Alternews – 24.01.2013

Alternews – prowadzi Janusz Zagórski.

18 thoughts on “Alternews – 24.01.2013

  1. Gdy alternatywne media na całym świecie zaczęły informować o zbliżającej się katastrofie i przyciągać uwagę coraz większej ilości „przebudzonych”, o zbliżającym się ekonomicznym trzęsieniu ziemi zaczęli również przebąkiwać przemytnicy pół-prawd.Również u nas powyłazili z różnych krecich nor przepowiadacze przyszłości, badacze szklanych kul i inni jasnowidze . Jednym z nich jest Krzysztof Rybiński. Jak każdy Rothschildowski ekspert snuje opowieści dziwnej treści, w pełni zdając sobie sprawę, że im więcej przemyci NWO taktyki ujawniania pół-prawd, tym większy poklask zdobędzie wśród DRZYMÓW.

  2. W dzisiejszych czasach mamy do czynienia z drugą Nierządnicą niemniej straszą – MEDIAmi

  3. Ludzie ktorzy cos chca zmienic powinni uzywac protection . Kilka sil negatywnych obecnie funkcjonuje na Ziemi . Entities z innej przestrzeni (nigdy nie nazywajcie ich ARCONS)to wzmacnia ich pozycje kolo ziemi . Nastepne sily, ktore jakby wspolpracuja z nim sa to szamni , ktorzy sa niezadowoleni z akcji bialych . Agresja ludzi -wojsko , prawo , policja . wszystkie kontrolujace urzedy sa pelne tych latajacych stworow jedzacych nasza aure i energie z organow tez ,ktorzy sa w ich dzilaniu i Black magic uzywana przez Zionistow Moleck i rytualy przez nich wyzwalajace te ochydne sily na ziemi . Co kreuje niepokoj . Nocne mary u dzieci w nocy sniace sie inekty i inne zmory , ataki i zabijanie w snach jest dowodem funkcjonowania ich w 4-5dimantion. Duszenie w nocy paraliz nocny szarpanie i zjawy i wszystkie te objawy sa efektem nie takim jak to durna psychologia mowi psychicznych zmian w czlowieku . No tak psychiczne zmiany6 w czlowieku sa po ich wplywem . Zawsze wiedzialm od dziecka , ze czlowiek jest niezwykla istota . Nigdy nie chodzilam do kosciola zreszta moj dziadek i moj ojciec i wlasciwie wiekszosc rodziny miala wiekszy szcunek do czlowieka niz do religii . Widzialam te entities na wlasne oczy i wiem , ze to moze doprowadzic do wiele dewiadacji w rodzinach , rozpady malzenstw , alkocholizm i drug addiction . Dlatego klade duzy nacisk na to obecnie poniewaz zeszlo to bardziej na du do naszej wrstwy ziemskiej i pod ziemie dlatego che zeby wszyscy byli swiadomi , ze bedzie syf przez jakis czas bo jedzenie im ucieka z przed nosa .Dlatego wszelkie techniki samorelizacji i milosci sa wskazane aczkolwiek te ochydy nie beda dawaly ludziom spokoju w nocy w czasie snu poniewaz jestesmy OFF . Co jest optymistyczne to wyzej jest duzo swiatla i Entities jak ja je nazywam zostaly wypchniete przez core galaktyki na nizszy poziom .
    Laczenie sie z Wyzsza Jaznia i korzeniem (core) Galktyki albo ze swiadomoscia Galaktyki jest wskazane . Zmywanie ciala i aury Galaktycznym swiatlem Ultraviolet-white light tez .
    Nie kultywujcie tez swiat zwiazanych z dawnymi rytualami jak Halloween dla przykladu . Nikt nie wie co to znaczy naprawde ale przyjmuje ta bezsensu energie do domu i jeszcze dzieciom kreuje kontrakt z tymi Entities .
    Zastanowcie sie nad Valentine Day tez -poszukajcie naprawde co to jest i z czego to powstalo . To sa sztuczne ritualy , ktore mowiac , krotko wprowadzaja syntetyczny bullshit w serca ludzi i umysly . Sa to tez swita gdzie illuminatii uzywja tych energii dla wlasnych orgii .

