Nauka i Technologia Nowej Ery – 09.10.2012

Trzecie spotkanie z lek. med. Janem Pokrywką, twórcą Akademii Długowieczności – longevitas.pl
mail: akademia.dlugowiecznosci@gmail.com

Strona domowa: www.doktorpokrywka.pl
mail: jan.pokrywka@gmail.com

Drugie spotkanie z Bogumiłem Wojnowskim zajmującym się diagnostyką elektroniczną chorób chronicznych, terapiami naturalnymi oraz telemedycyną i badaniami radionicznymi.
Kontakt:
email: paramed@wp.pl lub paramed@paramed.waw.pl
strona internetowa: paramed.waw.pl

13 thoughts on “Nauka i Technologia Nowej Ery – 09.10.2012

  1. polecam olejek,
    dziś wziąłem pierwszy raz 😀

    Dziekuje za te informacje panie Janie, ma pan skóre jak 30latek 🙂
    tak trzymać !

  2. A ja dziękuje panu Bogumiłowi i poprosił bym więcej szczegółów w temacie” Jonizacja powietrza”.
    Jeśli się nie uporamy w pierw z grzybami, picie czegokolwiek jest bezsensu, proszę o komentarz jeśli się mylę.

  3. Warunki zewnętrzne, klimatyczne nie wiem jak duże mają znaczenie dla zdrowia i dłuższejwieczności ,ale na pewno mają. Czy jednak, tysiące lat temu biblijni (czy mezopotamscy) przedstawiciele żyli po prawie tysiąc lat i jest to zasługa klimatu…, to tu chciałbym się zatrzymać…
    Nasze paprocie mają zaledwie do 1,5 metra wysokości. W Afryce są dużo większe te same gatunki – wiadomo, klimat, ciepło robi swoje. Idąc tym tropem, Murzyni powinni mierzyć 3-4 metry i żyć 500 lat.
    Warunki zewnętrzne, klimat, odżywianie, prowadzenie właściwego trybu życia są w stanie unormować na Ziemi średnią życia w okolicach 100 lat, i przedłużyć życie powiedzmy do 130.
    To dużo i mało, ponieważ mowa w audycji jest o co najmniej kilkuset latach życia człowieka na Ziemi.
    Przyczyn różnicy wieku życia między ludźmi ostatniej znanej historii ludzkości, a mężami „biblijnymi” szukałbym w ‚poprzestawianiu’ genów (Elohim, Enki przykładowo) aniżeli w temperaturze powietrza, a nawet składu tego powietrza..

  4. Nie chce dyskredytować metody pana Pokrywki ale według moich obserwacji ,zażywanie czegokolwiek i uczenie naszych komórek życia w takim środowisku jakie jest odmienne z otaczających nas uważam za całkowite nieporozumienie, a to dlatego że kiedy zabraknie nam np:wody z wodorem, czy tego specjalnego środowiska ,nasze komórki porostu będą poszukiwać tego w takich ilościach do jakich je przyzwyczailiśmy.Przyzwyczajanie naszych komórek do różnego rodzajów specyfików(leków)i sztucznych medykamentów mija się z celem jakim są prawa Natury specjalnie przygotowane dla nas.Jeśli chodzi o wodór i korzystanie z tego w sposób naturalny bez używania pieniędzy(zło najgorsze), polecam spacery nad morzem lub jakimkolwiek zbiornikiem wodnym, ćwiczenia ,medytacja.Pieniądz zawsze jest i będzie w konflikcie z Naturą .Efekty bycia z Naturą(bóg) zaobserwuje się po latach bez jakichkolwiek reemisji.

