Otwarte Forum Tematyczne – 21.07.2016

Część 2 zapisu panelu dyskusyjnego na XIV Harmonii Kosmosu, poświęconego zagadnieniom śmierci klinicznej i aspektom przebywania „po drugiej stronie” po wyjściu świadomości z ciała fizycznego. W panelu udział wzięli: Bartosz Jachym, Dominika Dominiak, Jarosław Dobrucki i Wojciech Drewniak. Prowadzenie – lek. med. Irmina Mrozowicz-Szmidt.


Nowe misje i cele w stosunku do Wszechświata w wymiarze osobistym dla każdego z nas – Tadeusz Owsianko z nową porcją duchowej wiedzy i przesłań.


Janusz Zagórski o organizowanym seminarium Łukasza Lubickiego.
Więcej szczegółów na:
http://niezaleznatelewizja.pl/seminarium-z-lukaszem-lubickim/


 

Ten wpis został opublikowany w kategorii 1. Pn: Otwarte Forum Tematyczne, Archiwum audycji i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

38 odpowiedzi na „Otwarte Forum Tematyczne – 21.07.2016

  1. OBSERWATOR pisze:

    Zgadza się – każdy ma INDYWIDUALNĄ MISJĘ (zadanie), dla której przyszedł, na tę planetę, a misje te, pozostają jeszcze w „zaklejonych kopertach”. Trzeba też przypomnieć, co oznacza zwrot: „spotkać się z samym sobą”.
    Każda istota ma swoją „duchową wersję”, która pozostaje w świecie, określanym, jako świat duchowy. Określa się ją, jako tzw. „WYŻSZE JA”. Nasze wyższe JA (każdego z nas), komunikuje się z nami. To jest ten subtelny głos, jaki płynie z serca, a kiedy ma z tym problemy, ponieważ zainteresowany/na IGNORUJE tę komunikację, uważając ją za jakieś wymysły, bzdury, absurd, wówczas usiłuje ono DOCIERAĆ, poprzez INNE osoby. Dzieje się tak wtedy, kiedy ludzkie ego, które jest silnym programem, stawia „BARIERĘ/ŚCIANĘ”, poprzez którą, duchowe prowadzenie wyższego JA, nie jest w stanie się „przebić”. Wówczas szuka ono innych dróg dotarcia.

