Nauka i technologia nowej ery – 26.02.2013

Program Jaśka Łuszczki, którym została poruszona kwestia motywacji.

Warszawskie studio NTV i rozmowa Janusza Zagórskiego z dr Zbigniewem Wrzesińskim – prezesem Stowarzyszenia Liga Konsumentów Energii i towarzyszącym mu Maciejem Lisowskim, który pełni funkcję wiceprezesa w tym stowarzyszeniu.

Janusz Zagórski rozmawia z Remigiuszem Urbanem na temat alternatywnych technologii i źródeł zasilania.

 

15 thoughts on “Nauka i technologia nowej ery – 26.02.2013

  1. Do Remigiusza Urbana
    Star wiesz dobrze (albo i nie) że zrobiłeś prostownik z uśredniającym filtrem dolnoprzepustowym na kondensatorach i położyłeś go przy laptopie.
    Jak wiemy laptop ma w sobie kilka przetwornic impulsowych gdzie ich częstotliwość kluczowania nie przekracza 300kHz.
    Przetwornice nie są ekranowane i wysyłają z dławików i obwodów dość mocne pola magnetyczne.
    I to właśnie stąd brało sie napięcie na wyjściu prostownika.
    Pewnie indukowało by sie w tych dość długich drutach Twojego układu nawet i bez tej anteny.
    Oczywiście można z tego prostownika wysterować tranzystor i to może być bylejaki tranzystor, bo napięcie na bazie bedzie stałe i niezależne od częstotliwości jakie by wyłapała antena.

    Jak zasilisz z tego układu baze tranzystora to żeby zadziałał musisz do kolektora przypiąć zewnętrzne źródło zasilania i tu całe perpetumobile dostaje w łeb.
    Ponadto nie zapominaj ża ten prostownik musi dawać napięcie w okolicy około 0,6V żeby tranzystor sie chciał otworzyć.

    Bardzo prosto możesz ten układ przerobić na radio AM i słuchać słynne 225kHz

    Ja po technikum elektrycznym musze tłumaczyć ;P

  2. AAA
    Co do schematu niby od Tesli to uważam że jest to fake.
    Po pierwsze żeby lampa zadziałała to trzeba jej wysokie napięcie a po drugie prąd żarzenia.
    Ani jedno ani drugie z najwymyślniejszej anteny nie do uzyskania (może przy przekażniku telewizyjnym 🙂
    Ponadto układ na schemacie jest idiotyczny i po prostu nie zadziała.
    Poza tym pół fali przy 246MHz ma długość około 70cm a nie 1,5m

  3. To jest tzw APM z lekka przerobiony. Pierwotny układ ma generować napięcie wyłapując wszelkie częstotliwości z otoczenia , tzw eteru. Postawiony przy jakimkolwiek urządzeniu emitującym silne pole elektromagnetyczne, ładuje się za pomocą anteny , im dłuższa tym skuteczniej.
    Być może dobierając odpowiednio częstotliwość, można by ściągnąć coś więcej. Nie tylko milivolty.

  4. Jasiek++ a poza tym: RADUJCIE SIĘ ! BRACIA I SIOSTRY! Jeszcze tylko 3 tygodnie i koniec waszych nieszczęść i kłopotów. Czyżbyście zapomnieli , że 21 marca Keshe podaruje całemu światu / za darmochę oczywiście/ swoje cudowne technologie. Genarator plazmowy w każdym domu, koniec nieuleczalnych chorób. Ziemia pozbędzie się zanieczyszczeń itp, itd… A na dodatek przyjdzie PRAWDZIWA WIOSNA. Ja chyba oszaleję ze szczęścia!!!

  5. @teflon – Masz 100% racji. Wywód o „wzmacnianiu prądu” nie nadaje się nawet do skomentowania. To co widzimy może być najwyżej prostym miernikiem pola elektromagnetycznego.
    Uzyskane 0.1V przy typowej rezystancji mierników cyfrowych 10MOhm daje „moc” 1nW (nano watów), tzn. 0.000000001W.
    Przy poszukiwaniach jakiejkolwiek energii liczy się MOC a nie samo napięcie. Kładę swoje 40 lat doświadczenia w elektronice, że tą metodą wzmocnić się tej mocy nie da.
    No chyba, że kosztem zasilania zewnętrznego, które jest widoczne na schemacie. W tym przypadku bilans energetyczny będzie zawsze ujemny – czyli lipa z wolnej energii.

