Otwarte Forum Tematyczne – 26.03.2015

Ten odcinek rozmów Janusza Zagórskiego z autorem książki „Ukryte Terapie” – Jerzym Ziębą został poświęcony omówieniu zdrowotnych aspektów oleju konopnego będącego pochodną marihuany.


Krystyna Maciąg rozmawia z Anną Stuczeń, działającej w Międzynarodowej Koalicji dr Ratha w Obronie Zdrowia.

Ten wpis został opublikowany w kategorii 1. Pn: Otwarte Forum Tematyczne, Archiwum audycji i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

24 odpowiedzi na „Otwarte Forum Tematyczne – 26.03.2015

  1. xxx pisze:

    pan jerzy zięba to święty człowiek w każdym polskim mieście powinien mieć pomnik i wszelką pomoc od polaków !

  2. Mirek pisze:

    Panie Jerzy, jest w tej chwili dobry czas na ten temat – są wybory prezydenckie, a niedługo parlamentarne. Jest kilku kandydatów, którzy mogą pomóc, ale tutaj szczególnie myślę o panu Januszu Korwin-Mikke. Z dwóch powodów: po pierwsze – znane jest jego wolnościowe podejście mówiące, że (cytuję dosłownie): „dorosły człowiek ma prawo: jeść, pić, palić i wstrzykiwać sobie co chce – jeśli tylko nie robi tym krzywdy innym”. Zastrzega przy tym, że wolność łączy się z odpowiedzialnością i jeśli narkoman będzie potrzebował pomocy lekarskiej, to sam to powinien opłacać. Zresztą, Korwin jest za prywatną ochroną zdrowia – ale to inna sprawa. Po drugie – aktualnie na jego spotkania przychodzą tłumy, a kampania dopiero się rozwija. Proszę się z Nim, albo z p. Wiplerem, skontaktować – na pewno pomogą.

    • req pisze:

      Nie wiem czy poroznie anarcho-kolektywistyczny pomysł Pana Zięby, spodoba się nowej „skrajnej” prawicy :} W ogole lepiej się trzymać z daleka od generalizacji politycznej, bo to tylko ludzi dzieli. To co prawdziwe nie daje sie nigdy wtłoczyć w jakieś sztywne ideologiczne ramy.

      • req pisze:

        Tak sobie myślę jeszcze, że to przez te wszystkie programy partie nie dostrzegają absurdów, które dostrzega człowiek (nawet nie obywatel) pozbawiony tego ideologicznego nakręcenia. Życzę zatem, żeby dotarł ten projekt właśnie do ludzi i do tego co ludzkie w politykach.

  3. wrocławianka pisze:

    Dobra inicjatywa p. Zięby, oby doszła do skutku. Papierosy, alkochol, cukier dostępne sa na każdym rogu, a o coś co może uratować życie czy ulżyć w cierpieniu, trzeba błagać o pozwolenie. Absurd.

  4. Piotr pisze:

    Panie Jurku,
    oczywiście te symboliczne 50pln to się dorzucę z radością i ochotą. żona też.

    nie podzielam niestety pana wiary w polityków, tych samych, co to o 3 nad ranem…
    niestety po większości to chołota (prawie cała reszta to zwyczajna hołota)
    mają poczucie własnej smarkateriowatej zaściankowatości, dlatego sprzedadzą swoją matkę, ojca, synów i córki, ojczyznę, rodaków, byle tylko polizać po tyłu różnych rotszyldów, chazarów oraz inną big pharmę w zamian na obietnicę swoich 30 srebrników.

    co prawda wierzy pan „w człowieka” a nie polityka, więc się nam uda!

