Otwarte Forum Tematyczne – 11.08.2014

„Medycyna Integralna” to tytuł prelekcji lek. med. Irminy Mrozowicz-Szmidt i Jacka Sochala wygłoszonej  na XII Harmonii Kosmosu 2014 r.

Wystąpienie lek. med. Jadwigi Kempisty na XII Harmonii Kosmosu 2014 r.

 

 

33 thoughts on “Otwarte Forum Tematyczne – 11.08.2014

  1. Medycyna konwencjonalna nie zna Ducha, więc jest ślepą uliczką do ni kąt.
    Każdy lekarz powinien zadać sobie pytanie, kto nas leczy i regeneruje podczas snu?
    To Psyche w Duchu(4 000 000 000 000 000 000 000 elektronów)z łatwością ulecza,balansuje.
    Więc potrzebujemy Nowych, Świerzych informacji w żadnym wypadku przeszłość, bo to przeszłość doprowadziła do utraty kontroli nad ciałem.
    Prostota pani doktor jest oszałamiająca ma potencjał, jestem pewien że tego nie zmarnuje ,chociaż wątpię hihihihi

  2. Gratuluje i życzę wszystkim by na ich drodze życiowej pojawiali się lekarze z taką charyzmą jaką obrazują te dwie kobiety. Wówczas nasze społeczeństwo nie borykało by się z tak licznymi chorobami niewiadomego pochodzenia.

  3. Janusz już nasłuchał się pani Kapisty wziął torbę i poszedł hihihihi
    Wole patrzeć na kwiaty i otaczać się różnorodnością zapachów i kolorów .Kolory leczą i koją Duszę,szkoda że lekarze nie wiedzą że częstotliwość barw to naturalny medykament,szczególnie kwiaty mają bardzo wysokie drgania, dlatego są takie piękne.
    A więc patrzmy Świadomie na piękno kwiatów a jedzenie i ten cały biznes zdrowego odrzywiania zostawmy tym którzy bez jedzenia nie mogą wytrzymać kilku dni.

    1. To nie chodzi o barwy, ani o częstotliwości drgań. Wchodząc w kontakt z Naturą, ale taki całkowity, odcinasz mentalny szum, ten myślotok, panuje cisza, umysł jest przeźroczysty i wtedy następuje „komunia” Ducha z materią umysłu . I wtedy rzeczywiście ciało, jak fraktal, wraca do stanu równowagi, co niektórzy określają mianem cudu, a co cudem nie jest.. chyba, że w naszej cywilizacji wyciszenie umysłu, bycie w naturalnym stanie szczęśliwości i spokoju zakrawa na cud…

    1. Coś mi przypomniałeś „tym kotem”
      Dawno temu dostałem czarnego jak smoła kociaka, nazwałem go Zombi. Kot ten samoczynnie na długo zanim dorósł otwierał sobie kazde drzwi rzucając się zmyślnie na klamki, opanował tę technikę do perfekcji ucząc się jej sam od siebie
      Zacząłem z nim od prostego ćwiczenia, kiedy był małą kuleczką – patrzenia mu prosto w oczy z bliska, z różnym natężeniem wzroku i powiek. Z każdym razem patrzyliśmy sobie dłużej i głębiej. Ta zabawa nie trwała między nami zbyt długi okres czasu, było kilka, max kilkanaście takich „sparingów”, jednak intensywnych, z zaangażowaniem, po prostu konfrontacja dusz.
      któregoś razu zrobiłem kulkę z papieru żeby mu porzucać, ze zdziwieniem patrzyłem jak nagle zaczął mi ją aportować. Szybciej i doskonalej od szkolonego psa, który zanim odda piłkę czy patyk, nie oddaje jej od razu.
      Jednak najpiękniejsze było skonfrontowanie go z dużym psem, który mógł go połknąć. Nie wiedziałem co będzie, chciałem go tylko oswoić z widokiem potwora (różnica wieku i wielkości). Kotek powalał psisko wzrokiem od pierwszego kontaktu, w zamkniętym pokoju. Tylko nieruchomo siedział i z bliska rzucał psu spojrzenia, od których pies nie wiedział co ze sobą zrobić, odwracał łeb za ogon, kulił głowę pod siebie za każdym razem gdy na nowo próbował spojrzeć kotkowi w oczy. Nie mógł na niego patrzeć. To było piękne, niesamowite zjawisko.
      Spróbujcie, jeśli macie małego kotka. Wyrośnie wam z tego nie byle co, lek na całe zło… 🙂

