Alternews – 21.11.2013

Alternews – prowadzą Janusz Zagórski i Paweł Nogal.

15 thoughts on “Alternews – 21.11.2013

  1. No to jeszcz cosik w temacie z pop-mediów 😉

    „Węgrzy nie patyczkują się z bankami. Właśnie poznajemy kolejne potwierdzające to fakty, kolejne po tym jak w 2011 r. rząd Viktora Orbána na przekór światowej finansjerze uchwalił prawo, w myśl którego każdy Węgier mający kredyt we frankach mógł jednorazowo spłacić go po kursie o jedną trzecią niższym od rynkowego – a banki straciły na tym ponad miliard dolarów.
    9,5 mld forintów, czyli ponad 133 mln zł – taką rekordową grzywnę dla 11 banków zasądził właśnie regulator naszych bratanków. I znów chodzi o franki. Dokładnie to kara za utworzenie kartelu mającego działać na szkodę Węgrów, którzy zaciągnęli kredyty we frankach”
    http://www.biztok.pl/Gigantyczne-kary-i-straty-Tak-Wegrzy-rozprawiaja-sie-z-bankami-a9549?utm_source=o2_SG&utm_medium=Biznes&utm_campaign=o2

  2. Pozwolę sobie skomentować wypowiedź p. Janusza Zagórskiego, który rzekł –

    cytuję : jeżeli nie ma najważniejszych dowodów, czyli czarnych skrzynek, oraz wraku samolotu, to dobrze, że Macierewicz mówi, że nie ma dowodów, bo nie ma dowodów na cokolwiek”.

    Więc, chciałem rozszerzyć wypowiedź Macierewicza, bo chyba została najwyraźniej źle zrozumiana.
    Macierewicz powiedział, że nie ma dowodów, które w sensie prawnym rozumiane są jako dowody obligatoryjne. Rozumując szerzej treść tej wypowiedzi Macierewicz powiedział -NIE MA, bo zrobiono wszystko, aby tych dowodów nie dostarczyć….!

    Jednakże trzeba wiedzieć, że w sensie prawnym dowody obligatoryjny nie stanowią podstawy w procesie śledztwa. Sąd nie musi mieć dowodów obligatoryjnych, ( bo nie zawsze one są ), a jeżeli ich nie ma, to wykorzystuje dowody fakultatywne np. zeznanie świadków, materiały filmowe, zdjęcia, nagrania dźwiękowe, badania naukowe itd.
    Pan Paweł Nogal ponoć jest prawnikiem, to powinien te rzeczy mieć w jednym palcu i odpowiednio – prawidłowo skomentować wyp. Macierewicza.

    Nie można zatem powiedzieć jak rzekł J.Zagórski cytując wprost za Gazetą Wyborczą że nie ma wraku i czarnych skrzynek, to nie ma żadnych dowodów, bo to nie prawda. Ponadto nie trzeba być oświeconym, aby zauważyć, że Wyborcza odwróciła znaczenie słów Macierewicza.
    W normalnym procesie śledztwa, a nie polityczną ściemą i narodową hańbą jaką dopuścił się polski nierząd i skorumpowana prokuratura, aby bronic swoich czarnych interesów, brak dowodu w sensie jego uniemożliwienia (pocięty wrak samolotu i nie dopuszczenie do jego badań) w sensie prawnym stanowi dowód ! Tak samo czarne skrzynki !

    Podsumowując nie można oddalić w sensie prawnym tezy zamachu ponieważ generalnie wszystkie rządowe wnioski zmierzają do uniemożliwienia wykrycia, a nawet oceny właściwego dowodu (wrak Tupolewa, czarne skrzynki, zwłoki ofiar katastrofy).

    I właśnie te działania polskiego nierządu i wymiaru sprawiedliwości, który działa niezgodnie z prawem istniejącym w cywilizowanym państwie stanowią ciągle zarzewie konfliktów społecznych, uprzedzeń i podziałów społecznych !
    Słuszne są zatem tezy nie tylko polskich środowisk, ale przecież i zagranicznych, że za pogwałcenie tak rudymentarnych podstaw prawnych w procesie smoleńskim polski nierząd stanie przed Trybunałem Stanu i jest to raczej więcej niż pewne.

    To tyle z mojej strony i życzę więcej dojrzałych wypowiedzi, bo w końcu mówimy tu do ludzi z alternatywnych środowisk …..

  3. @aid

    Czyli przekładając to na prosty język: „pozwoliliśmy by banki legalnie ograbiły nasze społeczeństwo, więc teraz w odwecie to społeczeństwo będzie mogło legalnie ograbić banki” 😉

    Spektakularne posunięcie ale nie wiem czy słuszne na dłuższą metę 🙂

    Spodobał mi się jeden komentarz pod tym artykułem:
    „Wg. zasad WOLNEGO RYNKU – kredytobiorca ryzykowałi i nie wolno mu pomagać (choć do kredytów namawiali eksperci, reklamy, rząd i bankierzy) jednak BANKSTEROM odpowiedzialnym za kryzys i oszustwa należy przyznać FUNDUSZE POMOCOWE z pieniędzy okradzionych podatników – bankierów nie obowiązują zasady WOLNEGO RYNEKU… Przekęt w biały dziń… AVE Orban!!!! :)”

