Otwarte Forum Tematyczne – 17.05.2016

Janusz Zagórski w drugiej części rozmowy z Mirosławem Sieją o zasadach ruchu w fizyce i nowym spojrzeniu na te kwestie.

Pierwsza część rozmowy znajduje się tutaj:
https://www.youtube.com/watch?v=1Q1Ovkx59u4


Janusz Zagórski rozmawia z Andrzejem Grabarzem o najprostszej terapii uzdrawiającej – refleksologii twarzy Dien Chan.


Gościem Janusza Zagórskiego jest Leszek Sołek – Shiatsu Terapeuta systemu Namikoshi.


 

Ten wpis został opublikowany w kategorii 1. Pn: Otwarte Forum Tematyczne, Archiwum audycji i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

66 odpowiedzi na „Otwarte Forum Tematyczne – 17.05.2016

  1. Madalena pisze:

    Panie Januszu…prosze…niech pan da sie panu Mirkowi wypowiedziec do konca.
    W momencie najciekawszych wywodow pana Mirka zawsze ze strony pana Janusza jest „STOP!!!” i ..ale..co zakloca absolutnie ciekawe i logiczne dedukcje drugiego pana.
    Pan Mirek stoi w centrum Galaktyki i probuje zakrecic wahadelkiem z predkoscia ponadswietlna…A pan Janusz stoi ciagle na ziemi i patrzy „szkielkiem i okiem” , kreci sie i szuka tylko dokola siebie. Jest to bardzo smieszne i komiczne jak sie na panow patrzy…
    Ja bym jednak chciala poleciec z ta predkoscia ponadswietlna na wahadelku pana Mirka.
    Dziekuje!

  2. wojtek pisze:

    Momęt 14:11 Mirosław Sieja chciał powiedzieć coś istotnego…..

  3. Majestic pisze:

    Pan Mirosław Sieja jest na dobrym tropie gratuluje ! czarne dziury to jak lej w wirze wodnym i się zgadzam że to rodzaj pustki nicości , następnie czas i prędkość światła itp na te odpowiedz mówi teoria więcej niż teoria Pola torsyjne i próżnia Szypowa ,a zwykłym ewidentnym przykladem tego jest są podróżnicy w czasie ( czasem ) ile osób jest w stanie zinterpretować nie sam fakt podroży takowych ale sam mechanizm działania tego ? bo w tym są istotne odpowiedzi na istotę pozornego czasu , bo czy bezruch dalby weryfikacje jakiegokolwiek czasu? na pewno nie, a jedynie różnica daje określenie, wiec prędkość światła jest regionalna 300 tys km to kolany odnośnik .w historii ludzkości mamy przypadki brania mieszkancow ziemi na inne systemy gwiezdne i nie jest tu istotna odleglosc ale różnica czasu jego upływu branego ziemianina jak i ziemskiego upływu a wielokrotność (różnica )daje możliwość lokalizacji miejsca ,jest to miedzy innymi zawarte w tym przypadku gdzie nieobecnosc- obecnosc- i uplyw czasu u podróżnika po ułożeniu wzoru da niewiadomą w tym przypadku jest dwukrotne wyjcie w przyszłość kogoś z przyszłości , pierwszy przypadek kilka lat temu się zamanifestował a zaistniał ponad 30 lat temu albo więcej ? nieważne https://www.youtube.com/watch?v=u1SFFc5j8N4

  4. ntns pisze:

    Niespełna 200 osób – przede wszystkim młodzież – wzięło udział w proteście zorganizowanym przez rabina Zeva Friedmana z Rambam Mesivta High School. “Jesteście odpowiedzialni za holokaust, bo pozwoliliście, by na terenie waszego kraju powstało najwięcej obozów śmierci (…) Izraelscy politycy mówią, że antysemityzm wysysacie z mlekiem matki” – m.in takie hasła pod adresem Polaków wygłaszał rabin Friedman. Zarzucił też polskiemu rządowi przekłamywanie historii.
    http://www.ntns.info/%E2%80%9Cpolacy-jeste%C5%9Bcie-odpowiedzialni-za-holokaust%E2%80%9D

  5. lilka pisze:

    „Słoniowacizna (łac. elephantiasis) – nasilony obrzęk kończyn na skutek utrudnionego odpływu chłonki (limfy). Spowodowany zaczopowaniem pni chłonnych, masywną niedrożnością węzłów chłonnych lub mniejszych naczyń limfatycznych. Najczęściej występuje w rozległych przerzutach raka sutka do węzłów chłonnych pachowych lub po ich operacyjnym usunięciu. Może być również skutkiem bliznowacenia po urazie, napromieniowaniu, operacji oraz zakażenia nitkowcem bytującym w naczyniach chłonnych (tylko kraje tropikalne).

    Słoniowacizna wywoływana jest także przez nicienia Wuchereria bancrofti (filaria Bancrofta). Samice tego nicienia żyją w węzłach chłonnych, tam rodzą tzw. mikrofilarie nocne, larwy pojawiające się we krwi nocą, by dostać się z krwią wysysaną przez komara do jego jelita. We wnętrzu komara larwy rosną i osiedlają się u nasady jego sztylecików. W nocy larwy Wuchurerii przebywają w naczyniach krwionośnych organów wewnętrznych.

    W 2007 roku odczytano informację genetyczną Brugia malayi, nicienia wywołującego filariozę limfatyczną, która powoduje słoniowaciznę”z wikipedi kontrolowanej.

    Była mowa o chorobie sloniowaciznie przy temacie shatsu.A podejrzewam ze ten uklad limfatyczny sie sam z siebie nie zatyka ale wywoluje to robak filaria bancrofta.
    Jak słysze takie rzeczy typu nazwa choroby i sugestia ze cos samo z siebie sie psuje to bede sprostowywać.Jak sie wyleczy filarie to i sloniowacizne sie wyleczy.A widzieliscie ze i w Polsce ludzie maja sloniowacizne?wiec te bzdury dezinformujace ze to tylko w krajach tropikalnych wystepuje,podczas gdy mamy samoloty ,wycieczki ludzie podrozują,ale oni muszą zasiac dezinformavcje ze jakis robal to nie nasza strefa geograficzna,podczas gdy nie ma granic dla owadow.
    Male sprostowanie:P

    • Izabela pisze:

      Układ limfatyczny nie ma pompy jak serce. Limfa występuje w postaci żelu lub zolu. Żel jest wtedy gdy my jesteśmy zastygli (np siedzący tryb życia teraz powszechny), dlatego trzeba go rozruszać: sauną, sportem i pić odpowiedniej jakości wodę i natryskami zimnymi jakimi raczył się nasz Jagiełło- znaczy On tylko zażywał lodowatej kąpieli.. Nie szerz propagandy robakowej. Dosyć tych strachów, lepiej zrozumieć, ze Ciało jest doskonałe.. trzeba nauczyć się je obsługiwać.
      PS Ruska bania.. kąpiele w przerębli.. to były czasy a teraz?

      • lilka pisze:

        Wlasnie ze bede szerzyc wiedze na temat chorob.Weź sie Izabela rozejrzyj wokol.Ludzie są tak doskonale zdrowi?Gdzie Ty zyjesz powiedz?Wiesz ile cierpienia powodują choroby?To ze jestes zdrowa to sie tylko ciesz z tego,a nie wmawiaj chorym ludziom ze sa dodskonali tylko ich glowa chyba i mysli są zepsute ze sobie stwarzaja sami jakies chorobowe urojenia.
        Dziecko ma padaczke a Ty mu powiesz idz sie wykąp w przeręblu albo idz na masaż ,i inne tego typu a robakow nie masz zamiaru zauważyć.Twoja sprawa.Wystarczy ugryzienie komara.Ale co ja Tpobie bede mowic,wszystko to propaganda strachu.Lekarzem to Ty być nie moglabyś,bo sie wkrecilas w jakaś teorie o doskonalosci.Nie widzisz smierci ,chorob i cierpienia wokol.Wiesz ile ludzi traci wzrok w Afryce z tego tylko powodu ze wszędzie wokol latają gryzące owady.Masz malą wiedze na ten temat ,zyj sobie w swojej doskonalosci.Ja nie mam nic przeciwko ,tylko sie cieszyc.Siejesz swoją propagande a ja swoją.i oczywiscie mozemy sie spierać ,ale ja zdania nie zmienie.

      • Qcyp pisze:

        I kto tu żyje w Nibylandii??

      • Izabela pisze:

        Jak dziecko ma padaczkę to znaczy, ze ma kryzys epileptyczny czyli przełom chorobowy, ale wystraszeni rodzice, nie mający wiedzy wprowadzają je w pętlę lękową../wyprowadziłam dziecko własne z kryzysu epileptycznego/
        Ty szerz wiedzę o chorobach a ja o zdrowiu Ok? Mnie choroby nie interesują tylko zdrowie.
        Nie mieszkam w Afryce i nie mam wpływu na to co się tam dzieje (i mam paradoksalnie, bo rzeczywistość jest paradoksalna). Mam wpływ na siebie, swoich bliskich i tych co chcą wyjść z lękowego postrzegania rzeczywistości. A lęk bierze się ZAWSZE niewiedzy!

