Otwarte Forum Tematyczne – 18.03.2016

Grzegorz Sławicki kontynuuje temat strefy astralnej… a zaczyna od odpowiedzi na pytanie skąd się wzięła strefa astralna i dlaczego.


W ramach piątkowego cyklu „UFO? Oni już tu są!” drugi odcinek z archiwalnych programów o tematyce ufologicznej, z początków działalności kanału. Program prowadzili Paweł Nogal i Janusz Zagórski, a gościem jest Bolesław Kula, badacz ufo i piktogramów ze słynnego Wylatowa.


Janusz Zagórski rozmawia z Marcinem Antoniakiem o jego duchowych ścieżkach do zdrowia. Na początek postać wielkiego austriacki filozofa, mistyka i twórcy antropozofii – Rudolfa Steinera.


Trzecia część relacji z Debaty o zdrowiu – „Żywienie, diety a choroby cywilizacyjne”, która odbyła się 11.03.2016 r. na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu.
Uczestnicy debaty w kolejności alfabetycznej:
dr Henryk Różański
prof. dr hab. Tadeusz Trziszka
dr hab. Dorota Waśko – Czopnik
Jerzy Zięba


Ten wpis został opublikowany w kategorii 1. Pn: Otwarte Forum Tematyczne, Archiwum audycji i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

63 odpowiedzi na „Otwarte Forum Tematyczne – 18.03.2016

  1. Gregory pisze:

    „Czy istnieje dieta idealna”?
    I tu rozczarowanie… 🙁
    Szacowni Prelegenci niestety nie zachwycili, liczyłem na coś więcej…mianowicie na wzniesienie się ponad …powierzchowne odczytanie tego pytania. Może nie stało Im odwagi na pójście dalej…
    Prelegenci nie pokusili się o powołanie na fakt – w którym (XXI) wieku żyjemy…
    Oczywiście…jeżeli wszyscy Oni – odpowiadając na to pytanie – na myśli mieli potencjalnego Murzyna w Somalii (3 świat) lub Polaka w Polsce, NFZ (2 świat) to oczywiście tak, nie musieli się wcale wysilać na odpowiedź
    „Czy możliwa jest dieta idealna” ? (Polecam Prelegentom zapoznanie się z lekturą „Misja” Michel Desmarquet – tam jest właściwa odpowiedź, oraz dieta..).
    Oczywiście że jest możliwa.
    Należało przed odpowiedzią sprecyzować, wyjaśnić sobie, co twórca pytania ma na myśli pod pojęciem: Idealna?
    Idealna – czyli zapewniająca długowieczność? Nieśmiertelność? Spokojną zdrową starość ze śmiercią…ze starości? (nie zaś w męczarniach w hospicjum na zespół chorób cywilizacyjnych).
    Uważam że każdy z tych trzech: Długowieczność, Nieśmiertelność, Normalna Śmierć od Starości ,wyczerpuje zapytanie o pojęcie: IDEALNA.
    Wracam do meritum sprawy: Współczesność naukowa w jakiej żyjemy jest w stanie zabezpieczyć danemu człowiekowi (świadomemu, który wie czego chce, oraz ma milion pieniędzy na niezbędne, profesjonalne badania, a jego bezkompromisowa wola dietetyczna jest niepodważalna i stanowi najwyższy poziom zdyscyplinowania. Przeprowadza się w nieskażony rejon świata – krystaliczne powietrze i woda.
    Należałoby wytypować do takiego eksperymentu…10 homo sapiens. Obserwować ich itd. Jeżeli takiego eksperymentu nie było, to jakim prawem ktoś odpowiada: Dieta idealna nie istnieje ?…!
    Inną odpowiedzią na: Czy istnieje dieta idealna, jest przykład breatharianina, (niejednego zresztą współcześnie) 75 letniego Hindusa, który nie je i nie pije od 60 lat, który niedawno zszedł z gór i pozwolił się przebadać. W prezentacji wyników badań swą twarz przedstawiają lekarze oraz sam ordynator tej kliniki w stolicy Indii, gdzie przetrzymywano Hindusa 2 tygodnie. Film nosi tytuł ,yt: „Na początku była światłość”

    • Gregory pisze:

      Po pierwsze to najmniej mądre – do tej pory 0 pytanie jakie zadano Rozmówcom. Po drugie żadnemu z Nich nie chciało się pójśc dalej… Trochę się dziwię temu powierzchownemu potraktowaniu pytania. To że Prelegenci nie spotkali się (lub odwracali głowę na ich wieść) z eksperymentami pt: „Dieta Idealna” (jestem przekonany że są takie przeprowadzane, miliarderzy też kochają zdrowie i własne rodziny, stać ich na własną kuchnię z dietetykami i naukowcami od badania ich organizmów, CODZIENNIE wysyłane próbki metaboliczne do laboratoriów; gdybym miał taką kasę od tego bym właśnie zaczął: od symbiozy kucharza z dietetykiem – plus własne laboratorium z jajogłowym; a przecież oni są ode mnie „mądrzejsi”, skoro dorobili się takiej kasy). Więc w czym problem?… Z pełnym szacunkiem dla wiedzy jaką posiedli, lecz nie mogę się nadziwić naszym szacownym Panelistom w tym fragmencie Rzeczywistości

      • Gregory pisze:

        Qcyp pisze:
        http://www.cda.pl/video/83923d8
        Zeitgeist Moving Forward [ Lektor PL ]
        Nie ma tu o „diecie idealnej”, ale ten krótki fragment może rozciągnąć horyzont osobom, którymi targają jeszcze jakieś wątpliwości
        8:30 – 15
        „Duch Epoki – idąc naprzód”

  2. Qcyp pisze:

    Nie chciałem się odzywać ale gdybym tak niezdrowo/staro ,,złożył komórki” Nie próbował bym nawet cokolwiek mówić o jedzeniu/zdrowym życiu..Tak, czyste nieskażone środowisko,czysty nie skażony Umysł ,pozwala żyć długo i szczęśliwie.Do tego Wiedza i potęga świadomości .?

    • Jasiek pisze:

      Czy jest jeszcze na ziemi czyste nieskażone środowisko? Czy jest nieskażony umysł/Wiedza jeśli wszyscy są programowani od urodzenia?

  3. hela pisze:

    Panie Grzegorzu, a jak w takim razie podwyższać wibracje? Jakieś konkretne wskazówki, praktyki itp. Może osobny odcinek na ten temat?
    Dziękuję za Pana pracę dla nas i pozdrawiam serdecznie.

