Alternews – 5.11.2013

Alternews – prowadzi Janusz Zagórski.

47 thoughts on “Alternews – 5.11.2013

  1. 😀 @tech co skacom i fruwajom i zmiany dostRZegajom.

    Cyt. „Ufam im i wiem, że wybrałem swoją przyszłość
    Za rękę poprowadzą mnie do Europy” 🙂 http://teksty.org/t.love,jest-super,tekst-piosenki

    Jesce jak nase kochane „pistolety” dokupiom „nowych gróhawkuf na alegro”.
    Nu to ftencas hólaj dusa, som my we wrajó 😀 , 😀 , 😀

    Ćmoki wy oba boki 🙂

  2. Dlaczego polaczki maja placic za nieswoje winy 70 lat po wojnie. Dlaczego nie szkopy czyli Niemiecka Republika Niemiec GMBH nie odda im za tereny i posiadlosci zagrabione przemoca? A na koniec proponuje aby zerwac kontakty polaczyn spoleczenstwa z przedstawicielami zydowskiej komuny z Sejmu ( poslami mam na mysli).
    polityk to taki ktos gdzie sie wszedzie z nich nabijaja – kabaret

  3. 😀 Cd.

    Cyt. „Kiedy mówią jak śnić, lepiej wymazać sny.
    Kiedy krzyczy ŚWIAT, chcę go w szeptach brać”. ( + ) 🙂 , 🙂 , 🙂
    Dzień za dniem, zawracaj rzeki bieg, śmiej się
    i tańcz, niech plącze nam włosy wiatr. 😀 http://www.youtube.com/watch?v=p44rtK__PaA

    CHEW a DOBRY DZIEŃ 😀

  4. Piotrek pisze:
    5 listopada 2013 o 18:34
    http://niezaleznatelewizja.pl/2013/10/alternews-30-10-2013/

    „@SeJa

    Ciekawe przemyślenia (mówię o tym Twoim podlinkowanym wpisie) ale martwi mnie, że zmierzasz (tudzież prorokujesz) do ujednolicenia wszystkiego. Jeden globalny naród, jedna kultura, jedna religia… wszystko „jedno”. Nikt chyba nie chce takiego nudnego i nijakiego świata. Ujednolicenie wszystkiego to brak alternatyw. Rozwijamy się dzięki różnorodności. Świat jest piękny dlatego, że jest różnorodny 🙂

    Chyba, że sięgasz wyobraźnią naprawdę bardzo, bardzo daleko – znacznie dalej niż do okresu „bez pieniądza i pracy ludzkiej”. Że niby te gorsze, słabsze odłamy kultury czy religii same upadną (bez konieczności sporów czy konfliktów wojennych) i w ten sposób samoistnie wyłoni się tylko ta „jedna słuszna”?
    Narazie nie wyobrażam sobie, by kiedykolwiek do takiej sytuacji doszło i ciężko mi to przechodzi przez myśl. Może jak będziemy bliżej (i dożyję tego) ery bez pieniądza to będę miał więcej czasu, wiedzy i przemyśleń na ten temat ;)”

    Bardzo miło się z Tobą rozmawia, co przecież wiesz 🙂

    Tak ogólnie mimo obaw, niedociągnięć, niejasności, myślę że warto o tym pomyśleć, a może faktycznie spróbować. Bez żadnej rewolty, przejmowania władzy, palenia banków, wychodzenia z widłami na barykady jak to miało miejsce zawsze kiedy pojawiał się problem. Może się udać 🙂

    http://www.przystan.keed.pl/component/k2/item/16-dar-wiezy-babel.html
    http://www.przystan.keed.pl/component/k2/item/21-jednosc-w-odmiennosci.html

    A dla czego są granice? Wojny? …? Bo są watażkowie lokalni, strefy wpływów, lokalne waluty, cła, … PIENIĄDZ. A Jedność tu bez pieniędzy, wcale nie blokuje wielokulturowości 🙂

    A po co są religie? Można by powiedzieć że są pożyteczne społecznie, a jednak opiera się to na uzależnieniu. Brakach w edukacji. Bazują na jakimś kimś kto z nas uczyni tych kim nie jesteśmy bo dostaniemy bilet tam gdzie nas nie ma. Nie chodzi tylko o kasę, ale gdyby nie PIENIĄDZ i wyzysk przez lokalnych watażków bo są częścią aparatu starej władzy, wszystkie. Same by się rozpadły. Tym bardziej że każdy już wie, że jeśli sam nad sobą nie popracuje …, to i nic się nie zmieni ani tu, ani nigdzie. I niech by została pełna wolność, tego właśnie co dobre. Przy Dowolności tego opisywania i nazywania, wolność sposobów wyznawania owej prawdy, to już nie będzie religia a WIARA skoro bez pieniędzy, bez indoktrynacji, filozofii strachu. To właśnie się dzieje, religie mają wielki problem, bo jeśli się dostosują, to już nie będą religiami, a jeśli nie. To umrą śmiercią naturalną, wystarczy jeszcze kilka lat 😉 No bardzo szeroki temat, sam wiesz.

    Kiedyś to wszystko nie było możliwe, ale jakoś dziwnie się plecie, że wszystko jest swoją naturalną konsekwencją 🙂

    Co by się przed kawusią nie rozpisywać.
    SeJa

  5. 😀 @http://www.przystan.keed.pl/component/k2/item/16-dar-wiezy-babel.html

    TEMAT: – A TO DOBRE – 🙂 i
    Nobo – Offline
    Zablokowany
    Posty: 23
    Podziekowań: 2
    Oklaski: 0 ;-)..
    Jak tak pacze i dumam, skondona pobierała śkoły wy „bananowaniu”,
    nu ciekawe kłeszczen ???
    ĆMOKI WY 2-boki 🙂

  6. Panie Zagórski a gdzie jest nagranie ze spotkania z rozmówcą z 5.11, który tak pięknie mówił o premierze Mazowieckim i nie zgadzał się często z pańskimi wywodami? Czyżby Pan cenzurował kogo można powtarzać a kogo nie? Widzę,że stary model z ulicą Mysią jest u Pana na porządku dziennym. A tak mimochodem te pańskie alternewsy to też takie jednostronne i obłe. Ciągłe wtrącanie się też w wypowiedzi rozmówców jest niegrzeczne i dziwię się, że jeszcze są chętni do dzielenia się w Pana obecności swoimi poglądami.

  7. Kmentarz zbędny POLecam-Sunset Melodies # 20 – Meets: Endless Roads – Progressive House -DUżo słońca.

  8. @SeJa

    ” A dla czego są granice? Wojny? …? Bo są watażkowie lokalni, strefy wpływów, lokalne waluty, cła, … PIENIĄDZ. A Jedność tu bez pieniędzy, wcale nie blokuje wielokulturowości”

    Mysle, ze bez pieniadza granice spokojnie moglyby zostac – wlasnie ze wzgledu na roznice w prawie, kulturze, religii etc. czy ogolnie rzecz biorac ze wzgledu na narodowosc. Nie twierdze ze zachowa sie taki sam podzial jak obecnie, mozliwe ze dojdzie do jakichs polaczen (np wszyscy slowianie jako jeden narod) ale podzial jako taki moim zdaniem przetrwa. Beda sie moze roznic tylko malo istotnymi drobiazgami, ale beda. Czlowiek nie pozwoli poddac sie ujednoliceniu, zrownaniu do jednego poziomu. Natura ludzka na to nie pozwoli 🙂

    Tak czy siak narazie daleeeeka droga do tego, wiec spokojnie mozemy narazie sie w tej kwestii „przekamarzac” bez konsekwencji 😉

    PS. Przepraszam za brak „ogonkow” – pisze tym razem z tabletu i tak jest szybciej 😉

  9. Bardzo rozsądny argument w tym temacie podaje Stanisław Michalkiewicz:

    „Ponieważ Żydzi zamordowani przez Niemców podczas II wojny światowej byli obywatelami polskimi, a nie obywatelami Izraela, którego to państwa w ogóle jeszcze wtedy nie było, to w świetle polskiego porządku prawnego jest oczywiste, że żydowskie żądania są całkowicie bezprawne…”

    Co do dyskusji SeJi i Piotrka
    to nie bardzo rozumiem jak wyobrażacie sobie wytwarzanie produktów, czy uprawę żywności bez otrzymywania wynagrodzenia we włożony w nie trud/pracę.
    Na jakich zasadach miałaby działać taka neo- gospodarka?

