Oblicza Duchowości – 9.07.2015

Zapraszamy do wzięcia udziału w kolejnej 4 edycji ogólnopolskiego Konwentu Wiedzy Alternatywnej.

Wydarzenie to tworzone jest z myślą o wspólnym spotkaniu się i integracji ludzi o podobnych zainteresowaniach, a także dzieleniu się wiedzą, doświadczeniami i przemyśleniami, które w sposób praktyczny podnoszą jakość ludzkiego życia. Na konwencie możesz doświadczyć przemiłej wspólnotowej atmosfery, wziąć udział w różnych ciekawych zajęciach, poszerzyć swoje horyzonty o inne punkty widzenia oraz podzielić się z innymi kawałkiem siebie.

Więcej na http://konwent.fraktalna.pl/


Znaczną część swojego wykładu Tadeusz Owsianko przeznaczył na omówienie korespondencji. A na koniec kilka nowości… z duchowego wszechświata.


Janusz Zagórski rozmawia z Mistrzem w zawodzie Bioenergoterapia – Mariuszem Łabętą.


Zapis wystąpienia Marka Tarana na XIII Harmonii Kosmosu.

Ten wpis został opublikowany w kategorii 4. Czw: Oblicza duchowości, Archiwum audycji i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

204 odpowiedzi na „Oblicza Duchowości – 9.07.2015

  1. preceps pisze:

    Konwent świetna sprawa. Chyba się wybiorę. Jedzie ktoś z wawy? w grupie raźniej,

  2. JULIA pisze:

    Szukam Romea, który umie tak myśleć, albo co najmniej naprawdę chce tak myśleć.

  3. Elżbieta pisze:

    Panie Tadeuszu, juz pisałam Jestem Kobietą, pamietam te Cudna Ziemie , w jej pieknie, , Kto boi sie Miłości, tak została nazwana wibracja w Sercu, która harmonizuje Wszystko w Człowieku, Mezczyzna, Umysł, I Stwórca, ale bez Mocy, Moc głeboko zakryta, I bez „MIŁOŚCI”, żaden Ojciec I Duch jej nie odzyska,, Trójnia, znak który po raz kolejny jest pokazywany, Ma inny kształt, Jest każdym z Nas , Ludzkośc, Aspekt męski, Żywe Złoto, kiedyś nabroiło, troche , I tak Kształt powstał Ziemski, który wypełniony Jest „poziomami”, nazwano te wypełnienia również ciałami, I tak minerały, świat minerałów, w człowieku skład budowa kości, Świat roślinny, Białko, roślinne, w kościach, w Świecie minerałów, zakryte szczelnie, Białko roślinne, z Ziemskim DNA, zapisem, jak kto woli, kolej na Ciało fizyczne , w którego tkance ludzkości Jesteś, jako Energia , kiedyś Złota, która, miast dostrzec piękno , którego Stwórcą była, rozpoczęła dla swojej sławy, tym pięknem handlować I Sie bawić, I tak Bogini, pierwiastek Żeński, był rozdawany, sprzedawany, wymieniany, I pozostał, Sam biedny Ojciec, któremu Muza do dalszego stwarzania skończyła sie wraz z Serca zamknięciem, w głowie wspomnieniem pozostała, I byłaby tym wspomnieniem, I marzeniem do dzisiaj, gdyby Bogini Matka litości nie okazała, dla Ziemi, Słońce pełne Złotej ŻYWEJ Energii, która spływać zaczęła na Ziemie, aby wesprzeć lub wymienić w macierzy nadzienie, Trójnia, trzy poziomy, rozdzielone dla pierwiastka męskiego, Każdy w każdym, I bez Miłości, która może je połaczyć , pozostaje tyko rozdzielenie, I słuchanie podpowiedzi z zewnatrz, bo Każdy z trzech, w innych wibracjach, Biologiczne Ciało, zwierzęce, Kości minerały, szpik Rośliny, I jak tutaj można mówić o Jedności, gdy kazdy dostrzega Świat zewnętrzny poprzez swoje wibracje, Serce, Czy esencja? Esencja jest w Ziemi, gdy Serce otworzy swe wrote, połaczenie będziesz miał ze swoim pierwiastkiem zgodnie z kształtem, I aby te wrota zostały otwarte, Miłość , uczucie, wibracja, Matki, Brama , pierwiastek Żeński, tak kiedyś przez męskość skopany, harmonia, Abyś stał się swoja fizycznością na Ziemi, bo cały czas jesteśmy na Ziemi, która w kosmosie leży, I cały wszechświat na niej zebrany, ten który jako material jest częścia Ziemi I ten który mieniąc sie Ojcem, jako Świadomość przybył do niej, I pytanie które powtarzam, Wiesz Kim Jestes? Bo ja Kobieta , która odnalazła się w Sobie, podziękowawszy duchowi, który korzystał , ze mnie, Ludzkość, Pierwiastek Męski I Bogini, która wspiera Świadomego Mężczyznę , swoja wibracja , aby odzyskał w Sobie Moc swojej kreacji, Bo Stwórca wielkim, tylko troche ograniczonym, Czy odrobiłes juz swoje lekcje I połaczyłes te Światy w Sobie, Sam dokonać tego nie możesz, Miłośc, rozpuści wszystkie przegrody I wprowadzi wibracje Ziemskie, a wtedy otrzymasz połaczenie z Prawdziwą Ziemska Esencja w Ziemskim Jadrze, Tak wiec promyczku Złoty, Kobieta budzi sie w Sobie, ale już nie aby niszczyć , tylko wspierać Żywe ŻYCIE. Ziemskie Życie, siebie Świadome,
    http://www.jestemsoba8.blogspot.com
    Zawsze byłam odrzucana , lub wykorzystywana, zadawałam sobie pytanie dlaczego, czy ponownie narodziłam sie za wcześnie? dziś wiem że teraz Jestem,

    • GOLDPRESS pisze:

      TAK mężczyzna i kobieta, niepohamowane żądze, a gdzie świadomość gdybym mógł spaliłbym wszystkie burdele, by nie było nierządu, by nie kusiło to tak mężczyzny a nawet samej kobiety, samotność chęć lepszego życia i pieniądz, to przyczyny „pana domu publicznego” kobieta i mężczyzna powinni być czyści jak dziecko ich miłość prawdziwa i również czysta, pełna marzeń, wiary w lepsze, jak będzie ograniczał nas pieniądz nigdy tego piękna nie będzie. Co by to było gdyby wszystko było prawdziwe, wolne. 🙂 wierzę, że tak kiedys bedzie bedziemy innymi ludzmi bez urazy do blizniego, kochajace piękno. To wspaniałe jestes wspaniala Elżbieta.

      • Elżbieta pisze:

        Dodam do tego coś od Siebie, OD SIEBIE, Moja harmonia, na poziomach Energetycznych , które sztucznie stworzone zostały, odkrycie Siebie, Siebie I SDwoja harmonia, powoduje harmonie w przestrzeni Ziemi,
        Pytania, stwierdzenia , poszukiwania, odkrywania, Czy Duch w Materii, Czy Materia w Duchu, Czystośc, tylko jaka?
        I tutaj dzieje sie , wielki ruch I poruszenie, w ubraniach Życia, które zakrywaja Ziemi Przestrzeń, ŻYCIE, Kobieta Mężczyzna, I myśli, wibracyjne zapisy przez Mózg przyjęte zgodnie z Twoim od Jednej komórki tworzeniem, gdyś w łonie otrzymał z Soba połączenie, Kształtowałeś się jako ŻYWE ŻYCIE, z zapisem do rozpuszczenia w swoich naturalnych wibracjach, gdy Siebie odnajdziesz I oczyszczać transformować będziesz te zapisy w Sobie I swojej przestrzeni, odkrywając pod nimi Ducha Ziemi, Serce , I w nim Iskra zapalna, do każdego Sobą sie stawania, Serce, połączenie dróg tak wielu, po których wędrujesz jako Świadomość w Sobie, I czy Świadomość w krwi będąca Jest Tobą , czy wibracyjnie zakodowaną iluzją Boga, Żywe Życie, w Duchu, , Żywe Świadome Życie, które połączenie ma z Ziemskim „Siebie” Źródłem, Kobieta, Czy jest już Sobą , Promieniując wibracją Ziemska Swoją, Godnościa Prawdziwą , Godnościa Matki, która staje obok Żywego stwórcy,? Mężczyzna , kształtem będący, czy słuchać rozpoczął Swojej Duszy, Serca, Świadomości, po uwolnieniu z Siebie I przestrzeni wszystkich wzorców, Wszak też z komórki w połączeniu z plemnikiem, przyjął wszystkie podczas tworzenia wibracyjne zapisy, I czy powiększa to, co ma transformować,? podobnie Kobieta, która wibracją była nieswoją, Energia ŻYCIA, Energia Bezwarunkowa, która przyjęła na Siebie Wszystko, gdy kształtować w Łonie sie rozpoczęła, Powrót, czy jest to powrót, czy po transformacji wzorców, Stanie się Sobą w Czystym Duchu, Czystej Ziemskiej przestrzeni, przez Ciebie zharmonizowanej, Boś w Sobie stał sie swoją harmonia I połaczenie otrzymałeś, a może raczej otworzyłes Z tym co pozostawione przez Ciebie zostało w Jądrze Ziemi, Dwa Kształty ŻYWEGO DOSKONAŁEGO ZIEMSKIEGO ŻYCIA, Staja sie Sobą , w swoim indywidualnym rozpoznaniu siebie.Zmiany, w psyche, która jest rozpuszczana, zmiany powodujące wielkie w warunkach ŻYCIA, zawirowania, Czy jestes gotowy, na zostawienie Wszystkiego, aby Jako ŻYCIE, być otoczony obfitością którą kiedyś Stworzyłes dla Siebie, I ŻYĆ W CZYSTYM DUCHU, Czystej niezapisanej, przez wytworzone wibracje Przestrzeni Ziemskiej, I tak „Duchowie” sztucznie stworzeni, przez Ciebie w Twojej Przestrzeni,, odchodzą z Ziemskiej Przestrzeni, Czy sami, Sami nic zrobić nie mogą , powiększaj Swoje wibracje a rozpoznawać będziesz co Tobą a Co sztuczną wibracyjnie Duchowością,
        A powtórek z „rozrywki” nie będzie.
        http://www.jestemsoba8.blogspot.com
        Jest jeszcze coś, gdy harmonia swoją juz będziesz, tworzenie Fizyczne z Umysłem połaczone, tworzenie piekna,, artyzm cały, do którego urzywasz, będace na Ziemi wysrosłe, z niej Energie, Minerały, i wszystko co Prawdziwe I Ziemskie, Wszystko, co współbrzmi z Wibracjami Serca, Ty nadajesz temu kształt I wyrażenie jego piekna,
        Tworzenie, przez myśl już było, I jestes tego swoim Owocem, ZYWYM ZYCIEM,
        tWORZENIE U MĘŻCZYZNY I kOBIETY,
        kTÓRZY W SOBIE INDYWIDUALNIE SĄ W HARMONII,
        Ozdabia, upieksza Ziemię , na której Jesteśmy, Korzystając z Jej darów dla nas, tworzymy potrawy, których smak jako sama Duchowość doświadczyć nie zdołasz, tworzymy meble, których piekna I wygody, jako sama Duchowość doświadczyć , poczuć nie zdołasz, a wszystko to służy Tobie Żywemu ŻYCIU, które jest Ruchome, Świadome, I Wielki umysł twórczy ma w Sobie,
        Wyrażenie piekna poprzez Siebie, I poprzez twórczość tutaj na tej Planecie,

      • SeJa pisze:

        Zgadza się Ela 🙂

    • Krzysztof pisze:

      Myślę, że kobiety, pomimo tego że potrafią już teraz wyrażać głośno swoje potrzeby, potrzebują jednak jeszcze sporo czasu, aby dorosnąć do stanu pełnej współpracy pomiędzy pierwiastkami męskim i żeńskim. Kiedyś mężczyzna tłamsił kobietę tak mocno, że pewnie nawet wobec samej siebie, nie potrafiła wyartykułować własnych potrzeb. Teraz jest inaczej. Technika sprawiła, że męska siła nie jest już tak nieodzowna do życia i przeżycia jak było dawniej i w związku z tym rola mężczyzny uległa wyraźnemu osłabieniu. Środki materialne, czyli siłę i moc, czyli pieniądze można pozyskiwać pracą umysłu i do tego facet też nie jest potrzebny. Mało tego, dzisiaj do zapłodnienia kobiety facet nie jest nawet potrzebny. Biorąc to wszystko do kupy, jasne jest że kobiety poczuły się w tym świecie pewniej, poczuły moc. Ale czy to o taką moc chodzi?
      Podejrzewam, że nie. Myślę że potrzeba wam, kobietom większej mocy.
      Żeby nie traktować problemu jednostronnie, muszę podkreślić, że nam facetom też sporo brakuje, ale nie o to chodzi aby jedna płeć sprowadzała drugą do swojego poziomu przyjmowania rzeczywistości, tylko aby każda z płci akceptowała odmienność drugiej i miała wystarczająco wewnętrznej siły aby być sobą i jednocześnie spokojnie spotykać się innością drugiej płci. Dlatego napisałem, że potrzeba wam kobiety jeszcze wzrosnąć w sile, aby męska agresja nie wzbudzała w was takiego lęku i negacji. Wy chronicie życie i jego przejawy, a my budujemy i niszczymy (a może odwrotnie?). My, mężczyźni musimy wzrosnąć w sile, aby spokojnie ochraniać waszą zmienność i nie bać się z nią spotykać.

      • Elżbieta pisze:

        Krzysztof, dodam do twojego wpisu cos od Siebie,
        w całym tym zamieszaniu ezoteryczno naukowo religijnym, chodzi o Ziemianina, o dalsze utrzymywanie Go w uśpieniu, na dla kogoś wygodnym poziomie, Rozpoznanie Siebie, I Stawanie się coraz wyraźniejszym w Swoich indywidualnych wibracjach Ziemskich
        Dwa Cudne indywidualne Przejawione Świadome ŻYCIA, Kobieta która z Serca wypływa, swą Moca Miłości Męzczyznę otula I Męzczyzna , który z Umysłu wytworzonego, kapie się w wibracjach Serca swojego , dostrzega piękno to ŻYWE Prawdziwe, I wspierać zaczyna sie Cudne ŻYWE ŻYCIE, Kobieta Mężczyzna, w ezoteryce, wkładana do klatek gdzie sztuczna równość, panuje, I wszyscy do Serca chcą wchodzić ponownie, a przecierz wystarczy rozpoznać Siebie w Sobie, Kobieta głęboko, kiedyś sie skryła, Mężczyzna pod wpływem działania sił innych rozwinął przez Siebie zapisy przyjęte z przestrzeni Ziemskiej, I tak połączeni oboje byli, przez sztuczną duchowość co Jedną zamknęła w jej Sercu I łonie, a Jemu rozwinąć pozwoliła się w Sobie. I co z Tym zrobić,? rozpuścić ten wzorzec, rozpuścić te ramki sztucznie stworzone, Kobieta powoli, wypełniać sie będzie od Serca wpływając do swego łona, Mężczyzna zatęskni za swoim drżeniem, I pukać zacznie do Swego Serca, I tak odkryta zostanie Moc Ziemi, Przez ŻYCIE chodzące I Z Siebie wibracją Żywą promieniujące, Sztuczność odejdzie, rozpuszczona będzie, I Obfitość Ziemska Dla ŻYWEGO życia, w Jego wdzieczności wzrastać będzie, Proste przesłanie, ode mnie dla Was, Kobieta Jestem co Siebie odnalazła w Sobie, gdy rozpoznała sztucznie wprowadzone wzorce, określajace Mężczyznę I Kobietę, I ich przyporządkowanie w tym sztucznie stworzonym Świecie.

      • Krzysztof pisze:

        Do siebie dodam ilustrację:

        O to mi chodzi – to jak oni tam tańczą:
        https://www.youtube.com/watch?v=nPLV7lGbmT4

      • Qcyp pisze:

        Nie ma nic lepszego jak zmienny mężczyzna.Wtedy to jest naturalny partner dla kobiety.Po prostu nie dowierzają ze inny gatunek może być lepszy/sprytniejszy hihihihihihihi:)
        https://www.youtube.com/watch?v=YUPxwKso_pQ

  4. Elżbieta pisze:

    A tutaj coś co napisał aspect meski
    moimi rękoma,
    I niczym róża w kropelkach rosy
    budzi się człowiek na Ziemi,
    Rozkwita pieknem w Sobie
    żywej świadomej energi
    Kropelki wody , niczym kryształy,
    rozpylają Jego Światło
    cudnym zapachem żywej róży,
    Czy czujesz ten zapach w swoim Ciele,
    powstałym I promieniujacym z Ciebie,
    Tyś wielkie życie barw pieknych
    z pąku rozkwitasz ,
    aby żyć już Świadomie,
    w swoim kwiatu zapachu,
    Zapach to cudny, zapach Miłosci
    który otacza I wokół ciebie
    indywidualnie sie unosi,
    Poczuj ten zapach
    On jest Prawdziwy
    Bo z twego Serca którym jesteś
    w Twojej przestrzeni powstał Żywy.

  5. Qcyp pisze:

    ZDROWY DUCH, ZDROWE CIAŁO .To Psyche ma wpływ na ciało nie odwrotnie.
    Nasze ciała fizyczne są zaiste wspaniałe,przemyślane w NAJDROBNIEJSZYCH szczegółach ale są niczym w porównaniu z Psyche 1/9 naszej Świadomości Ciała Astralnego.
    ojojooooooo…………………

  6. lasz pisze:

    hej,
    dodam od siebie pare groszy:
    -wizja z trzema trojkatami i kula po srodku:
    mialem podobna nie tak dawno temu (okolo 2 miesiace) roznila sie jednak tym ze trojkaty obracaly sie tak jak wskazowki zegara (nie wiem czy kula byla statyczna czy tez sie poruszala). wygladalo to jak wiatrak + w trakcie obracania trojkaty wystrzeliwaly z siebie kulki.
    -kolejna wizja z kulkami:
    kulki ulozone obok siebie lecz nie stykajace sie, kazda ma swoj kolor (nie wiem czy kolory sie powtarzaja – mialem skojarzenie z ta wizja zawierajaca kolorowy szescian zamyslu) kule sa wpisane w koło
    -kolejna wizja:
    postac przezroczysta, kobieca, z wlosami dluzszymi niz jej cialo ktore nie ukladaja sie na ziemi lecz sa ponizej jej stóp. na tle tak jakby zachodzacego slonca i koloru ktory jest generowany (taki niby fioletowy niby czerwony/pomaranczowy) postac nabiera wpomnianego koloru i usmiecha sie do mnie. koniec wizji
    – te dwie wizje powyzej zobaczylem na poczatku tego tygodnia, w kolejnosci w jakiej je opisalem z przerwa kilkunastu/kilkudziesieciu godzin miedzy nimi.
    -luzna uwaga do Pana Tadeusza(na zdrowie ;P):
    niesamowicie draznia mnie i irytuja (i jeszcze pare przymiotnikow w tym stylu) nawiazania religijne. rozmawiamy przeciez o sprawach duchowych a nie o (wstaw dowolna inwektywe)! nie musi Pan kolejny raz wspominac o swojej przeszlosci religijnej ani w jaki kolwiej sposob sie tlumaczyc. zmiany nie wymagam ale mimo to, choc troche mi glupio, prosze o zaprzestanie religijnej retoryki.

    Pozdrawiam
    Łukasz

    • Alina7 pisze:

      Mój wtręt, tylko ad.jednego z Twoich snów, a także bez jakichkolwiek analogii do przekazu p.Tadeusza.
      Gdzię w 2002 r. , jesli dobrze pamietam, miałam sen, w którym widziałam taki okrąg z kulkami na jego obrzeżach. Kulki byly kolorowe, różniły się między sobą, ale każda z nich składała sie z dwóch biegunów – dodatniego i ujemnego. Kulki kręciły się wokół własnej osi i równocześnie wokół okręgu. Był przy mnie mężczyzna, którego identyfikowałam jako lekarza, czy też doktora, choć ta informacja dotyczyła raczej jego identyfikacji w „zewnetrznym” świecie. Uczył mnie. Dostałam do ręki 2 kulki połączone sznurkiem i wprawiając je w ruch, miałam doprowadzić do stałego i równomiernego odbijania się (była kiedyś taka spranościowa zabawka), a dokładniej do zrównoważenia dwóch przeciwieństw. Miesiąc czy dwa potem przeczytałam pierwszy artykuł w Nieznanym Świecie na temat kalendarza Majów i tam odnalazłam rysunki bardzo przypominające obrazy z mojego snu. Myslę, że nie ma znaczenia czy to kalendarz Majów czy inna wiedza, ale przesłanie odnośnie konieczności zrównoważenia pierwiastków w jak najszerszym tego słowa znaczeniu. Poniżej Samowiedza bardzo mądrze odniosła się do jednego z nich – kobiecość i męskość.
      Pozdrowienia dla wszystkich.
      (jak to się wszystko ładnie zazębia!)

      • lasz pisze:

        Dziękuję Pani za odpowiedź do mojego komentarza.
        Jestem pewien że moje wizję nie mają nic wspólnego z żadnymi pierwiastkami męskimi czy też żeńskimi. Niemniej jednak przemyślę Pani wypowiedź bo zdaję sobie sprawę że mogę się mylić.
        Odnośnie późniejszych dyskusji na temat kobiecości, męskości itp… to mogę wypowiedzieć się tylko w odniesieniu do siebie bo takie generalizowanie na płcie i to co sobą prezentują czy też powinny prezentować, do niczego nie prowadzi.
        Już samo stwierdzenie ja-mężczyzna czy ja-kobieta wydaje się być szkodliwe. Bo tak jak nie można by się skupić na stwierdzeniu ja-człowiek lub po prostu ja. Ograniczanie wielowymiarowej istoty – człowieka do jakiś tam energii yin czy yang… trochę śmiechu warte i raczej niesmaczne. To czy ja prezentuję sobą cechy, które w tej czy innej kulturze, są określone jako męskie czy żeńskie, nie ma dla mnie znaczenia. Dlaczego? Ponieważ sobą reprezentuję siebie/swoją duszę/świadomość.
        Miłość, szacunek, wrażliwość i inne sprawy które są później wspomniane kieruję prawie wyłącznie w swoją stronę. Pozwalam sobie również na to żeby się zezłościć jak mam taką potrzebę, nie zawszę unikam kłótni czy agresji ale jednak ufam sobie że nikogo nie zranię ponieważ nie wiem jak inni ale ja mam w sobie współczucie.

      • Wiktoria pisze:

        @lasz: Już samo stwierdzenie ja-mężczyzna czy ja-kobieta wydaje się być szkodliwe. Bo tak jak nie można by się skupić na stwierdzeniu ja-człowiek lub po prostu ja. Ograniczanie wielowymiarowej istoty – człowieka do jakiś tam energii yin czy yang… trochę śmiechu warte i raczej niesmaczne. To czy ja prezentuję sobą cechy, które w tej czy innej kulturze, są określone jako męskie czy żeńskie, nie ma dla mnie znaczenia. Dlaczego? Ponieważ sobą reprezentuję siebie/swoją duszę/świadomość.

        Miłość, szacunek, wrażliwość i inne sprawy które są później wspomniane kieruję prawie wyłącznie w swoją stronę. Pozwalam sobie również na to żeby się zezłościć jak mam taką potrzebę, nie zawszę unikam kłótni czy agresji ale jednak ufam sobie że nikogo nie zranię ponieważ nie wiem jak inni ale ja mam w sobie współczucie.

        *
        .
        :o)

    • Alina7 pisze:

      Panie Łukaszu. Jak zaznaczyłam na początku – to tylko wtręt, luźne skojarzenie w odniesieniu do jednego z Pana, snów. Jasne, że nie musi być to kojarzone z pierwiastkami żeńskimi i męskimi. W moim śnie też nie było takich skojarzeń, natomiast wyraźne przesłanie, dotyczące konieczności równoważenia przeciwieństw (co nie oznacza niwelowania!). Tu: w tle toczącej się dyskusji na temat żeńskości i męskości, samo porównanie narzucilo mi się wręcz. Zgadzam się z Panem, że w najgłębszej swej istocie, zanika rozróżnienie na powyższe cechy (choć głowy sobie nie dam uciąć!), ale w nawiązaniu do ostatniej Pana wypowiedzi – mała uwaga. Pisze Pan cyt. […] Ograniczanie wielowymiarowej istoty – człowieka do jakiś tam energii yin czy yang… trochę śmiechu warte i raczej niesmaczne. To czy ja prezentuję sobą cechy, które w tej czy innej kulturze, są określone jako męskie czy żeńskie, nie ma dla mnie znaczenia. Dlaczego? Ponieważ sobą reprezentuję siebie/swoją duszę/świadomość. […]

      Żyjemy tu i teraz, w uwarunkowaniach przyjętych przez nas (m.in.wybór płci). Nie traktowałabym z taką pogardą faktu podziału na płeć, jak i wszelakich przeciwieństw. To przecież życie! Te dualizmy pozwalają nam doświadczać i rozwijać się, rozróżniać i budzić wreszcie. Ale to co składa się na przeciwieństwa, to to przecież, nadaje barw życiu i smaku właśnie, smaku! No chyba, że już się wszystkiego doświadczyło i Istota już w pełni świadoma siebie – „wypisuje się”.
      Myślę, że wiele jeszcze przed Panem doświadczeń i „obrażanie się” na płeć (rozdział) nie ma większego sensu. Ładnie, że jest Pan pełen współczucia. Mam nadzieję, a i przekonanie, że dotyczy to większości pisujących tutaj. I nie tylko tutaj.
      Pozdrowienia

      • lasz pisze:

        Pani Alino, muszę przyznać że mam spore problemy z wyrażeniem swoich myśli w suchym tekście. To co napisałem wczoraj było bardzo skrótowe i za mało precyzyjne. Co gorsza pisząc dzisiaj pewnie popełnię ten sam błąd choć tego wcale nie chcę. No ale cóż, przynajmniej się postaram licząc że mi się to uda.