      • ☺seja pisze:

        ja. dla każdego coś miłego heee nie? cyyy 😉 znaczy oczko.

      • lilka pisze:

        „kryzys epileptyczny czyli przełom chorobowy”naprawde ładnie brzmi.ale zupelnie nic a nic nie mowi.
        Tak ciągle Iza mowisz piszesz o tym strachu ,tak sie zastanawiam ze chyba masz z nim problem.Chyba sie boisz strasznie tych robali wiec wmawiasz ten caly strach innym.Cóż…są metody na przelamanie lękow,czyli zmierzenie sie z problemem a nie chowanie glowy ,nie patrzenie i nie widzenie ze są na tym swiecie problemy.Patrzysz tylko na siebie i swoją rodzine.Wszystko ok.Tzn ze u innych tez tak jest wszystko ok.Jesli taki z Ciebie znawca zdrowia to moze powiedz jak wyleczyc zaćme.Czy powiesz staruszce ze ma sie przestac bac patrzyc w chodnik pod nogi?Albo ma sie przestac bac przeczytania ksiązki bo nie widzi ,wiec pewnie sie jej boi.
        i tak o to logika jest przejmowana przez fantastyke(ktora nie musi byc logiczna).Zacma np to pewnie kryzys zaćmowy wynikajacy z kryzysu wieku starszego.
        Mozna pisać cale opowiadania fantastyczne.

      • lilka pisze:

        http://medycznyolej.org/historia-marihuany-olej-cbd-rso/
        „Konopie leczyły astmę, ułatwiając odkrztuszanie zalegającej w oskrzelach wydzieliny, nerwice i lęki, bóle, choroby zapalne, oraz kolki. Używane były jako substancja pobudzająca apetyt u osób wyniszczonych, a także jako antybiotyk i lek zwalczający pasożyty. Ponadto, co obecnie należy do zapomnianych właściwości – była uważana za afrodyzjak.

        W Europie w starożytności konopie nie przyjęły się w takim stopniu jak w krajach Azjatyckich. Jedyne znane opisy należą do Herodota oraz Galena. Grecy i Rzymianie używali jej jako środka na pasożyty. Jednak aż do 1800 roku n.e. na naszych ziemiach była w zasadzie nieobecna w medycynie. W zasadzie używano jej wyłącznie do celów przemysłowych, ze względu na mocne włókna konopi. Tymczasem w wiekach średnich, w krajach arabskich Avicenna stosował ją jako środek moczopędny, ułatwiający trawienie i „oczyszczający umysł”. W 1464 r. Ibn al-Badri opisał jej znaczenie w leczeniu padaczki, na którą sam chorował. Uwolniła go całkowicie od napadów, jednak stał się uzależniony od tego środka w takim stopniu, iż nie mógł obyć się bez niego nawet przez chwilę.”

  6. ☺seja pisze:

    mirek po prostu chce przeprosić kalendarz majów 😛 wyjaśnił.

    o wspomnieli o tym, więc już się nie rozpisuje że to taki lepszy zegarek z kalendarzem …(ile czasu potrzebuje ptak, by znów stać się ptakiem) – galaktyczny rok

    ale czym jest czas? właśnie. i czas to nie jest prędkość rotacji, w rozumieniu lokalnej geometrii tak po prostu, choć też się przekładają. ale czas to jest prędkość przejawu a ten wynika ze stosunku prędkości własnej, do prędkości przelewania się eteru przez nawet względnie statyczny obiekt. i to taktowanie wyznacza czas uniwersalny. … dzięki temu i zegarek szybciej lub wolniej działa, nawet zegar atomowy. zaś światło, jak i sekunda dla kogoś (obok) zawsze jest takie samo. światło zawsze ma prędkość = prędkości światła. rozumiecie, tak jak normy kobiecości określają same kobiety i jeśli kobieta jest jakaś, to już z zasady jest kobiece, to przykład z innej beczki. tak prędkość samochodu zawsze jest prędkością samochodu jak prędkość światła zawsze jest równa prędkości światła 😀 ale w zależności od prędkości eteru i względnej i bezwzględnej, liniowej jak i rotacyjnej kontowej, zmienia się amplituda czyli częstotliwość przejawu, nawet fotonu na ziarnach eteru (bo tylko w nich wszystko się przejawia i przechodzi ze stanu superpozycji i nieokreśloności do pozycji relatywnej i tym samym zaistnienia) = sekunda bezwzględna > zwał jak zwał.

    więc, długość ramienia wiru eteru czy też galaktyki, nie przyspieszy prędkości światła dla równoległego obserwatora gdyby podróżował w głąb galaktyki jego zegarek dla niego będzie tak samo tykał a latarka będzie tak samo świecić 😉 ba on sam dla siebie będzie tak samo szybko się przejawiał w każdej molekule… ale dla kogoś na ziemi (w punkcie wyjścia SG (żarcik) 😉 ) ten podróżnik będzie się przejawiał o wiele szybciej, jego światło będzie szybciej się przejawiać, komórki ciała odmierzą szybsze starzenie się … i tak dalej i analogicznie dla podróżnika upłynie mniej czasu na ziemi… do czego zmierzam? otóż z tego wynika że to nie tyle prędkość się zmienia im bliżej centrum galaktyki, ale zmienia się wyznacznik czasowy (koordynat lub też taktowanie) jiihaa!…

    noble obieram w czwartki 😛

    • ☺seja pisze:

      na szczęście nie uznaje praw autorskich w rezonansie z polem świadomości 😉 bo wszystko jest mmmooojjjeee! hee wszysztko moje od taty, sie moje bośkie 😛 o!

    • ☺seja pisze:

      więc tak krótko, w pigule żeby nie rozmywać. czas to prędkość eteru, więc i jego fal więc ziaren z fal w 3d kartezjańskim. to również długość fali, więc również wielkość pól przejawu i szybkość taktowania…

      a co się dzieje z prędkościami jeśli bawić się czasem? haha no właśnie 😛 i to się dzieje w każdym wirze i w naszej galaktyce…

      zaś prędkość światła zawsze jest taka jak właśnie prędkość światła, bo inaczej był by to oksymoron 😛 bo prędkość światła wynosi ile? tyle albo tyle względem tego czy tamtego i wynosi zawsze tyle ile wynosi ani mniej ani więcej dla siebie w danym sfałdowaniu w ziarna naszej c`zaso-przestrzeni.

      więc madleny nie rozczaruje mam nadzieję dając prędkość szybszą niż lokalny? czas, a światełko się dopasuje 🙂 nie mówiąc o przeskokach takim zdefiniowanym czaso a więc i przestrzennie przejawie.
      https://www.youtube.com/watch?v=-ycOABMpIyE

      kacina

      • ☺seja pisze:

        to znaczy dopasuje się do pozycji madleny, i jak se zmierzy prędkość światła ona, to dla niej wtedy zawsze będzie ta prędkość równa tej jaką zna, swoją drogą będzie to taka sama prędkość światła, tyle że czas będzie biegł szybciej lub wolniej w tym też i dla niej i dla przyrządów pomiarowych znajdujących się tam gdzie i ona… 🙂

    • ☺seja pisze:

      a wracając do zegarka z kalendarza majów. to on nie określa tyle czasu, co pozycje w czasoprzestrzeni i to jednak względną też. bo zawsze jest jakiś większy pociąg w pociągu, koło w kole 😉

      dla tego też, znając taktowanie (po prostu prędkość mrugania fotonu na przykład) dla danego miejsca i jak ono się zmienia (bóg skrócił … te dni bo gdyby te dni nie były skrócone … no mniejsza skojarzonko biblijne) mamy to co określa czas tego miejsca gdzie jesteśmy… i zawsze się będzie zgadzało, jak i wszędzie w tej czasoprzestrzeni…

      a że to się przekłada na zegarki, na rotacje planet i tak dalej to już konsekwencja. ale sam czas to właśnie taktowanie przejawu.

      może to nie taktowne z mojej strony pisać tyle komentów ale na temat i uzupełniająco i jako że się nie wymydli net to dopisałam 🙂

    • Majestic pisze:

      „statyczny obiekt” niema czegoś takiego ,jest uniwersalna prędkość to MIG , zegarek chodzi zawsze tak samo to obserwator przyspiesza jest ponad czasem zachodzi jedynie rezonans rytmu ,wyłom czasowy , zrozum ten film co podałem ?! Czekam ?

      • ☺seja pisze:

        a waść – to co napisałam 😉 nie czekam, kiedy i jak se kcesz. za haliną fonckowiak „co z tego weźmiesz, to już twoja rzecz” 🙂

      • ☺seja pisze:

        innymi słowy nie musisz czekać, jesteś wolny w końcu i ja cię nie chcę związywać do czekania…

        a ja napisałam względnie statyczny obiekt, czytaj ze zrozumieniem 🙂 i wsio budiet sońce 😛

      • ☺seja pisze:

        no i to net w końcu potwierdza wiedzę z mądrości ludzi a nie ludzie czerpią wiedzę z netu 😉 i nie będę klikała jak se nie będę kciała, nich inni to wyklikają co se ja naklikam o 😛 a naklikają możesz być pewnien, skoro to jest i ja stamtąd mam, nie z neta…

      • Majestic pisze:

        „względnie statyczny obiekt ” będąc w rozpędzonym pociągu też jesteś stateczna ? ” względnie” niema, jest ,albo nie jest ! to jest punkt wyjscia !? ?