  4. Kalina Ci co coś chcą zmienić niech zaczną od samego siebie a i ochrona im nie będzie potrzebna.

  5. Ja mam na mysli ochrone podczas snu . Jest bardzo trudno ochronic sie przed eterycznymi glizdkami , ktore maja wielka uczte z naszych emocji jak spimy . Myslimy , ze sny sa naszym aspektem podswiadomosci niestety coraz rzadziej obecnie . Dlatego mowie ze potrzebna jest ochrona energetyczna tak zeby laczyla nas z core galaktyki .
    Ja zauwazylam ze im wiecej pracuja z energia tym wiecej atakuja mnie w nocy podczas snu . budzac mnie i wprowadzaja pewien stareotyp mysli i przedmiotow , ktorych sie balam nawet kiedys . Bo teraz raczej sie niczego sosobiscie nie boje i o nic nie martwie . Ale jak przyjechalam tutaj to bylo troche inaczej wszystko bylo inne .

  6. PEWNIE ŻE MAJĄ UCZTĘ I TO JAKĄ SKORO JESTEŚMY TAK EMOCJONALNI .BĄDŹ JAK DRZEWO ALBO PSZCZOŁA ,ZARAZ CIĘ BĘDĄ POWAŻNIE TRAKTOWAĆ. W KAŻDYM RAZIE TO JUŻ OSTATNIE PODRYGI NASZYCH FAŁSZYWYCH EMOCJI STWORZONYCH NA UŻYTEK OKREŚLONYCH ŚRODOWISK.CZUJE TO Z KAŻDYM DNIEM I ZACZYNAM WSPÓŁCZUĆ TYM PASOŻYTOM.

  7. Myślę, że ludzkość nigdy się nie zjednoczy, ponieważ jest to warunek do stworzenia jednego ośrodka władzy i rządzenia całym światem (próba, wstęp to UE), ludzie nie
    zgodzą się na jednego władcę, nie mówiąc już o politykach, im ochota na
    władzę nie przemija.

