IX Harmonia Kosmosu – Bonifacy Czerniak

Wystąpienie Bonifacego Czerniaka na Harmonii Kosmosu 2012

28 thoughts on “IX Harmonia Kosmosu – Bonifacy Czerniak

  1. Ten gość to chodząca kompromitacja. Ubrał się w białe fatałaszki i opowiada, że niesie dobro, a nawołuje do zajadania się mięsem i tłuszczem. Ten Pan chyba to fascynat diety optymalnej. Facet dał mi do zrozumienia, że wegetarianizm to głupota i powinno się opychać mięchem i tłuszczem. Popatrzcie na niego wielki brzuchol i papieroski.
    Nawoływanie do jedzenia mięsa to przyzwolenie na zabijanie zwierząt i ich holokaust.

    Powtarzam nigdyn nie będzie rozwoju duchowego jeśli będziecie jeść mięso i karmić swoje ciała negatywnymi emocjami pochodzącymi ze zwierzęcego cierpienia.

    Takich ludzi się nie powinno puszczać do wygłaszania swoich idiotycznych teorii i zatruwania ludziom umysłów…

  2. Drogi przyjacielu. Boleję nad Twoim podejściem do tematu. Nic nie zrozumiałeś, ale to typowe dla trawożerców. Jedzą jak kozy, zatem myśleć nie mają prawa inaczej. Polecam Ci BIOCHEMIĘ HARPERA. Proszę przeczytaj. Szkoda, że jak tam byłeś, to nie podszedłeś i nie porozmawiałeś. Rozumiem. Nie dałbyś rady polemizować ze mną, ponieważ Twoja wiedza ogranicza się do krytyki w ukryciu. Widzisz, ja jestem osobą rzeczywistą, nie wirtualną. Posiadam wiedzę, wiek, brzuszek(oczywiście), palę. Mam skończone 61 lat. Od lat, jak występuję, to uwierz mi-wiem co mówię, w przeciwieństwie do rządzących i autorytetów medycznych. Ja pomagam ludziom w przeciwieństwie do doktorów, których od lat nazywam KONOWAŁAMI. Jeżeli tam byłeś, to zapewne słyszałeś owacje(jak nie pamiętasz, to posłuchaj sobie jeszcze raz mojego wystąpienia),po właśnie tym stwierdzeniu o lekarzach pierwszego kontaktu(ale nie tylko). Jak pamiętam, (chociaż jem całe swoje życie mięso), nikt przez te dwa dni, nie miał owacji podczas wystąpienia. Mieli je na koniec. Ja też.Proszę nie ośmieszaj się. Nie daj się ogłupiać. Twój ROZWÓJ DUCHOWY jest na poziomie opętanego człowieka. Młodego człowieka. Zagubionego człowieka. Zawsze służę Ci wiedzą. Polecam swoją stronę. http://www.arkadia-polania.pl Nie działam z ukrycia. Posiadam kolego wiedzę w przeciwieństwie do Ciebie. Ty masz POGLĄDY. Chcesz nimi zaimponować. Twoje prawo. Mnie nie zaimponujesz. Uważam, że Twoi rówieśnicy włączą się również do tej polemiki i wiem, że jest ich dużo. Tych, którzy rozumieją. Widziałeś zapewne, jak mnie oblegali po moim wystąpieniu. Pozdrawiam Cię cieplutko i życzę edukacji. Nie tej pseudo medycznej, nie tej pochodzącej od koncernów farmaceutycznych, ani tych, których celem jest wyniszczenie rodu ludzkiego. Nie daj się. Poszukaj wiedzy prawdziwej.

  3. Osoba prezentująca się publicznie musi liczyć się (idzie na to z założenia, z góry ) z krytyką. To, jak ją znosi, odbiera… bardzo świadczy o tej osobie. Jeśli jest to odbicie piłeczki jednocześnie nasączonej dodatkową porcją jadu, to może tylko zniechęcić do dialogu, obojętnie czy tzw. ‚wirtualnego’, czy „na żywo” (zwłaszcza kiedy widać jak na dłoni, że dialog z góry pretenduje do dyskusji do żywego zabójczej…)
    Jestem przerażony tym występem, wysłuchałem tylko fragmentów, ponieważ moja intuicyjna wrażliwość tylko na tyle mi pozwoliła.
    To nie jest żadna wiedza, a i tym bardziej mądrość. To jakaś plątanina, mieszanina zbioru informacji, ewidentnie na indywidualną rękę wygłaszanych teorii.
    To że ktoś potrafi (NIE BOI SIĘ) stanąć przed mikrofonem jeszcze o niczym nie świadczy. Równie dobrze wystąpienie podszyte może być ekshibicjonizmem, ekscentryzmem, i to się wtedy też czuje.

    Mam nadzieję że nie zostanę wyzywany od odmóżdżonej kozy, tchórza, czy nawiązany w insynuacjach do tawożernej czy też nie trawożernej świni… (W/g teorii B.C. zwierzę trawożerne, takie jak odmóżdżona poprzez ciągłe spożywanie trawy koza nie powinna istnieć, ponieważ jest zbudowana w 70 % z białka… Hm…)
    Szkoda byłoby zachodu, ponieważ to jedyna moja wypowiedź pod tym okienkiem. Nie wchodzę w polemiki z góry skazane na ‚jedynie słuszne przyznanie racji’.
    Wierzę też, że wystąpienie B.C. wraz z odpowiedzią na komentarz towarzysza byłemtam, przyczyni się w przyszłości do uważniejszego doboru prelegentów w tak pokojowych imprezach jak Harmonia Kosmosu, ponieważ w wystąpieniu tym jest coś iście niepokojącego…
    Takie wystąpienia nie powinny pozostawać bez echa (zupełnie jak nie pozostało bez echa wystąpienie przeciw pijanym intruzom, i wyproszeniu ich z H.K.) dziękuję zatem towarz. byłemtam za zwrócenie uwagi, przynajmniej pobieżne na problem.