  5. Moim skromnym zdaniem, nie chodzi tutaj tylko o wodór sam z siebie -przy długowieczność.
    Czynniki zewnętrzne mają tutaj ogromne znaczenie, a mam na myśli głównie stres, stres spowodowany głównie pogonią za materią lub jak kto woli zachłanność człowieka, lub …
    W którejś książce czytałam, że wodór w naszych organizmach jest tą substancją, która oczyszcza ciała z ‚nieczystości’.
    Mało pijemy generalnie odpowiednich/synchronicznych płynów, a i w powietrzu jest go podobno teraz ‚jak na lekarstwo’, więc być może jest on rzeczywiście tym składnikiem atmosfery, którego brakuje nam do dłuższego życia?
    O co chodzić może ?
    Emisje spalin wydalane do przestrzeni, być może są niwelowane właśnie przez tenże sporny tutaj wodór. Jeśli tak jest, to na zapytanie -dlaczego jest go teraz mniej niż kiedyś (podobnie jak tlenu) odpowiedź nasuwa się sama.
    Jest jeszcze kwestia mniejszej ilości dwutlenku węgla…może chodzi o CO2 tylko z organiki? a może ówczesny magnetyzm Ziemi powiedziałby nam coś więcej w temacie kiedysiejszego składu powietrza ?
    tak dumam chaotycznie na głos _:)_

    „”…Nasze paprocie mają zaledwie do 1,5 metra wysokości. W Afryce są dużo większe te same gatunki – wiadomo, klimat, ciepło robi swoje. Idąc tym tropem, Murzyni powinni mierzyć 3-4 metry i żyć 500 lat…””
    słuszne spostrzeżenie Gregory

    „”…kiedy zabraknie nam np:wody z wodorem, czy tego specjalnego środowiska ,nasze komórki porostu będą poszukiwać tego w takich ilościach do jakich je przyzwyczailiśmy.Przyzwyczajanie naszych komórek do różnego rodzajów specyfików(leków)i sztucznych medykamentów mija się z celem jakim są prawa Natury specjalnie przygotowane dla nas…””
    Qcyp jeśli zabraknie jakiejkolwiek wody, to ciao.. wodór może podreperować co nieco, więc nie popadajmy w skrajności, ale doświadczmy na sobie jeśli mamy coś w zasięgu ręki..
    Może własnie wodór poradzi sobie z grzybami i pleśniami, które hodujemy w sobie ?
    Nigdzie nie doczytałam o tym, ale sądzę, że jest to możliwe, a nawet całkiem prawdopodobne
    Czy ci, którzy mieszkają nad morzem chorują rzadziej ?

  6. Doorta nie popadam w skrajność, zwracam tylko uwagę na różnego rodzaju antidotum, po których ludzie czują się wspaniale ,ale z czasem może się to przeobrazić w nałóg, bez którego człowiek nie może funkcjonować . A moim skromnym zdaniem proces zdrowienia jest bardziej skomplikowany niż lekarzom czy naukowcom się wydaje.Moja intuicja podpowiada mi że leczenie ciała to tylko taki wybryk lekarzy ,niepozwalający na naprawę przez nas samych zachodzących procesów .

  7. Doorta pisze:Czy ci, którzy mieszkają nad morzem chorują rzadziej ?, Ci którzy mieszkają na morzem przechodzą procesy życiowe tak samo jak gdziekolwiek indziej na ziemi z tym tylko różnicą, że człowiek wiedzący o sile morza(co nas otacza lub w czym jesteśmy bądź tym co jesteśmy) umie to wykorzystać dla siebie a wtedy żadne placebo nie zastąpi Natury (boga).

  8. #Qcyp: kiedy zabraknie nam np:wody z wodorem, czy tego specjalnego środowiska ,nasze komórki porostu będą poszukiwać tego w takich ilościach do jakich je przyzwyczailiśmy.Przyzwyczajanie naszych komórek do różnego rodzajów specyfików(leków)i sztucznych medykamentów mija się z celem

    Zgadzam się (to trochę jak…ćpanie).
    Sposobem na zdrowie i dłuższą-wieczność nie jest dostosowywanie się do wodoru,tlenu czy czegoś jeszcze innego (to coś inne ma się dostosować do nas 🙂 ,tak by było najlepiej).
    Tak jak jest (skład powietrza) jest idealnie, to Natura. Nie poprawiajmy Natury… Drogą poprawy stanu zdrowia i życia jest to: co/jak/ile w siebie wkładamy – czyli ŻYWNOŚĆ
    Mądrzejemy jako ludzie (niektórzy 🙂 po 20..30.. 40 latach życia dopiero, kiedy organizm jest już zdegenerowany przez np. nieracjonalne łącznie pokarmów (ech ten apetyt na smaki – i hedonizm) i całą akulturację dziecka (pij mleko, itd itp)
    Nie będę się rozpisywał, wiadomo o co chodzi. A chodzi o pracę nad genami – dlaczego nagle komórki około 25 roku życia zaczynają się dzielić, starzeć. Uważam że to jest kierunek poszukiwań, ten właściwy, bez półśrodków.