  4. lilka pisze:

    Ja sie zastanawiam jak dlugo jeszcze bedzie ukrywany przed spoleczenstwem fakt zapasożytowania organizmów.Ja wiem ze dieta ,woda ,ruch.Ale to sie powtarza i powtarza.wiem na ten temat juz naprawde do znudzenia.Ale niestety nic nie pomoze jak za zasłoną czai sie robactwo i go nie widac nie słychac ,tylko czasem daje o sobie znać.Nic to jak choroba sie pojawia i znika.To wszyscy panstwo maja racje–brak witamin,za tłusto,za chudo,za malo wody ,za malo ruchu,nie taki olej,za malo tego a za duzo tamtego.i to po prostu mija,bo nagle ktos zje akurat co mu brakowalo,stwierdzi ze idzie biegac bo sie zasiedzial…choroba znika.
    A co jak choroba jest przewlekła?no sorki ale to nie witaminek brak.
    Dlaczego sie przed ludźmi ukrywa fakty nosicielstwa pasożytów,ktore zabierają te ekologiczne witaminki i obnizaja odpornosc i robia mnostwo innych problemow.
    Ja rozumiem ze farmacja ukrywa przyczyny chorob ,no nie wiemy jaka przyczyna,nie ma lekarstwa ale jest takie zastepcze co podleczy,i mozna sie troszke lepiej czuc,ale trzeba brac długo.
    Zastanawiam sie czy pan Zieba zna temat.Bo jak ja poznalam to sie okazuje ze 9 na 10 ludzi nosi pasozyta i sie potem dziwi ze glowa zaboli ,albo cos innego dolega.
    jesli statystyka jest prawdziwa to 9ciu na 10 osob dolega pasozyt.to 90 % chorób jak na moja cienką logike.w sumie cyferki malo istotne.

    • Izabela pisze:

      Będziesz miała zawsze pasożyty, bo one są powołane do utylizacji toksyn, do usuwania zdefektowanych komórek, do usuwania guzów itd itp. Chodzi jak zwykle o harmonię. Najpierw byłą schiza z bakteriami-szczepionki a teraz schiza z pasożytami- będzie masowe czyszczenie a guzy pozostaną i co je rozłoży? Natura nie jest głupia. A świta nie jest niebezpiecznym miejscem, to tylko taki osąd. I nie o to chodzi, aby hodować pasożyty.. bo one się namnażają gdy są chore komórki. To tylko skutek, i jak widać nawet wtedy organizm im pozwala się namnażać w takiej ilości a nie innej. Temat prosty, tylko trzeba zmienić perspektywę z lękowej na wiedzę. Jeżeli byle co jesz, byle jak myślisz, siedzisz w sadzawce pełnej lęku to jaki jest obraz Twego Ciała? I co a jak usuniesz pasożyty (które mają za zadnie utylizować odpady?)? Wtedy wkroczą „gorsi” zawodnicy, bo natura jak to mówią pustki nie znosi…

      • Izabela pisze:

        Nie świta 😀 tylko świat.

      • Agata pisze:

        Izabela, przeczytałam z zainteresowaniem Twoją polemikę z lilką i powiem tyle: piąteczka:)
        Jeśli jeszcze nie znasz, to zainteresuj się germańską…najwyraźniej doszłaś niezależnie od dr. Hamera do takich samych wniosków. Fajnie wiedzieć, że są ludzie, którzy myślą jak ja…

    • lilka pisze:

      Izabela mylisz sie z tymi pasozytami.
      Przeciez po to truja nam jedzenie ,zatruwaja wode zebys tracila odpornosc,zeby twoj organizm sobie nie poradzil z najazdem .Jesli sie nie obroni to pasozyt wygra i cie bedzie niszczyl.Myslisz ze myslenie pozytywne tu cos zmieni?
      to jest wlasnie alternatywna propaganda.Mysl pozytywnie i to lekarstwo na wszystko .No niestety,ale fizyczne prawa ziemi sa silniejsze.Jak skoczysz z okna chocbyś uwierzyla ze bedziesz latać ,to tak sie nie stanie.
      A Ty mowisz o bakteriach tych pozytywnych lub jakichs pasozytach co dla nas robią dobra robote.One istnieja i one sie nazywają niechorobotworcze.
      Zaden strach tu nie ma nic do gadania.Trucie nas ma tu cos do gadania.i sami sie tez potrafimy truć.

      • Izabela pisze:

        Jestem przeciwnikiem pozytywnego myślenia na siłę. Jestem zwolennikiem wiedzy i spokoju. Twoje ciało jest dostosowane aby sobie poradzić ze wszystkim (jest doskonałe) o ile nie żyjesz w psychozie lękowej. Medycyna alternatywna zeruje na takim samym strachu jak ta akademicka (biznes is biznes). Na szczęście wykluwa się nowy paradygmat. Twoje ciało o ile dbasz o narządy wydalnicze sobie poradzi z „truciznami), nie martw się. Jednak jak się boisz to rób swoje. Nikomu do głowy nie wejdę.

        PS Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną… wszystko zależy od dawki. Twój organizm jest w stanie rozłożyć tasiemca (zdziwiona?) gdy będzie potrzebował innej formy do usunięcia guza. Wytrzebiliśmy prątki gruźlicy, które były dostosowane do redukcji guzów piersi..

      • lilka pisze:

        Izabela,nie wiem czy mozna wszystko zwalać na „strach”.
        Uwazasz ze ludzie choruja bo sie boja chorób?
        to byloby za proste.
        Uklad odpornosciowy czlowieka ma jakąć wydolnosc.Jesli nie trujesz go nadmiernie to jest w stanie sobie poradzic ze wszystkim.Jesli jest podtruty tzw przegrzany,to zadne pozytywne myslenie ,spokoj nawet mu nie pomoze.
        Dlaczego ludzie chorzy na borelioze niektorzy traca mozliwosc chodzenia a inni chorzy mają dolegliwosci ale nie koncza na wozku przykladowo.
        Dlatego ze jeden uklad jest bardziej obciązony i nie radzi sobie z bakteriami boreliozy juz , a inny sobie z nimi radzi bo nie ma nic innego na glowie.To tak po krotce.
        Ludzie umierają na choroby nie dlatego ze organizm sie tak reguluje i dopuszcza smierc i zezwala na cos lub nie.
        To jak maszyna np suszarka do wlosow tak mi na mysl przyszlo.jak sobie wysuszysz wlosy 5 minut to dziala a jak wlaczysz ja na godzine to sie spali.