  4. Zastanawiałem się, czy wogóle odpowiadać na ten komentarz Gregory, ale postanowiłem to zrobić.Skąd waść wziął 70% białka u trawożercy, to nie wiem. I właśnie tu się zaczynają schody. Ja, jak mówię, to mogę każde swoje słowo udowodnić. A waść? Zgadzam się, że był to zlepek informacji. Niestety w 30 min. nie da się wyłuszczyć tak szerokiego i kontrowersyjnego tematu, jak żywienie. Tym bardziej, że od lat społeczeństwo polskie jest w tym zakresie ogłupiane do bólu.Powiedziałem tam, powtórzę teraz. Nie mnie oceniać ludzi i ich nawyki. Ja wskazuję na instrukcję obsługi. Wyciągać wnioski każdemu wolno. A dlaczego wasz-mościa rusza tak, ta koza? Czyżby utożsamiał się z nią?
    Nie było, ani nie jest moim zadaniem ubliżanie komukolwiek, tylko edukowanie. Każdy sam wybiera sobie los na tym padole.
    Od lat prowadziłem i robię to nadal wiele prelekcji nie tylko w kraju, ale też poza jego granicami. Jestem zapraszany w różne środowiska. Bywają na nich tacy właśnie osobnicy, jak moi przedmówcy. Kiedy dotknie ich nieszczęście i medycyna nic im nie może pomóc, w te pędy przypominają sobie o mnie. Ale ja nie jestem stwórcą. Jestem jednym z wielu prostym, uczciwym człowiekiem. Proszę Boga, aby dał rozum wszystkim tym, którzy nie rozumieją, nie na trzy dni przed zejściem. Wracając do mięsa, w różnych partiach różnych zwierząt jest 15-35% białka. A to, że na tym spotkaniu była moja skromna osoba świadczy fakt wysokiej inteligencji i znajomości problemu jego organizatora JANUSZA ZAGÓRSKIEGO. Pozdrawiam. B. Cz.

  5. Ludzi uprawiających podobną retorykę znam doskonale i proszę to sobie uważnie przeczytać co napisze. Ja też znam dziesiątki osób lekarzy leczących dietą wege osoby te wyleczyły się z najcięższych chorób. Są ich setki tysięcy… są całe portale poświęcone wege sportowcom, mistrzom olimpijskim, triatlonistom, mistrzom sztuk walki. Tysiące mnichów osiąga wyniki które przewyższają komandosów sił specjalnych…widziałem to na własne oczy.

    Proszę poczytaj Pan o triatlonistach jaką dietę stosują. Np Dave Scott (wielokrotny zwycięzca najcięższych triatlonów Iron Man). Poczytaj o…kulturystach, nawet witarianach, którzy nie tracą szybko masy, nie mają tylu kontuzji, co ich koledzy po fachu na odżywkach. Nie wspominając o ultra marymontczykach czy maratończykach. Przypominam o jednych z najlepszych wojowników kung-fu, czy samurajów, gdzie dieta była bardzo uboga w mięso lub jej nie miała, mnisi którzy mają mięśnie jak ze stali i NIGDY powtarzam NIGDY nie chorują.

    przykładów są setki tysięcy że bajki pan opowiadasz…i jesteś pan kłamcą manipulatorem

    http://extremerun.blogspot.com/ – Blog wegańskiego biegacza przygotowującego się do biegu na 100 mil w Himalajach.

    Natascha Badmann-Sześciokrotna zwyciężczyni hawajskiego triathlonu Ironman.

    Ruth Heidrich – Kobieta, która dzięki diecie wegetariańskiej wygrała z rakiem, a także zwyciężyła sześciokrotnie triathlon Ironman.

    Scott Jurek – Weganin ze sporym stażem. Ultramaratończyk. Od trzech lat najlepszy ultradystansowiec w Ameryce Północnej.

    Carl Lewis – Legenda lekkiej atletyki. 9-krotny mistrz olimpijski, 8-krotny mistrz świata. Weganin od 1991 r.

    Kenneth G. Williams – Kulturysta i jego serwis Vegan Muscle Power, promujący dietę wegańską w kulturystyce.

    Edwin C. Moses to były mistrz olimpijski, działacz sportowy oraz biznesmen w jednym. Jest jednym w najbardziej szanowanych i rozpoznawanych sportowców w Stanach Zjednoczonych. Uznaje się go za najwybitniejszego zawodnika w historii biegu na 400 m przez płotki. Przez cały okres sportowej kariery był wegetarianinem. Od sierpnia 1977 roku do maja 1987 roku, Moses wygrał 122 biegi z rzędu! Żadnej porażki! Jest to do dzisiaj jeden z najbardziej niezwykłych rekordów nie tylko w lekkiej atletyce, lecz w całej historii sportu.

    Dom Repta jest ultramaratończykiem, potrafiącym przebiec 100 mil (161 km) w czasie zdecydowanie poniżej 20 godzin. Repta kilkukrotnie wygrywał poważne imprezy biegowe, jak np.: Haliburton Forest – bieg górski na 50 mil (1999), Bruce Trail Survival Test, oraz Banff Mountains Ascension Race. Dom zajął także 4 miejsce podczas biegu Mohican na dystansie 100 mil odbywającego się Ohio. Jego celem jest zostanie jednym z najlepszych ultramaratończyków w Ameryce Północnej.
    Galeria artykułu Repta posiada także tytuł Master of Environmental Studies, specjalizując się w zagadnieniach związanych z odżywianiem. Zwyciężając 50 milowy ultramaraton Haliburton w 1999 roku, Repta zdeklasował rywali, którzy powtarzali mu, że bezmięsny posiłek przed biegiem złożony jedynie z tofu, fasoli i warzyw to zdecydowanie za mało. „Nawet po zwycięstwie w biegu, ludzie powtarzali mi, że na dłuższą metę tak się nie da, a moje ciało zostanie zrujnowane,” wspomina Dom.

    itp itd…

    …teraz proszę mi pokazać sportowca stosującego dietę Kwaśniewskiego który nie padnie na ryj i ukończy jakikolwiek bieg tego typu ? Chciałbym zobaczyć jakie to do jasnej cholery osiągnął Pan wyniki „nie dźwigania przetwórni” bo wielkość brzucha świadczy że coś jednak pan dźwiga … a jedyną osobą jaką wyprowadza ludzi na pastwisko czyli w pole to Pan. A o sektach to wiesz człowieku tyle co nic, też się nie wypowiadaj. Chciałbym zobaczyć ile pan przebiegnie zanim padnie na twarz ? 100 m ? To ma być te rewelacyjny wynik tylu lat tej żałosnej diety hipokrytów.? Znalazł się znawca…kolejny naciągacz na kasę.