      • ☺seja pisze:

        gdyby foton był by zaistniał w statycznym środowisku, jakie w przyrodzie nie występuje bo eter też pędzi… to by nie mrugał 🙂 …

        ale powiedz sam majestic, raz że wiesz co miałam na myśli i o to chodzi by to przekazywać słowami 😛 a dwa, to czemu zakładać że nie da się samemu, przy użyciu na przykład stosownego sprzętu wygenerować własne względnie statyczne środowisko, jak ten przysłowiowy pociąg kuszetka, niby leżysz i się nie ruszasz, względem wewnętrznych przyrządów pomiarowych, a i tak taktujesz i się przejawiasz… czas płynie i podróżujesz mimo bezruchu nawet. a czemu nie taki jaki ma własne taktowanie? własny czas? … i własny przejaw? dla jakiego każdy przejawiony kwark nawet nie mruga a po prostu jest jak w klatce stop??? ha 🙂 czemu uważasz za zupełnie niemożliwe też, pędzić tak za ziarnem eteru by wcale nie przeskakiwać z ziarna na ziarno, pomijając już krew w żyłach…? albo czy nie jesteś statyczny w superpozycji, pomiędzy przejawami na pędzących ziarnach eteru, będąc w bez czasie i bez miejscu a ściślej ponad to, wszystkim i wszędzie poza tą materią…

        ba czy wirki już nie mają w sobie całego spektrum częstotliwości, od superpozycji i nie przejawu, aż po zapadnięcie się materii? z natury 😛

    • Majestic pisze:

      „mirek po prostu chce przeprosić kalendarz majów ? wyjaśnił.” kalendarz w posiadaniu majów! niema żądnej kultury majów pokarz mi co oni stworzyli ? a ten kalendarz to prymitywna kopia kalendarza Wedyjskiego zamiast umyslu dostali liczydło , oficjalne wersje są wszystkie klamliwe w 99,9 % tak samo jak Wasza fizyka , matematyka itd, kiedy z tego wyrośniecie ? jakiś parch tu i tam chce udowodnić że precyzyjne otwory w diorycie bazalcie Egipcjanie i inni w epoce kamienia ciosanego wykonywali za pomocą „precyzyjnej rury miedzianej „podsypując ja piaskiem kwarcowym , ten debilizm jest wszech obecny w wszystkich dziedzinach .

  7. wojtek pisze:

    Majestic, podróże w czasie – cały czas podróżujemy w czasie.
    Majestic – czarne dziury to jak lej w wirze wodnym
    woj – Nie zupełnie. Są bardzo istotne różnice. Przewaga grawitacji nad antygrawitacją w przypadku wiru wodnego a w przypadku czarnych dziur na odwrót.
    To zmienia postać rzeczy.
    Wiry wodne zasysają to co „cięrzkie” a wyrzucają to co „lekkie” a czarne dziury na odwrót zasysają to co lekkie a to co ciężkie – materie – wyrzucają.
    Zauważ czarne dziury i galaktyki rosną czyli ich masa rozrasta się na zewnątrz i materia „ucieka” od centrum jądra Galaktyki.
    Tak wiem ciężkie lekkie to pojęcia względne ale zauważ że tak wiry wodne jak i galaktyki Jak i elektrony same sobie definiują to w praktyce. Możemy jedynie za nimi powtarzać.
    Poza tym rozdzielasz czas i prędkość w czasie gdy czas=prędkość=szybkość.
    Majestic – nie jest tu istotna odleglosc ale różnica czasu.
    woj – są istotne obydwa te parametry i stosunek jednego do drugiego. Odległość przebyta w jakim czasie=z jaką szybkością?
    7 x dalej od planety Ziemia jej czas dobowy biegnie 7 x szybciej a jeśli procesy życiowe i zegarek biegnie według czasu planety Ziemia a mierzony jest w odległości 7 x od planety Ziemia to jego czas nie uwzględnia odległości czyli odmiennej szybkości=czasu w którym jest mierzony. Tak samo zegar bilogiczny astronauty dlatego wraca 7 x wolniej postarzony – patrząc z perspektywy Ziemian którzy go wysłali.
    Majestic, bezruch względem ruchu daje nam wiele, weryfikuje ruch=czas.
    Ta oś o której była mowa to właśnie taki bezruch.

    • Majestic pisze:

      wojtek „bezruch ” nie przetrawię tego ,niema czegoś takiego „7 x dalej od planety Ziemia jej czas dobowy biegnie 7 x szybciej ” nie zgadzam się ,z tym się zgadzam „Tak samo zegar bilogiczny astronauty” zawile to ale pojęte ,w takim razie proszę o analizę fenomenu podróżnika w czasie tego filmu co zapodałem ? jaka tam niby występuje perspektywa ?

  8. quebahombre pisze:

    Naprawdę nie rozumiem tego czasu, jak on płynie, głównie mi chodzi o starzenie się, lub trwającą chwilę, chwila bez myśli, chwila z myślami, myślę, że na czas ma wpływ rozciągający się wszechświat, coraz dalej patrzymy… to takie jakby ciśnienie, trzeba się tego pozbyć… ja głęboko oddycham i ciężko mi teraz zrozumieć czas, trzymam się tego, że kolega mi powiedział, że czas jest w nas. w naszych głowach, to od nas zalezy jak długo się starzejemy jak długo zyjemy, jaką tajemnicę musimy odkryć?? żeby wyjść z poza czasu? lub żeby żyć wiecznie? co jest ukryte? mam zegar tylko na komórce i w kompie, nic mi nie tyka, nic mnie nie budzi.. jest fajnie, ale wciąż odczuwam chwilę starzenia się, upływającego czasu, czy można to zatrzymać? Czy do tego potrzebna jest przestrzeń, ja chciałbym siedzieć przy kompie kontrolować czas, ale widzę tylko pustkę, jak ja bardzo chciałbym go zatrzymać, nie ważne już co było kiedyś, musze na nowo odnaleść czas, i chyba do tego trzeba zwrócić się do Diabła. Bo on ma czas na Ziemi… a Bóg w wieczności, czyli po śmierci, zreszztą nie wiem, nic nie wiem 🙂 ale często o tym myślę, tymbardziej że przewijają się takie tematy… wciąż myślę, że czas jest w oczach, bo oczami rozumiemy, czy patrząć na powietrze w pokoju, możemy nim zawirować? czy patrząc na siebie, możemy sprawić, że młodniejemy? lub sprawić w sobie tworzyć jakiekolwiek uczucia, chciałbym żeby było to kontrolowane… Izunia przyśniłaś mi się dziś przed chwilą w cudownym śnie 🙂 taką chcę Cię pamiętać 🙂 super było !! ale wracając do czasu, może właśnie w snach, możemy coś zmienić, czy sny to inna rzeczywistość? czy inne nasze życia??? czasem tak myślę… 🙂 niby wiem (wiedziałem) bo czułem, duzo o czasie, a wiem tyle co przeciętny człowiek, trzeba o tym chyba pisać, mówić, by cokolwiek zrozumieć, pisać o chwili… bo każda chwila jest czasem, bez względu na to jak się nazwa, może trzeba odmierzać czas pogodą, zmianą nastrojów, liści na drzewie, porą dnia i nocy, nie wiem już co wymyśłić… by być młodym wciąż, a to już przekwitanie moje, bo 35 na karku, młodo?? nie wiem ile rzeczywiście mam lat, czasem 50, czasem 200 czasem 15 czasem 4 to zakręcone naprawdę…

    • Tomek pisze:

      Miało być pod wpisem Tomek, bo quebahombre, to tylko moje uczucie było co do piosenki…

    • Tomek pisze:

      W sumie to odmierzam czas telewizorem, wydarzeniami sportowymi, od olimpiady w tym roku, do olimpiady za 4 lata, od mistrzostw europy w piłke co 4 lata, do mistrzostw świata w piłkę za 2 lata co 4 lata również, zima to Australian Open, lato to Liga Mistrzów, i Siatkówka, itd… w tym mam pamięć. 🙂 i tak lecą lata….

      • Tomek pisze:

        Bardzo ciekawe, ja mówię całemu Światu, że go kocham… czyli nie kocham wszechświata?? 😛 chyba najlepiej jest do zródła powiedzieć że się kocha, ale tak między nami wiki, mam już dość miłości… nie chodzi o to, że zostałem nie zauważony i zostaję, ale nie umiem miłości przełożyć na realne życie, nie mam związku, wszystko w koło tej miłości się obraca, jestem niezauważony, ale nie chciałem nic dla siebie, ale zauważyłem po prostu, że to nie ma sensu takie dawanie miłości dla mnie, może dla mnie tylko, bo dla innych byłoby to ważne, i o to mi chodzi, bo ja chciałbym żeby inni dawali sobie miłość, i o to walczę, niż że to JA daje miłość? Bo to mam gdzieś, miłość powinna być między ludzmi wszystkimi i pokazywana, a nie jest i to zauważyłem właśnie dając miłość, dlatego to nie ma sensu, bo czuję się jak jedyny który daje miłość, a na to mnie nie stać, jedyny znaczy gorszy.

