UFO? Oni już tu są! – 8.02.2013

Rozmowa z Tomaszem Grubą (ilustrowana materiałem zdjęciowym) na temat świętej geometrii w uniwersum, ze szczególnym uwzględnieniem geometrii kręgów zbożowych (piktogramów).

Zapis wystąpienia Damiana Treli na VIII Ufo Forum we Wrocławiu w 2004 roku. Materiał standardu VHS (240 linii) i taka jakość odtwarzania zalecamy ostawić w okienku playera.

Rozmowa z panem Adamem Brodowskim, świadkiem obserwacji ufo na Mazurach.

Ten wpis został opublikowany w kategorii 5. Pt: UFO? Oni już tu są!, Archiwum audycji i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

38 odpowiedzi na „UFO? Oni już tu są! – 8.02.2013

  1. Bardzo ciekawe przedstawienie Macro i Micro Kosmosu: geometria + dźwięk + kolory = język Hiperprzestrzeni. Te trzy elementy są głęboko ze sobą zwarte. Panie Tomasz bardzo ładnie pan pokazał te dwa z trzech elementów. Pozdrawiam.

  2. Barba pisze:

    Pani Barbaro:) kiedy zawita Pani na łamy NT? Pozdrawiam…

  3. Piotr pisze:

    Janusz Zagórski+ Tomasz Gruba = REWELACJA

  4. Wojtek pisze:

    Pierwszy raz dziś uslyszalem o tym efekcie OZ, a zaciekawil mnie temat ponieważ mam sen powracający co pare lat i wydaje mi sie, ze może to być wspomnienie realnych zdażeń- choć oczywiscie dowodów nie mam. Mialem wtedy kilka lat (w tym śnie): 6-7-8 jestem domu rodzinnym i widzę 1 lub 2 spodki ktore mnie „śledzą” zza okna. Mocno przy tym odczuwam ten efekt OZ. Totalna cisza, zatrzymanie czasu i brak innych świadków- jakby nie bylo nikogo w domu i na zewnątrz.
    Sen sie kończy w tym miejscu.

    Panie Adamie: bardzo ciekawa relacja. Moment kiedy mówi Pan o swoich uczuciach (jak minione życie przesuwa sie Panu przed oczami) bardzo do mnie przemawia co mozna czuć w takiej chwili. Szok. dziekuje. Swiat jest niesamowity 🙂

  5. Marzena pisze:

    Czy ktoś z was ma więcej informacji na temat snów o spodkach oraz o wizytach w snach istot pozaziemskich? I jak rozpoznać czy to był sen czy rzeczywistość? (Nie chodzi mi o pozostawione znaki fizyczne na ciele). Za każde info z góry dziękuję.

  6. bani pisze:

    Pani Barbaro jest PANI SWIETNA. Prosze odwiedzic nas w NTV, Czekamy,

  7. Marek pisze:

    Opowiem moje zdarzenie raz doświadczyłem czegos dziwnego w czsie snu zaczołem odbierać jakby fale radiowe słyszałem gadanie jak w radiu choć tresci nie pamiętam, towarzysył tem duży lęk i wiedza że niemogę się temu poddac tak podświadmie. Ten lęk wybudził mnie choc zaraz mogłem bez tródu zasnąć, rano wszystko pamietałem ale lęku już nie czułem. Po latach, bo miał to miejsce około 15 lat temu wydaje mi sie że jakaś siła coś odemnie chciała, niewiem jaka siła ale wyraznie to czułem. To było tylko raz nigdy więcej czegos takiego nie doswiadczałem. Czy moze ktos miał cos podobnego???

  8. Marzena pisze:

    Marek
    Jedno zdażenie miałam trochę podobne, tak jakby na jawie słyszałam głosy a potem dziwny wstrząs jakby „elektryczny” przeszywający moje ciało, przes parę sekund nie mogłam się ruszyć. A jeszcze wcześniejsze zdażenie to: środek nocy, ogromny wstrząs „elektryczny” i głos, że wszystko będzie OK i żebym się uspokoiła. Po całkowitym przebudzeniu jeszcze odczuwałam ten dziwny przeszywający „prąd”. Czy ktoś może się z tym już spotkał?