    …wszystkie ale to wszystkie materiały udowadniają że nie tylko dieta Kwaśniewskiego leczy cukrzycę…są inne metody … pozostaje kwestia zabijania i maltretowania zwierząt …ale to już za wysoki progi. Bo wtedy „czystość” biel tej „szaty” zamieni się w krwawy fartuch rzeźnika… (kolejna hipokryzja) i jakim cudem uważa się pan za „obrońcę życia” siejąc zniszczenie na każdym kroku swoją obecnością na tej planecie zostawiając za sobą stosy trupów …promując arogancji zachłanny kler.?

    Dalej … patrząc na zbiorowisko ludzi promujących dietę Kwaśniewskiego…nie widzę „pięknych ludzi” brzydkie cery odpychające twarze…typowe zloty zombie…

    Jak się nie posiada odpowiedniej wiedzy to się nie wygłasza bredni…i proszę mi tu nie wyjeżdżać z żałosnymi z tekstami „jedzą jak kozy” bo ja Ci napiszę żresz jak padlinożerca bo nim jesteś …i niczym więcej. Znam waszą propagandę opartą na kłamstwie i znam mechanizmy jakie za tym stoją. Przykład pańskiej żałosnej hipokryzji do biochemia Harpera…podręcznik dla studentów medycyny… bo skoro Teoria harperowska jest uznawana przez medycynę oficjalną to czemu cała medycyna potępia dietę Kwaśniewskiego ? Jak to jest być hipokrytą ? Służyć koncernom przemysłu mleczarskiego i mięsnego udając wroga lekarzy (konowałów) korzystając z tego samego podręcznika ? Jak to jest być hipokrytą mówiąc że to badania Hrapera poparł Harvard…kiedy to w innym wydziale tegoż uniwersytetu udowodniono że dieta oparta na ziarnach warzywach,owocach nasionkach jest najzdrowsz badania Chinese Helath Study (Harvard, Cornell Univerisities oraz Chińska Akademia Nauk ??? Podstawowy wniosek z TYCH badań brzmiał:” Idealna dieta winna być zbliżona do wegetariańskiej” Propaganda Kwaśniewskiego zbudowana jest na kłamstwie i oczernianiu innych. Bo jakoś skrzętnie omijają tych ludzi których ta dieta wpędziła do grobu, którzy zmarli na niewydolność serca, nerek i inne choroby…grunt to udawać guru przed tłumem na Harmonii ? Prawda ? Dalej skoro pan tak bardzo uwielbia udowadniać z lubością niższość innych.

    Przy okazji skoro Pan twierdzi że Bogu potrzebna jest nasza energia to radzę dalej w tej kwestii po prostu panu się zamknąć i dalej się nie ośmieszać w tym temacie, bo żal mi już komentować te brednie. W ogóle nic nie mówić na temat rozwoju duchowego i radzę zacząć odrzucenia palenia i skasowania zdjęć nagich panienek z laptopa które nieopatrznie ukazały się na pańskim laptopie na jednym z pokazów na których byłem…(przypadkiem) … ale do rzeczy. Szczególna była pana żałosna mina kiedy ludzie mówili że są na diecie vege od kilkudziesięciu lat i jakoś tam nie miał pan odwagi im odpyskować że jedzą jak kozy trawę. Wolę jeść jak koza niż wierzyć że leczenie wszystkich chorób świńską dupą daje efekty. Przy okazji (kolejna hipokryzja świnie mają o wiele więcej ludzkich genów niż rośliny więc kto tu jest kanibalem hipokryto?)

    Biochemia Harpera bzdurne teorie w oparciu o wybrane zmanipulowane fakty i opinie
    oczywiście biochemia Harpera nie jest winna że ja sobie wybrał za Księgę Wsparcia
    Biochemia Harepra ma bardzo niewiele wspólnego z dietetyką.

    Dietetyka jest gałęzią wiedzy empiryczną a więc taka w której wnioski wycia się na podstawie DOŚWIADCZENIA (nie reakcji chemicznej) – np. badając jak dana dieta wpływa na stan zdrowia oczywiście dietetyka korzysta też w pewnym stopniu z innych wiedzy z zakresu medycyny, biochemii, fizjologii itd ale biochemia nie mówi nic na temat jaka dieta jest zdrowa tym zajmuje się Dietetyka.

    A oklaski na Harmonii…miara sukcesu ? żałosne Z mojego doświadczenia wynika że to stado owiec tylko innego typu równie leniwe, zmanierowane mające egoistyczne podejście do duchowości

  6. Biochemia Harpera podaje prawidłowy skład chemiczny człowieka o masie 65 kg
    (str.17) białka 11 kg (17%), tłuszcze 9 kg (13,8%), węglowodany 1 kg (1,5%),
    woda ok. 40 kg (ok.61,6%), skł. mineralne 4 kg (6,1%).

    A mleko kobiece zawiera na 1 g białka od 3 do 11 g tłuszczu, przy czym tych
    niezbędnych nienasyconych jest zaledwie 0,4% całego tłuszczu. Więc o PRZEWADZE
    w odżywianiu tłuszczów nienasyconych nie można mówić poważnie, wszak mleko
    kobiece jest najbardziej naturalnym pokarmem dla nowo narodzonego człowieka.

    Przykład waszej żałosnej manipulacji wiedzą…czarno na białym…jesteście kłamcami.

  7. Skąd waść wziął 70% białka u trawożercy, to nie wiem. I właśnie tu się zaczynają schody.?

    i tu się kończy pańska pseudowiedza i zaczyna bezdenna głupota i arogancja waszej żałosnej pasożytniczej diety i pasożytniczej duchowości drapieżcy.