    Koleżka słusznie chyba zorientował się, że nie ma jednak wolnego rynku, i oto jego wnioski: skoro bankom można pomagać, to kredytobiorcom też trzeba pomagać. Socjaliści zacierają ręce… 😉

  4. Piotrku:
    Widzę że jeśli trzeba bronić korporacji i ZŁODZIEI z FED czy innego ścierwobanku jesteś zawsze w gotowości – byleby tylko religijna wiara w Wolny Rynek nie została zadraśnięta… jesteś niezwykłym człowiekiem 😉
    W sumie też tak kiedyś miałem, wierzyłem w banialuki Janusza K-Mikke…

    Wyrównaj najpierw stan bazowy jak w Monopoly, by wszyscy gracze mieli na starcie po równo – to sensowne będzie oczekiwanie pewnej odpowiedzialności za każdy krok, – jeśli zna się reguły gry.
    W momencie kiedy Polska jak i inne kraje Eur. wsch. zostały splądrowane przez rekiny neoliberalnej łupieżczej inwazji, jak wcześniej kraje Ameryki Płd. a ludziom zaproponowano zarobki niżesze 4 krotnie od zachodnich z opłatami i cenami równymi zachodnim (jeszcze za produkty gorszej jakości), to gdzie tu mowa o WOLNOŚCI gospodarczej?
    Prywatni kapitalistyczni BANKSTERZY strasząc wszystkich socjalizmem zniewolili państwa wprowadzając swoich nadzorców kolonialnych jak i odgórne reguły gry.
    Jak artykuł konstytucji nakazujący Polsce zadłużać się w zewnętrznych instytucjach bankowych – tylko nie w NBP… (zdaje się, że 220 p.2)

    Nie obraź się ale masz na oczach ideologiczne betonowe okulary.

    Nie przyjmujesz żadnych argumentów, mimo że Monsanto, Chevron, Novartis czy inna korporacja – co wiesz – nie są agencjami jakiegoś mitycznego socjalistycznego rządu – tylko bezwzględnymi chciwymi maszynami działającymi zgodnie z neoliberalną logiką. Greed is good…

    Nasze spory nie mają sensu bo jesteś osobą głęboko wierzącą…

    Jjakia jest róźnica dla mojej kieszeni – czy dryluje ją urzędnik z fiskusa,
    czy pazerny bankier z prywatnego kartelu?
    Oczywiście pierwszą opcję zjedziesz jako wstrętną i socjalistyczną,
    drugą ominiesz jak nakazuje doktryna liberalna – druga opcja eg. tej doktryny po prostu w przyrodzie nie występuje, więc nie wolno o niej ani mówić ani pisać.
    Tak samo o swoim systemie mówili komuniści…

    Oni uważali, że proletariusz jest dobry z zasady a burżuj zły.
    Ci mówią, że wszystko co prywactne jest słuszne a wszystko co wspólnie zarządzane złe. Obie doktryny są równie głupie.
    Kropka w kropkę.

    Naprawdę nie widzisz, że komuniści i neoliberałowie mówiąc o wolności
    – niewolą i ograbiają naiwne społeczeństwa?
    To co proponujesz to NEOKOLONIALIZM w czystej formie.
    Ludziom każesz oszczędzaćm, płacić kradyty i stawać do walki na poli gospodarczym
    z molochami drukującymi pieniądze i ustanawiającymi prawa?

    BTW.
    KNP to prawica? Wyznająca zasady sprzyjające banksterom i korporacjom?
    Nie wolno oddłużyć kredytobiorców?
    A oszukiwać i zadłużać masy przez presję finansową i szantaż madiów wolno?
    🙂

    Niesamowita ta ideologia…

    KNP to żadna prawica… to kolejny koń trojański banksterki…

    Dziel i rządź…
    Jedni wierząc w socjalizm – drudzy w kapitalizm i radośnie budują NWO…
    Jakie to proste.

    Kapitaliści – opłacający socjalistów zacierąją ręce.
    Jak pisał klasyk GLOBALIZMU – Zbig Brzeziński:
    W erze technotronicznej kapitalistyczna elita będzie kontrolować komunistyczne masy…

  5. Nie mam czasu wiec pisze pośpiechu…
    Dodam tyko – jeśli nie widzisz żadnej różnicy między zadłużonym człowiekiem, który musi pracować 30 lat na 40m2 betonu, bo nie ma na rynku innej możliwości na zdobycie mieszkania a między np. Deutche Bank który z aktywami 2,5 bln $ dostaje w ramach TARP 13 mld $ – to naprawdę zastanów się nad swoją ideologią…

    Strata 13mld przy aktywach 2,5 bln to pryszcz na dupie.
    Strata mieszaknia i przymus spłacania wyspekulowanych odsetek to katastrofa dla zwykłego czlowieka.
    Jeśli tego nie dostrzegasz – tylko potwierdxzi to moja diagnozę neoliberalizmu – dehumanizującego ludzi…

  6. @aid

    Widzę że jeśli trzeba bronić korporacji i ZŁODZIEI z FED czy innego ścierwobanku jesteś zawsze w gotowości

