Stop nowemu porządkowi świata – 18.12.2013

Rozmowa Janusza Zagórskiego z dr Krzysztofem Lachowskim na temat idei wolnego rynku.

Materiał przygotowany przez NTV Warszawa.
Psychologiczne wsparcie w obszarze praw człowieka w Ekwadorze – O projekcie opowiadają Agnieszka Wróblewska i Tomasz Teodorczyk.

Ten wpis został opublikowany w kategorii 3. Śr: Stop Nowemu Porządkowi Świata, Archiwum audycji i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „Stop nowemu porządkowi świata – 18.12.2013

  1. apk pisze:

    Temat jest bardzo ważny i przynajmniej we mnie budzi spore emocje. Cieszę się że podkreślił Pan fakt konieczności poznawania i zapamiętywania (nie wypierania) tych wszystkich mechanizmów (właściwych i nie właściwych) by na podstawie tej wiedzy zbudować coś nowego ale w sensie następnej ulepszonej generacji z czegoś co już istniało. Co nie zawsze jest tak oczywiste, mamy przecież przykłady wielu reform czy to edukacji czy służby zdrowia w których co kadencje rządu mieliśmy stwierdzenie tamto jest złe oni się nie znali budując podwaliny tamtych systemów JA zrobię na pewno najlepiej po swojemu. Budując zupełnie przeciwne zwalczające się albo nie wspierające się wzajemnie twory. Czy z OFE jest teraz inaczej? Czemu niszczymy ten mechanizm a nie udoskonalamy go na bazie zdobytych doświadczeń? (w moim odczuciu z 2 kulawych nóg na których stoimy robimy 1 chyba zapominając ze jest do amputacji) Jeśli „problemem” okazały się wielkie zagraniczne korporacje wysysające kapitał, to skupmy nie na DOKŁADNIE tym. Tu za Panem Januszem Szewczakiem podaje. PRZEKSZTAŁĆMY korporacje wysysającą kapitał z naszego rynku w korporacje inwestującą kapitał w nasz rynek, która będzie inwestowała w odkupienie „głupio” sprzedanego majątku, który posłuży do odzyskania tego co powinno być w naszym posiadaniu (cukrownie, stocznie, górnictwo, browarnictwo, itp) a z całą pewnością będzie żyło nam się lepiej na starość. Po za tym na 2 nogach z całą pewnością stoi sie lepiej, o 4 nie powiem bo to już chyba za dużo by było:) Ale teraz najważniejsze pytanie na które musimy poznać odpowiedz…. Co tam za kółka z kropkami w otoczeniu kresek Pan rysuje Panie Januszu? Pozdrawiam.

  2. Piotrek pisze:

    No ja pierdziele… nie da się słuchać tego Lachowskiego… Przez takich „fachowców” wypacza się definicję i istotę liberalizmu – i nie dziwota, że później ludzie powtarzają, że mamy TERAZ wolny rynek i „dziki kapitalizm”, który nas tak stacza na dno…
    Ja rozumiem, że środowisko NTV generalnie postuluje za spółdzielczością, współpracą i ogólnie „wspólnotowością” i drażnią ich wszelkie przejawy egoistycznej postawy – ale nie można w taki sposób przekłamywać faktów! To wszystko czego chce NTV jest właśnie możliwe na wolnym rynku! Dzisiaj tego – że tak to ujmę – „kapitału wspólnotowego” nie ma lub jest ciężko osiągalny, bo tę rolę zawłaszczyło sobie „państwo opiekuńcze”! Gdyby nie to, że mamy internet jako „wolne medium” gdzie każdy może sobie działać jak chce i kiedy chce (choć i tutaj już zaczyna się pojawiać „widzialna łapa urzędnika”), to nie wiem czy projekt NTV by zaistniał. No bo jak inaczej, uzyskalibyście koncesję na nadawanie na paśmie telewizji naziemnej czy satelitarnej? A przecież w internecie też są strony i treści nastawione wyłącznie na zarabianie i pomnażanie zysków – więc spółdzielczość może spokojnie istnieć obok egoistycznego dążenia do zysku na „wolnym rynku” jakim jest (jeszcze) internet. Bo jak powstanie jakieś Ministerstwo Kultury i Etyki w Internecie a Ministerstwo Gospodarki otrzyma kompetencje kontroli „kto i jaką stronę internetową może założyć” to się skończy dobrobyt dla alternatywnych mediów a człowiek będzie niewolnikiem nawet w wirtualnej przestrzeni…

