Otwarte Forum Tematyczne – 30.08.2013

„Kto manipuluje Twoim Talerzem” – prelekcja Janusza Arrasza wygłoszona na Konwencie Wiedzy Alternatywnej , który maił miejsce w Gdańsku, w sierpniu 2013. Program przygotowała ekipa NTV Gdańsk.

„Demokracja bezpośrednia” – wykład Pawła Nogala wygłoszony na Konwencie Wiedzy Alternatywnej , który maił miejsce w Gdańsku, w sierpniu 2013. Program przygotowała ekipa NTV z Gdańska.

Ten wpis został opublikowany w kategorii 1. Pn: Otwarte Forum Tematyczne, Archiwum audycji i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

26 odpowiedzi na „Otwarte Forum Tematyczne – 30.08.2013

  1. aid pisze:

    – dobre pytanie apropos bulli Romanus Pontifex.

    „Wasza Królewska Mość, w najświętszym zamiarze, poprzez naszą apostolską władzę wyrażoną w tym akcie, udzielamy ci pełną i swobodną moc inwazji, podboju, walki, ujarzmiania Saracenów, pogan i innych niewiernych oraz innych wrogów Chrystusa (…) a także kiełznania tych osób w wieczystą niewolę; ich królestwa, księstwa, pałace oraz inne dobra możesz przejmować na własność swoją i swoich następców, królów Portugalii. (…) dla chwały Bożego imienia i wywyższenia wiary tudzież dla zbawienia swojej duszy, mając Boga przed oczyma, możesz poprzez te przedsięwzięcia zwiększyć potęgę swojej cnoty, zyskać może także wiara katolicka, dzięki Waszej Królewskiej Mości, przeciwko wrogom Chrystusa, odzyska swoją chwałę, a ty zyskasz pełniejszą koronę chwały wieczystej, dla której musisz podjąć walkę w krainach, które Bóg przyobiecał tym, którzy Go kochają (…) tym zaś, którzy nie chcą osobiście towarzyszyć w twojej wyprawie, ale wyślą pomoc stosowną do swoich możliwości lub powinności (…) przyznajemy odpuszczenie wszystkich grzechów, przestępstw, występków i ekscesów, które wyznają ze skruszonym sercem — tak często, ilekroć zdarzy się wam podjąć wojnę przeciwko wymienionym niewiernym (…) Jeśli jednak zdarzy się, że ty lub ktokolwiek kto walczy z tobą przeciwko Saracenom lub innym niewiernym, odejdzie z tego świata, przywracamy was mocą tego listu do czystej niewinności, którą posiadaliście tuż po chrzcie”

    – kolory naszych paszportów, jak i nazwiska i imona pisane kapitalikami…
    mogą świadczyć o funkcjonowaniu bulli…

    Bardzo podoba mi się idea demokracji bezpośredniej…
    Jednak stawianie tylko na mądrość tłumu… ochlokrację…
    wcale nie musi być lepsze od dzisiejszej „demokracji” przedstawicielskiej.
    Cwaniacy, lobbyśći i inni PRowcy zejdą z Wiejskiej do gabinetów wójtów…
    Zaczną manipulować opiniami, pomawiać, zwodzić głosujących obietnicami…
    Którzy tak naprawdę wcale nie chcą zajmować sie 24/h administrowaniem państwa.
    Mają rodziny, miłości, pasje, pracę, kłopoty…

    Do takiej formy zarządzania potrzebna jest determinacja i świadomość.
    „Nauka” głosujących może trwać kolejne 200 lat.
    Czy obecna sytuacja uczy czegokolwiek gros głosujących?
    GMO, opryski, gospodarka… kogo to obchodzi?
    Ma być jasne kto dobry, kto zły i co obieca. Potem się wybierze innego…
    Stawianie tylko na tłum to kolejna utopia.

    Chyba bardziej w charakterze NTV byłoby wypracowanie modelu
    koherentnego – w którym kompetentni specjaliści byliby transparentni
    i kontrolowani przez społeczeństwo.
    Stworzenie rodzaju obywatelskiego wirtualnego sejmu, jak w przypadku ACTA,
    gdzie internauci prześwietlili umowę handlową lepiej od rządu.
    I tu by można śmiało spróbować zastosować zasadę złotego podziału.

    A Romanus Pontifex do zerwania w trybie pilnym (!).

  2. aid pisze:

    Bardzo ciekawą propozycją jest LOGOKRACJA
    – koncepcja ustroju państwa oparta na prawach naturalnych i wiedzy a nie ideologii. Czyli biorąc pod uwagę odkrycia fizyki kwantowej – świetnie mogłaby zaimplementować nową wiedzę.
    „W przeciwieństwie do wszystkich dotychczasowych doktryn, naukowe uzasadnienie oparte na poznaniu praw natury powinno obejmować wszystkie rozwiązania takiego ustroju. Nie będzie on więc opierał się na żadnej ideologii, ale bezpośrednio na tych prawach. Podobnie potrzebne okaże się przygotowanie pewnego planu wdrożenia. Byłby to więc ustrój z założenia ewolucyjny, bo ewolucja jest prawem natury, a dalszy postęp poznania naukowego będzie stymulował ulepszające zmiany.”

    Wykluczałaby to też wpływ psychopatów i egoistów na zarządzanie państwem:
    „Ulepszony proces decydowania w takim kraju ograniczałby rolę postaw emocjonalnych i egoistycznych, preferując przesłanki racjonalne i wynikające ze zrozumienia interesu społecznego. Tak pojęty ustrój, który będzie cenił mądrość i szanował człowieka, opierał się na nauce najlepszych myślicieli, na odwiecznych wartościach moralnych i nowoczesnym poznaniu naukowym, będę nazywał LOGOKRACJĄ.”

    Naprawdę warto przeanalizować tą propozycję ustrojową, pod kątem wiedzy o działaniu dzisiejszego systemu elit i wciąż proponowanych XIXw. rozwiązań typu socjalizm – kapitalizm…

  3. aid pisze:

    Bardzo fajny wykład Janusza Arrasza.

  4. Piotrek pisze:

    @aid

    Co do wystąpienia nt. demokracji bezpośredniej to nawet się zgadzam z Twoimi wnioskami – pomysł niby fajny, lepszy niż dzisiejsza „demokracja” ale – co sam Paweł Nogal zauważa i podkreśla – nadal nie jest idealny. Ba, ma poważne wady. Rozbudowanego socjalizmu w naszym kraju tym nie zwalczymy, szczególnie że u nas propaguje się go od wielu, wielu lat do tego stopnia, że wiele ludzi zwyczajnie nie wyobraża sobie żyć bez niego. Wolny wybór? Odpowiedzialność za samego siebie? – Nie, nie, KTOŚ to MUSI „organizować” i „zarządzać”. I ludzie na wiele przymusów się zwyczajnie godzą a nawet temu przytakują i są wielce przekonani że to dobro konieczne.
    A co do Logokracji – mógłbyś to jakoś rozwinąć? Po krótce jakieś główne założenia tego ustroju, konkretne przykłady rozwiązań itp.? Książki nie mam, nie czytałem a nie chciałbym się posiłkować jakimiś niepewnymi informacjami z innych źródeł (których też za wiele chyba nie ma) żeby próbować to ocenić.