      • Tomek pisze:

        Już nie daję miłości, chociaż mam ją w sobie, może kiedyś będę tylko miłością, ale nie chcę być w tym sam. Pozdrawiam.

      • ...! pisze:

        //z pustego to i salomon nie naleje//

  9. ☺seja pisze:

    równoważenie sił odśrodkowych przez większe masówki w wirówkach, a nawet ich przeważanie jeśli spełnią warunek stosownej masy własnej i do niej stosownej odległości od centrum wiru więc i prędkości wirowania, w tym wypadku mówimy o czarnej dziurze w centrum galaktyki. jest faktem. niemniej jest kilka ciekawostek, jak wirowanie wody po jednej stronie równika i to zaledwie 2 metry od faktycznego równika zimi w lewo i tej samej wody wirowanie w prawo kilka metrów dalej, i w ogóle dla czego galaktyka wiruje … a nie po prostu się zleja. co o tym stanowi? czy nie to że sama jest częścią większej całości jaka też wiruje? to oczywiste i to stanowi o tym że wiruje i w jaką stronę … 😛 ale jeszcze ciekawsze jest to że większe masówki same mają grawitację, a ich molekuły też wirują, ba są na bazie wirków i jak słusznie nassim ścitał wirków wokół mikro czarnych dziurek (igła krosna tkającego materię…) przez jakie zleja się i wiruje czasoprzestrzeń / eter czy jak zwał… a wypromieniowuje wyprany z cech czysty eter po osi wirowań, tak też nawiasem mówiąc tworząc w półjajach dzwony neutrino… taki klosz naszych pustych mini galaktyk 😉 no mniejsza bo ten eter się zlewa przez miliardy wirków w naszych ciałach i ciałach niebieskich i tak się zagęszczając i tak dalej zlewając przez te dziurki tworzy atrybut masy, oraz swoją drogą złudzenie namacalności jako dysonans z otoczeniem… to też ziemia ma swoją masę, i se też przelewa sama jest wirkami … i księżyc ma swoją grawitacje i to nie małą skoro przyciąga wodę w oceanach, więc i opłaca się kupować na wagę kiedy? o północy, jak wspomniał robert tu, he ja pamięć 😛 jest taniej heeee. nie raz już o tym było pisane tu. a to dla tych jacy prawie jarzą i sami będą później mogli napisać wiele o tym książek i powiązać zjawiska (w tym przełożą to REALNIE na wszystkie dziedziny, włącznie z neurologią, psychologią, antropologią, ekonomią, technologią …), zrozumieć lepiej o czym pisał wiele vv i ubogacić się a nawet protestować od woja 🙂

  10. LIST OTWARTY -POLKO I POLAKU DZIEKUJE BEACIE SZYDLO -p.PREMIER POLSKI WYGLOSILA W SEJMIE FAKTY -PO RAZ PIERWSZY OD 60 LAT OTWARTYM TEKSTEM PRZEDSTAWILA Z SZACUNKIEM -TAKTEM I ODWAZNIE PRAWDE I FAKTY -UJAWNIAJAC KLAMSTWA I MATACTWA NASZYCH BLADZACYCH WE MGLE BRACI !!! TO PIEKNY PRZEKAZ TEJ ODWAZNEJ NIEWIASTY -PREMIER -NIGDY NIKT NIE WYGLOSIL TAK ODWAZNIE W SEJMIE TAK PROSTYCH FAKTOW WAZNYCH DLA KAZDEJ POLKI I POLAKA -DZIEKUJE I POLECAM

  11. wojtek pisze:

    quebahombre, kontrolować bezpośrednio się nie da pośrednio da się kontrolować wiele rzeczy, ale zacząć trzeba od siebie. Jak ktoś nie potrafi kontrolować siebie to jak chce kontrolować cokolwiek. Do lepszej samo dyscypliny potrzebne jest lepsze samo poznanie=wiedza=prawda o sobie. Wszelkie zmiany wynikają z ruchu nie zaś z bezruchu, siedząc i nic nie robiąc niczego nie osiągniesz.
    Czas=szybkość.

    • Tomek pisze:

      Czas = szybkość czas = przestrzeń też. lub to totalna iluzja 🙂 tylko że trzeba jakoś wychwycić tę iluzję, i ustosunkowac do życia 🙂 ale masz rację, czas to szybkość , dlatego wspomniałem o ruszaniu się non stop w wcześniejszym komentarzu, i myśleniu non stop to ważne, szybkość może być w górę i w dół, i na boki, bo jak biegacz biegnie na 100 metrów, mierzy mu się czas i to jest szybkość, ale wiek jak 2 lata temu ,czy za 20 lat, to już jest rozumienie tej szybkości, niby też szybkość, jak Ci się śpieszy? bo są tacy którym się nie śpieszy do śmierci, ani do dziecinnstwa, więc gdzie tu wtedy szybkość? 🙂

    • Tomek pisze:

      Czas = szybkość? Czyli co ruszac się, czy podróżować poznawać, a jak czas jest w oczach, to nie musisz się ruszać… w mózgu, w Twojej głowie, dlaczego jak zatrzymasz się w miejscu najwięcej się dostrzega???? Każdy się rusza, nie ważne czy szybciej czy wolniej, tak mi się wydaje… trzeba po prostu to rozumieć i tu się zgadzam.

  12. Tomek pisze:

    Ha odnalazłem odpowiedz na wszystkie pytania(moje) jedno słowo a tak wiele może zmienić, teraz tylko w tym trwać 🙂 Odkąd zaistniała ta odpowiedz a zarazem pytanie, nie wiedziałem, że jest takie ważne, nie wiem czy Wam o tym powiedzieć… na razie chcę być jedyny. Zawsze wylewałem co mi przyszło na myśl, to jest zbyt poważne, by się tym dzielić, zresztą trzeba przemyśleć za i przeciw, ale dostęp do tego kim się jest wyjście z chorób jest możliwe dzięki temu jednemu zdaniu. słowu nawet, pytaniu i odpowiedzi zarazem, znanemu każdemu… ciągle trzeba sobie to zadawać, dopasowywać, itd, wszystko się w tym mieści, czas, zdrowie, prawda, i inne dobre cechy, nawet uczucia, że to było takie proste, że tego nie zauważałem… wiem, że to dobra ścieżka… i będę nią kroczył, łatwa, spokojna i na razie moja… tylko moja 🙂 za dużo już Wam mówiłem, pewnie Was nudzę, dlatego to zachowam dla siebie, ale każdy kto jest chory, powinien znać to pytanie odpowiedz, może zgadniecie co to takiego, co daje zdrowie, szczęście, wiedzę? czas i prawdę? Jedno słowo podpowiem, zastanówcie się, to proste… zadając sobie to słowo, w każdej dosłownie sytuacji, wychodzimy na prostą, dostrzegamy wszystko, k…. powiem Wam a nie chciałem… tym słowem jest pytanie…. zadawajcie je sobie codziennie w każdej chwili, a tym słowem jest KIEDY.?
    Kiedy będzie lepsza pogoda, kiedy dotrę do domu,(za 500 kroków) kiedy ma się do czasu, jeszcze za bardzo tego nie rozumiem, bo kiedy? godzinę temu do tego doszedłem, ale poczułem się zdrowy, zadając sobie co chwilę do sytuacji to pytanie, kiedy jest neutralne, jest odpowiedzią i pytaniem, dosięga przyszłości krańców jej, przeszłości początków, i również terazniejszości, jest mnóstwo odpowiedzi na kiedy… mnóstwo, wiara, nadzieja, miłość, kiedy będę zdrowy, kiedy zmieni się coś, świat, kiedy zadajcie je SOBIE i zadawajcie jak najczęściej, mi się na razie nie chcę, ale będę je zadawał kiedy? Jutreo pojutrze, za 3 dni… przez kiedy rozumiemy tylko czas, każde jego aspekty, Kiedy? wcześniej Kiedy? przed chwilą? Kiedy? Za tydzień? Kiedy za oddech? Kiedy? niedawno itd… to będzie coś, kiedy? W czasie??? zdobędę ten czas mówię Wam kochani… 🙂 To pa do Kiedy? do następnego? Czyli kiedy? Jak zobaczę odpowiedz?? może do jutra? może do za chwilę? Może jak będę chciał? Wszystko jest kiedy? 🙂 To ważne słowo na pewno 🙂 Pozdrawiam…
    ale jestem Wielki :))) Hui Hui Hui 🙂