    Właśnie jak wytłumaczyć skąd ludzie biorą tak ogromną siłę, mają fenomenalne wynikli sportowe, leczą się, mają wytrzymałość z tytanu w sportach ekstremalnych i sztukach walki…To zasadnicze pytanie na brak 70 % pańskiej wiedzy w temacie diety.
    żegnam oszołoma

  8. Zastanawia mnie jedno, czy Wy panowie nie widzicie co robicie?
    Jak dławi Was Wasze Ego?
    Jak starając się udowodnić innym nawet nie swoje racje, ale starając się „dowalić” oponentom o innych poglądach, dajecie świadectwo niskiego rozwoju duchowego?
    Nie widzicie jak uruchamiają się w Was te niskie programy skłócania środowiska, braku możliwości nawiązania jakiejkolwiek współpracy?
    Każdy ma swoje racje, i dobrze, bo dzięki temu jest różnorodność poglądów i wiadomości, które ktoś inny z boku może ocenić i na ich podstawie wypracować sobie własne zdanie..
    Ale miejcie do diaska świadomość, że napędzacie tym młyn tych „złych” !!
    Zanim naciśniecie enter, wysyłając napisaną przez siebie informacje – przemyślcie czy to co napisaliście, ma sens i wniesie coś w walkę o oświecenie i „jasną” przyszłość.
    To cel nadrzędny.A takie wzajemne dowalanie sobie, to działalność na korzyść tych, z którymi powinniśmy walczyć.
    Rola rozwiniętych – to rola dających światło i przykład.Wskazujących drogę i rozszerzanie światopoglądów.
    Gdy ktoś będzie gotowy aby słuchać, zawsze znajdą się usta, które przekażą wiedze.
    Gdy nie jest gotowy – szkoda czasu na nich.
    pozdrawiam wszystkich 🙂

  9. radmulec!? powinno być zamulec
    Człowiecze. Zastanów się. Nie mam zamiaru używać twoich słów. Jestem za kulturalny na to. twoje zubożałe ciało i umysł pozwala ci tylko na ubliżanie innym. Z reguły nie polemizuje z ludźmi twego typu, bo jak pisze Robert Kijosaki jak rozmawiasz z debilem, to jest was już dwóch.Naprodukowałeś się, pokazałeś z dziesięć osób, które według ciebie osiągnęli coś mimo pastwiskowego stylu żywienia. Co chciałeś przez to osiągnąć? Przecież na świecie jest już ponad 7 MILIARDÓW ludzi. Ale twój skromnych rozmiarów móżdżek nie potrafi zapewne ogarnąć takich liczb. Pozwolisz, że nie będę się odnosił do twoich wypocin, poza jednym. Widocznie miałeś zamiar mnie zagiąć w twoim wywodzie na temat biochemii, a sam się pogrążyłeś. O niczym innym nie mówię. Właśnie o tym, że człowiekowi jest potrzebne białko zwierzęce do budowy i odbudowy komórek i TŁUSZCZ-jako paliwo do egzystencji. Pomieszałeś(ale temu się trudno dziwić wszystkie pojęcia. Wyrwałeś z kontekstu kilka wierszy i co? Ja wiem jaki jest skład mleka. Ja wiem jaki procentowy udział ma u człowieka i nie tylko B.T.W. i minerałów. Ale dziękuję za przypomnienie. Ja piszę i mówię co i dlaczego powinien zjadać człowiek. Uświadom sobie jedno. Gdybyś uważnie wysłuchał w całości mojego wystąpienia, to nie ubliżał byś SOBIE i nie ośmieszał na łamach tego portalu. Czytają to nie tylko KOZY, ale i drapieżnicy. Tak, bo czy ci się to podoba, czy nie, to i tak jesteś powołany na ziemię w tej grupie. Nie robiłbyś z własnego organizmu szamba, ani przetwórni do paliwa na którym twój organizm ma funkcjonować. WODÓR. Rozumiesz? wodór-to właśnie tłuszcz zwierzęcy. Dziękuję za tego OSZOŁOMA, ponieważ nie pomyliłeś się ani troszkę. Jestem oszołomem i z pokorą przyjmę każdy przymiotnik do swojej skromnej osoby, jeżeli to pomoże choć jednej osobie. Pozdrawiam. NIECH MOC BĘDZIE Z NAMI

  10. Strasznie wyszło w tej …poglądowej wymianie .
    Już na zwyczajnie szanującym się forum takie komentarze zostały by usunięte wraz z ich opiniotwórcami. Tu nie – może to i dobrze, czemuś to ma służyć…
    Nie chcę wbijać głębiej kija w mrowisko poprzez oceny personalne. Powiedziane zostało tu już wszystko personalnie…
    Dodać chciałbym, a raczej powtórzyć po pierwszym komentarzu , oczywistą sprawę.
    Żyjemy w świecie krzywdy, cierpienia, śmierci, wojen, niesprawiedliwości. Owszem, także w świecie przytrafiającej się miłości, jej enklaw.
    Jednak w/w dyskusjach chodzi o globalność problemu, i tego dotyczy temat.
    Spójrzmy więc globalnie na to:
    dopóki człowiek nie zaprzestanie hodować, zabijać, mordować zwierząt i pożerać je, dopóty nie ma co marzyć o pokoju między ludźmi.
    Panie Boni? Po co Panu 15-35% białka zwierzęcego (czy ileś tam, nieważne ile) dla swego organizmu, po to żeby Pański organizm „zdrowo” się odżywił, skoro w każdej chwili naszego życia formowane są amie mające za zadanie rozpruć nam brzuchy?
    Powinniśmy skupić się raczej na wyjściu z tej światowej chryi na pokojową prostą. Nie stanie się to poprzez propagowanie zaklętego, toksycznego koła mordu.
    Na to co robimy (jako ludzkość…) zwierzętom, patrzą nasze (ludzkie) dzieci i uczą się na nich, na tym zabijania. Otępiana jest ich wrażliwość. A za 20 lat albo mniej już, marzą o wstąpieniu do armii. Bo zabijanie jest przecież takie naturalne, wszechobecne, normalne, zwyczajowo leje się krew. Zwierzęca, ludzka, jest OK 🙂 , co nie, prawda? Panie Bonifacy 😉
    Agresja rodzi agresję. Zabijanie rodzi zabijanie.
    Jestem takiego oto zdania. Jeżeli ktoś ma wpojone przekonania o konieczności spożywania mięsa dla ‚zachowania zdrowia i życia’, albo jest to konieczność powiązana z presją otoczenia (szerszego czy ścisłego rodzinnego, obojętnie którego – zazwyczaj jednego i drugiego), to niech to mięso je sobie. Ale przynajmniej nie powinien się z tym obnosić, propagować w ten sposób gwałtu i śmierci. Powinien czuć głębiej, że zjada zwierzęta z konieczności, że ta konieczność sprawia go bezsilnym. Takie poczucie to już pierwszy krok do Pokoju.
    Chociaż tyle dla pogrążonej ludzkości w świecie cierpienia mógłby zrobić… Amen 🙂