        Mówiąc o płci, zauważyłem że ludzie przypisują cechom intelektu czy też zachowaniom ich męskość czy też żeńskość
        np. kobieca jest wrażliwość, poczucie estetyki… a męskie coś tam jeszcze. Nie trzeba być specjalnie inteligentnym żeby zauważyć że te cechy (tu można wpisać jakąkolwiek cechę charakteru) mogą być przejawione w kobiecie i mężczyźnie. Więc w takim układzie stwierdzam że są to cechy niespolaryzowane, nie-dualistyczne lecz po prostu uniwersalne. To człowiek pod wpływem otoczenia/cywilizacji/indoktrynacji i własnych chęci wybiera to co mu odpowiada. To samo tyczy się wzorców zachowania. Tu podział na męskie żeńskie jest sztuczny/iluzoryczny.

        Nie zmienia to jednak faktu że ciało ludzkie może być żeńskie lub męskie. Ja, będąc mężczyzną, jestem zadowolony ze swojego ciała i zdaje sobie sprawę z następstw biologiczno-fizycznych. W ciele nie można być bardziej mężczyzną czy kobietą. Albo jest się jednym albo drugim i to jest fakt z którym nie warto się kłócić i prowadzi do spraw na które szkoda mi palców 😉

        Warto jednak, wg mnie, zastanowić się czy zmienione proporcję wydzielania hormonów i różnice w fizjonomii to wystarczający powód żeby stawiać kobiety i mężczyzn po przeciwnych stronach barykady a płciowość nazywać dualizmem tylko dlatego że trąbią o tym masy.

        Chciałbym się również odnieść do konieczności równoważenia przeciwieństw o których Pani pisała. Wezmę kilka tych bardziej popularnych góra-dół (użyj słowa pozycja albo perspektywa i nie masz już dualizmu bo widzisz całość a nie wycinek), szybko-wolno (tu mamy pojęcia względne-dla każdego znaczą coś innego, zamieńmy je na percepcja prędkości/ percepcja czasu i nie ma już dualizmu. w tej sytuacji 200km/h jest faktem a z faktami nie opłaca się dyskutować.).
        Pójdę poziom wyżej i wezmę na warsztat wrażliwość 🙂
        Słownik antonimów podaje wrażliwość jako przeciwieństwo obojętności, nieczułości i bierności. Z miejsca można odrzucić bierność jako przeciwieństwo (są to dwie odrębne sprawy i chyba tylko Hollywood potrafi je tak mylić). Istnieje coś takiego jak wrażliwość może być tylko rożnie stopniowane/zintensyfikowane. Już nawet w skrajnych przypadkach czyli obojętności i nieczułości, człowiek zdaje sobie sprawę z tego co się dzieje i tylko decyduje się na taką postawę (no chyba że jego percepcja mu na to nie pozwala).
        Nawet w takim przypadku jak wrażliwość nie ma dualizmu z tym że przypadek ten jest o wiele bardziej skomplikowany a ja go ledwo tylko dotknąłem. Dualizmu, nawet w tej naszej trzecio-gęstościowej rzeczywistości, poza dualizmem którego jesteśmy twórcami.

      • lasz pisze:

        Szkoda że nie można edytować komentarzy. W ostatnim zdaniu chodziło mi o:

        Dualizmu, nawet w tej naszej trzecio-gęstościowej rzeczywistości, nie ma, poza dualizmem którego jesteśmy twórcami.

        Pozdrawiam
        Łukasz

      • Iza45 pisze:

        Alinko, jesteś piękną i bardzo, bardzo, bardzo kobiecą kobietą. Masz taki zmysłowo-kobiecy głos…. że ani mi się waż 😀 😀 😀 pod wpływem czyichś teorii zamieniać w męską kobietę czy obojnaka! Bo sepuku popełnię.
        Kto chce niech sobie będzie zniewieściałym facetem czy męską kobietą czy jeszcze tam czym chce. Ty pozostań Sobą. Proszę. <3

      • Alina7 pisze:

        Zgadzam się i nie zgadzam z Pana ostatnią uwagą: „Dualizmu, nawet w tej naszej trzecio-gęstościowej rzeczywistości, nie ma, poza dualizmem którego jesteśmy twórcami”.
        Wychodząc z takiego punktu widzenia, można podważyć wszystko, tak też i wprowadzając w ruch, te kuleczki o których pisałam, podział znika. Natomiast rozumiem Pańskie uwagi odnośnie gradacji wrażliwości w odniesieniu do płci. Niemniej nie można nie zauważyć, uogólniając oczywiście, że różnice są widoczne właśnie, w odniesieniu do podziału na wrażliwość kobiecą i męską. (Patrz: tocząca się poniżej dyskusja, zresztą bardzo interesująca).
        Pisze Pan: „To człowiek pod wpływem otoczenia/cywilizacji/indoktrynacji i własnych chęci wybiera to co mu odpowiada. To samo tyczy się wzorców zachowania. Tu podział na męskie żeńskie jest sztuczny/iluzoryczny.”
        – Jak wszystko, jeżeli spojrzymy na życie jako grę w celu doświadczania. Ale jak pisałam to wszystko czemuś służy. Nie rozpisuję się, bo czas mnie goni.
        Jeszcze raz pozdrawiam.

      • SeJa pisze:

        No i ja akurat Się z Panem zgadzam Panie Łukaszu. Nawet pożytecznie że Pan o tum pisze wszystkim. Mam tylko obawy o interpretację Pana poglądów w kwestiach szczególnie na jakie szkoda palców 😉 I jakkolwiek więc ma Pan w moim rozumieniu rację, to jednak nie można stawiać równości tam gdzie jej zwyczajnie być a choćby z racji ciała, determinantów, predyspozycji, i nawet cech jakie wpływają na sposób wyrazu a choćby i tej równości w tym i między nimi samymi jako cech. Prosty przykład tak z palca, znaczyło by to że pasem można wybić swoistość zachowań i przy tym nie zwichnąć nikogo, ba nawet zrobić przysługę. Słowem że płeć jest jedynie kwestią społeczną i wychowania a przez to nawet różnice w funkcjonowaniu mózgu … A co za tym idzie, dziewczynka to taki mniej udany chłopiec. No fuszerka jednym słowem heee 😉 No ale tu już i mnie zaczyna palców brakować 🙂 Więc poprzestańmy na Równości jakiej być nie może, więc w tej indywidualności jest RÓWNOŚĆ pomiędzy istotami i w prawie do samorealizacji. Ba prawie do Równości SAMOSTANOWIENIA miast wartościowania względem siebie szczególnie o innych by bronić własnego wzorca. I tak dalej 🙂

      • Wiktoria pisze:

        //Dualizmu, nawet w tej naszej trzecio-gęstościowej rzeczywistości, nie ma, poza dualizmem którego jesteśmy twórcami.//
        .

      • SeJa pisze:

        Dokładnie to zdanie:
        „Pisze Pan: „To człowiek pod wpływem otoczenia/cywilizacji/indoktrynacji i własnych chęci wybiera to co mu odpowiada. To samo tyczy się wzorców zachowania. Tu podział na męskie żeńskie jest sztuczny/iluzoryczny.”
        Prezentują swoim światopoglądem Ci / Wszyscy, Lekarze / Władni, … Presja społeczna – stanowić o innych 😉

        http://www.papilot.pl/wydarzenia/13636/Przyszywaja-penisy-dziewczynkom-bo-to-wstyd-miec-corke.html

        W końcu wbrew faktom wiedzą lepiej co w Biblii i Koranie jakiś Szaleniec nienawidzący Kobiet choć mający się za Fenomena powiedzmy sobie wprost do-smarował.

        To tylko przykład, jeden z tak wielu że palców musiała bym wiele dopożyczać, zasypać linkami ku zgorszeniu. A dla tego poruszyłam tak rażącą kwestię, by pokazać jak takie zdania potrafią być nie tylko szkodliwe, ale opatrzenie zrozumiane gorzej i na prawdę o wiele gorzej niż nie tylko mordercze ale i bestialskie 😐

      • SeJa pisze:

        Ja wiem że Społeczności pewne chciały by sobie o sobie móc stanowić i Słusznie, tylko po co forsują średniowieczne poglądy że to kwestia wyboru i wychowania? Znaczy że mają Fanaberię notabene z tego wynika jasno że seksualną i sami pod sobą dołek kopią, a że nie rozumieją co robią to chcą topić każdego. … Wiem też że takie osoby nie potrafią zrozumieć o czym mowa w ogóle, jak gro społeczeństwa.

      • Alina7 pisze:

        Izuś – spoko. Akceptuję swoją płeć i podział na płcie – barwy, barwy życia to przecież. Bez podziałów, rozdziałów, dualizów – możliwe by było jakiekolwiek doświadczanie, rozwój, zmiany? Wiemy przecież, że nie. Ale rozumiem co Lasz miał na myśli – wyjście poza podziały, brak segregacji i przyporządkowywania z góry cech utrwalanych przez opinie, nauki, paradygmaty społeczne i inne – wyjście ponad to. I to jest piękne, ale też i nie ma sensu „z góry” podchodzić do tych dualizmów, bo „wyleje się dziecko z kąpielą” na drodze poznania, jak wyżej to ujęłam.
        Najlepszego!

  7. Samowiedza pisze:

    Co tu tak cicho? Wszyscy poszli się naparzać w innych działach? 🙂
    Świetnie. Mam tu chwilę spokoju, więc skomentuję wystąpienie Marka Tarana.
    Szkoda, że pan Marek musiał tak pędzić. Chciał jak najwięcej przekazać w te 25 min. I to się, niestety, czuje. Ale on tylko zasygnalizował sprawę. A najciekawsze jest ROZWINIĘCIE. Może potem w tym „warsztatowym namiocie” dyskusja się rozwinęła? Ktoś był? Mógłby napisać?
    Bardzo dziękuję Markowi Taranowi za poruszenie tego tematu ponownie, a NTV za umożliwienie nam posłuchania. Mam nadzieję, że to będzie przyczynek do głębokich przemyśleń i dyskusji.

    To prawdopodobnie NAJWAŻNIEJSZE SPRAWY, jakie my, ludzie, mamy DO PRZEGADANIA. 🙂

    Tylko ślepy nie zauważy, jaka na świecie panuje dysharmonia. Ile w nim niesprawiedliwości i zamętu – ubolewamy również na tym forum.
    Co się stało z naszą cywilizacją? Gdzie jest sedno?
    Powtórzę za Markiem Taranem: jeśli pierwiastek męski nie jest równoważony przez pierwiastek żeński to mamy… to co mamy. Ci, którzy czytają teraz moje słowa, a nie obejrzeli relacji ze wspomnianego wystąpienia – w tył zwrot. Proszę najpierw obejrzeć i posłuchać, żeby wiedzieć o co biega. Ja tylko daję tu własne przemyślenia a propos.
    Tradycyjna medycyna chińska zwraca uwagę na to, żeby organizm (ale i psyche!) dążył do równowagi, bo to gwarantuje zdrowie, prawidłowy przepływ energii. Na tym się skupia w procesie leczenia. Oczywiście idealnej równowagi nie ma w dualizmie, jest tylko równowaga dynamiczna. Mówiąc inaczej: chodzi o to, żeby amplituda drgań za bardzo nie… wariowała. 🙂 W chińskim symbolu Yin i Yang w ciemnej „kropli” jest potencjał jasnej i odwrotnie. Bo ruch to życie. Jeśli w organizmie są, np.: silne niedobory czegoś – to musi on PRZEZ JAKIŚ CZAS dostawać duże dawki tego, czego mu brakuje. Takie chwilowe a konieczne „przegięcie”. Potem już staramy się balansować w pobliżu granicy potencjałów, żeby zachować harmonię. A czego ludzkości teraz brakuje?
    Krótko mówiąc: PANOWIE MUSICIE SIĘ POSUNĄĆ. Bardzo.
    W każdym z nas jest kobieta i mężczyzna. Ale nie w każdej kobiecie jest „tyle samo kobiety”, co w innej. Nie w każdym mężczyźnie jest „tyle samo mężczyzny”, co w innym. Tu też analogia do medycyny chińskiej wydaje się zasadna. Chociaż generalnie aspekt kobiecy jest Yin, a męski Yang, są kobiety bardziej Yin i takie, które są bardziej Yang od innych kobiet. To samo z mężczyznami. Na dodatek w ciągu życia proporcje tych dwóch aspektów mogą się u każdego z nas zmieniać. Wpływa na to odżywianie, emocje, styl życia… Ale i tak kobieta pozostaje Yin, a mężczyzna Yang, ze swej natury.
    Nie jest prawdą, że mężczyźni nie mają intuicji. Mają, tylko uśpioną. Ale i ona się budzi. Mają aspekty żeńskie, tak jak kobiety męskie. Wszystko jest w nas, w różnych proporcjach. We mnie też jest agresja, ale nie pozwalam jej wyjść na prowadzenie. 🙂 / Chociaż czasem nóż sam się w kieszeni otwiera (chyba jednak to nie nóż kuchenny, a ten, skubaniec – agresywny, sprężynowy)/
    Pełnię tworzy połączenie ze sobą dwóch pierwiastków: męskiego i żeńskiego. Tak podobno było (i komu to, kurna, przeszkadzało?). Totalne zdyskredytowanie kobiecego aspektu, zakłamanie jego roli, pozbawiło MOCY nas wszystkich – vide: wykład.
    Żaden z aspektów nie jest ważniejszy, ale jeśli któregoś jest za dużo lub za mało w globalnym rozrachunku, wówczas następuje globalne zakłócenie równowagi.
    Harmonia ludzkiego współistnienia… jak to pięknie brzmi. Możecie to sobie w ogóle wyobrazić? I że wszyscy są szczęśliwi? I są wolni, równi, mają poczucie miłości, i spokoju…że się samorealizują, każdy po swojemu, bez wpitalania się innych w ich sprawy… I że.. nie, sami sobie pomarzcie. Nie będę wam sugerować. 🙂 /Zresztą w październiku ruszy do urn elektorat ludzi walczących z tęczą i nie będzie już tak kolorowo./
    No, dobra, wracam na ziemię. Co my tu mamy?
    Uniwersalnym wzorcem, znajdującym odzwierciedlenie w normach prawnych, społecznych, w polityce, religii i kulturze w naszej cywilizacji był i jest kult odwagi, siły, walki i przemocy, jako lekarstwa do rozwiązywania konfliktów. Wysoki stopień agresji cechował i cechuje zachowania wpływające na rozwój naszej cywilizacji: ekspansja, rywalizacja, dominacja, manipulacja i… już mi się nie chce wymieniać.
    Kobiety też nie są bez winy. Ponoszą współodpowiedzialność poprzez godzenie się na tę sytuację. Ale ta współodpowiedzialność nie jest równa. Proporcje są takie, że ogromna większość odpowiedzialności jest, w tej sprawie, po stronie mężczyzn, jako kreatorów zniewolenia kobiety. A to „godzenie się” na nie to jest raczej pogodzenie się z sytuacją, wynikające z rosnącej dominacji siły i agresji. Czyli z bezsilności kobiet, siłą i manipulacją sprowadzonych tylko do roli matek i gospodyń domowych, odsuniętych przez wieki od możliwości kształcenia się, rozwijania i nawet stanowienia o sobie, a często traktowanych jak przedmioty. UBEZWŁASNOWOLNIONYCH. To zniewolenie na wielu płaszczyznach nazwane zostało TRADYCJĄ. I jako taka funkcjonowało i funkcjonuje W ZBIOROWEJ NIEŚWIADOMOŚCI. Dlatego i kobietom trudno wyjść z tego zaklętego koła myślenia. Bo ta nieświadomość jest przecież wspólna. Zwłaszcza, że na straży takiego porządku stały i stoją patriarchalne modele religii, które kształtują określony styl życia. Gdybyśmy się nachylili nad tysiącem drobiazgów: zasad, obyczajów, norm społecznych, poglądów, wierzeń, zachowań itd. – to one wszystkie są ukształtowane według patriarchalnego klucza.
    Ciężko słuchać, panowie, nie?
    Ruchy feministyczne, które są bardzo młodym zjawiskiem, wywalczyły wiele podstawowych LUDZKICH praw dla kobiet, jak choćby prawo do wykształcenia, udziału w polityce, płatnej pracy. Ale, żeby ten ruch zdyskredytować, również wyśmiewano, i punktowano te jego aspekty, które mogły skompromitować emancypantki. To taka męska samoobrona. 🙁 Tak jest i, w pewnym sensie, do dziś, w niektórych środowiskach. A co w głowach? Trzeba by zajrzeć. 🙂 Chociaż w krajach zachodnich teraz znajdujemy się już w innym miejscu. Ale to zaledwie początek zmian, które powinny nastąpić. Przed ludźmi jeszcze niewyobrażalna praca do wykonania. /Ale… od czego MASA KRYTYCZNA! 🙂 . Nie chcę się powtarzać, więc odsyłam wytrwałych, bo trzeba wyłuskać – gdzieś tam o tym rozmawialiśmy: http://niezaleznatelewizja.pl/2015/07/oblicza-duchowosci-2-07-2015/#comments
    i tu http://niezaleznatelewizja.pl/2015/06/ufo-oni-juz-tu-sa-19-06-2015/#comments /
    Niektóre kobiety (to zwykle zarzut!) przejmują role męskie, czy raczej posiłkują się tymi cechami, które pozwalają im się dostosować do sytuacji, kiedy chcą stanowić o sobie.
    Bo jaki typ kobiet rozpoczął ten cały proces emancypacji? Mówi się o nich, że były „wyzwolone”. Do wyzwolenia było im jeszcze baaaardzo daleko. Wyzwoliły się jednak z części lęków. Musiały też wygrzebać z siebie te MĘSKIE ASPEKTY, które są w każdej z nas, ażeby WALCZYĆ. No i co nieco wywalczyły. System na moment stracił czujność. Ale to nie jest droga, która powali system. Te zmiany są powierzchowne. Zresztą walka nie leży w naturze kobiety. Walka płci i walka w ogóle jest drogą bez wyjścia.
    Owszem kobiety bywają agresywne, zaborcze itp. Również wybierają z tej puli wspólnych ludzkich cech te, które „fruwając sobie” w zbiorowej nieświadomości patriarchalnego świata, jakim jest nasz świat, pozwalają im dostosować się do tego wariantu rzeczywistości. Wykańczamy się wszyscy…
    Nie jest moim celem dowalenie wam, mężczyznom, ale musicie wziąć prawdę na klatę. 🙂
    I coś z tym zrobić, do cholery!
    Ten świat, który wam się tak nie podoba: wojny, nierówności społeczne, biedę, zniewolenie słabszych, przemoc, spiski itd. – stworzyliście, panowie, WY SAMI. I co z tym zrobicie? Będziecie walczyć? Z kim? Sami ze sobą? Do końca świata? Z pierwiastkiem męskim? A może da się go jakoś… zneutralizować?
    Trzeba zbudować nowe fundamenty myślenia, w tym względzie, rozpowszechniać DUCHOWE TŁO tej naszej najważniejszej sprawy. O tajemnicy, o której tyle razy wspominał Marek Taran napiszę innym razem, bo nie mam siły i już zacznę zmierzać do pointy. 🙂
    My, ludzie jesteśmy na różnych stopniach samopoznania (stąd nasze wybory!), ale – patrząc głębiej – niczym, kompletnie niczym się od siebie nie różnimy. Nie mamy nawet żadnej płci. Na tym planie – i owszem tak. Ale to tymczasowe. No, więc pozostając na tym planie – cały czas powinniśmy mieć tego świadomość!

    Teraz będzie o miłości. O bezinteresownej i boskiej już było, ale ta postać miłości, o której chcę powiedzieć jest jakoś pomijana. A w kontekście tego o czym właśnie rozmawiamy, nabiera zupełnie innego wyrazu!
    To, co napiszę za chwilę jest najważniejszą rzeczą, którą dotąd napisałam na tym forum:

    Matrix PANICZNIE BOI SIĘ MIŁOŚCI!

    Tej prawdziwej, nie powierzchownej, jaka dominuje. To jej namiastka, kiedy namiętność, afekt i uzależnienie od swoich emocji mylimy z miłością. A zwykle mylimy. Boi się Prawdziwej Miłości Kobiety do Mężczyzny i Mężczyzny do Kobiety. Miłości SPEŁNIONEJ. Z takiego związku powstaje NOWA JAKOŚĆ. To eksplozja! Ich związek zmienia rzeczywistość. Dlatego tak trudno się odnaleźć, a jeśli nawet – to połączyć. Dlatego to takie rzadkie. Bo Matrix piętrzy trudności: te ziemskie, codzienne i te… „przedziemskie”. Manipuluje reinkarnacjami, wmawia nam umowy, kontrakty „przedwcieleniowe”. Stwarza iluzję własnego przez nas wyboru. Gówno prawda! Popatrzcie jeszcze raz na kontekst rozpadu harmonii między kobietą i mężczyzną.

    Powiem wam, dlaczego Matrix tak bardzo się boi. Taka Miłość mogłaby go rozp**pszyć!!!

    Prześpijcie się z tym. 🙂
    —————————————-
    Odkłamywanie rzeczywistości… temat rzeka… Krzysztof napisał w innym temacie http://niezaleznatelewizja.pl/2015/07/oblicza-duchowosci-2-07-2015/#comments
    wprawdzie o swoich obserwacjach, dotyczących innych spraw 🙂 :
    „Co ciekawe, nie trzeba czynić ku temu żadnych specjalnych przygotowań, bo to się już dzieje – samo. Wystarczy poddać się nurtowi.”
    Ale ja widzę ten nurt szerzej. O wiele szerzej. Poza tym, mimo skonstatowania tego faktu, można się poddać nurtowi albo stawiać opór.
    Poddamy się nurtowi?

    Gdyby – zamiast Marka – wystąpiła z podobnym wykładem, dajmy na to, jakaś Marianna jej „siła rażenia” byłby o wiele słabsza. Chcę przez to powiedzieć, że to na was, mężczyznach, spoczywa teraz najważniejsze zadanie, żeby POGADAĆ ZE SOBĄ NAWZAJEM. Swoim własnym językiem, „kodem” i odkłamać to, co żeście zakłamali. Dla naszego wspólnego DOBRA. Są odważni? 🙂

    • SeJa pisze:

      O Tak Samowiedzo Dzięki że jesteś i widzisz, widzisz nawet o wiele szerzej 🙂

      Też jestem już w pieleszach i układałam się do smu. A zerknę myślę i O muszę przeczytać, a teraz nie mogę się oprzeć wybaczcie jak sobie jeszcze wybaczę że wybiłam się ze snu 😉 Nie chcę popsuć, ale nie mogę się oprzeć by być może grubiańsko sobie zażartować. Bo z takiego związku i zrównoważonej miłości Kobiety i Mężczyzny powstaje zupełnie nowa, inna jakość. Czyli wedle matrycy tego wzorca nieuświadomionego tą jakością jest Grzech z Brudu Kobiety czyli Dziecko jakie należy natychmiast obmyć i egzorcyzmować z tego przedurodzeniowego Grzechu 😉 Tak to jest Panowie.

      Aż tak macie zakorzeniony wstręt do własnego aspektu łagodności i zrozumienia, świata uczuć i relacji innych jak mordobicie. Innych aspektów codzienności jak prawo do piwka z kolegami i podwójnych standardów co do uprawnień i obowiązków nie staram się nawet nadmienić skoro też nie jestem feministką, choć również chodzącym grzechem ze scyzorykiem pod językiem jak uzdą. Dość powiedzieć że do niedawna jeszcze Kobieta nie tylko nie miała praw obywatelskich o wyborczych nie wspomnę, była jako przedmiot, atrybut jak alufelgi co najwyżej i tak jest do dziś. To nawet w swojej wspaniałomyślności w końcu jako Gatunek Od Boski dopuściliście łaskawie myśl, choćby samą tylko hipotezę przy cygarku z innymi Panami że Kobieta być może posiada nawet Duszę, czego do dziś nikt w zasadzie nie udowodnił 😉 Ba, o zgrozo. Wynikać by z tego miało świętokradztwo i herezja że być może, choć wciąż hipotetycznie ale może jest nawet człowiekiem? Czego dajecie wyraz, wręcz nachodzeń wiedząc jak to do niczego się nie nadaje jak tylko do prostych powtarzalnych prac domowych i zakrywania swego wstydy Waszych seksualnych chuci i żądz w tym i często dzieci jako owocu zła i grzechu.

      Oczywiście nic z tego co tu mi jakoś trudno popłynęło długo tłamszone, nie jest i nie może być prawdą, ponieważ jest to tak głęboko wpojone że zupełnie niewiarygodne i nie do dostrzeżenia, włącznie z kolosalną ilością konsekwencji i skutków. Jakich wiem nie ma. 😉 A kobieta nie jest jedynie obiektem seksualnym i atrybutem pozycji w stadzie, lub wrakiem czy nie człowiekiem nawet tym bardziej jeśli o zgrozo ma ten szatański wymysł coś na kształt intelektu 😉

      No teraz zasnę wtulona w podusię zatapiając się w czym jak nie swoich grzesznych myślach do snu 😉

    • Hizador pisze:

      @ Samowiedza

      Dzięki za wpis o wystąpieniu Marka Tarana na Harmonii Kosmosu, dzięki za skierowanie uwagi uczestników tego forum na bardzo istotne info o przyczynach aktualnej sytuacji.

      Pozdrowienia dla wszystkich .