    „Jeżeli socjaliści (…) przekonają większość do takich rozwiązań to zobaczymy tego skutki za 3 lata i się nauczymy” – nauczymy ALBO NIE Panie Pawle, niestety… co widać chociażby po ostatnich wyborach i aktualnych sondażach – sparzyliśmy się na jednej opcji, więc daliśmy szansę drugiej ale ponieważ okazała się na dłuższą metę jeszcze gorsza to teraz jest trend odwrotny – wracamy do pierwszej opcji. O innych prawdziwych alternatywach w ogóle się nie mówi a jeśli się mówi, to tylko słowami krytyki. I czemu ktoś ma cierpieć tylko z tego powodu, że znalazł się w mniejszości nieogłupionej rządową propagandą? Jak ktoś chce się bawić w komunizm to niech się bawi „na własnym podwórku” ale niech nie zmusza do tego wszystkich!

  5. stomil pisze:

    Ostatnio zaskoczyła mnie jakaś pani z kamerą w lokalnym sklepie ze zdrową żywnością z niemal oskarżycielskim pytaniem: „dlaczego pan kupuje w takim sklepie?” Odpowiedziałem że po prostu wolę jeść w miarę normalne jedzenie a nie sztuczne jak w zwykłych sklepach. Skrzywiła się, kamera w dół, cięcie 🙂
    Swoją drogą nie wspomniał pan o naprawdę sztucznym jedzeniu które będzie wkrótce naszą rzeczywistością, ładny przykład:
    http://www.informacje24.co.uk/swiat/europa/12200-chinczycy-sprzedawali-do-europy-ryz-wyprodukowany-z-ziemniakow-i-plastiku.html

  6. aid pisze:

    @Piotrek
    LOGOKRACJĘ napisał Andrzej Łobaczewski, który przez lata prowadził praktykę
    psychiatryczną – specjalizował się w psychopatii. Po latach badań doszedł do wniosku, że większość zachowań polityków, menagerów i przemysłowców przejawia objawy spełniające kryteria psychopatii. Brak empatii, umiejetność manipulowania uczuciami innych, brak skrupłów, dążenie do osiągnięcia celu bez względu ma koszty czy krzywdę innych. Napisał „Ponerologię Polityczną” – opisującą psychopatię w polityce i życiu społecznym (ostatnie głośne badania potwierdzają jego obserwacje) i Logokrację – koncepcję ustroju politycznego, opartego na analizie wad dotychczasowych ustrojów i próbie zmarginalizowania wpływu postaw psychopatycznych.

    Z badań nad IQ wynika, źe niewielka część społeczeństwa jest skrajnie nieinteligentna, niewielka bardzo inteligentan a najwięcej jest ludzi o średnim ilorazie inteligencji, którzy potrafią racjonalnie rozwiązywać swoje problemy i dokonywać wyborów, jednak przy napotkaniu na większe przeszkody, przekraczający ich pułap reagują agresją i gniewem. Stąd szybkie pojawianie się postaw radykalnych, strajków, rozruchów, którymi sprytnie zarządzają psychopaci.

    Podaje też przykłady jak łątwo zarządzać postawami tłumu podtykając mu
    aterakcyne krótkoterminowo propozycje – zniechęcając do głębszych i odpowiedzialniejszych zachowań. Widzimy to codziennie w mainstreamowych mediach.

    Łobaczewski proponuje ustuj oparty na wyselekcjonowaniu najzdolniejszych i najbardziej etycznych przedstawicieli społeczeństwa (trochę jak we wspólnotach słowiańskich (wiece) i u indian/eskimosów) i oparcie się na wiedzy i wciąż aktualizowanych informacjach a nie ideologiach.
    Podstawą są ogólnoprzyjęte zasady etyczne, tolerancja ale i odpowiedzialność.
    Więc rodzaj rada mędrców, kontrolowanych przez społeczeństwo.

    Łobaczewski b. szegółowo przedstawia model funkcjonowania Logokracji.
    Nie wgryzałem się we wszysko, ale warto się nad tą ideą zastanowić w ramach dyskusji Wolnych ludzi ze względu na potężną praktyczną wiedzę naukową autora.

    Oczywiście każde przedstwaicielstwo może korumpować,
    – ale moźna przecież postarać się zbudować dobry transparentny system kontrolny.
    Łobaczewski wprowadza testy obligatoryjne psychiatryczne dla przedstawicieli narodu przeprowadzane pod kątem psychopatii.

  7. konserwa pisze:

    @Piotrek
    nic się nie uczymy bo o niczym rzeczywiście nie decydujemy; najszybciej o „zaletach” socjalizmu nauczymy się decydując o lokalnych sprawach budżetowych; co do prawdziwej alternatywy : to tylko i wyłącznie ewolucja świadomości w kierunku osiągnięcia punktu równowagi pomiędzy jednostką, a kolektywem i ku temu zmierzamy odciągani wciąż to na skrzydło lewackie to na skrzydło prawackie; krótko mówiąc świadome jesdnostki mogą tworzyć świadomy kolektyw – jak na razie to doświadczenie jest dopiero przed nami….
    DB ma jeszcze jedną zaletę – stosunkowo szybko można reagować na wcześniejsze błędne decyzje, nie trzeba czekać 4 czy 5 lat
    @aid
    Łobaczewski to jest jakiś postęp ale…to jednak stary paradygmat; na serio wolę Liptona i jego przeskok ewolucyjny, a ten wymaga przede wszystkim samodzielnego myślenia jednostek i tutaj jednak widzę duży postęp w porównaniu z choćby dekadą wcześniej; zresztą logokracja jest stosowana jeszcze gdzieniegdzie w strukturach plemiennych i cały problem polega na tym, że trudno ją wprost przełożyć na taki moloch jak państwo czy też planeta – tutaj bez hiperkomunikacji pomiędzy ludźmi możemy tylko powielać stare systemowe schematy czyli wariacje relacji władza -poddani; hiperkomunikacja na skalę globalną wymaga skokowego wzrostu świadomości, bo obrazowo rzecz ujmując każdy decydując o czymś w swoim grajdołku musi POCZUĆ wpływ tej decyzji na cały glob tak jak komórka w paznokciu stopy wpływa na komórkę w mózgu i na odwrót 🙂 transaprenty system kontrolny w społeczeństwie lokalnym/państwowym/globalnym skutecznie wprowadza się tak samo „łatwo” jak transparentny system odpornościowy człowieka – ilu spośród miliardów ludzi w zdrowiu przeżywa ponad 100 lat…? niewielu a jednak wystarczająco wielu aby powielać ich stan umysłu

  8. koval321 pisze:

    Po otwarciu granic nasi najmardzejsi rodacy od razu wyparowali a w ich miejsce weszli emigranci z jakiegos trzeciego swiata. Sytuacje mamy wiec taka ze statystycznie nie jest juz tak ze 60% bylo przecietnych 15% glupich i 15% madrych. Teraz teoretycznie glupi i glupsi maja 30% W takiej sytuacji dawanie wladzy w rece ludu skaczylo by sie podobnym rowaleniem systemu co w tej komedii.