      • Izabela pisze:

        A kto podzielił na chorobotwórcze i niechorobotwórcze? Bo z tego co ja wiem to po prostu mikroorganizmy. One mają swoja rolę, gdy namnażają się zbyt mocno wtedy mamy ambaras. A kiedy się namnażają? kiedy mamy za dużo toksyn w sobie, to czy wtedy nadmiar pasożytów/mikroorganizmów to przyczyna czy skutek? A co się dzieje gdy jest zbyt dużo toksyn? Z czego budowane są komórki? I poza tym dlaczego one mają błony półprzepuszczalne, czyli nie wpuszczają wszystkiego w siebie… Co się dzieje z układem limfatycznym gdy organizm jest niedogrzany. Limfa jest w formie zolu i żelu, żel niestety zatyka kapilary i naczynia limfatyczne. Do czego ten układ w ogóle służy? Mogę zadawać pytania w nieskończoność, które medycyna pomija uważając ciało za maszynę i bubel. Poza tym dla mnie Ciało to manifestacja umysłu podświadomego a choroba to manifestacja co nam w główce szwankuje. I to też jest dobre bo to informacja a z informacją zawsze można coś zrobić. Czas kiedy mi w główkę dolegała ortoreksja, strach przed pasożytami (trucie), chemitrails i innymi pierdołami jest już przeszłością. Co nie oznacza, ze byle co jem.. szanuję ten dar, Ciało i dbam o nie. Z umiarem, który jest wszędzie wskazany. Po lekarzach nie chodzę od 15 lat. Najważniejsza jest świadomość.

      • Izabela pisze:

        Co do boreliozy. Myślę, ze od wieków ludzie byli kąsani przez kleszcze. Informacja więc jak sobie z tym poradzić jest zapisana w Ciele. Układ odpornościowy trzeba trenować, przechodząc „choroby” w spokoju bez leku. A teraz spójrz co ludzie ze strachu i ignorancji robią. Lekka gorączka (Hipokrates mówił: daj mi gorączkę wyleczę każdą chorobę) i już full wypas, gripex i inny szajs, angina i już ładują antybiotyki, zapalenie płuc i oskrzeli (które już jest formą powracania do równowagi i właściwie nic z tym nie trzeba robić, oprócz spokoju i dostarczenia puryn z mięsa – pożywka dla mikroorganizmów usuwających zdefektowane komórki) a ludzie umierają ze strachu. sama diagnoza: zapalenie płuc ich nokautuje strachem. A co najbardziej osłabia układ odpornościowy? Medycyna to tez już wie: lęk, stres, który jest pochodną lękową. A teraz rozejrzyj się i zobacz w jakim potwornym stresie, psychozach lękowych żyją ludzie.. mnie w związku z tym nie dziwi wzmożona zachorowalność na nowotwory. I jeszcze sterylizacja siebie czyli usunięcie „pomocników” mikroorganizmów które są przystosowane do rozkładu guzów. Błędne koło lękowe. Ignorancja.

      • Izabela pisze:

        Żeby być zdrowym trzeba mieć zdrowe jelita: czakra sakralna, wewnętrzne dziecko, seksualność, zdrowe nerki ta sama czakra, zdrową wątrobę – czakra splotu słonecznego- złość, agresja, konflikty egzystencjonalne, skórę. Skóra to trzecia nerka: wasz stosunek do świata, czy to jest bezpieczne miejsce-otwarcie czy uważacie, ze żyjecie w niebezpieczeństwie-zamknięcie. Przez skórę wydostają się toksyny które nie wyjdą układem limfatycznym. Nie używać dezodorantów hamujących pocenie-tam są usuwane toksyny. Choroby przechodzić w spokoju, to w 95% powrót do równowagi te 5 % to faza stresu – tu trzeba zdobyć samodzielnie wiedzę. O zdrowie trzeba dbać póki jest a wiedzę zdobywa się w zdrowiu, żeby potem nie umierać ze strachu. Bo to strach zabija.

      • lilka pisze:

        Iza co do kleszczy to znam temat.Ludzie zyli z kleszczami ,racja.A wiesz kiedy zostały one zainfekowane kretkiem boreliozy wyhodowanym w laboratorium?Jakies 50 lub 60 lat temu.Borelioza z Lyme tak sie ta choroba nazywa.Pojawiła sie nagle.nagle?i to w okolicach miasteczka Lyme w stanach.
        Daj spokoj,wiele chorob jest „produkowanych”zwyczajnie w laboratorium.jak masz uklad odpornosciowy ok to nawet te zlosliwe kretki nic ci nie zrobią.Ale jak masz w sobie to tamto siamto,zatrute komorki to ugryzienie kleszcza moze sie wiązac z powaznymi konsekwencjami zdrowotnymi.

      • Izabela pisze:

        Muszę teraz wyjść Lilka ale opiszę co sądzę o boreliozie. Sama 15 lat temu wyciągnęłam z pośladka 3 kleszcze, miałam odczyn zapalny i jestem zdrowa.

      • lilka pisze:

        Co do goraczki to racja.Zbijanie gorączki to przedluzanie choroby.Wystarczy tylko nie dopuscic do 40 stopni ,jak cos to zimny prysznic i na nastepny dzien choroba jest w zaniku.Sprawdzone.Ale nas sie uczy zbijac goraczke przeciez.wszystko co nam każa robic odgórnie trzeba robic odwrotnie.

      • Izabela pisze:

        I wtedy 15 lat temu byłam ostatni raz u lekarza, posłuchałam co mi proponuje i pokazałam mu palec fuckU 🙂

      • lilka pisze:

        Ok Iza,a kto powiedzial ze 100% kleszczy jest zainfekowanych?
        i nikt nie powiedzial ze zdrowy organizm sobie z tym nie poradzi.

      • Izabela pisze:

        Moja perspektywa jest inna lilka. Tak jak helicobacter pylori nie powoduje wrzodów żołądka, tak jak „wirus” brodawczaka nie powoduje raka szyjki macicy tak krętki boreliozy nie powodują tej choroby. Zespół objawów które nazywają boreliozą to są różne objawy i dotyczą różnych rzeczy. To, że jest rumień to według mojej oceny fantastycznie, świadczy o dobrej pracy układu immunologicznego i tu wystraszeni pacjenci lecą i wala w siebie antybiotyki. Antybiotyk-antybios-antyżycie. I to jest pierwszy błąd. A co Ty wiesz, co się stało w Lyme tak naprawdę. Nikt z nas tego nie wie, znamy tylko propagandę medyczną podobnie z innymi epidemiami, które świadczą o zatruciu organizmu.. ale sprytna medycyna Rockefellera zorganizowała od razu szczepionki. Co do szczepów laboratoryjnych-broni biologicznej. Tam zmienia się genom komórki i w moim odczuciu gdyby nie panika, lęk podczas objawów można z tego wyjść lub podeprzeć się surowicami, czy szczepionkami. Jednak to jest tylko to co ja wiem, mój światopogląd i ja jestem odpowiedzialna za siebie i jeszcze moje dzieci.