      • SeJa pisze:

        Też obejrzałam po moim dopisku pod wpisem Samowiedzy. Prawda nie obejrzała bym gdyby nie wpis Samowiedzy. 🙂

        No i tak jest też pretekst by być może ubrać w słowa jak ja to odbieram. Zwyczajnie przekonałam się że Aspekt Kobiecy i Męski owszem jak pisze Samowiedza i ja też tak uważam jest kwestią Ciała, gdzie samo Istnienie w swej istocie i owszem jest nami, ale z racji braku ciała jako takiego punktu utożsamienia i odniesienia nie determinuje się ani mieszanką wydzielin gruczołów w tym hormonów, ani też nie ma części mózgu, czy szyszynki lub tu stosowniej przysadki. … Tam po prostu jesteśmy Istotą, jeśli ktoś musi to niech przeczyta Duszą czy lepiej już i Duchem. Tam to zjawisko jest zbędne choć my jak najbardziej SOBĄ. A cały myk polega na tym, że przychodząc tu godzimy się na nie tyle błogosławieństwo układów hormonalnych i konkretnych chromosomów a ściśle jednego chromosomu, zdublowanego bądź innego. Godzimy się na ten podział bo tak się umówiliśmy tu funkcjonować, zachować gatunek bioskafandrw dla nas w perpetuam mobile ekosystemu Gai. Co równocześnie stawia nas w jakiej sytuacji, powiedzmy sobie dość nowej i mocno co za tym idzie wręcz biologicznie determinującej. A tym samym stanowi to pewne ograniczenie, ba zmusza nas, by jeśli to miejsce takie w końcu nie inne, w tych ciałach ma mieć jakiś głębszy sens. Kobieta by tu żyć pełniej i lepiej potrzebuje miłości i wsparcia Mężczyzny i wzajemnie. Mężczyzna staje się lepszy, pełniejszy przy Kobiecie. Razem są bardziej Tą Wszechmocną Istotą jaką Byli bez tych ograniczeń i mogą osiągać Cele nieosiągalne pojedynczo tu. Chodzi o więź i bliskość nie tyle by się do siebie przyszyć chirurgicznie (współuzależnienie i akty własności na życie) 😉 Więc tak na prawdę ów potencjał pierwotny znów nie leży po stronie gruczołów wydzielania wewnętrznego, a złagodzeniu choć ograniczeń tych że właśnie bardziej. Zwykła relacja Samczo Samicza nigdy nie da tego o czym mowa, ani takowe określenie siebie w swych celach i priorytetach, swej wręcz tożsamości jeśli pierwej nie jako Istota owszem wcielona tak lub inaczej ale Człowiek 🙂

        Myślę że to jest bardzo szeroki temat, i każde zdanie można by i pewnie lepiej było by rozpisać w osobne wpisy co najmniej. A ja tu jedynie musnęłam policzka Boga. Gdzie wyjście ponad ograniczenia bądź co bądź ciała jakie jest częścią tego ekosystemu i jest mocno zdeterminowane w tym nieuświadomionymi wzorcami stanowi zbliżenie się choć do Istoty Siebie i własnego nawet potencjału. 😉 I zaznaczam dla tych jacy nie pojmą, nie mówię o zobojnaceniu społeczeństwa, mówię, że ciało jest albo na pierwszym miejscu, albo jesteśmy więcej niż tylko zwierzątkami lepszymi w tym a mniej w tamtym osobno. 😉

        Więc tak tyle przy Kawusi 🙂
        Wcielona Istota / Człowiek

      • SeJa pisze:

        No i nie ma co Gumisiować, raczej kwestia wypaczeń społecznych i systemowych na tle pseudo religijnych urojeń podsuniętych przez Najeźdźców jacy kradną nam ciała.

        A co za tym idzie Traumy wręcz dziedziczonej i zstępującej w powielenia sprawdzonych choć zgubnych wzorców. … Więc nie mówię o Ciałach, mówię o Istocie jaka je zamieszkuje Nas, bądź pustych skorupach Samcach i Samicach tylko i by zachować gatunek i spychać się do ograniczeń wzajemnie. Mówię o poziomie świadomości własnej jaka przekłada się na relacje z sobą i światem, o wzlocie ponad ograniczenia materii czy ciała jedynie. O byciu w Pełni choć nie mniej czerpiąc z potencjału piękna jakim jest Ciało jakie przybraliśmy, przybraliśmy a nawet je Odmieniliśmy bo mamy taką moc by Je w pełni Uświęcić i uczynić naszym. Mówię o mentalnym wyjściu na przeciw muskając choć na chwilę poza barykadę własnych ograniczeń poznaniem inne wcielenie i Istotę w swej pełni, choć wychylając się na rewers swego awersu i o zrozumieniu innych.

      • SeJa pisze:

        Jeśli ktoś nie stanie się Liściem na gałązce, i jaskółką pod stropem, nie zrozumie o czym mówię.

    • Małgorzata pisze:

      No, tu już pierwiastek żeński się przygotowuje, no i pełen „miłości”
      http://wolnemedia.net/polityka/jesli-zostane-prezydentem-zaatakujemy-iran/

      • Gregory pisze:

        Nie tylko się zagalopowała w obietnicach przed-wyborczych co do ratowania…świata, ale też coś jej się bardzo pomyliło
        Wiosną doszło do porozumienia z Iranem
        http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1413277,Jest-wstepne-porozumienie-z-Iranem-w-sprawie-atomu
        a siły złego na jednego przekierowuje się od tamtego czasu na nowego klasowego wroga – Separatystów…wiadomo jakich

      • Samowiedza pisze:

        Małgorzata pisze:
        „No, tu już pierwiastek żeński się przygotowuje, no i pełen „miłości”
        http://wolnemedia.net/polityka/jesli-zostane-prezydentem-zaatakujemy-iran/”

        Pierwiastek żeński? Ta pani, Małgorzato, wpisuje się idealnie w ten męski paradygmat świata, jak mnóstwo kobiet. Twój przykład nie jest zaprzeczeniem tego, o czym piszemy z Seją. On go potwierdza. 🙂

        Seju, Skarbie, pamiętam, odpiszę. Ale dzisiaj mi daruj, bo mam tyle pracy, że chyba będę siedzieć do rana. 🙂

      • SeJa pisze:

        Spoko Sami, nie czuj się w żaden sposób i tak dalej, Luzik 🙂

        Jak się musi to się nie chce, 😛

      • SeJa pisze:

        Ale wiesz że to nie była nawet żadna polemika, to było takie moje poruszenie, na swój własny sposób. 🙂 Wyrażenie tego czego dawno nie miałam okazji a choćby i troszkę wywalić na światełko 😉 A jeśli masz ochotę w swoim czasie odnieść się do mojego wpisu, jakkolwiek choć znam Cię i wiem że pewnie pozytywnie 😉 To proszę tym bardziej jeśli nie do końca hee 🙂

        No wiszz, ja dziś się kalapuciam 😛 Chodzi mi o to że ja do Twojego wpisu, i nie tylko tamtego mogę mieć tylko jedno na przeciw. 😉 Chęć poprawienia własnego stylu bo przepięknie piszesz. Czytam, a ściślej IVONA czyta, bo gdzież bym ja sobie jakiś trud zadała? 😛 średnio Twoje wpisy po kilka kilkanaście razy z rzędu dla samej tylko przyjemności ich czytania, o trafności nawet już nie wspomnę 🙂 Podczas gdy ja najchętniej stosowała bym wręcz matematyczne skróty myślowe wręcz pomijając nie tylko samą już składnie oraz interpunkcję ale i zdania oraz słowa aż do monosylab w stylu mee i bee hee 😀 To do Jo Całaja.
        Nawiasem latami obrywałam w tym za używanie sztućców, o wymowie nie wspomnę 😉

    • Iza45 pisze:

      „SAMO wiedza” : Matrix PANICZNIE BOI SIĘ MIŁOŚCI!

      Już Cię kocham Kobieto.. Boże w końcu Idą Zmiany!
      Każdy ma tę Miłość w największej ciemności! Jak perłę.. w macicy..
      Jak wyjdę z pogromu zawodowego, to mam chęć z Tobą.. no właśnie co.. bo pogadać, to tyle słów padło w naszych dziejach.. pomilczec chyba przy filizance Czegos 🙂 i pośmiać się. Pośmiać..
      Pozdrawiam gnostyczkę 🙂

      • SeJa pisze:

        A czego boi się Miłość? 😉

      • SeJa pisze:

        Wywijając Kotkiem ogonkiem.

        No właśnie czego się Boi Miłość?

        A wtedy człowiek czuje się WOLNY, na drugi plan schodzi konsumpcjonizm, pozycja w stadzie, rywalizacja względem zaburzonego poczucia wartości, jakie na fundamencie tej prawdziwej Miłości dosłownie Kwitnie i wzlatuje wraz z człowiekiem ponad horyzonty …

        I tu odpowiedz Do Gregorego 🙂 System zbudowany na Pieniądzu i Religiach potrzebuje niewolników, kontroli. W tym celu potrzebuje ludzi wewnętrznie skruszonych jak spękany kawałek żywicy, pełnych sprzeczności … System potrzebuje rywalizacji, konsumpcjonizmu i pieniądza jako obiekt miłości i samego Boga, potrzebuje wrogości i wrogów.

        Za miłość ukrzyżowali nie jednego, i niejedna za to spłonęła na stosie, choćby za same odruchy Człowieczeństwa.

        Więc reasumując Takim narkotykiem jest Pieniądz więc i pojęcie zysku, i Religia w tak szerokim zakresie że szkoda czasu by wymieniać. Odkąd One są Gregory, co wiemy, nie ma mowy o Cywilizacji, a są zanim nastał pierwszy upadek Ludzkości i odkąd zrodziły się Demony w szerokim choć potocznym tego słowa rozumieniu. Czyli Przed zatartą Historią, na pewno. Inaczej to co się stało, nie miało by ani miejsca ani też racji bytu.

      • SeJa pisze:

        A w moim rozumieniu, kwestia nazewnictwa, no i chodzi o rzecz jak mawiała moja Babcia 🙂

        To nie Matriks boi się Miłości, to te byty się Jej Boją. Bo czym odtąd zaburzą poczucie wartości na własną korzyść? Jak wyznaczą swoją wartość w ramach czego nie mają? Za to mają Iluzję Ekonomii i Boga Mamona a z nich system opresji i siły jaka jest ich słabością. Gdzie wyznacznikiem Wartości WSZELKIEJ jest nie Człowiek i nie Miłość, a Mamon i Pragnienia i więcej pragnień i braków względem Ich w tym Wspaniałych, Krwiopijców i Kościeji. Oni mają Mamon, Oni są wspaniali, mądrzy, kompetentni, to jest dobro. Inni pragną mieć Mamon i Wyznają tylko Mamona w sercu i umyśle, sami już tym wyznaczają swoją wartość jako ŻADNA i Ich wartość jako Niezmierzoną Ponad i NAD sobą. Gdzie wszystko inne, w tym pseudo Miłość i pseudo Duchowość, czy to w oparach winy, kary, grzechu, potępienia, akceptacji i przynależności … wewnętrznego spękania i zatruwania, czy to za czy dzieląc włos na czworo w buncie przeciw, to kręci się wokół tego, to do tego jedynie sprowadza.

        Prawdę powiedziawszy wyłania tu się nie za ciekawy obraz naszej kondycji psychicznej jak gatunku nawet. Gdzie do złudzenia przypomina mi to latanie ze szmatą zatkniętą na patyk i wyżynanie się dla Pana i w imię Niewoli. Gatunku jaki rujnuje siebie i Matczyną planetę, tak szalonego że …

        Planeta Małp to Raj.

        Wiem że wielu przez to rozumie Matrix, ale dla mnie Matrix jest Tym światem w skali całej Przestrzeni w czasie. Tym samym dla mnie Matrix jest Miłością sam w sobie, a ściślej Jej wyrazem. To też w moim słowniczku Boi się miłości to pradawne zło, pierwotnej niewiedzy, strachu, zwierzęcych instynktów jakie to w nas drżenie, to z nas się zrodziło w procesie naszych spękań i oddzieleń pośmiertnych w reinkarnacji, a jakie jest jak i My starsze nie tylko od naszych Ciał ale i całego Matrixa … Jakie tu za nami przybyło i na nas już tu czekało, to w projekcjach, to już niezależnie wciąż lgnąc do źródła i chcąc nim się karmić, czyli Nami. …

        Jesteśmy i nie jesteśmy za własne dzieci odpowiedzialni. Można się re-integrować i zebrać okruszki siebie stając jak świetlisty monolit Miłości, transformując własne słabości i cały nie tylko ten świat.

        Słowem czeka nas jako Gatunek, a właściwie w trakcie od daaaawna, niepamiętnego dawna Gruntowna Psychoterapia, bo przecież nie Farmakoterapia 😉

        No nie! Kawę znów mi ktoś wychlipał 😀

      • SeJa pisze:

        Pewnie dla tego Feniks podnosi się, wzrasta, wzlatuje na wyżyny po czym wije gniazdo i płonie by znów pełzać i wzrastać … A my niczym Ikar na jego skrzydłach. Tylko tak można pójść dalej.

        To dzieje się RAZ, ale trwa wiecznie.
        Podróżniczka w czasie, jak każdy.

      • Iza45 pisze:

        Te byty to też „Ja” (tylko widzane przez te sławetne splamienia Umysłu i to zadaniem Człowieka jest czyscić Umysł, Rozjaśniać Wiedzą/Świadomością i wydobywać drugi biegun). Jeden Duch, Jedno Ciało/Umysł – odcisk w Materii…
        Jeden Duch w 7 miliardach form ludzkich a ile pozaludzkich fiu fiu.. Genialny ten Duch…

        Z Tobą też chcę filizankę Czegoś 😀

        https://www.youtube.com/watch?v=KpBMYjnCLRU

        Dzisiaj tak śpiewam i lecę…

      • Krzysztof pisze:

        SeJa,
        Ty wiesz o czym piszesz, ale znakomita większość ludzi, nawet wśród tych, którzy pomstują na ten chory system, nie jest sobie w stanie wyobrazić, jak to mogłoby funkcjonować – bez kasy!!! Tak jak ptaki niebieskie, co je Ojciec karmi i przyodziewa.
        Piszecie o miłości jako wyróżniku życia w nowych czasach. Z pośród wielu cech życia po nowemu, miłość, jak się domyślam, dotyczy relacji pomiędzy, no właśnie, pomiędzy kim? Czy ta Miłość (z dużej litery) ma dotyczyć tylko relacji z jedną jedyną osobą płci przeciwnej, czy też dotyczy relacji naszej ze wszystkimi ludźmi, czy też relacji do całego świata??? Pytam, bo to jakoś tak niedookreślone jest. Dla mnie ta Miłość, ta siła, co to się jej tak strasznie boi system, może być tylko wyrazem wolności i ekspresji każdej istoty i w takim układzie funkcjonowanie, współżycie ze światem na zasadzie czystej wymiany energii (uczynków, dóbr, dobrego słowa (może być też ostre słowo)), czyli bez kasy jest jedynym z możliwych. Jednak w takim świecie, gdzie jest wolność i ekspresja, może nie być czułości i może być walka. O tym trzeba pamietać.

      • SeJa pisze:

        Walka? Ale o co? Bo przeciw czemu? Lub komu? Owszem Walka i owszem, jak w sporcie, walka by osiągać wiele w znoju nawet. Staranie by prześcigać się w byciu pomocnym, użytecznym co jest naszą naturą, na czym system jedzie. (wie o tym) 🙂

        A relacja, czyja? Nasza. Moja ze światem, świata ze mną i tak dalej. Przecież to się przekłada może nawet jeden do jednego.

        Co do czułości, bądźmy sobą, okaże się, przyjdzie jacy jesteśmy na prawdę.
        Tu czułość rozumiem jako wyczulenie na potrzeby na równi z własnymi i innych. No nie jako mizianie się i patrzenie w oczka przecież 😛 Choć u zdrowego człowieka, w zdrowym społeczeństwie, gdzie chorobą jest WIĘZIENIE jakie sobie sprawiamy … To i o wszelkie piękno i wspaniałe naturalne relacje będzie łatwiej z tą jedyną drugą istotą. Kiedy Sami uzdrowimy siebie i własne relacje ze Światem 🙂

        Tak myślę 🙂

      • SeJa pisze:

        Mnie by zdaje się nie odpowiadało gdyby faceci zaczęli nosić koronki i mdleć ze wzruszeń 😉 Ani by kobiety odtąd musiały zatrudniać się jako drwale by budować mosty 😀 Nie chodzi mi o to by czytać bajki na dobranoc jucznemu Osiołkowi, ani o to by kotek jadł odtąd trawę.

        O wiele za to mi rzeczy i spraw chodzi, jakie każdy wie i powinny być naturalne. Tu nie trzeba wprowadzać nowej ustawy, jak odtąd pierś unosić i krawat wiązać. To jak należy Żyć wie każda istota, a jak nie wie to już jest choroba. 😉

        Co to za społeczeństwo, gdzie moralność, szlachetność, i samą nawet chęć zastąpiły regulacje, wymówki i ograniczenia. Jak trzeba być chorym by tego potrzebować jako wyznaczniki?

      • SeJa pisze:

        To jak regulamin w wariatkowie jaki obejmuje tysiące bibliotek prawniczych. A wszystko mniej warte niż rolka papieru toaletowego. 😉
        No i notabene traktujące o pieniądzach, nakazach, zakazach z Nich i dla nich, one są wyznacznikiem sprawiedliwości, karą i nagrodą obok większych represji z ich powodu … tu co roku nowelizacja i nowy dziennik ustaw, a Dopalacze i handel organami dalej kwitnie. …Pornosy w każdym kiosku, i reklamy skierowane do Dzieci … Milion lat można by wymieniać te plusy Mamona i OdMamoniego prawa, na temat kury wchodzącej w szkodę i białej kozy i kozy łaciatej …

      • Krzysztof pisze:

        SeJa,

        Czuje znowu, że innymi słowami piszemy o tym samym 🙂

      • SeJa pisze:

        No bo tak 🙂

  8. Gregory pisze:

    Samowiedko, Samorodku 🙂
    „Co się stało z naszą cywilizacją? Gdzie jest sedno?”

    – – Pytania na pytanie:
    1. Czy „naszą”? (to bardzo głęboko zakryty problem, nie do odpowiedzi szerzej, ale każdy na własny użytek może pokusić się o odpowiedź, prędzej czy kiedyś
    2. A co się miało stać z czymś…czego nie ma (mam na myśli to, że jest tylko… pseudo-cywilizacja. I nie jest to z mej strony łapanie za słowo, ale bardzo ważne rozróżnienie, które zmierza do rozpoznania p.3…
    p.3. Jeżeli już ustaliliśmy, że jednak coś się z nią stało, to proponuję odpowiedzieć tu (to akurat weryfikowalne) od kiedy to coś-co się z nią dzieje, stało, ma miejsce?… Czy od Wielkich Wojen XX w.? A może wcześniej?…od palenia ludzi przez tzw Św. Inkwizycję. A może… Kto da dalej?… 😉
    A teraz dopiero obejrzę wystąpienie Marka T.

    • Gregory pisze:

      tak… dokłada data i czas podane są w prelekcji

    • Elżbieta pisze:

      Krzysztof, poruszyłes ważny „wątek”Miłość, czy ma ona dotyczyć relacji pomiędzy, I tutaj całe sedno sprawy, Dla jednych Miłość, jest , gdy jest zwiazek, dwojga ludzi, dla Świadomego Siebie, Jest to cudna wibracja z Serca, która rozpływa się rozchodzi w fizyczności, czujesz , I wiesz , że to połaczenie jest twoje I dla Ciebie, połaczenie wewnątrz Ciebie, I harmonizacja , zmiana wibracji ze Starych na Twoje „nowe”? wyższe. Miłość, Dusza, TY, w tej jednej maleńkiej komorze, Która promieniujac promieniuje dokładnie z Twojego Centrum, nie po lewej, nie po prawej a centrum nad sławetnym brzuchem, I kolejne różnie rozumiane, dwuznaczne zdanie „pokochaj Siebie”, gdy ŚWIADOMYM jesteś , zauważysz, to pokochanie Siebie, jako uczucie, które wypływa z „Wyzszego” Ciebie, wibracyjnie do Ciebie fizycznego, Niewidzialne wypełnia fizyczne, I wszystko w Tobie, I TY we Wszystkim,
      Jaka bedzie wibracja pomiędzy dwojgiem, partnerów, gdy osiagniesz Siebie, tego jeszcze nie „grali” na Ziemi, I coś czuję , że tej wibracji, nikt z obcych wytrzymać nie zdoła, a więc pokochajmy Siebie, badźmy dla Siebie wsparciem, aby osiagnąć swoja najwyższą Ziemską przez Serce wibrację, Oj dziać się zaczyna, a to dopiero początek Prawdziwego, Świadomego, Żywego Ziemianina,

      • Krzysztof pisze:

        Elu,

        Nie wiem dokładnie co to było, co poczułem, ale poczułem taką żywe, nieskalane, piękne coś w drugim człowieku. Żeby było trudniej to zrozumieć, w krótkim czasie takie samo odczucie miałem spotykając kochankę, szwagra po długiej trudnej ważnej rozmowie i sklepikarkę przypadkowo poruszoną zabawnym zdarzeniem. To odczucie było tak mocne i wzruszające – jakbym na rękę brał właśnie urodzonego pierwszego syna – to coś było tak delikatne i pełne treści. To doświadczenie mówi mi o tym, ze relacje z innymi ludźmi mogą być baaaaardzo głębokie, nie tylko dotyczyć to ma relacji mąż-żona. Dlatego uważam, że nasze relacje ze światem są typu Ja- Inni, a nie Ja-Ona a potem Ja-Inni. Jesteś w stanie być w takiej relacji na równi z innymi? Czy też MUSISZ mieć wyłączność?

      • Elżbieta pisze:

        Rozpoznajemy siebie, I aby ta harmonia zapanowała w Przestrzeni ziemskiej, wiele ŻYĆ, , odeszło, aby To jedno sie pojawiło I w Sobie sie przejawiło,
        Cos mojego, tak czuje , tym Jestem I tak zwyczajnie Jestem,

        ŻYWE ŻYCIE, I Serce, Esencja, w jadrze Ziemi, ŻYWE ŻYCIE, które czerpie z Siebie swoja Energię , Kobieta Mężczyzna, Swoje fizyczne przejawienie, I uzupełnienie, w Przestrzeni Ziemskiej fizyczne poruszenie, Dwa kształty, nadajace w swojej harmonii, nowe wibracje z Jądra Ziemi, Dwa kształty Mężczyzna otulony, wibracja Miłości promieniującej z Kobiety, Stwórca I Matka, Mężczyzna Kobieta, Ziemscy przedstawiciele juz dokonani, bo Siebie w Sobie rozpoznali, I nadają swoje brzmienie tej żywej Przestrzeni Ziemskiej, nature , która ich otacza I w ich wdzięczności ponownie wzrasta, Spotkanie, które jako Duchowość obiecaliśmy Sobie, gdy z Jądra Ziemi, tworzyliśmy te Cudna Przejawioną materialna Energie dla Siebie, Ziemianin, ŻYWY Ziemianin, Umysł świadomość Moc I Mądrośc, przez wibracje Serca połaczeni, I czy tworzacy? czy w tym co stworzyli wreszcie ŻYJACY, Odnalezienie Siebie, z tak wielu Żyć, teraz TY Jesteś,

      • SeJa pisze:

        To właśnie jest prawidłowa Relacja, ba Miłość i to nie jest bez powodu. To też znaczy że Jesteś Niewyobrażalnie szczęśliwym człowiekiem Krzysiek 🙂

      • Krzysztof pisze:

        SeJa,
        Powiedzmy że mam w sobie potencjał aby być takim człowiekiem.

      • SeJa pisze:

        Ej tam gadasz 😉 Ja wiem lepiej że jesteś i basta 😀 😛

        Bo samo To daje szczęście, choćby i nawet nie wiem cio, to taki chwile są warte wszystkiego, wiele by pisać jak to jest Ponad, boję się przyznać że nawet i nieprzyjaciela uścisnąć, bo ktoś uzna że mam jakiego guza mózgu ułu, nie raz łykając łzy szczęścia mijając drewniany mostek, … 😀 😉

        Ale cii, moje hę życie to też nie bajka, hmm a może właśnie dla tego bajka że wręcz niewiarygodne jak bardzo mogła bym i nawet za złe mieć. No to chyba wiem 😉

  9. Gregory pisze:

    S. : „Powiem wam, dlaczego Matrix tak bardzo się boi. Taka Miłość mogłaby go rozp**pszyć!!! ”
    Świetne! 🙂
    (słyszy się o tym co rusz jakiś czas tu i tam),
    A można jakiś przykład tego strachu? lęku? przed Miłością…
    Bo póki co świat przygnieciony jest przykładami rozdeptywania Miłości przez Matrix jak but pluskwę.
    Do wszystkich którzy tyle mówią o odwadze i Miłości. Co myślą, jak się czują w tych chwilach zwątpienia, kiedy dopada ich lęk przed Matrixem. Bo są takie „momenty”, prawda? jak, o czym się wtedy myśli?… (to tak nieco dziegciu żeby nie popadać w euforię i zapominać w jakim świecie się żyje…)

    • SeJa pisze:

      Myślę ze samo pojęcie Strachu, jest projekcją przyszłości przez nasz zachowawczy mózg. No lubi się spełniać, ale paraliżuje często realne działania. A gdyby tak w chwilach zwątpienia, nawet strachu o to co się stanie w sensie destrukcyjnym tego uczucia, zapomnieć na chwilę o projektowaniu, nie myśleć bo samemu zdecydować? Uspokoić stanowczo zachowawczy umysł narzędzia Ciała, że Ono nie musi rozumieć, nich zaufa, to Ja wiem co Robię i Efekt będzie fajny. Strach znika. Nawet w tak prozaicznych sprawach jak wymiana żarówki w suficie 😉

      W zasadzie ilu z nas nie chciało już grać w karty ze znajomymi, bo się zwyczajnie znudziło skoro się starało i nie wygrywało 🙂 Mimo iż są inteligentniejsi nawet, ale los nie sprzyjał a karta jak to się mówi nie żarła. To ktoś nawet infantylny, jaki sam z sobą też się nudzi i tak sobie umila ciesząc się z gry, o dziwo wygrywał. Ja w takich razach, na przykład Remika upatrywałam zawsze końca, to ważne słowo KONIEC. Rzecz jasna w przegranej by odejść od stołu. I o dziwo kiedy przestawało mi zależeć, karta losu się odmieniała, Skoro nie zżerał mnie stres. Pięłam się w górę, nie wiedzieć kiedy wychodząc na prowadzenie. O! Mówię 🙂 To bliżej mam do wygranej, przynajmniej nie odejdę od stołu jako ta mameja 😀 No to licząc sekundy do wygranej, KONIEC stres i karta przestała żreć, los się odwracał. I znów spadałam na samo dno w słupkach i rankingach. I znów do przegranej i znów do wygranej nie było KOŃCA tej drogi, ani upatrywanego spełnienia.

      Co jest grane myślałam, cóż za przewrotność i odwrotność pragnień i efektów, co takiego we mnie jest, co przekładając się na wszystkie sfery życia nie pozwala osiągać zamierzonych celów a wręcz odwrotnie?

      Aż mnie olśniło, zrozumiałam że chodzi nie o CEL, a DROGA jest celem i radością w zgodzie z sobą, albo nici, wraz ze stresem, tremą i strachem. Ta zależność od Zależy Mi w niepotrzebnej projekcji w obliczu praw iż brak generuje brak i więcej braku. …

      A w odniesieniu do Cywilizacji Zysku, generujemy Deficyty same :DDD

      Wzlatywałam jak świetlisty Feniks by upaść w popioły jak robak, miast kroczyć od zwycięstwa po zwycięstwo i od chwały do chwały. Sama pisząc własny los, bez zbędnych zachowawczych podszeptów strachu tego czego się boi ciało jakie nie zna nieznanego.


