Janusz Zagórski 27.05.2012

– Ryszard Wierciński – walczący ze stwardzeniem rozsianym
– Przemysław Ilukowicz – tłumacz książki „Świat według Monsanto”
– Paweł Nogal

12 thoughts on “Janusz Zagórski 27.05.2012

  1. Słuchając o gmo ciągle przypomina mi tekst w biblii, w której Bóg obiecał że nie zabije żadnej żywej istoty puki ziemia rodzi owoc. Ziemia po zasiani tych nasion jest nie przydatna do produkcji zdrowej żywności przez wiele lat. Trzeba mieć odwagę lub szaleństwo by sprawdzać czy starożytne proroctwo jest prawdziwe w taki sposób.

  2. wiadomo ,że NWO dązy do depopulacji świata.Nachalnie modyfikują żywność,by tym miedzy innymi cholerstwem ziscić swój chory plan.Gdy całą operację zakończą /2-3 pokolenia/z tworzonych różnych banków/ nasion,spermy ludzi,zwierząt/ przywrócą naturę już jako niepodzielni wladcy pozostałej populacji.Tak na marginesie ,zauważyłem ze 2 dni po chemitrals pieknie kwitnące bzy stały się brązowe,ich kwiaty od góry zostały jak by spryskane kwasem ,uschły a od spodu kwiaty w niektórych miejscach nadal ładnie wyglądają.Liście lekko sie poskręcały.Pozdrawiam.

  3. A ja mam pytanie odnosnie tego co mowił P. Ilukowicz a dokładniej kwasku cytrynowego wytwarzanego sztucznie.
    A mianowicie czy ten proces zakłóconego przewodnictwa miedzy neuronami w korze mozgowej po odstawieniu żywnosci z owym dodatkiem szybko się nawraca czy może zostaje to już nieodwracalne ?
    Proszę o odpowiedz.

  4. Pan Ryszard Wierciński ze swoim problemem stwardnienia rozsianego jest wzorcowym, akademickim przykładem kilku mechanizmów, które można doskonale zaobserwować w działaniu.
    1. twierdzi, że ma niedotlenioną krew w mózgu, złą jej wymianę co powinno wpływać na pogorszenie metabolizmu i właściwości intelektualnych, a jak widać nie ma istotnego wpływu na myślenie natomiast na upośledzenie układu ruchowego, mięśniowego. Dowód na fakt, że nie myśli się mózgiem, a neurony kory są jedynie wzmacniaczem pola – świadomości.
    2. Ma wielkie pretensje do wszystkich lekarzy, że gdy niszczył zawzięcie swój system sterowania oni nie potrafią jego ciała teraz naprawić. Dobrze, że przynajmniej jednym zdaniem wspomniał o swoich przyjemnościach które uprawiał lub w jaki sposób eksploatował swoje ciało. Wspomniał o nadmiernym uwalnianiu adrenaliny.

    Konwencjonalna medycyna, biochemia nie bierze pod uwagę wpływu tego hormonu na stan zdrowia. Adrenalina jest pochodną tyroksyny gdzie głównym czynnikiem aktywnym jest JOD. ON odpowiada za sprawne działanie systemu STEROWANIA.
    3. Działanie dokładnie opisane na http://www.rozmowy.all.pl
    4. Wymyśla sobie, że jest chory na patologię naczyń, inni na neurony i każdy ma rację ale nie można stwierdzić co jest przyczyną, a co skutkiem, gdy mamy kilka objawów.
    Przyczyną jest uszkodzenie Systemu Sterownia i Operacyjnego. I nic, tylko pretensje mu dobrze wychodzą i wydzielają adrenalinę nawet gdy już się ruszać nie może. Więc teraz dziadku weź się za czytanie, poznanie swoich błędów życiowych, a może w następnym wcieleniu będziesz unikał jak ognia wszelkich PRZYJEMNOśCI, bo ONE wydzielają adrenalinę i…

  5. Nie rozumiem jednego zdania, które wypowiedział Pan Iłukowicz.
    ” eskimosi nie chorują na raka, ponieważ nie spożywają produktów zawierających amigdaline (vit B17)” ????
    a potem w dalszej części mówi, że zna temat – leczenie raka przy pomocy amigdaliny.
    Sporo czytałam na temat amigdaliny i także na temat jej działania w temacie profilaktyki antynowotworowej. Czyli co? Pan Iłukowicz sie przejęzyczył? bo w innym przypadku, to ja naprawdę już nic nie rozumiem.