    z innej beczki a może nie
    strona: http://astromaria.wordpress.com/2013/01/26/z-okazji-dnia-transplantacji-czwarty-raz-o-eutanazji-czyli-jak-usmiercic-jednego-czlowieka-zeby-pobrane-od-niego-czesci-zamienne-dac-innemu-czlowiekowi/
    „….Wszystkim transplantologom składam serdeczne życzenia z okazji obchodzonego 26 stycznia Dnia Transplantacji i przepraszam, że narażam na szwank waszą karierę, reputację i sytuację finansową. A wszystkim idealistycznie zaprogramowanym przez media potencjalnym „dawcom” narządów („Nie zabieraj swoich narządów do nieba, tam wiedzą, że potrzebne są one tylko na ziemi”) radzę zapoznać się z tym mrożącym krew w żyłach tematem, zanim znajdziecie się na stole sekcyjnym, pozbawieni możliwości nie tylko ucieczki, ale nawet wydania szeptu protestu. Twoje narządy nie są potrzebne w niebie, tam ich po śmierci nie zabierzesz, bo tam nie zabierzesz nic, one są potrzebne TOBIE, tu i teraz. A obowiązkiem lekarzy jest ratować TWOJE zagrożone życie, a nie kombinować, ile szpital zarobi pozyskując podroby do przeszczepów. Twoje życie jest równie ważne, jak życie biorców, czekających na przeszczep. Najpierw zadbaj o siebie, a dopiero potem myśl o bliźnim. Nawet w Biblii jest napisane „kochaj bliźniego swego JAK SIEBIE SAMEGO”. Dlaczego więc miałbyś nie kochać siebie i swojego ciała? To nie jest zabronione!…..
    ….Wiadomość pierwsza: wszystkie narządy, jakie można pobrać od jednego dawcy mają wartość 2 mln $!
    Druga wiadomość jest taka, że nie wszystkie pobrane narządy przeznaczone są do ratowania życia.
    Często wykorzystywane są one w operacjach plastycznych, a to naprawdę wielki i przynoszący krociowe zyski biznes. Z tego powodu kwitnie (i coraz bardziej rośnie w siłę) potężne podziemie transplantacyjne, które pod względem dochodów już niedługo może dorównać mafii narkotykowej…..
    Trzecia wiadomość: narządy pobrane ze zwłok (mówiąc kolokwialnie: od trupa) nie nadają się do przeszczepu. Narządy muszą być pobrane od żywego człowieka……
    …..I tu przechodzimy do kontrowersyjnego tematu: czy lekarz ma prawo zrezygnować z ratowania życia pacjenta, żeby pobrać od niego narządy? Czy „dawca” nie ma prawa żyć, a „biorca” takie prawo ma? Kto o tym decyduje?…….
    …..Zgodnie z prawem polskim, obowiązuje domniemana zgoda na bycie dawcą, co oznacza, iż w przypadku braku sprzeciwu, uznaje się daną osobę potencjalnym dawcą narządu. Jednak w Polsce jak i na Świecie promuje się noszenie oświadczenia woli, które jest wyrażeniem woli osoby, który taki dokument posiada.
    Dawcą pośmiertnym może zostać osoba, która za życia nie wyraziła sprzeciwu w formie wpisu w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów. https://www.dawca.pl/jak-zostac-dawca/dawstwo-narzadow
    Czyli, jeśli trafisz do szpitala w stanie ciężkim, z uszkodzonym mózgiem, nieprzytomny, nie mogący mówić, a tym samym wyrazić sprzeciwu, staniesz się potencjalnym dostarczycielem części zamiennych dla innych. Ciebie wypatroszą, a twoje podroby uszczęśliwią tych, którzy z jakiegoś powodu doprowadzili swoje serca, nerki, wątroby i trzustki do stanu nie nadającego się do dalszej używalności. Może jedli za tłusto, może za kołnierz nie wylewali, może żarli jakieś frankenfoody GMO i popijali je Colą Light, a może biedacy byli całkiem niewinni, tyle tylko, że mieli pecha i urodzili się z niewłaściwym zestawem genów. Ale czy to twoje zmartwienie? Czy ty nie masz prawa do swoich narządów, skoro tak o nie dbałeś, że aż stały się cennym obiektem pożądania dla innych?
    A teraz przyjrzyjmy się „kryteriom orzekania śmierci”. Aby stwierdzić zgon potrzebni są 3 lekarze, w tym anestezjologi i neurolog. Do momentu złożenia przez nich podpisu na karcie zgonu pacjent uważany jest za żywego. A po złożeniu tegoż podpisu staje się martwy. Jakim cudem? Na zasadzie konsensusu. Lekarze jednogłośnie orzekają „śmierć mózgową”. Problem jednak w tym, że nikt nie wie, co to takiego ta „śmierć mózgowa”. Nawet najnowocześniejsze urządzenia badawcze nie są w stanie stwierdzić zgonu. Jest to rzecz subiektywna, i właśnie dlatego komisja harwardzka otrzymała (na zlecenie transplantologów!) zadanie stworzenia definicji, która będzie obowiązywała wszystkich lekarzy. Wszyscy słyszeliśmy o przypadkach ludzi uznanych za zmarłych, odstawionych do kostnicy, a po kilku godzinach wracających do świata żywych, co stanowi najlepszy dowód na to, że śmierć jest rzeczą względną i trudno diagnozowalną.
    Na świecie żyje i cieszy się pełnym zdrowiem, zarówno fizycznym, jak i psychicznym mnóstwo ludzi, u których orzeczono śmierć pnia mózgu. W Polsce najbardziej znany jest przypadek Agnieszki Terleckiej i Zachariasza Dunlopa z USA. Oba przypadki opisuje Elżbieta Isakiewicz w Tygodniku Powszechnym (gorąco polecam ten znakomity artykuł!).
    -(z artykułu: Niedługo po rozgłosie wywołanym przez „zwłoki z bijącym sercem rodzące dzieci” tempe-raturę debaty podnoszą brytyjscy anestezjolodzy. Zauważają, że jeśli nie stosują znieczulenia podczas pobierania narządów, dawcy reagują na nacięcie powłok brzusznych wzrostem pulsu i ciśnienia krwi, ruchami rąk i nóg, a nawet próbami siadania. Wkrótce amerykańscy neurolodzy (jest wśród nich wspomniany już dr Paul Byrne) publikują wyniki swoich badań: prawie jedna trzecia członków zespołów transplantacyjnych z różnych klinik jest zdania, że dawca żyje w momencie, gdy pobierane są organy.)-
    Zamiast zabijać ludzi w celu pozyskania narządów lekarze zrobią dużo lepiej, jeśli skoncentrują swoje wysiłki na ratowaniu ich życia. Zamiast czytać foldery reklamowe firm farmaceutycznych lepiej dokształcać się na własną rękę i dowiedzieć się, że np. hipotermia pozwala uratować 60% skazanych na śmierć, a tromboliza zapobiega obrzękowi mózgu spowodowanemu zatorami w tętniczkach. Zamiast tego, bez wiedzy i zgody rodziny, na 2 do 10 minut wyłącza się respirator, żeby sprawdzić, czy pacjent podejmie samodzielne oddychanie. Jeśli nie podejmie, następuje nieodwracalne uszkodzenie mózgu. Uszkadza się mózg po to, żeby orzec, że mózg jest uszkodzony! Ale gdyby pozwolić pacjentowi na spokojne dojście do siebie pod respiratorem przez kilka dni mogłoby się okazać, że oddech samoistnie powrócił, a stan pacjenta się poprawia. Kolejny poważny problem, o którym pacjenci, a więc potencjalni dawcy narządów nie mają pojęcia, to sam proces pobierania narządów. Przy rozcinaniu ciała „zmarłego” i w czasie pobierania narządów odnotowuje się skok ciśnienia, przyspieszony puls oraz reakcje bólowe. Z tego powodu 1/3 brytyjskich lekarzy podaje „zwłokom” środki przeciwbólowe……
    Rejestr sprzeciwów dla tych, którzy nie zgadzają się na oddanie narządów do transplantacji http://www.poltransplant.org.pl/crs1.html …………

