Nauka i technologia nowej ery – 4.03.2014

Druga część rozmowy z Anną Kubicą o matrycy energetycznej człowieka i uzyskiwanych efektach (na podstawie R. Bartletta).
Więcej na http://www.annakubica.com

Jarosław Kasprzak rozmawia z Mistrzem Bioenergoterapii i Radiestezji inż. Gracjanem Kuźniakiem, wiceprezesem Stowarzyszenia Rzeczoznawców Radiestezji w Warszawie.

U źródeł tworzenia dziejów to piąty wykład dr Mieczysława Cenina z zakresu systemowej teorii kultury.

 

 

 

 

 

10 thoughts on “Nauka i technologia nowej ery – 4.03.2014

  1. Panie Jarosławie – znam Pana z Akademii Boreliozy, omijałem tem blok tematyczny ale niedawno skusiłem się na poznanie Pańskiej wiedzy. Te kilka odcinków które zobaczyłem z Pana udziałem poprostu mi się podobały. Jednakże to nic w porównaniu do Pańskiego dzisiejszego debiutu. Jako nieliczny z prowadzących NTV nie jest Pan zauroczony wiedzą gościa, tylko aktywnie są zadawane pytania, a napewno nie jest Pan znawcą w dziedzinie radiastezji. Bardzo proszę o więcej takich audycji z Pana udziałem w roli prowadzącego. Narazie jest Pan nr 1 oprócz p. Zagórskiego w wyrażaniu siebie. Pozdrawiam Serdecznie

    1. ,, a napewno nie jest Pan znawcą w dziedzinie radiastezji/…/jest Pan nr 1 oprócz p. Zagórskiego”
      Ciekawe to było/jest…
      W ogóle znasz jeszcze jakichś? 😀 Może tak wysil się wymienić, w swej skromności…

  2. Panie Jarosławie, trochę za bardzo wchodził pan w słowo gościowi;)

  3. Czy pan Kasprzak zakończył już wykłady o boreliozie ? Wszystko co mówił w wykladach jest dostępne na innych stronach w internecie. Czekałam na dokładniejsze informacje o firmie, jak pracuje Wielkopolskie Centrum Promocji Zdrowia. Na jakim typie sprzętu diagnostycznego i leczniczego pracuje. Przygotowanie pracowników wynkonujących badania, kto opracowuje terapie. Są też różne procedury pracy z aparatem Volla. Też cały szereg pytań o wzorce wibracji pasożytów. Coś więcej o samym mechanizmie działania rezonansu magnetycznego na komórki………………………………………………………………………………………………

    1. …i codziennie zaglądam na stronę NTV…i nic! Czyżby pan Kasprzak miał zamiar się wycofać? Zaczął zajmować się już innymi sprawami i to dość odległymi od WCPZ a jeśli wszystko to co do tej pory powiedział w sprawie boreliozy i leczeniem jej za pomocą biorezonansu było prawdą, kuracje przez niego sprawdzone a te rzeczywiście działały,to myślę,że dla bardzo wielu ludzi niemal nie do przecenienia była wiedza,jaka z tych wykładów wypływała. Tym bardziej,że – jak dla mnie! – stawały się coraz ciekawsze…i cisza wielka nastała…
      Na szczęście na tematy boreliozy i biorezonansu można znaleźć zaskakująco dużo materiałów – i to w różnych językach.

  4. Szanowny Panie inż. Gracjanie Kuźniak i Szanowny Panie Januszu: cieki wodne i ich szkodliwe działania są mitem!!! -http://www.staff.amu.edu.pl/~pkisz/wywiad.htm,
    w Internecie figurują setki artykułów na ten temat np.: -http://www.psychomanipulacja.pl/art/nagrody-nobla-nie-bedzie.htm’
    a radiesteci to hochsztaplerzy. Twierdzę to z całą stałą stanowczością!
    a/mieszkam na „cieku wodnym”, co potwierdzali zapraszani z ciekawości przeze mnie „radiesteci” (pokazywali mi za każdym razem inne miejsca i mówili horrendalne bzdury)… Mimo to czuję się świetnie i nie choruję wcale!, mało tego zdrowieję coraz bardziej mimo skończonych 60 lat, po stosowaniu medycyny alternatywnej…
    b/mam kota i psa. Często śpią razem czego nie mogą zrozumieć radiesteci. Kot wybiera najczęściej miejsca ciepłe i śpi tam gdzie ja śpię, jeśli zmieniam miejsce to też się pcha do mnie, albo do innych ludzi, którzy mnie odwiedzają. Często śpi na piecu kaflowym…
    c/mój przyjaciel jest „studniarzem”. Kopie i wierci studnie w całej Polsce i śmieje się z radiestetów (różdżkarzy). Zawsze, bez pudła i bez żadnych różdżkarzy znajduje wodę. Tylko; raz jest to na głębokości 10 m, a innym razem na głębokości 50 m… Cała Polska jest położona na wodzie… Wykonuje również odwierty głębinowe (200 -300 m) do wód „oligoceńskich”…
    d/Istnieje natomiast inna nauka (tajemna, zapomniana, starosłowiańska) związana z sytuowaniem obiektów architektonicznych -położenie względem stron świata, nachylenie terenu -nasłonecznienie, geomagnetyzm, roślinność itd., itd. Nie ma to nic wspólnego z radiestezją, która, powtarzam jest hochsztaplerstwem… Jeśli sytuujemy budynki mieszkalne zgodnie z zasadami tej nauki to będą one zdrowe, mimo, że jakiś radiesteta orzeknie iż są na jakiś „ciekach”…