    Nie bronię ani konkretnych korporacji, ani złodziei ani Fed-u. Bronię własności prywatnej – tak samo tej należącej do korporacji, jak również tej należącej do zwykłego, przeciętnego Kowalskiego – oraz swobody gospodarczej.
    Fed może sobie nawet zostać – POD WARUNKIEM, że USA zniesie monopol na dolara i pozwoli wprowadzić konkurencyjne waluty (i ich odrębne banki centralne), które np. będą funkcjonowały w ramach różnych systemów bankowych, odmiennych zasad itp. Niech wygrywa lepszy 🙂

    Jeśli tak drażni Cię postać JKM-a sama w sobie i to on zniechęcił Cię do poglądów wolnorynkowych (masz do tego prawo, Korwin bywa kontrowersyjny) – to pomińmy go i dyskutujmy o wolnym rynku i liberalizmie w świetle Austriackiej Szkoły Ekonomii i jej przedstawicieli (Mises, Rothbard, Hayek…).
    Tak w ogóle to czytałeś jakąś książkę traktującą o wolnym rynku, jakiegoś konkretnego nurtu ekonomicznego? Czy swoją wiedzę opierasz na artykułach prasowych i telewizji, gdzie często dochodzi do „wywracania” i wypaczania pojęć „wolny rynek” i „liberalizm”.
    Może Twój błąd polegał na tym, że Ty tylko wierzyłeś na słowo w to, co mówił – ja mu wierzę, bo to co głosi ma podparcie naukowe poprzez liczne publikacje ludzi mądrzejszych z ekonomii niż on. I jeśli np. mówi, że celem gospodarki nie jest eksport wbrew temu, co głosi dzisiejsza doktryna (sam byłem uczony, że saldo wymiany gospodarczej jest dodatnie, jeśli eksport przewyższa import bo tak został opracowany wzór) tylko import – to nie mówi tego od tak sobie „na przekór wszystkim i systemowi” tylko dlatego, że wcześniej czytał pracę F. Bastiata pt. „Bilans handlowy”, który to zgrabnie i logicznie tłumaczy (choć nie wykluczam, że sam mógł dojść do tego samego wniosku – za czasów jego młodości taka literatura była trudnodostępna, że już nie wspomnę o tłumaczeniu na polski).

    „Wyrównaj najpierw stan bazowy jak w Monopoly, by wszyscy gracze mieli na starcie po równo – to sensowne będzie oczekiwanie pewnej odpowiedzialności za każdy krok, – jeśli zna się reguły gry.”

    Jak to wyrównaj stan bazowy? Jak to wszyscy nagle muszą mieć po równo? Czyli co: klikamy w guzik „reset” i wszyscy zapominają o przeszłości? Czy może coś a’la rewolucja bolszewicka i walka klasowa po I WŚ? Tak to wyglądały początki komunizmu w Związku Radzieckim…
    Co się stało, to się nie odstanie. Nie sądzę aby to wszystko od tak dało się „odkręcić” bez łamania zasady „prawo nie działa wstecz”. Nie możemy też karać za samo podejrzenie popełnienia przestępstwa – bo to wtedy jest pogwałcenie zasady „domniemania niewinności”.
    I od razu mówię – nawet mi nie próbuj wmawiać, że Monopoly jest świetnym przykładem na to, jak działa kapitalizm i wolny rynek 😉

    „Nie przyjmujesz żadnych argumentów, mimo że Monsanto, Chevron, Novartis czy inna korporacja – co wiesz – nie są agencjami jakiegoś mitycznego socjalistycznego rządu – tylko bezwzględnymi chciwymi maszynami działającymi zgodnie z neoliberalną logiką. Greed is good…”

    Ależ oczywiście że tak właśnie działają – ja nigdy tego nie zanegowałem 🙂 Oni traktują socjalistyczne rządy jak partnera biznesowego. Tylko, że ten rząd jest bardzo specyficznym, wyjątkowym partnerem w biznesie i stąd jest tak bardzo przez nie pożądany. Rząd (w obecnej formie, który ma prawo wtrącać się w gospodarkę) ma do zaoferowania coś, czego nie ma żadna inna prywatna firma – WŁADZĘ. DUŻO WŁADZY. CORAZ WIĘCEJ WŁADZY – na którą my przyzwalamy chociażby samym brakiem reakcji. Kto nawiązuje współpracę z takim Klientem, łatwo z niego nie zrezygnuje, o nie… 🙂
    Taki Novartis sam z siebie nie ma prawa zmusić 38 mln Polaków do zaszczepienia się ich szczepionkami (i doktryna liberalna tego nie kwestionuje) a propaganda na taką skalę, by wszystkich dało się tak zmanipulować, że sami się zgodzą, wymaga potężnych nakładów a to i tak nie daje gwarancji sukcesu.
    …I tu z pomocą przychodzi urzędnik/polityk, który ma wpływ na sprawę – który to prawo może im dać. Jak go przekonają – czy łapówką, czy szantażem, a może zwyczajnie wcisną tam „swojego człowieka” – nie ma to znaczenia. Będzie to dla nich i tak tańsze i łatwiejsze niż przekonanie 38 mln ludzi. Urzędnik jest w stanie zmienić prawo pod dyktando korporacji, jest w stanie złożyć zamówienie na ogromną ilość szczepionek na koszt podatników (no bo przecież nie na swój, pensja polityków i urzędników jest z podatków ;)) Socjaliści w rządzie nie liczą się z pieniędzmi – cudzymi pieniędzmi. To nie jest ich własność, nawet nie traktują tego jak swoją własność, więc w konsekwencji NIE DBAJĄ o to. Te pieniądze należą „do wszystkich” – czyli do nikogo…