  11. słusznie Gregory
    zresztą co tu o mięsie mówić jak mamy potencjał do …. niejedzenia

    umysł – ten BIG MIND – to wielki potencjał w każdym zakresie
    ciężka praca w celu odzyskania jego MOCY to DLA MNIE miedzy innymi niejedzenie mięsa, niejedzenie nabiału, niejedzenie w ogóle…
    ale to trzeba poczuć, bardzo głęboko nic na siłę

    oczywiście co do agresji sprawa jest jasna – choć ciemność widać 😉

  12. Gregory dopieściłeś swoje ego? Ja za bardzo nie rozumiem tego parcia na ulepszanie świata zewnetrznego i pouczanie innych jak mają żyć oraz wzbudzania w nich poczucia winy, bo jedzą mięso a ten świat (podobno) jest pełen cierpienia. Siedząc w ogrodzie widziałam jak szerszeń w locie przeciął pszczołę na pół. I co mam go zaetykietkować jako mordercę a pszczołę jako ofiarę? Bo świat jest pełen cierpienia? Szerszenie wysłać na resocjalizację razem z innymi drapieżnikami? Niekażdy jest gotowy odżywiać się swiatłem. Myślałam, że wegetarianie są ludźmi pełnymi współczucia dla każdego. Z wymiany ciosów w tym wątku, widzę, że to było błędne spostrzeżenie. Agresja jest taka sama, jak nie większa, niż u mięsożerców.

  13. Komentarz do wymiany zdań – ciosów. Słowa Klasyka do medytacji:

    Mt 15:
    10 Potem przywołał do siebie tłum i rzekł do niego: „Słuchajcie i chciejcie zrozumieć.
    11 Nie to, co wchodzi do ust, czyni człowieka nieczystym, ale co z ust wychodzi, to go czyni nieczystym”.
    12 Wtedy przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: „Wiesz, że faryzeusze zgorszyli się, gdy usłyszeli to powiedzenie?”
    13 On zaś odrzekł: „Każda roślina, której nie sadził mój Ojciec niebieski, będzie wyrwana.
    14 Zostawcie ich! To są ślepi przewodnicy ślepych. Lecz jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną”.
    15 Wtedy Piotr zabrał głos i rzekł do Niego: „Wytłumacz nam tę przypowieść!”.
    16 On rzekł: „To i wy jeszcze niepojętni jesteście?
    17 Nie rozumiecie, że wszystko, co wchodzi do ust, do żołądka idzie i wydala się na zewnątrz.
    18 Lecz to, co z ust wychodzi, pochodzi z serca, i to czyni człowieka nieczystym.
    19 Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, czyny nierządne, kradzieże, fałszywe świadectwa, przekleństwa.
    20 To właśnie czyni człowieka nieczystym. To zaś, że się je nie umytymi rękami, nie czyni człowieka nieczystym”.

  14. Izo40. Czy dopieszczam ego?… Chyba nie, ponieważ przykrość sprawiło mi pisanie o sprawach oczywistych, co zrobić, co w ogóle można zrobić w kwestii Pokoju.
    Nie to, jak mają żyć – lecz jak MAJĄ NIE ZABIJAĆ. zbyt subtelna różnica dla Ciebie? 😉
    Intencją mojego komentarza nie było naprawianie świata zewnętrznego (to osobny temat…w każdym razie nie palę się do donkiszoterii)
    Porównujesz się z owadami? Człowiek jest na wyższym poziomie ewolucji, a to ponoć do czegoś zobowiązuje. Jaki poziom, takie zobowiązania…
    Na podstawie 2 wegetarian (podejrzewam że jest ich tu na Forum dużo więcej, a jednak nie włączyli się w tę …polemikę, delikatnie mówiąc polemikę) którzy wystąpili groźnie, może mieli słaby dzień… oby, wrzucasz do jednego worka wszystkich? Generalizujesz. Myślę , że nie byli najlepszymi reprezentantami idei wege, całościowo. Teraz już lepiej się rozumiemy 🙂

  15. anonim… No piękny cytat, stymulujący do hedonizmu 😉
    Ale poważnie. mamy 2012, a więc prawie 2 tysiące lat od tamtego wydarzenia.
    Stawiam na ewolucję świadomości, na to, że jednak ważne jest także to, co do ust wchodzi, nie tylko co wychodzi. Na tamte czasy zacytowane słowa były rewelacyjne. Ale co Ty na to, że przez te 2 tys lat człowiek (wypadałoby) poszedł z myślą dalej, dalej…
    Nie cofajmy się w średniowiecze, albo dalej, nie usprawiedliwiajmy ‚własnych apetytów’ podpieraniem się archaicznymi cytatami.
    Ja stawiam na Jezusa – żebyś mnie źle nie oceniał – na Kogoś kto ‚zrealizował własne JA’. i dlatego (moje subiektywne wizjonerstwo) kiedy nastąpi Jego II Przyjście, to On już jest w nim przygotowany na zniesienie większości (także swych własnych) teksów sprzed 2 tysiącleci. Zapewne powie(działby) coś w tym rodzaju: ‚Wybaczcie, ale mówiłem to dla tamtych uwzględniając ich poziom rozwoju, religię. Nie byli gotowi na więcej… Natomiast dziś przychodzę do was z nowymi zwojami, którymi znoszę stare…’
    Ks.Obj. 5/9 I śpiewali pieśń nową, mówiąc: Godzien jesteś, Panie, otrzymać księgę i otworzyć jej pieczęcie (…)
    21/1 ” I widziałem nowe niebo i nową ziemię”
    Bądźmy wizjonerami świata przyszłości. Jak widać rada Jezusa o wrzucaniu w siebie wszystkiego nie najlepiej wyszła na zdrowie ludzkości – mamy to samo…zepsucie
    Zostawmy co stare – wszak idzie nowe… 🙂