  5. Gregory pisze:

    „omówieniu zdrowotnych aspektów oleju konopnego”

    – Sorry za zaniżanie wibracji, ale nie ma na to szans w Polsce na to! A nawet jeśli, to właśnie jakaś prywatna mafia proRządowa to przejmie, najpewniej panowie z WSI i ich resortowe dzieci.
    Szkoda czasu i energii pana Jerzego Z na utopie, pięknie się tego słucha, idealizm humanitaryzm, bezinteresowność, piękne, ale…jak słusznie powiedział: to inna planeta-przynajmniej Polska. Tak jak odmiennymi światami są palona marihuana i olej konopny.
    Nie lepiej (łatwiej, szybciej) pojechać do Czechów i z nimi się dogadać co do dzierżawy takiego poletka na konopie lecznicze?. Jest bardzo blisko, bezpiecznie – prawo jest już u nich dopasowane od pewnego czasu pod ten temat, przy okazji można wydać książkę Ukryte Terapie na ich język dla lepszego wzajemnego poznania się – o treści książki nie wspominając.
    Z „polskim” NIErządem się nie dogadacie w tej kwestii, zresztą w żadnej kwestii.
    Posłuchajcie i chociaż spróbujcie z Czechami – bo tylko SZKODA CZASU… i ludzkiego cierpienia w tym czasie

  6. Zbyszek pisze:

    Leczenie objawowe to walka, a kto mieczem walczy, od miecza zginie. W tym kontekście, należy to rozumieć w ten sposób, że zarówno cała medycyna i farmacja tzw. akademicka oraz różne tzw. cudowne leczenia, uzdrowienia itp. to typowe zaciemniania obrazu. Choroby objawiają się w ciele właśnie po to, abyśmy sami dostrzegli swój problem, i wyłącznie sami go rozwiązali. Natomiast tuszowanie problemu powoduje jeszcze większy napór na ciało fizyczne, zwykle do granic jego wytrzymałości, czyli do śmierci. Moja sugestia; może warto więcej energii poświęcić na profilaktykę. Natomiast cudowne preparaty, nie powinny być stałą metodą leczenia, lecz tylko i wyłącznie jednorazową „pokazówką: w cięższych stanach, aby pokazać choremu i jego najbliższym, że wyzdrowienie jest możliwe, ale taki preparat otrzyma tylko jeden jedyny raz, aby „stanąć na nogi” i mieć na tyle siły, aby samodzielnie rozwiązywać swoje problemy. Od tysięcy lat wiadomo, że rozwiązywanie za kogoś, jego problemów zdrowotnych, metodami nie holistycznymi, to UTOPIA!

    O roli olejów (nielegalnego) konopnego, lnianego oraz legalnego z kolendry, pisałem w ubiegłym roku. Artykuł był bardzo obszerny i w nieco innym kontekście, ale jako inspirację do dalszych przemyśleń, wklejam kilka punktów dotyczących tych olejów.

    „9. Na poziomie biochemicznym, zamknięcie serca i głowy powoduje brak najważniejszego dla nich pierwiastka, a mianowicie MAGNEZU. To ten pierwiastek jest gromadzony w sercu. Jego niedobory w sercu i w przysadce mózgowej, powodują zamknięcie, zaślepienie, uśpienie, otępienie pracy mózgu oraz zaburzenia metabolizmu całego organizmu. Jest pierwiastkiem kluczowym dla aktywacji ważnych enzymów np. przekształcających łańcuchy kwasów tłuszczowych w życiodajne Omega 3 i 6. Można je także pozyskiwać poprzez spożywanie (wyłącznie na surowo) olejów z konopi i z siemienia lnianego. Dużą pomocą w zaopatrzeniu organizmu w magnez, ją także surowe ziarna kakao. Pomocne jest też spożywanie czekolady, najlepiej naturalnej lub gorzkiej, w której zawartość kakao wynosi nie mniej niż 80-90%, gdyż im mniejsza zawartość kakao, tym większa ilość wypełniaczy; mleka w proszku, tłuszczu mlecznego, cukru, emulgatorów z lecytyny sojowej (często GMO) lub półsyntetyczne E 476 oraz aromaty, co czyni czekoladę bezwartościową, a nawet szkodliwą.