  9. Beata pisze:

    Hej 🙂
    Pani Basiu Wolski, ja również proszę o kolejną audycję w NTV 🙂

  10. Marek pisze:

    Marzena,,, jak na jawie czyli kiedy?

  11. Ryszard Kamiński pisze:

    Szanowny Panie Januszu.
    To wspaniale że tak wiele uwagi poświęca Pan liczbie Boskiej Proporcji.
    To pycha ludzka wykreśliła ją z powszechnego stosowania ale dobrze ze powraca..
    Obejrzałem filmy i chciałbym dodać swoja myśl.
    Możliwe ze się mylę, ale pentagram to wielkość która wystarcza tylko dla zaistnienia wizualnego piękna .
    My ludzie stworzeni na podobieństwo Boga mamy poza tymi wartościami jeszcze coś więcej. A ten fakt wymaga dodatkowych wymiarów. Wymiarów którymi rządzi się kosmos i mój silnik o którym mówiłem na Forum Wrocławskim w 2008 r..
    Ta wiedza jaką starałem się wówczas przekazać zakodowana jest kompleksie budowlanym Sfinksa i 3 piramid w Giza . Moim zdaniem pojedyncza budowla, wybrana z tych 3 piramid , nic wielkiego nie znaczy.owszem zachowana jest ta liczba i Boska proporcję.
    Dlatego sugeruję, by rozważając tematy życia i funkcjonowania kosmosu , cały kompleks tych budowli wziąć pod uwagę.

    Pozdrawiam .Ryszard.

  12. Marzena pisze:

    Marek
    Jak na jawie tzn, że całe zdarzenie wydawało mi się bardzo realne i rzeczywiste, a tu nagle się przebudziłam i trochę zgłupiałam, bo nie wiedziałam czy to było naprawdę czy sen.

  13. arcana pisze:

    Droga Marzeno
    – nie wiem czy to jest dobre miejsce, ale skoro tu pytasz (b.ładnie z resztą), to tu odpowiadam.
    Zazwyczaj ok.90%snu to projekcje mentalne śpiącego, a 10%to tzw.wtręty energetyczne.
    Cała zabawa zaczyna się od, czy też po, wyodrębnieniu tych zewnętrznych wpływów. Prawda, jak zwykle, leży pośrodku, miedzy skrajnymi postawami:jedni są skłonni wszystkie tego typu wpływy interpretować jako anioły i demony,inni w całości odnoszą je do E.T. Tymczasem niektóre, nawet te E.T., twierdzą, że przybywają z tzw. „planów wewnętrznych”.
    Nie ulega wątpliwości, że większość owych „wtrętów”, pochodzi bezpośrednio z tzw.świata równoległego, „przeciw świata”jakby powiedział dr.Pająk, nie mniej, mamy również wizyty z dalszych planów, czasami nawet bardzo odległych, a lądowanie w ludzkim polu świadomości obcych form odbywało się „od zawsze”. Mamy z nimi kontakt i w dzień, i w nocy, tyle, że skupienie uwagi na „obrazie świata” całkowicie wypełnia naszą mocno okrojoną świadomość i nie zauważamy nic poza tym obrazem. Natomiast w nocy dzięki znacznie mniejszemu zaabsorbowaniu obrazami „tego” świata , uwaga może się przesunąć na peryferie percepcji i w opróżnioną część świadomości mogą wpłynąć obrazy jakby z poza tego świata, które faktycznie należą do niego, tylko w szerszym jego spektrum. W tak poszerzonym obrazie świata do którego mamy lub możemy mieć dostęp przebywają lub przybywają owe „wtręty energetyczne”, przybierając przeróżne formy ,również E.T.-trzeba dodać ,że większość odległych odwiedzających przybywa w czymś co można by nazwać formami geometrycznymi a dopiero nasza wyobraźnia „ubiera” je w formę, najczęściej latających spodków, ze względu na ich dużą rotację wewnętrzną. Po zaczepieniu się o jakiś element umysłu są w stanie przesunąć uwagę człowieka,ludzi do pozycji kontaktu na tzw.jawie. Po takim zakotwiczeniu mogą również rozrzedzić wibracje (drgania cząsteczek) do tzw. 3 gęstości i stać się „widzialni” a nawet dotykalni. Dlatego mówi się , że ludzie są portalami, a ściślej sny są bramą dla innych istot. Natomiast istoty przybywające w blaszanych puszkach typu „Star Trek” są z reguły negatywne,gdyż otoczone sztucznym polem informacyjnym przetrwać i to na nie odległych dystansach mogą tylko bio-roboty.
    To tyle tytułem „zagajenia” tematu.