    Wiec ja mam taka teorie ze Demokracja Bezposrednia nie jest kolem ratunkowym, jest workiem kamieni ktory pociagnal by wszystko na dol, zniszczyl panstwo, ktore bylo by wtedy jeszcze bardziej kontrolowane z zewnatrz bo „jesli sami nie dajecie sobie rady to my wam pomozemy” To co powinnismy zrobic to tym bardziej umocnic wladze.

    (to tylko moje wlasne kalkulacje szans, statystyki obliczenia, mozecie to sobie obliczyc po swojemu, moze wam wyjdzie ze to sie oplaca i gitara)

  9. aid pisze:

    @konserwa
    ech… niestety. Niewiele osób jest wstanie szanować ludzi o odmiennych poglądach.
    Tu rzeczywiście potrzebny jest wzrost świadomości.
    „Ja jestem innym Tobą.”
    Zrozumienie tej prawdy (wspominał o tym Eichelberger na wykłądzie)
    zmienia optykę rzeczywistości. Ze zwierzęcej walki o byt stajemy się indywidualnościami połączonymi z całością. Szkodząc innym – szkodzimy sobie.
    Jestem za demokracją bezpośrednią i cieszę się z aktywności Kukiza,
    ale wiem, że większość ludzi NIE CHCE się trudzić podejmowaniem decyzji.
    Woli to transponować na kogoś, kto lepiej ogarnia temat.
    Gdyby o moim telefonie w trakcie napraw mieli decydować piekarz, stolarz i hydraulik w ramach referendum – wolałbym go poskładać samemu 😉

    Jest jakiś moment w którym trzeba wyważyć to co możliwe do zrealizowania
    przez ogół i kompetentne jednostki/zespoły. Tak jak napisałeś z własnością.

    Uwagi Łobaczewskiego zatem warto brać b. serio.

    Tu upatruję miejsce do działania NTV – paradygmat złotego cięcia.
    Koherantności!
    Harmonia przeciwieństw = TAO !

    😉

  10. Piotrek pisze:

    @aid

    A nie wydaje Ci się, że te wszystkie wady, złe nawyki polityków i ogólnie tych „na górze” wynikają z posiadania władzy? DUŻEJ władzy? Bo moim zdaniem tak. Tak jak niektórych zmieniają pieniądze, tak (chyba jeszcze częściej) zmienia władza.
    Przypomina mi się tutaj od razu film „Eksperyment” (obojętnie czy ten oryginalny niemiecki, czy hollywodzki – koncepcja ta sama) – wiem, że to tylko film ale główna idea płynąca z jego treści ma wiele wspólnego z rzeczywistością.

    „Łobaczewski proponuje ustuj oparty na wyselekcjonowaniu najzdolniejszych i najbardziej etycznych przedstawicieli społeczeństwa” – zakładam, że „głos ludu” będzie ich wybierał. Ale wedle jakich kryteriów i kto te kryteria będzie ustalał? Ilu tych mędrców miałoby być i jak dalekie były by ich kompetencje że tak powiem? Pozatym skoro już zostało ustalone, że mamy jednak przewagę „nisko- i średnio inteligentnych”, jaka jest gwarancja, że zostaną wybrani wyłącznie najlepsi? Bo jeśli to ma wyglądać mniej więcej tak, jak obecnie tylko wymieniamy dzisiejszych polityków na prawdziwą intelektualną elitę (zakładając, że uda się i mamy aż tylu naprawdę mężów stanu), to na początku będzie fajnie ale z czasem będzie coraz gorzej i wrócimy do „starych czasów” – chociażby z powodu, o którym wspomniałem na samym początku…
    Poza tym kto powiedział, że dzisiaj mamy za polityków idiotów skoro nam codziennie takie bzdury serwują? Wręcz przeciwnie, to mogą być bardzo inteligentni ludzie – wszak zmanipulować jakieś 90% społeczeństwa to nie lada sztuka 🙂 Tyle, że wykorzystują ją do złych celów. Tak więc IQ też może być kiepskim wyznacznikiem.

    Nie zrozum mnie źle, nie mam na celu wyłącznie zdyskredytowanie Twojej koncepcji. Z tego co napisałeś to idea tego systemu jest słuszna i szlachetna. Pytanie brzmi: na ile jest realna? Przypominam, że idea komunizmu też brzmiała „doniośle i wspaniale” – oni też chcieli dla społeczeństwa najlepiej jak tylko mogą 🙂 Powiedzmy że „na luźno” analizuję wady i zalety na tyle na ile potrafię samodzielnie i w miarę mądrze. Mogę się też mylić 🙂

    Dlatego moim zdaniem takiej centralnej władzy powinno być jak najmniej ilościowo i zarazem jak najmniej ingerującej w życie ludzi. Zostawić jedynie fundamentalne ramy prawne – normy i zasady, które istniały od lat i są sprawdzone (w tym punkcie to się pewnie nawet zgadzamy z Logokracją :)). Resztę zostawić ludziom i „róbta co chceta” na własną odpowiedzialność – oczywiście w granicach powszechnego prawa.
    Możecie mnie zganić lub nie za poglądy polityczne, ale na dzień dzisiejszy jak dla mnie najlepsze są rozwiązania prawicowe/liberalne – partii chyba nie muszę wymieniać z nazwy 😉 Skrajne względem tego co dzisiaj mamy, może trochę surowe, może trochę bezwzględne, z całą pewnością też nie idealne ale chyba najbardziej sprawiedliwe. Kto wie, może nawet te surowe zasady odbiłyby się mi czkawką – ale przynajmniej wiedziałbym, że sam sobie na taki los „zapracowałem” a nie przez kogoś innego tak, że nic z tym nawet zrobić nie mogę.

  11. Piotrek pisze:

    @konserwa

    „DB ma jeszcze jedną zaletę – stosunkowo szybko można reagować na wcześniejsze błędne decyzje, nie trzeba czekać 4 czy 5 lat”

    Zaleta, która sprytnie wykorzystana może szybko obrócić się w wadę. Dla przykładu: dzisiaj postanawiamy wprowadzić wolność jednostki a po miesiącu „zmęczeni trudami bycia wolnym i odpowiedzialnym” wracamy do państwa opiekuńczego. W takim „dynamicznym kraju” to też nie wiem jak długo dałoby się wytrzymać 🙂 Jakaś stabilność (szczególnie w prawie) musi być.