      Dobra musssę już śpadać 😛

      • "gUral" pisze:

        😀
        A moia BabUnja muwiła co, *karta nie kobjeta y nad ranem
        sie łodwróćy 😛
        🙂 https://www.youtube.com/watch?v=PycJA2ScgNc

      • Gregory pisze:

        Jesteśmy/Żyjemy w Systemie społecznym ustawionym na: „przetrwać” (walkę o przetrwanie) ,prawo silniejszego, bardziej przystosowanego do sytuacji życiowej…bez względu na użyte środki własne…
        ,a nie w świecie na: „realizować się” w harmonii/wzajemnym wspieraniu/poszanowaniu, w prawie/paradygmacie równości, równym podziale dóbr naturalnych itd etc żeby się nie powtarzać i nie wymieniać wszystkiego od początku.
        Każdy kto ma dość już tej walki, wyścigu szczurów, bycia konkurencyjnym itd, schodzi w rozumieniu społecznym na margines. Staje się jakby wrogiem społecznym „z urzędu”, automatycznie, wyjętym spod prawa i liczenia się z nim (chyba że jest ustawiony materialnie, finansowo – wtedy co innego, „jest silny”;
        ..z tym że źródło dochodu musi być poza systemowe, inaczej będzie kąsał rękę Systemu która go karmi, więc w inny sposób Matrix – czyli jego własny bunt się na nim zemści
        Sytuacja jest więc nieciekawa dla wnikliwych tego tematu

        Seja: „System zbudowany na Pieniądzu i Religiach potrzebuje niewolników, kontroli. W tym celu potrzebuje ludzi wewnętrznie skruszonych jak spękany kawałek żywicy, pełnych sprzeczności … System potrzebuje rywalizacji, konsumpcjonizmu i pieniądza jako obiekt miłości i samego Boga, potrzebuje wrogości i wrogów”
        „zrozumiałam że chodzi nie o CEL, a DROGA jest celem i radością w zgodzie z sobą, albo nici, wraz ze stresem, tremą i strachem. Ta zależność od Zależy Mi w niepotrzebnej projekcji w obliczu praw iż brak generuje brak i więcej braku. …

        – – Co proponujesz? …Jest kilka szkół
        Jedna-to ta jak napisałaś wyżej: pogodzić się samZsobą, opuścić krąg lęku którym karmi się Matrix i wzmacnia tym bardziej swa kontrolę i władzę (zaklęty krąg błędnego koła) – jednak to wcale nie ZNOSI Matrixa…w którym dalej będziemy żyć, będziemy widzieć jego poczynania z-być może- zgładzeniem świata w Wojnie włącznie. Czyli taki stan… medytacyjnej bierności. Gdziekolwiek jestem, co by się nie działo, co bym nie widział i jak bardzo nie odzierali ze skóry – musi być dobrze, trzeba być na to obojętnym, jestem bogiem itd
        Druga-to wojownik Miłości o wolność, sprawiedliwość i równość dla zmiany starego w nowy paradygmat, czyli przywrócenie Raju/Gai na Ziemi (pytanie: czy to jest TUTAJ w ogóle możliwe kiedykolwiek?…………)
        Trzecia: w nawiązaniu do Pierwszej, wyzwolić się (czyli nie generować braku-brakiem-i więcej braku) i pójść o krok dalej do zrozumienia sensu Drugiej… Tj: BYĆ… czy POZOSTAWIĆ, ODEJŚĆ. W inny, lecz rzeczywisty, Matrix Raju. Nawet jeśli nie miałaby to być GajaZiemia. Pozostawić tę…nacjonalistyczną skłonność do uczepiania się tego świata jako jedynego pewnika życia we wszechświecie (zdaje mi się? czy o tym właśnie myślał w podtekście Marek Taran wspominając o innych Planetach,czy Światach Równoległych).

      • SeJa pisze:

        Proponuje otrząsnąć się z Traumy i robić swoje 🙂

        https://www.youtube.com/watch?v=KRMWCa8EvCw

        Ponieważ Wydaje mi się, że Wszystko to czego się boimy, co sami tworzymy, z czego wydaje się nie ma wyjść ani dobrych rozwiązań. Jest NICZYM INNYM jak Wyrazem Nas. Wystarczy zmienić Wyraz a tamto odpadnie samo.

        Nie chce tu uciekać w tak zwane SF, Ale to my wychodzi na to jesteśmy Tymi sławetnymi Archontami, Reptylami , … jacy się karmią wzajemnie strachami, gdzie w głowie się nie mieści cokolwiek innego. To sam powiedz to jest projekcja własnych cech, znów ucieczka.

        Więc i Krzych 🙂 Przy okazji jak wyżej pytasz dla porządku. Mówię o relacji Ze Mną 😉 To Tobą? Z nami? Mnie o drzewie poznania gatunku Sofia, o jego liściach jakimi można leczyć rany narodów, i owocach z jakich Wino jakie sami Warzymy i pijemy o źródle wody życia z jakich Ono wyrasta. …

        Ale na te pytania sam znajdziesz najlepszą i o wiele pełniejszą odpowiedź, odpowiedź jak to Drzewo 🙂

      • Gregory pisze:

        SeY: „Myślę ze samo pojęcie Strachu, jest projekcją przyszłości przez nasz zachowawczy mózg. No lubi się spełniać, ale paraliżuje często realne działania./…/Proponuje otrząsnąć się z Traumy i robić swoje”
        – no tak jakby 🙂

      • Iza45 pisze:

        http://rebelianci.org/uimages/services/rebelianci/i18n/pl_PL/201302/1360631853_by_moniika67_500.jpg?1360631854

        no żebyś wiedział, na przekór wszystkiemu i wszystkim… i trochę ludzi jakby ubyło w przestrzeni, ale wchodzą nowi i to JACY! 😀 a ja sobie przypomniałam, ze ja chyba jestem wesolą dziewczyną 😀 ktora za wygłupy wiecznie z klasy wylatywała….. potem zapomniałam kim jestem a teraz wynurzam się z powrotem, z-martwych-wstaję 😀

      • Pio pisze:

        Tak Iza45 :-)))

        „… a ja sobie przypomniałam, ze ja chyba jestem wesolą dziewczyną ktora za wygłupy wiecznie z klasy wylatywała….. potem zapomniałam kim jestem a teraz wynurzam się z powrotem, z-martwych-wstaję”

        Swieta Prawda.Kiedy puszczamy „sznurki”,to zaczynamy
        unosic sie… jak balonik.:-)
        Stan lekkosci i usmiechu, jest teraz najbardziej poszukiwanym
        „towarem” na Ziemi…i dla Ziemi. 🙂
        A teraz zainfekuj troche innych… 😉

      • SeJa pisze:

        🙂

      • Iza45 pisze:

        Pio, infekuj ze mną :). Nie siedź po krzakach 😀
        Uzależnienie od cierpienia Drogi Przyjacielu jest silnym uzależnieniem. Zapędy mesjańskie mi minęły, bo inni postrzegają Ciebie jako zdrajcę. Jak możesz się śmiać-mowią- gdy wokoł tyle cierpienia, jak możesz mówić o miłości? jak możesz kochać? odpowiadam: mogę! Bo ta cała historyjka na zewnatrz jest projekcją, dramatem lub komedią w mojej Jaźni, ktora fraktalniejest składową Jaźni zbiorowej (te wszystkie mitologie całego swiata to o swiecie naszych Jaźni, naszych!). Jestem odpowiedzialna za swój wycinek. Nie wejdę do niczyjej głowy, już nigdy więcej. Bo to powoduje stan wojny… tyle tych wojen wokół z cyklu moja prawda jest mojsza. Tu odcięłam sznur jak bat. I lecę…
        4U
        https://www.youtube.com/watch?v=_RqPl5i1Mk4

        😀 😀 😀 wyjdź z tych krzaczorów 😀

      • Pio pisze:

        🙂
        Iza45,

        Infekuje w swoim rewirze,ale cały czas on sie rozszerza;-)

        Krzaczki sa przydatne,zwłaszcza ze wilki jeszcze poluja…
        Ale czesto je opuszczam,poza tym sił musze nabrac,
        bo wiesz…wydatki energetyczne sa duze.

        Ochrona Zycia(Wrazliwosci) nie jest zdrada.
        Zdrada jest trwanie w skostniałych normach i zasadach,
        gdzie mózg jest na piedestale, a Serce w smietniku… 🙁

        Tak,kazdy powinien pilnowac swojego odcinka,
        chyba ze na wyrazna prosbe,
        lub kiedy koniecznosc wymaga…

        Muza fajna,…czyzby zawiedzina miłosc w tle…;-)
        Ja kocham Wolnosc,klatki mnie nie interesuja.:-)
        Jesli podoba Ci sie ten obraz z teledysku- z tw. linku,
        to tu jest film o malarce tego obrazu(na faktach)-oczywiscie jesli jeszcze go nie widziałas;-)

        http://zalukaj.tv/zalukaj-film/21797/wielkie_oczy_big_eyes_2014_.html

        Do miłego.;-)

      • Iza45 pisze:

        😉 Do miłego…
        Miłość nie zna zawodu (ale czasem przewraca w nocy poduszkę na niezapłakaną stronę, to fakt.)
        Miłość Jest.
        🙂
        Za film dziękuję <3 🙂

        Ps Mam jakieś wrażenie, że masz bardzo przenikliwy wzrok "duchowy" :D… strach się bać 😀

      • Wiktoria pisze:

        @Pio: Krzaczki sa przydatne,zwłaszcza ze wilki jeszcze poluja…
        Ale czesto je opuszczam,poza tym sił musze nabrac,
        bo wiesz…wydatki energetyczne sa duze.

        Ochrona Zycia(Wrazliwosci) n i e jest zdrada.
        Zdrada j e s t trwanie w skostniałych normach i zasadach,
        g d z i e mózg jest na piedestale, a Serce w smietniku…

        *
        Zaiste!

      • Wiktoria pisze:

        @Pio:Tak,kazdy powinien pilnowac swojego odcinka,
        chyba ze na wyrazna prosbe,
        lub kiedy koniecznosc wymaga…
        *
        Zdecydowanie .. pyszne/autorytatywne/nigdy się nie mylę/wszystko wiem „wchodzenie do czyjejś głowy” i/z cyklu „moja prawda jest mojsza” .. jest wielce nietenteges.

        Natomiast kiedy konieczność tego wymaga lub ktoś sam się o to prosi rzec by można .. motyw na samo/zastanowienie jest bardzo przydatny.

      • Pio pisze:

        Iza45
        a tu cos o miłosci (tej spełnionej)

        http://www.cda.pl/video/161117d1

        Ps.a ja mam wrazenie,ze sie dobrze znamy…(tylko troche zapomniałem) 🙁
        :-))))

      • SeJa pisze:

        O w życiu, znaczy jenyy O-O

      • Iza45 pisze:

        Pio 🙂
        Obejrzałam Big Eyes i podumowanie to zdanie ze scieżki dżwiekowej:
        to niesamowite do czego zdolna jest zakochana kobieta 🙂

        https://www.youtube.com/watch?v=Col9Av1ydS4

        czy tez moze z drugiego bieguna zdanie jakiejś zakonnicy:
        „Największym pięknem kobiety jest jej szalona i ofiarna możliwość kochania”

        ale.. ale.. a propos Serca i czy się znamy czy nie.. (znamy się Wszyscy z Jednego Ducha Jesteśmy)
        Gdy przemierzałam internet natknęłam się na ten obraz i zamarłam, bo to „moje” rysunki. No, dobra, nie mam tak wyćwiczonej ręki ;). Od dziecka tak malowałam/rysowałam z przerysowanymi oczami dziecięce twarze. Dzisiaj wiem, ze to ludzkie dusze są, takie smutne, opuszczone, zapomniane, cierpiące.. Może to zobczyc w ludzkich oczach. Dlatego lubię ludziom zaglądać w oczy i nawiązywać kontakt pozawerbalny z ich Duszami. Większość jednak jest tak straumatyzowana (oczy jak spodki) jak te dzieci z obrazkow Margaret Keane. Hm i tylko właściciel Duszy moze utulić to dzieciątko w sobie.
        Pozdrawiam

      • Iza45 pisze:

        .. ale Ci jeszcze Pio dopiszę, bo jestem takim obserwatorem nienormalnym, że jak rozmawiasz z człowiekiem i on łączy się z Duszą to to widać w Jego oczach.. a potem następuje coś niesamowitego, pstryk włącza się kalkulator (Najwięcej ludzi działa w trybie zimnego, analitycznego kalkulatora) i jakby bramy Nieba w człowieku się zamykały…. ostatnio przerzuciałam się na słuchanie, nie słucham słow, bo ileż można tych samych opowieści słuchac tylko w zmienionych z lekka scenariuszach.. słucham melodii mowy.. i tam tez to jest. gdy słuchasz rozmowcy, który mowi z Duszy to Jego pieśń jest lekka, nawet jak mówi o trudnych sprawach.. a gdy cedzi z kalkulatora to to jest chropowate, zimne jak stal. Nawet jak używa mądrych, słownikowych pojęć (to jest cecha ludzi pracujących w trybie kalkulatora-że definują wszystko haha i czepiają się słów jak tonący brzytwy/a one są tylko melodią, pieśnią Duszy). Ale nawet taki człowiek, ktory cedzi słowa przez sito umysłu od czasu do czasu wchodzi w tryb połączenia z Duszą.. dlatego z mojego doswiadczenia wynika, ze każdy jest Dzieckiem Boga i te teorie o tym, ze nie, są bzdurne…

      • Pio pisze:

        Iza45 🙂
        Jestes bardzo normalnym obserwatorem,(spostrzegawczym):-)
        Niestety, swiat stanął do góry nogami…

        Tak, wiekszosc ludzi jest na autopilocie,
        a”klucze do niego” sa w innych rekach…
        Ktos tu kiedys rzucił teze(chyba Kiara),ze 30%
        populacji ludzkosci to prawdziwi ludzie,a reszta to bioroboty-
        co wywołało tu lęk i oburzenie.(dosc mocno sie to zamanifestowało).
        Czesciowo zgodziłbym sie z tym,ale w tym aspekcie,
        ze ta reszta jest po prostu odłaczona od swojej Wyzszej Jazni,Duszy-w wiekszym, lub mniejszym stopniu.
        I dlatego sa na autopilocie,zachowuja sie jak roboty lub zombi,
        No własnie…czasem maja przebłyski połaczenia… np. jak spotkaja „mur” na swojej drodze,
        lub kogos, kto swoim zakotwiczeniem w Tu i Teraz ,przywraca utracona łacznosc(przewaznie chwilowo).
        Sa jeszcz inne czynniki…,zreszta wiekszosc tutaj zna sytuacje.

        No wlasnie, i jak te utracone” klucze” z powrotem uzyskac ?:-)

        Tutaj kazdy z tego forum mógłby cos pozytecznego dodac…
        Tylko jest małe ale,jak ta wiedze,ideę dalej przeniesc,a potem jeszcze pobudzic zainteresowanie …,ciezko.
        Poki co,to pojedyncze jednostki musza sie obudzic tj.”zaliczyc mur,” lub spotkac kogos odpowiedniego,a potem szukac odpowiedzi.A to nie wszystko,bo oprócz wiedzy, to jeszcze Serce trzeba pobudzic(najwazniejsze) i dopiero przejawiac to w swoim srodowisku.Z nadzieja, ze ktos zostanie „zainfekowany”…

        Jak spotykaja sie dwie obudzone Dusze,
        to nawet juz słow nie trzeba…wystarczy tylko byc i cieszyc sie swoja obecnoscia.(zapewne i to tez wiesz Iza) 🙂

        „…to niesamowite do czego zdolna jest zakochana kobieta…”
        tak,do wielu rzeczy jest zdolna…:-) ( i nie tylko kobieta).:-)
        Tak,zakochana lub zauroczona,jest własciwym słowem.
        A tu jest wykrzywienie miłosci w strone leku…

        „…czy tez moze z drugiego bieguna zdanie jakiejś zakonnicy:
        „Największym pięknem kobiety jest jej szalona i ofiarna możliwość kochania…”
        Mezczyzni tez potrafia kochac ,szalenie i ofiarnie…-słowa jakiegos zakonnika;-)
        Prawda jest, ze Miłosc potrafi bardzo sie poswiecac,nawet jesli to poswiecenie, na wiele sie nie zda…

        ps.Sejka :-),zauwazyłem ze mozesz cos wiecej powiedziec o niektórych sprawach np.(zdrada,znajomosci itp).Jesli masz ochote, ja z checia posłucham…uzupełnie brakujace puzzle…

        Dziekowałas tu kiedys, ze ktos ci tyłek uratował-…-jesli to ty wlazłas na tereny wampirków i probowałas je przepłoszyc…
        Akurat te podziekowania, zbiegły sie z moimi nocnymi ,”sennymi przygodami”.
        Wszystkiego dobrego. 🙂

      • Iza45 pisze:

        Pio: „No właśnie, i jak te utracone” klucze” z powrotem uzyskać ?:-)”

        One nigdy nie były utracone, bo to niemożliwe. Jesteś wyrazem/kreacją WJ. To jest Tobą i nie jest. Taki paradoks. Nie ‚albo, albo ale „i to, i to”. 🙂
        Jak odzyskać świadome łącze?-wejść we wszystko przed czym uciekasz wewnątrz Siebie. Poddać Siebie Bogu czy jak to się tam określa ale nie na zasadzie służalstwa. Bo to stan świadomości jehowych. Na zasadzie partnerstwa, ale ego do tego partnerstwa dorasta. Dezintegruje się i reintegruje wyżej, i wyżej i wyżej i wyżej i tak never ending story.
        Miewasz świadome sny? jak tak, to następnym razem spójrz tym „strachom” sennym w oczy. Zatrzymaj się. Nie musisz od razu tego kochać, ale zapamiętaj symbol-bo to jest symbol. I to jest w Twojej Jaźni czyli jakby Twoje i nie tylko Twoje, Nasze, bo jest Jedno Ja. Dałeś tutaj link do audycji w Trójce o dziedzicznosci lęków, nie tylko lęki niesiemy w DNA. Brzydkie (haha) sprawki przodków też) i to tez jest nasze. I to trzeba zintegrowac a potem wydobyć drugi biegun. Wszystko ma drugi biegun. Strach-odwaga, miłość-nienawiść, zabijanie-kreowanie, budowanie itd itp. I wszystko jest Miłością tylko ego tego nie rozumie. Jak to kiedyś ktoś tu napisał nożem możesz ukroić chleb i zabić. I po to Tu Jesteśmy na planie fizycznym aby to zrozumieć w pełni. Ale nie bojąc się głupio i potępiając (grzech pierworodny :D), tylko doświadczyć, zintegrować, zrozumieć i przekroczyć. To proces…

        Fajnie, ze wyszedłeś z krzaków. Może pociągniesz innych ? Pani Haniu? Halo halo?

      • Pio pisze:

        Iza45 🙂

        „…Pio: „No właśnie, i jak te utracone” klucze” z powrotem uzyskać ?:-)”
        One nigdy nie były utracone, bo to niemożliwe. Jesteś wyrazem/kreacją WJ. To jest Tobą i nie jest. Taki paradoks. Nie ‚albo, albo ale „i to, i to”. :)…”

        Czesciowo sie z Tobą zgodze,ale tu,na tej Ziemi
        sa specyficzne warunki…
        Kazdego dnia oddajemy komus te „klucze”,
        czy to małzonkowi,rodzinie,społeczenstwu ,guru,oswieconym itd.
        Klucz=Wolna Wola
        Kazdego dnia pozwalamy komus,aby za nas wybierał,
        jak mamy zyc,co jesc,w co sie ubierac,w co wierzyc,i jak mamy
        myslec o otaczajacej nas rzeczywistosci…!
        Zamiast wsłuchac sie w Swoje Wnetrze,
        to „wsłuchujemy sie w zewnetrze „,
        i tu miałem na mysli, klucze w innych rekach.

        „…Miewasz świadome sny? jak tak, to następnym razem spójrz tym „strachom” sennym w oczy. ..”
        Patrzę,czasem az za głeboko…
        Poza tym,wielokrotnie to jest cos wiecej, niz zwykły sen.;-)

        „…I wszystko jest Miłością tylko ego tego nie rozumie…”
        Mozna tak powidziec,ale patrzac z innego poziomu(duzo wyzszego),niz nasze tyłki…
        Tak samo duzym błedem ,jest mówienie, jestem Bogiem…
        -i tu dopiero ego szaleje..
        Bardziej prawdziwym i zasadnym jest powiedzenie:
        Bog jest mna…-tu jest bardzo duza róznica.
        No chyba ze ktos,doswiadczył juz totalnego zjednoczenia
        z WszechZródłem-poki co, sa to tylko pojedyncze przypadki.
        I tu ,przydało by sie troche pokory,miej ego, a wiecej zrozumienia.

        A poki co, jestemy tutaj,w wiezieniu matrixa…
        gdzie wiekszosc doktryn,wierzen czy „tajemnych”nauk,
        mozna rozbic…-wiadomo o co.;-)

        Widze, za Kalina dobrze „kombinuje”…:-)
        czasem „wylewa sie jej dziecko z kapiela”,ale jak na mojego
        nosa,idzie dobrym tropem.:-)(pozdrawiam)

        A wiec,Klucze przy sobie…;-)

  10. "gUral" pisze:

    🙂
    Ćizby Tfoia BabUnja scytowała zy moiej, nobo moja gadałaco, *nie ydziei siem ło japka, ino ło rzec… 😀
    A coofi, noto jo żem, ino mom świtka, rzem pytoł 😛 https://www.youtube.com/watch?v=j_8fg3sskyo
    🙂 http://rebelianci.org/474433/Paszport-obywatela-swiata 😀

  11. "gUral" pisze:

    🙂
    *Piszecie o miłości jako wyróżniku życia…
    *Cała reszta nie obchodzi nas woo-o-o-o naaaaaas 🙂 , 🙂 , 🙂
    https://www.youtube.com/watch?v=kHiAnCJh668
    🙂

  12. Samowiedza pisze:

    Zastanawiam się, czy w ogóle się wtrącać… Fajnie rozkręca się ta rozmowa. Ale może jednak dodam swoje trzy grosze.
    Myślałam, idąc tutaj, że nie ma mężczyzn, piszących w tym topiku, co byłby symptomatyczne… a tu nagle Gregory, Krzysztof, gUral, GOLDPRESS! No i Hizadora podejrzewam o płeć męską. Mam nadzieję, że inni chociaż posłuchali Marka Tarana. I myślą. 🙂
    O ranyjulekcholerajasna! Ja nie mam takich mocy przerobowych, żeby odpowiadać na tyle mądrych wpisów, na dodatek zdycham ze zmęczenia… A trzeba było kochać po cichu zamiast się wychylać. /To był monolog wewnętrzny, proszę nie podsłuchiwać./
    Włączam maszynę losującą…

    Gregory, jeśli już wysłuchałeś tego wystąpienia to masz częściowo odpowiedzi na swoje pytania (1,2,3 – nie będę ich cytować, bo są długie). Co do twojego określenia „pseudo-cywilizacja” – nie bardzo się zgadzam. Ona jest po prostu cywilizacją, a różne przyczyny , jakie złożyły się na to, że ma taki kształt i wnętrze – to inna para kaloszy. Może chodziło ci o to, że nie jest cywilizacją twoich marzeń? Moich też. 🙂

    Sejku, w twoim pierwszym, spontanicznym wpisie pod moim wywaliłaś, co miałaś na wątrobie.
    Piszesz m.in.: „Oczywiście nic z tego co tu mi jakoś trudno popłynęło długo TŁAMSZONE (podkreślenie moje :-)), nie jest i nie może być prawdą, ponieważ jest to tak głęboko wpojone że zupełnie niewiarygodne i nie do dostrzeżenia, włącznie z kolosalną ilością konsekwencji i skutków. Jakich wiem nie ma.”

    Świetnie rozumiem powody twojego SARKAZMU, zwłaszcza w ostatnim zdaniu. 🙂
    Masz do tego prawo. Powiem więcej: żaden mężczyzna nie zrozumie cię tak, jak kobieta, w tym momencie. Mamy wspólne doświadczenia. Również pokoleniowe.
    Jednak nie jest tak, że żaden mężczyzna nie próbuje zrozumieć . Znam osobiście mężczyzn, którzy naprawdę się starają. To nie jest dla nich łatwe. Silny instynkt terytorialny, EKSPANSYWNOŚĆ, a raczej taki jej rodzaj, który urósł w naszym świecie do rangi jednej z najważniejszych wartości (bo w samym parciu do przodu nie musi być nic złego) i – w tej WYNATURZONEJ FORMIE jest cechą oczekiwaną od mężczyzn, zwłaszcza przez samych mężczyzn… Sorry, ale konieczność ustąpienia zdobytego terytorium, jego sprawiedliwego podzielenia będzie przez nich potwornie trudne do przełknięcia.

    Wyobrażam sobie jak mężczyźni się kulą, słuchając, czytając to. I wcale się dziwię. To uderza w ich ego, a ego zawsze tworzy separację.
    Co np.: ma powiedzieć ktoś, kto nie zabijał (zwłaszcza z głębokim przekonaniem, że to jest OK), nie gwałcił, nie przejawiał w przeróżny sposób pogardy wobec kobiety, tylko dlatego, że jest kobietą… i teraz wije się w poczuciu bycia postawionym pod ścianą? Z samego faktu bycia mężczyzną jeszcze nie wynika, że się jest oprawcą…
    Pewnie jednak trudno znaleźć wielu mężczyzn, którzy nie robiliby w swoim życiu mnóstwa rzeczy, które pokazywały kobietom, gdzie ich miejsce, mówiąc delikatnie. 🙁 Tu chodzi o wyeliminowanie dysproporcji pewnych cech w samych mężczyznach, które rządzą światem. I kobiety, jeśli by mężczyźni chcieli to zrozumieć, mają w sobie moc, żeby im pomóc. Ale najpierw trzeba zrobić rachunek sumienia.
    Wszystkim nam potrzebne jest oczyszczenie.
    Kombinujcie, panowie, jak to zrobić, żeby… przemówić do innych mężczyzn, jeśli zależy wam na ZMIANIE. Przecież nie macie w sobie samej agresji. Macie w sobie wszystko. Jesteście kreatywni.