    Wyższe JA, pokazane jest, jakby „stało na górze”, aby przypomnieć, że patrzy ono na wydarzenia, z zupełnie innej perspektywy, niż człowiek. Człowiek/ludzie, są jak PUZZLE – wprawdzie każdy jest inny, ale WSZYSCY RAZEM idealnie pasują do siebie i są w stanie utworzyć WSPANIAŁY OBRAZ świata, jednak pod warunkiem, że będą wsłuchiwali się, w PROWADZENIE, jakie zapewnia każdemu jego wyższe JA.
    Człowiek, patrzy na wszystko, z „poziomu powierzchni”, na której budowany jest obraz wspólnego życia, więc NIGDY nie jest w stanie, poprawnie, poukładać tego obrazu, w taki sposób, aby był on PIĘKNY. To, co robi człowiek, w oderwaniu od wyższego JA, zawsze kończy się katastrofą. Tylko we współpracy, z wyższym JA, można tego dokonać, ponieważ wyższe JA, jest tym, które „stoi na górze i patrzy na wszystko z góry”, więc widzi WSZYSTKO lepiej, od nas.
    To tak, jak z układaniem puzzli, które same nigdy nie są w stanie, ułożyć się w obraz, ponieważ z PERSPEKTYWY POWIERZCHNI, nie można ułożyć obrazu. Można to zrobić TYLKO WTEDY, kiedy jest możliwość PATRZENIA z GÓRY na wzajemne „dopasowywanie puzzli”, czyli na wydarzenia. Taką możliwość ma TYLKO wyższe JA, stąd konieczność wzajemnego SPOTKANIA i ROZMÓWIENIA SIĘ, każdego z nas wraz ze swoim wyższym JA, na temat swojej, indywidualnej misji.
    Oczywiście należy pamiętać, że „widzieć z góry”, jest określeniem symbolicznym, ponieważ tak naprawdę, to „góra” oznacza wyższe częstotliwości. Konieczne jest w tym celu, totalne wyciszenie się, i uwolnienie od zewnętrznego oddziaływania, na nasz umysł, aby przekaz wyższego JA, stawał się coraz bardziej czytelny i silny. Najlepsze, w tym celu, jest przebywanie na łonie przyrody, w lesie, na łące itp. Nie należy się przy tym obawiać żadnych kleszczy itp. pierdół, ponieważ są to WYMYSŁY „ciemnych”, którzy DOSKONALE WIEDZĄ, jak silne oddziaływanie ma źródło, właśnie w takich miejscach, i właśnie dlatego usiłują wzbudzić STRACH, w społeczeństwie, alby trzymało się z dala, od miejsc, w których najszybciej uzyskuje się TRWAŁY kontakt, ze źródłem, ze swoim duchowym PROWADZENIEM.
    Może to zabrzmieć dziwnie, ale np. konopie, czy marycha, także działa pobudzająco w tym kierunku, też ułatwiają otwieranie się na źródło, i WŁAŚNIE TO JEST POWODEM obłąkanych restrykcji, ze strony psychopatów, udających tzw. „władzę”. Kontakt, ze źródłem, jest uzdrawiający dla ludzkości, a zabójczy dla „ciemnych”, stąd ich bestialstwo, ubrane w pozory prawa, które – rzekomo – ma chronić ludzi, przed problemem uzależnienia się.
    Jeszcze jedna, fundamentalnie istotna rzecz, wymaga zasygnalizowania. Tadeusz Owsianko, wspominając o świadomości i materii, prezentuje nam postrzeganie, jakie było także naszym dotychczasowym postrzeganiem. Było ono nieprawidłowe. Sądziliśmy, że świadomość jest „delikatna”, a materia jest „twarda”, podczas, gdy nie jest to prawdą. Świadomość jest nieporównywalnie bardziej „twarda”, od materii. Świat materialny istnieje w świadomości, i śmiało można powiedzieć, że to świadomość jest tym, co „trzyma” tę wszelką istniejącą materię, w „stalowym uścisku”. Stalowym, ponieważ stal/metal, jest najbardziej adekwatnym określeniem dla źródła świadomości, jakie jest w stanie zrozumieć ziemska świadomość. Tzw. strong force, znana z fizyki, to przecież jest siła oddziaływania źródła, która ściska dodatnio naładowane (czyli odpychające się) ładunki w jądrze atomu. Jest to potężna siła, a nie jest to siła największa, znana w fizyce. To, co widzimy, jako przestrzeń pomiędzy obiektami, z punktu widzenia fizyki kwantowej, wcale nie jest „miękkim powietrzem”, które oddziela obiekty, tylko jest „twardym źródłem” świadomości, które je wszystkie kreuje, czyli także łączy/spaja. Biologia, to komórki, które zbudowane są z atomów, a te kreowane są ze źródła, w którym tkwią, niczym w „stalowym uścisku”.
    Patrzymy na świat, poprzez pryzmat „miękkiej biologii”, jakby zapominając, że biologia jest jedynie programem doświadczania świata, a ten oparty jest na „twardych atomach”, utrzymywanych w „stalowym uścisku” źródła. Dokładniej opiszemy to sobie, już na konkretnych przykładach, jak błędne jest postrzeganie ludzi i jak nieporadne są „prawa fizyki”, ustanowione przez ludzi, które opierają się na biologicznych programach. Najczytelniejszym tego przykładem jest, choćby problem dostarczania wody na wysokość, przez człowieka, np. do wysokich budynków, problem, który jest uwarunkowany prawami fizyki, jakie ustanowił człowiek, podczas gdy przyroda w ogóle tych ludzkich „praw fizyki”, nie bierze pod uwagę, gdyż bez problemu dostarcza wodę, np. do wzrostu drzew, których wysokość znacznie przekracza np. 100m. Po prostu człowiek ustanowił własne prawa fizyki, które mają się nijak do rzeczywistości, ponieważ człowiek nie rozumie rzeczywistości, nie rozumie, jak ona „działa”, dlatego popełnia błędy w interpretacji swojej obserwacji. Jednym z takich fundamentalnych błędów, jest WIARA w to, że świadomość jest „delikatna”.
    Tutaj, w 1:50 jest „kontrowersyjny” cytat, który jest nieprawidłowo rozumiany, dlatego jest on często podawany, jako sprzeczny z tzw. miłością bożą: https://www.youtube.com/watch?v=dygnLiEegPg – „tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym królował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach”.
    Chodzi w tym o to, że tym „stalowym mieczem”, który wykona wyroki na tych, którzy opierają się miłości, będzie… świadomość, a wyrok wyda na siebie każdy „ciemny” zatwardzialec, samodzielnie, swoim oporem wobec miłości.
    To fizyka stworzenia „wyrżnie ciemnych”, podczas ostatniej fazy tej tzw. apokalipsy, której nie można zatrzymać a ci durnie nie są w stanie tego pojąć, że sami na siebie, szykują „szafot” i sami podpisali na siebie wyroki, swoim wyborem…