  12. konserwa pisze:

    @piotrek
    przez ostatnie ponad 100 lat możesz w praktyce obserwować rajd demokracji przedstawicielskiej NA CAŁYM ŚWIECIE w kierunku państwa opiekuńczego – super globalnego państwa…
    czy chcesz nam powiedzieć, że ludzie mogący decydować bezpośrednio mogą wymyślić coś głupszego? najwyżej zrobią to samo, tyle że to będzie bezpośrednia nasza decyzja;
    poza tym – wystarczy nie teoretyzować – tylko w praktyce zbadać choćby doświadczenia Szwajcarów w tym względzie i co nam wychodzi? ano, że tam gdzie ludzie decydują o pieniądzach publicznych jest najmniejsze zadłużenie (wydawanie pieniędzy bez sensu) http://www.adamduda.pl/2012/03/10/demokracja-bezposrednia/ ; i tak to jest w tej walce z przekonaniami….wdrukowany system przekonań to potężne narzędzie systemu; jednym z nich jest przekonanie o głupocie ludu i idącej za tym konieczności wyłaniania tzw elit

  13. Piotrek pisze:

    @konserwa

    „czy chcesz nam powiedzieć, że ludzie mogący decydować bezpośrednio mogą wymyślić coś głupszego? najwyżej zrobią to samo, tyle że to będzie bezpośrednia nasza decyzja”

    Jest jeszcze tyle idiotycznych pomysłów do wdrożenia w życie, mających nas „zabezpieczyć przed złem tego świata”, że strach mówić o tym na głos w obawie, że ktoś władny usłyszy i zaraz zechce je wprowadzić – oczywiście wszystko w trosce o nas 🙂 Jak mówi słynne powiedzenie Stefana Kisielewskiego: „Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju” 😉
    Świetny przykład to ostatnia nowinka o rzekomym pomyśle biurokratów z UE aby w przyszłości montować w autach urządzenia ograniczające prędkość do obowiązującej na danej drodze. Wszystko oczywiście w trosce o nas – żeby ograniczyć liczbę śmiertelnych wypadków na drogach. Po prostu cudownie… zamiast rozwijać automatykę, systemy które rozpoznawałyby przeszkodę różnego rodzaju i hamowały pojazd w razie ryzyka kolizji, czy nawet chociażby zainwestować w genialny wynalazek Łągiewki – serwuje się nam kolejne ograniczenia, restrykcje, kontrole…

    Mimo wszystko w tym punkcie się poniekąd zgadzamy – dopuszczamy możliwość występowania błędnych decyzji, bo takie zawsze się będą zdarzać. Jednak co innego popełnić błąd, który obciąży nas wszystkich a co innego popełnić błąd, którego konsekwencje odczuwamy tylko my sami + ewentualnie te osoby, które DOBROWOLNIE nam zawierzyły.

    W Szwajcarii DB dość sprawnie działa, bo może nie mieli tak długich i głębokich doświadczeń z socjalizmem/komunizmem zanim ją wprowadzili, więc większość ludzi ma jeszcze „zdrowy rozum” – ale historii Szwajcarii szczerze mówiąc nie znam, więc strzelam i mogę się mylić. Może to po prostu fenomen 🙂

  14. aid pisze:

    To jest niesamowicie trudne wyzwanie.
    Inkarnujemy się na Ziemi z różnymi zdolnościami i predyspozycjami.
    Do tego dochodzą programy z poprzednich wcieleń, odrabianie karmy, wpisy tlegoniczne, przyczajone – lub rozbuchane ego, wychowanie rodzinne, środowiskowe,
    cechy zodiakalne i jeszcze typ organizmu (Vata, Pitta, Kapha)…
    JEST GRUBO !!! 🙂

    Nie będzie łatwo zbudoować uniwersalny i sprawiedliwy system społeczny.
    Jak napisałem – DB jesm mi b. bliska ale nie do końca wierzę w dojrzałość
    ogółu do podejmowania odpowiedzialnych decyzji. Co nie znaczy, że wierzę we wspaniałych kompetentnych i nieskazitelnych wybrańców…
    Obie opcje mają wady.

    Numer jest banalnie prosty. Cegokolwiek byśmy nie wymyślili – jeśli przyjdzie krnabrny pajac, mający innych w d. i zacznie manipulować – wykorzysta każde narzędzie by wzmocnić własne wpływy i osłabić resztę.
    Czy to będzi socjalistyczny demagog, czy wolnorynkowy chciwy oszust.
    Czym się różnią socjaliści od neoliberałów?
    NICZYM.
    Sziedzą jedynie po przeciwnych stronach tej samej huśtawki.
    – Jedzni krzyczą :wszystko wspólne !!!!!
    – drudzy: wszystko prywatne !!!!!
    Obydwie postawy to patologia.

    Globalizm to kapitalizm dla ubogich i socjalizm dla bogatych.
    Kto tego szybko nie skuma będzie wciąż się bujał na prawo-lewicowej huśtawce.
    Można tak się bujać kolejne 100 lat…

    Równie beznadziejnym pomysłem jest decydowanie za wszystkich i o wszystkim przez urzędników/komisarzy co poddanie wszystkiego na rzer „rynkowi” czyli mehanizmowi legalnego przejęcia każdej własności (idzie to w kierunku wody, lasów, powietrza, złóż i genetyki Ziemi) przez grupę najbogatszych pierdolców drukujących kesz z powietrza.

    Wogóle promowanie liberalizmu jako jakiejś prawicy to error.
    Globaliści stworzyli think-tanki, korporacje i prawa patentowe dające im bezkarność w niszczeniu i przejmowaniu dóbr narodów. Zniszczenie państw narodowych to ich naczelna idea. Milton Friedman guru konserwatywnych-liberałów pyta czy budynek moźe mieć odpowiedzialność społeczną… więc czy korporacja może mieć odpowiedzialność społeczną?
    Korwin uważa, że wszystko powinno być własnością prywatną.
    Oficjalnie ogłosił, że strzelałby do protestujących.
    Największa kompromitacja to jego wypowiedź o GMO – oczym ten kolo ma wiedzę?
    Chyba o XIX wieczbym komunizmie i idyllicznym-bajkowym kapitalizmie…
    „Janusz Korwin Mikke: Jestem za GMO!”
    http://www.youtube.com/watch?v=l8rGg2UKT78

    Przeciwstawianie lewicowcom takich uzdrowicieli
    – to jak zamienianie włamywacza na gwałciciela.

    Jeśli państwo potraktujemy jak organizm – musimy w nim zadbać i o wszystkie organy. I mięśnie i żołądek i mózg. Równowaga między tym co własne i wspólne.
    Klarowne, jasne prawo dla przedsiębiorczych jak i bezpieczeństwo dla mniej aktywnych, którzy po pracy chcą poprostu wychowywać dzieci i pójść np. do kina.
    Ani odlotu w nadopiekuńczość ani w egocentryczny wyzysk.

  15. Piotrek pisze:

    @aid

    „Równie beznadziejnym pomysłem jest decydowanie za wszystkich i o wszystkim przez urzędników/komisarzy co poddanie wszystkiego na rzer „rynkowi” czyli mehanizmowi legalnego przejęcia każdej własności”

    Jeszcze raz podkreślam, że wolny rynek też nie jest idealny. Odpowiem krótko słowami-puentą Miltona Friedmana (a w zasadzie ich tłumaczeniem na polski), którego tu próbujesz krytykować: „Widzę dowód na niedoskonałość rynku? Bum! Rząd powinien wkroczyć i coś z tym zrobić! Bez wzięcia pod uwagę możliwości porażki rządu.”.
    http://www.youtube.com/watch?v=4CVEJ6IqZt0