    – Jak można nie rozumieć tego, że korporacje wykorzystują fakt „interwencjonizmu państwowego” i wykorzystują go na swoją korzyść – bo mają środki i możliwości przekupstwa czy wywarcia presji. Likwidując interwencjonizm państwa w sprawy gospodarcze rozwiązujemy problem!
    – Jak można mówić o wolności gospodarczej, gdy państwo ma monopol na pieniądz, który opiera się na chorych zasadach (i wcale tu nie chodzi o odsetki tylko o kreację pieniądza!) i został „sprzedany jako przywilej” prywatnej bankowości.

    PS. Jak się Panu Krzysztofowi i Panu Januszowi odsetki nie podobają to ja mam pytanie: jak to jest, że jak udzielam pożyczki i przy spłacie zażądam ostatecznie zwrotu całej kwoty pożyczki + 50% odestek, to jestem wówczas „lichwiarzem” – a gdy kupuję produkt bezpośrednio od producenta a następnie (już jako pośrednik) sprzedaję go na rynku z 50% zyskiem to jestem wtedy już „przedsiębiorcą-handlarzem”? 🙂

    – Jak można mówić o wolności, gdy Pan Brzozowiec wymyśliwszy lokalną walutę „Dobry” musi tak kombinować, wyszukiwać luk prawnych w tym systemie, żeby aparat państwowy się do niego nie przyczepił i nie zniszczył idei nawet nie zupełnie nowego pieniądza a komplementarnego (czyli ściśle powiązanego z tym istniejącym)!
    – Jak można mówić o wolności, gdy państwo się „wpieprza z butami” w nasze życie gospodarcze – muszę prosić o zgodę i grzecznie czekać (tygodniami) na decyzję urzędnika na założenie firmy, często muszę grzecznie poprosić o udzielenie koncesji, muszę obowiązkowo płacić na ZUS (nieważne czy cokolwiek zarobię w danym miesiącu czy nie), być pod presją różnych kontroli skarbowych, państwo decyduje o tym „komu dać a komu nie dać przywileje” np. w postaci zwolnień z podatków, itp. itd.

    No jak Panie Krzysztofie, JAK?!
    TO NIE JEST LIBERALIZM!!!

    Teraz jest sporo mądrej literatury na temat wolnego rynku, głównie dzięki Instytutowi Misesa oraz wydawnictwa Jana Fijora – ale inne wydawnictwa też coś wydają w tym temacie. Czy Pan Lachowski w ogóle kiedykolwiek zajrzał do takich źródeł? Mam wrażenie, że nie…
    Odnośnie samej końcówki o organizmie ludzkim i jego komórkach:
    Liberalizm to nie 100% egoizmu! Przedsiębiorca nie wytwarza dóbr i usług dla siebie tylko dla ludzi – zgłaszających potrzebę na nie!
    Liberalizm to RÓŻNORODNOŚĆ – kto chce, może być altruistą, kto chce to może być zupełnym egoistą, a ktoś inny może być kimś po środku. I NIC NIKOMU DO TEGO! Jak zechcę być pazernym egoistą to jest to moja sprawa, mój problem i moje ryzyko czy wyjdę na tym dobrze i czy osiągnę w ten sposób jakikolwiek sukces w życiu czy nie. Jeśli nie osiągnę sukcesu a będę umierał z głodu znienawidzony przez otoczenie to zgotuję sobie taki los NA WŁASNE ŻYCZENIE I ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Możliwe, że ktoś mnie wtedy poratuje i wyciągnie pomocną rękę – ale nie ma takiego obowiązku, będzie to jego dobrowolna decyzja.