    • OBSERWATOR pisze:

      Wyobraź sobie, że utwór ten, śpiewa Twoje WYŻSZE JA, które w celu skomunikowania się z Tobą, usiłuje dotrzeć do Ciebie, poprzez kogoś innego: https://www.youtube.com/watch?v=FnlbR0xLFsg

      Artyści, to wrażliwi ludzie, „intuicyjni”, więc do nich, wszelka informacja z przestrzeni, łatwiej „dociera”, łatwiej z nimi „kontaktuje” się, więc Twoje wyższe JA, korzysta z tego, aby do Ciebie „dotrzeć”, kiedy stawiasz mu opór.
      Potraktuj to, jako ZAPROSZENIE na SPOTKANIE i od teraz, już zawsze pamiętaj, że:

      „CO LUDZIE MYŚLĄ – TO NIE ISTOTNE JEST”! 🙂

      po prostu:

      „BOSA DO MNIE PRZYJDŹ” – czyli Twoje wyższe JA mówi: moja Ty miłości, bez względu na płeć – porzuć to wszystko, co uważasz w tym świecie, za cenne, i przyjdź na spotkanie ze mną, z „niczym”, tylko powiedz mi bezwstydnie, otwarcie, czego w życiu, najbardziej pragniesz, a dostaniesz to wszystko, to z miłości do Ciebie…

      i…

      Pamiętaj, że ZAWSZE STANOWIMY NIEROZERWALNĄ JEDNOŚĆ!
      Tak, jak zapalniczka i płomień są ze sobą nierozerwalne, tak TY i JA jesteśmy ze sobą NIEROZERWALNI! Tak, jak sucha studnia, bez wody, nie jest studnią, tak TY, BEZE MNIE, NIE JESTEŚ SOBĄ!

      🙂

      • Aria pisze:

        🙂

      • seja pisze:

        Widzisz czytelniku 🙂 więc spójrz.

        na prawdziwe, bo swoje ja. spójrz głębiej, poza wszelkie podzielenie, poza wyższości i niższości w tę twardą rzeczywistość własnego wyrazu i jego odbić. tam gdzie nic nie jest samo w sobie, ani takie ani inne ponad to jakim to czynimy, jest nasze, nasze dobre, nasze wyparte i nie oswojone, ani wyższe ani niższe.

        spójrz dookoła na własne ja, z niczym nie rozdzielone w tobie, nie wyższe ani poniżone. spójrz oczyma dziecka, jakie nie zgubiło się między odbiciami własnego ja, w labiryncie tego co mówią o tym jak jest. spójrz i przyjrzyj się sobie bardzo dogłębnie i uważnie i nie zakładaj niczego na tę chwilę, przyjrzyj się własnemu czystemu ja by odkryć coś co dawno zostało zapomniane, i zaniechane, pod stertą rzeczy wiadomych…

        nic personalnie, przysłowiowy człowieku. jeśli chcesz zadaj sobie ten „najsłodszy trud” nie ograniczaj się do blokady już wszech o sobie wiedzy, odrzucając nawet i rozwój przyjrzyj się tylko sobie, zadając sobie pytanie co jest, wewnątrz a co zewnątrz i co to tak na prawdę znaczy, kim jesteś? więc i jaki jesteś 🙂

        odkrywaj siebie wciąż, odkryj prawdę o sobie jaka cię wyzwoli.

        no cóż 🙂 a jeśli ktoś pozjadał cudze rozumy, oczywiście że może się zadowolić jakimś siebie iluzorycznie sennym substytutem cudzych projekcji i własnych wyobrażeń w zamian. to napisałam żeby powiedzieć jak bardzo i ja to znam i jak bardzo wydawało mi się że już wiem nakarmiona komunałami jakie jednak jakoś mi nie służyły. aż tu masz, zrobiłam to co piszę i o! wiedzieć a wiedzieć to wielka różnica, jak wiedza o smaku czekolady z książek jedynie.