      • lilka pisze:

        Brak strachu dobra rzecz ,ale jak ktos jest juz chory to jak mu powiesz ze ma sobie schowac swoj strach to on i tak zostanie z choroba ,więc to nawet nie jest pocieszenie.A systemy jakie kazdy sobie tworzy na zdrowie to indywidualna sprawa jesli dzialają.
        Tak więc,niech kazdy sobie robi co chce ,ja wiem ze ukrywają prawde o pasozytach,i wiem ze one ludziom nie słuzą.

      • Izabela pisze:

        Lilka 😀 Dlatego wiedzę zbiera się, gdy jest się zdrowym. Do tego jest jeszcze strach na poziomie nieświadomym. Tak? ja też z moją wiedzą, gdy pojawia się objaw czuję skurcz strachu, ale w to wchodzę świadomością, rozluźniam ciało. Ono jak dziecko mi jest. Gdy czuwam przy dzieciach, gdy zdrowieją znaczy chorują to jestem spokojna. To niestety nie da się zrobić ot tak, to jest praktyka. Moje dzieci są przyzwyczajone, ze mają matkę inną, ze nie biegam z nimi po lekarzach, ze tłumaczę im co się dzieje, że diagnozuję i one to widzą. Jestem z rodu wiedźm. Przekazywanie wiedzy zostało przerwane w pokoleniu matki- młoda, wykształcona z wielkiego miasta 😀 a dla mnie właśnie te kleszcze były powodem, że wróciłam do wiedzy. Obalam teorie medyczne. Wyczuwam palcami dziury, pustki w ciele u siebie i innych, potrafię czytać ciało, wiem, ze każdy potrafi, nie jestem jakimś wyjątkiem. Tylko trzeba zmienić perspektywę.

      • Izabela pisze:

        glisty odżywiają się zdefektowanymi komórkami jelit, lamblie toksynami we krwi, candida albicans jest oportunistą i zasiedla jelito grube. Znasz cykl namnażania? Właściwie z każdym oddechem wdychasz jajeczko glisty. To samo z lambliami i czym tam chcesz. I teraz możesz życ w strachu i non stop je truć (wymierają słabe osobniki-natura durna nie jest. Potem te trupy w tobie są dodatkową toksyną, no bo przecież to nie jest tak że celujesz jak laser w dany rodzaj pasożyta tylko pole rażenia jest większe. Zapychasz system limfatyczny (to woda do obmywania tkanek). A zdefektowane komórki pozostają i co? Jak tak patrzę na naturę, na jej mądrość, na te wszystkie cykle, połączenia to widzę to zdanie z I Genesis: wszystko co Bóg stworzył jest dobre… a jeżeli chorujesz to nie dlatego, że banda pasożytów postanowiła ciebie skonsumować, tylko dlatego, ze jesteś w dysharmonii. Ciało jest rozhuśtane ale nawet wtedy imperatywem jest (prze) życie. Do końca. Do ostatniego oddechu, tak jak z pierwszym wdechem się zaczyna.

      • lilka pisze:

        Izabela jestesmy tutaj alter i chyba nikt o zdrowych zmysłach nie chodzi po lekarzach po antybiotyki.
        Ale są naturalne srodki na wszelkie robactwo i inne choroby.Jesli usprawiedliwiasz istnienie glisty ,to co robi np motylica w wątrobie? czyzby ja oczyszczala z toksyn a przy okazji wyżerała sobie tuneliki?
        Nie no mnie to akurat nie przekonuje.
        Ja wiem ze łatwo sie mówi o chorobach jak sie jest zdrowym ,ale ludzie ktorzy choruja przewlekle np na jakiegos gada wewnątrz to im żaden ale to zaden spokoj medytacja nie pomoze.i takie lekcewazenie choroby to moze tylko czlowiek zdrowy ,a ten co jest chory szuka lekarstwa i blądzi i jak słysze te farmazony o medytacji ….no ok,ale ile trzeba miesiecy medytowac,zeby pozbyc sie glisty?1,5 roku,bo tyle zyja glisty 😉
        ok,odnosnie dzieci ,co z nimi nie tak jesli zarazaja sie w przedszkolach pasozytami?i to znaczy ze rodzice maja to zostawic w spokoju ,niech sobie będą?bo widac dziecko ma cos z głowka nie tak.boi sie czy cos ,jego podswiadomosc jest skazona jakąs mamusi wadą.Nie ma sprawy wyrosnie z tego.To jest nietrafione podejscie,wg mnie Iza.

      • Izabela pisze:

        Znowu się nie rozumiemy. Nie chodzi o medytację a glisty nie pozbędziesz się nigdy. Odsyłam raz jeszcze do cyklu namnażania glisty i do zrozumienia, ze zawsze jesteś nią zainfekowana, czy tobie się to podoba, czy nie. A jeśli tak to przecież stwórca sadystą nie jest (no chyba, ze masz takie przekonanie, to ja nie kontynuuję, bo dla mnie jest geniuszem takim, że czapki z głów). Jeżeli glista wyłazi (rozłazi się ) z miejsca gdzie zazwyczaj bytuje to znaczy, ze masz chore, niepełnosprawne komórki. A to oznacza, ze nie chodzi o walkę z glistą ale o przywrócenie harmonii i działanie na planie i fizycznym i mentalnym. Czyli czytasz ciało-gdzie masz te komórki uszkodzone (jaki schemat myślenia ciebie więzi) a na planie fizycznym zmieniasz dietę (w chorobie się ujmuje), udrażniasz systemy odprowadzania toksyn i żyjesz dalej.

      • Izabela pisze:

        Dziecko do 7 roku życia jest manifestacją tego co dzieje się zazwyczaj w głowie mamusi. Ciało z ciała. To jak rozdzielenie komórek, niby poród rozdziela ale nie do końca, rozdział następuje około 7 roku życia.