    Droga redakcjo NTV, JA GORĄCO APELUJĘ! Macie tam we Wrocławiu Klub Austriackiej Szkoły Ekonomii – weźcie się z nimi skontaktujcie i poproście o jakiś wywiad/wykład na temat liberalizmu i wolnego rynku. Mam nadzieję, że tam mają mądrych ludzi w składzie i ktoś z nich się zgodzi – w końcu ich rolą jest edukacja.
    Bo Lachowski za przeproszeniem tak pieprzy, że głowa mała… Jeśli dla niego komunizm i liberalizm to „bratnie siostry”, ustrój niewolniczy to pokłosie liberalizmu, wolność i niewolę człowieka stawia prawie że na równi – to ja pozostawiam to bez komentarza, bo aż cisną się na usta niecenzuralne słowa…

    Uspakajałem Pana Janusza po tym, jak w Alternews-ie puszczały mu nerwy a teraz mi Pan Lachowski ciśnienie podniósł – takie to życie przewrotne… 😛

  3. aid pisze:

    No pięknie Panowie 🙂

    Wielokrotnie toczyłem na forach NTV z @Piotrkiem spory nt. Liberalizmu.
    Wspaniale wyłożyliście argumenty, które nie trafiają do friedmanistów,
    widzących równość w zapaśniczych zapasach przedszkolaków z mocarzami MMA…
    Podając podobne argumenty…
    🙂
    Choć te paskudne „socjalistyczne” rządy pracują pod pręgierzem prywatnych kapitalistycznych szantażystów…

    B. często podawałem, że komunizm i kapitalizm to bliźniacze ideologie.
    Skrajności -patologie, odnoszące się do wyimaginowanego towarzysza lub konsumenta, a nie zróżnicowanego społeczeństwa.

    Czekam na dalszą część…
    😉

  4. aid pisze:

    @Piotrek
    Fajnie, że piszesz, że spółdzielczość i indywidualny zysk może współistnieć.
    O to chodzi. Jednak przy otworzeniu się jedynie na rynkowe pawo dżungi za każdym razem dojdzie do tego do czego zmierza NWO – bezwzględny uciski silniejszego nad słabszym.

    Jak w projekcie „Właściciele Polski” – koncerny się jednoczą, wspierają jak spółdzielnie – Pepsi Z C-Colą, odbierając zwykłym ludziom takie narzędzia – wciskając im kit o złym opiekuńczym państwie (ponad 90% PKB zrzeraja odsetki banksterki) – atomizują społeczeństwa – stawiając bezbronnego „wolnorynkowego” łosia na pożarcie powiązanym ze sobą kapitalistom.

    Socjalizm dla bogatych + kapitalizm dla biednych = Globalizm.

    Organizm jakim jest państwo, powinien zapewnić wolność gospodarczą i proste klarowne przepisy dynamicznym przedsiębiorcom i możliwość spokojnej egzystencji zwykłym ludziom, którzy nie są rekinami finansjery, jastrzębiami giełdy i chcą po prostu spokojnie żyć w np. czynszowym mieszkaniu – zbudowanym przez Państwo a nie lichwiarski bank.

    Można to pogodzić, ale trzeba najpierw odrzucić ideologiczne okulary XIX w. teoretyków.

    😉

    Pozdro

  5. Piotrek pisze:

    @aid

    Co za niespodzianka… No kogo jak kogo ale Ciebie to się absolutnie nie spodziewałem 😀

    Już wyobrażam sobie jak zaraz pociśniesz na mnie gromy za powyższy komentarz 😛

    Ale przyszła mi teraz do głowy pewna myśl, która może usprawiedliwiać postawę Pana Krzysztofa – może on się powołuje na „nowoczesny” amerykański liberalizm?
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Ameryka%C5%84ski_liberalizm