        ja po stokroć oświecona, wiedząca, stanęłam naga przed sobą i powiem wam, nie ma nic istotniejszego, ni prawdziwszego. nie ma innych też wibracji jak własne, nie ma innego od siebie siebie samego, to tylko i aż bo własna lecz maja…

        po prostu też pomocnico, mało jest nas w sobie tak można by powiedzieć i na tym cały ten upadek i niemoc postępująca polega, stad też moje próby przybliżenia tego o czym pisał i co i mnie bardziej vv uświadomił a z czego i inne wszystko wynika czego wszystkim też brakowało już wręcz w walce o lusz samo-dowartościowania chociaż w byciu jednym wielkim siebie wrogim pryszczem z nawyku i tej niewiedzy. pokochać siebie, pozwala siebie poznać i o sobie się przekonać że nie ma też i wypartego, złego ego. bo nie ma na prawdę nic co nie było by w nas i z nas nie nami i nie nasze i nam szkodliwe. a jest dla przytłumionych i rozbitych pięknych istot piękne i dobre, w mocy, szczęściu i spełnieniu … gdzie ustępują choroby, kończą się niepowodzenia i zaczyna się życie w miejsce wegetacji do w oczekiwaniu na rozsypkę w cudzej grze. Sami to sprawdźcie, sami dostrzeżcie, sami się na nowo odkryjcie, nie ważne który to z kolei złudny raz jeśli bez prawdziwego siebie 🙂

        tak tu i teraz więcej niż jak nas nazywano bogowie, kiedy tylko jeszcze nie całkiem tqak jak dziś i nie tak jak jutro upadliśmy bez pełnego siebie poznania i pełnej o sobie jednak i wtedy wiedzy. nie bez powodu to miało miejsce i mogło się stać.

        wszystkich, szczególnie tych już jak o sobie mniemają tułaczy samo-wyklętych zraszać do ich własnego zagubionego dziedzictwa jakiego nikomu nie braknie a jako jedyne w miejsce postępującego braku w upadku i ono może i wzrasta jeśli zechcemy i sobie damy. bez czekania, do woli tworząc wszystko co mocą niektórzy nazywają.

        niech se każdy żyje w sobie, świadomy 🙂 wzrasta

    • Gaja pisze:

      OBSERWATOR Każdy ma swoją indywidualną ścieżkę ewolucyjną , więc jak można wszystkich w danym momencie jednakowo potraktować ? Tak myśli tylko mały ludzki umysł . Bóg natomiast , pozwala wszystkim spokojnie się rozwijać w ich indywidualnym tempie . To jest właśnie ta „subtelna ” różnica , między ludzkim umysłem / maleńkim procesorkiem/ a „BOSKĄ ŚWIADOMOŚCIĄ” /megakomputerem/ .”Wzniesienie” to właśnie wyjście/wzniesienie się / ponad myśli , stąd nazwa tego stanu uważnego wyciszenia . Bóg mieszka w każdym z nas , będąc równocześnie każdym z nas WIĘC BÓG NIE MOŻE KARAĆ SAMEGO SIEBIE 🙂 To byłby jakiś kompletny absurd 🙂 Pozdrawiam Cię .

      • OBSERWATOR pisze:

        Gaja, Twoja naiwność jest ROZBRAJAJĄCA! 🙂 Mówisz tak, jakbyś żyła w wolnym świecie, w którym każda istota, ma swoją wolną wolę, taką, jaką otrzymała od STWÓRCY, a to oznacza, że nie rozumiesz świata, w jakim żyjesz oraz sytuacji, w jakiej jesteś 🙂

        Wyobraź sobie cywilizację we wszechświecie, taki dziwny – „chory” świat, w którym wszyscy – od urodzenia do śmierci – poruszają się na wózkach inwalidzkich. Nawet sport na takiej planecie, odbywa się na wózkach inwalidzkich : ) Ale nie dlatego, że mieszkańcy tej planety muszą z nich korzystać, tylko dlatego, że tak zostali „zaprogramowani”, a ponieważ taka sytuacja trwa tysiąclecia, więc nikt nawet nie wyobraża sobie, że można inaczej! 🙂 Mieszkańcy takiej planety, nie widzą więc w tym nic dziwnego – wręcz jest to dla takiej cywilizacji tzw. NORMĄ, a wszelka inna możliwość, czyli np. chodzenie na nogach, jest traktowana, jako tzw. „wiedza alternatywna”! 🙂
        Ale Ty patrzysz na wszystko z zupełnie innej perspektywy, ponieważ wiesz to, czego nie wiedzą mieszkańcy takiej planety. Wiesz, że jest to „kaleka świadomość”, która została „sztucznie przykuta do wózków”, a nie NORMALNA ŚWIADOMOŚĆ, z PEŁNIĄ WOLNEJ WOLI, chociaż ci biedni mieszkańcy tej planety, głęboko wierzą w to, że oni żyją na wózkach, zgodnie ze swoją wolną wolą, bo tak powinno wyglądać, prawdziwe życie.