    10. Zaopatrywanie organizmu w magnez, nie polega na ilości, lecz na jego przyswajalności. Można ją bardzo łatwo osiągnąć poprzez codzienne spożywanie np. jednej kostki gorzkiej czekolady, ale z odrobiną miodu, który ponad szesnastokrotnie zwiększa przyswajalność magnezu. Fakt ten jest dla farmacji, jak gorzka pigułka, bo nie może opatentować miodu. Stary zwyczaj dawania czekolady w prezencie lub częstowanie czekoladą wywodzi się z powiedzenia, że czekolada otwiera serce. Dopiero współczesne badania biochemiczne potwierdziły prawdziwość tego powiedzenia, czyli główną rolę magnezu w zaopatrzeniu serca i mózgu. Magnez uczestniczy w tworzeniu w mózgu kwasu tłuszczowego DHA. A gdy go zaczyna brakować, to pojawiają się choroby; Alzheimera, ADHD, ADD. Mechanizm wywoływania tych chorób jest, nieco inny niż przez aluminium (13) oznaczone feralną trzynastką, opisane w Ankiecie nr 7 pt. Opalanie. To jest główną przyczyną tego, że Matrix promuje takie procesy technologiczne w produkcji żywności oraz te produkty, które są magnezu niemal całkowicie pozbawione lub zawierają substancje zmniejszające jego przyswajalność. Warto także zwrócić uwagę na zawartość magnezu w wodach mineralnych, gdyż to właśnie ten pierwiastek jest głównym wyznacznikiem wartości wód mineralnych. Wiele wód ma w nazwie, mineralne, ale często jest tak, że pożądanych minerałów mają mało, lub w ilościach śladowych lub nie mają ich wcale. Natomiast minerałów niewskazanych lub wręcz szkodliwych mają dużo. A skoro mają, to rozlewnie wód mogą używać nazwy, woda mineralna. Oznacza to jednak, że takie wody, żadnych pożądanych minerałów nie dostarczają, a wręcz przeciwnie, im „czystsza” woda, tym bardziej martwa (fizycznie, chemicznie, biologicznie i energetycznie), czyli tym bardziej wypłukuje z organizmu wcześniej zgromadzone minerały.

    12. Wracając do olejów, to naszych warunkach, można używać (na zimno), oleju konopnego lub lnianego. Dlaczego na zimno, i co to ma wspólnego ze zdrowiem? Wyjaśnienie jest ukryte w dwóch technologiach tłoczenia olejów. Uzyskanie oleju dziewiczego (extra vergine), czyli bez zmiany wszystkich cennych właściwości biochemicznych jest możliwe, lecz tylko przy powolnym tłoczeniu na zimno, jest to szczególnie ważne np. do zbalansowania olejem lnianym, kwasów tłuszczowych zwanych OMEGA 3 i 6. Natomiast przemysłowa technologia tłoczenia na gorąco, pozbawia oleje absolutnie wszystkich prozdrowotnych składników. Oleje takie mogą być używane jako paliwo do silników wysokoprężnych lub oliwienia mechanizmów, a nie do spalania przez człowieka, gdyż spalanie owszem przebiega, ale z wielką szkodą m. in. dla wątroby. Nasiona oleiste, wytłoki oraz wytłoczone tą metodą oleje, są wielokrotnie traktowane w taki sposób, aby stały się zupełnie bezwartościowe. A więc wysoką temperaturą, wypłukiwaniem rozpuszczalnikiem, czyli benzyną ekstrakcyjną lub heksanem, oddestylowywanie rozpuszczalników, naparowywanie przegrzaną parą, rafinowanie, odkwaszanie ługiem sodowym, bielenie ziemią okrzemkową i ostatni etap to naparowywanie przegrzaną parą o temperaturze 240oC, co ostatecznie pozbawia taki olej wszelkich naturalnych lotnych substancji aromatycznych i smakowych. Efektem końcowym jest nie jest olej spożywczy, lecz chemiczna ciecz oleista.