    To by wiele wyjaśniało 🙂 Niedawno została wydana książka „Lewicowy faszyzm”, napisana przez amerykańskiego konserwatystę J. Goldberga, której oryginalny tytuł brzmi „Liberal fascism” – i wbrew pozorom to nie jest wcale błąd w tłumaczeniu 🙂

    I ja na pewno nie o taki amerykański liberalizm walczę! 🙂

  6. Mag pisze:

    Ja nie wdaje się w dyskusje ale o równe prawa będę walczył. A jeśli chodzi o egoizm to ciężka choroba niczym rak psuje otaczające go zdrowe środowisko.
    Gdzie w Ekwadorze jest kościół katolicki . Przecież tak agresywnie wprowadzał w tej części świata ład i porządek.

  7. Piotrek pisze:

    @aid

    „Fajnie, że piszesz, że spółdzielczość i indywidualny zysk może współistnieć.”

    A czy ja to kiedykolwiek zanegowałem? 🙂 Ja się tylko nie zgadzam z poglądem, by spółdzielczość była JEDYNĄ DOPUSZCZALNĄ formą własności czy działalności – że jest rzekomo najsprawiedliwsza czy coś tam jeszcze innego. Nawet najbardziej zatwardziały egoista ma mieć takie samo prawo do prowadzenia działalności gospodarczej jak człowiek skrajnie „prospołeczny” i wszyscy inni pomiędzy tymi skrajnościami. Prawo w zakresie działalności gospodarczej nie powinno nikogo ani faworyzować, ani dyskryminować.

    „Jak w projekcie „Właściciele Polski” – koncerny się jednoczą, wspierają jak spółdzielnie – Pepsi Z C-Colą, odbierając zwykłym ludziom takie narzędzia – wciskając im kit o złym opiekuńczym państwie (ponad 90% PKB zrzeraja odsetki banksterki) – atomizują społeczeństwa – stawiając bezbronnego „wolnorynkowego” łosia na pożarcie powiązanym ze sobą kapitalistom.”

    Żaden prywatny przedsiębiorca sam z siebie nie ma prawa odbierać cokolwiek komukolwiek – bo niby na jakiej podstawie? TYLKO PAŃSTWO – jeśli samo ma prawo ingerować – może im dać taki „prawny przywilej” dający tę możliwość.

    A co mnie obchodzi jakieś połączenie koncernów Coca-Coli i Pepsi? Teraz ani jednego ani drugiego nie piję, propaganda reklamowa na mnie nie działa – jak mnie mogą zmusić 😉 A jak nawet nabiorę kiedyś smaka to zrobię im na złość i kupię Hoop Colę czy jakąkolwiek inną spoza tego koncernu (bo cholera wie, może już tam umoczyli swoje łapska za granicą ;)) – mogę mieć taki kaprys jako konsument i nic im do tego. To znaczy – nic nie mogą z tym zrobić w warunkach wolnego rynku; bo w tej chwili to jak koncerny się wkurzą na tą małą, szybko rozwijającą się firmę to mogą puścić jakąś plotę do administracji państwowej, ta z kolei naśle od razu sanepid czy inne kontrole (a żeby przyspieszyć i zaostrzyć cały proces to jeszcze mogą do tego użyć „motywatora” w odpowiedniej kwocie ;)), to z kolei przyhamuje produkcje i może podważyć zaufanie do firmy itd. itd. Dzisiaj przy tak rozbudowanym aparacie państwowym duże firmy wcale nie muszą iść na wojnę cenową i jakościową żeby wykończyć konkurencję małych i średnich firm – do tego mają do dyspozycji państwo i jego biurokratyczną aparaturę, której danie łapówki przeważnie jest znacznie tańszym, prostszym i wygodniejszym rozwiązaniem. Więc robią to. Korzystają z tego, że system im to umożliwia. W drugą stronę też to działa – „teoretycznie”, bo w praktyce to chyba tylko głupi uwierzy, że taka mała firma może wygrać z mega korporacją na wysokość łapówki 😉 Chyba, że jej właściciel jest synem premiera czy innego urzędnika wysokiej rangi 😛

    „…i chcą po prostu spokojnie żyć w np. czynszowym mieszkaniu – zbudowanym przez Państwo a nie lichwiarski bank.”