        Kiedy więc trafiasz do takiego świata, to wiesz, że to jest „nienormalne”, ponieważ wiesz, że można żyć „dużo prościej”, no więc mówisz komuś, kto żyje w takim świecie: „hej! wstań z tego wózka! przecież możesz chodzić – to jest nieporównywalnie lepsze”! Na co słyszysz odpowiedź, jak z tej reklamy sprzed lat: „CHODZENIE JEST GŁUPIE”! 🙂

        Czy… jesteś w stanie pojąć, czym jest ta ziemska – „KALEKA ŚWIADOMOŚĆ”, która TRZYMA LUDZI „PRZYKUTYCH DO ICH WÓZKÓW INWALIDZKICH” tej ich „KALEKIEJ ŚWIADOMOŚCI”? Czy potrafisz zrozumieć, że ludzki sposób myślenia, nie jest myśleniem związanym z AKTEM WOLNEJ WOLI, tylko jest jej PODSTĘPNYM ODEBRANIEM, a w jej miejsce, jest programowanie umysłów, w celu REALIZACJI PROGRAMÓW, jakie narzuciła ludzkości wyższa inteligencja, która – nie mogąc osobiście pozbyć się całej cywilizacji – to tę cywilizację zaprogramowała do samo-destrukcji?
        (cywilizacja jest organizmem, w którym ludzie stanowią pojedyncze komórki, które zostały zaprogramowane, na to, żeby się wzajemnie zwalczały. Wiadomo, że organizm, w którym komórki się zwalczają, nie ma żadnych szans na przeżycie, więc zamiast organizm „zabijać bronią”, można komórki tak zaprogramować, aby to one stały się tą „bronią”, która ten organizm zabije, więc – pozornie – będzie wyglądało, że organizm samodzielnie obumarł, bez ingerencji „z zewnątrz”. Rozumiesz teraz, jak działa „diabeł”? Jeśli tego nie rozumiesz, to nie zrozumiesz także działania „antidotum”, chyba, że przestawisz swoje myślenie, więc…)

        Z całym szacunkiem, ale próbujesz mi wytłumaczyć, że Ty rozumiesz lepiej sytuację, w jakiej się znajdujesz, podczas, gdy nie masz pojęcia o tym, że robisz to z poziomu – przepraszam za to stwierdzenie – swojej „kalekiej świadomości”, która głęboko wierzy w to, że „chodzenie jest głupie”! 🙂
        Trzymaj się swojej wersji, jeśli tak tego pragniesz, ale wiedz, że pouczanie mnie, jest po prostu marnowaniem Twojego cennego czasu, tym bardziej że każdy z nas, ma tu coś „do zrobienia” i nic go przed tym, nie powstrzyma.
        To, co piszę, to nie jest jakaś moja „radosna twórczość”. To jest informacja, która trafia do tych „adresatów”, którzy są na nią gotowi. A już sam fakt, ze taka informacja pojawia się, oznacza, że takie istoty są – tak działa mechanizm inteligentnej samoorganizacji, który inaczej komunikuje się z „pierwszymi”, a inaczej z „ostatnimi”.
        Owszem – nie wszyscy rozwijają się, w tym samym czasie, ale WSZYSCY MUSZĄ BYĆ ŚWIADOMI ZAGROŻENIA, w jakim żyją! 🙂 A żyją w nim, ponieważ ten świat, jest PODBITY przez wyższą inteligencję, która che sobie tutaj „nałapać niewolników”, dla siebie. To taki rodzaj „handlarzy niewolników”, tylko że są oni z poza Ziemi, czyli są to „handlarze z wyższej półki”, a skoro wiadomo, że: „jako w niebie, tak i na ziemi”, więc nie powinno to nikogo dziwić. To taki odpowiednik „handlarzy niewolników”, znanych ludzkości na Ziemi, którzy „łapali w siatkę tych, którzy nie potrafili spier…lić przed siatką”: https://www.youtube.com/watch?v=fiKG2Yb9goc – to jest SCENA ZAWARTA w FILMIE, która – w prostych słowach – dotyczy sytuacji, w jakiej jest ziemska cywilizacja, rozumiesz?
        Ludzie NIE ROZUMIEJĄ zagrożenia, ponieważ go NIE WIDZĄ, ale to nie znaczy, że można ich pozostawić na PASTWĘ LOSU! 🙂