  14. Marzena pisze:

    arcana
    Dziękuję za tak obszerne objasnienie, czy możesz mi powiedzieć więcej (np. polecić strony do przeczytania) o tych „wtrętach energetycznych”? Czy są to jakieś byty karmiące się naszą energią i jak się przed nimi zabezpieczyć?

  15. Adam pisze:

    Miło, że nie jestem sam i jedyny o podobnych nocnych wizjach, snach. Nie będę już opisywał, któryś tam raz z kolei, tych zdarzeń, odsyłam do forum wolnych ludzi o tematyce ufo i do pytania „Czy widziałeś UFO” – zamieszczone przez kosmos. Nie znam się na psychologii snów, ale odnoszę wrażenie, że mają wiele wspólnego z naszą psychiką i oddziaływaniem na cały otaczjący nas świat widzialny oraz niewidzialny. Jak byłem małym chłopcem, miałem te same powtarzające się sny koszmary, aż nauczyłem się w nich zwalczyć lęk i strach, a nawet uświadamiać sobie podczas snu, że śnię i nie dzieje się to na prawdę. Nie zawsze jednak to psychika wpływa na nasze sny – tak sądzę, gdyż miałem parę snów, gdzie pojawiała się bardzo czarna otchłań, cień czy dziura, która swą czernią i jakąś siłą, bardzo mnie przyciągała do zbadania i wgłębienia się w nią, lecz poświadomość w ostatniej chwili podpowiadała głośno i stanowczo – nie idź, bo nie wrócisz. Skąd więc mój umysł wie, że czeka mnie coś złego, żeby mnie zawrócić i skoro to tylko sen, nie pozwolić na dalszy bieg wydarzeń. Odnoszę wrażenie, że bardzo wielki wpływ mają na nas, ciemne strony wszechświata, które się karmią naszą energią lęku, strachu czy złego postępowania, które też dopuszczają się wszelkich sztuczek i sposobności, by tylko to osiągnąć. Nie tak dawno, również miałem sen, który był jak inne, lecz pewnym momencie przypłynęła ciemna mgła – cień, która natychmiastowo dała poczucie strachu oraz lęku i otwarła przede mną czarną otchłań. Nie pamiętam dokładnie, ale zacząłem wtedy lewitować nad tą otchłanią w pozycji leżącej i wyciągniętymi rekoma na boki, po czym się wybudziłem, a ręce miałem nadal w takiej samej pozycji. Może dziwne, może zwykłe sny i nasze reakcje. Wiem, że im mniej lęku, strachu, złych emocji w naszym życiu, tym trudniej jest ciemnej stronie do nas sie dostać, lecz i oni jak wirusy, mutują i udoskanalają się w swych technikach.

  16. Adam pisze:

    Tak na marginesie.
    Czy ktoś ma wrażenie, że filmy science-fiction, nie są tak na prawdę fikcją, lecz oknem na inną rzeczywistość, a od dzieciństwa nauczeni jesteśmy postrzegania ich, jako ludzką fantazję.

  17. Jakub pisze:

    Adam – potwierdzam WŁAŚNIE takie sny, a raczej koszmary, gdzie występowała chęć (do tego krytycznego momentu) skonfrontowania się z tą „sferą”.