    Wydawało mi się, że mieszkania to deweloperzy budują a nie banki – a już tym bardziej nie państwo 😉 A po cholerę w takiej sprawie angażować pośrednika, jakim jest państwo, jak można wybudować mieszkanie umawiając się bezpośrednio z deweloperem? A że czasem Ci deweloperzy biorą kredyty z banku na sfinansowanie budowy bloku, osiedla czy czegokolwiek? No po to są przecież kredyty – na sfinansowanie takich kosztownych przedsięwzięć szczególnie przez młode firmy, które mają wiedzę i możliwości ale zwyczajnie jeszcze się nie dorobiły takiego zysku by móc finansować wyłącznie z własnych środków. Biorą kredyt bo liczą, że później im się to wszystko co najmniej zwróci a nawet jeszcze coś na tym zarobią – ryzykują w ten sposób i dzięki temu dokładają wszelkich starań żeby faktycznie tak się stało. Bank też ryzykuje udzielając takiego kredytu, bo nie ma 100% pewności że inwestycja się powiedzie i kredytobiorca będzie miał z czego spłacać raty – m.in. dlatego są odsetki, to jest cena za ryzyko 🙂
    Tu jest tylko taka istotna różnica na niekorzyść dewelopera, że ten chce zysku nie tylko za ryzyko niepowodzenia ale również za włożony trud i pracę w inwestycję – natomiast banki w obecnej sytuacji mają ten przywilej, że nie muszą się specjalnie trudzić na zebranie oszczędności by sfinansować kredyt. Wystarczy że zbiorą 3,5% wymaganej kwoty a resztę sobie „wykreują mnożnikiem”. To tak, jakby ten prywatny deweloper miał tylko 3,5% własnego wkładu w inwestycję a reszta pochodziła z podatków od obywateli, po czym sprzedaje budynek jako 100% jego prywatna własność i z nikim nie zamierza się dzielić zarobkiem. Nie muszę chyba uzasadniać dlaczego ten przywilej trzeba „usunąć, zakopać i zapomnieć o nim” 😉 I przy okazji jest to chyba wystarczający argument na to, dlaczego państwo nie powinno zajmować się budową mieszkań za publiczne pieniądze 🙂
    Problem „tanich mieszkań” pewnie z czasem sam się rozwiąże (na wolnym rynku oczywiście bo socjalizm ze związkami zawodowymi na czele w życiu do tego nie dopuści) jak uzyskamy darmową energię a domy będzie można np. drukować specjalistycznymi drukarkami 3D z odpowiednio trwałego materiału – wtedy koszt mieszkania będzie uzależniony co najwyżej od wynagrodzenia pracownika obsługującego maszynę oraz opłaty za użyczenie maszyny przez jej właściciela (+ ewentualnie np. wliczona jakaś opłata dla właściciela patentu na ten materiał, który wynalazł) 😉

  8. SeJa pisze:

    Czym skorupka za młodu nasiąknie … 😉

    To tak jak z grą na skrzypcach, nauczmy kogoś kto całe życie wungiel przewalał. Starszy mądrzejszy, ale nowych sztuczek jak obsługa programu pocztowego już nie pojmie. Więc nawet nie oglądałam. Weszłam tylko żeby poczytać opinię Piotrka i Innych 🙂 Prawdę powiedziawszy to wszędzie wyłazi, na to jest przykład ze starego testamentu i narodu niewolników, aż wymrą wszyscy. Nawet Mojżesz nie oglądał ziemi obiecanej. A ja tam nie za bardzo chcę wsiąknąć w te co by nie było chore rozgrywki z mniejszym złem. Dla mnie jest problem z kasą, wysłać kasę do diabła w każdej formie i po problemie. Bo inaczej jak pisze Aid, nie ma zmiłuj. Ale tekst o lichwie genialny, dzięki Piotr 🙂