      • Izabela pisze:

        Na koniec napiszę, ze wychodzę z załozenia, ze natura nie jest moim wrogiem. Jestem jej częścią, uczę się jej obserwując ją. Nie odrzucam badań naukowych tylko interpretacje wyników. Schizę pasożytową przeszłam od zentelu po nalewki z czarnego orzecha, wrotycza i glistnik i inne. Znam to. Jednak nurtowało mnie pytanie: jak to jest, ze ja z każdym oddechem infekuję się niby wszystkim.. to świat chce mnie zabić czy jak? A mój stwórca to debil? Czy jak? I ja znalazłam odpowiedzi i biorę za nie odpowiedzialność. Dzisiaj czytam listy z książki Siemionowej i widze jak na dłoni co się w ludziach dzieje i dlaczego. I skad ten andmiar pasożytów. I tyle.

      • lilka pisze:

        Jak dla mnie to przyczyny moga byc na poziomie fizycznym i na poziomie duchowym czyli od głowki.tez czytalam ksiazke gdzie niby wszystkie choroby sie biora z psychologi jak kregoslup to bierzesz za duzo problemow na siebie,jak ktos ma na szyi taki usztywniacz po wypadku to znaczy ze ma sztywne poglądy.
        Ok moze to sa jakies przyczyny ,ale zycie sie sklada z fizycznosci polaczonej z duchowoscia i jedno wplywa na drugie i zadne nie jest na uprzywilejowanej pozycji .to takie kolko,jak nie masz witamin to w ciele cos sie robi.Ja masz jakies zmartwienia to stres robi swoje.
        A odnonie pasozytow ,moze sie pojawiaja bo chca zjesc twoje toksyny.hmm raczej wątpie,Jak juz sie pojawiaja to organizm ci mowi cos.A moim zdaniem mowi weź cos zrob bo twoj uklad odpornosciowy jest niewydolny.Wdychasz codziennie gliste i on ja zabija na wstepie.Ale jak sie zajmuje innymi twoimi chorobami to przeoczy to jedno jajko z ktorego wyrosnie jakas gadzina.To po co nas trują z gory z dolu i z boku ci co nas trują?
        Wlasnie po to.Normalnie organizm sobie radzi a w nienormalnych warunkach nie daje rady bo ma za malo amunicji .Gdyby nasz uklad odpornosciowy byl taki doskonaly jak mowisz to po co mieliby nam zatruwac jedzenie?
        to bylo by bez sensu.Ale oni nie robia rzeczy bez sensu.one maja gleboki sens dla depopulacji i chorob.

      • Izabela pisze:

        Hmm a ja nie wątpię, że pasożyty żywią się martwymi tkankami lub toksynami tylko to wiem. Im więcej pasożytów, tym większym trupem na poziomie biologicznym jesteś, nie wspomnę o tym, ze na poziomie duchowym jesteś biorobotem, czyli Duchem uwiezionym we wzorcach lękowych. Kręgosłup wyraża kilka centr energetycznych ze schematami działania, znaczy myślenia. Od myślenia o Ziemi, naturze, świecie – czakra korzenia do manifestacji w realu – czakra gardła-odcinek szyjny kręgosłupa. To zresztą nieważne, bo ciało to całość, jak szwankuje jedna rzecz to cały organizm to czuje i wspiera zdrowienie.

      • Izabela pisze:

        A układ odpornościowy nie zabija raczej bym to określiła anektuje i reguluje co się dzieje w organizmie. Co zbędne jest wydalane, a niektóre mikroorganizmy są używane do budowania ciała. Jak już napisałam organizm potrafi robić wielokomórkowego pasażera aby sobie coś wbudować w siebie. Ergonomia, po prostu. Natura idzie po najmniejszej linii oporu i najmniejszych stratach energii.

      • Gregory pisze:

        Z tymi patogenami (bakterie chorobotwórcze i pasożyty) można sobie poważnie zaszkodzić gdy pozostawić je…samopas… 🙂 ,Być może w jakiejś skrajnie pojmowanej teorii spełniają jakąś rolę organizmie, ale bym ich nie przeceniał, zwłaszcza tych z układu pokarmowego (, jelita, wątroba itd). Tu rozmnażają się obcy nie na bazie toksyn, lecz przede wszystkim witamin, które nam zabierają (estetyki zjawiska nie poruszając… w końcu bądź co bądź to nasze ciała, z powodu których albo czujemy się ok, albo cierpimy)
        Mam gdzieś przepis z siedmiu ziół, proporcje, jak je zaparzać i pić. 2 tyg tej kuracji eliminuje bardzo kąśliwe pasożyty jak bąblowiec. Warto pić też wrotycz, tylko samemu trzeba zebrać, brak go w aptekach. Poszukam tego przepisu, może znajdą się osoby chętne skorzystać

      • lilka pisze:

        Iza zrobiłas sobie swoja wlasna teorie na temat pasozytow.
        A one na nas normalnie pasozytują.Kazdy pasozyt ci cos zabiera i cie niszczy.a sa takie bakterie ktore pomagają nam np wytwarzac witaminy w jelitach-dobre.Ja wole informacje ktore są dostępne co moze zrobic tasiemiec ,przywra,glista ,lamblia itd.
        A propo guzow rakowych to moga byc nawet otorbione larwy pasozytow a badanie przeswietlajace tego nie odróznia,albo tych pierwotniakowych czyli mniejszych pasozytow dzielo.Wiec moze organizm zatrudnia jakies inne organizmy do pomocy ,ale wlasnie pasozyty robia nam najgorszą krzywde.

      • vv pisze:

        …widzę is,.. że niezbyt dotarłaś,…ale tak to jest z tym plemieniem,…że oni są dobrzy, czyści, niewinni no i mocno słabi..a wszystkiemu winne mocne i złe robale, wirusy i bakterie, …winni mocni i źli lekarze, … winne złe i mocno szkodliwe leki, .. winna zła, mocno szkodliwa współczesna żywność, … winni mocne zaprzedane naukowce i mocne tajne służby z mocną bronią elektromagnetoskalarną niszczącą dobrych słabiuśkich, dniem i nocą,..winni obcy i zmiennokształtni świetliści z astrala i wyższych światów lub też świetliste dobre,.. bo ratują zamęczonych słabiuśkich…
        … a jeżeli już o sławickim, to dziwne że nic nie mówi, o tym że w w zachęceniu uciekinierów z fizycznego by weszli prosto w tunel do astrala,.. największą rolę odgrywają zmiennokształtni świetliści,.. przebrani za krewnych uciekiniera lub ich Bogi…
        … ni słowem nie rzeknie również, że ci zmiennokształtni świetliści,.. wszystko czynią by uciekinier, nie skonfrontował się z prawie natychmiastową wiedzą z eteru, z prawie natychmiastową wiedzą z własnego ciała eterycznego, z prawie natychmiastową wiedzą ze swej eterycznej akaszy, .. z prawie natychmiastową wiedzą ze wszystkich zapisów o sobie oraz o swych czynach, które uczynił myślą, słowem i uczynkiem samemu sobie i innym w tej inkarnacji z której akurat ucieka po zajechaniu lub jeszcze nie po zajechaniu swego fizycznego ciała,..by gnał w astral lub wyższe nim eteryczne zdoła wyjść z fizycznego,..i zdoła ujawnić prawie natychmiastowo cały zapis,… nie dziwny ten merkuriusz świetlistych interesów zmiennokształtnych świetlistych,..
        .. już kończę, idę do http://niezaleznatelewizja.pl/nauka-i-technologia-nowej-ery-15-03-2016/?replytocom=88727#respond bo tam jak widzę nikt nadal nie ma zastrzeżeń,…widać nadal nie kumaci..ani w planck’u ani w grawitacyji..