    A Twoja logika chyba zmierza do tego:
    https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/735654_673324289366266_231127052_o.png
    😉

    ” jeśli nie widzisz żadnej różnicy między zadłużonym człowiekiem, który musi pracować 30 lat na 40m2 betonu, bo nie ma na rynku innej możliwości na zdobycie mieszkania a między np. Deutche Bank który z aktywami 2,5 bln $ dostaje w ramach TARP 13 mld $ – to naprawdę zastanów się nad swoją ideologią…”

    NO WŁAŚNIE! MUSI PRACOWAĆ 30 LAT, BO NIE MA NA RYNKU INNEJ MOŻLIWOŚCI NA ZDOBYCIE MIESZKANIA!. Piszesz czasem mądre rzeczy i wcale tego nie dostrzegasz albo nie zdajesz sobie sprawy z ich mądrości 😉
    Przeciętny Kowalski o przeciętnym wykształceniu, przeciętnej pracy i przeciętnych zarobkach (że już nie wspomnę o tych poniżej przeciętnej) nie ma innej możliwości, bo:
    A) podaż ziemi do kupienia jest sztucznie ograniczona przez państwo
    B) podaż gruntów, gdzie można wybudować mieszkanie, jest sztucznie ograniczona przez rząd – musisz prosić o zgodę na budowę co kosztuje i trwa, a na niektórych terenach po prostu nie wolno budować i koniec, bo tak sobie państwo wydumało
    A+B = wzrost ceny ziemi
    C) państwo reguluje kwestie techniczne i parametry, jakie musi spełniać budynek (prawo budowlane etc.)
    D) rząd wymyśla kolejne i coraz to „lepsze” programy typu „Rodzina na Swoim”, które trafiają tak naprawdę do nielicznych osób, a finansują to wszyscy (z podatków) – czyli sztucznie podwyższa popyt globalny
    A+B+C+D = wzrost cen mieszkań + wzrost cen czynszów
    E) Średnio ponad 60% naszych ciężko zarobionych pieniędzy zabiera nam państwo w różnorakich podatkach
    F) rząd interweniuje na rynku pracy (kodeks pracy, płaca minimalna, zasiłki, związki zawodowe, obowiązkowe ubezpieczenia itp.) co powoduje usztywnienie rynku pracy i efekty tego widać – rosnące bezrobocie i tłamszenie przedsiębiorczości
    G) rząd notorycznie się zadłuża, co przy obecnym kształcie prawa bankowego skutkuje inflacją (kolejna forma podatku) + marnotrawi gigantyczne kwoty na takie absurdy jak walka z globalnym ociepleniem, na utrzymanie armii urzędników, którzy nic nie wnoszą do gospodarki a tylko jej szkodzą
    E+F+G = niskie realne dochody, którymi możemy swobodnie rozporządzać = niskie oszczędności (lub ich brak)
    H) rząd ma „biegunkę legislacyjną” – nigdy nie wiadomo w jakim kraju i w jakim prawie przyjdzie nam żyć już nawet następnego dnia 🙂

    No to nie dziwota, że nie pozostaje mu nic innego jak wziąć kredyt i prosić Boga o zdrowie i energię, żeby mógł przez te 30 lat pracować na spłatę rat… Ewentualnie pozostałe łut szczęścia, że mieszkanie wygra na loterii – ale nawet wtedy czeka go podatek od wygranej i nie wiadomo, czy nawet na ten podatek będzie go stać 😉

    W sumie to Ty krytykujesz i socjalizm i liberalizm a jakoś do tej pory nie usłyszałem żadnej konkretnej alternatywnej (pośredniej?) propozycji 🙂
    Zalecam dogłębne zapoznanie się z ASE 😉

    Pozdro 😉

  7. @Piotrek
    Jak to wyrównaj stan bazowy? Jak to wszyscy nagle muszą mieć po równo? Czyli co: klikamy w guzik „reset” i wszyscy zapominają o przeszłości? Czy może coś a’la rewolucja bolszewicka i walka klasowa po I WŚ? Tak to wyglądały początki komunizmu w Związku Radzieckim…
    Co się stało, to się nie odstanie. Nie sądzę aby to wszystko od tak dało się „odkręcić” bez łamania zasady „prawo nie działa wstecz”. Nie możemy też karać za samo podejrzenie popełnienia przestępstwa – bo to wtedy jest pogwałcenie zasady „domniemania niewinności”.