  18. Marzena pisze:

    Adam
    Co do filmów science-fiction to dla mnie są raczej wspomnieniem, takie stare dzieje, które już przerabiałam żyjąć w innym wymiarze. Wydaje mi się, że my wszyscy wcieleni tu na Ziemi przerabialiśmy „gwiezdne wojny” itp. w poprzednich wcieleniach. Stąd ta nostalgia, i myślę że zostawiliśmy tam wielu przyjaciów i wrogów, którzy czasami nas odwiedzają.

  19. milena77 pisze:

    Zgadzam sie z Toba Adam co do filmow s-f,jak rowniez zgadzam sie z tymi,ktorzy twierdza,ze tworcy tych filmow sa insprowani przez istoty z yzszych wymiarow.Poprzez filmy ludzkosc jest tez przygotowywana ,lub oswajana z pojeciem innej rzeczywistosci,czy tego co naszymi zmyslami niewidzialne.Pozdrawiam wszystkich milosnikow tematyki rozwoju duchowego czlowieka.

  20. Jakub pisze:

    Nadmienię, że ta otchłań wzbudzała przed wejściem wrażenie bezdenności, zupełnego zatracenia, była niewyobrażalnym, esencjonalnym ZŁEM, w którym czas nie istniał, a każda chwila, nawet ta najmniejsza wydawała się być wiecznością… To zagadnienie wciąż mnie frapuje, wykazując jednak przy tym charakter ZAPOBIEGAWCZY.

  21. Adam pisze:

    Szkoda, że wiele jest pytań, a tak mało odpowiedzi i nikogo, kto by nas oświecił, by pokierował nas w odpowiednim kierunku. Zastanawiałem się wiele razy, czemu dobre istoty czy byty, nie ujawniły się jawnie, by nas zrzeszały powoli i nauczyły się przeciwstawić temu, co mamy obecnie i by zapobiec dalszemu rozszerzaniu się zła. Jedynie słyszy się o ciemnych interesach rządów z ciemną stroną kosmosu. Czy możliwe jest, że jesteśmy tylko aktorami, czy też kukiełkami jakiejś gry, jak twierdzi Dolors Canon. Co o tym myślicie? Czy jest jakaś nadzieja na zmiany w naszym życiu, a bardziej czy nasze rządy zmienią się i czy mafijne organizacje dadzą nam zmienić technologię na ekologiczną, by nie niszczyć naszej planety, bo obecnie pieniądz rządzi (ROPA NAFTOWA)?

  22. Marzena pisze:

    Adam
    Powiedzmy, że przybywają do nas te „dobre” istoty, tylko jak rozpoznać czy rzeczywiście na celu mają nasze dobro, czy tylko udają i pod pozorem rzekomego dobra chcą ugrać coś dla siebie? Pofantazjujmy np. z wyzwoleniem Północnej Korei z pod strasznego reżimu przez dzielnych Amerykanów – przybyszów z odległego kontynetu. Dla przeciętnego Koreańczyka – oczywiście, życie zmieniło by sie nie do poznania, ale czy tak naprawdę został by wyzwolony? Czy Amerykanie wyzwolili by Koreę Północną bezinteresownie? Jeśli byliby bezinteresowni to dawno by do tego doszło, tylko że nie ma tam nic czym Amerykanie byliby zainteresowani. Hola hola, powie ktoś, ci dobrzy Kosmici są wyżej rozwinięci i na pewno mieliby na celu nasze dobro. A skąd mamy mieć taką pewność, my ich nie znamy, a Oni obserwowali i obserwują nas od niepamiętnych czasów, znają nas lepiej niż my znamy siebie. Mogą np. żerować na naszej energii, ukierunkowywać nasze myśli aby wywołać pewne emocje (i nie mówię tu tylko o emocji strachu, bo są też byty które karmią się naszą miłością) a gdzie idzie myśl tam idzie energia.