    Co do wizji braku granic i możliwości lokalnego organizowania się ludzi – mających jakieś wspólne idee – wygląda to trochę na utopijny raj hipisów, albo utopię – w której wszystko musi być wspólne – Mao z Leninem już to proponowali.
    Zatem zgodzę się z Piotrkiem, że ujednolicanie wszystkiego i zmuszanie do „oświeconej” jednomyślności brzmi jak wprowadzanie „dyktatury wolności”…
    Nie zgodzę się natomiast z myśleniem typu :
    ” Trzeba to wszystko uwolnić w cholerę żeby nauka i technologia mogła się swobodnie rozwijać. A dodatkowo jeśli wyeliminujemy interwencjonizm i wtrącanie się państwa w życie obywateli, to jednocześnie znikną również obawy odnośnie kontrolowania społeczeństwa (np. boimy się czipowania ludzi nie dlatego, że pomysł z czipami sam w sobie jest zły tylko boimy się, że rząd wykorzysta to do kontrolowania nas).’
    – skąd ta PEWNOŚĆ, że RZD jest zły a nie ludzie, którzy ten rząd tworza?
    Moźe sa niekompetentni i wybierani w drodze TV konkursu „piękności”?
    – skąd PEWNOŚĆ, że ludzie podejmujący decyzje w ramach PRYWATNYCH firm, korporacji, zrzeszeń – bedą uczciwsi i moralniejsi od RZĄDÓW – w jakiś sposób jednak kontrolowanych przez wyborców…
    Przecież praktyka dobitnie dowodzi, że WŁADZA ABSOLUTNA korumpuje ABSOLUTNIE. Jakie ma znaczenie, czy decyzje podejmują ministrowie, czy rada nadzorcza korporacji czy prezesi banków?
    Cały projekt NWO jest sterowany przez prywatny kapitał !!!!! Ssący przez uległe- mu rządy kase z szarych obywateli. O jakim socjalizmie tu mowa?
    Rząd to my – czyli wola obywateli. To, że ludzkowie pchający się do stołków są ignorantami i karierowiczami nie jest winą instytucji rządu jako takiego.

    Idąc tym tropem – jeślli Monsanto, Chwvron czy inne korpo monstrum będzie technologicznie kontrolować obywateli, to będzie słuszne?
    To naprawdę jakaś „laboratoryjna” konstrukcja. Jak i cała symulacja gospodarcza zwana (neo)liberalizmem.

    Ja tam nie jestem socjalistą i nic nie wiem o tym, by NTV była medium socjalistycznym. Z tego co wiem Janusz proponuje wyjście z paradoksu lewicowo-prawicowego i budzownia koherentnego – zrównoważonego systemu.
    Co popieram. 😉

  10. @SeJa
    Podzielam Twoje widzenie odzielności i jedności w podanym wpisie na Przystani.
    Jako jeźdźcy – w projekcji kwantowo-biologicznej doświadczamy oddzielenia, ale jako wyźsza świadomość – jesteśmy jednością. Komórkami Boga.

  11. 🙂 @aid pisze, a raczyj nie wieRZy w siebie.

    A zy casuf pszeczkola bajke „stolickó nakryj sie” – zno ?
    Noto i zy reśtom jezd sejm tyńk. Ituje „pies pogrzebany”, Rozłazi sie ło tyn Tadziwy
    LEWEL 😀
    Toje oczywyście moj podglą 🙂
    „Gdy nie wierzysz w siebie, to nie tak ,
    Z drugiej strony jeśli wierzysz, że
    wielka sława tylko chwilę trwa
    Nie słuchaj tych co nic
    Nie potrafią tylko lśnić
    Najtrudniej właśnie im
    Trudno jest uwierzyć, że jesteśmy przecież
    nadzy w świetle dnia ” 😀 Piasek, W świetle dnia
    Pozdro 🙂

  12. Moriar jak ci się nie podoba NTV to przełącz się na TVN tam na 100% dostaniesz
    rzetelne informacje ;] hehe Pozdrawiam

  13. Polecam lekturę książki Finkelsteina ” Przedsiębiorstwo Holocaust ” tam znajdą
    Państwo genezę zjawiska w jakim Polsce przyjdzie wziąć udział. Pod przykrywką walki na rzecz zagarniętego ofiarom Holocaustu mienia, amerykańskie elity żydowskie wyciągają ogromne sumy od Państw europejskich (Polska nie będzie tutaj pierwszym krajem, który musi się rozliczyć z przeszłości).

  14. @Piotrek

    Zaobserwuj politykę UE, nie jakieś szczegóły i kruczki a fakt ze ogólnie w jej granicach nie ma w zasadzie granic, mimo iż są jeszcze pieniądze, choć naciska się na ujednolicenie prawa, jakie też w 80% jest wynikiem problemów z pieniędzmi. Słowem po co udowadniać coś co już istnieje, i nie nastaje na wielokulturowość, własne dziedzictwo itp. Po prostu formalnie granice istnieją tylko ze względu na podatki, budżety, … … pieniądz znów gdyby nie to że trzeba dzielić kasę, nawet formalnie granice przestały by istnieć mogły by se istnieć umownie jedynie jako krainy czy landy, nazwy geograficzne i takie tam. Nikt nie musiał by ludzi przekonywać, bo już dziś sam fakt granic ich nie ogranicza, więc równie dobrze mogły by nie istnieć. Wiem że mentalność wyznacza granice, ale to załatwi globalna wioska.

    @Aid

    Wciąż analizujesz na dzisiejsze czasy, czyli w kategoriach pieniądza. Ta idea daleka jest od Anarchii, jakichkolwiek konkursów piękności jakie dziś obowiązują, korupcjogennego dyktatu, skoro nie ma pieniądza w jakiejkolwiek formie poza wkładem początkowo w społeczeństwo by właśnie przekonać nieprzekonanych. Jeśli nie chcą, niech nie jedzą… zero przymusu, czysta konsekwencja i klarowność. Więc co może skorumpować, sama władza? Jeśli w służbie niech se będzie narkotykiem i to jest tez odpowiedz na pytanie co będzie motorem jeśli nie pieniądz kiedy już nawet i chipów nie będzie? AMBICJA i budowanie własnego poczucia wartości w oparciu o uznanie z przydatności relacje społeczne to jedna z fundamentalnych cech ludzkich obok pędu do samorozwoju. To lepsze niż jakikolwiek bat. Brak własności prywatnej? Wręcz przeciwnie 😉 Przecież nie mówimy o utopii i śmierci układu, po prostu z czasem w wyniku rozwoju wszystko będzie frii.
    ____
    No nie ma o czym mówić, być może faktycznie nie ma innej drogi jak zastąpić kajdany drewniane stalowymi bo tyrana zwalczy tylko większy tyran po staremu ;).

    Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedzi, SeJa

  15. Spójrzcie na to inaczej, bo właśnie włącznie z komuną i wszystkim innym testowaliśmy te struktury, ich wady i zalety, ludzką psychikę. 🙂

    Bo jeśli dziś, każdy wkłada, własne życie, wręcz na kredyt żyje, popada w długi, płaci po dziesiętne podatki i składki, wkłada własny pot i krwawicę by tylko zapewnić sobie rodzinie o ile to niemożliwe a jednak się decydujemy, byt i dostać na bułkę z bananem, a mimo to wielu ryzykuje inicjatywę by dać coś z siebie, by dać innym pracę, by nas inspirować jak Pan JZ, by spełniać marzenia i wydłubać mimo drwin jakiś zderzak w garażu jak Pan Łągiewka. Słowem WSZYSCY dokładamy nawet o wielokroć więcej niż dostajemy. Więc po co obawy że nie będzie motywacji kiedy od ręki wszystko będzie się przekładało na wszystko i nikt na nas nie zarobi. Że my na siebie nie „zarobimy” ? Kto z Was nie dał by sobie rady, i nie dawał o wiele więcej gdyby był wolny od obaw i stresu, wszędzie mógł by pójść i się przydać, za to dostać pracę innych na pułkach, gdzie nikt na tym nie zarobi, nikt nie straci co ma, a każdy zyska co sam zechce? Kto by się obawiał że nie da se rady? Dostał by antydepresant hehe, poszedł na frii terapię, miał by zwolnienie u utrzymanie. Czym to się różni? A tym że nikt qrde na tym kasy nie nadoi i nie będzie lobbował i przekręcał ani niewolił, produkty będą zawsze najlepsze, bo co robić gorsze, postarzane? … …………………………………. Bilans 1600% na plus.

    No, SeJa 🙂

  16. #aid
    „to nie bardzo rozumiem jak wyobrażacie sobie wytwarzanie produktów, czy uprawę żywności”
    Jak to mawia pewien gural 🙂 „od roboty są roboty”.

    To własnie jest kwestia wyobraźni i otwarcia umysłu. Bez tego nie dokonamy przeskoku ewolucyjnego. A czas nagli…

  17. Niech zapukaja do drzwi tych, ktorzy te wojne rozpoczeli i prowadzili oraz ich sponsorow…

  18. Czyzby i u nich pojawila sie ‚dziua w budzecie’? 😉 My tez jestesmy ofiarami tej wojny.

  19. A nie macie wrazenia ze Obama Cameron Tusk i inni co ubieraja sie tak samo sluza ciemnej mocy strony. Czyzby czasami teich stroje byly tak znaczaco podobne bo maja jednego krawca?
    To siatka szpicli tej ziemi panoszy sie i uprawia gierki z nami. Mam wrazenie ze jestesmy obserwowani poprzez dwie instytucje. Jedna jast ta na ziemi a druga ta ktora kontroluje wszystko z poza tej blekitnej planety. Wczoraj ogladalem film man of the steel. To film o supermanie w skrocie. ale zaklo[potaly mnie szczegoly. Podobne obiekty pozaziemskie przybywajace do ziemi z realnych filmoe Jose Escamilli kolsia co filmuje od lat pozagalaktyczne pojazdy zaparkowane nieopodal ziemi. I na koniec interesujace bylo powiekszenie grawitacji ziemi co jest obecnie wdrazane .]Chocby poprzez zmniejszanie sie mas wody na ziemi a powiekszaniem lodu. Czyzby ten film mial nas przygotowac do czegos na przyszlosc ??? a i jest i drugi co nazywa sie Gravity?
    Dwa podobne tematy w jednym czasie z zydowskiego Hollywood?
    Zaskakuje mnie jaskolka na kszaku siedzaca bardzo blisko obok mnie akle nie to ??
    Pozdrawiam zawsze tych co wierza w nicosc i sa normalnymi wiedzacymi wszystko.
    BOB

  20. A wiec po kolei 😉

    @aid

    ” Co do dyskusji SeJi i Piotrkato nie bardzo rozumiem jak wyobrażacie sobie wytwarzanie produktów, czy uprawę żywności bez otrzymywania wynagrodzenia we włożony w nie trud/pracę.”

    Odpowiedz juz tutaj padla – prace ludzka zastapilyby maszyny/roboty, ktore robiliby to za darmo (darmowa energia etc.). Pozatym nie wykluczone ze w przyszlosci czlowiek bedzie sie „zywil” prana a nie tylko dzisiejszym tradycyjnym pozywieniem – tak dalekiej perspektywie wszystko warto brac pod uwage 😉

    „skąd ta PEWNOŚĆ, że RZD jest zły a nie ludzie, którzy ten rząd tworza?”

    Zasadnicza roznica: rzad w takiej formie i o tak szerokiej wladzy jak dzis w podejmowanych kwestiach decyduje na ogol za wszystkich i w imieniu wszystkich, a wiec konsekwencje ich dzialan rowniez dotycza wszystkich. Krotko mowiac: jesli rzad popelni blad, placa za to obowiazkowo wszyscy. Ty swoim dzialaniem jako wolny czlowiek masz wplyw przede wszystkim na swoj los i CO NAJWYZEJ innych ludzi, ktorzy Tobie DOBROWOLNIE zawierzyli.

    ” Cały projekt NWO jest sterowany przez prywatny kapitał !!!!! Ssący przez uległe- mu rządy kase z szarych obywateli. O jakim socjalizmie tu mowa?”

    Ja juz naprawde nie mam sily do Ciebie… 🙂 Ilekroc poruszasz ten temat, ja Ci caly czas tlumacze jak to dziala, nawet na przykladach, a Ty dalej swoje… Serialu ciag dalszy 😉

    Przy okazji: gdzie indziej straszyles tu nas pomyslem Tesco do kontrolowania klientow i gromadzenia danych o ich preferencjach itp. A ja sie spytam co w tym takiego „psychopatycznego”? Jesli nie podoba Ci sie polityka sklepu i fakt ze bedzie Ci wciskal reklamy wylacznie tego, co lubisz – idziesz do innego ktory jest przewaznie obok. Zycie pokaze czy tym pomyslem strzelili sobie w stope czy nie. Natomiast jesli kontroluje Cie rzad kraju, z ktorym laczy Cie rodzina, przeszlosc, kultura, wspomnienia itp. tez oczywiscie mozesz uciec przed tym do innego kraju – ale skutki jednego i drugiego sa diametralnie rozne prawda? Ktore z nich uznasz za gorsze? Pytanie retoryczne moim zdaniem…
    Boisz sie kontroli i zbierania danych przez Tesco – domyslam sie wiec, ze np. konta w banku juz dawno nie masz z oczywistych powodow: bank nie dosc ze jest w posiadaniu nie tylko Twoich danych ale i pieniedzy to na dodatek widzi wszystko na co je wydajesz.
    Nie dajmy sie zwariowac – dopoki zebrane dane przez Tesco beda na wylacznosc sklepu i nikomu przekazywane potajemnie bez naszej zgody dalej (w szczegolnosci rzadowi), nie ma to nic (albo ma bardzo niewiele) wspolnego z orwellowskim swiatem.

    @SeJa

    ” Zaobserwuj politykę UE, nie jakieś szczegóły i kruczki a fakt ze ogólnie w jej granicach nie ma w zasadzie granic, mimo iż są jeszcze pieniądze, choć naciska się na ujednolicenie prawa, jakie też w 80% jest wynikiem problemów z pieniędzmi.”

    Obserwujac to co sie dzieje z UE i w okol niej dostrzegam jedno: sama UE i elita rzadzaca w tym „tworze” chca zjednoczenia wszystkiego ZA WSZELKA CENE (czytaj: naszym kosztem, bo maja w tym wlasnie interes), natomiast ludzie widzac w jakim to kierunku idzie i pierwsze powazne skutki, uciekaja z tego chorego eksperymentu i wracaja na droge odrebnosci i suwerennosci.