    Co do osoby JKM:
    1) „Oficjalnie ogłosił, że strzelałby do protestujących.” – proponuję jednak zagłębić się w motywy i powody, dlaczego by do nich strzelał. Inaczej samo to zdanie, wyrwane z kontekstu, rzeczywiście może przerażać.
    2) „Jestem za GMO!” – podejrzewam, że jego odpowiedź jest bardziej ogólna niż szczegółowa na temat żywności GMO. Bo przecież niewykluczone, że istnieje możliwość „tworzenia” zdrowej, nieszkodliwej żywności GMO. To, że narazie mamy raczej – delikatnie mówiąc – przykre doświadczenia z żywnością GMO wynika z tego, że jeszcze mało o genetyce wiemy, a już chcemy za jej pomocą naprawiać świat. I teraz spójrz – dlaczego Monsanto rośnie w siłę mimo, że już niemal cały świat wie o szkodliwości ich produktów GMO, pestycydów itp., popartymi badaniami? Właśnie dzięki rządom, które nie dość, że nie kwapią się by rzetelnie (lub w ogóle jakkolwiek) skontrolować ich działalność, to jeszcze im pomagają chroniąc ich USTAWOWO! To jest nieuczciwa konkurencja – tak powstają monopole! Na wolnym rynku, gdzie rządzi konsument a rząd jeśli istnieje, to absolutnie nie wtrąca się w gospodarkę, takie Monsanto w tym momencie powoli by bankrutowało ze względu na masowy odpływ klientów, przez to, że byli krótkowzroczni. I nie ma przebacz, że firma ogromna, że zatrudnia dziesiątki tysięcy pracowników, którzy wylecą na bruk itp. itd. Mogłaby szukać oczywiście pomocy finansowej, ale kto dzisiaj chciałby ratować bankruta oprócz przekupnych polityków, „na koszt społeczeństwa”?

    I co do Twojego ostatniego akapitu – móc w spokoju wychować dzieci, pójść do kina itp. Komu „zawdzięczamy” właśnie niepokój w tych kwestiach? Rządowi – przymus szczepień, przymus edukacji (i to jeszcze wedle ściśle opracowanego programu nauczania), karanie za pracowitość (podatek dochodowy – i to progresywny!). Wyzysk na wolnym rynku? Tak, bo dzięki temu, że pracownik jest wyzyskiwany, to jak skończy pracę i pójdzie do sklepu to ma wszystko tanie – właśnie dzięki wyzyskowi i wolnej konkurencji.
    Jeśli coś zasługuje na miano dobra wspólnego – to prędzej czy później samo na drodze ewolucji się tym stanie, nie trzeba nikogo do tego zmuszać. Tak, jak złoto historycznie stało się uniwersalnym pieniądzem, pożądanym przez wszystkich.

    A organizm też trzeba przynajmniej od czasu do czasu „hartować” aby był zdrowszy i silniejszy 🙂

    Pozdrawiam!

  16. aid pisze:

    Szanuję Twoją wiarę w „wolny” rynek… 😉
    ale…

    Dlaczego rządy wprowadzają nakaz szczepień, GMO bez przeprowadzenia własnych badań i analiz, dlaczego pozwalja opryskiwać własnych obywateli i spłacać społeczeństwom (!!!!!) PRYWATNE DŁUGI – PRYWATNYCH BANKÓW ?
    Bo są TERRORYZOWANE „wolnym rynkiem” – pod pozorem wolności gospodarczej odebrano państwom uprawnienia do kształtowania własne polityki monetarnej, celnej, zdrowotnej, żywieniowej etc.

    Wszędzie w każdej dziedzinie DECYDUJĄ BANKI i KONCERNY – mocodawcy Friedmana, Greenspana i bankserów…
    To właśnie DOKTRYNA traktowania każdej dziedziny życia jako towaru konsumpcyjnego – spekulacyjnego doprowadziła do zerwania więzi człowieka z przyrodą i traktowanie kaźdego jako konkurenta – czyli potencjalnego wroga, lub zdobycz. Przecież neoliberalne aksjomaty są FUNDAMENTEM dzisiejszego systemu.
    Wszystko się zgadza. Wyzyskujmy się jak mawiaja Mikke i Michalkiewicz.
    Po 8h wzajemnego wyzysku wszyscy jesteśmy konsumentami…
    – Brzmi dość atrakcyjne, ale to taka sama prawda jak to co Korin mówi o GMO.
    Uproszczenie – wiodące zwłaszcza młodych ludzi, którzy mają dość syfu w ślepy zaułek.
    Wszyscy jesteśmy KONSUMENTAMI? To ma być esencja bytu?
    A może kiedy pracujemy, konsumujemy, jemy albo śpimy jesteśmy OBYWATELAMI?
    Obywatel to ktoś inny niż konsument – to ktoś, kto oprócz własnego dobr myśli też o dobru wspólnym, publiczny. Tym prostym mykiem panowie liberałowie tworzą zastępy gotowych do WIARYw koncerny i zyski jako najwyższą zasadę.

    To dało podwaliny korporacjom, derywatywom, „wirtualnemu sejmowi inwestorów”, czyli gdy rząd nie realizuje programu neoliberalnego sprzyjającemy siatce 147 globalnych korporacji – nagle inwestorzy wycofują się z danego rynku… dziń paniki i rząd wraza skomląc na kolanach do panów z MFW i BŚ zarządzanego przez elitę korpo-banksterów.

    Nie jestem i nie byłem socjalistą, ale promowanie bandytów, którzy stworzyli ten syf jako wybawców – nieco mnie niepokoi… 😉

    Dam jeszcze jeden klasyczny przykład demagogii Korwina: Czerwona banda rządzi w sejmie – w ramach oszczędności – minimalnego państwa – przestańmy finansować partie polityczne. BRAWO, BRAWO… jak pięknie – przecież nie lubimy polityków, ale ten Korwin to luzak…
    – tyle tylko że to piękne hasełko jest tak naprawdę wezwaniem do jawnego przejęcia sejmu przez najbogatszych… czyli kogo? Banki i korporacje.
    Home, sweet home…

    W wielu kwestiach konserwatyści mają rację i warto stosować zdrowe logiczne myślenie, jednak uważać na soprajsy ukryte w atrakcyjnych sloganach.

    Pozdro!

    🙂

  17. Kalina pisze:

    Wprowadzenie GMO rowna sie w moim pojeciu zejsciem z organicznej formy egzystencji czlowieka na inna nieznana .
    Co ciagnie za soba taka o to plete ludzkiej egzystencji .Jest to jeden z najwazniejszych niedoskonalych krokow w dziejach ludzkosci. Poniewaz nie ma swiadomosci ten krok bedzie wykonany . Ludzie maja tendencje do bycia niesmiertelnymi (Jak wiecie panstwo dlugoletniej gwarancji na technologie nie ma :)ale nikt nie mysli juz logicznie . Ludzie maja tez tendencje do bycia w technolgii. Technologia jak osmiornica swoim atramentem wcisnie sie w poklady organizmu ludzkiego i bedzie go przetwarzac na orga- techno.

  18. Piotrek pisze:

    @aid

    Po kolei 🙂

    „Dlaczego rządy wprowadzają nakaz szczepień, GMO bez przeprowadzenia własnych badań i analiz, dlaczego pozwalja opryskiwać własnych obywateli i spłacać społeczeństwom (!!!!!) PRYWATNE DŁUGI – PRYWATNYCH BANKÓW ?”