    Pamiętam, kiedy kilka lat temu pierwszy raz słuchałam mężczyzn, występujących w – zapewne znanym wielu – filmiku: https://www.youtube.com/watch?v=XN-3qwFqc1c ,
    nawet przyjmując że – poza inicjatorami – przynajmniej część mężczyzn odgrywała tylko pewne role w tym projekcie (ale robili to z własnej woli, włączyli się!)… i tak ściskało mnie za gardło.
    Bo to takie niecodzienne. 🙂

    Krzysztof pisze:
    „Piszecie o miłości jako wyróżniku życia w nowych czasach. Z pośród wielu cech życia po nowemu, miłość, jak się domyślam, dotyczy relacji pomiędzy, no właśnie, pomiędzy kim? Czy ta Miłość (z dużej litery) ma dotyczyć tylko relacji z jedną jedyną osobą płci przeciwnej, czy też dotyczy relacji naszej ze wszystkimi ludźmi, czy też relacji do całego świata???”
    O Miłościach trochę już mówiliśmy tutaj wcześniej. No, zgoda – może bąkaliśmy. Ale jednak. Problem jest WIELOWYMIAROWY, a każdy wymiar godny omówienia. Jakimś dziwnym zrządzeniem (nie ma w życiu przypadków!) jeden aspekt Miłości był pomijany, niezauważany, choć wyjątkowo istotny w procesie przemiany naszego świata.
    Ja, tym moim wpisem, chciałam tylko ZWRÓCIĆ UWAGĘ na traktowaną trochę po macoszemu Miłość Kobiety do Mężczyzny i Mężczyzny do Kobiety. A nie bez kozery. Do kozery dojdę później. Miłość powierzchowna, czyli jej namiastka, kiedy – że się sama zacytuję 🙂 – „namiętność, afekt i uzależnienie od swoich emocji mylimy z miłością” nas tu średnio interesuje. Mamy jej w życiu pod dostatkiem, łączymy się, z jej powodu, w pary. Najczęściej wielokrotnie. Nasze niedojrzałe wybory czasem kończą się małżeństwem, bywa że nie jednym. Oczywiście ludzie w takich związkach dożywają i późnej starości, a nawet niektórzy są na swój sposób szczęśliwi. Absolutnie nie chcę dyskredytować chęci ułożenia sobie życia. Każdy z nas garnie się do czyichś ramion, marzy, żeby się w kogoś wtulić, potrzebuje wsparcia, zainteresowania, stabilizacji, rozładowania seksualnego napięcia, czułości itd. A że później bywa jej coraz mniej, wiercimy się, szukamy od nowa albo męczymy w tym, co jest… Mówi się, że miłość się wypala, a potem to już odpowiedzialność i inne – ważne skądinąd – powody utrzymania związku… Zgoda, to ma sens.
    Ale MIŁOŚĆ mogłaby się wypalić?! Nigdy w życiu! Chyba że: miłość. Ciekawe, czy czyta to ktokolwiek, kto nie doznał takiego ZAĆMIENIA umysłu (i serca!) w swoim życiu, który z miłością pomylił. Ja wielokrotnie. 🙂
    No, właśnie: tylko zaćmienia. Ale, mimo tego, popatrzcie, JAKA TO SIŁA! W tej namiastce zaledwie! Ona nam PRZYPOMINA o tym, o czym zapomnieliśmy (?), co przeczuwamy (?), za czym tęsknimy, będąc przekonanym, że nam to się na pewno uda ją znaleźć!
    Bo Ona – ta prawdziwa SIŁA, jak się to poetycko nazywa: w nas DRZEMIE.
    Ja bym włączyła budzik, a wy? /Spokojnie, zbliżam się do kozery. :-)/

    I znowu Krzysztof: „Dla mnie ta Miłość, ta siła, co to się jej tak strasznie boi system, może być tylko wyrazem wolności i ekspresji każdej istoty i w takim układzie funkcjonowanie, współżycie ze światem na zasadzie czystej wymiany energii (uczynków, dóbr, dobrego słowa (może być też ostre słowo)), czyli bez kasy jest jedynym z możliwych.”
    A jak najbardziej, Krzychu. Ale nie tylko. 🙂 No, to co z tą kozerą, która mnie skłoniła do tego całego wywodu?
    Jeśli wejdziesz głębiej to zobaczysz coś, co zostało przed nami ukryte i zakłamane.

    Muszę teraz dodać na boku: wiem, że wiele osób (wnioskuję po wpisach, jakie śledzę od dawna, a domyślam się, że może być o wiele więcej takich osób, ponieważ większość czytających nic nie pisze) czyta tylko te posty pod filmikami NTV, nie oglądając samych filmów. Jest to skądinąd zrozumiałe, że chcemy sobie pogadać, bo mamy potrzebę wymiany zdań. Ale to, do czego ja się cały czas teraz ODNOSZĘ jest zawarte w wystąpieniu Marka Tarana. Jeśli ktoś go nie oglądał to mamy problem. Proszę najpierw obejrzeć.

    Pisząc o Miłości między Kobietą i Mężczyzną, napisałam, że to takie rzadkie. I ta uwaga mogłaby zniechęcić. Nie zniechęcajcie się. Jest tu „po pierwsze” i „po drugie”.
    Po pierwsze: coraz więcej ludzi się ROZPOZNAJE (to taki czas, jak Kalina gdzieś napisała „grupowania się dusz”, co również, choć nie tylko i tego zjawiska dotyczy). Każdy z nas ma drugą połowę. Tę idealnie pasującą, powstałą z rozdzielania jednej istoty na dwie polaryzacje. Niekiedy nazywają te połowy Bliźniaczymi Płomieniami (choć na tym tle jest trochę nieporozumień, ale – dla uproszczenia możemy pozostać przy tej nazwie). Uosabiają one energię Boskiej Męskości i Boskiej Kobiecości. Ich niezwykle dotąd rzadkie połączenia na Ziemi były UWARUNKOWANE KARMICZNIE. Ale teraz potrafią się rozpoznać, mimo tego, że… „umowa” była inna. Bo „umowa” miała na celu UTRUDNIENIE TAKIEGO ZWIĄZKU. To właśnie była jedna z matrixowych manipulacji!
    Jeśli chodzi o TEGO Mężczyznę i TĘ Kobietę – to nie wszyscy oni mają zawsze odwagę i DETERMINACJĘ, żeby postawić na jedną kartę i zawalczyć o taki związek, mimo rozpoznania się na głębokich poziomach swojej istoty. A taki związek JEST WART WSZYSTKIEGO! Chociaż kiedy tych dwoje się spotyka (poza szczęśliwymi wyjątkami!), zazwyczaj ich życia są już mocno potargane, a oni pełni zranień i wątpliwości (o co, z całą pewnością, Matrix zadba ze strachu!). Jeśli je pokonają to Miłość w tym szczególnym rodzaju związku przekształci rzeczywistość wokół nich, likwidując też ich obawy. Np.: o skrzywdzenie osób trzecich. Różnie przecież jesteśmy uwikłani. Te Bliźniacze Płomienie mogą się przestraszyć, ulegając swoim przekonaniom, albo… ZAWIERZYĆ. I wtedy właśnie DZIEJE SIĘ MAGIA pokazująca za chwilę, że te obawy były płonne, ponieważ ich związek jest… jak to powiedzieć… wybrany. Jedyny w swoim rodzaju. On jest PO COŚ. To związek ze wszech miar duchowy, wyzwalający, ale dający także możliwość doświadczania seksualnych ekscytacji i WZNOSZENIA się dzięki nim (co jest osobnym długim tematem). Związek Bliźniaczych Płomieni realizuje się w każdym z aspektów. A połączenie, wspólnota ich serc przywraca Miłość na świecie. Może to innym razem rozwinę, bo muszę pędzić do mety, zanim głowa mi opadnie na klawiaturę i wciśnie jakieś przypadkowe litery albo wielokropki… 🙂

    A teraz wspomniane „po drugie”. Sprawa nie dotyczy tylko Bliźniaczych Płomieni (uspokoję tych, którzy zaczęli się już bezradnie rozglądać w ich poszukiwaniu :-)), ale po prostu kobiet i mężczyzn. Cała filozofia Matrixa, w którym przyszło nam żyć, opiera się na zachwianiu proporcji między pierwiastkiem żeńskim i męskim. To jak choroba, która postępuje z czasem, obejmując coraz to nowe organy, a tu: aspekty życia. I tak się stopniowo na Ziemi porobiło… Jeśli sobie przypomnicie, o czym mówił Marek Taran to te puzzle zaczną się układać.
    My, jako ludzkość mieliśmy zdolności paranormalne i mistyczne moce. Odwrócenie się mężczyzn od kobiet zniszczyło te moce prawie całkowicie. Mamy je w szczątkowej postaci, jedni lepiej działające, inni mniej.
    Kobieta, odpowiednio pobudzając swój system hormonalny, może przekazać partnerowi esencje i energię, które takie moce wskrzeszają. Gdybyśmy je odzyskali – to Matrix żywcem nas nie weźmie! 🙁
    W ogóle wymiana substancji i energii między partnerami jest tu kluczem. Dlaczego pozakładano nam osłony na naszą esencję, która jest w sercu, na grasicę, przysadkę i szyszynkę (które, na szczęście, teraz spadają)? Pomyślcie o koherencji serca, wyzwalającej wytwarzanie pewnych szczególnych substancji. A serce, we współpracy z grasicą oddziałuje na DNA itd., itp… Znów temat rzeka.

    Krzysztof pisze jeszcze: „Jednak w takim świecie, gdzie jest wolność i ekspresja, może nie być czułości i może być walka.”
    Jeśli jest Miłość to jest i czułość, i nie ma walki. Bo Miłość wyzwala w tobie niezmierzone pokłady ZROZUMIENIA i twoja ekspresja, i wolność nie będzie właziła z butami w czyjąś wolność. Tylko twoje OBECNE pojmowanie „wolności” i „ekspresji” implikuje takie dylematy. To nie zarzut. Mamy swoje ograniczenia, do czasu. Jeżeli cię Miłość OGARNIE – zrozumiesz. 🙂

    Gregory pisze do mnie:
    „Samowiedza : „Powiem wam, dlaczego Matrix tak bardzo się boi. Taka Miłość mogłaby go rozp**pszyć!!! ”
    (…) A można jakiś przykład tego strachu? lęku? przed Miłością…
    Bo póki co świat przygnieciony jest przykładami rozdeptywania Miłości przez Matrix jak but pluskwę.”

    Wiem, że szukasz dowodów. I trudno się dziwić. Ale odpowiedź masz w środku. Spróbuj do niej dojść sam, bo nikt nigdy nie przekona cię do tego, czego SAM nie zobaczysz. To, że ludzie szukają podpowiedzi czytając, rozmawiając – nie zastąpi ich własnego doświadczenia. Tylko ono może być jedynym wiarygodnym dla ciebie dowodem.
    Póki co i tak na szybko mogę ci odpowiedzieć, żebyś poszukał naokoło. 🙂
    Gregory, potraktuj to jako taką… hmmm… zagadkę logiczną. W jej rozwikłaniu nie chodzi o to, żeby dostrzec, czy Matrixowi udaje się Miłość zwalczać (do pewnego stopnia). Bo, że z nią walczy – widzimy. Zastanów się raczej, DLACZEGO Matrix rozdeptuje tę Miłość, jak piszesz? Jeśli dostrzeżesz z czego jest zbudowany, jakie emocje i energie próbuje w nas stymulować uświadomisz sobie, czego się boi.
    Skoro wywoływanie określonych energii, stymulowanie ich, np.: poprzez media (ale „poczta pantoflowa” też sobie dawała radę przez wieki :-)) buduje określony obraz świata, a co za tym idzie: rzeczywistość – to wywoływanie innych, pożądanych dla zmiany, o którą nam chodzi energii i stymulowanie ich również wpłynie na rzeczywistość. Naprawdę jesteśmy „samosterowni” w o wiele większym stopniu niż nam się chce do tego przyznać. Bo chodzi o to, żeby się chciało chcieć. 🙂
    A wtedy manipulacje matrixowe nie mogą być dla nas wymówką, kiedy JUŻ WIEMY!
    Potrzebna jest WOLA.

    A MOC, ŻEBY TO ZMIENIĆ MAMY!!!
    W SOBIE.

    Iza pisze: „(…) a ja sobie przypomniałam, ze ja chyba jestem wesolą dziewczyną 🙂 ktora za wygłupy wiecznie z klasy wylatywała….. potem zapomniałam kim jestem a teraz wynurzam się z powrotem, z-martwych-wstaję”
    Izuniu, jakby Bóg nie miał poczucia humoru to skąd my byśmy go miały/li?

    P.S. Fajnie się z wami gada. Dobranoc. 🙂

    • Iza45 pisze:

      .. ale ja dopiszę, ze Matrix to projekcja NASZYCH Jaźni. Wyjdźmy w koncu z tego tańca kata i ofiary, z tego szukania zewnętrznych wrogów! Nikt inny nie przebuduje Matriksa. Te koncepcje sie zużyły.. Demiurgowi trzeba przypomnieć, ze jest Synem Boga. Bo zapomniał bidulek 😀 😀 😀
      I na koniec pytanie: a co? a co? Jeśli ta projekcja to wszystko co mamy, jako wyraz Boga, aby Siebie poznać i doświadczyc? Hmmm bo poza, na ciałach subtelnych nie mozecmy ugryźć jabłka, duriana, poczuc ciepła słońca na policzkach czy smagnięcia wiatru, pocałunku na ustach? Zobaczyć i przeżyc grozy tsunami? Każdy ma swój Matriks uszyty na własną miarę, a to co widzimy wokoł to jakby średnia wszystkich indywidualnych matriksów 😀 😀
      I moja prawda jest mojasza 😀 bo moja.. a inni mają swoją prawdę mojszą. I to tez jest prawda.. zamiast -> -> albo, albo moze ? -> -> i to, i to.. Czy nie cudny jest Bóg? Wszystko do koloru, do wyboru..

    • Krzysztof pisze:

      Samowiedza,

      Jak żyć? I jak chcielibyśmy wieść nasze życie aby haust tego życia sprawiał że gęba nam się sama śmieje? Dodajmy do tego otoczenie.

      Znowu muszę coś uporządkować.
      Trochę myślałem ostatnio o relacjach damsko-męskich i doszedłem do wniosku, że to jednak męska siła jest tą bardziej pokojowo nastawioną do życia. Dlaczego tak sądzę? Otóż skłania mnie do tego szereg obserwacji. Po pierwsze obserwacja, jak zachowują się mężczyźni i kobiety w swoim własnym gronie. Wtedy nie ma teatru przed samcem/samicą (czyli przedstawicielem drugiej płci), który zaciemnia obraz wewnętrznej prawdy. Tak więc, kiedy obserwuje się kobiety we własnym gronie i w ogóle kobiety w dłuższym czasie, widać wyraźnie jak duża skala uczuć w was mieszka. Wszystko zależy od waszych osobistych preferencji i bywa że jesteście miodem na ranę i słodką ostoją i rozkoszą i żywą radością ale jakże często u większości z was obserwuje się mściwość, agresję o skali rzadko spotykanej u facetów, ślepą nienawiść, zdolną metodycznie słowo, za słowem ranić i zabijać własne dziecko, o konkurentkach do męskiej uwagi nie wspominając.
      Wobec facetów, ze zrozumiałych względów, jesteście zwykle lekiem na całe zło – chyba, że ten facet jest już usidlony, to wówczas wykorzystując bogaty zestaw bodźców werbalnych i niewerbalnych, skłania się go do skupienia na dbałości o jak najwygodniejsze życie dla swojej małżonki.

      Faceci tacy nie są. My we własnym gronie potrafimy się jakoś dogadać i ułożyć relacje w stadzie aby każdy znał swoje miejsce i realizował się w stadzie dla dobra stada i własnego dobra. Jak się trafi jakiś złośliwy smród wśród nas, to albo zostaje sam po jakimś czasie, albo stado siłą pokazuje mu jego miejsce. Do regulacji życia w męskim stadzie służy siła i agresja, której tak nie lubią kobiety. W sumie trudno wam się dziwić, bo na tym polu akurat nie macie szans w konfrontacji z facetem i lepiej dla was te przymioty osądzić negatywnie i usunąć z życia. Choć biorąc pod uwagę to co opisałem wyżej, gdybyście były silniejsze niż jesteście, marny byłby los tego świata. Tak więc siła i agresja służy do regulacji relacji. Ostatnio dołączyła do tego zestawu inteligencja (zwłaszcza emocjonalna) i umiejętności przywódcze. Dzięki tym przymiotom myśli człowieka nie krążą wokół negatywnych emocji wobec innych, a sprawiają że myślimy o osiągnięciu wyznaczonego celu.

      Powiem szczerze, że nie doświadczyłem życia z kobietą, która miałaby całą swoją istotę na wierchu – tą swoją prawdę, swoje emocje, żarliwość, agresję, namiętność, ale mogę sobie wyobrazić, że spotkanie takiej byłoby tym o co warto się starać. W takim związku byłoby wszystkiego po trochu, bo to byłby związek oddający istotę życia – czyli to co na co dzień widzimy w przyrodzie a co nas często odrzuca – czyli właśnie i wsparcie i przemoc i walkę i namiętność i ukojenie, solidarność. Wtedy pomiędzy kobieta i mężczyzną nie istnieje więź jakaś specjalna, która spaja ten związek. Zwyczajnie istnieje fascynacja życiem z kimś takim i wtedy komuś się zwyczajnie chce być z kimś – trwanie jest wyrazem woli.

      • SeJa pisze:

        No i się doigrałyśmy, myślę że trudno Ci odmówić racji. 😐

      • Iza45 pisze:

        Co Ty nie powiesz Krzysztofie 😀 😀 😀 12 lat kierowałam 30-toma facetami i takich intryg, nienawiści, knowań .. to nie widziałam. A myślałam, tak jak Ty, ze to kobiety takie są. Poważnie i bez sarkazmu to piszę. Wykonuję zawod przypisywany mężczyznom i kczyłam odpowiednie szkoły (a co tam się działo między męską młodzieżą 😀 to ksiązki można pisać). Tak wyszło, tatuś tak chciał, co bym zanim zaciążę miała kawałek dyplomu jakiegoś 😀 😀 :D. Kocham mężczyzn, ale meżczyzn takich przez duze M. I kocham kobiety przez duze K. Prawda jest taka, przez przez dzieje losu jesteśmy wszyscy trochę pouszkadzani. Mężczyźni w cywilizacji zachodniej zniewieścieli a kobiety robią się męskie. Pewna mistyczka ostatnio powiedziała, ze czeka nas nowa rewolucja, kobiety staną sie kobiecymi kobietami a meżczyźni męskimi mężczyznami. Nie ma tu winy ani mężczyzn, ani kobiet w tym, ze teraz jest jak jest. Po prostu tak jest. Cały czas sie uczymy na planach i subtelnych i fizycznych. Zaczyna jednak się przesuwać w zbiorowej świadomości, coraz szybciej.. a ja od siebie powiem, ze bycie mężczyzną to ciezki kawałek chleba 😀 I dlatego Was doceniam. I kocham. Jesteście boscy 😀

      • Krzysztof pisze:

        Iza45,

        Podobnie jak ty w żeńskiej, jak dobrze czuję się w swojej męskiej skórze i patrząc na was kobiety z mojej perspektywy, też wam współczuję i też uważam, że jesteście boskie 🙂 🙂

        Nie chcę się licytować, ale w mojej bogatej historii zawodowej zaliczyłem tez kierowanie oddziałem tartaku z kilkunastoma chłopami i 3 kobietami. Gdy facet miał coś do powiedzenia drugiemu facetowi – mówił to osobiście i zwykle na tym się sprawa kończyła. Napięcie rozładowywało się na niskim poziomie. Z kobietami zwykle było inaczej. O tym że coś jedna miała do drugiej zwykle pierwszy dowiadywałem się ja. Dowiadywałem się później innych spraw, ale próby konfrontacji zwykle się nie udawały. Dopiero nic nie znacząca pierdoła, która przeważała szalę uruchamiała piekło z okolic którego uciekali wszyscy faceci, bo było (przynajmniej wyglądało tak) tak groźne.

        Masz rację, że winy nie ma u nikogo – takie koleje życia, że nasze życie jeszcze bardzo odbiega od tego co chcielibyśmy doświadczać. To że świat jest pełen napięcia, cierpienia i niespełnienia, nie wynika z czyjejś złej woli, tylko naszego niskiego poziomu rozwoju. Ten poziom powoli wzrasta i wszyscy solidarnie uczestniczymy w jego podnoszeniu, więc na pewno jutro będzie lepiej i pełniej. Ale jakoś nie widzę możliwości ewolucyjnego rozwiązania tych wszystkich problemów, które ostatnio narosły. Jeżeli mężczyźni i kobiety zmienią swoje podejście do siebie i drugiej płci, będzie wynikiem gwałtownych przemian.

      • Iza45 pisze:

        Krzysztof: „To że świat jest pełen napięcia, cierpienia i niespełnienia, nie wynika z czyjejś złej woli, tylko naszego niskiego poziomu rozwoju. ”

        No i tego się trzymajmy. To już coś. To już wyjście z roli ofiary. Bo to tylko praca nad sobą. Wchodzenie w nieświadomość i rozświetlanie światłem wiedzy. To proces… ja sobie pomalutku sunę do przodu, a tu w bok a tam piruet, za chwilę wywrotka :D, tak gdzieś głową walnę w ścianę… No. I alleluja i do przodu, mimo wszystko 🙂
        Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • SeJa pisze:

      Wiem 🙂
      Wszystko się zgadza, choć ja celowo poruszam się w innych przedziałach, ale świetnie się uzupełniamy 🙂

      Czy w ogóle się wtrącać? Się zastanawiałaś 🙂 Hmm ja się zastanawiałam czy mam prawo prosić 🙂

      Co do tego, co mi się w temacie kotłuje w mojej szalonej głowie 😉 Muszę założyć zasłonę milczenia, no armagedon to przy tym mały pikuś, taka ledwie czkawka. Ale na szczęście jesteś Ty i wielu wspaniałych ludzi, wielu się stara też w tym by nie zadać sobie pytania co te baby chcą, by stwierdzić że nie ma co się starać nawet bo nie tafią, a jak trafią zanim szlak Ich trafi to już nie będzie co z Nich zbierać, tak czy siak nie będzie i oby nie z planety jak kto prawdziwej bestii za rogi na światło nie wywlecze i nie oswoi :))) 😉

      Zastanawiał się kto skąd biorą się takie osobowości jak Pan Hitler czy Stalin? Tak mieli implanty haaaa 😀

    • SeJa pisze:


      O ranyjulekcholerajasna! Ja nie mam takich mocy przerobowych, żeby odpowiadać na tyle mądrych wpisów, na dodatek zdycham ze zmęczenia… A trzeba było kochać po cichu zamiast się wychylać. /To był monolog wewnętrzny, proszę nie podsłuchiwać./
      Włączam maszynę losującą…


      🙂 … Czy gwiazdy na niebie mogą się ukryć? Pewnie mogą, no dobraaa 😛

      • Samowiedza pisze:

        Krzysztofie, ogólnie w sprawie twoich obserwacji, dotyczących kobiet i mężczyzn.
        Masz bardzo celne uwagi na temat pewnych zachowań pewnych przedstawicieli obu płci.
        Mogłabym ci dorzucić takie wkur… rzające zachowania kobiet, że ten twój młyn od tej wody ledwie by wyrabiał. 🙂 Łoj, ile ja razy przez kobiety cierpiałam… Ale… cierpiałam też przez mężczyzn. Widziałam też ich nieracjonalne albo racjonalnie okrutne zachowania lub po prostu głupie.
        Ja, np.: mam takie doświadczenia, choćby z mojej pracy, że mężczyźni/koledzy byli o wiele większymi plotkarzami niż kobiety. Choć potoczna jest opinia, że to kobiety dzierżą tu palmę pierwszeństwa. Na dodatek ten rodzaj plotkowania był jakiś taki… paskudny. Bardzo dotkliwy. Takie mam obserwacje. I co z tego?
        Mam się z tobą lub kimś licytować na przykłady, kto gorszy? Nawet nie wiem, gdzie skombinować taką wagę, która zważy, czy drapnięcie zaostrzonym wymalowanym pazurem jest lepsze od dostania w twarz pięścią, będąca zakończeniem owłosionego przedramienia? To boli i to boli.

        Krzysiu, nie róbmy tego. 🙂 Jest w nas wiele cech, które nas wzajemnie denerwują. Jako kobietę i mężczyznę. Ogólnie rzecz biorąc, wielu ludzi jest prymitywnych i bezrefleksyjnych. Podkreśliłabym tę bezrefleksyjność, bo jeśli nie masz refleksji nad sobą i światem – postępujesz jak, nie przymierzając, robot. Sterowany przez media, przyzwyczajenia, poglądy, stereotypy, wygodę i… długo by wymieniać.
        Z całego bogatego asortymentu ludzkich zachowań obie płcie wybierają różne rzeczy na co dzień. Raczej NIE O TYM TU MÓWIMY. To znaczy: o tym też. Zależy na jakim poziomie na to spojrzymy. Skupię się na poziomie na który – jeśli pozwolisz – możemy sobie razem polecieć. Tylko uruchomię skrzydła i wezmę cię pod ramiona, o ile dam radę. Ile ważysz? 🙂

        Spójrz z góry. Popatrz na całość. Stąd widać lepiej, że jest to świat dominacji lewej półkuli i kultu, wspominanej tu wielokrotnie, agresji (i jej pochodnych, jak choćby represji, hegemonii, wyzysku, dzielenia, w celu rządzenia itp.). Ziemia-bidulka jakaś taka wycyckana, widzisz? Teraz dostrzegasz PRZYCZYNĘ?

        Piszesz o tym, że kobiety przejawiają te męskie cechy, które – delikatnie mówiąc – nie wszystkim się podobają… cóż, tak się z nami porobiło w świecie fałszywych wzorców i przekonań, kodów pomieszania w celu panowania jednej płci. I tu leży sedno. Już o tym było we wpisach wyżej.
        O aspekcie mistycznym na razie nie mówimy, ale on też czeka na przegadanie. 🙂

        Krzysztof pisze dalej: „My we własnym gronie potrafimy się jakoś dogadać i ułożyć relacje w stadzie aby każdy znał swoje miejsce i realizował się w stadzie dla dobra stada i własnego dobra.”
        My się TEŻ potrafimy dogadać, a wy się też NIE potraficie dogadać. Zależy od tego grona. 🙂
        Użyłeś bardzo inspirującego, dla tej dyskusji, sformułowania „stado”. Wypisz-wymaluj pasuje ono do obowiązującego porządku świata. I kojarzy mi się, niestety, jakoś tak zwierzęco-biologicznie. Nie mam ochoty patrzeć na mężczyznę jak na samca. I nie patrzę.