  13. Tomek pisze:

    Majecstic, Woytek, Seja. Wy mówicie o czasie jako czymś co jest na zewnątrz, stąd borykacie się w bezruchu, wszechświecie, eterach, każdemu indywidualnemu człowiekowi przypisuje co ma czas do prędkości światła, lub w ogóle prędkości? czas to nie jest prędkość, prędkość to prędkość… przestrzeń to przestrzeń a czas to czas, i on nie jest mówię Wam we wszechświecie, nie da się go zmierzyć, czas to jest coś mistycznego, wyobraznia, możesz mieć go w oczach naprawdę… a na pewno w Tobie, trzeba zatrzymać proces starzenia się, a nie zatrzymać wszechświat… wszechświat czy by wymyślili czas czy nie by istniał… ktoś kiedyś dostrzegł, że ma 20 lat, a lata to obrót Ziemi w okół słońca, ale żadne liczby żadna prędkość… to nie możliwe, czas jest iluzją, wpojoną nam byśmy go odmierzali, byśmy się starzeli bo tak łatwiej, bo coś trzeba liczyć…? więc powiedzmy, że czas to matematyka, bawmy się tymi liczbami, można go nazwać, wczoraj przedwczoraj wcześniej przed chwilą jutro, pojutrze, wiadomo, że słońce wschodzi i zachodzi, możemy powiedzieć, że to jest jeden. i ile tych jedynek trzeba, żeby coś zrozumieć?? Bo jak się spóznisz, na pociąg,czy do pracy dopiero widzisz, że ktoś odmierza czas tylko problem w tym, że nikt tego nie odmierza, te wszystkie pociągi i praca to iluzja, czas jest w głowie w myślach oczach dłoniach, Ty jesteś czasem…. bo i jak inaczej? we wszechświecie wszystko się zmienia, tak jak mówisz, że byś się mniej starzał gdybyś żył w kosmosie w odległości od Ziemi, a to tylko dlatego, że nie ma tam zegarków, nie dlatego, że jest inny czas, to zegarki postarzają, sprawiły, że życie jest monotonne, trzeba umieć liczyć, przysłowie, umiesz liczyć licz na siebie, wiem, że jestem coraz bliżej rozwiązania czasu, a nie znam się na czasie świetlnym, odmierzanym w latach świetlnych, czy odległościach to jest myśl, pomyśl sobie że masz 1944 rok to będziesz go miał i kto Ci powie, że jest inny? Jak mnie brali do szpitala pytali czy wiem który dziś jest? Zawsze mówiłem, że jest inny niż „był” dla ludzi, bo dla mnie czas, jest inny, ale czy w ogóle jest? wyobrazmy sobie, że znikają zegarki? Wszystkie na Ziemi, będzie chaos? Ludzie popełnili głupotę że zajeli się odmierzaniem czasu Ziemskiego zamiast swojego? zamiast żyć z naturą, komuś to przeszkadzało… ktoś chciał dostosować się do Diabła. Do ludzi istot z poza Ziemi, jak belzebub,azazel, bóg, aniołowie… oni nie liczą czasu i wmówili nam ale to ludzie, że czas jest Ziemski, a to dlatego, że coś synchronicznie występuję w naturze, czas to synchron, synchronicznie obraca się Ziemia, Synchronicznie robi obrót w okół słońca, synchronicznie rodzimy się i umieramy, na pewno był wśród miliardów miliardów ludzi którzy istnieli ktoś kto rozumiał czas, ktoś kto go nam wcinął, myślimy że prechistoryczni ludzie byli głupi, byli mądrzejsi od nas, i dłużej żyli, lub potrafili żyć poza ciałem nie znając czasu, wszystko się kończy jak umrzemy? na pewno? Bo co bo czas się kończy? Nasz? Łudzimy się, że czas się nie skończy nazywając to nieśmiertelnością, lub życiem po życiu, ale jak głupcy wciąż odmierzamy czas Ziemski… nawet myślimy umrzemy czas będzie leciał, bo skończy się kiedyś wszechświat, bo miał początek, i to jest czas, bzdura, jak chcesz być nieskończony musisz inaczej postrzegać czas(o ile jest) lub całkowicie go zlikwidować, nawet niech są sobie te zegary bo niby pomagają w życiu, byś się nie spóznił na randkę…? a co będzie jak się spóznisz, czy Twoje życie się zmieni, będziesz gorzej się czuł, nie bo może za rogiem jest ktoś kto odmierza to jak Ty nie odmierzając, i może to jest właśnie Twoje przeznaczenie, bo przeznaczenie też nie jest w czasie, jest samym w sobie przeznaczeniem, jak szybkość czy przestrzeń, i czas jest też tylko czasem to słowo, nie czas… bo jeżeli istnieje jakikolwiek czas, to jest to Twój czas od narodzin do śmierci, albo od nieskończoności przed do nieskończoności po… problem jest życie, że urodziliśmy się tu i zastanawiamy się z jakiego powodu, kto dał nam tą szansę ale szansę na zrozumienie czego? Czy Ty nie możesz być jak Bóg, być Bogiem, Bogami jesteście, a to znaczy że też jak Bóg jesteśmy z poza czasu… to tylko presja, bo masz świadomość widząc po ludziach, że nie dożyjesz 100 lat… bo ludzi umierają mając tyle… no właśnie, a Ty? Chcesz być młody to bądz, jak pisane jest Ci umrzeć to umrzesz, jak pisane jest Ci żyć to będziesz żył, tylko kto to rozpisuję, może Ty???????????????????może ja???????????????????może właśnie ja 🙂 czyli Ty… bo tym samym jesteśmy i gdybyś nie umarł majestic, uwierzyłbym Ci we wszystko, czy umrzesz? na razie żyjesz, i na razie Ci wierzę, na razie wierzę żyjącym, Jezus umarł, ale czy żyje? czy pokonał śmierć? to na tym nam zależy całej ludzkości, ktoś jak Jezus podobno pokonał śmierć jest dla nas zbawicielem, a może on po prostu rozumiał czas?? i co do cholery? nie chcesz być Jezusem?? Podobnoi od Boga bo robił cuda, podobno Jezus był………..od Ciebie przyjacielu przyjaciółko, bo niby dlaczego nie możesz być Bogiem?? Skąd wiesz, że nim nie jesteś, skoro go nie widziałeś a widzisz codziennie siebie?? i jeszcze nie uwierzyłeś że nim jesteś?? trzeba do tego dojść, do nieśmiertelności, bo „czas ucieka” mówiąc to mam na myśli Twój ,seja już grubo po 40 jan piotr po 60, a odpowiedzi nie ma… a może ja mam 300 lat? kto to mi zmierzy? W umyśle żyję już długo, bo dużo wiem? Bo dużo rozumiem? bo płynę….? nie bo rozumiem czas… i musicie mnie słuchać, bo będę żył dłużej od Was, jak nie potrąci mnie samochód może jesteśmy jak mrówki obserwujemy wszędzie śmierć… ja chce czuć życie… czy to dużo??? czuć = mieć. a nie czas = szybkość. to moje zdanie, możemy pokonwersować, pozdrawiam, oczywiście jak coś z tego rozumiecie, dlaczego dzielę się czasem, żebyście go mieli, trochę mojego młodzieńczego, chociaż jak czujecie się młodzi to jest ok, za żadne skarby nie czujcie się starzy, bo co to znaczy być starym, stary = zmęczony, stary = pogodzony ze śmiercią, dlatego częśtujcie i mnie życiem ale zwracajcie się do mnie tego oczekuję, i do siebie na wzajem, nie do wszystkich, wszystkich można kochać, ale co mi po waszej wiedzy, jak jest pusta jak wydmuszka, która nie pasuje mi do wieczności? Majestic zwracam sie do Ciebie i Izy i Wiktori, jako że jestem młody, chcę Was nauczyć żebyście żyli, w każdym „wieku” jakim jesteście, cieszcie się z życia i nie przestawajcie myśleć, dumać, zachwycać się, rozciągajcie ten czas, każdy ma swój, gdybyś stanął koło mnie wiedział bym czy jesteś straszy młodszy umysłowo, bo masz inny SWÓJ powtarzam swój czas… a inaczej nazwałbym to masz po prostu swoje życie… możemy wspólnie naprawdę dużo zdziałać, wystarczy że będziemy pisać jak się czujemy, a nie ceregiele o czasie i polityce i innych ,kogo to interesuje, dlaczego nikogo nie ma, bo nie piszemy jak się czujemy !!!! oo!! i taka jest prawda, bo to jak się czujesz przekłada się na czas, i nie ważne czy jesteś chory na głowę, czy na nogę, ważne żebyś dzielił się co ja robię tym jak się czuję co myślę, dlatego nie neguję też informacji wiadomości, ale tylko nie cytowanych, najważniesze są te z Twojej głowy, tak łatwo jest się porównać… 🙂 porównajmy miliardy czasów istnień jakie istnieją, i bądzmy ponad… zrozum w końcu człowieku że masz swój czas !!! możesz go odmierzać, żyć, lub żyć nieskończoność, możesz, wystarczy chcieć. ja Wam daję moją nieskończoność i na tym to polega, bo daję całego siebie, a Wy dajecie całego siebie?? czy tylko się pyszałkujecie, rozumiem rozmowy spory, ale Wy się nie znacie, My się nie znamy, a to przecież takie proste poznać się… seja obrażona na mnie, nie chce mnie znać, a ja chcę ją znać, poznać jej czas, przeszły teraznieszy i przyszły może… każdego z ludzi chcę znać ten czas, ale czy ogarnę?? to już nie ważne…
    Podróżnik w Czasie.