    13. Domowe sposoby oczyszczania szyszynki, wspomaga zioło popularne w kuchniach wielu krajów. Nieocenione właściwości tego zioła, polegają na działaniu oczyszczającym, ze skutecznością porównywalną z marihuaną. Zaletą jest to, że jest (jeszcze) całkowicie legalna, powszechnie dostępna i bardzo tania. Tym wspaniałym ziołem jest KOLENDRA. Poświęcę jej kilka zadań, gdyż jej właściwości, choć znane od tysięcy lat, są obecnie ukrywane przez wielką farmację, gdyż jej celem jest „Codex Alimentarius”, czyli nowe prawo światowe zakazujące używania ziół, bo nie można ich opatentować, czyli najzwyczajniej ukraść Bogu i ludziom. Wg tego szalonego projektu, sprzedaż ziół, oczywiście odpowiednio przetworzonych lub ze specjalnymi dodatkami, ma być dopuszczona do sprzedaży, lecz tylko i wyłącznie przez apteki. Jak powstał w świecie szum wokół codexu, to obłudnicy natychmiast pośpieszyli z wyjaśnieniem, że przecież farma robi to dla „dobra” ludzkości, a wszelkie rewelacyjne dodatki i domieszki do ziół, farmacja wspaniałomyślnie dorzuca gratis.”

    • TseringN pisze:

      Zbyszku,
      czy możesz podać namiary do CAŁOŚCI tego Twojego artykułu, o którym wyżej wspominasz ?
      Dzięki za te cenne przypomnienia (dobre i cztery punkty, bo ważne!). Czy ziarno kolendry ma tę samą wartość i zastosowanie, co jej zielona natka ?

      • Zbyszek pisze:

        Linka do artykułu nie mogę Ci podać bo forum, na którym lubiłem publikować tego typu kontrowersyjne materiały, zostało w całości skasowane i zlikwidowane właśnie z powodu moich artykułów. Zdania były co prawda podzielone i część internautów zachęcała mnie do kontynuacji różnego rodzaju skrywanej tematyki, bo artykuły te były dla nich pomocne, ale właściciel forum ostatecznie zdecydował o likwidacji forum, bo uznał, że „naprawianie starego świata” poprzez takie artykuły przynoszą jednak więcej szkody jak pożytku.

      • Iza45 pisze:

        Zbyszku, obok jest forum NTV może tam mógłbyś zamieścić te artykuły. Póki jestem tam moderatorem z Leylą, to ta wiedza będzie chroniona, chyba, że nas wyleją 😀 z roboty.

    • Iza45 pisze:

      Zbyszek: „Natomiast cudowne preparaty, nie powinny być stałą metodą leczenia, lecz tylko i wyłącznie jednorazową „pokazówką: w cięższych stanach, aby pokazać choremu i jego najbliższym, że wyzdrowienie jest możliwe, ale taki preparat otrzyma tylko jeden jedyny raz, aby „stanąć na nogi” i mieć na tyle siły, aby samodzielnie rozwiązywać swoje problemy. Od tysięcy lat wiadomo, że rozwiązywanie za kogoś, jego problemów zdrowotnych, metodami nie holistycznymi, to UTOPIA!”
      Przybijam piąteczkę 😀
      Kolendra, moje ulubione zioło/przyprawa 😀 , olej lniany pod ręką i kakao..
      Gratuluję wpisu. 😀

    • eNeN pisze:

      Piąteczka jak najbardziej 🙂

      https://www.youtube.com/watch?v=N1BKO2ISHkY 😉

    • TseringN pisze:

      Zbyszku,
      to moze masz swoja strone… ?
      B0 JAK dotrzec do tych Twoich materialow (tego artykulu) ?
      Z uwidocznionego fragmentu widac, ze warto!
      To moze wpisz calosc tutaj – niektorzy wsadzaja dluuugie teksty dalekie od tematu i admin pozwala. Dodaj cos jeszcze, prosze, chocby w czesciach.
      Pozdrawiam

      • Zbyszek pisze:

        Własnej strony nie mam, bo teraz moim cele jest wyciszanie, a nie dalsze publikowanie. Skoro jednak nalegasz, to wklejam Ci kilka dalszych punktów, także ogólnie nawiązujących do tematu audycji, czyli do leczenia, więc może administrator strony to przepuści. Gdyby po części drugiej zawarte w niej treści nadal Cię interesowały, to wskaż jakiś adres e-mailowy, to prześlę Ci cały artykuł zawierający moje przemyślenia i badania, które ogólnie zatytułowałem „Instrukcja Człowieczeństwa”.