  23. Marzena pisze:

    Podsumowywując powyższe, szukam odpowiedzi na intrygujące mnie zagadnienia wśród moich współbratymców Ziemskich, wielu dysponuje ogromną wiedzą i doświadczeniem, którym chętnie się dzielą i za to im dziękuję.

  24. Adam pisze:

    Łączmy i wymieniajmy się wiedzą, doświadczeniami, poglądami, a większa w nas siła i potencjał będzie. Kto wie, co i jakie horyzonty odkryjemy?

  25. Kalina pisze:

    Jak bylam dzieckiem to myslalam , ze istoty kosmiczne sa dobre bo sa madrzejsze od nas . I wiedzialm , ze BOG jest punk O . A my jestesmy jego out of ZERO czyli jestemy w procesie infinity rozbierznosciod punktu O. Moze dlatego poszlam na filozofie . Ale skonczylam Fine Art . Art jest bardziej boski niz te cale madrosci klepane dookola przez duchowcow .Nie mowie o wierszach i literaturze takiej ,ktora mowi o niczym i nie daje zadnych wskazowek na zycie tak poprostu jest spontanicznym wytworem . Ten swiat to swiat analizy i walkowania ciasta mentalnego . Spontanicznosc jest najwieksza wartoscia kosmiczna nic innego . Wszystko ma byc o niczym . I tak jest momentem .

  26. Jakub pisze:

    Nawiązując chociażby do dość znanego kręgu zbożowgo, przestrzegającym przed fałszywymi podarunkami i złamanymi obietnicami (bez względu na to czy byłby on fałszerstwem czy też manipulacją jakieś agendy) oraz przekazów m.in. traktujących o prawdziwych zamiarach tzw. szaraków, należy brać pod uwagę wiele wariantów, zachowując przy tym szczególną ostrożność.

    Przykładowo oficjalne ujawnienie się istot pozaziemskich np. w jakimś dramatycznym dla ludzkości momencie i ich deklaracja zatroskania się o świat, sprowadzenia człowieka na „właściwą” drogę itd. mogłaby być perfidną manipulacją mającą ostatecznie na celu podporządkowanie sobie tego gatunku. Pozornie zbawienna interwencja objawiająca się przez dostarczanie (wydawałoby się) całej gamy cudownych technologii z zakresu wolnej energii itp. uzależniłaby swoich naiwnych odbiorców od ich mentorów. Materialistyczna ingerencja dla zdesperowanych, jak również wygodnych dla siebie ludzi podana w odpowiedniej oprawie stanowiłaby przyczółek do dalszej ekpansji cielesno-duchowej.

    Szereg kłamst mających na celu zdyskredytowanie wierzeń, religii jako takich, z resztą również założonych przez siebie, powoływanie się na wypaczanie M.IN. Biblii (w której najważniejsza jest ogólna koncepcja i przesłanie), a także szerzenie przewrotnych stwierdzeń, że to „oni” de facto są tymi bogami z przeszłości i to oni dosłownie stworzyli nasz gatunek, miałoby na celu osłabienie ludzkiego ducha i dalsze poróżnienie nas samych („nowoczesne palenie czarownic”), powodując krwawe starcia na różnym podłożu. Stworzenie „superreligii” ze zlepków tych pierwotnych, jak również oczekiwanie posłuszeństwa w zmieniających się uwarunkowywaniach byłoby założeniem kajdan nie tylko na ręce i nogi swoich ofiar, ale także na ich umysły (mam tu na myśli również implanty).

    Najważniesze byłaby kompleksowa weryfikacja zachowania obcych pod względem etyczno-moralnym, zarówno w aspekie jednostki jak również ogólnospołecznym (obejmując szczególnie tych najsłabszych co nie potrafią się bronić), gdyż tylko wielokontekstowa analiza poczynań tychże przybyszów w perspektywie czasu mogłaby ujawnić ich prawdziwe zamiary.