    2. „Kot ten samoczynnie na długo zanim dorósł otwierał sobie kazde drzwi rzucając się zmyślnie na klamki, opanował tę technikę do perfekcji ucząc się jej sam od siebie”
      Czarne koty to chyba muszą w takim razie mieć w genach odpowiedzialnych za ubarwienie.
      Też miałem czarnego kota który robił dokładnie to samo.
      Oprócz tego wykazywał się czymś, co można nazwać kocią telepatią, a tak naprawdę to przypuszczam, że musiał mieć coś w rodzaju postrzegania ludzkiej aury. Bo bezbłędnie rozróżniał, kiedy miałem tylko zamiar, a kiedy ten zamiar dojrzał do realizacji (np. jeśli trzeba go było umieścić w klatce w celach transportowych). Mogłem pakować do samochodu dowolne klamoty, kot to kompletnie ignorował (np. wydawało się że śpi), ale w momencie kiedy tylko podjąłem decyzję sięgnięcia po klatkę (nic jeszcze nie zdążyłem zrobić), kot momentalnie czmychał pod wannę, czy inne trudno dostępne miejsce. Rozpoznawał to za każdym razem bezbłędnie, musiałem kombinować tak, aby nie miał za bardzo możliwości się gdzieś schować. Nie lubił być wożony w klatce, natomiast nie miał nic przeciwko jeździe autem siedząc u pasażera na kolanach.
      Kulki papierowe też przynosił, nie musiałem go tego uczyć, on sam się takiej zabawy domagał.
      „Tylko nieruchomo siedział i z bliska rzucał psu spojrzenia, od których pies nie wiedział co ze sobą zrobić…”
      Widziałem w necie taki film, na którym kot tylko siedzi na schodach, pies usiłuje obok niego przejść i… nie potrafi. Dokładnie tak to wygląda jak w powyższym opisie.

      1. My mieliśmy, nie czarnego, a popielatego w pręgi kota, dokładnie koto-żbika, który otwierał sobie drzwi, także do lodówki, bez problemów i bez żadnej wcześniejszej nauki.(nie leżało to w naszym interesie, lodówka). Każdy, dosłownie każdy pies, „dawał nogę” przed naszym kotem. Musieliśmy często „wyprowadzać go na spacer”, bo swoją ekspresją chciał nam rozsadzić dom. Obserwując koty, widzę że większość dysponuje takimi umiejętnościami, jak otwieranie drzwi i podobne. To po prostu bardzo zwinne, inteligentne stworzenia. Dysponują też intuicją. Ale byłam też i świadkiem sytuacji, gdy mały, czarny kotek, uciekał przed naszą białą, myszką. Przed laty z kolei, mój poprzedni pies, chart, o łagodnym charakterze, tak, że wystarczało mu na spacerze, gdy po jego podskoku, kot brał nogi za pas (w naszej okolicy teraz już nie ma piwnicznych kotów, niestety), napotkał dzikiego kota, który nie ruszył się na krok, a wwiercał ślipiami w niego. I co mój kochany, wielki pies zrobił? Popatrzył w niebo, podszedł do jednego krzaczka, potem drugiego, i zainteresowaniem czegoś tam szukał, tym samym oddalaliśmy się od kota, który nieruchomo tkwił w miejscu. Moja psina, musiała przecież zachować psi honor w takiej sytuacji, więc „nie zauważył” go po prostu. Kota, oczywiście.
        Myślę, że to, o czym Gregory pisze, to nie sprawa jakichś treningów, kot to taka wolna dusza! Zmusić kota do czegoś, to zbrodnia, przecież działanie kotu wbrew! Wbrew jego niezależnej, wolnej naturze. Wśród wszystkich gatunków, występują osobniki (brzydkie określenie), o słabszej czy silniejszej psychice. Włączając w to ludzi. Są koty, które nie ustąpią psu, i bywają psy, które napotykając silne psychicznie koty, nie biorą „nogi za pas” i niestety może dojść do konfrontacji.
        Pozdrawiam wszystkich miłośników zwierząt.

  4. akurat ja zapalenie ucha środkowego wyleczyłem tylko i wyłącznie refleksologią i to niemal błyskawicznie, zwykłe leki chociaż bardzo chciałem nie pomogły. trochę schiz że propagator medycyny naturalnej rekomenduje farmaceutyki przeciwbólowe twierdząc że naturalne nie działają.

  5. Kolego Qcyp… Włącz sobie korekcje błędów albo naucz się ortografii. „do ni kąt”? Może chodziło o „donikąd”? I nie „Świerzych”! Na litość Boską!!! WSTYD!

