznego wyzwolenia . Oczywiście Buddyzm zaprowadzi wytrwałych adeptów do stanu Buddy, ale nie jest to ostateczny stan, to samo tyczy się Jezusa.
    Kościół Katolicki jest głównym czynnikiem, który z chrześcijaństwa zrobił taką powszechną broń masowego rażenia, dlatego odnoszę się ogólnie do chrześcijaństwa, jako doktryny nie mającej wiele wspólnego z Jezusem, doktryny która zniszczyła słowiańską duchowość łączącą z Bogiem.

  64. JacekM pisze:

    @ R
    Ma to raczej związek z kulturą osobistą, gdy ludziom brakuje argumentów – albo gdy nie mają właściwie na temat nic do powiedzenia, albo są trollami blogierskimi, to wtedy pojawiają się zamiast ad rem to od razu argumenty ad personam. Tak ocenia się między innymi wg klasycznym standardów prowadzenia dyskusji, jej styl i kulturę. Argumenty ad personam, to jak w boksie ciosy poniżej pasa, i te potrafią zadawać ludzie chyba niezależnie od przynależności do religii i wyznania.
    Na pewno w pewnej fazie rozstania sią z matką (dla wielu KK), mogą się u niektórych pojawić przez pewien czas poporodowe bóle odcinania się od pępowiny, zanim złapią własny oddech i znajdą własną drogą.
    Myślę, że środowiskach takich jak tu alternatywnych jest sporo ludzi, którzy jeszcze przez jakiś czas są w trakcie budowania sobie nowej duchowości. Taka faza nie jest wolna od zwątpienia i często frustracji – czasami jak Izraelici, którzy wyszli z Egiptu, i szemrzą przeciwko Mojżeszowi – albo też ci w swojej frustracji, mogą też zwracać się w słownictwie przemocy i agresji przeciwko swojej (byłej) matce.
    Ten okres poszukiwania na pewno nie jest taki prosty w Polsce, w kraju, który jest tak mocno zdominowany na wielu płaszczyznach przez jedno wyznanie, jeden kościół.
    Proszę w tym przypadku dokonaj jednak jednego ważnego rozróżnienia.
    Chodzi Ci o religię jako religię w sensie religioznawczym, czy też o pewną konkretną formę tego fenomenu?
    Myślę, że w znakomitej większości blogujących tutaj, czy zainteresowanych, nie walczą oni z tym fenomenem jako takim. Nikt chyba tutaj nie neguje tej podstawowej otwartości człowieka na transcendencję, jego ogólnego ukierunkowania, że być w życiu spełnionym i szczęśliwym, podążać drogą doskonałości duchowej, ma do czynienia w jakiś sposób z życiem duchowym, które w prawie w nieskończenie wielu formach przejawia się we wszystkich różnych religiach, wyznaniach, drogach duchowych. W tym takim oto najogólniejszym sensie nikt tu chyba nie neguje religii i religijności człowieka, …co jednak czynili bolszewicy. Bolszewicy walczyli z religią jako religią w ogóle.
    Czym innym są jednak pewne zdeformowane i zdeprawowane konkretne formy religii czy kościołów, które w koalicji z władzą świecką, państwa, wykorzystują swoją liczebną przewagę i rozumieją demokracją jako dyktaturę większości, albo wprowadzają prawo szarjatu.
    Tak było w Cesarstwie Rzymskim za Konstantyna i tak jest w dużej mierze w Polsce.
    Innemu pozwolić żyć, takim jak on jest, nie narzucając zarazem mu własnych ram wyznaniowych, nie zmuszając go do „znoszenia” tego, co jest właściwie formą tylko pewnej grupy.
    Zadam Ci takie konkretne pytanie: Czy góra Ślęża jest katolicka czy też należy do wszystkich?
    Bo dla KK z tej okolicy odpowiedź nie jest taka oczywista. Od lat przychodziło tutaj na Ślęże wielu ludzi w noc sylwestrową, aby świętować nowy rok.
    Ludzie ( w większości młodzi) zapalali ogniska, otwierali szampany, robili fajerwerki, … świętowali i chcieli się pobawić, pocieszyć przejściem w nowy rok, w tym szczególnym miejscu.
    Ostatnim razem zjawił sią tam pewien okoliczny proboszcz, popierany przez burmistrza z Sobótki, rozstawił tam namiot, mikrofony i głośniki, i zaczął nadawać mszę katolicką. Jednak tylko część obecnych (znacznie mniejsza) była zainteresowana nabożeństwem katolickim. Proboszcz zaczął przez mikrofony uciszać, strofować świętującą na swój sposób młodzież. Po stronie proboszcza stanął też burmistrz.
    Powstały niemiłe sytuacje.
    Jeżeli ja upomnę się tutaj o prawa tej , tak jak dotychczas tam świętującej młodzieży, to czy jest to walka z kościołem czy upominanie się o oczywistą sprawiedliwość?
    Takich sytuacji, w których KK pokazuje całkowity brak taktu, tupet, myśląc, że cała Polska jest po prostu katolicka, jest w tym kraju dużo.
    W takich sytuacjach ośmiesza się tylko KK, robi się jeszcze bardziej niesmaczny.
    Tu nie chodzi absolutnie o jakąkolwiek walkę z kościołem, ale o wyczucie takt w sytuacjach społecznych.
    Takie zachowanie KK w jak w tej ww sytuacji na Ślęży, uważam za aroganckie.
    Czy dziwisz się, że często KK może jednak przesadza, mówiąc, że jest atakowany, a tak naprawdę, to pewne istniejące przywileje w naszym społeczeństwie wcale mu się nie należą.
    Z tym proboszczem np. który urządzał tę mszą na Ślęży w noc sylwestrową, nie miałbym ochoty, bez wcześniejszego wyjaśnienia sobie pewnych spraw, słuchać ot tak „Modlitwy o wschodzie słońca” Kaczmarskiego, Gintrowskiego (piękna piosenka), … jakoby tak, o, wszystko można teraz było zamieść pod dywan… kochajmy się, bądźmy braćmi, … a jak się odwrócisz, to Ci zabiorę co masz, …Twoje prawa.