        Nie jesteśmy w sytuacji NORMALNEGO ROZWOJU cywilizacyjnego, ponieważ na cywilizację ziemską, „handlarze niewolników” posiadający wyższą inteligencję, ZASTAWILI SIDŁA, których ludzkość nie widzi i nie rozumie ich działania, więc nawet nie ma świadomości ZAGROŻENIA, w jakim żyje! Jak chcesz, w takiej sytuacji, pozostawić wszystko „normalnemu rozwojowi, z własną drogą rozwoju każdej istoty”, jeśli istoty nie rozumieją sytuacji, w jakiej się znajdują?? Chcesz swoją niewiedzą, przyczynić się do ZGUBY tych naiwnych, aczkolwiek pysznych, nadętych pychą ludzi, których „kaleka świadomość”, nie pozwala im się samym obronić przed zagrożeniem?

        Czy gdybyś widziała nieświadome zagrożenia „dziecko”, które „bawi się granatem”, to też byś je pozostawiła „na jego własnej drodze rozwoju”, bez ostrzeżenia, czy też poinformowałabyś je o KONSEKWENCJACH jego „zabawy”? Chyba istnieje jakaś ODPOWIEDZIALNOŚĆ za tych, którzy są jeszcze „niekumatymi dziećmi”, nie sądzisz?

        Na ludzkość zostały „zastawione sidła”, natomiast ŚWIATŁOŚĆ spowodowała, że teraz, w te „sidła”, ZŁAPIĄ SIĘ CI, którzy je POZASTAWIALI i to głównie ci, którzy te sidła zastawiali, muszą to wiedzieć! WCZEŚNIEJ! Ponieważ ŚWIATŁOŚĆ nie działa z zaskoczenia, czyli w taki sposób, jak to robią te diabelskie szczury. Muszą WIEDZIEĆ o konsekwencjach ich wyborów, aby nie mogli mieć PRETENSJI do kogokolwiek, poza sobą.

        Ludzie muszą WCZEŚNIEJ WIEDZIEĆ, co się będzie działo, aby NIE BALI SIĘ TEGO, co się będzie działo. A ponieważ działania zostały zaplanowane, z poziomu, którego cywilizacja nie rozumie, więc też i NIE SPODZIEWA SIĘ zagrożenia z takiej właśnie strony, więc musi zostać OSTRZEŻONA przed tym, czego się nie spodziewa.
        Poza tym, zanim jeszcze świat się „rozwarstwi”, i pójdziemy „różnymi drogami rozwoju”, najpierw musi zapanować SPOKÓJ na planecie, aby KAŻDY mógł, w tym spokoju, podjąć swoją własną, INDYWIDUALNĄ decyzję, o tym, którą drogą dalej pójdzie. W sytuacji CHAOSU, jaki robi nieustannie diabelstwo, jest to po prostu niemożliwe, zbyt wiele dusz poszłoby na „zgubę”.
        Dlatego najpierw odbierana jest im możliwość dalszego wpływania na cokolwiek, dalszego działania, co już jest dla nich zaskoczeniem, przy ich pysze i pewności siebie…

      • Gaja pisze:

        OBSERWATOR Sugeruję Ci nieśmiało , studiowanie fizyki kwantowej , która nieco Ci przybliży mój sposób rozumienia „rzeczywistości”w jakiej egzystujemy . /Doświadczenie z podwójna szczeliną /fizyka kwantowa . Jeżeli decydujesz się na życie zgodnie z wizerunkiem publicznym- umysł binarny,czyli dwa umysły oscylujące między przeciwnościami /+/i /-/ , to doświadczasz jego wątpliwych rozkoszy i płyniesz w nurcie rzeki z innymi . Natomiast umysł Analogiczny/to jeden umysł/ – to życie w Teraz ,gdzie Główna Świadomość i Wtórna Świadomość -Obserwator i osobowość są całkowicie zsynchronizowane i funkcjonują jako jedna Świadomość . Świat jest nie tylko inny niż to sobie wyobrażamy , ale zupełnie inny niż moglibyśmy go sobie wyobrazić . Wyciszenie umysłu jest tutaj podstawowym kluczem o czym mówią od dawna tzw Oświeceni . /łatwo powiedzieć , trudniej zrobić , wiem to po sobie , ale jednak warto chociaż próbować 🙂 / Pozdrawiam Cię serdecznie .

