Janusz Zagórski 29.04.2012


6 thoughts on “Janusz Zagórski 29.04.2012

  1. to zielone światełko obok wyświetlacza aparatu to kontrolka (w drugiej części filmu)
    rodzi się pytanie gdzie w tym momencie była Wenus

  2. Cóż za niestworzone brednie opowiada ta biedna kobieta?? Panie Januszu proszę porównać te bajędy z relacją Jana Wolskiego z Emilcina. Wnioski każdy może wysunąć sam. Czy kosmici jako swój kontakt wybraliby kogoś tak prostego żeby nie rzac prostackiego ??

  3. to jest niemozliwe zeby tak przybliżyć cos co jest niewidoczne w pierwszym aparacie a w drugim tak sie powiększyło i zbliżyło niemożna zrobić zbliżenia EKRANU LCD PRZEPRASZAM TO JEST SMIESZNE Z POWAŻANIEM MARCIN

  4. Bardzo interesująca relacja Pani Elżbiety,dla mnie wiarygodna i prawdziwa! Prosimy o więcej:) Pozdrawiam.

  5. Jestem w 13 minucie drugiego filmu – Pani sprawia wrażenie „wyedukowanej ufologicznie” (to stwierdzenie o trójkącie i wychodzących z niego nitek o grubości końskiego włosa) Pani mówi że pochodzi ze wsi i dlatego tak porównuje…. W wielu filmach o relacjach ze spotkań w których biorą udział zwykli ludzie komentuje się ich wypowiedzi właśnie w ten sposób. To normalne, że ludzie używają do określeń przedmiotów lub zjawisk – słowa i przedmioty które znają. Jeżeli ja coś spontanicznie opowiadam lub prezentuję „swoje racje w jakimś temacie” to używam swojego języka. Człowieka prostego, niewyedukowanego w temacie, nie obchodzi w tym momencie forma wypowiedzi. Opowiada swoje przeżycia nie zastanawiając się nad tym jakim językiem mówi. Tu odnoszę wrażenie jakbym słuchał wypowiedzi weterana z II w.św. Pani nawet nie słyszy pytań z drugiej strony telefonu. Opowiada swoje przeżycia jak mantrę, a przecież to normalne, że człowiek to samo przeżycie opowiada za każdym razem inaczej. Nie ma się czego wstydzić. To nie poezja lub utwór szopenowski, gdzie litery i nuty są takie same a różni je tylko interpretacja. Gdyby prowadzący zapytał dlaczego porównała tą wielkość do końskiego włosa, (to rozumiem), ale nic takiego nie miało miejsca. Mam wrażenie, że Pani już wielokrotnie prezentowała swoje wypowiedzi publicznie. Pytanie jest ile z tych pierwotnych przeżyć zostało a ile jest dodanych aby dodać pikanterii tej historii. Ja sam jestem fanatykiem tego tematu i widziałem wiele różnych niewytłumaczalnych rzeczy – (niewytłumaczalnych z mojego punktu widzenia). Ponieważ dużo o tym czytam, tak „poważne” jak i tkzw. „oszołomistyczne” wypowiedzi (żadnych nie lekceważę), Wiarygodność wypowiedzi (moja subiektywna ocena) jest różna. Diabeł drzemie w szczegółach. Wracając do weteranów: Walczyli (bo tak było naprawdę) w różnych rejonach Warszawy np.) a jak słucham wypowiedzi to odnoszę wrażenie, jakby siedzieli w tej samej celi przed rozprawą i uzgodnili zeznania. Te same słowa. To jest nie potrzebne. Jak coś mnie spotkało to spotkało i już. Opowiadam o tym i nie zastanawiam się jakich porównań używam. Rozumiem, że twórcy portalu też o tym wiedzą (bo kto lepiej niż oni). Nigdy nie pisałem komentarzy na żadnym z forum o UFO i.t.p.. To jest chyba dobry portal, ponieważ „zmusił” mnie do napisania komentarza. Zazdroszczę tej Pani spotkań – sam czekam od wielu lat, bo wiem, że nie jesteśmy sami. Parę rzeczy widziałem (nieudokumentowane) niestety. Popieram ten serwis – śledzę go od niedawna i mam nadzieję, że będzie coraz lepszy. Pozdrawiam. J.G.
    P.S.
    (nie chcę nikogo urazić swoją wypowiedzią – jeżeli się tak stało to przepraszam)

  6. I jeszcze mam pytanko: Miałem wiele obserwacji w dzień – obiekty, które nie zmieniały swojego położenia na niebie (widziałem satelity w nocy które były tylko ruchomymi świecącymi punkcikami i wiadomo kiedy się znowu pojawią) więc te, które widziałem nie mogły nimi być (były za duże).
    Utrzymywały się na tle linii wys. napięcia ale bardzo wysoko – około godziny, czasem dłużej. Przelatywały samoloty (jest to obszar powietrzny o dużym ruchu) i o określonych godzinach latają pasażerskie, zostawiając za sobą (ślad „kompensacyjny” czy jak to się tam zwie), a to sobie stało i już. Było duże, nawet zastanawiałem się czy to nie stacja kosmiczna? (takie sprawiało wrażenie). Nie sprawdzałem czy można zobaczyć stację gołym okiem. Piszę spontanicznie – może ktoś odpowie na to pytanie.
    Po czym zniknęło. No ale moje sny i odczucia to już inna sprawa – tylko, że ja jestem wyedukowany – naoglądałem się…. sam myślę, że mam problem. Nie umiem oddzielić ziarna od plew… Może fachowcy potrafią. Wiem, że nie wszystko się upublicznia. Taka moja teoria spisku. hehe… No ale sen we śnie (trzy razy zapętlony) to jest coś – tak myślę. Pozdrawiam J.G

Comments are closed.