    A co byś powiedział na to gdyby to nasze kochane słoneczko zrobiło „reset”?
    jeden większy CME skierowany odpowiednio i nie będzie już jak spierać się o wyższość tej czy tamtej doktryny ekonomicznej…
    Przeżyją ci, co potrafią coś własnymi rekami zrobić, a banksterskie hieny niech żrą zadrukowany papier i cyferki w niedziałających już bazach danych. Albo to złoto, którego tyle nachapali…
    Mam nadzieję że taki scenariusz nie narusza Twego poczucia sprawiedliwości?
    Mnie się podoba 😉

  8. @Robert

    To po prostu cofniemy się do czasów wymiany barterowej i ludzkość od nowa będzie poszukiwała idealnego pieniądza.
    Tylko że Twoja wersja „resetu” jest kompletnie uniezależniona od czynnika ludzkiego – a w każdym razie nie jest jego świadomym działaniem. Chyba że o czymś nie wiem – wówczas jeśli człowiek byłby w stanie wywołać takie zjawisko na globalną skalę to wywołałby je ten, kto miałby w tym największy interes, czyli najmniej do stracenia 😉
    Nawiasem mówiąc chyba zapominasz o jednym – banki poza pieniądzem posiadają ogromne ilości majątku trwałego – budynki, nieruchomości, złoto… Tak więc banki po takim ataku CME spokojnie przeżyją – ale ludzie, którzy jedyne co posiadają to pieniądze ulokowane w banku, będą w tarapatach…
    Nie potrzeba wcale robić resetu, żeby zniszczyć dzisiejszy chory system bankowy. Wystarczy (wersja trudniejsza) nakazać bezwzględne przestrzeganie 100% rezerwy by zapobiec kreacji pieniądza, lub (wersja prostsza) znieść monopol i wprowadzić konkurencję wśród walut. Wówczas ten, kto będzie źle zarządzał swoją walutą lub będzie oferował nieatrakcyjne warunki, ten będzie tracił uczestników swojego systemu na rzecz konkurencji, która będzie lepiej dbała o stabilność wartości swojego pieniądza. Konkurencja wymusi na bankierach dbanie o swój pieniądz, by ludzie od nich nie uciekali.
    Zlikwidowanie pieniądza w dzisiejszej formie nie ma większego wpływu na aktualność doktryn myśli ekonomicznej – a przynajmniej niektórych z nich. Keynes pewnie by się załamał, bo swoją politykę pieniężną opierał na kreacji pieniądza bezgotówkowego – dla Misesa byłoby to bez znaczenia 🙂
    Tak więc Twoja „teoria zniszczenia” prędzej wyszła by na dobre ekonomii wolnorynkowej niż by jej zaszkodziła 🙂 Ale mimo to nie popieram takiego rozwiązania 🙂

  9. @Astre

    Dziwnym trafem przeoczyłem Twój wpis 😉
    Generalnie słuszna teza i wnioski. Oczywiście czytanie i cytowanie GW „w ciemno” bez dogłębnej analizy zagadnienia grozi intelektualnym samobójstwem 😉
    Ale jak już tak czepiamy się detali i drążymy temat to mam pytanie do tego fragmentu:

    „…brak dowodu w sensie jego uniemożliwienia (pocięty wrak samolotu i nie dopuszczenie do jego badań) w sensie prawnym stanowi dowód !”

    Ale czy przypadkiem brak dowodu w tym powyższym rozumieniu nie jest już dowodem – w sensie prawnym – na zupełnie inne zarzuty? Czy np. sam fakt pocięcia wraku samolotu nie jest już dowodem w sprawie wyjaśnienia katastrofy, ale dowodem na utrudnianie tego śledztwa – tj. niszczenie mienia, które jest objęte ochroną prawną na czas wyjaśnienia pierwotnego śledztwa? Czy utrudnianie śledztwa nie jest (albo nie powinno być) w świetle prawa rozpatrywane jako osobna sprawa, aczkolwiek ściśle powiązana z tą pierwszą?
    Nasuwa mi się jednak pytanie: co tak naprawdę Macierewicz chce uzyskać?
    Jeśli chce uzyskać odpowiedź na pytanie „co się wtedy stało?” to w pewnym sensie ma rację w tym co mówi (abstrahując od sugerowania, że nie ma żadnych dowodów, co słusznie zauważyłeś) – wrak wraz z jego charakterystyką po katastrofie jest dla niego dowodem, którego „nie ma”, bo nie ma do niego dostępu i w dodatku jest po trochu niszczony przez nieodpowiednie zabezpieczenie go ze strony rosyjskiej, przez co traci na „wartości” jako dowód.
    Natomiast jeśli szuka odpowiedzi na pytanie „czy za tą katastrofą stoją Rosjanie?” – zmiana pytania zmienia cały kontekst sprawy. Wtedy utrudnianie śledztwa przez Rosjan można chyba uznać jako zacieranie śladów i dowód na to, że mają coś na sumieniu…
    Tylko moim skromnym zdaniem to pierwsze pytanie jest chyba ważniejsze i priorytetowe… a mam wrażenie, że PiS chce zrobić i jedno i drugie – że tak to ujmę – za jednym zamachem 😉

    Ale jak już wspomniałem, jest to tylko drobiazgowe czepianie się i moje „luźne przemyślenia”, w których mogę się mylić 🙂

  10. @Piotrek
    „Niech wygra lepszy…” 🙂
    To słowo klucz… wprowadź starca na ring z Diablo Włodarczykiem.
    – niech wygra lepszy.
    Wprowadź przedszkolaka na bieżnię z Usain Boltem
    – niech wygra lepszy.
    Posadź do obliczeń inżyniera i człowieka bez podstawówki
    – niech wygra lepszy…
    Widzisz jak to mądra korwiniczna logika… Taka łatwa i klarowna, ale dlaczego nie działa? Może jest zbyt prymitywna na stosunki społeczne i ich aspekty moralne?