    SeJa

  9. Piotrek pisze:

    @SeJa

    Dałabyś spokojnie radę zrozumieć, bo podstawy ekonomii są dość proste i logiczne w normalnej gospodarce, czyli bez „widzialnej łapy urzędnika” 😉
    Ta rządząca hołota wraz z pseudo-ekspertami od ekonomii celowo tak manipulują, mieszają, sprowadzają ludzkie działanie do jakichś skomplikowanych układów, modeli i równań matematycznych, uczą tych głupot na studiach (sam byłem tego ofiarą) tylko po to, żebyś odniosła wrażenie, że to naprawdę skomplikowana rzecz nie do ogarnięcia dla przeciętnego umysłu i państwo, jako ten nasz „troskliwy opiekun”, koniecznie musi nam w tym pomóc i wyręczyć, bo sami sobie nie poradzimy.
    No i nas wyręcza…
    To i tak dziwne, że skoro nas traktuje jak „impotentów ekonomicznych” to jeszcze pozwala nam w jakimkolwiek stopniu swobodnie rozporządzać pieniądzem – narzędziem tej ekonomii, o którym przecież rzekomo pojęcia nie mamy jak działa 😛

    „Dla mnie jest problem z kasą, wysłać kasę do diabła w każdej formie i po problemie.”

    Spokojnie, jeszcze nadejdą te czasy, kiedy pieniądz będzie zbędny do codziennego życia 🙂

  10. aid pisze:

    @Piotrek
    ale ja cały czas pisałem o łączeniu prawo i lewopółkulowego myslenia w harmonii.

    Ani razu nie napisałem, że prywatna własność czy przedsiębiorczość nie ma prawa istnieć… Tak samo głupim pomysłem jest zmuszanie wszystkich do kolektywizmu, jak i zmuszanie wszystkich do egoistycznego szarpania się z innymi „egoistami” w rynkowej dżungli.
    Walka klas lub konsumowanie bez opamiętania.
    Patologie…
    (Z tym że egoista zawsze wygra na poziomie materii z altruistą, bo altruista podzieli się tym co ma, a egoista weźmie a resztę odbierze stosując taktykę przejmowania dóbr w ramach swojej ideologii…)

    Niestety nie jest prawdą, że bez PAŃSTWA wszystko się naturalnie sprawiedliwie poukłada. Dlaczego już teraz te wspaniałe idee nie działają?
    Bo jest Państwo?

    To jakby tłumaczyć, że złodziej kradnie, bo istnieją zamki w dżwiach i one go kuszą do włamywania się. Jakby zlikwidować wszystkie zamki, to złodzieje przestaną kraść… To dokładnie ta „księżycowa” logika konserwatywnych – liberałów…

    Co Cię obchodzi kolektywizm koncernów… Pepsi i Coli… ?????
    A co Cię obchodzi kolektywizm administracji?
    Złodziej w urzedzie to upiuór a złodziej i szantażysta w prywatnej korporacji jest ok…?
    Czy nie widzisz, że coś w tych wywodach szwankuje?

    Piotrek – czy naprawdę nie rozumiesz jak działa świat?
    Korporacje swoją bezwzględną przewagą miażdżą wolność jednostek i społeczeństw.
    Chcą opatentować każdy fragment materii i ŁUPIĆ ludzlość za każdy oddech i każdy łyk wody – przy którym „łupienie” obywatela przez Państwo to mały pikuś, kapselek, okruszek…
    Największym złodziejem jest prywatny kapitał zbudowany na chorym, psychopatycznym egoizmie, który tak gloryfikujesz.