    Bo są głupi? Naiwni? Żądni jeszcze większej władzy? PRZEKUPNI? Z akcentem na to ostatnie. Bo co innego dać w łapę innemu prywaciarzowi za „milczenie” czy cokolwiek, który albo dotrzyma „dżentelmeńskiej umowy” albo nie, a co innego skorumpować wysoko postawionego urzędnika państwowego, który ma realną władzę nad całym krajem – wprowadza odpowiednią ustawę i muszą się pod nią wszyscy dostosować, pod groźbą kary.
    Czy wolny rynek wyeliminuje korupcję? Oczywiście że nie, ale przynajmniej nie będzie ona tak odczuwalna dla wszystkich.
    Mamy rozpasane banki dzięki temu, że żyją w sojuszu z rządami. W razie kłopotów powinny bankrutować tak samo jak każde inne przedsiębiorstwo a ludzie będą uciekać do banków, które trzymają się 100% rezerwy a jak nie banki to jakieś inne alternatywy.

    „Wszędzie w każdej dziedzinie DECYDUJĄ BANKI i KONCERNY – mocodawcy Friedmana, Greenspana i bankserów…”

    Nie widzę związku między problemem a tymi w/w Panami. Kontynuując poprzednią odpowiedź, banki i koncerny mają się dobrze bo mają PRZYWILEJE nadane przez… zgadnij kogo 😉 A czy wszystkie wielkie korporacje są z zasady złe, już za sam fakt, że są międzynarodowe? Jeśli to co robią, robią bardzo dobrze, to nawet w skrajnym przypadku jeśli są w tym bezapelacyjnie najlepsi, mogą mieć monopol. Cóż złego w monopoliście, który produkuje najtaniej i najlepiej jakościowo? Nic. Pod warunkiem, że monopol powstał bez żadnych przywilejów, dotacji rządowych itp. a jedynie w wyniku ciężkiej pracy i doskonałej organizacji. Jeśli choć na chwilę podniesie bezzasadnie cenę, albo pojawią się nowe technologie pozwalające produkować jeszcze taniej a nasz monopolista to przegapi – w WOLNYM RYNKU w tej samej chwili pojawia się luka do wykorzystania dla innego przedsiębiorcy, który akurat zwietrzył okazję – i po monopolu 🙂 Dlatego też na wolnym rynku osiągnięcie monopolu graniczy z cudem.

    „Obywatel to ktoś inny niż konsument – to ktoś, kto oprócz własnego dobr myśli też o dobru wspólnym, publiczny”

    Ależ w wolnym rynku nikt nikomu nie broni być altruistą, filantropem, czy kim tam jeszcze. Jeśli jeszcze teraz, w tak uciskającym nas socjalistycznym państwie, wielu z nas ma jeszcze pobudki do pomagania innym (mimo, że przecież mamy zasiłki, renty, darmową opiekę, więc na zdrowy rozum po co?), to dlaczego gdy mówi się o wolnym rynku wszyscy przestają wierzyć, że samopomoc zniknie? Będzie istniała i podejrzewam, że w jeszcze większym stopniu.

    „Nie jestem i nie byłem socjalistą, ale promowanie bandytów, którzy stworzyli ten syf jako wybawców – nieco mnie niepokoi… ;)”

    Kogo masz na myśli? Bo chyba nie Korwina i Michalkiewicza, o których wspominałeś 🙂 Oni ani nie stworzyli socjalizmu, ani tym bardziej go nie promują. Wręcz przeciwnie; jak sam wcześniej zacytowałeś, że Korwin by strzelał do socjalistów – to chyba dla nich kiepska promocja 😉

    Podsumowując, nie przesadzajmy z tym, że wolny rynek zrobi z nas dzikusów, bezmyślne maszynki do zarabiania pieniędzy. Stany Zjednoczone wyrosły na potęgę świata dzięki wolnemu rynkowi – i jakoś nie spowodowało to upadku kultury, więzi ludzkich itp. Co innego się dzieje teraz, kiedy socjalizm w USA zaczyna się panoszyć 😉

    Pozdrawiam! 🙂

  19. Kalina pisze:

    Dziekuje ci aid za ten piekny wpis wyzej. Czuje go !!!!

    Zadales mi pytanie na otwartym formu 30 sierpnia 13 ,o12,59.
    Nie znam sie na falach ale znam energie jak w niej jestem . Moge powiedziec , ze najbardziej koncentruje sie na stopach jestem w present i poszczam sie w rezonas czuje wibracje komorek w calym ciele i moge wtedy wyczatowac gdzie jest na nie niekorzystny wplyw lece tam przez mind i koryguje robie to w present czasie caly czas. Jest jeszcze taka metoda , ktora opcowalam w sobie Tak nazwana przezemnie metoda malego odcinka hologramu z naszej istoty . Jakas bardzo sensitive czesc twojego ciala moze byc twoim lekarzem (nie uprawiam zartow :). To jest po to zeby nie uzywac spekulacji myslowych . Na przyklad obieram sobie palec serdeczny i kciuk jako narzedzie pracujace dla mnie i dla mojego ciala . Zaczynam go obserwowac i jego reakcje na mnie . Jak juz sie wprawie zaczynam obserwowac go ale nie jako palec ale jako moja watrobe dla przykladu . Mozna to robic na wieksza skale jak sie juz wprawimy , wtedy nie ma przeszkod a mind i umysl ma spokoj bo jest odlaczony od tego procesu Wyglada na to , ze nasz hologram sie sam ustawia .
    Nie jestem teoretykiem wiec jest mi to trudno wytlumaczyc raczej zajmuje sie praktyka . Jednego jestem pewna , ze jest jakis bardzo nikly zloty odcien w energii honey comb .Nie skupiac sie tylko na ciele ale dookola tez .

  20. Piotrek pisze:

    @Kalina

    Pewnie to było w odpowiedzi bardziej do aid’a niż do mnie ale mam nadzieję, że nie obrazisz się, jak wtrącę swoje przemyślenia 🙂

    „Wprowadzenie GMO rowna sie w moim pojeciu zejsciem z organicznej formy egzystencji czlowieka na inna nieznana .”

    To, czy pójdziemy w zupełnie innym kierunku, POWINNO zależeć wyłącznie od nas samych. Jeżeli nagle czy nawet po długim czasie wszyscy, co do jednego, zgodzimy się DOBROWOLNIE przejść na żywność GMO no to cóż, widocznie ewolucja tak chciała. Ale dopóki choć jedna osoba będzie chciała zostać przy naturze – to, nazwijmy to ekologiczna żywność, nie zniknie całkowicie – i nikt tego nie powinien nikomu zabraniać. Natomiast jak jest teraz, że póki co „GMO to zło” – i to nie przez jakieś „widzimisię” tylko poparte badaniami – a mimo to NA SIŁĘ się taką żywność nam wciska różnymi sposobami, to tak być nie powinno.
    Jeśli kiedykolwiek GMO rozwinie się do tego stopnia, że będzie idealnym substytutem naturalnej żywności, to bardzo możliwe że samo zwycięży, bez niczyjej pomocy, bo po prostu ludzie sami ją wybiorą. Natomiast jeśli każdy nowy eksperyment będzie się kończył fiaskiem – GMO „umrze śmiercią naturalną” że tak to ujmę 😉 Pod warunkiem, że skończymy z tą ingerencją Państwa niemal w każdy aspekt naszego życia, bo tylko w takich warunkach jest to możliwe.
    Tak jak np. było z cukrem rafinowanym, czyli czystą sacharozą. Kilkadziesiąt lat temu był tak wychwalany za rzekome zdrowotne właściwości. Plakaty były rozwieszane z nagłówkami „Matko, nie żałuj dziecku cukru. Cukier wzmacnia kości, daje zdrowie i siłę”, czy znane powiedzenie „cukier krzepi”. Dzisiaj się możemy tylko śmiać z tego ale dawniej ludzie z pewnością w to wierzyli. Inna sprawa, że propaganda odegrała tu znaczącą rolę na tyle, że nałóg ten trwa do dziś a o alternatywach mówi się tylko w niezależnych mediach, które niespecjalnie się mogą przebić do większości.