    Miałem kilka książek Korwina (do dzisiaj mam Kisielewskiego), zaznakomiłem się z poglądami Friedmana i Smitha, kiedy jak Ty uległem czarowi „prostych rozwiązań…”
    W książkach klasyków liberalizmu wszystko się symulacyjnie zgadza, jak w obliczeniach naukowców produkujących kosmiczne wahadłowce… wszysto w teorii grejt… tylko w praktyce projekt idzie z dymem… No cóż – w specyfikacjach nie uwzględzniono wszystkich przesłanek…
    Neoliberalizm to taki naukowy gniot.
    Nie uwzględzia i ignoruje wszystkie dowody na błędy w jego założeniach.
    Dokładnie jak komunizm.

    „Czyli kliknijmy guzik i reset?” – no pzecież szm to proponujesz.
    Korporacje i banksterzy się nakradli, a teraz reset zapomnienia – stawajmy do boju na wolnym rynku – my z długami a oni z łupami…
    Co to za szalona ideologia ??? 🙂 🙂 🙂
    Jak trzeb było pddłużyć RFN po wojnie – to już panowie kapitaliści zmienili prawa wolnego rynku. Tam można było anulować długi…
    Jak trzeba anulować pzrekręty AIG, czy Deutsche Bank – o tak, si si, 14 mld $ z budżetu społecznego – dajcie bo upadniemy i będzie katastrofa…
    Szkoda pisać…

    Jesteś NIESAMOWITY.
    Podajesz działalność Novartisu jako słuszną !!!!! 🙂
    Nie wierzę. Neoliberalizm to jakiś wirus umysłowy… Odcina neurony odpowiedzialne za odróżnianie dobra od zła. Etyka jest wykastrowana. Jedynym celem egzystencji jest zysk. Czy wprowadzaniem zwairusowanych szczepionek, czy mutowanych genetycznie roslin, czy rozwijaniem chorób – więcej chorych więcej wplywów z aptecznej chemii – sie wie…
    Co się dziwić, źe ludzie poddani temu wirusowi opryskuja innych strontem i aluminium z powietrza… Przynajmniej Monsanto zarobi na roślinach odpornych na aluminaium, a tak pieniądze by się marnowały w portwelach telemaniaków…

    Niesamowity jest przykład z mieszkaniami.
    Naprawdę tak Cię przerobili, że nawet nie dpouścisz możliwości istnienia innych form własności niż prywatna? Może ludzie chcieliby decydować w ramach wolności wyboru – czy chcą się zadłużać na wyspekulowane przez bogaczy ceny gruntów i mieszkań od deweloperki, czy chcą mieszkać w mieszkaniu czynszowym należącym (!!!!! – to też prawo własności) do wszystkich, i płacić zamiast bankierom – przez 30 lat wydawać środki na inne cele.

    Rządy się zadłuźają bo grają przy jednym stole z szulerami trzymającymi kasę.

    No mam nadzieję, że się włączysz do rozsądnej dyskusji – jak Ci już opadną te zindoktrynizowane kowinicznie klapki – bo z Twiją wiedzą i polotem przydałbyś się bardziej niż w odklepywaniu starych XIX w. melodii opartych na fałszywym i przebrzmiałym micie zdobywcy i walki – jak nie klasowej to rynkowej…

    Podobają mi sie nowe prądy.
    Wspominają o nich na naszym podwórku i Szczęsny Górski i np. ostatkio P. Gabriel Jankowski – podając przykład wydajnej i świetnie prosperującej na rynku spółdzielni cukrowniczej.

  11. @aid

    „Widzisz jak to mądra korwiniczna logika… Taka łatwa i klarowna, ale dlaczego nie działa? Może jest zbyt prymitywna na stosunki społeczne i ich aspekty moralne?”

    No za to Twoja przedstawiona logika to jest dopiero przemądra 😉
    No przepraszam Cię bardzo, ale chyba tylko idiota wystawiłby kompletnego amatora do rywalizacji z profesjonalistą w danej dziedzinie. No niby można – tylko po co porywać się z motyką na słońce? Człowiek rywalizuje w tych dziedzinach, w których czuje się względnie najlepiej i najmocniejszy. Jest głupotą posyłać humanistę do prac inżynieryjnych bo taki człowiek nie ma w ogóle przygotowania ani wiedzy do tego.

    To mam w takim razie pytanie do Ciebie – jak wyobrażasz sobie sport bez idei „niech wygra lepszy”? Cała pula nagród do równego podziału między wszystkimi uczestnikami? To według Ciebie będzie motywacja do bicia rekordów, przekraczania granic wytrzymałości ludzkiego ciała itp.? Może bokserom powinniśmy zabronić trenowania albo karać ujemnymi punktami na starcie, żeby nie odstawał „in plus” nawet od totalnego lesera, który sport zna tylko z telewizji? 🙂

    „W książkach klasyków liberalizmu wszystko się symulacyjnie zgadza, jak w obliczeniach naukowców produkujących kosmiczne wahadłowce… wszysto w teorii grejt… tylko w praktyce projekt idzie z dymem… No cóż – w specyfikacjach nie uwzględzniono wszystkich przesłanek…”