  21. Panie Januszu!
    Odnośnie fragmentu pana wypowiedzi [10:38 – 11:18] o katastrofie demograficznej itp.
    Powtarza pan jakieś neoliberalne bzdury!
    Żaden system w którym człowiek sam nie jest w stanie wypracować środków na własną emeryturę nie jest systemem zdrowym i uczciwym.
    Opowiadanie o iluś osobach pracujących na jednego emeryta jest bzdurą w założeniu, ponieważ zakłada jedną z dwóch rzeczy – albo nieskończony wzrost gospodarczy, co jest absurdem, albo to [znacznie bardziej realne], że większość z pracującej masy po prostu z założenia MA NIE DOŻYĆ wieku emerytalnego. I jak się temu przyglądnąć to własnie w tym kierunku idą wszystkie obecne działania. I proszę zwrócić uwagę sytuacja jest TYM GORSZA im więcej osób pracujących przypada na jednego emeryta. Stosunek 1:5 to jest katastrofa, bo oznacza że w następnym pokoleniu na tych pięciu musiałoby robić już 25 osób, no chyba że z tych pięciu czterech nie dożyje do emerytury. Jak pamiętam, kiedy przeprowadzano reformę emerytalną za Buzka, to mówione było, że pokolenie po reformie ma samo wypracować sobie kapitał emerytalny [temu rzekomo miały służyć indywidualne konta w ZUS-ie, kapitały początkowe i takie tam…], a obecni emeryci mieli być finansowani z prywatyzacji. A co z tego wyszło – to wszyscy widzimy. Więc problem nie polega na tym ilu pracujących przypada na jednego emeryta, tylko na bandyckim drenażu tego neokolonialnego „kraju przywiślańskiego”, dla niepoznaki tylko zwanego niepodległą Polską.

  22. Do Ja. Nie podoba mi się Pan Zagórski ze swoją gadką. TVN nie oglądam. Czytam książki i to jest podstawą mojego życia. Takie „pieprzenie o Szopenie” jakie jest tu uprawiane też mi się nie podoba. Wolę posłuchać i pooglądać publikacje rosyjskie, w których znajduje się mnóstwo ciekawych informacji nie owijanych ideologią jak u nas.

  23. 🙂
    A zy reśto, co tu dURZo palać, skoro;

    „Ludzie są po to, żeby żyć i tańczyć
    Ludzie są po to, żeby mogli walczyć
    Ludzie są i nie będą nigdy lepsi
    Ludzie są…
    Tacy są…” 😀 Lady Pank-Mała wojna
    3-ymajta sie bliskosie 🙂

  24. Iza40 pisze:
    6 listopada 2013 o 19:11

    „#aid
    „to nie bardzo rozumiem jak wyobrażacie sobie wytwarzanie produktów, czy uprawę żywności”
    Jak to mawia pewien gural 🙂 „od roboty są roboty”.

    To właśnie jest kwestia wyobraźni i otwarcia umysłu. Bez tego nie dokonamy przeskoku ewolucyjnego. A czas nagli…”

    — No więc właśnie i w końcu. Pamiętacie jaki to był bum na nowe technologię i rozwiązania w robotyce? Jak się chwalili itp. Jak ułatwiliśmy produkcję grafenu nieco później. Dziwnie wszystko ucichło, nie ma już tematu robotyki, rozwoju w tej dziedzinie, zero jakichkolwiek wzmianek.
    A dla czego? Bo jestem przekonana że stoją w halach gotowe do zastąpienia niemal całej siły roboczej jak w filmie Ja Robot.
    Tylko że nie można tego rzucić na rynek nawet bez fundamentalnych zmian w prawodawstwie i bez nowego systemu. Bo każdy nawet kupi takie roboty, ludzi pośle na bruk, i co z nimi zrobić w obecnej gospodarce? Wytruć? Czekają, i kombinują co zrobić z tym fantem, tak czy owak wiedzą że pieniądze muszą zniknąć, więc i bez obaw dodrukowują by dać sobie i Wam troszkę więcej czasu. Więc, cisza, amba, nie ma jak i wielu patentów.

    @Bob 🙂 Nie zapominaj o jasnych koszulkach 😉 Wszystko myśli że samo rządzi, ale realizuje tylko nadrzędne założenia. Słowem indyk myślał o niedzieli, a Pan Bóg kule nosi i kto ma wejść do nowego ten wejdzie i je odziedziczy. A kto nie ma, temu i przysłowiowa nawet arka nie pomorze. Zresztą zrodzeni z Ducha są wieczni, nawet jeśli ciało się pisuje jakimś cudem.

    SeJa

  25. A ja tam Pana Tuska lubię, Pana Obamę tyż. Tchnięto w nich ducha współpracy, i zostali wybrani do tej pracy. W przeciwieństwie do pewnego Tupolewa w duchu niezgody na wszystko i ze wszystkim, bez szans na jakiekolwiek dogadanie się choćby i z Wami.
    Każdy medal ma dwie strony. A jeśli kto namaszczony na Króla, łuski z oczu mu spadają. Dla tego tak bardzo się zmieniają po wyborach choć przecież wierzyli w to co mówią. Teraz jednak wiedzą że jest inaczej niż się wydaje.

    Bo powiedzcie sami, czy nie znajdzie się nawet jeden w całym narodzie jaki by Wam dobrze służył? Czy to nie o Was świadczy? O słabości demokracji gdzie większość musi mieć rację nawet? Mówicie że to złodzieje, więc zapytam kto rządzi w kółku różańcowym? Czy nie ten kto najlepiej paciorki klepie? A kto rządzi w jaskini zbójców? Czy nie największy z Nich? Więc kim jesteście złodziejami nazywając waszych reprezentantów? Więc jeśli nie potraficie wyłonić z pośród siebie, ani taki się nie objawi kogoś bardziej godnego by Was reprezentował. Ta władza jest najlepsza z możliwych, sami ją wybraliście podobno, bo przecież Wy nie realizujecie planu podobno 😉 . Zawsze jest najlepsza z możliwych.

    Chodzi mi o to że warto przyjrzeć się sobie. Warto zaufać Bogu w Was, zaufać życiu i chcieć widzieć dobro, by zło Was nie pochłonęło. Bo wtedy będzie wojna, i redukcja populacji. Ocalmy ile się da, o ile to możliwe. Nie chce Wojny dla Was, choć wiem ze przyjdzie i wszystko jeszcze się obróci na Waszą korzyść. Jeśli bym w to nie wierzyła gdybyś Ty kimkolwiek jesteś, nie wierzył/a w Was, to już później z górki rzeki by krwią spłynęły w wspomnienie 2 wojny wydało by się miłymi nieudolnymi zamieszkami. Tym bardziej że wielu chce chwytać za broń i kula w łeb, kula w łeb. … Ja to rozumiem, ale wyjdźcie ponad dualizm i nie bądźcie jak ci zbójcy by nie ściągnąć na siebie nieszczęścia, kiedy i tak wszystko rypnie a to Ty możesz na tym skorzystać. Teoria Gier … pozytywna kreacja 😉

    Sztuka w tym, by obserwować nie oślepnąć, a mimo wszystko nie dać się ściągnąć w duł, pozostać tu i teraz w swoim świecie nie kreacji negatywnej. Nie chodzi też o to by zupełnie sfiksować, tu i teraz to dobre miejsce.

    SeJa

  26. @ gUral, SeJa Iza40

    kochani nie zrozumieliście mnie. Jakbym nie wierzyl w ludzkość, nie wchodziłbym na strony NTV i nie dyskutował z innymi ludżmi o możliwej transformacji.
    Perspektywa o której mówicie jest możliwa pod warunkiem, że nastąpi globalna zmiana świadomości (w swoim wykładzie ładnie to ujął Kuba Babicki – emisja słonecna – wejście całej ludzkości wraz z politykami w przestrzeń głębokiego wglądu jak przy kontakcie z roślinami mocy.)
    Ale dopuki to nie nastąpi należałoby raczej ewolucyjnie wypracować systemowe zmiany, które mogłyby kierować ludzi w tym kierunku.

    Nie zapzeczycie chyba, że luzie na Ziemi odpracowują karmiczne zaszłości, podnoszą swoje wibracje z bardzo różnych poziomów przywiązań.
    Jeśli ludzie nagle staną przed perspektywą nic nierobienia i jazdy bez trzymanki – najprawdopodobniej u większości puszczą hamulce i zaczną realizować podświadome negatywne programy wynikające z nierozpoznanego ego.
    Wiele osób lubi pracować, spełnia się zawodowo i zastąpienie ich robotami wywołało by u nich apatię i poczucie bezcelowości.
    Nie wszyscy mają naturę nastawioną na ezoterykę.