  16. Tak mnie zabolał występ mordercy zwierząt na harmonii i to że nikt nie stanął w obronie zwierząt i tych co nie przyczyniają się do zabijania – mordu tych nie krzywdzących nas kochanych (smacznych…) istot po jego występie. Mam za mało odwagi i wiedzy ,nie potrafię spokojnie rozmawiać – bym się źle zachował więc milczałem,Teraz wiem że takich odważnych było paru ,ale dobrze że piszą o tym. Ja do dziś nie mogłem żyć z tym i spać spokojnie ,więc wstałem czytam i piszę – tyle potrafię… :(. Kocham Was że tak pięknie i z Miłością stanęliście na forum w obronie nie winnych istot. PS Ja mam mało wiedzy -ale p. Czerniakowi proponuję aby też się do tego umiał przyznać i by zdobył wiedzę na temat choćby http://www.niejedzenie.pl ,czy o weganizmie itp.itd http://wobroniezwierzat.blog.onet.pl/Zwierzeta-Ratuja-Nam-Zycie,2,ID338837336,n

  17. Szkoda, że jak tam byłeś, to nie podszedłeś i nie porozmawiałeś. Rozumiem. Nie dałbyś rady polemizować ze mną, słowa p.Czerniaka. Ma rację, kolega z Helu – który jest oficerem na statku podjął temat, ale p.Czerniak przekonał prawie go jak zdrowe jest i niezbędne palenie papierosów dla organizmu! To jet polemika – kto silniejszy w gębie…? Może na następnej (harmonii ) będziemy- BĘDZIECIE łapać zwierzątka,rozszarpywać kłami i połykać popychając dymem z papierosa jak przystało na prawdziwych mięsożerców. a może mięso – jadów. Wasze brzuchy to grobowce…!!! Panie Czerniak i jemu podobni!!! Jak mają tacy ludzie występować – to Harmonia Kosmosu nie jest harmonią dla mnie. Chyba że P. Zagórski się wypowie w tym temacie . Szkoda, że jak tam byłeś, to nie podszedłeś i nie porozmawiałeś. Rozumiem. Nie dałbyś rady polemizować ze mną,

  18. Dzięki Lucjan, znam , mocne. Można zostać wege po obejrzeniu ,o ile przetrwa się… do końca filmu

  19. Ale nie każdy chce oglądać – znam takich. Tak im wygodniej. Mnie długo wmawiano jak wegetarianizm jest drogi i nie zdrowy. Tylko tyle że ja będąc dzieckiem mięso miałem na wielkie święta,czyli raz w roku. Ryby też co jakiś miesiąc, a w szkole na dużej przerwie inne dzieci miały kanapki albo szli do sklepu, a ja jak były owoce to na drzewo z gruszkami. Dużo by opisywać,dzięki Kosmosowi jestem bez uszczerbku na zdrowiu – inaczej potoczyły się losy moich rówieśników co mieli bogatych rodziców, ja byłem 9-tym dzieckiem w mojej rodzinie,mama zmarł gdy miałem 11 lat i musiałem sam troszczyć się o swój tyłek (brzuch). Pozdrawiam słonecznie. 🙂

  20. Cytowany fragment nie jest usprawiedliwieniem jakichkolwiek apetytów. Problem w tym, że niektórzy np. weganizmem (w ogólności szczytnymi ideami, religiami, pismami świętymi – „odpowiednio” wytłumaczonymi) zasłaniają swój apetyt na uzewnętrznianie nieczystości mentalno-emocjonalnych, poszerzanie lebensraum swojego widzimisię. Jaroszem był Adolf Hitler. Z drugiej strony Jan Paweł II jadał wszystko – z tego co wiem. W ogóle przytaczane wersy Ewangelii nie tyczą się jedzenia mięsa ani higieny! Jezus wskazuje na spętanie przepisami, które nie wiodą do Życia, które same w sobie nie mają wartości, wymyślone przez lubujący się w kontrolowaniu umysł nieposłuszny sercu, a podniesione do rangi boskiego nakazu. Choć z drugiej strony przestrzeganie tych zasad, jeśli ktoś został w nich wychowany, uważne, świadome, z dobrą intencją też może być medytacją i bramą do Nieprzajawionego. Byle nie mieć pretensji do tych, którzy nimi się nie przejmują, nie oburzać się i niczego nie narzucać! W każdym razie Mesjasz kategorycznie sprzeciwia się wg mnie bezdusznemu prawu, głosi – jak ująt to Paweł z Tarsu – prymat Ducha nad Literą, pierszeństwo rzeczywistych potrzeb człowieka nad ideologią.

    To, co robi się w związku z „produkcją żywca” (co za okropne sformułowanie, brrrr) jest zwierzobójstwem, krzyżowaniem Chrystusa. Przemysłowa produkcja mięsa – ten mroczny kult – powinna być zakazana! Gary Jurowski (podlinkowany przez „Lucjana”) w swojej pasji jest nazbyt emocjonalny i stronniczy, ale co powiedzieć o tych, z których krwawą działalnością walczy. Może tak trzeba… Może takie jego zadanie – odginać pałę w drugą stronę. Jeśli jakiś ubój – jako zło konieczne – to tylko na miejscu hodowli w małym gospodarstwie. Naturalniej byłoby na polowaniu… To powinno zaspokoić potrzeby… Prawdziwe czy rzekome? Na ciepłym południu weganizm zdaje się łatwizną. Czym zimniej, tym mięsożerstwo bardziej, zdaje się, uzasadnione… Ale czy w tych czasach szerokiego dostępu do razmaitej żywności dzięki postępowi cywilizacyjnemu?