    • Tomek pisze:

      Naprawdę możemy dzielić się wiedzą, a co za tym idzie sobą, tylko kochajmy… o to mi chodzi. i chodziło od zawsze. zawsze to też czas, słowa…. jakie piękne, ale czy nam nie przeszkadzają? ile czasu mamy by zrozumieć słowo… Kocham Cię. lub inne.. 🙂 Hihi… Kocham Was. Lub Kocham Się. lub Kocham Ciebie. Kto się zaopiekuję drugim człowiekiem, każdy tego potrzebuje drugiej osoby, tu w interecie tego nie dostaniemy, ale choć cząstkę tego możemy sobie dać, wystarczy, że zdefiniujemy czas, każdy będzie nas słuchał, podzielmy się swoim czasem, w jakim czasie jesteś teraz seja, majestic, wojtek? co rozumiesz przez czas? Czy na pewno tylko wiedzę?? bo macie ją nie zaprzeczam, ale nic ma się do czasu, to tylko nazwy matemaczne, ale jak płynie ten czas, a płynie Twój, jaki będziesz za chwilę, jaki jesteś teraz, to jest CZAS ! i tego się trzymajmy, uczuć, to ludzie chcą wiedziec, gdyby 1000 ludzi rozmawiało o czasie dostrzeglibyśmy go oj na pewno, a może wystarczą dwie? Po co ludzie łączą się w pary, by zrozumieć życie, a co za tym idzie czas, My parami nie będziemy, ale czasem możemy się dzielić takie moje zdanie 🙂 Hihi oo !!

    • Tomek pisze:

      Problemem jest że wszędzie gdzie się nie napotka czegoś mierzy się czas… nawet na Ntv jest godzina o której wychodzą posty… na kompie każdy ma czas, na komórce każdy ma czas, na spotkania o czasie, do pracy o czasie, a gdyby tak z tego zrezygnować i żyć, to i tak napotkasz czas, na dworcu, jadąc autobusem czy w telewizji, czas odmierzanie go zostało nam narzucone !! I jest nieodłoczną częścią życia, ale czy słusznie?? Tego tyle jest?? o nie dobrze, ok. wyłączam czas na kompie i na komórce, świadomie nie chcę znać godziny, tak będę żył !! To jest najlepszy pomysł, huurra inaczej niech to się odbywa genialne !

      • Qcyp pisze:

        Ha Ha Ha ?To ja sam sobie kreuje czas,dlatego wszędzie zdarzam i jestem na czas/punktualny hihihihihihihi ?
        https://www.youtube.com/watch?v=4ctfMKefzYc

      • Tomek pisze:

        🙂 Qcyp 🙂 a co to znaczy punktualny, do jakiego czasu się nastrajasz? 🙂 i tu jest problem, bo ja do tego w głowie, zwanym życiem 🙂 ale mając czas, faktycznie wszędzie zdążysz, chyba, że śpisz… ale i tak nic się nie stanie jak śpisz… to Twoje życie 🙂

      • Tomek pisze:

        ale Brawo Ty 😀 🙂 … 🙂

      • Miwan pisze:

        Ha Ha Ha Qcyp geniusz porostu geniusz wszystko wie wszystko potrafi z niczym nie ma żadnych problemów, myślałby kto, a może to android albo jakaś inna sztuczność 😛

    • Majestic pisze:

      „Majestic zwracam sie do Ciebie i Izy i Wiktori, jako że jestem młody, chcę Was nauczyć żebyście żyli, w każdym „wieku” jakim jesteście,”doskonale ze to zauważyłeś Tomek , ale ja stosuje te metodę , dlatego jestem przeciwnikiem obchodzenia Urodzin niech będą do 20 roku życia a dalej koniec .pozdrowionka Tomku ?

  14. wojtek pisze:

    seja -a wracając do zegarka z kalendarza majów. to on nie określa tyle czasu, co pozycje w czasoprzestrzeni i to jednak względną też. bo zawsze jest jakiś większy pociąg w pociągu, koło w kole….
    woj – dlatego najlepszym odnośnikiem dla tych pociągów i kół/kalendarzy nie są te największe pozycje ale te najmniejsze gdzie panuje szybkość/czas zero…
    Majestic – ,„bezruch ” nie przetrawię tego ,niema czegoś takiego
    woj – Nawet hipotetycznie? Jaka jest szybkość dobowa w miejscu gdzie przechodzi oś Ziemska? Jaka była szybkość ekspansji materialnego wszechświata zanim powstał? itd. itp.
    Majestic – w takim razie proszę o analizę fenomenu podróżnika w czasie tego filmu co zapodałem ? jaka tam niby występuje perspektywa ?
    woj – Będąc zabranym w kosmos przez nol doświadczył dylatacji czasu a po powrocie wizij przyszłośći o której opowiadał. Porwano Go i domontowano kijów nowoczesny do już starego zdjęcia kazano podpisać je by uspokoić rodzinę i bliskich by móc przesłuchiwać… Perspektywa linearno kulisowa – żeby nie powiedzieć zakulisowa.
    seja – Niema przeważenia siły od środkowej= grawitacji w Galaktykach, bo to by oznaczało zapadanie się galaktyk w czasie gdy one rosną. Jeśli już to jest przewaga anty grawitacji nad grawitacją czyli ekspansja galaktyk. Czemu rosną? Bo nie mogą przetwarzać energii jakościowo – nie ten poziom – więc „muszą” ilościowo a do tego potrzebóją więcej czasu=szykośći, której w danej chwili nie mają, chyba że takie jądro galaktyki się powiększy zwiększając tym samym czas=szybkość równoważenia braków.
    Tomek, szybkość zawarta jest w przestrzeni wyrażana jest tym co się akurat porusza, dlatego pytanie „kiedy” jest pytaniem o czas i miejsce w przestrzeni w świecie.
    Szybkość zerowa jako niezmienność to punkt odniesienia i najlepsze centrum obserwacyjne dla najmniejszych chodzby zmian.
    Coś się w Tobie zmieniło, coś musiało drgnąć. Co Cię tak poruszyło? Gdzie jest ludzkie poczucie czasu? Kiedy się przejawiło w jakim było stanie? Porównaj kiedy nie byłeś świadomy jak się przejawiało?

    • Tomek pisze:

      Każdy ma ludzkie poczucie czasu… powiem szczerze.
      Wyłączyłem wszystkie zegarki, nie chodzę sprawdzać godziny, poszedłem do mnie na górki, i korzystałem z przyrody wsłuchiwałem sie w ptaki owady, nie spieszyło mi się, do Lidla bo musiałem iść po wody a jeszcze był zamknięty, teraz nie mam pojęcia która jest godzina, poszedłem spać i miałem niezwykły sen o czasie, dosłownie niezwykły, widziałem wszystko jak to się odbywa, ale to tylko sen i trochę go zapommniałem ale jak sie obudziłem był dzwonek do drzwi i rozdawali darmową colę, wodę i długopis, darmową czaicie, gdybym się nie obudził obudzili by mnie, przerwali by mi ten sen, bo był dzwonek do drzwi… jest inaczej, chce zagubić się w czasie… za jakies tygodnie moze lata nie chce znac dnia miesiąca nawet roku, przechodnie na ulicy to zegarmistrze, poruszają się jak zombie, widzę to teraz, to jest ten czas swój właśnie, że czujesz się sobą, nie śpieszę się i nie czekam, a jak czekam to czymś się zajmę… i jeszcze piosenka akurat poleciała Nie liczę godzin i lat, właśnie leci w kompie, ale już nie będę puszczał…. a ja tę piosenkę śpiewałem gdy miałem 5 lat na festiwalu, więc moja ulubiona…. ale mówię Ci ten sen… był niezwykły ! pojawił sie gdy zrezygnowałem z zegarków, bez godzin i bez kalendarzy odmierzam czas nie uzywajac dat. Słońcem, pogodą, ale najważniejszy w tym jest sen, budzisz się gdy nic Ci nie tyka, nie wiesz która jest jak wstajesz, to się wydaje proste, ale zauważ jak będziesz się tak budził codziennie, wyczujesz kiedy jestes zmeczony, kiedy senny, nie będziesz szedł spać bo robi sie ciemno czy tak wskazują zegarki, idziesz jak czujesz. Niezwykłe a trwa to od dziś, ale mówisz żebym porównał, ja porównuję to od 10 lat w sobie i teraz dopiero widzę nadzieję, to chodziło o te paskudne zegarki, a czas w Sobie ma każdy, wystarczy że powiesz sobie, że jesteś czasem, bo jesteś, porównania są ciekawe, dzieląc się czasem, a u mnie 2000 przed naszą erą poznajemy ten właściwy kurde dlaczego nie umiem opowiedzieć tego snu !!!!! przepraszam, będziemy w kontakcie, pa. (może jeszcze coś wymyślę, lub na bierząco będę dawał znak co u mnie i jak się czuję bez zegarków, bo też można zgłupieć, ale bardziej będziesz sobą) Takie zycie jest cudowne, będzie… wyłącz zegarki Woj – poczujesz czas człowieka. Spróvbuj choć na jeden dzień bo ja dopiero od 6 rano tak robię i już się fantastycznie czuję, i ten sen !! Fuck. Niezwykły… o czasie. o podróżowaniu w czasie, tu na Ziemi, o pokoleniach które, o rodzinie która znała przyszłość i żyła tak do czasu kiedy nie narodzili się no nowo, kiedy mogli zobaczyć siebie jak się rodzą, wtedy wszedł Diabeł, nie umiem tego powiedziec naprawdę, i nie było końcówki, bo wstałem, i teraz to piszę, ale nie wiem która jest 🙂 Wow… nawet nie chce zgadywać 🙂 Ale polecam… zagubić się w czasie… być jedynym czasomierzem, sobą…