    Dlatego oddłużenie, odebranie statusu osoby prawnej korporacjom, przywrócenie gospodarki społeczeństwom wraz z rozbudzaniem świadomości ekologicznej i świadomości grupowej jedności z poszanowaniem indywidualnej różnorodności są krokami do rozwoju ludzkości zharmonizowanej z przyrodą i etyczna technologią.

    Najpierw wyrwijmy się z niewoli lichwy i egoizmu konsumcyjnego odierających ludzi z ich humanizmu, utwórzmy modele zapewniające w danych regionach dobrobyt i stabilizację a potem myślmy o zdejmowaniu barier w postaci granic.

    UE jest przykładem fiaska administracyjnego usuwania granic przy różnych prędkościach gospodarek i rozwoju. Zamiast zakładanego (oficjalnie) wyrównywamia się poziomów mamy narastające rozwarstwienie ubóstwa i bogactwa.

    Coraz mniejsza i coraz bardziej zamożna część ludzi na Ziemi decyduje o coraz większej i coraz biedniejszej części.

    Bądźmy „uduchowionymi realistami” i uczmy się na popełnionych błędach.
    Zamiast kolejnej przepychanki lewicowo-prawicowej, albo utopijnych wizji wykorzystajmy ich atuty i usuńmy patologie, olewając ideologiczne blokady.
    Optymalnie rozwinięta osoba ma scharmonizowane obydwie półkule.
    Dokonajmy wreszcie tego połączenia.
    TAO = równowaga przeciwieństw (yang:jin)
    Tak działa wszechświat.

    😉

  27. Witaj Robert, zamkli nam już tam http://niezaleznatelewizja.pl/2013/11/oblicza-duchowosci-31-10-2013/comment-page-2/#comment-16522 więc wklejam tu 🙂 Mam nadzieję że to nnie jest zbyt śmiałe z mojej strony 🙂

    Robert pisze:
    6 listopada 2013 o 17:35

    @SeJa
    Domyślam się co chcesz przekazać.
    Coś co nazywamy świadomością MUSI mieć jakiś „interfejs” z materią, inaczej człowiek nie byłby w stanie funkcjonować. Tylko najprawdopodobniej jest to trochę bardziej złożone i subtelne, niż to co niektórzy usiłują nam namotać poprzez pewne uproszczenia i błędne interpretacje.
    Ciekawe rozważania na ten temat można znaleźć w artykule Wojciecha Jóźwiaka – „Niebo fizyków”
    http://www.taraka.pl/niebo_fizykow

    @Robert

    Nawiasem fajnie o mnie zazębiacie 😉
    Odnośnie całości materiału :

    http://www.taraka.pl/niebo_fizykow
    Rozdział 13

    „Pola morficzne mogą faktycznie być porównane co do statusu z kwantowymi polami materii. (…)” („The Presence of the Past”, 1988, s. 119)

    Pytanie, jak na egzaminie, brzmi: gdzie Sheldrake popełnia błąd? Odpowiedź: w tym, że nie odróżnia strefy U od N (ani od C). Wydaje mu się, że przypisanie insulinie i łabędziowi pól, dla których owe przedmioty będą tych pól kwantami, jest wyłącznie operacją pojęciową, może sprawą odpowiedniego matematycznego opisu. Bo skoro elektron jest kwantem pola, to dlaczego nie insulina, w końcu chemiczna cząsteczka białka? A skoro cząsteczka białka, to czemu nie całe zwierzę? Sheldrake nie dostrzega (nie wie?), że miedzy elektronem (i jeszcze trochę większymi od niego obiektami mikroświata) a insuliną, nie mówiąc o łabędziu, jest jakościowa różnica: elektronom zasada redukcji funkcji falowej (R) jeszcze pozwala istnieć na sposób kwantowo-unitarny, ale insulinie i łabędziom już nie. Łabędź z łabędziem nie zinterferuje, jedna cząsteczka insuliny z drugą nie utworzy stanu koherentnego, nie będzie też tak, że w myśl praw unitarnych pewien łabędź (ani cząsteczka białka) będzie trochę w jednym miejscu, a trochę w innym, i te dwa stany różniące się położeniem w przestrzeni będą razem tworzyć superpozycję, każdy z inną zespoloną amplitudą prawdopodobieństwa.”

    — Więc?

    „12. Rupert Sheldrake…

    Rupert Sheldrake, brytyjski biochemik, jakieś ćwierć wieku temu doszedł do koncepcji, która dotyczy pogranicza fizyki, chemii i biologii, i trochę (ale tylko trochę) przypomina magiczną zasadę „podobne przyciąga podobne”. Stwierdził on, że jeżeli jakiś obiekt, układ w przyrodzie stoi przed wyborem, czyli przed wejściem w jeden stan z większej liczby (czasem: ogromnej) stanów równie możliwych, bo nie różniących się swoją energią, to wybiera ten stan, który już wcześniej był wybrany (lub: wielokrotnie wybierany) przez podobne układy w podobnej sytuacji. Do tego wniosku skłoniły go jego własne obserwacje oraz anegdotyczna wiedza (podobna do sławnych praw Murphy’ego) krążąca w światku (bio)chemików, że mianowicie pierwsze próby krystalizacji lub innego wydzielenia w czystej postaci pewnej substancji są piekielne trudne, a potem następuje coś, co wygląda tak, jakby dany związek chemiczny przyzwyczajał się do tego, że ma krystalizować w takiej a nie innej postaci, i skutkiem tego kolejne próby stają się coraz łatwiejsze, aż w końcu rutynowe. Zaczął przekopywać archiwa innych działów nauki i znalazł (oprócz innych przykładów) relacje ze zdumiewających epidemii, które ogarniały szczury używane do laboratoryjnych badań odruchów w labiryntach. Kiedy jakaś próba labiryntowa udawała się w jednym końcu świata, wtedy również szczury na drugim kontynencie, niewątpliwie nic o sobie nie wiedząc, zaczynały z sukcesem pokonywać podobny labirynt. W książce „The Presence of the Past” Sheldrake przedstawia około 300 stron podobnych przykładów. Mnie jako (kiedyś, dawno temu…) biofizyka-biologa molekularnego uderzył zwłaszcza przykład z konformacjami białek: oto istnieją białka o odwracalnej denaturacji, tzn. takie które po przekroczeniu pewnej krytycznej temperatury tracą przestrzenny układ swojego polimerowego łańcucha. – A od tego przestrzennego układu czyli konformacji zależy wszystko: białko skonformowane działa np. jako precyzyjny enzym sterujący reakcjami w komórce, zaś po utracie konformacji staje się chaotyczną plątaniną, kłębkiem statystycznym, nadającym się tylko na paszę. Białka o których mowa po powrocie do niższej temperatury na nowo odzyskują swoją konfirmację i dzieje się to w czasie rzędu sekundy, tymczasem możliwych stanów, do których białko może wrócić ze stanu chaotycznego kłębka, jest liczba gigantyczna, i gdyby białkowy łańcuch miał wybierać kolejne swoje skręty i załamania na zasadzie prób i błędów, toby to trwało dłużej niż istnieje wszechświat. Tymczasem białko do normy wraca błyskawicznie, automatycznie, i wszystkie jego cząsteczki robią to jednakowo. Przeczytałem o tym u Sheldrake’a dwanaście lat temu i od razu było dla mnie jasne, że w ten sposób pokazana mi została luka w mojej wiedzy ze studiów i później. To była anomalia w sensie Kuhna: pytanie, jakiego wcześniej nikt nie stawiał, a na które normalna nauka ze swoim paradygmatem nie ma odpowiedzi. (Odpowiedź byłaby, gdyby bądź ten jeden jedyny prawidłowy przestrzenny układ białkowego polimeru był odpowiednio korzystniejszy energetycznie w porównaniu z innymi podobnymi, bądź gdyby temu białku pomagała się odpowiednio poskręcać inna cząsteczka; tylko że stan właściwy w żaden sposób nie jest energetycznie wyróżniony, a na pewno nie tworzy aż tak głębokiego dołka energetycznego, który by uzasadniał tempo wpadania doń molekuł, a także białku nic innego nie pomaga, bo to przecież one, białka enzymatyczne, służą do pomagania w reakcjach innym cząsteczkom.) Do tej pory, mimo upływu kilkunastu lat, nie zauważyłem, aby gdzieś ten problem – jak te białka to robią, że wracają do swojego sensownego stanu – został podniesiony przez kogokolwiek. Pewności nie mam, doniesień o odkryciach biologii molekularnej specjalnie nie śledzę, zresztą jest ich lawina. Ale o nowych koncepcjach chyba by było słychać – a o tej anomalii nie słyszałem.