    Ktoś mi opowiadał, że za czasów PRL pewien entuzjasta wolnej energii zrobił podobny układ, ale rezonansowy z potężną cewką i długą anteną. Człowiek ten mieszkał bardzo blisko silnej stacji radiofonicznej. Nie pamiętam, czy to była Warszawa I na 227kHz, czy jakaś średniofalowa. Ilość uzyskanej energii była całkiem pokaźna i ponoć zaspokajała dużą część potrzeb gospodarstwa domowego. Niestety okresowe pomiary pola wokół anteny wykazały spore anomalie i nasz rodzimy Tesla został namierzony. Co gorsze, zdaniem ówczesnych władz, energia którą pozyskiwał wcale nie była „free”. Nie wiem jaki był finał, ale gość ponoć miał spore problemy.

  6. Mam nadzieję, że Remigiusz odeprze argumenty teflona i Archi,
    choć wygląda na to, że chłopaki macie rację.
    Yyyyy anoda, katoda, robię to od kilku chwil, przeczytałem coś na stronce i już rozkminiłem Teslę…

  7. DO AUDYCJI TheJaśka:
    Motywowanie w Szwecji oddania krwi 50 koronami.
    Ten eksperyment jest miarodajny właśnie tylko w takim kraju dobrobytu jak Szwecja (zapewne rezultat eksperymentu byłby podobny w Austrii, Szwajcarii czy Norwegii). Natomiast całkiem odwrotny efekt, tak myślę, byłby w Polsce lub Indiach…
    Bieda wypacza wrażliwość etyczną.

  8. Bardzo dobry pomysł przedstawiał Dr. Zbigniew Wrzesiński, naprawdę ciekawe, to myślę jest temat warty świeczki, a my jako społeczność myśląca, powinniśmy wspierać to stowarzyszenie konsumentów energii, które rzeczywiście myśli i ma ciekawe projekty, to właśnie tacy ludzie powinni być ministrami w Polsce jak P. Dr. Zbigniew Wrzesiński, a nie ludzie, którzy tylko potrafią dopisywać niekorzystne wieloletnie kontrakty dla Polski. Pamiętajmy o tym wszystkim, przy nastycznych wyborach!

  9. Pan Remigiusz powinien wrócić do podstaw elektroniki i jeszcze raz zgłębić zasadę działania tranzystora bipolarnego. Nie jest to skomplikowane – ja ją poznałem jeszcze w szkole podstawowej, bo interesuję się elektroniką od dziecka, więc ten pan jako student III roku elektroniki nie powinien mieć problemów z nadrobieniem zaległości. Wzmacniacz zbudowany na bazie tranzystora nie wzmacnia prądu bazy, a jedynie mały prąd bazy steruje dużym prądem kolektora. Podkreślam słowo „steruje”. Prąd kolektora nie jest z powietrza, a ze źródła zasilającego taki wzmacniacz. Można połączyć kaskadę 100 tranzystorów, ale nic nam to nie da jak do złączy kolektor-emiter nie podłączymy zewnętrznego źródła.

    Dla nieelektroników: tranzystor w układzie wspólny emiter działa podobnie jak siłownik hydrauliczny dźwigu. Obwód baza-emiter to drążek w kabinie, a obwód kolektor-emiter to siłownik na ramieniu dźwigu. Przesuwamy lekko drążek ręką, a siłownik podnosi wielotonowy przedmiot wiszący na ramieniu. Mamy wzmacniacz naszej siły, niestety siłownik musi być zasilany pompą hydrauliczną (a ta mocnym silnikiem). Bez pompy i silnika nasze machanie drążkiem nie wywoła żadnego efektu.

    Pan Remigiusz sam powinien do tego dojść drogą dedukcji, bo jak już podaje przykład wzmacniaczy używanych w nagłośnieniu koncertów, które mogą wzmacniać słabiutki sygnał z mikrofonu do poziomu kilowatów to zapewne wie, że do zasilania tych wzmacniaczy trzeba dostarczyć te kilowaty.

    Może trochę mnie poniosło, nie chcę zniechęcać przyszłego wynalazcy w dążeniu do celu, ale III rok elektroniki do czegoś zobowiązuje.

  10. Jak widzę trafnie podsumowali moi przedmówcy wypowiedź pana Remigiusza i zgadzam się w 100% ze stwierdzeniem, że 3 rok studiów do czegoś zobowiązuje.
    Nie chciałbym tu wylać kubła zimnej wody i zgasić ten zapał, ale dla kogoś kto zna podstawy elektroniki słuchanie tego było poważnym wstrząsem 🙂
    Sam chętnie połączyłbym siły w opracowaniu sprzętu do analizy działania HARP-u …
    Uważam że przydało by się to monitorować, aby mieć możliwość porównania działania tego systemu , ze zjawiskami życia dookoła nas.

  11. Brawo dla dra Wrzesińskiego i LexNostra. Chyba się zapiszę do tego stowarzyszenia – czas zacząć działać przeciw głupocie establishMĘTU.

Comments are closed.