      • vv pisze:

        …poprawiam powyższe „o zaniechanie” oraz „o bliskich”, …bo tak po prawdzie, to plemię żmijowe najwięcej szkód, „grzechów” czyni zaniechaniem,..wobec siebie samych i swoich bliskich, którzy im zawierzyli, ..którzy udzielili im kredytu zaufania…
        … czyli powinno być….
        „…z prawie natychmiastową wiedzą ze wszystkich zapisów o sobie oraz o swych czynach, które uczynił myślą, słowem i zaniechaniem, samemu sobie, swoim bliskim i innym w tej inkarnacji z której akurat ucieka po zajechaniu lub jeszcze nie po zajechaniu swego fizycznego ciała,…”

        …i pytanie is do ciebie jeśli oczywiście zechcesz odpowiedzieć,… dlaczego zmiennokształtnym świetlistym tak bardzo zależ by eksportujący się z tego fizycznego świata, nie skonfrontowali się z tą wiedzą o sobie,… by jej nie poznali, by jej nie poczuli… by nie skorzystali z daru zapisów ich ciała eterycznego..i zapisów ciała eterycznego ziemi, bo to w chwili uwolnienia swojego z fizcznego jest również dostępne chcącemu i nie tylko po uśmierceniu, a właściwiej zamordowaniu swego boskiego fizyka, swego boskiego fizycznego ciała…

      • Izabela pisze:

        Lilka to nie jest moja teoria, z wykształcenia jestem inżynierem sanitarnym i pracowałam z mikroorganizmami (wykorzystałam te wiedzę, aby sanepid się ode mnie odstosunkował ze szczepieniami- szczęki im opadły). A anatomia to nie jest okultyzm tylko wiedza dostępna. Tak jak biochemia. Twoje ciało to nie bubel. Pewnie nawet nie wiesz gdzie masz ‚zapasowe” bakterie, gdy przetrzebisz jelito truciem pasożytów. Nawet nie wiesz co w Tobie żyje i jak zachować równowagę. Co produkuje vit. B i dlaczego każdy nadmiar szkodzi. Trucia również. Strach jest złym doradcą a w poszukiwaniu wiedzy powinno odłożyć się załozenia na bok. Nie dzielić tylko łączyć. Jak puzzle. Ty przypuszczam, ze nawet nie wiesz czym się żywią mikroorganizmy, jaki maja cykl rozmnażania i co produkują, i co to daje Twojemu ciału. Patrzysz się na nie jak na 8 pasażera nostromo i Twoja wola, Twoje pieniądze i Twoje zdrowie.

      • Izabela pisze:

        vv nie marudź 🙂 . Kopiuję twoje baśnie i jak wyjdę z jednego wejdę w drugie.. nie mogę wszystkiego na raz, bo dostaję kolorowego zawrotu głowy. Co się odwlecze to nie uciecze. 🙂

      • Izabela pisze:

        vv: „…i pytanie is do ciebie jeśli oczywiście zechcesz odpowiedzieć,… dlaczego zmiennokształtnym świetlistym tak bardzo zależ by eksportujący się z tego fizycznego świata, nie skonfrontowali się z tą wiedzą o sobie,… by jej nie poznali, by jej nie poczuli… by nie skorzystali z daru zapisów ich ciała eterycznego..i zapisów ciała eterycznego ziemi, bo to w chwili uwolnienia swojego z fizcznego jest również dostępne chcącemu i nie tylko po uśmierceniu, a właściwiej zamordowaniu swego boskiego fizyka, swego boskiego fizycznego ciała…”

        Nie umiem ci na to odpowiedzieć vv. Już z tylu kłamstw się wyplątałam i naukowych i duchowych, ze nie wiem kto zaczął tę sieć tkać tę sieć kłamstw, tę sieć zbudowaną z lęku.. my sami czy ktoś. Czy tak miało być, czy to lekcja dojrzewania, nie wiem.. naprawdę. Ja wiem, ze mój stwórca to geniusz, przewidział więc wszystko. W naturze jest i tsunami i powódź i trzęsienie ziemi a co wyrodzone musi odejść, by powstało coś nowego. To chyba tylko na taki komentarz mnie stać.

      • lilka pisze:

        Iza to ze masz wyksztalcenie sanitarne o niczym nie swiadczy.Pierwsze słysze ze trzeba akceptowac pasozyty,a to jest teoria.Wszedzie pisze co innego.Nie wazne czym sie odzywiaja mikroorganizmy weglowodanami .a toksyny to w watrobie sa metabolizowane i wydalane.
        link:http://www.wykop.pl/ramka/2174116/jak-sie-moze-skonczyc-jedzenie-sushi/
        weż mi teraz powiedz z czym ten facet mial problem w glowie z calym swoim cialem?pewnie go nie akceptowal czy cos.i dlatego musialy go wpierdzielic te robale?
        po prostu nie przestrzegal zasad jedzenia surowej ryby.a zasady sa podobno takie iz iles dni sie to mrozi i iles czasu rozmraza,aby uniknac zakazenia,jak gosiu zlowil se rybke i od razu ja zjadl na surowo to to jest przyczyna.
        pomijajac fakt ze nigdy bym nie zaufala surowej rybie sprzedawanej w restauracji ,ogladalam program Gesler i wiem co tam sie moze dziać,nikt nie patrzy na zdrowie ludzi tylko na swoja kieszen.
        Nie po to sie bada mięso na obecnosc larw tasiemca zeby jesc takie mięso.Sa zasady.A organizm to nie bubel,a kto powiedzial ze tak?po prostu atakowany zewsząd nie daje rady.Mowisz ze niczego sie nie boisz bo masz doskonaly organizm.nie sadze.Jak by spuscili ci bron biologiczna na glowe to inaczej bys pisala.