    Problem jak białka to robią nie jest przy tym jakąś marginalną ciekawostką – jest to fundament na którym opiera się całe zjawisko życia. My w każdej chwili i cała biosfera z nami istniejemy między innymi dlatego, że białka jakoś to robią.

    Koncepcja Sheldrake’a polegała na tym, że ten kto pierwszy przejdzie pewnym szlakiem (może to być krystalizująca substancja, konformujący się polimer, szczury przebiegające labirynt, ludzie uczący się prowadzić samochody itd, itd) przeciera ten szlak dla innych, i po nim inni już mają łatwiej i wiedzą co mają robić.

    Z punktu widzenia fizyki pomysł ten przypomina zachowanie się bozonów. Bozony mają tendencję do zajmowania wszystkie naraz tego samego stanu kwantowego, a więc sposoby ich zachowania w pewien sposób przyciągają się wzajemnie. Różnica jest taka (i czytając Sheldrake’a 12 lat temu nie zdawałem sobie z niej sprawy, a i sam Sheldrake zapewne również sobie nie zdawał), że to co robią bozony dzieje się w świecie kwantowym, natomiast torowanie szlaku jakie postuluje Sheldrake, odbywa się w świecie klasycznym (jak mawiają fizycy), tzn. takim, jaki istnieje po kwantowym upadku w dekoherencję. (Tu koniecznie przeczytaj mój tekst „Kwantowa Ewa” z 2000 roku.) Gdyby efekt Sheldrake’a rzeczywiście miał miejsce, byłby on przykładem działania resztkowych kwantowych zjawisk w świecie klasycznym, czyli niekwantowym i dysypatywnym (skażonym powiększającą się entropią). (Resztkowych w takim mniej więcej sensie, jak resztkowe są obserwowane na codzień zjawiska elektrostatyczne, w rodzaju przyciągania włosów przez plastikowy grzebień. Gdyby ujawniły się prawdziwe energie pól elektrycznych obecnych wewnątrz tych próbek materii – włosów, grzebienia – byłyby to porównywalne z wybuchem bomby atomowej!)

    Żeby było ciekawiej, przypuszczam, że zjawiska astrologiczne: wpływ szczególnych położeń planet na pewne rzeczy na Ziemi, np. na rodzenie się ludzi określonego temperamentu, również należą do resztkowych efektów kwantowych, tym razem via kwanty pola grawitacyjnego.

    Sheldrake ciągnął swoje rozważania dalej. Mówił o pamięci materii – stad tytuł jego drugiej książki, źle tłumaczący się na polski, znaczący bądź „teraźniejszość przeszłości” bądź „obecność przeszłości”. Nazwał to coś, co zapamiętuje wybory molekuł, polimerów, szczurów itd. „polami morficznymi”, a całą swoją koncepcję nazwał „hipotezą formującego przyczyniania” (hypothesis of formatic causation – jak to nazwać na polsku?). Posuwał się w swoich rozważaniach aż do sugestii, że fundamentalne prawa fizyki są wynikiem zapamiętania przez materię stanów i dróg rozwoju, które wydarzyły się po raz pierwszy kiedyś u początku naszego wszechświata. Sheldrake najwyraźniej za wiele chciał, jego teoria (czy, jak sam skromniej pisał: hipoteza) za wiele miała wyjaśniać. Świat nauki nie lubi ogólnych teorii wszystkiego. Pola morficzne czyniły wrażenie podejrzanie zbyt tautologiczne: polem morficznym np. zwierzęcia pewnego gatunku jest takie coś, co przejawia się jako to zwierzę lub te zwierzęta – chodzi o cały gatunek. Pola fizyki mają dziwny zwyczaj, że przejawiają się na parę sposobów: pole elektryczne nie tylko przyciąga kłaczki, ale i trzeszczy, strzela iskrami, pobudza żabie nogi do drgawek… w końcu okazuje się, że można przy jego pomocy robić tysiące różnych rzeczy. Formujące pola Sheldrake’a robiły tylko jedno… Sheldrake także, jako natura najwyraźniej jowiszowa (jego twarz na zdjęciach jest w jowiszowym typie niby u Robina Williamsa!), w staraniach o poparcie dla swojej koncepcji od razu zwrócił się do szerokiej publiczności. Był swoim własnym i to zdolnym literacko popularyzatorem. Jego książki są wzorowo napisanymi dobrymi książkami naukowymi adresowanymi nie tylko do kasty specjalistów. Być może to był błąd: robienie zbyt wiele szumu wokół swoich pomysłów nie jest dobrze widziane w światku nauki; z tego zresztą powodu inny zdolny autopopularyzator (także jowiszowiec), Albert Einstein, nie dostał nagrody Nobla za swoje odkrycia, o których od niemal stulecia wie chyba każde dziecko (dostał za co innego… miał dużo na zbyciu). Osierocone przez naukę koncepcje Sheldrake’a znalazły przytułek w niuejdżu, w parapsyce, chociaż tam raczej źle się sprzedawały jako jednak zbyt wyrafinowane intelektualnie. Niuejdż wziął od niego, prymitywizując jego ideę na potęgę, „pola kształtu”, dorabiając do nich „promieniowanie kształtu”, ulubione przez nawiedzonych piramidologów i producentów talizmanów. Sam Sheldrake odniósł sukces literacki, jego książki były przez moment bestselerami w swojej klasie, sława jego dotarła nawet do zamkniętej Polski stanu wojennego – ja sam o nim dowiedziałem się z pisma „Przegląd Techniczny”, jedynego w roku 1982 sprzedawanego w kioskach w miarę niezależnego periodyku. Potem próbował kontynuować jako autor już stricte niuejdżowy, napisał książkę wspólnie z pewnym duchownym anglikańskim pt. „Fizyka aniołów” („The Physics of Angels”, Mathew Fox and Rupert Sheldrake, Harper San Francisco, 1996) – tanią, bo rozmawiali i spisywali z magnetofonu – która na mnie nie zrobiła dobrego wrażenia, nie tego się po nim spodziewałem. Ciekawsze jest to, co robi ostatnio w etologii zwierząt, badając takie ich zachowania, które ocierają się o parapsychologię.

    (12 listopada 2002) ”

    Kwestia świadomosci odpowiada na wiekszość pytań. Mianowicie to wszystko są podprogramy, składajace się na programy, zbiorowe świdomosci, ograniczenia świadomości macierzystą strukturą świadomosci, i świadomosci nadrzędne, jeszcze wyższe programy.
    To wszystko jest nie jak ciągi światów, a jak ruskie babeczki wielopoziomowe, tak można to ująć w 2 słowach obrazowo 😉

    Pozdrawiam, SeJa.