    Wiem, że czytasz klasyków szkoły austryjackiej, ale jeśli podajesz w obliczu wiedzy o stanie globalnego systemu finansowego i struktury własności na Ziemi przykład z Hoop Colą – to najlepszy sygnał, by tych klasyków nie tykać…
    Korwin w ten sam radosny sposób mówił o GMO – niech sadzą, zobaczymy które nasione lepsze a mój żołądek i tak wszystko strawi… niech to opowie szczurom w 3-cim pokoleniu… Radosna twórczość demagoga… Albo JKM jest ograniczony albo celowo wiedzie np. Ciebie na manowce…

    Mam nadzieję, że ta febra Ci szybko przejdzie…
    😉

    Bo na razie piszesz jak młody Waryński…
    To rodzaj jakiejś religijnej wiary.
    Nie mogę uwierzyć, że podajesz neoliberalne mantry, które nigdy się nie sprawdziły.
    A mamy to co mamy.
    Otwórz oczy.

    😉

    Pozdro!

  11. Piotrek pisze:

    @aid

    „Co Cię obchodzi kolektywizm koncernów… Pepsi i Coli… ?????
    A co Cię obchodzi kolektywizm administracji?
    Złodziej w urzedzie to upiuór a złodziej i szantażysta w prywatnej korporacji jest ok…?
    Czy nie widzisz, że coś w tych wywodach szwankuje?”

    Bo jak mi się odwidzi sponsorowanie koncernu spożywczego czy każdego innego to po prostu przestaję na nich płacić, przestaję kupować ich produktów itp. itd. – mogę bo mam wybór.
    Natomiast „kolektywizm administracji” jak to nazwałeś, czy mi się to podoba czy nie, dotyka mnie osobiście i to mocno – bo jestem ZMUSZONY na nich płacić i tolerować ich przeważnie szkodliwą działalność. Nie mam realnego wpływu na jakość ich działalności.
    Widzisz tę subtelną różnicę? 😉

    A co do złodzieja to już Ci kiedyś pisałem – złodziej jest złodziejem i złodziejstwo trzeba tępić bo to ewidentne działanie na czyjąś stratę wbrew woli tejże osoby. I nie widzę powodów, by tylko „prywatnych złodziei” piętnować i zamykać a „państwowych” czy każdą inną formę złodziejstwa tolerować i w jakiś tam sposób tłumaczyć – ani na odwrót. A jeżeli ktoś mi coś ukradnie i ja na to pozwalam i przymykam oko, to już na logikę rzecz biorąc nie jest to złodziejstwo a darowizna – bo nie czuję się wówczas poszkodowany 😉
    „Dura lex, sed lex” 🙂

    Może ja doprecyzuję – jestem przeciwko takiej rozbudowanej SCENTRALIZOWANEJ władzy i administracji.
    Lokalnie może sobie istnieć. Jak np. wpadniesz na pomysł wybudowania swojego własnego prywatnego osiedla mieszkaniowego i zamieszkanie na nim będzie się wiązało z akceptacją i opłatami na rzecz LOKALNEJ administracji (obowiązującej tylko na terenie tego osiedla – takie małe „państwo w państwie”), którą też wybudujesz – to proszę bardzo, droga wolna. Możesz sobie wtedy nawet i pełen gospodarczy socjalizm i zamordyzm wprowadzić – administracja osiedla będzie decydować ile konkretnemu mieszkańcowi się należy żywności, paliwa, ile może km samochodem przejechać, będzie wyłącznie „darmowa” opieka zdrowotna, edukacja etc.; wszystko mogłaby kontrolować i regulować. Mógłbyś ustanowić nawet własne prawo w ramach tego osiedla – byleby nie wykraczało poza „prawo ogólne” dla całego kraju (dlatego to OGÓLNE PRAWO powinno być jak najbardziej przejrzyste i proste, jak najmniej ograniczające swobodę człowieka – ale jednocześnie surowe i bezwzględne dla tych, którzy je łamią). Tylko że uczestnictwo w takim lokalnym systemie będzie DOBROWOLNE – jak ktoś dostaje drgawek na samą myśl o socjalizmie to po prostu zamieszka na innym osiedlu o zupełnie innych zasadach – żadnego obowiązku czy przymusu zamieszkiwania na Twoim osiedlu. Przeniesienie się z jednego osiedla na drugie nie jest bardzo kłopotliwe. Natomiast gdy w całym kraju centralnie rządzi komuna to wyniesienie się z kraju do innego (zakładając jeszcze, że prawo umożliwiałoby migracje), bardziej liberalnego, jest już trudniejsze i poza tym chyba nie o to nam chodzi, żeby „Polska była bez Polaków”, prawda?
    Innymi słowy: Twoje osiedle utrzymywałoby się z podatków ale TYLKO od tych ludzi, którzy DOBROWOLNIE chcą je płacić. I ta dobrowolność uczestnictwa sprawia, że albo Twoje osiedle zbankrutuje w wyniku braku mieszkańców, albo będzie prosperowało ale kiepsko bo będzie się utrzymywało tylko z „jeleni”, którzy będą się na krótką chwilę nabierać na wspaniałość panujących tam zasad, albo jakimś cudem dołożysz tyle starań by Twoje „socjalistyczne osiedle” było efektywnie zarządzane i wydajne gospodarczo i dla mieszkańców będzie to na tyle korzystne, że nie będą chcieli stamtąd uciekać – no to wtedy tylko się cieszyć z tak sprawnej administracji 😉