  6. W poszukiwaniu diety możliwej do zaakceptowania dla tych, co nie życzą sobie przegryzania jednego liścia sałaty na dzień, Ryszard Mac Karness opracował szczegółowe studium sposobu żywienia się Eskimosów, żyjących na polarnych lodowcach oraz amerykańskich Indian, spożywających swoją tradycyjną żywność. W swym naturalnym środowisku obydwie grupy są zasadniczo mięsożerne, spożywając upolowaną zwierzynę, włączając w to łosia i karibu, wspomaganą jedynie dzikimi jagodami, kiedy bywają one dostępne w sezonie. Główą rzeczą, którą MacKarness podkreśla w swej książce “ Jedz tłusto i chudnij” jest fakt, że pomiędzy tymi ludami nie występuje problem otyłości; jest to interesujący fakt, jako że regularnie zajadają się oni zwierzęcym tłuszczem nasyconym co najmniej dwa razy na dzień. Ale bardziej interesującym faktem jest dowód na to, że Eskimosi i Indianie amerykańscy, żyjący w swych naturalnych środowiskach i spożywający naturalną żywność NIGDY nie zapadają na raka ani nie chorują na serce, dokładnie tak samo, jak plemię Hunza w Himalajach, pomimo, że Eskimosi i Indianie amerykańscy są raczej mięsożerni i nie są jaroszami. Dokładne badania wykazują, że jest to efekt działania witaminy B 17. Mięso karibu jest główną cześcią diety obydwu grup. Karibu, które żywią się głównie trawą strzałkową, zawierającą ok. 15.000 mg na kg nitriloside, pierwszorzędnego źródła witaminy B 17. Łososiowe jagody, suszone i spożywane zarówno przez Eskimosów, jak i Indian na równi, zawierają ogromne ilości witaminy B 17. Te znacznie różniące się społeczności, wegetariańskie i mięsożerne pozostają w doskonałym zdrowiu. Jest to szczególnie ważne dla tych, którzy ze względów środowiskowych nie są w stanie wybrać dowolnie wegetariańskiej diety. Taka dieta byłaby całkiem niemożliwa w regionach polarnych, czy na pustyni.

  7. camel pisze:
    29 maja 2012 o 17:06
    wyjaśnię, że środowisko NATURALNE (dla eskimosów) to wdychanie i wydychanie 16 razy na minutę powietrza o tem. średnio -20 st.C, czyli gruntowne wychładzanie organizmu.
    wszystko co się zjada jest zamieniane w 99% na CIEPŁO po odprowadzeniu pierwiastków do budowy organelli. i tak jest ustawiony prawidłowy metabolizm, a jeśli z zewnątrz dostarcza się średnio 20 st.C (przez cały rok) dodatkowo TO metabolizm WARIUJE.

    i jeszcze o jednej sprawie.
    W wypowiedzi …. został poruszony problem społeczności Amiszów i ich zdrowotności.
    Jak okazuje doświadczenie odporność na wszelkie zakażenia, uczulenia i inne dolegliwości jest statystycznie dużo mniejsza niż w ogólnym społeczeństwie.
    Co Amisze robią odmiennie od innych społeczności rolniczych, bo przecież i u nas rolnicy sieją i jedzą zdrową żywność, chodzą do kościoła, itp.
    Jednego unikają – TRANSPORTU! Czyli poruszania się prędkościami większymi niż galop konia.
    I to jest zasadniczy problem i przekleństwo obecnej cywilizacji, gdyż transport blokuje rozwój (problem mechanizmu opisany w Wykładzie).
    prędkość – przyjemność – adrenalina, NIE to nie ten sam mechanizm, natomiast można przyjąć, że wspomaga powyższy.

Comments are closed.