  2. Gaja pisze:

    Jesteśmy wolnymi Istotami , więc nie mamy żadnych misji , chyba , że sami taką „misję” sami sobie narzucimy . Jeżeli natomiast jest to związane z naszą karmą , to podczas spłacania jednej karmy / w postaci naszej „misji” / możemy stworzyć sobie następną karmę – jeszcze większą od poprzedniej . Człowiek któremu się wydaje , że ma tutaj do spełnienia jakąś „misję” , może być nią tak niesamowicie owładnięty , że może być nawet niebezpieczny , to znaczy jego działania mogą być niebezpieczne dla innych nie wspominając już o nim samym .

    • Qcyp pisze:

      „Wolność jest nic nie warta, jeśli nie zawiera wolności do popełniania błędów.” Mahatma Gandhi

      • Izabela pisze:

        Yeah Qcyp 😀 tylko dlaczego aż Gnadhim się podpierasz.. sam tego nie wiesz?
        Bo kim był Gandhi jak nie zwykłym człowiekiem pełnym błędów i sprzeczności, stąd rodzaj śmierci- wiadomo projekcja.
        No a ten twój Krishnacośtam? Tak nie lubił ludzi i świata (czyli siebie) ze aż mu się na trzustkę z tej goryczy zeszło…

      • Qcyp pisze:

        Gandhi mógł sobie popełniać błędy ale nie Krishnamurti.To dwie diametralne inne Świadomości .
        1.to czlowiek wierzący, 2 zaś to człowiek wiedzący.Każdemu z nas zdarza się być chwiejnym na wpływ rodzin/bliskich.Tylko nie wielu wie że to ma ogromny wpływ również na ciała psychiczne fizyczne i mentalne.Rak trzustki to konflikt wewnątrz rodzinny którego Krishnamurti nie mógł przewidzieć gdyż pieniądze nigdy go nie obchodziły.Swoją ignorancją w tej materii przypłacił życiem..Gandhi natomiast wszelakie zło widział w pieniądzu NIE WE WIERZE /RELIGIACH, czyli tak naprawdę widział więcej niż Krishnamurti.

      • Gaja pisze:

        Izabela Wolność to moim zdaniem wszystko – czyli również podpieranie się „innymi ” . Natura człowieka jest taka , że niechętnie przyjmuje te ludzkie ‚granice” stawiane jej przez innych ludzi , w swojej drodze do zrozumienia „boskości „. Żadna myśl nie jest nasza – my tylko stwarzamy warunki , aby dana myśl zagnieździła się w nas. Wszyscy więc czerpiemy ze wspólnej Rzeki Myśli wszystkich Istot .

      • Aria pisze:

        ##Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce.##

  3. OBSERWATOR pisze:

    Pamiętaj także o tym – cokolwiek by się nie działo, że:
    https://www.youtube.com/watch?v=DfgtTCaRyKM

    ŚWIAT SIĘ NIE KOŃCZY – ŚWIAT SIĘ (dopiero) ZACZYNA! 🙂

  4. Gaja pisze:

    Sejuś Chcemy czy nie chcemy , to i tak stale surfujemy po wszechświatach równoległych a być może niektórzy potrafią też nawet po kolejnych poziomach świadomości 🙂

  5. Gaja pisze:

    To co teraz powiem może być dla nas bardzo kontrowersyjne . Dostaliśmy od pewnych Istot NOWA KORĘ MÓZGOWĄ . Od dawna wiadomo , że jeżeli na płacie czołowym osiądzie myśl i utrzymuje się tam dostatecznie długo , to ta myśl jest w stanie zmaterializować się w naszym życiu . CZY KORZYSTAMY Z TEJ MOŻLIWOŚCI ŚWIADOMIE!!! ??? CZY TEŻ PŁYNIEMY Z NURTEM RZEKI otrzymując tzw „co Bóg da” .

    • Gaja pisze:

      Jesteśmy wiecznymi cierpiętnikami tkwiącymi stale w naszej przerażającej świadomości zbiorowej , którą sami tworzymy i na którą się wiecznie zdajemy . Tyle w temacie !!!!!!!!!!!!!