    …..Trochę (nieco makabrycznej) lektury na temat:
    Tabu śmierci mózgowejm: http://www.bibula.com/?p=49353
    Chcą odrzucenia zasady, że lekarz nie może zabijać: http://www.piotrskarga.pl/ps,9363,2,0,1,I,informacje.html
    Horror transplantacji. “Śmierć mózgowa” nie istnieje!: http://www.pch24.pl/horror-transplantacji—smierc-mozgowa-nie-istnieje-,11726,i.html
    Jego mózg miał wegetować, a odpowiedział. Przełomowe odkrycie: http://www.tvn24.pl/internet-hi-tech-media,40/jego-mozg-mial-wegetowac-a-odpowiedzial-przelomowe-odkrycie,288470.html
    Złodzieje trupów: http://tajemnicemedycyny.pl/zlodzieje-trupow/

    ….Nie miałam też pojęcia, że narząd po kilku latach umiera i potrzebny jest kolejny. To jeszcze bardziej stawia sens transplantologii pod wielkim znakiem zapytania. Bo czy ma sens zabijanie dawcy po to, żeby jego dar i tak poszedł na marne? I jak to jest możliwe, że doszło już do tego, że nie ratuje się ofiar wypadków, bo to “się nie opłaca”? Jak można mówić i opłacalności w medycynie?! Chyba naprawdę żyjemy w dniach końca cywilizacji, to się musi zwalić, bo taki świat nie ma prawa istnieć!…
    …Takie dziwne “domniemanie zgody” to nasz polski, lokalny folklor prawny. W cywilizowanych krajach jest dokładnie na odwrót: domniemamy jest brak zgody, więc ci, którzy bardzo chcą iść na złom muszą to zgłosić podpisując taki papier jak u nas, tylko całkiem na odwrót, czyli wyrażając zgodę…”

  8. To jest przerażające do czego te konowały są zdolne .LUDZIE leczcie się sami ,te autorytety sami się wykańczają i szukają naiwnych sponsorów (pacjentów)do potwierdzenia ich niedorzeczności.Oto prosty sposób na stany zapalne. Kulki z chleba żytniego swojego i pajęczyny, na której znajdują się grzyby z antybiotykami naturalnymi.