        ” …
        43. Każdy proces leczenia objawowego, program pn. „walka”, przez co jest programem destrukcyjnym. Zastosowanie tego programu, zawsze powoduje tzw. nawroty lub jeszcze bardziej ostre objawy. Działa to w ten sposób, że podobne przyciąga podobne, czyli to, z czym rezonuje. To co wysyłamy łączy się w większą grupę i wraca z większą mocą, gdyż przyczyna, czyli niskowibracyjne środowisko pozostaje w ciele bez zmian. Jak kreujesz małą walkę, to będziesz miał dużą walkę, a jak kreujesz dużą walkę, to otrzymasz wielką walkę. A jak wykreujesz wielką walkę, to następuje śmierć, bo dusza powie, odchodzę bo mam już dość tak niereformowalnego ciała. Jedno z praw uniwersalnych mówi, że „nie ma pustej przestrzeni”, co oznacza, że jeżeli tzw. „leczenie” jakiegoś organu zainfekowanego przez wirusy, bakterie, grzyby lub pasożyty, polega na ich zniszczeniu i wydaleniu z organu, to tworzy się puste miejsce. A że nic nie może być puste, to natychmiast są przyciągane takie same, lub jeszcze bardziej zjadliwe, z którymi organ lub cały organizm aktualnie rezonuje.

        44. Wielka farmacja dobrze wie, że tylko nieustanna walka ze skutkami chorób zapewnia niebotyczne zyski, więc na każdej ulicy chce mieć swoją aptekę, aby dniem i nocą, leczyć całe chore społeczeństwo. Konflikt interesów sprowadza się do tego, że oficjalnie nawet nie może być mowy o podejściu holistycznym, aby człowiek wiedział, że może sam usunąć przyczynę, a to spowoduje samoistne wyleczenie czy ozdrowienie, i to za darmo. A więc farmacja w najbardziej obłudny sposób niesie pomoc, ale tylko taką, która w języku medycznym nazywa się leczeniem objawowym. Natomiast w języku potocznym, wszystkie te bezskuteczne działania, są określane jako walka z wiatrakami. Mechanizm ten jest stary jak świat. Wywodzi się z mitologii greckiej. Grecki bóg medycyny Asklepios (rzymski Eskulap) wykradł umiejętność używania zioła do uzdrawiania, a nawet wskrzesza zmarłych. Córki Asklepiosa nauczyły się od ojca różnych metod leczenia. Dwie z nich wyróżniały się odmiennymi metodami leczenia. Jedna z nich miała na imię Panacea , co w wolnym przekładzie, znaczy, że zioła są uniwersalnym lekiem (panaceum) na każdą chorobę. Druga miała na imię Higieja (Higiena) i to ona przeszła do historii jako patronka farmacji. Jej zwodzenie, czyli pozorne leczenie można sprowadzić do motta – ty nic nie rób i się niczym nie interesuj, tylko zapłać, a ja ci przepiszę odpowiednie lekarstwo.