    Powyższy tok rozumowania można zastosować dla wielu innych rzeczy czy aspektów życia nawet. I to są prawdziwie sprawiedliwe rządy – każdy o sobie sam decyduje indywidualnie co jest dla niego lub jego zdaniem najlepsze, a nie jakaś demokracja bezpośrednia lub pośrednia – czyli narzucanie poglądów większości czy tam mniejszości nawet.

    Reszty nie komentuję, bo masz tendencję do rozmawiania o – moim skromnym zdaniem – jakichś abstrakcyjnych rzeczach, które rzadko kiedy są dla mnie zrozumiałe i do pojęcia 🙂 Może jeszcze nie osiągnąłem tak wysokiego poziomu wtajemniczenia i wolności umysłu, narazie skupiam się na opanowaniu tych „przyziemnych”, codziennych spraw 😉

    Pozdrawiam!

    PS. Gdzież do cholery podział się niejaki Maniek – swego czasu często wypowiadający się na ekonomiczne tematy? Może miałbym choć jednego sojusznika bo on też był zwolennikiem austriackiej ekonomii… 😉

  21. Kalina pisze:

    Wiesz Piotr zabierz sie za przeczytanie jeszczce niezniszczonych prze(dominacje chrzescijanska)scrolls gnostykow . Oni juz 1800 lat BC przewidzieli ze Archons , ktorzy nazwani sa Et,s beda poprzez balamucenie technologiczne jedzenia i inne powszechnie znane metody uskuteczniac swoja evolucje a nie nasza 🙂 U nas raczej nastapi dewolucja . Ja nie mowie o tym co jest zdrowe i niezdrowe . Ja mowie o tym , ze nie chce byc niedorozwinientym fetus jakimi sa szaraki .
    Mleczna Droga a cukier to powazna roznica w waznosci zagadnienia . Lepiej jakby sie ludzie zajmowali bardziej naszym polozeniem kosmicznym niz kuchnia .
    A tak naprawde to Jezus Chrystus nie mial dzieci , zeby nie brac udzialu w tej tej bezwzglednej zdominowanej evolucyjnej hierarchy .

  22. Piotrek pisze:

    Przekonałaś mnie i zrobiłem mały wywiad środowiskowy w tym temacie 😉 Niestety ciężko będzie się zagłębić w ten temat bo chyba zdecydowanie więcej materiałów o tym jest w języku angielskim – z tym może być mały problem, szczególnie że pewnie jest tam sporo „fachowego” słownictwa.
    Ale już przynajmniej wiem, że nie uprawiasz tutaj jakiejś improwizacji czy fantastyki z własnej bujnej wyobraźni, tylko są jakieś podstawy (prawdziwe czy nie, nie mnie to narazie oceniać) ku takiemu myśleniu 🙂 Tak więc za słowo „abstrakcyjne” mogę przeprosić 🙂 Prędzej „teoria spiskowa” byłaby tu bardziej adekwatna – a jak wiadomo w każdej teorii jest jakieś ziarno prawdy 🙂
    I od razu pozwolę sobie zaserwować pierwszą refleksję na gorąco: zakładając, że prawdą jest iż mamy do czynienia z jakąś cywilizacją „obcych bytów”, która walczy/zamierza walczyć z nami, czy to bezpośrednio czy podstępnie – może lepiej najpierw sami się „ogarnijmy” tu na Ziemi, zanim rozpoczniemy jakieś wojny międzyplanetarne czy międzywymiarowe? 🙂 Jak już osiągniemy ład i harmonię wśród ludzi to wtedy możemy zabrać się za „poważniejsze rzeczy”.
    A może oni wcale nie chcą naszej zguby? Może wystawiają nas na próbę? Nie chcą od razu dać gotowego rozwiązania tylko sprawić że sami, ucząc się na błędach, dojdziemy do prawdy…?

    (…czy to już oznaki zainfekowania przez Ciebie?) 😉

    Ale coś czuję, że zaraz mnie zganisz, że nadal nie kumam o co w tym wszystkim chodzi… Trudno, próbowałem 😉

    Pozdrawiam!

  23. Kalina pisze:

    Caly problem lezy w tym , ze swiadomosc pasja i dociekliwosc Ziemi nie rozni sie od naszych. Nie wiem jakie sa jej emocje obecnie . Jedno wiem , ze Archons byly pierwotna forma egzystencji jak sama nazwa na to wskazuje (grecki slownik )archaiczny po polsku .Jezeli wiec sa archaiczna forma a nie sa organiczna poniewaz uzywaja tylko technologii do swojego istnienia to znaczy nasowa sie logiczne myslenie beda probowaly robic wszystko zeby wbic sie w nasz organiczny swiat . Co za tym idzie wandalizm i niegramotnosc ich wejscia jest dosyc destruktywna w naszym finezyjnym ziemskim servisie .
    Zreszta to widac w computer games.
    Mozesz sie poglaskac po glowie i powiedziec sobie , ze jestes dobry chlopak 🙂

  24. aid pisze:

    @ Kalina
    thnx potrenuję trochę 😉

    @Piotrek

    Widzę, że jesteś zafascynowany doktryną konserwatywno-liberalną. 😉

    Rozumiem Cię, bo też to przerabiałem.
    Znam opowieści Michalkiewicza (którego do dziś cenię za błyskotliwość i humor, Korwin mnie zaczyna drażnić, bo jak się już człowiek oswoi z jego efektownymi replikami i metaforami – wyłania się smutny obraz. Albo Korwin nie czai co się naprawdę dzieje i to by go (mimo brydzowego umysłu) jakoś tłumaczyło, albo celowo wpuszcza ludzi w maliny.