    Oczywiście liberalizm wymaga pewnych surowo przestrzeganych zasad – a szczególnie jednej podstawowej: nie wolno jednemu człowiekowi ZMUSIĆ do czegokolwiek drugiego. Nieważne czy chodzi o słuszną czy niesłuszną sprawę. Nie wolno i koniec. Czego oczywiście lewica nie toleruje i za każdym razem „czuje się w obowiązku zainterweniować”, czym po prostu tłamsi ludzką naturę. Lewica ma jakiś defekt mózgu; nie są w stanie pogodzić się z faktem, że pewne zło po prostu istnieje, że w wyniku ciągłego rozwoju jeden problem ginie ale pojawia się następny nowy, czasem człowiek popełnia złe decyzje i tego faktu nie da się od tak sobie zlikwidować „jakąś ustawą”. Nie przyjdzie im nigdy do głowy myśl, że Ci ludzie na tych błędach może sami wyciągną jakieś wnioski i poprawią się. Nie – oni czują się w obowiązku, że MUSZĄ ZAINTERWENIOWAĆ bo inaczej bez tego będzie katastrofa na światową skalę. Krótko mówiąc: lewica nie wierzy w człowieka i jego dążeniu do doskonałości – co więcej, nie ma jednej drogi do doskonałości i czasem te drogi są kręte. Są krótkowzroczni, mają zamknięte umysły; widzą tylko to, co jest „tu i teraz” a nie widzą tego, co w dalszej perspektywie by mogło nastąpić, gdyby oczywiście nie ich szkodliwe interweniowanie. Ale niestety interweniują i rżną głupa, że te ich programy są oczywiście dobre i słuszne, tylko WOLNY RYNEK nie pozwala im na pełną ich skuteczność. Obarczają winą wolnego człowieka, którego chcą zniewolić a ten się im opiera… I co gorsza – ta lewacka zaraza się rozprzestrzenia na resztę społeczeństwa…

    Może trochę za ostro z tym „defektem mózgu” i w ogóle ale tak się czasem zachowują jakby tak właśnie było. Mimo to wbrew pozorom większość z nich pewnie zdaje sobie sprawę z tego co czynią i że źle czynią ale po prostu wykorzystują naiwność i głupotę ludzi.
    I oczywiście trzeba pamiętać, że KNP z JKM-em na czele to partia liberalna, ale zarazem konserwatywna – więc liberalizm w ich wydaniu nie jest znowu tak bardzo skrajny we wszystkim.

    „Nie uwzględzia i ignoruje wszystkie dowody na błędy w jego założeniach.
    Dokładnie jak komunizm.”

    Ale nie można porównywać komunizmu i liberalizmu jako coś „przeciwstawnego”.

    Komunizm to jednorodność – jeden jedyny słuszny pogląd na wszystko (oczywiście obowiązkowo odgórnie narzucony).
    Liberalizm to różnorodność – mnogość pomysłów i rozwiązań na wszystko, którą ogranicza tylko ludzka wiedza i wyobraźnia.
    Liberalizm to nie jest „narzucenie” czegoś przeciwstawnego do tego, co narzuca komunizm. Liberalizm to nie jest „przeciwwaga” w dosłownym znaczeniu dla komunizmu.
    Jeśli komunizm reprezentuje literę „A” w alfabecie to liberalizm nie symbolizuje litery „Z” – tylko symbolizuje CAŁY alfabet albo i nawet więcej (no może poza literą „A” ;)). I to, za którą „literką” podążysz, zależy tylko od Twojej indywidualnej decyzji w drodze WOLNEGO WYBORU. I tak samo z każdym innym.

    „Korporacje i banksterzy się nakradli, a teraz reset zapomnienia – stawajmy do boju na wolnym rynku – my z długami a oni z łupami…”

    No niestety ale mówi się trudno i idzie dalej – za błędy i głupotę trzeba będzie płacić.
    Jak Ty to sobie inaczej wyobrażasz? Chcesz, żeby w naszym kraju było przestrzegane prawo czy nie? Jeśli tak to umowy też muszą być przestrzegane – nawet jeśli zostały zawarte na warunkach dla nas niekorzystnych. Chyba że jakimś cudem pociągniesz do indywidualnej odpowiedzialności np. Rostowskiego czy Tuska, żeby teraz sami z własnej kieszeni spłacali długi, które pozaciągali. Oczywiście można i nawet trzeba będzie to zrobić ale chyba nie liczysz na to, że „Donek i spółka” spłacą bilionowy dług publiczny za swojego żywota 😉

    „Jesteś NIESAMOWITY.
    Podajesz działalność Novartisu jako słuszną !!!!! :)”

    Ty jesteś równie niesamowity 🙂 Pałasz taką niechęcią i nienawiścią do wolnorynkowych idei, że już nie jesteś w stanie spojrzeć na pewne problemy obiektywnie, czy też z perspektywy innej niż pokrzywdzonego 🙂
    Przedstawiłem Ci sytuację z Novartisem Z PERSPEKTYWY Novartisu – jeśli tego nie zauważyłeś 🙂 I nie wiem jakim cudem jest to dla Ciebie dowód na „wykastrowanie etyki”. Jeśli zacznę opowiadać o tym, jak działa morderca i czym się kieruje w swoim działaniu – to na tej tylko podstawie stwierdzisz, że jestem obrońcą morderców? 🙂

    „Naprawdę tak Cię przerobili, że nawet nie dpouścisz możliwości istnienia innych form własności niż prywatna? Może ludzie chcieliby decydować w ramach wolności wyboru – czy chcą się zadłużać na wyspekulowane przez bogaczy ceny gruntów i mieszkań od deweloperki, czy chcą mieszkać w mieszkaniu czynszowym należącym (!!!!! – to też prawo własności) do wszystkich, i płacić zamiast bankierom – przez 30 lat wydawać środki na inne cele.”