    1. A ja się śmieję z Pana komentarza. I tylko tyle powiem, że właśnie po poniesieniu wysokich kosztów, związanych z bezproduktywnymi odwiertami, radiesteci (z prawdziwego zdarzenia), często mając do dyspozycji jedynie, mapkę geodezyjną, określają na odległość, dokładnie i skutecznie, gdzie należy wykonać odwiert i na jakiej głębokości. Mam szacunek dla studniarzy, bo często mają 7-y zmysł, ale nie mogę się zgodzić, gdy ktoś, kto według mnie, ma znikomą wiedzę na temat radiestezji, wypowiada autorytarne, kpiące sądy. Radiestezja to nie tylko cieki wodne. To wiele możliwości, także ustalania złóż mineralnych, poszukiwania zgub itp. I jeszcze jedno. Mogę sporo powiedzieć na temat szkodliwości „skrzyżowania” cieków wodnych ( to te właśnie, skrzyżowania, a nie same cieki są niebezpieczne dla zdrowia czlowieka), bo to w mojej najbliższej rodzinie doszło do ciężkiej choroby, spowodowanej umieszczeniem tapczanu na „cieku”. Wiedzieliśmy o tym, (cieku) ale ponieważ promieniowanie dotyczyło tylko części ciała, głowy, zastosowaliśmy jedynie proste dostępne wtedy, radiestezyjne środki zaradcze. Okazało się to nieskuteczne. A miejsce, gdzie nowotwór (bo nazwę po imieniu) powstał, pokrywało się dokładnie z miejscem, gdzie promieniowanie cieku występowało. Zaznaczę jeszcze, że w mojej klatce sch.(mieszkam w bloku) na kilku kondygnacjach i po tej samej stronie klatki, zarówno kobiety jak i mężczyźni zmarli na raka. Bliska mi osoba przeżyła, była pod opieką najlepszych w tym czasie bioterapeutów, z którymi byliśmy zaprzyjaźnieni, ale i tak doszlo do tragedii, bo po wykonanej operacji (poddanie się, której pozostawiłam do decyzji chorej osoby) okazało się, że istotna bardzo część ciała, która została „wycięta”, została zoperowana niepotrzebnie, bo z guza wielkości kilku cm, pozostał jedynie naciek 1mm – stosuje się wtedy inny rodzaj terapii, nie – chirurgiczny. Lekarze wtedy, nie wykonali USG przed operacją, zrobili jedynie zalecony miesiąc wcześniej zabieg-amputację. A o efektach działania kolegów, z których jeden, już od pewnego czasu, przebywa po Tamtej stronie, dowiedzieliśmy się po miesiącu, gdy dotarły do nas wyniki badania histopatologicznego z Warszawy.
      Nie wiem jak teraz, przy zmianach wibracyjnych wyglądaja odczyty radiestezyjne, bo różne są doniesienia, a ja „bawiłam” się „tym” dawno . A byłabym bardzo ciekawa opinii radiestetów, jak to jest z tymi zmianami, ze zwiększeniem częstotliwości wibracyjnej ciała czlowieka, zwierząt i u roślin. Bo pamiętam spotkanie w NTV z przemiłą dziewczyną, Camilą Vatras, która mówiąc o wibracjach wzbudzanych przez misy kryształowe, nadmieniła, że wg wielu radiestetów, jednostki BSM dla człowieka zdrowego wzrosły wtedy do 200 tys. i rosną. Tymczasem pan Gracjan Kuźniak, odnosi się cały czas do poprzedniej normy, wg której zdrowego człowieka charakteryzują wibracje na poziomie 6,5 tys. jednostek. Kto ma rację? A może niektórzy tkwią jeszcze w starym „paradygmacie”, a może część uległa zbiorowej halucynacji i odbiera rzeczywistość, życzeniowo?

Comments are closed.