    1. Ja tez zapomnialam jak sie pisze po polsku , nie pisalam przez 26 lat i wogole nie czytalam i nie sluchalam w tym jezyku . Any way wogule nic nie czytalam i pistalam i nie czuje sie glupsza niz inni . 🙂 🙂 Nie znam zadnego jezyka dobrze i mam to w nosie , Wiekszosci czasu siedzialam sobie na wyrandzie i obserwowalam nature . 🙂

    2. Łofca analfabetuffffff ,na jaki język korektę? Sląski, Kaszubski ,Ukraiński Rosyjski ? Minister powiedzial ze państwo nie istnieje , jest jeszcze jakiś urzędowa ortografia ? chcesz pozbawić te narodowości ich ojczystego języka ,niech każdy pisze jak umie , poco komuś korekcja ? jak i tak nic nie rozumie ,ma to tylko ładnie wyglądać ? a Kolegi Qcyp, można o tak po prostu ominąć nie czytać , gdzie problem ? a te kolektory TEGO języka to chyba najgorszy gnój w sieci, wszystkie inne idą bez problemów ,a ten jak zwykle krajowy syf .

    3. Do Łofcy analfabetuf i jego adwersarzy.
      No i niestety zostałeś(aś) zminusowany(na).
      Kalinę rozumiem, była bardzo długo za granicą, ale pozostali? Pisownia, wbrew temu co staracie się wykazać, jest ważna. Interpunkcja, z którą sama mam problemy, taki przecinek np. może w istotny sposób zmienić sens wypowiedzi.
      Złapałam się na tym, że teraz sama zaczynam mieć problemy z ortografią, a nie miałam. Po przeczytaniu iluś wpisów z rażącymi błędami, mam teraz wątpliwości pisząc proste wyrazy. A już chory jest dla mnie, przedziwny zwyczaj dzielenia wyrazów, oddzielania ich członów np. „dla czego” zamiast dlaczego, „gdzie kol wiek” zamiast gdziekolwiek!!!
      Rozumiem, że w ferworze dyskusji, może dojść do przestawienia liter w wyrazach, ale co do reszty?????? Jestem po prostu zła, bo uwsteczniam się w straszliwym tempie (nie tępie, jak niektórzy tu piszą) i widzę, że prawdą są statystyki mówiące o tym, że ponad połowa Polaków nie czyta w ogóle książek.
      Ten jeden jedyny plus dla Łofcy analfabetuf, jest ode mnie.
      Możecie mnie minusować ile wlezie, będzie to dla mnie zaszczyt.

  6. Bardzo ciekawy wyklad…super !

    Panie Jacku prosze o namiary emailowe, bardzo bym prosila , w skrocie opis relaksacji, ktory Pan prowadzil w czasie Harmoni Kosmosu.

    Mile pozdrawiam

    Mirka

    1. Tak, jak najbardziej, świetny wykład.
      Pani Jadwiga powinna książkę jaką napisać.
      Pytanie – czy nie ma jakiego sposobu na neutralizację tego kadmu? Ja tak bardzo lubię ziemniaki!
      Kasze przeróżne oczywiście też, ale absolutnie nie chciałbym z ziemniaków rezygnować.

      A – i jeszcze drobna poprawka – cytowane przysłowie naprawdę ma brzmienie „na pochyłe drzewo i Salomon nie naleje” 😉

  7. @Łofca analfabetuf jak dobże że jst internet i ty Łofcio , znów by słoneczko nie wstało i wiaterek by nie powiał hihihihihi

  8. Pani Jadwiga mówi co innego, a Pani Smereczyńska co innego. Same sprzeczności. I komu teraz wierzyć? (Chodzi o kazeine i gluten głównie).

    1. Oczywiście że Smreczyńska.
      Zawsze słuchajmy tych co chorowali i wyszli z tego,po prostu Wiedza poprzez doświadczenie.

      1. Hmm @Qcyp dziwnie to rozstrzygasz…bo ze co – ze jedna chorowala i wyszla z tego, a druga nie chorowala i tryska zdrowiem po siedemdziesiatce bo caly czas stosuje ta diete co propaguje ?!

    2. @Ann: Pani Jadwiga mówi co innego, a Pani Smereczyńska co innego. Same sprzeczności. I komu teraz wierzyć? (Chodzi o kazeine i gluten głównie).

      No proszę ktoś to tez zauwazyl bo myslalm ze tylko ja – jak to zauwazalam i domagałam się konfrontacji wiedzy tych pan bylam banowana przez admina.

      Zgadza się ze wielkie sprzeczności – i dodam ze pani Jadwiga w swojej ksiazce propaguje/zaleca jedzenie miesa a pani Smreczynska przeciwnie uwaza!?