  9. Luna
    Dobrze , ze poruszylas ta sprawe .
    O ile ja wiem kazda komorka naszego ciala ma swiadomosc rowna mozgowi .I to wiem z moich doswiadczen . Poniewaz w 3 moich palcach od reki czuje kazdy moj organ jaki chce .czyli moje rece maja takie sophisticated czucie jak maja inne czesci ciala czyli sa tal samo wazne dla calosci mojej egzystencji . Dlatego wspolczuje ludziom , ktorzy nie maja mozliwosci byc caloscia z jakis tam wzgledow aczkolwiek niech zawsze trzymaja w mind swoj stracony organ w tym miejscu gdzie powinien byc , poniewaz z eterycznego punktu widzenia to jest dosyc wazne .
    A teraz jak ja jestem w astral projection i w tym czasie zabieraja mi watrobe . Ja wracam i nie mam watroby 🙂 Crazy world
    Umowmy sie im nie chodzi o ratowanie ludzi ale o roznego rodzju prymitywne experymenty .
    Any way lubie twoja pasje Luna i agresywnosc potrzebujemy takich ludzi .

  10. Luna13 pisze:
    Myślę, że ludzkość nigdy się nie zjednoczy, ponieważ jest to warunek do stworzenia jednego ośrodka władzy i rządzenia całym światem (próba, wstęp to UE), ludzie nie
    zgodzą się na jednego władcę, nie mówiąc już o politykach, im ochota na władzę nie przemija.”

    Jeżeli Natura nie przyjdzie z pomocą (Wiatr Słoneczny np.) to ten System jest na tyle silny (w ropę), że będzie przewracał się jak g.. w betoniarce zmieniając ułożenie i formę, a betoniarka kręcić się będzie nadal.
    Dopiero jak bóg da-zmiecie konwencjonalną energetykę, dojdzie do Anarchii (we właściwym tego słowa znaczeniu) i ludzie zaczną tworzyć enklawy-państewka-miasta zupełnie autonomiczne we wszystkim zaczynając od ordynacji wyborczej po wdrażanie ekologicznej technologii w oparciu o zdrową naukę która służy bez różnicy rzeczywistą prawdą naukową tak samo jednostce jak i ogółowi,
    wtedy dopiero…
    Ordynacja wyborcza (jednomandatowa, bezpośrednia) opisana jest w naukowej książce Misja:
    (fragment)
    ‘Ich system polityczny oparty był na sprawdzonym modelu, a jedynym sposobem, aby właściwie rządzić krajem jest umieszczenie na czele rządu siedmiu prawych mężów, o nieskazitelnej uczciwości, którzy nie reprezentowali żadnej partii politycznej, ale byli szczerze oddani robić to co tylko mogli dla ich narodu.
    Siódmy spośród nich był Sędzią Najwyższym, którego głos w czasie obrad Rady był warty dwóch. Jeżeli czterech było przeciwko niemu a dwóch go popierało w danej kwestii, byli w martwym punkcie.
    Następowała debata ciągnąca się wiele godzin dziennie, dopóki jeden z siedmiu nie został przekonany żeby zmienić zdanie. Debata była prowadzona w kontekście inteligencji, miłości i troski o ludzi.
    Ci wysoce postawieni ludzie nie odnosili żadnych materialnych korzyści za to, że kierowali narodem. Kierowali z powołania, robili to z miłości i chęci służenia swojemu krajowi. W ten sposób unikano problemu ukrytych oportunistów pośród liderów.

    Gdzie znajdowano takich mężów?
    Procedura była następująca: w każdej wsi czy dzielnicy, męża prawości wybierano przez referendum. Nie można było wybrać nikogo, kto w przeszłości nieodpowiednio się zachowywał lub miał tendencje do fanatyzmu – wybrany musiał demonstrować spójność i uczciwość pod każdym względem. Następnie wysyłano go do najbliższego miasta razem z innymi reprezentantami z sąsiednich wiosek, a tam odbywały się dalsze wybory. ‘Na przykład, jeśli było 60 wiosek, wówczas ludzie wybierali 60 mężczyzn kierując się ich uczciwością a nie obietnicami, które dawali, i nie mogli dotrzymać.

    Reprezentanci z całego kraju zbierali się razem w stolicy. Dzielili się na
    sześcioosobowe grupy i każda grupa miała przeznaczoną dla siebie osobną salę konferencyjną. Przez następne dziesięć dni grupa spędzała czas razem – naradzali się, jedli posiłki, oglądali pokazy i w końcu wybierali przywódcę grupy. Tak więc, jeżeli było 60 reprezentantów podzielonych na dziesięć grup, wówczas było dziesięciu grupowych przywódców. Proces powtarzał się i z dziesięciu wybierano siedmiu, a z siedmiu wyłaniano ostatecznego Najwyższego Przywódcę. Nadawano mu tytuł Króla. Wybierano Króla w ten sposób tylko wtedy, gdy jego poprzednik umarł nie wyznaczając swego następcy, albo jeżeli następca nie był jednomyślnie zaakceptowany przez Radę Siedmiu. Jeżeli Król wykazywał najmniejszą
    tendencję do dyktatury, pozbawiany był tronu przez pozostałych członków Rady Siedmiu.’