  28. To znaczy przytoczone fragmenty służą tylko wyłapaniu tego. Odnoszę się do zjawiska świadomości, zamkniętych pul i obszarów już i na poziomie kwantowym i ich relacji relacji z materią. A nawet do lucyferycznej fizyki jako również zamkniętego pola zbiorowej świadomości w skalach makro i mikro. Wydaje się dojechane, ale tak jest. Nie chce mi się opisywać jak to się wyraża, czym skutkuje, co to są ciężkie energie przynależne materii, jak się mają do Buddyzmu, … … … Co to jest ciało astralne, czy pole morficzne, emanacja bioenergii, zimny stanu świadomości, powiązania kwantowe umysłów choćby i szczurów, podprogram zwany Gają i symulacja życia. …. Czym jest zamknięty, co jest ponad, co to dusza, czym duch …

    Pierwszy szczur w wiecznym teraz 😉
    SeJa

  29. @aid

    ” Dlatego oddłużenie, odebranie statusu osoby prawnej korporacjom, przywrócenie gospodarki społeczeństwom wraz z rozbudzaniem świadomości ekologicznej i świadomości grupowej jedności z poszanowaniem indywidualnej różnorodności są krokami do rozwoju ludzkości zharmonizowanej z przyrodą i etyczna technologią.Najpierw wyrwijmy się z niewoli lichwy i egoizmu konsumcyjnego odierających ludzi z ich humanizmu, utwórzmy modele zapewniające w danych regionach dobrobyt i stabilizację a potem myślmy o zdejmowaniu barier w postaci granic.”

    No dobra… a jesteś w stanie zaproponować konkretne rozwiązania jak to osiągnąć i jak to będzie wyglądało? Bo te moje strasznie Ci się nie podobają więc zakładam, że masz dużo lepsze.
    „utwórzmy modele zapewniające w danych regionach dobrobyt i stabilizację…” – … a potem wmówmy ludziom, że to dla ich dobra a jak się nie uda to ich zmusimy bo głupcy nie mają prawa bytu 😉

  30. @Aid 🙂 Jesteś realistą, z chęcią realnego działania tu i teraz, wykorzystując jak najlepiej swój potencjał, nie tylko jako jednostka ale i grupa, w tym lokalnie. I ja 😉 Co by nie dyskutować o niuansach. Jedno jest pewne. Nie chodzi o to by się tak wzajemnie nakręcić by chwycić za widły, a patrzeć końca choć nie zmierzać do końca, bo to jest zmierznie do starości … 😉
    Tylko nawiasem, przecież znów, nikt nikomu nie zabroni się samorealizować, na przykład piec ciasta, bo robot je potrafi piec, albo kopać ogródek, bo robot to może zrobić. Robot jednak puki co nie zaprojektuje innowacji na łodzi, … … …
    Jedyne fiasko na obecne realia i w UE, wyzysku mniejszości i przepaści to pieniądz właśnie w tym globalnie przecież nie tylko w UE, choć wcale nie twierdzę że trzeba go natychmiast już i na siłę likwidować w lokalnych kibucach ; )))) To się nie uda, a globalnie nie mamy podobno na to wpływu, chociażżż? ;). Starałam się też wykazać, iż w zasadzie wszystko i tak do tego nieuchronnie zmierza na wszystkich poziomach. Wszystkimi siłami, włącznie z rozpierduchą i wszystko się jakoś bardzo złożenie ale jednak dopełnia. Jak kamikadze, szybciej się już nie da. A zmiany w świadomości też postępują, stawiamy pytania, rozmawiamy, dzieje się. Podczas gdy jeszcze 50 lat temu kogoś kto to by opowiedział co i jak się dzieje uznano by za wariata, co najmniej. A jednak.

    Pozdrawiam, SeJa.

  31. Pamiętam jak mój dziadek opowiadał, jeszcze w ZSRR ówczesnym hoc był polakiem. Że będą kiedyś takie radia z większym oczkiem, a w tym oczku będzie widać kto gada i śpiewa, … Pukali się w czoło. A Już podczas II wojny światowej w Niemczech miał taki wideofon. O TV nie wspomnę. Dziś nikogo nie dziwi że przez lepsze oczka my rozmawiamy, albo że idę i gadam do siebie ;)))

    Ba, kiedy przyleciałam po Babcię jako dziecko jeszcze, by jej pokazać manifestację UFO, podniosła oczy z nad okularów i powiedziała wzruszając ramionami „Phi, jak by kto ufa nie widział” do dziś mi te słowa dźwięczą w uszach, choć wiedziała co mówi, bo i Ona nie takie rzeczy widziała.

    Co będzie przy takim przyspieszeniu za kolejne dziesiąt lat? Obyśmy tylko się o tę ścianę nie walnęli

    Masłowska z wojny polsko ruskiej 😉

  32. @SeJa

    ale właściwie dlaczego nie? 😉
    Rozwiń opis procesów z ostatniego wpisu, o ile nie jest to niezdrowe energetycznie dla czytających.
    Nie berdzo rozumiem dlaczego illuminowani mając dostęp do wiedzy wybierają niszczenie innych.
    Czy to kwestisa samej treści wiedzy czy wyboru jej użycia?
    Ciężkie energie to chyba rodzaj wagarów, dają szybkie możliwości i bonusy zamiast trudnej, duchowej pracy nad sobą.

    Dlaczego karma nie dotyczy tych klientów? Rody banksterów łoją naiwnych od setek lat… Wymościli sobie jakieś morfogenetyczne zkamarki?

  33. # aid
    1. Nie berdzo rozumiem dlaczego illuminowani mając dostęp do wiedzy wybierają niszczenie innych.
    2. Czy to kwestisa samej treści wiedzy czy wyboru jej użycia?
    Ad 1 Nie masz pełnego wglądu, nie oceniaj.
    Ad. 2 Wiedza jedna, teraz jak nigdy dostępna -korzystajcie. Wybór użycia jeden tylko pamiętajcie co SeJa pisze o mieczu obosiecznym. To podstawa.
    A skad wiesz kto inkarnuje w rody banksterskie? A po wydaniu ostatniego tchnienia, gdzie trafiaja w następnej inkarnacji?
    A poza tym to co widzisz- to zbiorowa projekcja. Przychylam się do opinii SeJi, że rządzą nami najlepsi z nas.. Najlepsi złodzieje, mordercy, chciwcy. Kto bez winy, niechaj pierwszy rzuci kamień.. mówi Ci to coś Aid?

  34. @Aid ja już przez lata rozwijałam tamten wpis w tysiącach stron A4, niestety ludzie pala książki nawet. Co i mi nie było obce zanim się nie zdystansowałam, więc nie spinajmy się zbytnio 🙂 To że już wyjaśniałam niemal to wszystko w wielu miejscach, nie jest więc zarzutem że nie wiesz i se wygoogluj, to nie ja. Cieszę się że mnie szanujecie i ja Was Wszystkich szanuje. Jednak trudno było by to dokładniej opisać tak by wypełnić i luki nawet w 1000 wpisów. Przy czym chce zaznaczyć, że w tym ciele i ja niczym sobie na nią nie zapracowałam, ani tym bardziej nie zasłużyłam, dostałam ją w darze. A to że rozumiem wiele, wynika z faktu że nic co ludzkie nie jest mi obce, delikatnie mówiąc. Jestem jak otwarta księga, odnajdź mnie i porozmawiaj, wybacz że rozwinięcie tematu w nadmiernych skrótach jest jak sen wariata, dla tego nie dam rady. Pisanie nie jest moja mocną stroną jak wszyscy wiedzą. W ogóle, lubię się zaszywać, lubię nadużywać, chyba tak nie lubi, lubić nikt. Udaje że nie widzę, komunikatorów, wyłączony mam telefon, no ale trudno pogadała bym o tym co tu pominęłam.

    Bo kiedy tylko przyłożę palce do klawiatury, albo otworze usta. Zrywa się Niagara, w odpowiedzi na każde pytanie. Siedzę i jej brzegu, pośpiesznie maczając pióro by ją przelać na słowa. Ile zdołam uchwycić?

    Sto razy będę kasować ten komentarz / wpis albo Go puszczę choćby był ni z gruszki ni z pietruszki i nijak się miał do pełni.

    Illuminati wiedzą coś co jest trudne do przyjęcia, a znane od czasów Egiptu. Reszta jak Iza powiedziała choć nie spinajmy się.