        Nie zapominając o pewnych ważnych różnicach w naszej biologii, chciałbym zwrócić uwagę, że od dziecka UCZYMY SIĘ własnej płci. Ludzie mają jasne STEREOTYPY PŁCI w danej kulturze. Słynny „gender” to płeć kulturowa. Lamenty kościelno-moherowe, mające zamydlić oczy tłumom (które nic z tego nie kapują), że płcie zrównają się ze sobą, bo zanikną między nimi różnice, wynika z braku zrozumienia, czym jest „gender” i jest tak głupie, że aż nie chce mi się tego komentować. Napiszę tylko, że na straży różnic stoi biologia. I będziemy się różnić zawsze, nad czym wcale nie ubolewam. 🙂 Tak naprawdę chodzi im o to, żeby UTRWALIĆ zastany porządek. A niektórym może nawet się marzy, żeby się… cofnąć w rozwoju, wpychając kobiety (i mężczyzn!) w dawniejsze stereotypy i wynikające z nich role. Bo one też się zmieniają powoli. Niedoczekanie! Świat będzie sobie ewoluował, mimo czkawki, jaką tu i ówdzie będą mu serwowały różne grupy nacisku. Najwyżej się dłużej pomęczymy, niestety.

        Krzysztof pisze: „Choć biorąc pod uwagę to co opisałem wyżej, gdybyście były silniejsze niż jesteście, marny byłby los tego świata. Tak więc siła i agresja służy do regulacji relacji.”

        Myślisz, że nie ma innych sposobów do regulacji relacji? Wymienię choćby negocjacje. Dlaczego wybiera się siłę i agresję? Znowu dylemat: argument siły, czy siła argumentu?
        Poza tym, ja cały czas piszę, że siła w połączeniu z agresją jest be. Kobieta agresywna jest be. Nie chodzi o to, żeby wyeliminować takie kobiety albo mężczyzn – tylko AGRESJĘ, jako… nić przewodnią. 🙂

        Gregory pisze do Seji:
        „Co proponujesz? …Jest kilka szkół
        Jedna-to ta jak napisałaś wyżej: pogodzić się samZsobą, opuścić krąg lęku którym karmi się Matrix i wzmacnia tym bardziej swa kontrolę i władzę (zaklęty krąg błędnego koła) – jednak to wcale nie ZNOSI Matrixa…w którym dalej będziemy żyć, będziemy widzieć jego poczynania z-być może- zgładzeniem świata w Wojnie włącznie. Czyli taki stan… medytacyjnej bierności. Gdziekolwiek jestem, co by się nie działo, co bym nie widział i jak bardzo nie odzierali ze skóry – musi być dobrze, trzeba być na to obojętnym, jestem bogiem itd
        Druga-to wojownik Miłości o wolność, sprawiedliwość i równość dla zmiany starego w nowy paradygmat, czyli przywrócenie Raju/Gai na Ziemi (pytanie: czy to jest TUTAJ w ogóle możliwe kiedykolwiek?…………)
        Trzecia: w nawiązaniu do Pierwszej, wyzwolić się (czyli nie generować braku-brakiem-i więcej braku) i pójść o krok dalej do zrozumienia sensu Drugiej… Tj: BYĆ… czy POZOSTAWIĆ, ODEJŚĆ. W inny, lecz rzeczywisty, Matrix Raju. Nawet jeśli nie miałaby to być GajaZiemia. (…)”.

        Dobrze to ująłeś. Mam, Gregory, podobne dylematy, którym dałam już kiedyś tu wyraz.
        Może jest też czwarty wariant do rozważenia: otworzyć oczy. 🙂 I uprzytomnić sobie, że to był tylko sen…

        Seja pisze: „Ponieważ Wydaje mi się, że Wszystko to czego się boimy, co sami tworzymy, z czego wydaje się nie ma wyjść ani dobrych rozwiązań. Jest NICZYM INNYM jak Wyrazem Nas. Wystarczy zmienić Wyraz a tamto odpadnie samo.”

        I to chyba trzeba powiesić nad łóżkiem. 🙂

        Iza45 pisze: „Każdy ma swój Matriks uszyty na własną miarę, a to co widzimy wokoł to jakby średnia wszystkich indywidualnych matriksów 🙂 🙂 I moja prawda jest mojasza :-)”
        Mówisz, że nie będzie mój Matrix pluł twojemu w twarz? 🙂
        Z mojego Matrixa wołam do twojego: utwórzmy jakiś fajny Matrix Uśredniony! 🙂

      • Krzysztof pisze:

        Samowiedza,

        Nie zależy mi na licytowaniu stereotypami, Mój tekst powstał w odpowiedzi na twój poprzedni, w którym to nas facetów obwiniałaś o większośc zła na świecie i sugerowałaś „posunięcie” aby zrobić więcej miejsce dla kobiet, które (w domyśle) mają pomysł i możliwości naprawy tego świata. To co napisałem miało zrównoważyć ta oczywistą nierównowagę jaka wynikała z twojego wcześniejszego tekstu.

        Od lat jestem osobiście dumny z własnej zdolności skupiania się na szczegółach, by za chwilę na wszystko popatrzyć z wysoka – z większego dystansu. Tak więc nie musisz wcale mnie „brać pod skrzydło”. Proszę nie traktuj mnie protekcjonalnie, bo to nie sprzyja dyskusji.

        Ja myślę, że te cechy, które opisałem, to wcale nie są męskie cechy ale właśnie wasze – kobiece. To wy jesteście ucieleśnieniem zmiany. To żeńska siła rodzi i niszczy. Mit, że kobiecość to tylko łagodność, ochrona jest myślę efektem męskiej indoktrynacji, którzy nie dorośli do konfrontacji z w pełni przejawioną kobiecością i nakazali wam być tylko jedną stroną medalu. To stąd ta dominacja lewej półkuli – z lęku przed pełnią wyrażania swojej istoty. Tutaj muszę podkreślić, że odróżniam sposoby przejawiania siły. Jest podszyta lękiem – agresja właśnie, która dławi wszelki ruch spontaniczny – blokuje przepływ i GWAŁCI wolną wolę. Robi to wszystko, bo rozpaczliwie lęka się nieznanego. Faceci – owszem celują w uzewnętrznianiu takiej agresji, bo faktycznie muszą mieć wszystko zaplanowane i pozapinane – bez przypadkowości. Z drugiej strony kobiety, zabiegając o mężczyznę (tak, tak – chyba przyznasz, że spora, jak nie większa część waszego zainteresowania przypada na podnoszeniu własnej konkurencyjności płciowej), też nie za bardzo idą w ciemno w życie – aby urodzić i wychować dziecko, określone warunki muszą być ZAPEWNIONE. I tak wzajemnie dopingujemy się w obronie przed nieznanym, nie dostrzegając, że taka postawa leży o podstaw obecnej mizerii świata.

        Istnieje też inny sposób przejawiania siły. Istota wolna, nie uwikłana w układy, stanowiąca swój własny los, realizuje cele wytyczone we własnym umyśle. Oczywiście robi tak, dopóki jej cel, nie skrzyżuje się z celem innej, wolnej osoby. Powstaje pytanie, kto w takim przypadku ma ustąpić z realizacji własnego celu? Jakie kryteria zdecydują? Czy obydwaj mają ustąpić. Czy mają usiąść do stołu negocjacji, jak sugerujesz? Trochę już ponegocjowałem się w swoim życiu i wiem, że w końcu i tak silniejszy decyduje o końcowym rezultacie. Twoja wiara w negocjacje wynika z ufności w obowiązujący system prawny, który zakłada równość wszystkich ludzi. Ale po pierwsze to założenie jak pewnie się orientujesz jest mocno teoretyczne a po drugie system prawny, który powinien to zapewniać jest pierwszym elementem hamującym spontaniczność i wolność jednostki.
        Tak więc krzyżujące się cele wymuszają prowadzenie targu pomiędzy tymi wolnymi osobami – każdy co ma (jakie ma argumenty) rzuca na szalę i wtedy obaj (przepraszam – oboje) decydują o zmianie swoich celów. Faktem niewzruszonym dla mnie (bo to poczułem zbyt wyraźnie) jest wartość każdej istoty. To poczucie wartości każdej istoty uruchamia spontaniczne poczucie szacunku dla tej istoty. Jednak ten szacunek, nie przeszkadza mi w zabiciu tej istoty, jeżeli zagraża ono mojemu życiu, lub jej śmierć pozwoli mi przetrwać (bo żywię taki sam szacunek do własnej istoty). Podobnie użyję siły aby odwieść drugą istotę od agresywnych wobec mnie zamiarów. Cały czas żywiąc szacunek do tej istoty.

        Jak widzisz, nie wierzę w połączenie wolności z bezwzględną łagodnością.
        Uważam, że agresji, jak to ty określasz, a ja nazywam przejawianiem siły wolnych istot nie da się uniknąć. Wszak i zwierzęta poniżej tak żyją jak i bogowie wyżej.

      • SeJa pisze:

        🙂

      • SeJa pisze:

        Myślę też że pięści w skali społeczeństw no i planety się nie wybiera w zasadzie. Zawsze do tej pory znalazł się jakiś samiec alfa jaki by udowodnić swą wyższość przystosowawczą i zdobyć lepsze samiczki chcąc poszerzyć teren łowiecki zbierał watahę i szedł na inną wieś, krainę, … a może i dalej. I kiedy wpadali z pałkami, czy maczugami, dzidami czy kałachami tak czy owak bronią miotaną do wsi. Lokalni samcy alfa musieli również walczyć w obronie swoich pozycji w stadach i przynależnych im z tego tytułu samiczek. To się jakoś tak nazywało w przyrodzie selekcją naturalną 😉 Czy siądą ze starszymi wioski obojga płci by porozmawiać o powodach i sensie takich działań? Raczej nie, wyrżną w pień konkurencję, odmienne poglądy, niepodległych w imię buta podległości. Facet nie jest od myślenia, wkurzy się i przypiertenteguje i już ma rację, szacunek i pozycję. A nade wszystko błogi laur … Samo to jest tematem na wiele setek tysięcy słów, uświadamiania realiów, mechanizmów, warstw społecznych i różnic w populacji …

        Właściwie to zastanawiam się nad sensem pisania czegokolwiek w takich wycinkach.

        Kobieta z zasady, choć są wyjątki nawet jak wygarnie komu czy jakiejś w oczy, nawet sama oślepnie zaciskając dłoń na torebce choć trening czyni mistrzynię 😉 I tu też z powiązaniem biologicznych imperatywów i predyspozycji w celach społecznych włącznie. Nie ucieknie się do rękoczynów. A jeśli jest już biegła i panuje nad sobą to nie oślepnie waląc przysłowiową torebką by zakrzyczeć ból. A myśli i w domu godzinami nad każdym słowem, jego sensem, znaczeniem, powodem, wnioskuje nawet ku no niestety przerażaniu i zawodzie. Stara się, zmienia, zagryza wargi by wyjść z uśmiechem na twarzy znów na przeciw jeśli zdrowa to ku lepszemu co też to mocno reguluje relacje, ma szanse na zmiany. No dobra miało by, gdyby nie niedobory jodu w życiu płodowym i elektrosmog, pranie mózgów w mediach i ofiary sekt. Po co? Dla mamona by mięsko armatnie, konsumenci, religie i sam Mamon dawał złudzenie pozycji dla uzyskania większej ilości samiczek i alufelg. Gdzie nawet nad wyczulonym i wrażliwym kobietom najbardziej się oberwało pokoleniowo i je skutecznie strałmatyzowało w jedynym sensownym wzorcu owej samiczki lub do klasztoru jeśli bubel o przemocy domowej i stosach nie wspominając nawet 😀

        Myślę że w ramach wspólnego uśrednionego Matrixu, nic tu wiele nie wymyślimy inaczej jak w naszych sercach i umysłach niosąc ziarno Nowych realiów jakie wzrośnie przy pierwszej kropli wody na tej pustyni. I o to warto zawalczyć nie używając argumentu pięści ucieczki przed sobą.
        Nawet jeśli Pan pijący piwo przed TV po 20 latach odmóżdżającej pracy szwendania się po supermarkecie w mundurku z naszywkami chociaż, czy innego jeżdżenia widlakiem, pójdzie zmęczony spać zły bo Ślubna coś wspomniała o wyniesieniu śmieci bo widziała prawie nowe fotele pod śmietnikiem 😉 W końcu to Ona przewala 27 ton dziennie na zmianie mrożonek mogła by przynieść. To tyle co wagon węgla, a kolega stoi i czeka z paleciakiem drapiąc się w główkę. Jemu nie wolno tam pracować bo to praca dla Kobiet, On przewiezie kilka palet na dniówkę jakieś 20m, czy gdzieś na odcinku wyhasa się z kumplami w innej pracy.
        Oj znów zboczyłam, nie ważne. Ważne że to wszystko w imię miłości do Samiczek? Owszem, wiem jest wiele warstw społecznych i wiele innych zawodów z serii przynieś wynieś zrób to za mnie do pomocy, asystowania …A jak nie to na każdym poziomie są argumenty, drobne bodźce lub eksmisja w asyście pana z innymi naszywkami na mundurku i maczugą przy boku … O mądrych książkach praw wszelakich by mieć to prawo do pięści już wspominałam 😉

        Więc reasumując jakoś bo już sama nie wiem jak chciałam spuentować i karpedię. Tak to być nie będzie, bo i samo się zawali jak zawsze bezapelacyjnie. Ważne by to widzieć, starać się zmieniać siebie i mieć własne w tym względzie przemyślenia, to może? Kto wie? Może Pan z Piwkiem jak zawsze się dostosuje do stada i zacznie inaczej udowadniać swoją pulę genetycznego i społecznego przystosowania by względem innych wzorców nieco i standardów być bardziej od innych kolegów poważanym. 😉 A jeśli trudni nie? Taki zresztą używa i neta w innych niż wymienionych przemyśleń celach jak na przykład ciupanie po nocach w gierki, komenty pod YT w dziale śmieszne i skandaliczne, lub jeśli Geniuś to uprawia ogródek w konfesjonale FB jak i większość Pań ale w Ich przypadku to zrozumiałe a nawet pożyteczne. Eh te wycinki migającego świata ToJi w Twoich Oczach.

      • Krzysztof pisze:

        SeJa,

        Powiedz mi jak kobieta czuje się w tym wycofaniu? Czy swoim ” A myśli i w domu godzinami nad każdym słowem, jego sensem, znaczeniem, powodem, wnioskuje nawet ku no niestety przerażaniu i zawodzie.” jest u siebie?

        Pytam, bo spotykając kobiety przepraszające że żyją i te żywiołowe, ekspansywne, w pierwszym przypadku mam odczucia, że najchętniej bym gdzieś czmychnął niż miałbym dzielić z nią rozterki. Natomiast w drugim przypadku nogi same przebierają do tańca. Z tej reakcji mojej męskiej intuicji na różne charaktery kobiet wnioskuję, że te wycofane, to nie jesteście wy prawdziwe, że to niestety efekt ciasnego gorsetu męskich wyobrażeń o was i lęków. Do odkrycia, do rozkwitnięcia dopiero.

      • SeJa pisze:

        Właśnie 🙂 Pozory bywają mylące. Przy takiej szczebiotce by nie jeden się zanudził, ba dopiero by zobaczył hu zacz kiedy już nie trzeba szczebiotać i nikt nie widzi za drzwiami i wizytówką 😉

        A przy takiej wycofanej, nie jednemu tchu by brakło, bywa nawet że nikt ich nie odkrył jeszcze.

        Tu inny temat nijako –
        Albo Ci jacy spróbowali zeszli z tego padołu 😉

        Oczywiście troszkę żartuje, ale sam wiesz jak szara myszka staje się najfajniejszą dziewczyną w całej szkole czy okolicy, duszą towarzystwa i rozkwita kiedy coś w niej dostrzeże i wydobędzie najfajniejszy chłopak w szkole. Takie dziewczyny są jak Dziny z Pierścionka, potrafią wyczarować cały świat, tylko nie dla siebie. Są jak ten garbusek na złomowisku który dubluje ferrari każde Film „Garbi”. Z każdego cielepety jeśli zdoła zrobią władcę świata jak żywcem z opowieści tysiąca i jednej nocy.

        Opowiem Ci kawał 🙂 Prezydent z pierwszą Damą w windzie. Spójrz mówi do Małżonki jak wiele osiągnąłem, a gdybyś ożeniła się z takim Windziarzem skinąwszy porozumiewawczo w Jego stronę do Żony. A Ona na to. To on teraz był by Prezydentem w domyśle Pyszałek jeździł by windą 😀

        Tak zagalopowałam się wiem, bo znaleźć takiego Dzina z pierścionka to jak znaleźć bukłak z wodą na pustyni. 😉

        Na pewno są też Dziny z Lampy ba Oliwnej również Męszczyźni i mają ZAWSZE jedno tylko Anielskie ograniczenie, nie potrzebują niczego dla siebie jedynie. A nie mogą spełniać życzeń byle kogo, nie wystarczy znaleźć i chcieć wykorzystać i byle pocierać że to moja już lampa czy pierścień o nie, za to się słono płaci często właśnie życiem. To jak z ujeżdżaniem smoka (Patrz Awatar) to musi zaiskrzyć. Dziny chętnie spełniają życzenia, ale tak na prawdę robią to też dla siebie tak obchodząc swoje jedyne ograniczenie. Jeśli nie ma Jedności i miłości, a jedynie chęć pocierania dla wykorzystania, zginie od samego przebywania w towarzystwie Dzina zwyczajna konsekwencja, nie uniesie. Przy czym Dziny nie są chciwe, wręcz przeciwnie i radują się szczęściem tych jacy życzą sobie Ich szczęścia a tego właśnie jak niczego Dzin/a sobie życzyć nie może sam/a. Bywa że w końcu Dzin przenosi się na dno butelki, i też nie bez powodu. Ma dość … i lepiej tam nie zaglądać na dno bo można stracić nie tylko oko. Bez powodu i wiary nie wyjdzie, ba nie chce by znów komuś stała się krzywda. Zresztą Dziny są wieczne to też daje w kość. Ale Dziny choć wiedzą to są ufne i mimo iż się często zarzekają, szczególnie te żeńskie to pragną mieć Przyjaciela i pokazać co potrafią.

        Jeny 😉

      • Krzysztof pisze:

        SeJa,
        Muszę tobie powiedzieć, że jestem osoba bardzo empatyczną i jak kogoś czytam, to nie ten widoczny tekst, ale to co napisane pomiędzy wierszami. Dlatego szczebiotki puste w środki raczej mnie mnie zwiodą. Ekspansywność poznaję po błysku w oku i raczej wiem, że z taką to zawsze ostra jazda będzie.

        Natomiast te wycofane. No cóż, czymś trzeba sobie kompensować tą różnicę pomiędzy reality a possibility. To kompensują i wyobrażają sobie – zwykle siebie w roli kopciuszka tuż przed zjawieniem się ciotki wróżki. Ale w reality takie ciotki nie istnieją, co za tym idzie książęta nie będą mieli okazji wypatrzeć zaniedbanej wielkości – tego dżina na dnie butelki. A nawet, gdyby jakiś książę się znalazł, to raczej nie będzie miał pałacu ani zasobnego skarbca i wyobrażenia kopciuszka o własnych możliwościach dość szybko zredukują się do poziomu nowego mopa do podłogi. Czyli to książę przeprowadzi się do stróżówki kopciuszka, a nie kopciuszek do pałacu. W tej stróżówce oboje będą śnić o spełnionym życiu.
        Przynajmniej tyle ma do powiedzenia praktyka odkrytych kopciuszków.
        To Kopciuszek, musi najpierw sam, a nie za sprawą zewnętrznych czarów, zrzucić łachman, włożyć balową suknię i odważnie pobiec na bal stukając pantofelkami. Tam spotka księcia.

      • SeJa pisze:

        Czyli zażartujmy sobie, z dna butelki czyli Kwiatek do Butonierki. 😀

        Fakt nie ma wróżek, nie ma więc i spełnionych kopciuszków, jak i ci na białych koniach nie szukają kopciuszka by przybrudzić smoking z wypożyczalni 😉

        Nie zrozumiałeś Dzinie z windy, mowa nie o kopciuszkach a o wierzy strzeżonej smokami 😉

        Opowiem Ci o Kartach Tarota, jeśli pomaga jakaś istota 😉 Ta istota owszem świetnie czyta między kartami jak i między wierszami. Jednak siebie żadna jeszcze nie przeskoczyła. Więc ile wyczyta? Tyle ile ma w sobie ani joty więcej, a Ty? 😉

        To więc nie jest żadna autoreklama, ani tym bardziej kompensacja. Ale co mówisz? Pocierał byś jakąś lampę czy pierścionek za złoty łańcuch do zlewozmywaka 😀 A jak nie to łeee, nie opłaca się, pobrudzi mi kopciuch gajer. A gdzie ja kopciuszek skrzydła w garsonierze rozwinę, ja Pan świata dla mnie laury i samiczki w koliach na diamentowych obcasikach? I tu widzisz Dzinie, ciesz się że to nie iskry a żarty jeno z dna butelki 😛 I dla tego właśnie nikt nigdy nie znalazł bukłaka wody na środku pustyni, a może znalazł? Nie jeden a Ci jacy potrafili jeszcze pisać opowiedzieli jak nie przechytrzy się Dzina jak nie każdy wyciągnie oręż z kamienia. Więc jak? Potrafisz Dzinie wyciągnąć oręż z kamienia? Odczarować i na nowo zaczarować świat dla tej jedynej, wartej Twojej złotej kety u szyi? Czy może czekasz na wróżkę z Dyniowym powozem?

        Wybacz moje i Twoje Życie jest Twoje i Moje, to tylko rozmowa. Nie musisz płacić 😉

      • SeJa pisze:

        Ale jako że czuję urażoną dumę 😉 Dzin nie jest kopciuszkiem, nie czeka na księcia w diamentowych ostrogach. Dzin z Dyni uczyni powóz, a z łyżeczki Pałac na diamentowej górze.

        I powiem wprost, każda wcielona istota = człowiek ma tę moc, wiarę i przekonanie że uskrzydlone może wszystko, więc co może? Więc co może? Nic jeno konfrontować się z rzeczywistością, plasować w wyobrażeniach stada na własną miarę.

        Przerwa na reklamy https://www.youtube.com/watch?v=KmgfnxfZBrQ

  13. Kalina pisze:

    Jaka Karma panie Owsianko ?. Jaka karma Prosze Wielebnego Pana ?.
    Pisze na ten temat poniewaz mam internet zeby Pana sluchac . Tak to nie moglam nikogo sluchac tylko czytac forum i czuc co zgrane .
    Nie wiem jak mam sie ustosunkowac do oto takiej rzeczy jak 6 letnie dziecko widzi w kosciele w Niedziele jak duze istoty jedza ludzka energie .To znaczy zywia sie ludzka energia modlacych w kosciele energia . Mam wrazenie , ze karme to te dryblasy wymyslily dla ludzi w kazdym aspekcie spirytualnym . Karama jest dryblasow wykwintna zaslona . Nie wiem tez , kto jest Tatus .
    Ja nie mam doczynienia z zadna Bestia . Ja mam doczynienia z organiczna Ziemia i jej krwia . Smiesznie sie sklada , ze krew ziemi jest czarniutka i bardzo energetyczna .Po jakims czasie sie okaze , ze black goo moze nia jest . A nie ma zadnej formy Ojca ani zadnej inne geomtetrycznej -fizycznej rzeczywistosci . Nasza istota jest wszedzie i jest bardzo organiczna .
    Szeszynka jest chipem . Bardzo chipowa . Nwet do tego stopnia ( ze nie ma znaczenia jaki ma kolor poniewaz ma taki kolor jak oprawcy chca ):) , ze jak ktos sobie ja usunie to i tak ma jej program i moze widziec trzecim nieznosnym okiem , ktore mu odbiera kompletnie czucie ale astralne widzenie i widzenie przewaznie tego co szeszynka project .
    Wszystko tak dziwnie pozbierane to jest swiadomosc mind .
    Ja mam wrazenie , ze swidomosc i podswiadomosc jest przejeta przez Astral .
    Matrix jest jedna z metod astrala Nawet nie jest jego caloscia . Astral ma dosyc szersze pojecie niz geometryczno- fizyczna matrix .
    Dlatego Sad Ostateczny jest faktycznie programem Matrix. .
    Dusza jest programeme tez DUSZA JEST PROGRAMEM POFRAGMENTOWANYM POPRZEZ REINKARNACJE !!!!!!!!!!!!!!!!
    DLATEGO TEN SAD OSTATECZNY NAD DUSZA.
    KUMATY poniewaz zaczynam byc bardzo zla na wprowadzanie ludzi w bad .
    Ja mam w nosie Ojcow swiata i Jednego Ojaca w samej unity, slucham ziemskiego SPIRYT ABORYGENI TEZ GO SLUCHAJA I INNE LUDY MAJACE KONTAKT Z ZIEMIA .Miejcie zufanie chociaz raz do organicznej istoty ziemi i do kogos kto naprawde wie wiecej a mniej gada na ten temat 🙂
    Open your eyes people . I zobaczcie na czym stoicie !!!!!!
    Czyzby to nie byla Ziemia ?
    Nie uzywajcie slowa Gaja
    Jest to niezbyt ladne okreslenie bez respectu Reptois dla naszej ziemi

    • Qcyp pisze:

      Znów powtarza się ,potwierdza moja wnikliwa analiza słów i postaw życiowych opieranych na słowach.
      Kalina pisze:Miejcie zaufanie chociaż raz do organicznej istoty ziemi i do kogoś kto naprawdę wie więcej a mniej gada na ten temat 🙂
      Dodam tylko człowiek który WIE milczy.To taki niby paradoks ale bardzo sensowny,bo niby komu by miał mówić i do kogo?

      Mają oczy a nie widza ,maja uszy a nie słyszą.
      MISJA
      Michel Desmarquet

      • Kalina pisze:

        Qcyp
        Moze bys poznal moj poglad do konca odwoluje sie do mojego wpisu.
        Kalina pisze:
        14 lipca 2015 o 08:23
        Pan
        Michel Desmarquet
        , ktorego kiedys sluchalam na You Tube wykladow jest bardzo funny ale nic pozatym .
        Wiem , ze fajnie jest wierzyc w cos ale juz wyroslismy z tego wieku zeby odtaczac sie zaczarowanym swiatem astralnych przygod .