    Sam Jezus – znany z Ewangelii (nie licząc pewnego tekstu spreparowanego, jak się zdaje, przez ideologów wegańskich – cel uświęca środki…) pewnie nie był jaroszem ni wegetarianinem. Prawie nic nie wiadomo o Jego zapatrywaniach na kwestię (di)etyczną… Inne czasy, inna kultura! Sam nazywał się bramą do Życia i – przemawiając z głębin Jednoty z Ojcem – pasterzem owiec… Nie rzeźnikiem! Dobrym pasterzem, który życie oddaje za owce… Co za odwrócenie „porządku”! Oto uniża się do bycia barankiem prowadzonym na rzeź… Pierwej zarzyna się czworonożnych, by potem – dwunożnych… Mięsożerstwo przeminie, przynajmniej ta patologia przemysłowa, na pewno! Sam – jakoś naturalnie, bez wysiłku i zbędnych emocji – coraz rzadziej sięgam po mięcho… Raczej przy okazji, bo w lodówce, bo ktoś podał, bo… Pewnie moje ciało się przemienia. Myślałem zresztą nie raz, że fajnie by było być wegetarianinem i właściwie to się dzieje…
    Jezus Eucharystyczny występuje w formie wegańskiej…
    W Edenie stworzenia były roślinożerne. Również bibijny ideał świetlanych czasów zakłada pokój między fauną: „Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. Zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze.” (Iz 11, 6-9)

    Niegdyś przepraszano zwierząta przed uśmierceniem, odprawiano nawet rytułały, które niosły świadomość, że takie działania nie są stanem idealnym… Można powiedzieć, że niosły przesłanie, iż roślinożerność jest lepsza. Z drugiej strony przepraszano i drzewa przed ścięciem. Powodowało to szacunek dla przyrody, umiarkowanie, właśnie – UMIAR, antyteza drapieżnej cywilizacji korporacyjno-bankowo-biurokratycznej oddającej cześć cielcowi materializmu i hedonizmu, spłaszczającej świat do trzech, góra czterech wymiarów i pięciu zmysłów. Jeszcze nasi biedni ekonomicznie dziadkowie byli przez większość część roku wegetarianami, na dodatek żywili się jadłem ekologicznym, bo innego nie produkowano…
    Dzisiaj też warto przepraszać nad kotletem (często zrobionym cydzymi rękoma) zabite (przez odpowiednie osoby…) zwierzę, dziękować i prosić, by organizm przestał potrzebować mięsa, by czerpał wszelkie potrzebne składniki z czystych źródeł, najlepiej energetycznych! W ogóle warto się modlić przed jedzeniem, spożywać je w duchu dziękczynienia, uważnie. To starożytny sposób na usunięcie rozmaitych toksyn, trucizn i wzbogacenie posiłku, który zresztą staje się smaczniejszy.

  21. „Zostawmy co stare – wszak idzie nowe…” Zgoda, jeśli nowe oznacza syntezę tego, co LEPSZE dawniej z tym, co obecnie i z tym, co nadchodzi…
    Stare, nowe – to kategorie czasowe, neutralne. Ważne jest to, czy coś ma wartość. Nowe nie znaczy lepsze; podobnież ze starym. „Przetóż każdy Doktor nauczony w królestwie niebieskiem podobny jest człowiekowi gospodarzowi, który wyjmuje z skarbu swego nowe i stare rzeczy.” (Mt 13,52)
    Minęło prawie dwa millenia, a jednak nihil novi sub sole… Choć z drugiej strony: panta rhei! Dlatego każdy tekst i w ogóle wszystko, z czym się stykamy, należy interpretować wciąż na nowo. Relegere – z tego czasownika wywodzi się przypuszczalnie „religia” – to m. in. odczytywać na nowo („Nie wlewa się nowego wina do starych bukłaków”…) oraz łączyć się na powrót (vide przypowieść o synu marnotrawnym). Niby coś stare, a jednak nowe. Nowe tworzymy poprzez nieustannie podejście z zadziwieniem do wszystkiego, jakby to było zawsze dziewicze. Co chce – pytając katechetycznie – Bóg powiedzieć do mnie TU I TERAZ poprzez ten fragment? Co w istocie W TYM MOMENCIE należy rozumieć poprzez te wiersze, to zdanie, to słowo, tę literę, TO, co pomiędzy nimi… Poprzez te zdarzenia, w których uczestniczę, stworzenia, które spotykam, moją sytuację życiową…

    Na obecne czasy zacytowny fragment, jak zresztą cała Biblia, zwłaszcza Ewangelie, są jak najbardziej rewelacyjne, a nawet rewolucyjne… Nie urzeczywistniono przecież głównego przesłania Tory: czyń, co chciałbyś, aby tobie czyniono; nie widać powszechnej miłości Boga, bliźniego, siebie samego… Zatem archaiczne (przebrzmiałe) pisma święte nie są, w formie – tak, co skądinąd ciekawe i skłaniające do głębszej refleksji, w istotnych treściach natomiast – nie. Rzec by można, są archaiczne dodatnio, wręcz ARCHE-iczne (arche – początek, przyczyna, zasada, pierwiastek), pełne archetypów.

    Zdaje się, że nie pozwoliłem jeszcze na wszystkich poziomach bytu – nawiązując do Eckharta (średniowiecznego dominikanina, ale i Tolle…) – Bogu być we mnie Bogiem zawsze i wszędzie, jak Mistrz z Nazaretu i nie potrafię tego, co On. Dlatego sięgam do historii świętej, aby stała się teraźniejszością, aby przebudzić w sobie wiarę (boski potencjał) głoszoną życiem przez Rabbiego. Podobnie korzystam z narzędzi, usług systemu religijnego, w którym wyrosłem (katolicyzm), a który podobno – wg koncepcji planowania inkarnacji – WYBIERA SIĘ jako najlepszy dla duszy (niekoniecznie dla ego, hehe). Nie wylewa się dziecka z kąpielą, zwłaszcza gdy jest to Dziecko Boże. Wannę, owszem, można zmienić…

    Przeszłość i przyszłość dzieją się TERAZ. Kto wybiera lepszą przeszłość (sic!), też kształtuje lepszą przyszłość. A wszystko odbywa się DZISIAJ.

    Tak to W TEJ CHWILI czuję mniej więcej. Uwaga! Za moment może się to zmienić! Jeśli ktoś inaczej postrzega – w porządku. Szalom nobiscum!