    • Tomek pisze:

      Woj- tak mnie teraz naszło, czas w sobie to znaczy potrafić go opisać, ale głównie to co się czuję w stosunku do czasu, ile masz lat? Ile masz dni? Ile masz godzin, sekund? Ile Ci zostało? W jakim przedziale czasowym ludzkości jesteś? potrafisz to opisać? 🙂 Pozdrawiam.

      • Tomek pisze:

        Dodam, że istotne jest swoimi słowami, a niew jakimiś słyszanymi mechanicznymi drogowskazami, chociaż też jest to ważne jak widzą widzieli czas inni, ale Twój czas, jest Twój Ty decydujesz co o nim mówisz… i dlatego chciałbym by ludzie o tym mówili.. no to na razie.

    • Majestic pisze:

      „woj – Będąc zabranym w kosmos przez nol doświadczył dylatacji czasu a po powrocie wizij przyszłośći o której opowiadał.” no jak ? przecież on był w Naszych czasach teraz a to co wdziali opisał 30-40 lat temu ,nic nie mówisz o tym Wojtek ?

  15. Tomek pisze:

    Plusem jest, że inni ludzie odmierzają czas, możesz wtedy porównać, jak się tym na poważnie zająć, porównywać czas na Ziemi w innych miejscach, nie znając swojego, znaczy świadomie nie sięgając, po jakimś czasie zobaczysz, po ludziach czas, będą ludzie ludzmi, zobaczysz jak czas wprowadza ich w choroby, jak mają mało życia w sobie… a Ty będąc ponad czasem widzisz to jesteś wigorny, bo niczym się nie przejmujesz, beztroskie życie, a nawet nie beztroskie bo robisz co chcesz 🙂 I już nie ważne kiedy chcesz, bo nawet kiedy przestaje istnieć ! hmm ale szybko się poruszam, wczoraj mówiłem, że kiedy jest ważne, a dziś mówię, że kiedy nie ma znaczenia, a to wszystko dlatego, że czas nie istnieje 🙂 POZDRO !

    • Tomek pisze:

      a w dupę z tym czasem, i tak 1000 ludzi nie ma tu na forum, żeby o tym rozmawiać, niech każdy z nas który to czyta, zastanowi się w jakim czasie żyje, bo szklanka na stole też ma swój czas, wszystko w około ma swój czas i Ty też, a swoimi słowami jak powiesz na czym stoisz, jesteś ponad i liczysz się tylko Ty ! To chciałem tylko przekazać, bez zbędnych słów, dlatego mówmy co czujemy o czasie o wszystkim ale musi to iść z głębi Ciebie, powiesz jedno słowo, a będzie uzdrowiona dusza Twoja a lepiej jak powiesz dwa, słowo do słowa, to co myślisz, kimkolwiek jesteś, jest najistotniejsze na Świecie w każdych tematach… mam nadzieje, że to wiecie 🙂 Do zobaczenia 😉

  16. Tomek pisze:

    Coś na temat chorób ode mnie…
    Nie ma na nie lekarstwa.
    I nie będzie.
    Żeby być zdrowym trzeba zapobiegać chorobom a nie leczyć? Jesteś chory pogudz się ze śmiercią, bo co to znaczy pokonać chorobę a co to znaczy być zdrowym owszem nielicznym udaje się pokonać chorobę, w swoich dziedzinach chorób, ale co mają powiedzieć wady wrodzone? Co mają powiedzieć Afrykanie, niby żyjemy tutaj i co nas obchodzi Afryka, ale jednak obchodzi, tam jest ciężkie życie co do chorób, jak je rozwiązują? Umierają, bo do leków nie mają dostępu, można się tylko wzmocnić, ale choroba zostaje, ja „byłem-jestem” chory na jelita, miałem 8 operacji, woreczek na brzuchu, teraz normalnie się załatwiam, ale czy ta choroba została wyleczona, wróciła mi raz po 15 latach może wrócić teraz po 30… druga sprawa, głowa, najcięższa z moich chorób, nigdy nie wiem czy jestem normalny… przykre? do wyleczenia? Jak ktoś chory na głowę może powiedzieć, że jest zdrowy gdy to mu się przydarzyło? Jak ktoś z rakiem, może powiedzieć, że wyleczył raka, skoro wciąż jest łysy od chemii… niby zdrowy, ale choroba zostawia swój ślad, myślę, że 99,9 procent ludzi było chorych na poważne choroby, bo czy kaszel ból głowy i zęba to też choroba? a przeziębienie, ospa, odra? do wyleczenia są, ale byłeś już chory, każdy z nas jest na coś chory, zdrowy tylko nie umrze, bo jak teraz jesteś zdrowy jaką masz pewność, że nie stracisz oka w wypadku? że nie będziesz na wózku, jak przyśpieszyłeś do 200km/h na motorze… zdrowy może być tylko samobójca… reszta umiera na jakieś choroby, starość czy jest chorobą?? wiek może być chorobą?? trzeba pozbyć się tego wieku. Mam blizny po operacjach, biorę leki na głowę i czeka mnie jeszcze nie jedna choroba, pytanie która kluczowa do śmierci? mało rozumiem, ale mam znajomych co jeżdżą na wózkach, mam znajomych co mają przeróżniste choroby, wierzą w lekarstwa, że poczują się lepiej, wierzą w wizjonerów, że poprawi się ich nastawienie psychiczne, bo tylko o to możemy zadbać mając chorobę… o stan psychiczny, ale wrócę do Meritum, jak zapobiec chorobie?? wrodzonej? jak zapobiec rakowi, gdy masz na to 75 procent szans jak Angelina Joli, amputowała piersi.. ochroniła się przed śmiercią na raka, ale czy zapobiegnie w ogóle śmierci? Kto może zapopiec śmierci? ktoś sprytny? Nastawić umysł na leczenie, nawet nie na samopoczucie, ale na leczenie, każda chwila jest ustosunkowana do zdrowia Twojego może pózniej zaczniesz nawet uzdrawiać i dobrze mówicie, że do zdrowia jest potrzebna wiedza, mówię o lilce i Izie, są spory, są rozmowy, ale nie można kogoś uleczyć nie uleczając siebie, ja chcę sprawić jeszcze za życia, żeby odrastały kończyny, myślałem że zrobię to przez miłość, ale miłość mnie wykołowała, będąc 100000 minut przy osobie chorej myśląc tylko o tym by odrastały jej kończyny, drapiąc, głaskając, ale głównie myśląc myślałem że coś zmienię… ale jakoś nikomu nie odrosły, Nick Vujowic jest bez rąk i nóg, jest znany… ale cierpi, chwycił się Boga, naucza a uzdrowiciele, jak Josh Boshobora, ludzie wstawali z wózków, na jego wykładach, koleżanka była, mówiła, że słyszała śmiechy… jakby z piekła rodem, bo on ma moc uzdawiania, stąd te śmiechy, czy jest to prawda? ja też tak chcę… ale zrobię to poprzez czas i wierzę w to mocno że będą wstawali z wózków, że będą się prostowali niedołężni, i chorzy na głowę będą zdrowi, muszę tylko nastawić swój umysł na uzdrawianie, narazie jest nastowiony na czas, ale w czasie jest zdrowie, po coś żyję i będę w to wierzył, że potrafię uleczać, ale tak uleczać, że będą naprawdę zdrowi, że będą żyli wiecznie, chcę być jedynym chorym, chcę uleczyć całą Ziemę, i znajdę ten pieprzony klucz, nawet nie muszą wiedzieć że ja to robię, ale ludzie muszą się uzdrwaiać, musi być jakaś siła we wszechświecie dana może przez Boga, gdzie zlikwiduje się wszystkie choroby energią lub myśleniem o sobie bliskich ludziach świata, lub jakąś inną siłą zdrowia… BO… podobno jak myślisz to masz, ja chcę uzdrawiać i chcę to mieć umiec móc, marzenia się spełniają.. i spełnię marzenia całej ludzkości….. o zdrowiu, tylko jak zwykle jestem w tym sam…. przyczyna choroby, myślenie o zdrowiu, i działanie w kierunku zdrowia, ale sam nie potrafie się wyleczyć z schizofreni, i marzenia prysły, ale jeszcze mam czas, nie wiem ile ale mam go… a może trzeba myśleć, że już nie ma czasu??? że działasz, na wszystkie sposoby dla ludzkości, musisz wierzyć że znajdziesz rozwiązanie, to jest klucz według mnie. Tak wierzyć, że znajdziesz rozwiązanie, a potem robić to uleczać… a ta chemia w tabletkach, wspomagacze, tylko powodują jeszcze większe choroby, ja myślę, że jestem uodporniony na to co biorę i wierzę, że jak dostanę raka na palenie, to że się uzdrowię, ale wolałbym zapopiec temu rakowi, mam rzucić?? jak to mi sprawia radość?? raczej nie nie rzucę, ale jakoś muszę zadbać by nie mieć raka, a jak zadbać by schudnąć, ja jestem grubas taki sobie ale trochę jestem, ale jestem jaki jestem… a jak zrobić by być jaki chcesz być?? nieśmiertelny, boski, uzdrawiający, dobry, rozumny, współczujący, pokorny, wesoły, romantyczny, kochający, taki chcę być… no jak to zrobić, i zdrowy chcę być, nie tylko czuć się czasami zdrowy… 🙁 chce znać każde uczucie, chce by było w końcu inaczej nie oglądam Tv o nie tam za dużo się uśmiechają… a ja powaznie myślę by uzdrawiać, uśmiech jest wskazany, ale powaga też. Połączę się teraz ze wszystkimi chorymi… i dam im nadzieję… dam im siłę do walki, dam im zdrowie… czas i życie wieczne, tylko ,ze oni nie chcą, przez tych najciężej się przebić, pogodzonych ze swoim losem, często marnym, nie mają sił by szukać szczególnie tego co najważniejsze zdrowia, ja osiągnełem swoje zdrowie poniekąd, tylko nazywam się chorym, bo mam pamięć, że byłem chory, ale mam też pamięć że się uzdrowiłem, nie mam już lęków? jak przez rok kiedyś, co mi teraz jest, nie wiem, co potrafię? to jest istotniejsze pytanie, dać czas całemu Światu, zabawne tylko jest to, że pisząc to umarło milion osób w świecie…. 🙁 i nie pomogłem im… o kolejne sto tysięcy…. umarło właśnie… dlaczego?? czy to jest równowaga?? czy ja podzielę ich los za jakiś czas? i czy tam będzie szczęście czy nic? dlaczego mam pożegnać się z Ziemią, chyba wiem, ktoś dał ktoś odbierze, a jak tym kimś jestem ja?? jak mam wieczność w sobie?? Za życia są rzeczy które trzeba zrozumieć jak czas i zdrowie, więc namawiam do mówienia i myślenia o tym, może właśnie Ty jesteś nieśmiertelnym uzdrowicielem, a nie ja…. obudzcie w sobie swoją wenus, swojego marsa, to co pragniecie jednym słowem…. ja pragnę czuć się lekki… tak żebym mógł frówać i nie zginąć od skoku z wieżowca, czy kulki w głowę, czy pociągu, jak to ominąć? jak ominę śmierć taką, ominę każdą, narazie 35 lat omijam śmierć… czy będę lekki za kolejne 35 lat? co będzie jutro, dlaczego nie mogę uwolnić się od myślenia? dlaczego moje myślenie nie ma skutków? Dlaczego już nie potrafię uzdrawiać? a chcę… co szukać? gdzie? i jak? znajdę czas, znajdę zdrowie potem, a może najpierw zdrowie potem czas? Hmmm dobra kończę, bo to monolog… się zrobił hihihihihihihihihi 🙂