        45. Demoniczna linia rodowa całego panteonu greckiego wskazuje, że Apollo (Apollon, Apollin) władający m. in. nagłą śmiercią, jest ojcem Asklepiosa. Dla wszelkich demonów krew jest wyjątkowo cenna, toteż demoniczny bóg Asklepios, także nie leczył za darmo, lecz za cenę najwyższą, tj. obowiązkową krwawą ofiarę, czyli zabicie innej istoty, której krwi pragnął najbardziej. Bez przelewu krwi, nie było mowy o rozpoczęciu leczenia. Wszelkie dowody, bez cienia wątpliwości wskazują, że współczesna farmacja jest bezpośrednim spadkobiercą tych demonicznych praktyk. Zmieniła się tylko forma ofiar. Już nie są to jawne krwawe ofiary, lecz ukryta krwawica, przelana także w pocie czoła, na pozyskanie środków do życia, które i tak trzeba oddać farmacji. Zmieniła się także treść przysięgi lekarskiej. Wykreślono z niej demoniczne imiona, aby ludzkość oraz sami zmanipulowani lekarze, nie rozpoznali jakim demonom służą. Dlatego przytoczę tylko fragment pierwszego zdania z oryginalnego tekstu „Przysięgam na Apollona lekarza, na Asklepiosa, Hygieje, i Panaceje oraz na wszystkich bogów i boginie, biorąc ich na świadków, …”. Wygląda więc na to, że od tysięcy lat, w/w demoniczna rodzinka, wraz z całym demonicznym panteonem bogów, nadal kieruje całym system „leczenia”, a więc zasadniczo, niewiele się zmieniło. Wypływa z tego bardzo ważny wniosek, że wszyscy „lekarze”, którzy nie praktykują holistycznego podejścia do pacjenta, lecz wyłącznie farmakologiczne, są uczestnikami, wykonawcami i sprzymierzeńcami, tego starego demonicznego (wężowego) systemu, nawet jeżeli są tego nieświadomi lub też obłudnie udają, że nic na ten temat nie wiedzą.

        46. Zwierzęta żywe oraz ich „martwe” części np. mięso futra, pióra, mięso, poroże, skóry także mają wpływ na stan naszej krwi. Posłużę się tutaj najbardziej znanym wyrobem, ze zwierząt, jakim są buty skórzane, gdyż jest już najwyższy czas, aby poznać prawdę np. o butach skórzanych. Kto udaje, że jeszcze tego nie wie, to wyjaśniam, że buty nie spadają z nieba, tylko najpierw trzeba zwierzę zniewolić, czyli złapać lub wyhodować w niewoli, następnie upolować lub najczęściej zabić w obozie koncentracyjnym, zwanym rzeźnią, ubojnią lub bardziej „humanitarnie” zakładem przetwórstwa. Takim słówkami usypia się czujność i zdrowy rozsądek, więc nie wolno mówić, że obdzieranie zwierzęcia ze skóry, jest tylko przetwórstwem. W chwili gdy kupujemy np. buty skórzane, to następuje przepływ energii pieniężnej, pomiędzy zamordowanym zwierzęciem, a tym, kto takie buty kupił. Inaczej mówiąc, łańcuszek wszystkich przedstawicieli tych plugawych zawodów, którzy uczestniczyli w tym haniebnym procederze są nim obciążeni, a więc hodowca, kierowca, rzeźnik, szewc, sprzedawca i wreszcie kupujący. Poza tym jest udowodnione, że nawet dobrze wyprawione skóry zwierząt na zawsze zachowują w sobie cały pakiet energo-informacjny, który nieustannie oddziaływuje na otoczenie np. na człowieka, który nosi takie buty.

        47. Zakres częstotliwości oddziałujących na krew jest ogromny, z czego przyrządami wykonanymi z trójwymiarowej materii, ludzkość może rejestrować emisje tylko pasma, od radiowych do rentgenowskich. Cała reszta pozostaje dla oficjalnej nauki nieznana, lub ukryta w tajnych laboratoriach, bazach wojskowych i poligonach m. in. w formie broni tzw. psychotronicznych. Informacje zapisane w Kronice Atmosferycznej są asymilowane przez wszystkie istoty, które tymi informacjami „oddychają”. Oznacza to, że absorbując demoniczne pasma promieniowania, ulegamy ich wpływom. Prędkość asymilowania wrogiego promieniowania zależy do stopnia zaprogramowania (sterowania) danej osoby, przejawia się m. in. w spłyceniu lub całkowitem wypaczeniu światopoglądu, dezaktualizacji hierarchii wszelkich wartości i uśpieniu sumienia. Różnice te są bardzo widoczne w ujęciu pokoleniowym. Ogólnie rzecz biorąc, młodzież szybko, łatwo i nieświadomie ulega wpływom niskowibracyjnego promieniowania demonicznego, np. poprzez otępiające portale społecznościowe, np. znany Facebook – czytaj, znamy twoją twarz i już cię mamy na naszej liście, gdyż jego prawdziwe funkcje, za zupełnie inne od oficjalnych.