    Nie wiem czy filozofia JKM-a jest identyczna w 100% z tym co napisałem, więc na wszelki wypadek piszę wyłącznie za siebie jak ja to widzę – nie jestem członkiem żadnej partii, więc mogę swobodnie wyrażać swoje myśli 😉

    „Chcą opatentować każdy fragment materii i ŁUPIĆ ludzlość za każdy oddech i każdy łyk wody – przy którym „łupienie” obywatela przez Państwo to mały pikuś, kapselek, okruszek…

    Sprawę patentów też już wyjaśnialiśmy i tutaj się nawet zgadzam z Lachowskim – prawa patentowe nie mogą być wieczne.
    Prywatyzację wody, powietrza itp. też poruszaliśmy – korporacja choćby nie wiem jak majętna była a jej filie byłby w każdym mieście całego świata to nie ma fizycznych możliwości by np. zakazać człowiekowi oddychania gdy ten nie uiści abonamentu za korzystanie z powietrza. Nie ma fizycznych możliwości, by odciąć akurat tego pojedynczego człowieczka od dostaw powietrza bo nie ma możliwości kontrolowania samego powietrza i jego dostaw.
    (No dobra, może jakieś fizyczne możliwości są – musieliby pobudować i nas wszystkich powsadzać w jakieś inkubatory, izolujące nas od powietrza i słońca, zabetonować całą powierzchnię ziemi byśmy byli odcięci od wód gruntowych itd. ale sam chyba widzisz jak to brzmi :))
    TYLKO PAŃSTWO (centralna władza) na wniosek tej korporacji może wydać takie prawo w danym kraju, by nałożyć na wszystkich obywateli obowiązek płacenia za każdy łyk powietrza, wody itp.
    W jakimś prymitywnym plemieniu może to by się udało, ale jakby np. ktoś u nas chciał taki pomysł wprowadzić, to nie wierzę że na to byśmy pozwolili – to już lepiej wyjść na ulicę i choćby tylko z nożem czy widelcem rzucić się na tę bandę idiotów, kładąc na szalę swoje życie i przedwcześnie zginąć w imię walki o wolność, niż żyć dalej w takim „modern Auschwitz”. Szczególnie, że mamy dość spore historyczne doświadczenie w buntowaniu się, walce o niepodległość, o najwyższe wartości i bynajmniej nie będziemy łatwym kąskiem 😉

    …Ależ powiało patriotyzmem na koniec 😉

  12. Seja pisze:

    Jestem na wyjeździe, więc nie bierzcie tego do siebie, lecz http://youtu.be/EdmZYu9Lths ogólnie bo nie czytałam nic 😉

    SeJa

  13. rysiek-kszysiek pisze:

    Nabreszcie ktoś w NTV zauważył Noama Chomsky’ego. Dziękuję panie Krzysztofie.

Podpowiedź: aby mieć własny avatar w komentarzach zarejestruj się w serwisie Gravatar.