  9. Wiesz Robert, często zastanawiam się (nie wiedzieć czemu, bo przecież odpowiedź znam, a mimo to zastanawiania sie nie mam nigdy dość), dlaczego ludzie są tak nieuważni ?
    Nie pytaj teraz co mam na myśli _:) kiedyś samo wyjdzie.

    Ja tylko sugeruję, że powinniśmy spróbować, jeśli chcemy i mamy dostęp do ‚nowości’.

    Zgadzam się, nie ma czegoś takiego jak choroba..cały kłopot leży w tym, że często nie umiemy namierzyć/określić źródła/powodu pochodzenia zachwiania równowagi, aby doprowadzić stan CUD-u do względnej równowagi.

  10. „nie ma czegoś takiego jak choroba!!!!!!!!”
    Ja też się „zgadzam”, że nie ma… Ale jednak jest takie pojęcie. Jak byś inaczej opisał ten stan…cierpienia (ja wiem, że chcesz napisać, że cierpienia też nie ma, tak samo jak nie ma choroby..)
    No chyba nie chcesz tylko krótko skwitować, że to UROJENIE ludzkie?

    Przypomina mi się historyjka:
    W jednym ze szpitali kierowanych przez Siostry Miłosierdzia ‚pod wezwaniem’ M.Teresy z Kalkuty, jeden z boleśnie, straszliwie cierpiących, proszący o lek uśmierzający ból (nie było leków w ich „szpitalach” ponieważ miliony walut z całego świata płynęły tak naprawdę na konta watykańskie i Bóg wie jakie inne, a nie dla potrzebujących i leki… Polecam zapoznać się relacjami, zeznaniami byłych zakonnic wyzwolonych z tej sekty, jak by ktoś nie wiedział) siostry miały w zwyczaju odpowiadać:
    – To nie cierpienie, to Jezus całuje twoje rany
    – To powiedzcie mu żeby przestał mnie całować!! – krzyczał bez cynizmu z bólu chory

  11. Gregory :Ten stan to ignorancja własnego ciała.Cierpienie nie pojawia się ot tak i jest cierpienie,czasami jest to długoletni proces wyniszczania organizmu,ale ty wiesz o tym.

  12. O czym mowa z tym uzależnieniem bo nie rozumiem jak organizm może uzależnić się od substancji biorącej udział w metabolizmie obronnym komórki.
    Co za bełkot . Skoro jeśli wg. tej teorii istniały takie warunki ogólnie dla całej biosfery i z jakichś powodów ta korzystna tendencja uległa zmianie a dzięki technice można ją obecnie wytworzyć w mikroskali jak można to tak nazywać. Na pewno jest to jeden z warunków jeśli nie jedyny mogący prowadzić do osiągnięcia długowieczności.
    Co do temperatury to każda roślina, organizm gdy zapewni się mu dobre warunki bytowania to uwidoczni się to przez optymalny wariant ekspresji jego genów ale nie wyobrażam sobie współcześnie w naturze przykładu dla spełnienia teoretycznych założeń wyników badań próbek powietrza atmosferycznego z tamtego okresu o jakim mowa dlatego przykład z murzynami z Afryki żyjącymi 500 lat blabla jest typowym strzałem z dupy takim samym z resztą jak inżynieria genetyczna mająca zrobić z nas nieśmiertelnych (tak staniesz się nieśmiertelny, być może wkrótce ale w hybrydowym biomechanicznym kombinezonie nad którego parametrami biofizykochemiczno(psionicznymi?) będą sprawowały pieczę komputery „centrali” które zaglądną ci gdzie słońce nie dochodzi.

Comments are closed.