    To co piszesz to czysta propaganda promocyjna UPR – Nowej Prawicy czy co tam jeszcze się wytworzy. Panowie „konserwatyści” nie raczą zauważać, że Traktat Rzymski – podwaliny UE/Globalizmu organizowali przemysłowcy i bankierzy.
    Piękna historyjka o tym, jak to dobroduszni milionerzy i bogacze będą fundować biednym uniwersyteti i stypendia to mocna mitologia. Jeśli już to robią to głównie po to by tworzyć sformatowanych roboli do swoich przedsięwzięć. Wszystko ma dać wymierny zysk finansowy.
    (Wypowiedź Orzechowskiego z BCC o tym jaki to wspaniały moment wejścia korporacji i firm badawczych dających kasę ale wymagających przeprofilowania nauczania do ich potrzeb)…

    GMO – przyjęte bez badań – lobbing potężnych PRYWATNYCH koncernów, dla których jedynym imperatywem jes kumulacja zysków. (Zgodna z neoliberalnymi prawidłami). Połowa komisju UE ds. GMO siedzi w kieszeni koncernów. Jej szef jest członkiem ILSI – Instytutu w skład którego wchodzą Coca-Cola, AMD, Craf-Foods itd… producenci i sprzedawcy GMO…

    USTAWA SZCZEPIONKOWA/pandemie – lobbing koncernów farmaceutycznych.

    ACTA – lobbing najpotężniejszych koncernów USA i Japonii + NSA…
    (telefony z ambasady USA w trakcie głosowania)

    ŁUPKI – CHEVRON

    ATOM – Francuskie lobby atomowe

    itd itp… szkoda czasu.

    Dokop się do informacji kto finansował NSDAP (narodowo-SOCJALISTYCZNĄ partię) – IG Farben. Kto sponsorował Lenina i jego załogi… Po zycięstwie rewoliucji bolszewickiej na 100 członków komisji Czerwonego Krzyża było 2 lekarzy. Reszta to zachodni bankierzy, przemysłowcy, inżynierowie. To oni budowali technologiczną potęgę Kraju Rad. IBM przez całą wojnę serwisowały maszyny ewidencyjne w obozach. Wytatuowane numerki to ich wymysł.

    Zobacz film Kartel Farmaceutyczny Dr Ratha – pokazuje strukturę UE.
    Ten cały parlament UE to fasada, która o niczym nie decyduje.
    Pierwszym komisarzem UE był nazista. Codex Alimentarius wprowadzony w UE i USA napisał nazista Fritz ter Meer – autor dzieła: O ochronie krwi niemieckiej.

    Ten cały kit prawicowo – lewicowy to ściema.
    Globalna elita posługuje się obydwoma w zależności od potrzeb.

    Pewne rozwązania są słuszne po obydwu stronach.
    Natomiast nas napuszczają na siebie ideologiczni i wszystkich wspólnie traktują jednym trikiem: socjalistyczna kontrola + kapitalistyczny wyzysk.

    Mi już się znudziły te jałowe prerzepychanki…

    A co do Krowina i Michalczeskiego – to nie ich nazywam bandytami – bo w jakiś sposu obydwu sznauję, ale ich ideologów. Brutalną banksterkę z lokajami typu Milton Friedman.

    😉

  25. Piotrek pisze:

    @aid

    Może aż zafascynowany to nie bo, całe szczęście, nie stałem się jakimś ich fanatykiem, który raz w nich uwierzył i już do końca się będzie tego trzymał, bez względu na wszystko. Ale widząc ile jest racji w tym co głoszą, konfrontując z rzeczywistością, podpierając się historycznymi danymi itp., i do tego wszystko potrafią LOGICZNIE wytłumaczyć, to mnie po prostu do siebie przekonują. Co nie zmienia faktu, że weryfikuję sobie każde ich zdanie czy dłuższą wypowiedź i staram się sam sobie udzielić odpowiedzi, czy ma rację czy nie.
    Tak jak NTV myślę, że mogę podziękować za to, że nauczyła mnie weryfikowania podawanych informacji (sprawdzania z innymi źródłami a przynajmniej z dużą ostrożnością przyjmować to, co na ogół podaje się za prawdę), tak doktryna liberalna/austriacka szkoła uczy mnie samodzielnego myślenia/analizowania.

    Oczywiście, że idea wolnego rynku nie powstała „wczoraj” tylko wielokrotnie miała miejsce na świecie – na przemian z socjalizmem. A więc musi mieć jakiś słaby punkt, że nie potrafiła przetrwać wieki, że mimo panującego wówczas dobrobytu, coś nagle pękło w społeczeństwie, że postanowili od tego odejść.

    To, że dzisiaj wiele działań rządowych jest sponsorowane, czy wręcz nawet na zlecenie wielkich korporacji, jest z prostego powodu – chcą sobie w ten sposób zagwarantować stabilizację. Najwyraźniej wychodzą z założenia, że nie po to tyle lat ciężko pracowali na swój sukces by nie móc choć na chwilę nawet „odsapnąć” bo nie daj Boże jakiś mały, szary człowieczek wpadnie na rewolucyjny pomysł, który go zrujnuje i doprowadzi do bankructwa. Największym koncernom jest na rękę socjalizm i interwencjonizm państwowy – stąd też może takie silne naciski na powiększanie państwa opiekuńczego (choć nie mówię, że to jedyny powód). Dążą do oligopolu czy też monopolu i tyle, a wolny rynek im w tym przeszkadza. Że już nie wspomnę, że niektórzy to jeszcze śmią twierdzić, że obecnie mamy wolny rynek, „dziki kapitalizm” i to co się obecnie dzieje to właśnie jego efekt – wszystko po to, by zdewaluować tę ideę w oczach widzów…
    Przykład z koncernami farmaceutycznymi, które sponsorują akcje szczepień, lekarzy, ich edukację itp. Dopóki mało wiedzieliśmy o witaminach i minerałach, przemysł farmaceutyczny miał prawo się rozwinąć bo rzeczywiście dawał (lub wydawało się, że daje) szansę na dłuższe życie, zdrowie itp. Ale teraz, mając już bardzo szeroką wiedzę i mnóstwo badań o witaminach i minerałach (a pewnie byłoby tego jeszcze więcej gdyby nie blokowanie przez „wielką farmę”), cały ten biznes powinien niemal upaść lub ograniczyć się do niezbędnego, minimalnego rozmiaru (wszak w pewnych skrajnych sytuacjach lek może być lepszy, ze względu na szybsze działanie gdy liczy się każda minuta), na korzyść zwykłej zdrowej żywności czy leków bazujących wyłącznie na naturalnych składnikach. No ale właśnie problem w tym, że farma niespecjalnie chce upaść a ponieważ sam, nawet najostrzejszy, marketing nie daje gwarancji bytu, w ostateczności wykorzystują do tego rządy… i cała machina rusza. Tak to widzę.

    I stąd może m.in. się bierze opinia Korwina, że by strzelał do socjalistów bo wchodząc z nimi w dyskusję prędzej czy później skazujemy się sami na porażkę 😉

    Swoją drogą – skoro liberałowie głoszą takie absurdy, to czemu nie pokazuje ich mainstream tylko żyją „w podziemiu”? Przecież dzisiaj głupota i ściema to główne danie serwowane przez media 🙂

    I na koniec jeszcze – nie zwalajmy wszystkiego na Korwina, jakby był jedynym przedstawicielem Prawicy. Jest tylko po prostu najbardziej aktywny medialnie z nich wszystkich. I sam przyznaje, że czasem go męczy i nudzi powtarzanie w kółko tego samego i słuchanie tych samych pytań – ale nie poddaje się.

Podpowiedź: aby mieć własny avatar w komentarzach zarejestruj się w serwisie Gravatar.