  65. JacekM pisze:

    @dalmichal
    „Kto dąży do prawdy…”
    Ciekawe refleksje egzystencjalne, 🙂

  66. JacekM pisze:

    @grzegorz
    Nawet na obszarze tzw. naukowości scjentystycznej spotkamy naukowców, którzy reprezentują dość radykalnie materialistyczne podejście do świata i wszelkich fenomenów, to jednak jest coś, co u wielu z nich fascynujące, i za co zasługują na szacunek, … to jest respekt przed tym, czego jeszcze nie znają, nie umieją sobie wytłumaczyć, jeszcze nie rozumieją.

  67. stomil pisze:

    @grzegorz
    Twoje pytanie o środki antykoncepcyjne jest akurat ciekawe. Warto by mu takie zadać. Ja na pewno nie będę jakiegoś kolesia znikąd traktował jak świętą krowę tylko dlatego że ma dziwne rany. Chce poklasku to niech wykaże się konkretnym pozytywem a nie pustą paplaniną.

  68. DIABEU242 pisze:

    Zauważyliście, że wokół krzyża na czole Bon Giovanniego krew krzepnie w kształcie sześciokąta? Na pewno nie jest to przypadek.
    Ktoś, kto zrobił mu ten stygmat wiedział co robi, i czy wgrał mu tam jakiegoś rodzaju pieczęć magiczną lub czy po prostu zawarł tam fragment świętej geometrii?

  69. Kalina pisze:

    Nie naleze do zadnej religii zaznaczam .
    Niewatpliwie Kosciol Katolicki nie powinien byc obwiniany za wystapki satanistow . Najprawdopodobnie do satanistow nalezala klika kardynalow, z ktorymi w pewnym stopniu musial sie solidaryzowac POP . Nie mozna usprawiedliwiac jego niewiedzy raczej mozna nieusprawiedliwiac jego wiedze . Wyobrazcie sobie dzieci czekajace na smierc , maltretowane powoli a potem jedzone . Czy czlowiek jest do tego zdolny . Odpowiedz moja -tak jest zdolny jezeli jest w 100% w Cult programming . Nasuwa mi sie teraz dziwne skojarzenie . (koreanczycy jedza psy i bija je przed jedzeniem , a dlaczego to robia wydziela sie hormon strachu agresji co czyni mieso psow bardziej smaczne i wartosciowe )Nie obwiniac kosciola katolickiego obwiniac klike kardynalow i mafie zionistow szarlatanow i Royal & Noble Families.POP oddal cala swoja power poniewaz ustapil z wlasnej woli oddal ja temu dzieki , ktorem uzyskal ta wladze .Jezeli tak sie dzieje to znaczy lucyfer cultowy traci moc . Nie bez powodu w godzine po abdykacji papieza nastapil nuclear testing w Polnocnej Korei .

  70. stomil pisze:

    Na tego sympatycznego kolegę nikt by nie zwrócił uwagi gdyby nie rany na czole i dłoniach. Jeśli na kimś robią one wrażenie to tylko na spragnionych sensacji pismakach. I co w związku z tym mam wierzyć że mówi prawdę?
    Poza tym publiczne nazywanie się katolikiem z równoczesnym głoszeniem tez antykatolickich jest zakłamaniem. Jeśli kogokolwiek miałbym nazywać satanistą to właśnie ludzi perfidnie wstawiających kity. Widać realizują inne tylko wiadome sobie cele.

  71. JacekM pisze:

    @Kalina
    czytałem o tej wersji, i jst ona dla mnie b.b. możliwa, że papież ustąpił, aby uniknąć aresztowania. Takie wiadomości podaja Politaia.org, oni tę wiadomość podają za niejakim Międzynarodowym Trybunałem Zbrodni Kościoła i Państwa (International Tribunal into Crimes of Church -ITCCS), http://itccs.org/.
    Czy znasz inne źródła?
    Latem 2012 Europejska Komisja do zwalczania przestępczości bankowej postawiła Watykanowi ostre warunki uregulowania swoich standardów. Watykan z tych ważnych 16 standardów spełniał zaledwie siedem. Ettore Tedeschi wziął się za to, ale musiał odejć, bo Szef państwa watykańskiego, Tarcisio Bertone, nie che wcale takiej jasności.
    Tarcissio Bertone, jest masonem, jak zresztą jego poprzednicy na tym stanowisku.
    Przez masonerię, która infiltruje większość posunięć polityczno-finansowo-administracyjnych Watykanu, istnieją znowu liczne powiązania ze światem przestępczości mafijnej.

Podpowiedź: aby mieć własny avatar w komentarzach zarejestruj się w serwisie Gravatar.