  17. ☺seja pisze:

    tu nie ma spóły, za to dla każdego są równe prawa rozumiane jako szanse. jest współudział, konsekwencja? dopóki ktoś i tego nie przeskoczy… hee ciekawa jestem, czy nie zatai przed sobą co stworzył by zamieszkać tam, na swoim? czy może stworzy świat jaki jest tylko i wyłącznie dla niego lub niej, by pławić się w swej pustocie? a może będzie to kontynuacja tego co zna, co zastał w innym zapomnianym przez siebie dawno świecie? może nie będzie można się dopatrzyć datowania, i układ gwiazd będzie się zmieniał odzwierciedlając zmienność założeń? murale na budowlach, księgi starożytne, listy między obserwatoriami gdzie zawsze tak było, ziemia była płaska, okrągła każdy to wie, dziś są jutro ich nie ma… tych gwiazd z własną historią, tych praw jakie o tym stanowiły… w tym dniu świstaka, wyjaśnij coś takiemu komuś kto patrzy w gwiazdy, a nie wie nic o wczoraj i jutrze? jakich być może inaczej jak w głowie stwórcy nie było. gdzie nie ma tu nic bardziej prawdziwego. jak lustrzane alter ego, by się ubogacić i se pożyć nie gdzieś na chmurce marzeń o wielkości?… zauważy w końcu kto skorzysta z równych szans, wcześniej dla stwórcy znanego, co świat podpowiada i co ułatwia nawet pod górkę… bo jest siłą rzeczy, choć zatajone i przed sobą, powiązany ze swym stwórcą. każdym kwarkiem… każdym słonkiem i każdą galaktyką, każdym prawem natury stwórcy… i każdym jego założeniem związany się dopasuje i ułatwi każdy oddech…

    dziękuję … 🙂

  18. wojtek pisze:

    Tomek, człowiek jak i każda istota żywa posiada swój zegar biologiczny, to się zgadza.
    Jak mogę to nie przywiązuje wagi do czasu co się dość często zdarza….przynajmniej w takim sensie jak piszesz, taki czas jak go używają ludzie jest potrzebny by wstać do pracy itd. itp.to wszystko są wymogi cywilizacyjno społeczne jako kolejna forma kontroli jednostek. A odrzucenie takiego czasu to też pozbycie się tego narzędzia kontroli…. to wolność. Chodz jeszcze nie pełnia wolnośći…..

  19. wojtek pisze:

    Tomek ten czas o którym mówisz, który określasz „wewnątrz” nas który gdy go czujesz to możesz próbować – lepiej lub gorzej – opisać=wyartykułować.
    Poczucie czasu jako energia mieści się w 3 sferze licząc od dołu czyli znajduje się w brzuchu i „wychodzi” na tył w stronę pleców.
    woj – Będąc zabranym w kosmos przez nol doświadczył dylatacji czasu a po powrocie wizij przyszłośći o której opowiadał.”
    Majestic – no jak ? przecież on był w Naszych czasach teraz a to co wdziali opisał 30-40 lat temu ,nic nie mówisz o tym Wojtek ?
    woj – Z perspektywy Ziemi.
    Masz kolegę równieśnika który w czasach szkoły znika. Życie płynie dalej i po 30-40 latach kolega się pojawia i opowiada gdzie był co widział. Co dziwne kolega jest dzieckiem w czasie gdy Ty jesteś w wieku powiedzmy 50-60 lat. Kolega doświadczył dylytacji czasu. Ponieważ kolega opowiada o ufo=nol ich technologiach oraz swoich wizjach przyszłoći i technologiach które będą w przyszłośći – które widział w wizjach – rząd go porywa i przesłuchuje. Z przesłuchań odtwarzają portrety pamięciowe widzianych istot jak i „portrety pamięciowe” widzianych miejsc, urządzeń, technologi itd. itp. portretem pamięciowym nowoczesnego Kijowa. Następnie robią Twojemu koledze zdjęcie i preparują je czyli doklejają nowy Kijów który im opisał, zmuszają do podpisania zdjęcia. Patrzysz na zdjęcie i myślisz=wierzysz że przysłał je z przyszłości w czasie gdy ono pochodzi z terazniejszości. To co jest tutaj najistotniejsze.
    1.Przeanalizuj w jaki sposób zdjęcie z nieistniejącej jeszcze przyszłości zostało dostarczone do terazniejszości.
    2. Przy założeniu że Twój kolega faktycznie potrafi podróżować w czasie tylko on mógł dostarczyć owo zdjęcie.
    3 Zdjęcie jako dowód w czasie gdy kolega byłby żywym dowodem+zdjęcie dało by wam 100% pewność.
    4 kolega sobie nie musi udowadniać niczego ale wam musi, dlaczego?
    5 Skoro chce wam udowodnić że może podróżować to patrz punkt 3.

  20. olorin669 pisze:

    Czas, sekundę wywodzi się teraz w oparciu o prędkośc światła. Do tego jest coś takiego jak cez i jego drgania. Nikt (poza nami zwykłymi ludźmi) nie wywodzi sekundy czy czasu z rotacji Ziemi, a już szczególnie nie robią tego naukowcy, ale to szczegół;)

  21. wojtek pisze:

    c = 299 792 458 m/sekundę…..
    Drgania cezu częstotliwość 9192631770 drgań na sekundę.

    Wszystko to jest w oparciu o sekundę Ziemską.

Podpowiedź: aby mieć własny avatar w komentarzach zarejestruj się w serwisie Gravatar.