      1. @Robert – a co to od wujka gogle cie odcieli czy jeszcze ty jeden nie wiesz o jego istnieniu – no jest bo ja mam ale kiedys tu na NTV widziałam ze rzeczona wymachwala twierdzac ze nowym/poszerzonym wydaniem – wiec książek a książek i nic tylko czytac i czytac :))))))))

      2. @ Kitek
        Zdarza się, że wykładów słucham nie wgapiając się w obraz mu towarzyszący, chyba że ktoś w trakcie odnosi się do jakiegoś obrazka, więc mogło mi to umknąć. Być może nie wszystkich wykładów pani Jadwigi słuchałem, choć staram się, bo naprawdę ciekawe rzeczy mówi.
        Googla zaś staram się bojkotować, odkąd ta firma przeszła na ciemną stronę mocy. Polecam alternatywne wyszukiwarki.
        Zresztą z tym wyszukiwaniem to czasem dziwnie bywa, trochę przekombinowali z udoskonalaniem…

      3. @Qcyp: JAK ZACHORUJESZ TO BĘDZIESZ WIEDZIAŁ KOGO SŁUCHAĆ!!!!!!!!
        *
        No będziesz wiedział – pojdziesz do lekarza/specjalisty – albo do doktor Kempisty albo Smereczynskiej albo do obu i otrzymasz diametralnie rozne/sprzeczne zalecenia…będziesz wiedzal kogo sluchac oj Qcyp Qucyp :)))))))))))))

      4. @Robert: …a jakieś namiary na nią można prosić?…Googla zaś staram się bojkotować…
        *
        No to jednak rzec by można ze się odciales się od wujka gogle – no to musisz rzeczywiście szukac innego sposobu na do*wiedzenie się wszak polecasz” alternatywne wyszukiwarki” – nie licz na to ze inni będą dla ciebie korzystać z usług wujka i podawac ci na zawolanie/zyczenie gotowa wiedze abys ty se raczek nie skalal – bo to by było cos wielce nie halo!?

      5. @Kitek
        Nie, absolutnie nie chodzi o to. Po prostu, jeśli dysponuję jakąś informacją, to staram się podawać do niej wprost linka.
        I na tej samej zasadzie zadałem pytanie. Jak nie ma, to nie. Nikomu nie każę szukać za mnie.
        A do googla mam to, że z początkiem istnienia firma ta wyznawała dewizę – „nie czynić zła”. A zaprzedała się hydrze rosnącego w siłę totalitaryzmu (nie wszystkie firmy to zrobiły na szczęście). Podobnież Facebook. A już za kuriozum uważam, że w Anglii skazano kobietę za morderstwo, tylko na podstawie poszlaki, że w rejestrach googla był zapis, że kiedyś z określonego adresu było zapytanie o składnik substancji którą otruto jej męża. W ten sposób z każdego można zrobić mordercę, terrorystę i co tylko zechcemy. Było kiedyś scroogle – rodzaj proxy do google-a, które nie przechowywało zapytań, ale google go uwaliło.
        Polecam:
        „Jak nas śledzi i działa Google” http://www.youtube.com/watch?v=gTgXAb9X_Sw
        oraz
        „Skończone głupki z Facebooka” http://www.youtube.com/watch?v=xXqPybZg9OE

    1. @Ann – Hmmm „dziala terapeutycznie” – a z czego zwłaszcza cie leczy – bo może raczej…bo tak milo/blogo spac ?!
      „Zachwycającym” glosem można mowic/wpajac cokolwiek i wszystko się będzie podobać tym bezkrytycznym zwłaszcza lubiącym „z wlosem’ a nie „pod włos”- „mow do mnie jeszcze twoje słowa mnie pieszczą i kolysza” ?! :))))

  9. Pani Jadwiga:kazeine i gluten tak, mięso tak
    Pani Smereczyńska co innego. I komu teraz wierzyć?

    – – kazeina i gluten są od dziesięcioleci opisane jako szkodliwe.
    Na Harmonii Kosmosu 2013 pani Jadwiga powszechnie oznajmiła że… „lubi jeść”. To właściwie wszystko tłumaczy…
    Pani Helena to inna liga, ascetka, zdyscyplinowana, racjonalne łączenie pokarmów, odważne eksperymenty dalekie od hedonizmu…
    Obie panie mają dużą wiedzę, ale różne jej zastosowanie w praktyce

    1. @gregory – zaiste jak „lubi jesc” to wiele wiele tłumaczy…
      Natomiast ja kibicuje innej lidze dalekiej od hedonizmu…zdyscyplinowana, racjonalna, ascetyczna…odważne eksperymenty w poszukiwaniu prawdy.

      I raczej bym tak ujela: obie panie maja duza/rozna/rozniaca się wiedze i co z tego wynika sprzeczne/rozne/rozniace sie jej zastosowanie w praktyce.

Comments are closed.