  11. „Chyba naprawdę żyjemy w dniach końca cywilizacji, to się musi zwalić, bo taki świat nie ma prawa istnieć!…”
    Luna13 chyba masz rację, nie wyobrażam sobie takiego świata gdzie przedkłada się sztucznie podtrzymywanie – uporczywe podtrzymanie życia- nad dar życia.
    Największą miłość/wartość jaką można ofiarować innej osobie to dar życia.
    Nie wyobrażam sobie bym w razie udaru, czy trwałej utraty świadomości, pozwolił na uporczywe podtrzymywanie mej powłoki cielesnej.
    Ci co wierzą w reinkarnację wini uczynić taki zapis niezwłocznie i z radością – obietnicą zdobycia dodatkowych „punktów”, przy rozdzielaniu nowych dusz.
    Ci zaś co w nią nie wierzą, tak jak ja, umrą ze szczęśliwą świadomością istotnego wkładu w ewolucyjny rozwój ludzkości. Gdyż wszystkie przyszłe pokolenia są kształtowane naszymi dzisiejszymi uczynkami – „NON OMNIS MORIAR” – nie wszystek umrę.

  12. Gregory w chwili upadku systemu musimy być gotowi i samodzielni , musimy umieć się bronić i mieć broń na wypadek nieszczęścia.Może do tego czasu będziemy mieli wiedzę na unieszkodliwiane przeciwnika w sposób humanitarny.Nawet Thao w chwili zagrożenia życia ,bez skrupułów zabiła kilku ludzi.Oby to nie był ,,mad max,, ale wszystko do tego zmierza.

  13. Żyjemy (w sensie społeczeństwo, a każdy z nas w nim) otoczeni pastuchem monitoringowym który to jest coraz to podwyższany i bardziej ścisły. Jak zdobyć w takich warunkach „broń” (cokolwiek masz pod tym na myśli).
    Myślę o tym tak, że ‚chwila upadku systemu’ (o ile dane będzie Nam to za naszego życia) to chwila fizyczna, a ni0e polityczno-ekonomiczna związana z jakiś krachem. System (czyli ci którzy nim kierują-panowie agenci Smith) ma się za dobrze, jest dojną krową znoszącą złote jabłka za pomocą 7 miliardów niewolników. Moim zdaniem ONI są na tyle mądrzy (…wróć…inteligentni) by nie stracić dojenia tych mszyc – są jak mrówy, mają przewagę, środki; pomimo niskiej liczebności poróżnili ludzi miedzy sobą, kupili spośród nas kilkadziesiąt milionów, wyprali im mózgi już od przedszkola, za srebrniki dali im broń którą wymierzą w nas za wskazaniem tylko samym palcem. Jest aż tak źle. Uważacie Relatysto że nie może być gorzej? Zależy co dla kogo jest gorzej? To co jest – bezwolna bezsilność. Czy to co może być – walka z bronią czy o przetrwanie.
    Może tą bronią ma być wiedza i mądrość jak przetrwać BEZ WALKI. Bronią: umiejętność zagospodarowania przestrzeni, pokierowania ludźmi i ich umiejętnościami w celu stworzenia prawdziwie wolnej społeczności; równości i sprawiedliwości.
    Walczyć w sensie stricte zabić wroga (nie zawsze da się go unieszkodliwić) trzeba umieć nie dać się wciągnąć mentalnie w tę grę wojenną nacechowaną emocjami: zawiści, zemsty, wrogości, zaciekłości itd. To bardzo trudne uczestniczyć w tym z zachowaniem totalnego dystansu.
    Dlatego lepiej skoncentrować się na tworzeniu, na razie przynajmniej teoretycznie. A nie na walce wojennej. Tak to widzę, i śmiem taki punk widzenia nazwać logicznym, rozsądnym zważywszy posiadane atuty…jak i ich brak

Comments are closed.