      • Piotr pisze:

        kto wie nie mówi, kto zaś mówi – ten nie wie
        Lao Tsy

        ot i takie to oblicze duchowości 🙂

      • Qcyp pisze:

        Kalina pisze: Qcyp
        Może byś poznał mój pogląd do końca odwołując się do mojego wpisu.

        Poznam i to wkrótce .Pójdę ta samą drogą co ty, zobaczymy co mnie spotka?Czy jest karma ,czy jest nie ma?Czy jest black mater czy tez to ZWYKLE ALLIENS?
        Odrobię prace domową za ciebie hihihihihihihi 🙂

      • Kalina pisze:

        Wiktoria
        .. jednak łaska ludu na pstrym koniu jeździ .

        laska ludu na pstrym koniu z biczem jezdzi 🙂
        Ok
        Jednego juz jestem pewna , ze Ziemia dala free will wszystkim bez wyjatku . Ale inni byli troche w lepszej sytuacji w czsie tego wielkiego daru 🙂

    • Majestic pisze:

      Kalinko bardzo slusznie !,a do Qcypa wypowiedzi dodam „Mają oczy a nie widza ,maja uszy a nie słyszą.” dlaczego ? zwykle wygodnictwo , patologia duchowości ,w kajdanach wszechobecnych dogmatów , Serdecznie Pozdrawiam Cie Kalinko 🙂 oraz Wszystkich co mają odwagę wyjść z tego zamętu .

      • Kalina pisze:

        Hi Dear Majestic .
        Nice to see you again :):)

      • Qcyp pisze:

        Może i Gaja wróci ,było by fajowo nieprawdaż?
        CHYBA ZACZYNAM ZNOWU SWÓJ RAJD KREACJI. OSTATNIO WŁAŚNIE MYŚLAŁEM O Majesticu I PROSZĘ JEST. NO I SNY MOJE POWRÓCIŁY. 🙂
        To zasługa świeżego czosnku,te sny hihihihihihihi 🙂

      • Majestic pisze:

        a ja Kalinko miałem ten komfort ze widziałem Cie każdego dnia, przykro mi ?a jednocześnie bylem z tego powodu szczęśliwy 🙂 mam szczególny rezonans i nie tylko, do Twoich „odkryć” bo są zbieżne z moimi a to potwierdza lata doświadczeń i słuszności , niekiedy nawet nad tym ubolewam ? bo czy nie byłoby lepiej towarzyszyć całemu peletonowi spieszonemu do przepaści ? ale myślę ze nie i to stanowczo ,bo gra się toczy o inne wartości i na bardziej istotnych planach Pozdrawiam Serdecznie 🙂

      • Wiktoria pisze:

        Noo .. hoho .. wreszcie nie bebują tu na ciebie Kalina .. jednak łaska ludu na pstrym koniu jeździ .. jak zwykle .. pozdrawiam cię oraz wszystkich co mają pragnienie wyjścia z tego zamętu :o)

      • Kalina pisze:

        Cala sztuka jest w doswiadczeniu sluchac drobnych nuansow a nie pelnych zdan Majesticu.
        Jak sie slucha roznych filozofii zycia i roznych doswiadczen ludzi i tych alternatywnych i tych z advertisement to trzeba sluchac drobnych neansow . Nawet doswiadczenia trzeba brac bardzo rozano- platek po platku patrzec na siebie . I tak sie z tego rozy takiej samej nie wykreuje ale chociac sie bedzie po czesci wiedzialo z jakiej rozy platki opadly . Mozna to zobaczyc tylko po kolorze odcieniu i wielkosci i ilosci platkow i zapachu . Kazdy platek ma inny szyfr w sobie kreacji . W nich jest prawda Zastanawiam sie Czy otoczka dobudowana do kazdego plataka jest szyfrem zakamuflowania pierworodnej rozy ?Czy celowym wprowadzeniem w blad ?
        Te dwa aspekty mowia , ze tym rzadzi jakas nieznana nam jeszcze inteligencja . Inteligencja wielkiego magntyzmu ( przyciagania i odpychania )Dlatego wiele ludzi mowi o niewyklej milosci w universe poniewaz ludzie lubieja ten feeling i czuja sie bezpiecznie w tego typu magnetyzmie .

    • Kalina pisze:

      Astral wykreowala ziemia ale Astral zostal zainfekowany roznymi tworami shepeshifters reptilian, reptois i anunaki i inne dziwne twory( Matrix nazywamy ) . Bardziej technologiczne twory matrix wykreowaly intereakcje z nami pewnych porozumien i cykl reinkarnacji w pewnym mind pattern systemie uzywajac technologii na soul i na szeszynke .
      Jak sie zorientowalam to osobowsc Soul posiada i porozbijana w czasie i liniach czasowych swoich egzystencji a Spiryt jest neutralny i biegnie z bardzo kreatywnego zrodla universe z Mlecznej Drogii poprzez nasza ziemie jako pierwsza kreatorke tego wszystkiego co na niej i kolo niej powstalo . Ziemia i Slonce sa organiczna forma kreacji reszta wielki znak zapytania .

      Nie jest to mozliwe pozbieranie wszystkiego do kupy poniewaz bardzo skomplikowana historia interreakcji wzajemnych .

      • Iza45 pisze:

        A kto wykreował astral i gdzie Łon Jest? Śpi? Dłubie w nosie? Z mojego doświadczenia wynika, ze nie. Łun Jest Wszystkim i doświadcza 😀 i albo masz z Łunym harmonijną relację albo żyjesz w horrorze i Tylko Ty masz na to wpływ co zrobisz z tym co widzisz w świecie umysłu zbiorowego-astralu. Czy ładnie będziesz Go rozjaśniać Światłem wiedzy czy będziesz wiecznie walczyć, aż opadniesz z sił i w sumie to też jest dobre, bo wtedy przychodzi Olśnienie.. ale nie lucyferyczne, osadzone w walce dobra ze złem..Olśnienie Chrystusowe, olśnienie Buddy… nazwy jak to nazwy, nie oddają Istoty rzeczy.

      • Majestic pisze:

        Iza, czy to się odnosi do Twojej projekcji ?” harmonijną relację albo żyjesz w horrorze ” do jakich pokładów dobrnęłaś w astralu ?harmonijna relacja, gdzie kiedy ? „Astral został zainfekowany” i to jest wiodący aspekt , będąc w wirze infekcji stajesz się jej częścią , no i Masz harmonie bo jak inaczej !? widzisz słabi gracze przeważnie przegrywają batalie astralne a cala penetracja wraca do punktu wyjścia i się zapętla ,a horror to jest czysta batalia być albo nie być ? w konsekwencji relacji sztucznej harmonii która jest sama w sobie porażką u samego zarania ,Pozdrawiam

    • Iza45 pisze:

      Samowiedzo, no i po co te oskarżenia? 😀 😀 😀 Jacy Wy? Qcyp z Krzysztofem? 😀
      Tak myślę ale co tam.. napiszę… fajną metaforę. Mamy w końcu w realu takie rzeczy, ze te iluzje można ładnie opisać.
      Siedzisz przed kompem i grasz w grę, którą sama stworzyłaś, jesteś programistą w końcu, idealnym programistą, i nagle dochodzi do tego, ze postać, która grasz uzyskuje twoją świadomość, ale ta postać zanurzona w grę z czasem zapomina, ze tak naprawdę siedzi przed monitorem. Że Jest i Tu i Tu. I zaczyna się egotyczna jazda hahahah do czasu, aż ból wewnętrzny budzi. i przypominasz sobie, że Jesteś i Tu i Tu. Wojnę na Ukrainie i wszędzie powoduje amnezja co do tego Kim Jesteśmy naprawdę (nieświadomość). I te wzajemne oskarżenia są bezsensowne. Owszem mężczyźni są waleczni-taki typ postaci w tej grze po prostu Yang, a kobiety powinny być ich drugim biegunem Yin. Po drodze w tej grze bywało różnie.. kobiety stłamszone, dzieci (energie żeńskie) pogwałcone ale to poskutkowało uszkodzeniem postaci męskich. Przechodzimy do następnego etapu. Do wzajemnej relacji Słońca i Ksieżyca, Ying i Yang…Ducha i Formy.. Pełni Pustki, napełnienia Duchem Św. Św. Graala.. każda religia ma w sobie tę Prawdę (obrośniętą rytuałami :D)
      Pozdrawiam serdecznie…

  14. "gUral" pisze:

    😀

    https://www.youtube.com/watch?v=W1jIuwYGIrU
    😀 acodo pszyszyfky, noto mósi ło średniowieczne podglądy siem rozłazi 😛
    http://www.humorpage.pl/obrazki/o/560_orka_pole_oranie_stare_metody_orania.jpg
    Na szczenście ło 8:15/piędnaśće/ fkrocyło NOWE –
    https://www.youtube.com/watch?v=KxF4tLZBu1Q 😀 , 😛 , 🙂 – ać siem cyco…
    A nieh tam, kernel piwo 😛

    🙂 https://www.youtube.com/watch?v=n3Hv-1MWz2Y

    A cotycy, noto pszez kozery pincet/500/ – choć 1-en nie łogranicnik 😀 https://www.youtube.com/watch?v=ViGCnJ7Li7g

    • Alina7 pisze:

      Łoooj, gUrolicku, gUrolicku – zbereźnicku.
      (-:

    • Samowiedza pisze:

      Krzysztofie, masz rację, że kobiecość to nie tylko łagodność. Tak jak i – co wciąż powtarzam – męskość to nie sama agresja. Twój wybór decyduje, co się ujawnia i w jakim stopniu. Ale najczęściej… decyduje bezmyślność, niestety. 🙁

      Piszesz: „Istota wolna, nie uwikłana w układy, stanowiąca swój własny los, realizuje cele wytyczone we własnym umyśle. Oczywiście robi tak, dopóki jej cel, nie skrzyżuje się z celem innej, wolnej osoby. Powstaje pytanie, kto w takim przypadku ma ustąpić z realizacji własnego celu?”

      Czyżbyś miał w ogóle dylemat, czy realizować własne cele ZA WSZELKĄ CENĘ?! Chyba tak nie myślisz?
      Poza tym, mam wrażenie, że sprowadzasz tę rozmowę na boczny tor.
      Piszesz: „Mój tekst powstał w odpowiedzi na twój poprzedni, w którym to nas facetów obwiniałaś o większośc zła na świecie i sugerowałaś „posunięcie” aby zrobić więcej miejsce dla kobiet , które (w domyśle) mają pomysł i możliwości naprawy tego świata..”.

      Czego ty nie rozumiesz? Dlaczego nie możemy się dogadać? Dlatego, że jesteśmy odmiennej płci? Zwykle dobrze się dogaduję z mężczyznami. Hmmmm… Ale – ponieważ temat jest wyjątkowo drażliwy – pisałam, że teraz to WY powinniście przejąć pałeczkę i rozmawiać o tym MIĘDZY SOBĄ. Po swojemu, ale konstruktywnie. Potrzeba takich mądrych i ODWAŻNYCH mężczyzn, jak choćby Marek Taran. Bo odwagą jest NIE IDENTYFIKOWAĆ się z grupą, kiedy sprawa tego wymaga.
      W przeciwnym razie twoja urażona męska ambicja będzie mi ciągle wyciągać jakieś przykłady utarczek między kobietami i mężczyznami, które wynikają przecież wprost z durnowatej walki między płciami, której wy właśnie daliście początek i rozwinięcie! Mamy tu gadać o tym, jak wkurzające jest to, że jakiś facet nieustannie rozrzuca swoje rzeczy wokół siebie albo o tym jak równie wkurzająco jego żona gdera? Litości…

      Krzysztofie, my tu rozmawiamy o PIERWIASTKU męskim i żeńskim. O braku równowagi między nimi na świecie, jako powodzie wielu jego nieszczęść. Nie o tym, że kobiety wybierają często agresję, w tym agresywnym świecie, ulegając zespołowej pamięci rodzaju ludzkiego, zepchniętej do nieświadomości. Kto tę agresję rozbuchał? Albo wydobywają z siebie inne negatywne cechy, których jako ludzie mamy dostatek.
      Mężczyźni o wiele częściej wybierali/ją agresję, wieszając ją na sztandarach, a nie muszą przecież. Ile razy mam się powtarzać, pisząc, że MACIE Z CZEGO WYBIERAĆ. Na męskość składa się wiele. Zachęcam do AKTYWNOŚCI, w tym względzie (aktywność jest również cechą męskiego archetypu). 🙂

      Piszesz: „Uważam, że agresji, jak to ty określasz, a ja nazywam przejawianiem siły wolnych istot nie da się uniknąć. Wszak i zwierzęta poniżej tak żyją jak i bogowie wyżej.”

      I ci bogowie właśnie tak mi się nie podobają. I standardy, które narzucili, a wielu akceptuje, a nawet im się to podoba(!) – również. Gdybyś zapomniał: agresja, którą tak rozgrzeszasz, to nie „przejawianie siły wolnych istot”, ale z łaciny – napaść. Po prostu. Jednym służy – agresorom, a innym, czyli ofiarom agresorów – nie. A swoją siłę warto przejawiać w inny sposób, np.: POWSTRZYMUJĄC SIĘ przed agresją. Wiem, że trudne. Koniecznie MUSISZ się rozładować? To idź na siłownię. Bez urazy, Krzysiu. 🙂

      Moje namawianie do negocjacji (jako tylko jeden z przykładów zamiennika użycia siły i agresji w rozwiązywaniu sporów, co ciebie nie przekonuje) nie wynika z mojej – jak insynuujesz – „ufności w obowiązujący system prawny, który zakłada równość wszystkich ludzi.” O prawie nawet się nie zająknęłam. Wynika z wiary, że to jest LEPSZY sposób. Choć ten twój może być skuteczniejszy, nie przeczę, ale – niestety – z korzyścią tylko dla jednej ze stron. 🙁
      Nie jest moim celem pognębienie ciebie ani jakiegoś innego mężczyzny. Ale wasze samozadowolenie jest dla mnie nie mniejszą tajemnicą niż ta jakaś tajemnica, która tak was intryguje w kobietach.

      Odpowiem ci krótko, po męsku: Tak, uważam, że męska dominacja doprowadziła świat do takiego stanu, w jakim się znajduje.
      Jeżeli tego nie widzisz, to jak mają się do tego twoje słowa: „Od lat jestem osobiście dumny z własnej zdolności skupiania się na szczegółach, by za chwilę na wszystko popatrzyć z wysoka – z większego dystansu”?

      OK. Może to jednak ta chwila, żebym wygrzebała z siebie to, co oczywiście w sobie mam, ale staram się używać jak najrzadziej. To nie będzie tylko do ciebie.
      Ponieważ żaden Facet jakoś nie chce się włączyć, w takim razie to ja wciągnę kalesony, chociaż bardzo się sobie w nich nie podobam. Bo czasem – jak powiedział kiedyś Ole Nydahl – „są sytuacje, kiedy Z CAŁYM MIŁOSIERDZIEM trzeba dać komuś w mordę”. To jedyny wyjątek. 🙂
      Bić nie będę, ale powiem wam WASZYM językiem, panowie. Nie będę krzyczeć. Powiem spokojnie, patrząc wam głęboko w oczy:

      To WY wywołaliście wojnę na Ukrainie. To WY walczycie po obu stronach. To WY strąciliście wszystkie malezyjskie samoloty oraz różne inne samoloty. To WY na wszystkich frontach świata testujecie broń, którą również stworzyliście, zarabiając na tym, na dodatek, grubą kasę.
      To WY decydowaliście o kształcie cywilizacji. To Wy wymyśliliście niewolnictwo. To WY eksploatujecie Ziemię ponad miarę, kosztem cierpienia milionów ludzi od pokoleń. To Wy zbijaliście kapitał na ekspansji i wyzysku. To WASZYM pomysłem są instytucje kościelne. To Wasze wybory stworzyły SYSTEM. Tak, tak, ten sam, na który tu, na forum NTV teraz utyskujecie. System, który w określony sposób sprawuje rządy, dzieli dobra, stanowi prawo, wyznacza standardy. To WY stworzyliście system bankowy. To Wy stworzyliście i zarządzacie mediami. To Wy wymyśliliście Wielką Farmację. I Waszym pomysłem jest NWO. To WASZA energia.

      A wiesz dlaczego to mówię, Krzysztofie? Bo dopóki tego nie UZNACIE – nic się nie zmieni.
      I kobiety będą przejawiały coraz więcej cech, które doprowadzają was do szału. Są one produktem ubocznym narzuconego siłą oraz manipulacją i obowiązującego paradygmatu. A ten paradygmat nas wszystkich udusi.
      Nie mamy wpływu na przeszłość (choć istnieją pewne ezoteryczne tricki, które miałyby to czynić, ale zostawmy to, bo się pogubimy w dygresjach). Natomiast na przyszłość mamy wpływ.
      Dlaczego? Dlaczego z całego asortymentu możliwości wybieracie WCIĄŻ! to, co niszczy świat?
      Obwiniam tych, którzy nie chcą tego zmienić!

      A teraz ściągam kalesony i będę już wcieleniem łagodności. 🙂

      • Krzysztof pisze:

        Istnieje też inny sposób przejawiania siły. Istota wolna, nie uwikłana w układy, stanowiąca swój własny los, realizuje cele wytyczone we własnym umyśle. Oczywiście robi tak, dopóki jej cel, nie skrzyżuje się z celem innej, wolnej osoby. Powstaje pytanie, kto w takim przypadku ma ustąpić z realizacji własnego celu? Jakie kryteria zdecydują? Czy obydwaj mają ustąpić.

        Czyżbyś miał w ogóle dylemat, czy realizować własne cele ZA WSZELKĄ CENĘ?! Chyba tak nie myślisz?

        To pytanie, które tobie zadałem, miało duże znaczenie, ale ty je jakoś ominęłaś (wywinęłaś się z dylematu), odwróciłaś sprawę w stronę totalitaryzmu, który jak wiadomo potępienia godny jest. Czy mam potwierdzić że owszem, po trupach do celu – bo tak to jakoś wynika z mojego tekstu? To nie jestem ja! W innym miejscu, komu innemu, ale w związku o związkach, napisałem jak odczuwam drugą istotę i że z tego odczuwania żywię autentyczny do niej szacunek. Z tego szacunku wynika z kolei zatrzymanie w pędzie kiedy cele się krzyżują i spojrzenie na drugiego i nawiązanie kontaktu. Bo widzisz realizowanie celów samo w sobie jest na dobrą sprawę nudne. Ciekawie zaczyna się dziać, kiedy inni się wtrącają. Jednak, jeżeli dla przesadnego poszanowania ludzkiej odrębności i stronienia od konfliktu, obie strony zatrzymają się w swoim pędzie i zmienią swoje cele, aby tylko nie było konfliktu, wówczas do spotkania i kontaktu nie dojdzie. Obydwoje pozostaną samotni w swoim życiu.
        Więc, jeżeli już nastąpi kontakt i wymiana energii i nawet pewne przepychanie, powstaje nowa jakość, nowa perspektywa widzenia, która automatycznie zmienia pierwotne cele. W takim ujęciu, nie dochodzi do wycofania, jest cały czas ekspansja i życie pełna piersią, a w spotkaniu obydwoje nie musieli ustępować drugiemu. Niestety, aby życie płynęło, nie może w tym spotkaniu funkcjonować żaden mechanizm, jakakolwiek umowa, że np. przepychanie owszem, ale tak tylko dla zachowania formy i bez szkodzenia. Nie, tak to nie zadziała. Zawsze musi być to sprawa postawiona na ostrzu – mobilizująca wszystkie zasoby tych co się spotkali. To daje prawdziwe spełnienie. Niestety czasami też daje ofiary. C’est la vie. Jak jest po takim spotkaniu, wie ten, co się wdrapał na górę wyższą od własnych wyobrażeń o wysokości. Nie myśl Samowiedza, że tutaj zawsze w grę wchodzi siła fizyczna w której kobiety ustępują zwykle facetom. Takie spotkania to w dzisiejszym świecie (i tym przyszłym też) to głównie kwestia uzyskania od drugiego wyrażenia woli, zgody na coś. Oczywiście wola zwykle jest wyrażana po wymianie – kiedy zgadzający otrzymał coś w zamian od proszącego. Sama przyznasz, że na takim polu kobiety nie muszą wcale być na straconej pozycji.

        To co mnie w twojej wizji odrzuca, to właśnie takie odgórne rozporządzanie co powinno się robić – czyli np. zakazać używania siły. Ale siła jest niezbędną do realizacji celów– nie da się ich osiągnąć bez mobilizacji siły w określonym kierunku. Ktoś, kto znajdzie się na kierunku jej działania, może nazwać to nawet agresją – zwykle tak jest, kiedy ma tylko swoje w polu widzenia.
        To też nie jest tak, że tłamszone przez facetów kobiety trzymają klucz do szczęśliwości tego świata i drzwi do niego otworzą, jak tylko faceci ustąpią. Chciałabyś, ale tak nie jest. Bo w sumie dlaczego miałoby tak być? Kiedy kobiety osiągnęły tak wysokie zrozumienie rzeczywistości? Pewnie spotykając się na darciu pierza, kiedy ich chłopy piły w karczmie piwo rozprawiając o pupie Maryny. Te moje przykłady podawane wcześniej, to nie były argumenty w stylu: „ a u was biją murzynów” (choć może w istocie takie były). Chciałem przez nie pokazać, że i jedna płeć i druga ma sporo do przemyślenia na własny i opozycyjny temat. To nie jest tak, że kobieta jest jak szafa grająca – wrzucisz grosik i zagra muzykę sfer jak chciałby pan Marek Taran. W tym świecie nie ma automatów – wy też musicie dorosnąć, co próbuję tobie przekazać od początku naszej dyskusji.

      • Krzysztof pisze:

        Czyli podsumowując:
        Szukając belki w moim oku , popatrz też w lustro.

      • Qcyp pisze:

        Nie wszyscy są Ziemianinami,,ofiarami”. Przestań bredzić Samowiedzo.Ta zbiorowa odpowiedzialność rodem Krishnamurti jest funta kłaków warta.Człowiek bez względu na jakiej mieszka Planecie odpowiada tylko za siebie.Nie jesteśmy jednym i nigdy nie byliśmy.Świadomość Ziemska a Świadomość POZAZIEMSKA to 2 niedające się dopasować Światy. Inkarnowaliśmy tutaj aby naszym życiem, nasza postawą ,choć troszeczkę zbliżyć was do wielkiego Ducha do waszej wyższej Jaźni. Ale wy wolicie słuchać jak świnia grotów,UNOSIĆ SIĘ,GNIEWAĆ SIĘ BĄDŹ RADOWAĆ,KOCHAĆ PUSTYMI ,JAŁOWYMI SŁOWAMI, zamiast działać i rozwijać swój intelekt, swoją Psyche.Zwalanie winy na facetów za swoje własne dziwaczne wyobrażenia ukazuje kompleks córki do ojca.

      • Gregory pisze:

        Qcyp pisze:
        „Nie wszyscy są Ziemianinami,,ofiarami” tej zbiorowej odpowiedzialności”
        Analogicznie mamy ul, gdzie każda robotnica ma zap***ać do swej…śmierci krótkiego żywota karalucha, jeść co im tam do ula ularz wrzuci (cukier…gluten, kazeinę), a każde odstępstwo – odlot we własną stronę woli – napiętnowane jest przez społeczność pszczelą jako schizma, zdrada i inne „odstępstwo indywidualizmu”

      • Alina7 pisze:

        Jestem z Tobą, Samowiedzo – z czystej kobiecej solidarności i z sympatii. Gaci, po ściagnięciu, nie wyrzucaj! Przydają się, od czasu do czasu.(-:
        Pozdrowienia

      • Krzysztof pisze:

        Tak mi się skojarzyło z gaciami 🙂

        Kiedyś, wojownik chodził ubrany w spódniczkę – bo nie robili wtedy wystarczająco wygodnych i nie krępujących ruchów spodni – czyli gaci.
        Ponieważ spódniczka była atrybutem wojownika przez tysiąclecia a spodnie ostatnie marne kilkaset lat , w zasadzie to spódniczka winna być symbolem walki, nie spodnie !!

      • SeJa pisze:

        Bo kiedyś to faceci mieli Jaja? I potrafili sobie palnąć w łeb z powodu uszczerbku na honorze, nie spełnienia oczekiwań, straty czy defraudacji o zgrozo. A odkąd są media elektroniczne, chodzą w streczu i koronkach z paskiem w tyłku. 😉 Też takie tylko luźne ? skojarzonko. 😉

      • SeJa pisze:

        Ja Was Lubię nasi 😉 Ale skoro Sami poprosiła byście miast narzekać jak baby stali się tymi Alfa od jakich inni się zastanowią i byście byli facetami i załatwiali to między sobą że nie jest to do końca oki.

        To trzeba było w imię zrozumienia i hę miłości przejść do ofensywy? Odgryzać się i zwalać winę na kobiety w obronie z góry upatrzonych pozycji, ba pomniejszych w stadzie? No wstyd, jak Was Kocham i po to jestem. To ja już przyniosę te fotele na dwudzieste piętro swej wierzy z pod śmietnika i zadowolę się nowym mopem o nie doczekanie, dam Wam na bełta za przyniesienie i kupie baterię R20 😉

        Potem siądę na harleya i pojadę na wakacje a Wy marsz do butiku po sukienki 🙂

      • SeJa pisze:

        Po sukienki dla siebie, takie z koronkowym zakończeniem 😉

        Bo co nam możecie dać? Skoro tylko pragniecie łańcucha dla nas od kaloryfera w kuchni aż do zlewozmywaka. No i jeszcze najlepiej nich wyglądamy na prima sort jebadełka z takąż mentalnością i z dopłatą, czyli willą i mercem na podjeździe. Firmą tatusia albo chociaż badaniami sanepidowskimi by nas wysłać do przewalania mrożonek jeśli nie stać Was na reprezentacyjne kolacje za pieniądze udziałowców czy podatników. O w tważ :/ I to się nazywa miłość, no tak wystarczy poślampić się w ślipka i już przebieramy nóżkami by złapać Was, na wdzięki … Nie no spoko taki świat, ale jak się nie mylę zeofilia jest karalna więc co? R20 😀 A może kwiaty kupić? Pierścionek jaki? Dla Was Panowie? To się nazywa Wasza miłość, chyba do wypadów z kumplami i nowych atrybutów kompensacji małych przyrodzeń.