    W tym tekście odniosłem się do treści kontaktowców (oczywiście ze względu na merytoryczność sprawy) z profilowaniem na tzw. Fore http://montalk.net/gnosis/192/6-nordic-aliens-the-grail-race Jeżeli ktoś zna trochę angielski, mógłby sobie również przetłumczyć ten wątek.

  27. Halina pisze:

    Panie Januszu,
    może poświęci Pan więcej czasu na omówienie tego tematu;
    Film: Zasoby Ludzkie – Inżynieria Społeczna XX wieku.
    Tłumaczenie: Jan Rakowski
    Cz 1 http://youtu.be/1YQ_zeaGgig
    Cz 2 http://youtu.be/uuoVVa0JvRQ
    XX wiek niosąc na sztandarach wolność, równość i braterstwo stworzył
    nowoczesne systemy kontroli. Systemy odmienne od wcześniejszych, ponieważ
    głównie oparte na represji mentalnej obywateli a nie jak wcześniej na
    represji fizycznej. Dzięki temu na pierwszy rzut oka pejzaż zachodniego
    świata wydaje się być obrazem wolności, tak bardzo upragnionej przez
    wszystkich ludzi. Okazuje się jednak, iż ten wspaniały pejzaż wypełniony
    jest obywatelami, którzy poddani są totalnej psychologicznej represji na
    skalę masową, gdzie wizja wolności przenoszona jest głównie na neurotyczną
    produkcję i konsumpcję dóbr.
    Problematykę tą podejmuje film „Zasoby Ludzkie – Inżynieria Społeczna XX
    wieku.” pokazując źródła obecnego konstruktu społecznego, który bardziej
    przypomina labirynt niż wolną przestrzeń tak bardzo podkreślaną przez
    zachodni system.
    W filmie pojawia się wiele sugestii jak zmienić mechanizmy systemowe aby
    realizowały potrzeby jednostek. Naszym zdaniem do pomysłów tych należy
    mieć spory dystans. Niemniej jednak zapraszamy do oglądania tego bardzo
    ciekawego filmu.
    Więcej
    na:http://www.prisonplanet.pl/multimedia/film_zasoby_ludzkie_,p1975277885
    Książka
    Nowy wspaniały świat
    Autor: Aldous Huxley
    Przedstawiona w powieści Huxleya wizja przyszłego społeczeństwa, które
    osiągnęło stan całkowitego zorganizowania i zrealizowało ideał powszechnej
    szczęśliwości, jest wizją przerażającą. W roku 2541 (czyli w 632 roku
    nowej „ery Forda”) obywatele Republiki Świata powstają w rezultacie
    sztucznego zapłodnienia i klonowania. Od niemowlęcia poddawani są
    wszechstronnemu psychologicznemu i biologicznemu warunkowaniu po to, by w
    wieku dojrzałym stać się cząstkami kastowej społeczności, złożonej z
    pozbawionych wyższych uczuć ludzkich automatów.
    Czy ten „wspaniały świat”,
    w którym dominuje seks, prymitywne rozrywki, narkotyk soma, jest tylko
    zrodzoną w wyobraźni pisarza fantasmagorią?
    Czy może ta książka coś Ci przypomni? Czy może nie jest o dalekiej
    przyszłości?
    Szukaj w internecie i księgarniach

  28. maq pisze:

    „Po całkowitym przebudzeniu jeszcze odczuwałam ten dziwny przeszywający „prąd”

    Być może miałaś to samo co ja, gdy próbowałem wyjść z ciała. Najpierw sen który mnie wybudził, niepełna świadomość rozpoznania czy wciąż śpimy czy nie, sztywne ciało, fala cieplno-energetyczna(moje określenie wstrząsu „elektrycznego”) i wyjście o ile się jej poddamy. Fala nadchodzi gdy ciało jest gotowe czyli sztywne. Gdy się rozluźni raczej już nie nadejdzie. Na koniec powiem, że łatwiej jest mi przypomnieć sobie tą falę niż uczucie dotyku wody pod prysznicem czy też promieni słonecznych podczas opalania 🙂

  29. Doswiadomosci pisze:

    A propos kręgów i geometrii zapraszam do obejrzenia świetnego dokumentu na ten temat: Kręgi – między wymiarowe bramy

    http://www.youtube.com/watch?v=6e-FsnwlTm0

  30. Marzena pisze:

    maq
    „Być może miałaś to samo co ja, gdy próbowałem wyjść z ciała.”