        48. Ogólna degrengolada jest powszechna, co widać, słychać i czuć na każdym kroku, szczególnie wśród młodych ludzi. Przejawia się ona w każdym aspekcie życia np. seks jako sport lub w kulturze; demoniczna muzyka, sztuka, tatuaże, sposób odżywiania, ubierania, zachowania itd. Demonizacji życia sprzyja czas osiągania pozornej pełnoletniości, czyli 18 lat. Otrzymanie dowodu osobistego jest upoważnieniem do podejmowania samodzielnych decyzji życiowych. Ilość błędnych decyzji oraz potrzeba ich doświadczania są zagadnieniem złożonym. Ilość błędów życiowych zwykle narasta, gdyż 18-to latkowie mają dowód, lecz nie mają rozwiniętego ciała mentalnego, którego domeną jest wiedza i inteligencja. Posiadają rozwinięte ciało emocjonalne (podświadomość), które uwalnia hormony. Te zaś tak gwałtownie buzują, że wybuchy tej energii są wyrzucane (wypryskują) na zewnątrz i się objawiają jako trądzik młodzieńczy. Tak więc młodzież posiada pamięć uczyć, lecz nie posiada rozumu. Boskie cykle budowy poszczególnych ciał są siedmioletnie, stąd na świecie za pełnoletność różne kraje przyjmują wiek, od 14 do 21 lat. W polskim prawodawstwie pełnoletność uzyskuje się w dwóch przypadkach, poprzez osiągnięcie wieku 18 lat lub zawarcie małżeństwa. Natomiast do pełnienia ważnych funkcji państwowych jest wymagany znacznie wyższy wiek, nawet 35 lat. Matrix jednak celowo promuje, lobbuje, lub wręcz narzuca większości krajów wiek 18 lat, co jest przyczyną wielu późniejszych nieszczęść. Nieliczne kraje, pod pretekstem dojrzałości do prokreacji, dają się wmanewrować i dążą do realizacji Planu Lucyferycznego, poprzez obniżanie wieku do 13-12, a nawet do 10 lat, co jest wielką zbrodnią. ” …

      • Iza45 pisze:

        Ciekawy materiał, jeśli mogłabym dodać, to do leczenia organów organizm wykorzystuje bakterie i pasożyty też. Bo Natura nie zna pojęcia „złe” bakterie i pasożyty. To wymysł „ludzkiej ignorancji”.
        Czy mogłabym również otrzymać ten artykuł, za co byłabym wdzięczna?

      • Iza45 pisze:

        pkt 48. To jest wynik braku Miłości. Poza tym najciemniej jest przed świtem. Człowiek sam do „nieba” nie wchodzi. Ego nie ma takiej mocy. To Bóg/Absolut objawia się, najczęściej właśnie w „piekle”. Piekle życia. Zakotwiczanie się w Jasności, dążenie do doskonałości to lucyferyzm w czystej postaci a to rodzi demony/szatana. Spójrz na doktrynę KrK i pedofilię w tymże… i nie tylko zresztą. My wszyscy mamy tego lucyfera w sobie, bo każdy „chce dobrze” a wychodzi jak zwykle. Z powodu nieznajomości Natury Absolutu i zarazem własnej.

      • Martin pisze:

        Ja również prosiłbym o cały artykół jaki znajduje się w pana arsenale. Dziękuję i pozdrawiam. wmarcin08@gmail.com

    • Kalina pisze:

      Dobrze piszesz Zbyszek 🙂

    • Robert pisze:

      „Oleje takie mogą być używane jako paliwo do silników wysokoprężnych lub oliwienia mechanizmów…” Jako paliwo silnikowe, to owszem można taki olej użyć, ale też nie bezpośrednio (wymaga obróbki), ale nikomu nie radzę używać oleju spożywczego do smarowania jakiegokolwiek mechanizmu. Spożywka absolutnie się do tego nie nadaje! ZASYCHA!!!

Podpowiedź: aby mieć własny avatar w komentarzach zarejestruj się w serwisie Gravatar.