      • SeJa pisze:

        Nie chciałam Was sekować ale jakoś przebrała się miarka. No Kobiety są winne zakupu dronów, i w ogóle że są wojny. Wszak każdy wie że to z miłości. Z miłości Hutu wymordowali Tutsi by swoim kobietom zrobić większe ogródki do plewienia, kopania szpadlem … Z tego samego powodu kupuje się złom militarny w tym myśliwce i drony a dla Dzieci nie ma na obiady. Bo mnie normalnie coś trafi. Wstyd, prawda to kole w oczka? Choć tyle.

      • SeJa pisze:

        Jak ktoś nie przywali w stół pięścią to nie dotrze. Kim Wy jesteście? By to Kobieta Was z traumy wyciągała? A jak się trafi taka sama bo jaka? to co?
        https://www.youtube.com/watch?v=_-clFZFdLQk

      • Majestic pisze:

        Samowiedza , ktoś kiedyś powiedzial cytuje : ” my rządzimy światem a nami kobiety ” a teraz „obowiązującego paradygmatu” przecież to gra pozorów , ktoś powiedzial „z tylu jestesmy podobni a z przodu doskonale pasujemy”!? uważam ze ten genetyk z edenu nie tylko wyrzeźbił ale z premedykacją umieścił energie tam gdzie rezonans dozna stanu blogosci albo wręcz przeciwnie , jest to i tak nie doskonale bo nawet jednobiegunowe rzeźby są obiektem spełnienia,rozdwojone potencjały z tym samym wynikiem ,oprócz następstw Pozdrawiam 🙂

      • SeJa pisze:

        Trzeba nie chcieć rozumieć, albo nie być w stanie. Więc co więcej można zrobić? Wierze że się zadzieje. A i tak się dzieje tylko że nie ma zrozumienia. …

      • Krzysztof pisze:

        SeJa,
        Swoim gniewem, uniesieniem pokazałaś mi Siebie. Dziękuję. Widzę że moją wzmianką o Kopciuszku trafiłem ciebie w czułe miejsce. Jednak chyba tego nie widzisz, że ty akurat kopciuszkiem nie jesteś. Kopciuszek siedzi cicho w kącie i posłusznie stroi się w wymagania innych aby tylko nie narazić się na gniew i potępienie. Ty swobodnie puściłaś swój gniew i dzięki temu Ciebie spotkałem. Nie , Nie, Księciem twoim nie jestem, bo do tego chyba trzeba spotkać się twarzą w twarz, ale samo poznanie, poczucie kawałka prawdziwej Ciebie było tym o co mi chodzi w rozmowie – spotykania z drugimi bez osłonek.
        Znowu coś powyjaśniam, więc będzie nudno, możesz spokojnie opuścić ten akapit. Pisząc o księciu, miałem na myśli, że spotykając kopciuszka lękającego się opinii rodziny, nigdy nie wzniesie się ponad własne ograniczenia, nie pomoże mu w tym kopciuszek, nie zrobią tego wspólnie, ani ta szara myszka solo. Będą klepać emocjonalną biedę do końca życia karmiąc się marzeniami – bez spełnienia.
        Szlachectwo czyli poziom księcia, albo kopciuszka który już śmiga na balu w pałacu, to według mnie stan świadomości – poczucia własnej wartości. Dzięki temu, można bez ogródek powiedzieć co się myśli, można ot tak zwyczajnie rozpocząć realizację własnych planów – można być sobą. Kiedy jesteś/jestem sobą, jesteś żywa/jestem żywy roztaczasz (m) blask. Ja wiem, że kobiety noszą w sobie wielką wartość i rolą mężczyzny jest tą wartość chronić i stwarzać warunki, aby mogła rozkwitnąć. Jednak, kiedy wy kobiety chowacie swój skarb za lękiem, maską obojętności, drwiną bo tak trzeba, manipulacją, my faceci nie mamy okazji dostrzec tego czym w istocie jesteście. Nie wiedząc o co biega, nie mamy motywacji aby być rycerzem. No bo niby jak i po co? Oczywiście, świat jest już mocno skrzywiony i pewnie nawet gdybyście dziewczyny zrzuciły wszystkie maski, niewielu facetów świadomie zachwyciło się waszym obrazem. Ale od czego jest podświadomość!! Jestem pewien, że włóczyłby się za wami orszak półobłąkanych wielbicieli nie wiedzących dlaczego to robią.

        A teraz wrócę do ciebie SeJa. Zabolało to co napisałem wcześniej, przepraszam. Takie jest życie – boli. Kiedyś byłem mocno wycofany. Zanim zrobiłem coś odważnego, długo musiałem się przygotowywać do tego kroku, a jak w końcu krok robiłem, byłem tak spięty, że niewiele wychodziło z marzeń o odwadze. Moje poczucie własnej wartości pomniejszane wyolbrzymioną empatią sprawiało, że nie mogłem zrobić niczego wbrew światu. W końcu nie wiem jak na to wpadłem, ale postanowiłem w życiu, ludźmi (nie w myślach!!!) metodą małych kroków budować własną siłę. Wybierałem na początek wyzwania niewiele tylko wykraczające poza własny lęk, by później podnosić poprzeczkę coraz wyżej. Choć myślę, ze dużo już zmieniłem z własną odwagą, lęk mnie dalej nie opuszcza, przynajmniej mam towarzysza 😉
        Tak więc Seja, twój Książe musi ciebie zobaczyć, wyjdź z domu, pierdolnij tym internetem i zacznij rozmawiać z ludźmi, a nie z nickami. Ja wiem, że te rozmowy są boleśnie przyziemne – nawet o dupie Maryni rzadko się zdarza napomknąć ;). Ale ty jesteś prawdziwa, w odróżnieniu od większości ludzi. Ty świecisz swoją prawdą. W końcu ktoś dostanie twoim zajączkiem po oczach 🙂

      • Krzysztof pisze:

        SeJa, Jeszcze jedno wtrącę. Zauważyłem, że lubisz używać argumentów typu wnoszenie kanapy na 10 piętro albo przerzucanie 18 ton wieprzowiny w chłodni. Wiesz, to jest granie na naszej ambicji, głębiej to żebranie o zmiłowanie, a w sumie – wywoływanie określonych emocji w określonym celu – czyli manipulacja.

      • SeJa pisze:

        Eh no niesamowity Krzych 🙂 W sensie pozytywnym.

      • Wiktoria pisze:

        @Krzysztof do @SeJa: wywoływanie określonych emocji w określonym celu – czyli manipulacja.
        *
        ZAISTE! wywoływanie określonych emocji w określonym celu jest .. manipulacją choćby nawet było ukryte/zakamuflowane pod uroczym płaszczykiem!

  15. Gregory pisze:

    Samowiedza: „Mam, ,podobne dylematy, którym dałam już kiedyś tu wyraz. Może jest też czwarty wariant do rozważenia: otworzyć oczy. 🙂 I uprzytomnić sobie, że to był tylko sen…”
    – ja wiem, tak by było najlepiej. Tylko że…ten sen nadal trwa…. 🙂 (a my budząc się, stwierdzamy wciąż śnienie. czasem jest taki sen…że śnie ci się że…masz, miałeś sen)

    „I to chyba trzeba powiesić nad łóżkiem”
    To chyba nie takie proste, oczywiste. Jest drugie dno, revers… Moim zdaniem:
    „Mini” matrix powstaje, trwa przede wszystkim w wyniku narzucenia mu (dziecku od kołyski) szablonu: kulturowego, społecznego, religijnego itd. Matrix Generalny więc urabia jednostki, i w ten sposób wzmacnia sam siebie, swe status quo
    Teraz masz większy wybór co wieszać 😉 😀

    • SeJa pisze:

      Niestety to też jest prawda. A może na szczęście się jednak przebudzamy, faza po fazie …

      Co do mini Matrixa (matujący trick hee 😛 też) To weź zmień to czego zupełnie nie jesteś świadom /ogólnie Człowieku/ wytłumacz komuś by był kim nie jest? Ba nawet by przestał być sobą? Nierealne. Pewnie dla tego nawet i Mojżesz nie wszedł do kraju Wolności a szwendali się po pustyni aż pogrzebią ostatniego. W tym świetle widzę w tym sens i oby nas to nie czekało. Bo co by to znaczyło? Puki nie zdechniemy wszyscy, nie ma mowy o wybudzeniu. 😐

      Tu też tam gdzieś u gruntów tego mini maxi matriksa (tak się umówmy nazywać system) Zastanawiałam się nad zdolnością do wychowania dzieci, gdzie wychować choćby siebie trzeba by się do ezoterycznych sztuczek wychowania swego wewnętrznego dziecka cofając się w przeszłość uciekać. Miałam sen o dziecku tłuczonym młotkiem po główce i wytłumacz Ojcu Matce, podwórku i szkole że nie są w zdolni do wychowania Dzieci, że sami są mocno pokaleczeni i powykrzywiani, zmuś by przybyło komuś choć kroplę oleju w głowie? Nierealne. Co najwyżej zwariuje i dokona rozszerzonego samobójstwa. Ojciec nigdy nie będzie tą istotą, Ojcem z przed Upadku. Więc i Matka nie będzie tą istotą, Matką z przed Upadku. Więc nawet jeśli by było jakieś Dziecko Kamikadze z tendencjami samobójczymi to dotąd będą ogłupiać i walić młotkiem po główce aż będzie tak samo pokręcone i zwichnięte na każdym poziomie swej istoty. Już później i bunt młodzieńczy nie pomoże i jak Syn ma tak na prawdę szanować rodziców w tym i Matkę jeśli widzi tylko jedno. Ona to DNO a On to DEBIL czy odwrotnie Córka też musi zdurnieć do reszty jak Mamusia by choćby pokochać Neodertala i dopuścić się zeofilii ;). Więc w jakie mają wchodzić relacje i jakie powielać? Jak się szanować jako pseudo dorośli później upośledzeni?

      A może jednak się mylę, są tak silne Dzieci Kamikadze jakich nie da się skrzywić nawet w największym wariatkowie? Jedno na milion? Miliardów naście? Są ludzie którzy będąc Rodzicami się budzą i zaczynają to dostrzegać sami, więc i zmieniać się własna relację z sobą i dziećmi, a wtedy nawet nie oszaleją chcąc choćby zastanowić się co ja pisze? I co mi się w głowę porobiło 😛 Może za Milion lat będzie tak że wzorce się zmienią w wyniku ich normy, tyle że racja, system nie ma Miliona lat a nie wiem czy rok na to. No i skutecznie dba o kretynienie społeczeństwa dając w zamian wszelakie iluzje wzrostu i opium pochwał i dla tych mających się za wybranych głaskanie po główkach.

    • SeJa pisze:

      Sorki Mężczyzny miało być 😛

      No i gwoli wyjaśnienia. Napisałam nie być sobą. Mając na myśli utożsamienie z własnym szaleństwem. Czyli tak na prawdę stać się sobą i odkryć siebie … Niewykonalne. 😉

    • SeJa pisze:

      Na szczęście jest na to sposób 😉

      • SeJa pisze:

        Fajne masz wzorce, wyobrażenia, doświadczenia i projekcje tych że na innych. Na prawdę super przemyślenia i refleksje do jakich jesteś zdolny. To na prawdę miłe że jako mój dobry znajomy udowodniłeś tym samym że mam rację 😉 I nawet jeśli wiem, że da się to interpretować inaczej, przerabiać z grubiańskości i powierzchowności w dobro intencji, to udowadnia to jedynie Twój własny pogląd jak z tego wynika o bezsensie jakichkolwiek innych relacji jak nie kręcących się wokół tyłka, gdzie skutecznie i dobrze nie wdawać się w żadne rozmowy a lepiej słuchać werbalnej gry wstępnej i się uśmiechać przed jedyną możliwą relacją aktem seksualnym. Mówię ogólnie, nie od siebie bo wiem że odbierzesz to jako akt desperacji i złość że mnie nikt nie chce. I gdzieś mam się tłumaczyć że to ja nie uprawiam zoofilii. Słowem jesteś płytki i grubiański jeśli nawet nie chamski. A ja odmieńcem skoro nie doceniam Twojego dobra w ubliżających relacjach jeśli nie sprowadzających się do dupy i w konsekwencji sprzętu domowego AGD i takiż kryteriów zdania i poglądów o kobiecie w ogóle.

        Wiedziałam że tak jest, a próba wyjaśniania nie ma żadnego sensu. W końcu kobiety wszelkimi dostępnymi środkami od zarania dziejów próbują to wyjaśniać że … bez żadnego skutku. Nawet gdyby się pozabijali nie ma mowy by facet cokolwiek zrozumiał…

        Wiem jest też druga strona medalu w Waszej naturze, ale ta Waszym zdaniem Kobiet nie dotyczy z zasady. A jeśli jest jakiś wyjątek to pewnie nawet nie jest kobieta 😀 Marzy się jedno, by uznać Kobietę za CZŁOWIEKA na równi, z prawem do marzeń, spełnienia, samorealizacji na RÓWNI i wiem że uważacie iż jest na równi, ale tak na prawdę kobieta to nie człowiek w Waszych oczach. Świetnie jak jakaś Enigma jaka Wam wręcz zaburza zmysły staraniem się otrzeźwienia i przecierając oczka do tego stopnia macie zasłonę na zmysłach ze wręcz niematerialne jako Duch, anioł ale nie człowiek na równi o nie mózg się resetuje. A jeśli już w końcu człowiek bo zasłona opada, to rzecz jasna bubel.

        Co ja gadam? A choćby równa płaca za tę samą pracę (przy czym marzenie Kobiet byście Wy robili więcej niż pozory i cokolwiek). Nie w RP. … … Kobieta wręcz z urzędu jest niepełnosprawna, spuścicie na plakietki na WC widział ktoś kiedyś literkę „i” choćby? Pomiedzy symbolem osoby niepełnosprawnej a znaczkiem że dla kobiet? Oj przypadek zbieg okoliczności prawda? Chodzi o oszczędność na 2 rurkach, bo chyba w męskich toaletach też są sedesy? Ale Wam nie podobał by się dodatkowy symbol na drzwiach bez literki „i” W konsekwencji są toalety dla Facetów Panów świata gdzie z zasady nie ma niepełnosprawnych i dla z zasady i urzędu niepełnosprawnych kobiet. 🙂 To jest wszędzie, że nie widzicie ale Wy to robicie.

        A z resztą 🙂 Co mnie to obchodzi? Jedynie można sobie wrogów znów narobić, a przecież nie narzekam. Potwierdzałam sobie fakty i nie zamierzam sobie serca ani umysłu zatruwać. 😛

        Z mojej strony koniec tematu. Można zamykać.

  16. SeJa pisze:

    Notabene jeśli opierać się na logice i Biblii to Mojżesz nawet siedemdziesiątki nie dożył. Bo gdzie się podziało te dodatkowe i ponad 50 lat nawet (szmat czasu) do 120 lat według znawców pism? 😉 To wszystko się da udowodnić, ale mniejsza to tylko przykład i dygresja.

    No i faktycznie większość ludzi wtedy, sami nie wiedzieli ile mają wiosen, jedni nie umieli liczyć nawet inni mieli tylko domniemania ile mają lat jak już chcieli policzyć nie było się do czego odnieść, jeszcze inni nie pamiętali nawet lub i postrzegali jak ja czas inaczej. Gdzie sama żyje zaledwie chwilę na tym padole ledwie naście tysięcy lat przeżytych w pół wieku niespełna i tylko jednym ciele no i zależy jak liczyć bo to jest kilkaset lat i Miliardy lat bo po prawdzie pamięcią sięgam poza krańce czasu tej przestrzeni właściwie my nie mamy ograniczeń tego typu a nasze żywe jak dzisiejszy poranek wspomnienia sięgają wszędzie, zarówno w przyszłość jak i w przeszłość jednak z naszego indywidualnego punktu widzenia jest to tak zwyczajne po prostu jako pamięć, ale i to nie wszystko bo można przeżyć każde życie w jedną chwilę jak własne patrząc oczyma innych czyniąc te wspomnienia i doświadczenia nie mniej własnymi, radosnymi i bolesnymi by się ubogacić, zrozumieć i poznać. 😉

  17. Samowiedza pisze:

    Alina7 pisze:

    „Jestem z Tobą, Samowiedzo – z czystej kobiecej solidarności i z sympatii. Gaci, po ściagnięciu, nie wyrzucaj! Przydają się, od czasu do czasu.(-:
    Pozdrowienia”

    🙂

    http://przyjaciele-z-onetu.blog.onet.pl/wp-content/blogs.dir/445725/files/blog_xn_4153790_5731634_tr_wisielec.jpg

  18. SeJa pisze:

    Pio 🙂 Jutro się pochylę bo dziś nie dam rady. Choć nie obiecuje w jakim temacie dokładnie, bo chciałam napisać o tych kluczach.

      • SeJa pisze:

        Więc ♠ zainteresowało mnie to i dalej w Waszej Rozmowie http://niezaleznatelewizja.pl/2015/07/oblicza-duchowosci-9-07-2015/comment-page-1/#comment-62460

        Bo i owszem, ja też tak uważam 🙂 . Tylko że sprawa nie jest taka do końca prosta ani oczywista. Właściwie to tak złożony temat że zastanawiam się jak go choćby liznąć. Nie że wiem coś więcej, ale mam sporo obserwacji. Więc żeby się po Was nie powtarzać przejdę do nieco innej strony tego medalu. Wspomniałeś na przykład Pio o wydatku energetycznym i potrzebie regeneracji, i tu troszkę połączę to z innym stwierdzeniem a mianowicie że Świat stanął na głowie. I stąd moja wstawka do tematu. Wszystko pięknie jak i Iza nadmienia, wolna wola, Jesteśmy istotami Boskimi … Ale to miejsce jak wspominasz Pio i włącznie z naszymi ciałami jest zbudowane w pewny konkretny sposób,, gdzie nasze ciała funkcjonują tak nie inaczej i to one łączą się ze swą szerszą świadomością za pomocą ściśle określonych mechanizmów, jak nasz umysł cielesny działa w określony sposób. Gdzie My swoją pracą, myślami, emocjami i tak dalej wchodzimy w relacje z otoczeniem na poziomie samych energii. Gdzie wystarczy rozpoznać mechanizmy ciała, sposoby jego łączności i komunikacji bo one są bardzo konkretne by z większości populacji uczynić zombie na autopilocie i oby tylko. A przy tym sprawiać że wszelkie nasze wydatki energetyczne i zwrot od istot jakie skorzystały nie ma szans trafić tam gdzie naturalnie by trafiły a nie idą w gwizdek, to było by fajnie. One są przechwytywane zwyczajnie. Więc to nie taka oczywista sprawa z tym kluczem też. To troszkę jak w Filmie „Oni żyją” potocznie Okulary prawdy, gdzie na skwerkach megafony niewidzialne mówiły Konsumuj, Bądź uległy, … A wiedząc jak działają nasze organizmy i łączność ze zbiorową świadomością, łatwo można to było przejąć, zastąpić w skali całej ludzkości nawet.

        Oczywiście że to w żaden sposób nie umniejsza temu o Czym wspomnieliście, że nawet przecież są metody bardziej naturalne, prostsze gdzie jednak ssało się kogoś i nie wiele więcej czy wszczepiało implanty najpierw elektroniczne, energetyczne później. Ale też jest mechanizm ssania całej populacji i kontroli na tym najwyższym poziomie. Hurtem przez detal wręcz też kradnąc energię jednostek populacji i narodów i mogąc nimi sterować jak bezmózgą masą. Tu sporo jeszcze pisać o fałszowaniu i blokowaniu wiedzy o tym jak działają nasze ciała, o kwantówce o energii i tak dalej by ludzie się nie skapli do czego są zdolni. A sami ludzie to blokują, jak zmiany o jakich tu w ogóle mówimy, jako nieliczni powiedzmy bardziej odporni lecz też na rezerwie. Jak o się dzieje? A no tak, i nie do końca jest tak że w skali społeczeństw czy narodów jest to kwestia Wolnej Woli, a raczej tu nie ma ani na jotę wolnej woli.

        Sorki nieskładnie z palca i jednowymiarowo, ale temat jest tak zawiły i w obliczu powyższego nie widzę większego sensu pisać długooo, setki stron. A jak odzyskać te klucze? Może wyłączyć media, źródła scentralizowanego zasilania? Inaczej nie ma mowy. Bo weźmy nawet miejsca gdzie trwa wojna, tam też ludzie śledzą media, działa TV … Na to by to wyłączyć nie mogą sobie pozwolić. Gdyż w tydzień zaszły by zmiany w świadomości a ludzie poczuli by ulgę. Skoro to tylko ma tak wielki wpływ na Narody, to o ile większy ma sztuczny Duch i kontrola nad autopilotem jednostek? I to jest też kwestią Zdrady i znajomości. To już nie te czasy gdzie potępione świadomości błąkały się po bezdrożach.

        Z dedykacją dla Systemu. Jaki jako kompatybilny można przejąć, przeprogramować, wyłączyć 😉
        Pilot nie jest głupi 😛 I kto kogo złowi w mury katedry? To nie przeciw Tobie Majestic, wręcz przeciwnie 😉
        https://www.youtube.com/watch?v=D1CjdBPmIzg

      • SeJa pisze:

        W prawdzie Pio 🙂 Miałam na myśli inną kwestię, po prostu mam przyjaciół … Dla tego podziękowałam bo czuwają i nad moją „pracą” i nie tylko. A czasem coś dowalę jak każdy 😉 Ale z chwilą kiedy pisałam to podziękowanie zobaczyłam tę sytuację o jakiej mówisz. I choć to nie byłam ja, przejęłam to wspomnienie jak bym to była ja. Zupełnie niechconco ta osoba wlazła tam, chciała przejść a nawet jak mówisz troszkę może je przepłoszyć tym bardziej że sytuacja stawała się z każdym spojrzeniem coraz gęstsza. Rozerwały by ją w końcu na strzępy. Ona chciała Ci powiedzieć że poradziła by sobie, wie że ma w sobie o wiele większą moc. To jest jak moje wspomnienie, ale to chyba nie byłam ja. Wiesz mam problem, skoro to widziałam i przejęłam jak własne. 😉 Taka już jestem 🙂

        To nie są moje klimaty, mnie znają wszędzie. Ale ciekawe doświadczenie. Swoją drogą rozegrała bym to tak samo jak Ty, tylko troszkę później. Nic mnie tak nie zdziwiło jak Twoja obecność i szlachetna interwencja w świetle. Ja tam byłam po prostu nie jako Tamta świadomość ale jako wszystko tam. Twoja świadomość mnie tam ściągnęła. Zresztą czas nie ma dla mnie znaczenia więc i w tej chwili sobie to przewijam. Wręcz nie potrafię tego odróżnić czy to ja, bo o dziwo ta osoba nie ma innych wspomnień. Wstała rano i to napisała wiedząc kto przeczyta a może błąkam się czasem sam nie wiem gdzie i czasem gdzieś wlezę? A czasem coś mnie ściągnie i nie potrafię tego odróżnić?. Dziwne prawda? Może po prostu jestem porąbana 😀 Ale piszę szczerze. Dodam że to wyglądało jak „małe” 250kg skrzydlate smoki w kamienistej scenerii.

      • SeJa pisze:

        Zresztą wiesz o tym, i mówiłam 🙂

      • SeJa pisze:

        Było ich tam mnóstwo, setki. A ciebie wzięłam za jakiego anioła, bo co byś tam robił? A może mówimy o czymś zupełnie innym? Widzisz jak wiele robię też instynktownie, jak gdyby prowadzona, a to wszystko i znacznie więcej dzieje się samo, ja tego nie planuję, a szczerze to wcale mnie to ani nic innego nie kręci, ale i tak bywa, nieraz robię coś całymi nocami, bywam w rożnych miejscach, bywa że wcale nie śpię, albo się przerabiam, naprawiam, uczę, pracuje, sprawdzam niektóre sprawy, programuje przestrzeń, przejmuje świadomości, jednoczę, widzę i tylko czasem jest to sen. To jak działanie w jakimś dziwnym stanie. Gdzieś pomiędzy czasem, przestrzenią, jawą a snem, czasem w realu wszystko zależy a i w snch. Gdyby zebrać do kupy wszystkie przypadki z całego świata, jakieś OBE, świadome śnienie, wizje na jawie, wyrwane godziny i nie dwie z życiorysu nawet jadąc rowerem, symbolikę, lata przeżyte ma innych planetach w tym w realu i wszystko co tylko można sobie wyobrazić. Nawet wczoraj ktoś był, ale ja to zupełnie olałam, popatrzył i poszedł, pomyślałam że jak zechce się sprzęgać to przejmę Tę świadomość, pójdę jak po sznureczku i to ja korzystam. Nie kręci mnie to, zasnęłam i olałam, każdy ma wybór. Szkoły nauki, mówię Ci? masakra. No ale Tato opłacił czesne cza chodzić było. Właściwie to sobie przypominam, jak sam mówisz że wiesz ino troszkę zapomniałeś. 😉 Ja mam konkretny cel … Tu do dziewczyn, jak to homonto ciśnie Uff 😛

      • SeJa pisze:

        https://www.youtube.com/watch?v=mmMkCpSjqPo Fajne choć nie do końca bo to mój świat 🙂

  19. Qcyp pisze:

    Wiktoria pisze:Miłość, szacunek, wrażliwość i inne sprawy które są później wspomniane kieruję prawie wyłącznie w swoją stronę. Pozwalam sobie również na to żeby się zezłościć jak mam taką potrzebę, nie zawszę unikam kłótni czy agresji ale jednak ufam sobie że nikogo nie zranię ponieważ nie wiem jak inni ale ja mam w sobie współczucie.

    ALE JESTEŚ FAJNA hihihihihihinoi o i to współczucie wprost wylewające się ze złamanego serca.Rozkleiłem się hihihihihihihi:-)
    https://www.youtube.com/watch?v=p2Rch6WvPJE

  20. SeJa pisze:

    https://www.youtube.com/watch?v=_V3jNIRYihE Mam tu na myśli bagaż tożsamości i konfrontacje z rzeczywistością.

  21. Małgosia pisze:

    SeJa, przybij piątke!
    Z mojej strony koniec tematu. Tak trzymać.
    Pozdrawiam bratnią duszę.

Podpowiedź: aby mieć własny avatar w komentarzach zarejestruj się w serwisie Gravatar.