    Czemu ich i onych nie pokręci i śmieją się z rozumienia karmy jako odrabianie zależności jak ja? Po pierwsze karma, to prawo kontynuacji, prawo skutku i przyczyny i jest pozytywne a nie jest zaklętym kręgiem dla zdrowego umysłu, lub nie wprowadzonego w błąd przez umysł chory. Jesteśmy wypadkową przeszłości, odcinając się, odcinamy się od rozwoju. Przyszłość zaś, zaczyna się dziś czyli wynika z tego jacy obecnie jesteśmy. To jest Karma. Ci którzy wiedza jacy są i z czego to wynika, nie boją się przyszłego wcielenia. Bo w zasadzie nie ma nic prócz tej iluzji w każdym ze światów. Jesteś kim jesteś, a nie kim nie jesteś bo to nie był byś już Ty.

    Nawet nie nawiązałam jeszcze do Egiptu, ciężkich bioenergii przynależnych materii.

    Więc dla czego ich nie pokręci? Bo dla dobrego wszystko na dobre. Są dobrzy w te klocki, jak i ja. Potrafią transformować każdy rodzaj energii, nawet tej negatywnej na własną korzyść. Wszakże nie samym chlebem Człowiek żyje. A wszystko jest energią, jak już Iza wspomniała, ani dobrą ani złą samą w sobie a taką jaką ją uczynicie. To jest wyraz mistrzostwa, o jaki i ja zabiegam pod imieniem Prometeusz.

    A przecież Lucyfer nie bez powodu jest księciem tego świata. Świadomości jak i białek, i kwarków są zamknięte w tych podprogramach świadomości. Ona składa się na świadomość tego świata, i wszystko co z niego jak i wszelkie ciało dążące do starości śmierci i destrukcji. Nie może wyjść poza ten schemat świadomości samo. Bez Wyższej Babuszki Ruskiej 😉 Tam energie są już o wiele bardziej dla was nie uchwytne, bardziej subtelne i lżejsze. Kwestia tych zamkniętych świadomości jakie i w fizyce kwantowej mają swoje odzwierciedlenie, a macierze są właśnie ciężkie, nawet i gwiazd a co dopiero łabędzi, to wzorce ciał astralnych. Wiem bo sama projektowałam te światy z woli Taty. Byłam tam i pamiętam.

    Bardzo więc lubię, programować. Wasze DNA zajęło mi 2 ziemskie lata machając rękoma przed „konsolą”. No nie wspomnę o po Noe poprawkach, i gdzie znów się zdegradowało z decka. Nie da się wiecznie mieszać i odnosić do wzorca to normalne zjawisko. No ten język programowania też jest w Was zaimplementowany, byście mogli dawać życie, i w przyszłości świadomie programować. Tak wszystko jest programami, opartymi o prawa i zasady.

    Powiecie uprośćmy do metody bez metody. Pięknie, jednak kiedy przestaniecie machać łapkami pływając toniecie. Przestaje działać. Mam tu na myśli uproszczenia z lenistwa w medytacjach, auto coś tam działało i nie działa. Wszystko z wiary, ale bez wiedzy wiara runie to jest rusztowanie.

    No rozpisałam się, jak to zwykle przy kielichu. wybaczcie 😛 No Olimp k-luzik . Ja nie medytuje, nie wróżę, nie bawię się żadnymi zabawkami. Ło jej przypomniał mi się bębenkiem w drogie kamienie przystrojonym. Ja po prostu się bawię choćby arszenik pijąc co już robiłam. Przecież i Wy możecie. Żyć! 😉

    SeJa.

  35. @Iza40
    Cytujesz moje pytania – odnosząc się do niech tak, jakbym stawiał jakieś niepodważalne tezy… To otwarte pytania.
    – jeśli Wedy, Gnoza i Kabała odnoszą się do wiedzy kosmologicznej i funcjonowania natury a załoga illuminacyjna serwuje nam na kanwie tej nauki chemtrails, GMO i pieniądz odsetkowy, to czy mam uważać że przewrotnie czyni dobro?
    – oczywiście, że chcę korzystać, dlatego proszę SeJę o uszczegółowienie ww. informacji.
    – no nie mam pojęcia kto się inkarnuje, dlatego zadaję pytanie, może się okaże to słuszne wg. jakiejś wyższej logiki.
    – znam kilka fajniejszych osób od Brzezińskiego, ale to moja prywatna opinia.

    Nie zamierzam rzucać kamieniami, tylko zmienić sytuację na bardziej harmonijną.

  36. Póki nie zobaczysz w Brzezińskim Boga/ Świadomość Chrystusową, póty będziesz się kolibał aid.
    Brzeziński ma „świetną” rolę w tym hologramie.
    Aid, to co odbierasz zmysłami to hologram. Grasz w nim rolę #aida, ale Jaźń Jest poza kulisami i reżyseruje, chociaż cholera wie, bo w swiecie pozazmysłowym nie ma przeciwieństw. No i „mały” aid się denerwuje, bo osądza coś jako dobre lub złe i mu nie w smak….
    Nasze zadanie to pojąć, że to hologram, że gramy sobie rólki i możemy kreować z mocy Boga. A Bóg, to święte Jam Jest, nie jest za siedmioma górami i lasami… On w nas Jest, w naszej Swiadomości, tylko chyba udajemy, że go nie ma i zrobiliśmy niezły bajzel w tym hologramie. Ale spoko, bo czas i przestrzeń to też aspekty tego hologramu, więc w końcu po iluś tam aktach tej komedii pomyłek w końcu ustalimy naszą tożsamość. A dalej nie mam wglądu. Myślę, ze ta impreza pod nazwą ewolucja świadomości końca nie ma, bo przecież Jam Jest nie jest ograniczone. Więc Panie i Panowie zapnijcie pasy i dalej, jazda bez trzymanki. Bo niektórym marzy się Armagedon. Ale jaja…

  37. @stomil

    Apropos jeszcze tego, co podlinkowałeś:
    http://www.youtube.com/watch?v=AT4q2jlDTGU

    Uwielbiam gościa 😉
    ___
    Noo : ))))
    A co mi tam 😉 Kiedy ostatnio byłam na Syriuszu, dowiedziałam się że w zasadzie w każdym bardziej popularnym układzie scalonym i procku więc i nawet zabawkach, dzwonkach do drzwi, mp3, … … są takie pluskwy już zaimplementowane. Oraz że każdy, absolutnie każdy człowiek jest monitorowany, analizowany i klasyfikowany o necie w ogóle i feisie nie wspomnę. Wtedy jeszcze nie rozumiałam celowości i troszkę mi się ciśnienie podniosło. Więc co się dziwić? Skoro 19 lat temu miałam ABM z roku 70 na procesorze Intela w kolorze i rozdzielczości 800 x 600 z systemem Windows w originale wszystko bo to nawet nie był PC, gdzie nikt nie wiedział co to w ogóle jest. A to już wcale nie jest śmieszne. Czy w ogóle te firmy istniały w tamtych latach? 😉

    Jeja

  38. @SeJa
    I właśnie raczej na jakimś efekcie pamięci to wszystko polega.
    Białka pamiętają jakoś swój stan, mimo że nie mamy pojęcia, gdzie ten zapis się mieści.
    Podobnie z elektronami przechodzącymi przez szczeliny – nie interferują same ze sobą, tylko raczej natrafiają na jakiś „ślad pamięci” po elektronie poprzednim.
    Tak naprawdę, to ten „obraz interferencyjny” wcale nie jest do końca klasycznie czystą interferencją.
    „Łabędź z łabędziem nie zinterferuje…”, ponieważ „integrujące pole łabędzia” odpowiada za to, żeby łabędź był łabędziem właśnie, a nie bezkształtną galaretowatą breją komórek. Ale jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że posiadam zdjęcia pięknie uchodowanej pleśni, która tworzy idealne wzory interferencyjne które wyglądają jak pierścienie Newtona. Jaki czynnik powoduje „interferencję pleśni”?

Comments are closed.