  22. Po tym co napisałeś, (nie tylko po tym i nie jedynie Ty) coraz bardziej należy sobie zdawać sprawę, że świat (TEN świat, nie Ziemia, ale co za Nim idzie i Ona w tym wymiarze czasu-przestrzeni) jest dla ludzi…za mały…
    Odkąd ta ostatnia historia dziejów istnieje ,jedni drugich ,nie tylko chcą, ale dosłownie pożerają. Wegetarianie mięsojadów 😉 , ci zwierzęta, żołnierze siebie nawzajem wraz z cywilami itd itp (nie chcę być nudny), a krew i …ślina płyną
    Co Wy na to, aby podzielić się między sobą, wedle upodobań, Rzeczywistymi Wymiarami których pod dostatkiem na/wokół tej planety (skoro nam tak trudno z niej zrezygnować na rzecz przeprowadzki na inne) a „rok 2012” ma dopomóc, podobno, w sprawniejszej transformacji tylko.
    Po bezsensownie ścierać się przekonaniami przez kolejne tysiąclecia, niech każdy pójdzie budować cywilizację taką jaką chce wreszcie, a nie zajmuje się przekonywaniem innych do niej, swej wizji. To nie na tym polega ! 🙂 , kiedy są alternatywne sposoby na WYJŚCIE z takich sytuacji, a przede wszystkim z tego ‚niecnego Matrixa’
    (spodobało mi się: „niecny matrix” powiedziane …niewinnie tak, przez towarzysza brata Tadeusza Owsianko 🙂

  23. Miło pomarzyć o pięknej utopii… A nuż się ziści!

    Ktoś kiedyś podzielił ludzi na dwa rodzaje: tych, z którymi się chce iść oraz tych, którzy niechaj sobie idą… Grunt to żyć i dać żyć innym. Problem, gdy granice lebensraum zachodzą na siebie. To może być starcie umysłów egotycznych, jak w przypadku wojującego weganizmu i nieustępliwego mięsożerstwa. W takich przypadkach z pomocą śpieszy duchowość… w sztuce kompromisu! Zarówno honor, jak i ego dopowiedzą: zgniłego! Bywa że trzeba walnąć pięścią w stół i krzyknąć: dość! Non possumus! Byle to płynęło z głębi serca.

    I tak sobie egzystujemy w kotle tez + antytez = syntez… Każdy ma w nim swoje miejsce, swoje zadanie. I okazuje się na końcu (czasów, czasu…), że jakiś chrześcijanin, buddysta, bezwyznaniowiec i ateusz zasiadają do wspólnej wieczerzy, bo łączy ich duchowe pokrewieństwo i głębia uniwersalnych ideałów, różnie wyrażanych, bo każdy posługuje się innym językiem (np. bonifaco-polskim, lucjano-polskim itd.). Tylko co oni będą zajadać? 😉
    Logos!

  24. towarzysz anonim: „Miło pomarzyć o pięknej utopii… A nuż się ziści! że jakiś chrześcijanin, buddysta, bezwyznaniowiec i ateusz zasiadają do wspólnej wieczerzy, bo łączy ich duchowe pokrewieństwo i głębia uniwersalnych ideałów”

  25. To akurat się ziszczało i ziszcza. Niestety nie powszechnie, bo nie wszyscy przebili się przez zewnętrzną warstwę własnego systemu religijnego, nie wszyscy dotarli głębiej, gdzie łączą się wszystkie ścieżki. A iluż to zresztą obchodzi? 😉
    Może warto stworzyć w Polsce rezerwaty dla alter-ludzi, w których mogliby urzeczywistniać harmonię natury, cywilizacji i kultury, jedność w różnorodności etc….

    Przypomina się „Koniec wojny trzydziestoletniej” Gintrowskiego-Kaczamarskiego-Łapińskiego…
    Wykonanie: http://www.youtube.com/watch?v=umhGhNCfOpM&feature=related
    Tekst: http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/wiersze_alfabetycznie/kaczmarskiego/k/koniec_wojny_trzydziestoletniej.php

    Teza + antyteza = synteza. Weganizm + mięsożerstwo = wszystkożerność. A proporcje?
    Melduję posłusznie, że w minionym tygodniu zjadłem golonkę indyczą w zupie jarzynowej, kawał duszonego karczku wieprzowego, jakieś mięsne kawałki w fasoli po bretońsku, kotlety mielone.
    Grzech, zniewolenie czy prawo świata tego, w którym gatunki się wzajem „dyskryminują”. I mrówki – tak bywa – toczą ze sobą okrutne wojny… Chyba nie ma rodzaju, który nie posiadałby wśród innych stworzeń zarówno przyjaciół, jak i wrogów. Nasze systemy odpornościowe też są bezwzględne wobec szkodliwych żyjątek i bardzo dobrze, gdy działają skutecznie i prawidłowo. Dezynfekcja, dezynsekcja, deratyzacja… Byloby pięknie, gdyby wraz z transformacją wegańską ludzi, jaroszami stały się komary i kleszcze. Nasi najlepsi czworonożni towarzysze, psy i koty, chyba nie zrezygnują z mięsa… Kto wie?
    Gdyby iść tropem myśli Garego Jurowskiego – snując analogię do polowania na wiewiórkę – jeśli człowiek jest typowym roślinożercą, to niech wykopie ziemniaki własnymi rękoma i zje bez gotowania, niech odrzuci przetwarzanie płodów rolnych… A jednak wiele poddaje odpowiedniej obróbce, tak jak mięso… Robi np. tzw. flaki (nie kluski!) sojowe… Jeśli soja ma flaki, to znaczy, że jest zwierzęciem…

    „Pan Bóg stworzył żywność, a diabeł – kucharza.”
    Gdybym miał niczym nieskrępowaną możliwość, to wybrałbym kuchnię edeńską, czyli radosne zbieractwo i żywienie się smaczną, zdrową surowizną. Jeszcze bardziej podoba mi się żywienie techniką „Stoliczku, nakryj się!”. A najbardziej – bezpośrednie czerpanie ze Źródła 🙂

    Spór wokół natury Jezusa Chrystusa: tylko Bóg + tylko Człowiek = Bóg i Człowiek.
    Świetnie to ujął jeden z kościelnych świętych: „Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek mógł stać się Bogiem.”
    Z innej strony przedstawił to Anioł Ślązek w tłumaczeniu Andrzeja Lama:
    „Maryją stać się muszę i Boga rodzić ze mnie,
    Ażeby On na wieki zapewnił mi zbawienie.”
    Wszystkie spory są do rozwiązania; właściwie nie istnieją, bo są złudzeniem, tworem umysłu egotycznego – amatora konfliktów. W (ezoterycznym) katolicyzmie nie ma dualizmu, ideałem jest – jak głosił Mikołaj z Kuzy – jedność przeciwieństw. A z głębin polskiej historii tako rzecze cadyk: „Bóg zawsze jest tam, gdzie podpisuje się traktat pokojowy.” „Gdzie mieszka Bóg? (…) Tam, gdzie Mu ludzie pozwolą.”

Comments are closed.