    Ja tylko podałem argumenty na to, dlaczego najczęściej żeby kupić mieszkanie trzeba aż brać kredyt – bo taka była intencja Twojego zarzutu.
    Oczywiście, że własność prywatna nie musi oznaczać, że jest tylko jeden właściciel. Może być ich wielu. Przecież nawet teraz (chyba) możesz zebrać np. stu chętnych do złożenia się i kupienia wspólnego mieszkania. I obejdzie się bez kredytu. Tylko wtedy co Tobie po tym, że w 1/100 to mieszkanie jest Twoje? Wszyscy będziecie mieszkać w tym mieszkaniu na raz? A może codziennie jeden z was po kolei? 🙂 1/100 dochodu z wynajmu to też raczej marna perspektywa zarobku – a przecież wcześniej trzeba ustalić WSPÓLNIE cenę wynajmu 😉
    Natomiast co miałeś na myśli pisząc o mieszkaniu czynszowym, które należy do wszystkich? Masz na myśli mieszkania państwowe, na które składamy się wszyscy w podatkach? To w takim razie weź mój przykład wyżej tylko podmień sobie liczbę 100 na 36 mln 😉 Tylko że w przypadku państwowego mieszkania nie mogę pozbyć się „udziałów” jeśli okaże się to marnym przedsięwzięciem (pozostaje jedynie wyjazd z kraju). Im większe rozdrobnienie prawa własności, tym większe prawdopodobieństwo, że Twój głos w sprawie będzie nic nie znaczący i będziesz czuł się pokrzywdzony, że większość podjęła inną decyzję niż Twoja. Natomiast jeśli w ten sposób próbujesz przepchnąć ideę, że „WSZYSCY POWINNIŚMY sobie pomagać” (lub przynajmniej pomagać tym biedniejszym) to właśnie tym sposobem wciskasz mi na siłę lewacką ideologię jak u Piotra Ikonowicza 😉
    Jeśli biednym trzeba pomóc to niech pomagają im Ci, którzy CHCĄ im pomóc, którzy zaspokajanie potrzeb innych stawiają ponad własne potrzeby, i nikt nie ma prawa im w tym przeszkadzać – ale pomóc w taki sposób, który nie narusza wolności drugiego człowieka, a nie w taki jaki serwował Ikonowicz 😉 A całą resztę egoistów, centusiów czy jak ich tam będziesz chciał nazwać, zostawmy w spokoju i uszanujmy ich wolę 🙂

    Na rynku ubezpieczeń masz przykład konkurowania ze sobą różnych form własności. Masz komercyjne TU nastawione na zyski; TUW-y (Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych) – które tworzą sami Ubezpieczający (najczęściej nie możesz się ubezpieczyć jeśli nie jesteś członkiem TUW-u); Captive’y – coś podobnego do TUW-ów, kilka dużych przedsiębiorstw często z tej samej branży „tworzy” sobie takie zamknięte TU, które ubezpiecza tylko ich (więc też nie ma nastawienia na zysk Ubezpieczyciela ale na minimalizację kosztów spółek). No i oczywiście samoubezpieczenie (niestety ze względu na przepisy prawne rzadko kiedy opłacalne, prawo faworyzuje zawieranie ubezpieczeń jeśli chodzi o księgowe sprawy).
    Można? Można. Więc na totalnie wolnym rynku tym bardziej będzie można i do tego będzie to prostsze 😉

  12. Zapomniałem jeszcze wspomnieć o istotnej rzeczy apropos rynku ubezpieczeń.
    OCZYWIŚCIE każda jedna z tych form działalności najchętniej by nie widziała i nie dopuściła do funkcjonowania pozostałych – stosując do tego oczywiście pasujące pod własną tezę argumenty.
    Np. komercyjne TU będą chciały likwidacji TUW-ów czy captive’ów, bo odbierają im część rynku na którym mogliby zarobić. Natomiast zwolennicy TUW-ów oraz captive’ów będą chcieli likwidacji komercyjnych TU, bo wg nich zarabianie na czyimś strachu przed katastrofą jest złodziejstwem i niegodziwością. A najbardziej pokrzywdzeni w tym wszystkim są Ci, którzy nie chcą korzystać z ubezpieczeń gospodarczych, są przekonani że sami są w stanie właściwie zarządzać ryzykiem, a przepisy prawne w wielu sytuacjach – bezpośrednio lub pośrednio – ich do tego zmuszają, o czym już wspomniałem nieco wcześniej.
    Psioczyć na siebie nawzajem oczywiście mogą wszyscy i niech sobie psioczą – ale jest skandalem, że jedna ze stron może NARZUCIĆ swoją wolę pozostałym.

Comments are closed.