      • Qcyp pisze:

        Nigdy nie cierpłem😛 Chociaż bardzo wzruszyłem się niedawno ale zaraz Kitek przyszedł mi na myśl /wręcz POWIEDZIAŁA ,,cienias jesteś” hihihhihihihii😛
        od razu otrzeźwiałem😛

      • Gaja pisze:

        🙂

  6. seja pisze:

    czyli że ;P

    nie można bo …….

    a żeby było jeszcze ciekawiej – i to właśnie jest dowodem naszej po”tęgi”

    i jeszcze jedno pytanie warte zadania sobie jak sobie mniemam. tak z sobą szczerze to właściwie czego nie można czego byśmy na prawdę nie chcieli? do sedna, czego tak na prawdę chcemy, czy w ogóle ja mam tego wyobrażenie czego bym miała chcieć dla siebie. rozumiecie 🙂 takie slogany bez żadnych w tym i auto przykładów ponad to co właśnie jest. i kto jest nam winny?

    nie można bo …. ? czemu nie??? bo kto? bo co? bo?

    nie wiem czego nie wiem, i co? jest największa moc, bo własna, jaka nie musi sobie niczego ani innym, czy się porównywać do pierwszych gdyż sobie jest pierwsza i sprawcza…

    wszędzie jakieś też zagrożenie, przyszedł czas na czyjeś wyobrażenie, gdzie i konsekwencja własnego wyrazu to już i za mało w tym biegu po palmy, by dostać tę palmę za zdobycie palmy. ? ja ja wdrapię się najwyżej i ot całkiem nowe stare programy.

    ah wyżąć się jak w wirówce, z wszelkiej obawy i wątpliwości i żyć, prawdziwie .. niech by aż szczęśliwie 🙂 taki sobie przykład dać.

    • Jase pisze:

      Zlituj się. Zanim coś napiszesz, przemyśl to czy inni też chcą czytać ten Twój myślotok. Zawsze możesz pisać pamiętnik swoich snów. To nie jest miejsce na wylewanie wszystkich emocji i odczuć.

    • Majestic pisze:

      Jase, ja czytam, wszędzie jest informacja wiedza nauka itd bez końca albo do „końca” świata .ja napisze zlituj się Seju i pisz , bo tylko w chaosie panuje pozorny chaos , wiec do dzieła .

    • seja pisze:

      ;P i w tym właśnie rzecz, by stanąć na zgliszczach własnych programów i odnaleźć siebie / z sobą się spotkać.

      to dopiero dojechana herezja 🙂 spokojnie.
      Tak, nie chcę potrafić już więcej wyrażać nie siebie … czy dla Ciebie, to już Twoja rzecz 🙂 a jeśli akurat-nie to tym wspanialej w samorelacji, pal licho nawet samoświadomą relację cudzych ram. to pułapka dopasowania, taki sam program u jakiego podstaw leży jak mi się wydaje cały szajs tego świata, chęci wybicia się na barkach innych, mniej wybitnych, słowem też i rywalizacja nawet w mądrościach jak bym nie znała własnej bo niepowtarzalnej wartości… nie miała własnego źródła jak każdy 🙂

      nie chcę ani nie muszę się już powstrzymywać w pisani tego co myślę i czuję. dla kogoś to nic nie znaczy, ja wiem. ale dla kogoś może to znaczyć nawet i więcej niż ja myślę. cóż w tym złego by się podzielić? nawet bez miary 🙂

      tak ten wpis jest bez większego sensu, bo niby broni tego co nie jest zagrożone. Napisałam co napisałam i jak napisałam. oki 🙂

      będę powtarzała do znudzenia jak zdarta płyta. że nie tylko warto się przyjrzeć dziełom rąk swoich, nie tylko zapanować na umysłem krnąbrnym, nie tylko wyjść ponad zbiorówkę. ale zadać sobie pytanie po co? kim ja jestem,.. poczuć to, przekopać się w zachwycie do samego swojego dna widząc i czują jak bardzo jest inaczej niż w iluzji dotychczasowej. to nie żadna nauka, nie znaczenie słów jakie nabiorą znaczenia dopiero po spotkaniu z sobą samym na golasa jak dziecko. to żaden siebie substytut, żaden cel, ani żadna inna niż wy sami droga, prawda i brama. więc i żadna ekspansja, to -ja w sensie Ty.

      bełkot nie 😛 ? jak wyrazić …? to co jest wyrazem, siebie.

Podpowiedź: aby mieć własny avatar w komentarzach zarejestruj się w serwisie Gravatar.