      • Izabela pisze:

        Lilka a co ja ci poradzę, ze wszędzie (to kłamstwo, nie wszędzie) pisze co innego. A co to mało kłamstw? A na czym się opiera medycyna klasyczna i alternatywna? na teorii zarazka Pasteura, która… nie istnieje sic! O Koch jak usłyszał o podziale na bakterie chorobotwórcze i niechorobotwórcze to w to nie uwierzył i łyknął flaszkę z krętkami cholery i nic mu nie było. No cud panie.
        To raz. Dwa a jak to się stało, że ten pan ma te pasożyty w tym miejscu? Bo wiesz, ja miałam fazę calvity i ich suplementów i trochę propagandówki opartej na strachu pooglądałam (niezłe horrory zachęcające do kupowania suplementów :D)heheh i mam swoje zdanie na ten temat. Jak masz taki problem to na pewno usuń tylko co potem? Ulubiony argument obrońców tasiemców. Przypuszczam, ze połowa ludzi nie wie, że go ma. Bo nie daje objawów. Jak organizm słaby, to wtedy pojawiają się objawy zatrucia, ale przecież piszę, ze o ciało trzeba dbać bo to dar.
        Możesz mi odpowiedzieć na proste pytanie: jak ludzkość przeżyła z tymi pasożytami? Bez medycyny naturalnej bardziej od natury? Hm?

      • lilka pisze:

        Wypił nie wypił,widzialas?ktos to skamerowal?
        Ja pisze ze uklad odpornosciowy sobie radzi czyli nie dopuszcza zadnych pasozytow,ale jak musi walczyc z innymi rzeczami to staje sie niewydolny.Masz armie 100 zolnierzy w sobie ,jak cie zaatakuje jeden pasozyt to nie wniknie,ale jak zaatakuje cie 10 pasozytow ,50 pierwotniakow i 100 bakteri to myslisz ze nic nie wniknie?a dalej jak sie cos duzego rozwinie to organizm sam tego nie usunie.Dlaczego piszesz o jakiejs fobi zwalczania pasozytow ,dlatego ze ją przezylas?nie chodzi o to zeby ciagle walczyc z pasozytami jak nic nie boli.Ale jak cos dolega to tzreba zobaczyc czy sie ich nie ma.jak są to zawalczyc.
        A co bys zrobila jakbys miala objawy np glowa cie co chwile boli idziesz sie zbadac jest jakas glista i co i nic nie robisz?
        Spoko skoro ona jest tzn ze ma byc a glowa ma bolec,trwa to juz 10 lat ,tak bog widac chce.a organizm wie lepiej ze ma bolec,czy sie zastanawiasz czy moze masz cos w glowie niepoukladane ,jakis problem psychiczny?
        wyciszasz sie i starasz sie dojsc do tego jaki masz psychologiczny problem?
        to powodzenia,jesli to dziala.Ale wiesz co dzialaja tez roslinki na takie rzeczy.nikt mi nie powie ze choroby to tylko duchowosc.
        Mozna sie na rozne rzeczy zafiksować.
        A jak usuniesz pasozyta to nie masz objawow zatrucia jego odchodami,nie masz objawow bolu z powody przezerania twoich tkanek,organizm jest czysty.Moze sie cieszyc.Co potem jak organizm jest czysty?no weź.juz chyba konczymy ta dyskusje.
        Przeciez nie pisalismy o ludziach zdrowych jak nic nie boli,tylko o ludziach cierpiacych na niewiedzących co.A ja pisze o jednej z wielu przyczyn -pasozyty! zapamietajcie sobie i powodzenia w ich usuwaniu jesli są przypadkiem.

      • Izabela pisze:

        My się nie rozumiemy, bo ty z mikrobów robisz przyczynę dolegliwości a tak nie jest. Twoje ciało nie jest odrębne od natury a w naturze żaden pasożyt nie atakuje zdrowego. Twoje ciało zamieszkują różne mikroorganizmy od zawsze (masz je wbudowane w ciało nawet). Jak jest ich za dużo to jest za dużo pożywki czyli najpierw jesteś chora, masz chore komórki a potem wchodzą sprzątacze. Jak masz za dużo sprzątaczy to sorry zapuściłaś ciało. A układ odpornościowy nie walczy. To stary paradygmat, gdzie dewizą jest: świat na każdym kroku czyha na twoje życie. Ja odrzucam ten paradygmat, bo jest błędny (produkuje wystraszone stado owiec) mnie życie, planeta stwórca wspiera.

      • Izabela pisze:

        Podam ci przykład z anginą gdzie medycyna w tym bardziej naturalna od natury twierdzą, ze anginę wywołują szczepy bakteryjne a to bull shit. One zerują na ropie, którą wyrzuca układ limfatyczny z tkanki, żeby ci nic nie zgniło. Ludzie walą antybiotyki włącznie z naturalnymi wybijają mikroby a potem ten szajs im krąży po ciele. Nie zeżarta ropa. Fuj. Gniją od środka. I wrzeszczą, ze mają glisty, które tę zgniliznę zjadają, żeby utrzymać życie.
        PS Ta scena jest z Kochem jest opisana, można ją znaleźć w literaturze „podziemnej”, bo przecież Rockefellery i medycyna bardziej naturalna od natury żeruje na niewiedzy i robi biznes na ignorancji.

      • vv pisze:

        is:
        „Kopiuję twoje baśnie i jak wyjdę z jednego wejdę w drugie.. nie mogę wszystkiego na raz, bo dostaję kolorowego zawrotu głowy.”

        … kololy som fajuśkie,.. kiedyści ich zakciałaś,.. to je masz,…a kopiowanie to dobry wysilek,.. a co z własnego wysilku, to js tylko twoje,.. a twoje tylko ciem buduje i tylko ciem wzmacnia,..

        ” Co się odwlecze to nie uciecze”

        ..ja…masz na to caluśką wiećność..

        …is, ty sanitarnik,.. to kanaly znasz,.. i cię juś nikt nie skanaluje i nieskanalizuje… dobla naućka.. i do teguści i wsie pasoźity znaś,.. moćnaś iś…

      • vv pisze:

        ..tyś umieś juś paść paśżyty s koźziciom dla siem..