    Bardzo możliwe, choć nigdy świadomie nie eksperymentowałam z oobe. Kiedyś tak po chamsku coś wyciągnęło mnie z ciała za piętę i tak głową w dół wciągnęło mnie na statek kosmiczny (przynajmniej tak mi się śniło, że to był statek) i pamiętam to odczucie wyciągania czy wychodzenia z ciała. Natomiast w tym przypadku, jeżeli miałabym porównać to raczej przypominałoby to wtłaczanie mnie w ciało, ale bez mego świadomego udziału, jakby coś robiło to za mnie.

  31. maq pisze:

    „I jak rozpoznać czy to był sen czy rzeczywistość?”

    Są sposoby. W filmie „Incepcja” służyły do tego talizmany. Główny bohater miał bączka, który w snach kręcił się nieprzerwanie. My możemy posłużyć się inną metodą. Również opartą na fizyce. W tym przypadku potrzeba jednak systematyczności i uważnych obserwacji. Zaobserwowane w snach zdarzenia fizyczne muszą mieć takie same wyniki jak podobne im na jawie, by można było uznać sen za rzeczywisty – tożsamy z naszą rzeczywistością. Mówią o tym dużo nauki buddyjskie itp.
    Można też spróbować coś ze snów „przemycić” np. kaca, bo o rzeczach materialnych raczej nie ma mowy 🙂

  32. Marzena pisze:

    ” Zaobserwowane w snach zdarzenia fizyczne muszą mieć takie same wyniki jak podobne im na jawie, by można było uznać sen za rzeczywisty…”

    Czy mógł byś rozwinąć to zdanie za pomocą przykładów, bo nie bardzo rozumiem. Co do nauk buddyjskich – to temat jest mi obcy.

  33. Adam pisze:

    A propro wciągania do góry nogami. Pewnego czasu miałem powtarzające się sny z piorunem. Nie pamiętam, czy śniły mi się burze, czy nie, ale pojawiał się piorun, który mnie trafiał w głowę i coś – jakaś siła wciągała mnie ku niebu za nogę. Następnie się przebudzałem. Wspomnę, iż lubię obserwować pioruny podczas burzy. Jednego nawet nakręciłem kilka metrów ode mnie, jak uderzył.
    Dla zainteresowanych relaksem i medytacją polecam ten kawałek
    http://youtu.be/FIdiS5j0av4
    – dla mnie kosmos!!!!

  34. maq pisze:

    Przykład – mając sen o przebywaniu w statku kosmicznym, w którym panuje grawitacja, obserwuj, czy rzeczy i istoty przejawiają niezmiennie te same właściwości, stany(nie wiem czy to odpowiednie słowa bo mam dwóje z fizyki :P). Mówię tu o ruchu. Jeśli coś zacznie się poruszać inaczej niż to miało miejsce wcześniej, świat który widzisz może być Twoją wyobraźnią. Uważam że niesamowicie trudno byłoby żyć w zmiennych warunkach fizycznych a co dopiero budować w niej zaawansowane struktury.

  35. Marzena pisze:

    maq
    Dzięki, dobry przykład. I znów czegoś się nauczyłam.

  36. tomal pisze:

    Witam.Obejrzałem wykład Nassima Harameina „Przekroczyc Horyzont Zdarzeń” i jestem w szoku oczywiście pozytywnym wszystko ma sens .

  37. epfeel pisze:

    39:56 – Janusz Zagórski w rozmowie z Tomaszem Grubą: „…to już jest analogia gruba.”
    ;D Sam temat nawet ciekawy.

Podpowiedź: aby mieć własny avatar w komentarzach zarejestruj się w serwisie Gravatar.