      • vv pisze:

        ..s kośziciom dla siem i wsiem..

      • lilka pisze:

        Iza mysle ze na gnicie niezdrowych komorek organizm ma swoje wlasne mikroorganizmy usuwające smieci i nie potrzebuje kolosow 50 cmtrowych lub 10 metrowych w jelitach.

      • Izabela pisze:

        Żeby wyrósł kolos 10 metrowy to musisz mieć nieźle rozhuśtane ciało. Jest pożywka jest pasożyt. Kończę to Lilka, bo dla mnie Natura jest mądra i fakt dla głupoty nie ma sentymentów, bo imperatywem jest życie i to zdrowe życie.

  5. vv pisze:

    … he, he chaośnik sławicki,.. merkuriusz świetlistych hierarchii,.. świadomy, czy nieświadomy merkuriszowania niepotopionym w materię świetlistym,.. świetlistym unikającym jak diabeł święconej wody potopwi w materię,.. chociaż na ten potop sobie już z dawien dawna zasłużyli, zagrzeszyli,.. i to bardziej niż stada baranów, którym od dawien dawna pasterzują… tak oni wolą by to nie oni a ich stada upadały topiły się w energii, w mocy.. w nowszej formie boskiej energii, boskiej mocy, która zeszła niżej, w wyższe wibracje, wraz z wyżej i mocniej wibrującymi potopionymi…. oni wolą nie topić się , wolą przejmować dusze potopinych w tej mocniej wibrującej , wyżej wibrującej materii,..wolą miast topić się w materii, kraść energię i moc ze dzbanów lub lepiej, kraść całe dzbany, dusze pełne boskiej energii i mocy, głupio zacyrografowane, scedowane, scesjowane im przez ogłupiałe ich świetlistością, świetlistością ich świetlistych hierarchii,..

    ..tak chaośniku , merkuriuszu świetlistych,.. astral, mental, i inne bardziej świetliste byuddyczne, duchowe światy to ich ślepa uliczka, ich ślepy boczny kanał, ich pułapka na barany i owce ich stad , którym ci zaślepieni ch świetlistościami dali się im z wielką ochotą pasterzować,..dali się strzyc, golić i doić z ich dzbanów, dusz do woli…bez potopu..

    ..tak chaośniku, merkuriuszu świetlistych,… boscy ludzie nie podlegają ewolucji, a dotychczas podlegali inwolucji,.. podlegali nie wzrostowi, a upadkowi i degradacji w coraz wyższe wibracje… do których ty ich zachęcasz świadomie, czy nieświadomie by jeszcze bardziej wibrowali,.. by po harówie w wyższych wibracjach, dla słabo wibrujących świetlistych ich pasterzy i ich świetlistych hierarchii,…by po harówie dostarczania im ożywczych boskich wód, .. wód boskiej mocy, która zeszła wraz z nimi w bardziej wibracyjny, bardziej zakręcony czasoprzestrzennie świat,.. by po harówie dostarczania im wód boskiej mocy z ich boskich dzbanów, kosztem nich samych i kosztem ich rodów.. by odlecieli od siebie w ich ślepe ulice ich świetlistych zaświatów, wybudowanych również boską mocą wód ich boskich dzbanów,.. i tam w zaświatach chwilowo sobie odpoczęli, przed kolejną harówą w wyższych wibracyjnie i cięższych ich światach ,..ale na tyle krótko, by tam nie zdołali sobie przypomnieć kim prawdziwie są i jaka jest ich prawdziwa, nie ślepa droga … chyba, że kto oczarowany prawie boskimi lekkimi hasami zekce tam zekce dłużej po bardziej boskiemu, lekkiemu i świetlistszemu pohasać,.. a dłużej hasając na wciąż rosnącym głodzie w miarę dłuższych hasów, zaprzeda się za im na merkuriusza, czy inszego bardziej sprytnego i wykwintniejszego kradzieja, zwodziciela, czy tylko pasterskiego psa, to lepiej,..bo taki szybko nie odnajdzie swej boskiej prawdziwej mocy i swej boskiej prawdziwej drogi , po której może bosko hasać, również w ich zaświatach,.. bez potrzeby tracenia boskich wód,.. na świetliste niepotopione grzeszne pasożyty… zasługujące od dawien dawna na swój coraz czarniejszy i mroczniejszy potop,..

    • vv pisze:

      .. a na prawdziwą drogę, której można bosko hasać, również w ich zaświatach,.. bez potrzeby tracenia boskich wód,..na której można prawdziwie i bosko żyć oraz hasać ,.. tu i tera jest najlepszy ziemski czas,.. tutera gdy jesteśta kompletni… tutera gdy jeszcze jesteśta w swych boskich ziemskich ciałach,.. karmieni boskimi wodami boskiego eteru,.. który dla was i pod was nawet się w nich mieli,.. nie tylko uzgadniając wasze przeszłe i przyszłe oraz przeszłe i przyszłe wszystkich , również tych pogrupowanych w stada z waszym tuteraz,.. ale również poprzez swe miały dając wam w waszym cielesnym tutera nieograniczony kontakt z bezczasem i bezmiejscem…

      • eli pisze:

        …tu i teraz jest najlepszy ziemski czas ,teraz kiedy jesteśmy kompletni, w ziemskich ciałach-swięta prawda …no to ja np. szukam realnej ścieżki do innych światów ,nie szukam metafor i co dalej..

    • vv pisze:

      ..darmo i bosko się dla was mieli , bo taki boski sobie je…

      • hela pisze:

        Też nie do końca wierzę w tzw. świetlistość istot „świetlistych” 😉
        Ktoś, kto nie zszedł do materii nie powinien w ogóle mieć nic do gadania w tych kwestiach, robić nam tu za „przełożonych”. Dla mnie są to istoty zwyczajnie niższe od dusz, które zeszły do materii.

      • vv pisze:

        ..ja..

  6. vv pisze:

    …niech się w końcu potopią,.. a potopią się , gdy braknie im ogłupiałych żywicieli,.. jasne i proste..

  7. eli pisze:

    wystarczy j ak najbardziej urozmaicone jedzonko te wszyskie przyprawy,listki a ciałko już sobie weżmie co chce a często poprostu zwykłe przeczyszczenie lub wymioty potrafi sprawić cuda co ludy tzw.pierwotne ha ha dobrze wiedzą.

    • eli pisze:

      …a już post ,nawet kilku dniowy…. nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć.

Podpowiedź: aby mieć własny avatar w komentarzach zarejestruj się w serwisie Gravatar.