Otwarte Forum Tematyczne – 17.11.2016

16 listopada 2016 Sejm uchwalił ustawę o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia sprzedaży żywności przez rolników. Ustawa i konieczne rozporządzenia będą obowiązywać od 1 stycznie 2017.
W ostatniej chwili, przed końcowym głosowaniem w sejmie ustawy regulującej rolniczą sprzedaż detaliczną, urzędnicy dostali oświecenia. Okazało się, że jednak nie jest potrzebna notyfikacja UE dla rozporządzenia regulującego przepisy sanitarno-higieniczne a więc nie trzeba czekać na nie kolejny rok.
Po maratonie aktywnych spotkań w sejmowych komisjach i podkomisjach, akcjach wysyłania listów do polityków i urzędników, ogólnopolskich wydarzeniach edukacyjnych „BEZPOŚREDNIO OD ROLNIKA”, powiększyło się światełko w tunelu.
Bez odpowiedzi pozostaje pytanie „Co to za sejm”, w którym trzeba walczyć o normalność i to tą dostępną bez niczego w innych krajach UE.


Dionizy Pietroń w skrócie przedstawia główne punkty swojego wystąpienia na I Forum Wynalazczości Alternatywnej, które odbędzie się we Wrocławiu 19 – 20 listopada 2016 r.


Tadeusz Owsianko wraz z nowymi przesłaniami z duchowego wszechświata i zmianami zachodzącymi w tym wymiarze, które niewątpliwie przekładają się na wydarzenia zachodzące na Ziemi. Ponadto, jak zwykle, omówienie bieżącej korespondencji.


19 thoughts on “Otwarte Forum Tematyczne – 17.11.2016

  1. Zagubić się w logice? Poznać co to bezsensowność. Zwalczyć, zło. Nudę. Pokonać urojenia, zrozumieć prawdę. Liniowość. i Czas. A co to dopiero Boga? Dlaczego wierzymy w Boga? Nasze ciała, zbudowane z tylu organów, funkcjonują codziennie przez 90 lat przeważnie dobrze.. Ciała zwierząt, żyją. wszystko żyje dopóki nie umrzemy. Życie jest takie kruche. Jakie mamy zadowolenia z życia? męczę się. życiem. Że nie ma tej radości. Miłości. Że nie ma o czym myśleć, w nieskończoność. co mamy, myśli, uczucia, serce, umysł. ręce nogi, czy to wystarcza do życia? musi być coś jeszcze. Sen, seks. w kółko to samo. nie wiem czy mnie rozumiecie, przecież tak łatwo jest zaakceptować to co mamy, siebie. ale wejść w tą otchłań, walkę między żywiołami… woda ogień ziemia powietrze. poczuć to. Dotknąć zmysłami, że jest coś więcej… i to nas kocha. Zawsze się mówiło Bóg, Szatan. Teraz jest woda ogień. żywioły. pomyśleć, jakie to jest teraz ciężkie… ? Czy naprawdę wystarczy tylko być? czy nie potrzeba logiki, rozumienia. By się stało? Jak zrobić by mieć wpływ na zmiany? chyba tylko się podpalić przed sejmem. a w życiu tak? W byciu. kim być byś się cieszył z życia? ciągłe dylematy, rozterki, niepewność, czy świat jest rozwiązany już, czy rozwiązły? Przyszło nam żyć w tych czasach, gdzie rządzi nieprawość przemoc, pięść i pieniędz…. a gdzie życie duchowe? wejść w duchowość, to obudzić się za życia. co to jednak zmienia, prócz Ciebie samego? Nie zniknie pieniądz, brudna polityka przecież bo Ty jesteś duchowy. Coś musi być jeszcze coś co zmienia. razem z kimś może z Bogiem jedna pojedyńcza osoba może coś zmienić, świat w okół siebie…. ale jak, jak nawiżać łączność? z tym kimś, kto Ci pomoże.? nie umiem, na prawdę nie umiem, może mam za mało wiary. może nie wiem kim jestem. a może nie chcę by cokolwiek się zmieniło… moje oczy. Twoje oczy. Twoje oczy. moje oczy. tak samo jak dłonie. Piszemy jednym rytmem. Jednym rytmem myślimy, jedną miarą odmierzyli nasz dzień. ale znajdziemy w sobie siłę by odmierzyć swoje siły. każdy z nas powinien odmierzyć swoje siły. Swoją miarą, boską miarą. Wciąż próbuję dojść do tego czy Bóg istnieje. Dlaczego jest tylko dla wybranych? dla tych co go przyjei do serca? a co z resztą? co go nie znają… są tacy… nie umiem pojąć Boga. Nie jest mi to dane. nawet jak się staram, to on jest zbyt wielki, a ja taki mały. Myślę, odnajdę Cię… ale nie mogę, może to on odnajduję…? zagubione serca…. chciałem Wam powiedzieć, że ja już umarłem. i nie mogę się narodzić. nie mogę znaleść tej iskierki piękna, która jest w człowieku świecie i Nim. nie ma mnie. nie żyję. I strasznie się boję, że to co się ze mną dzieje, to już koniec, koniec, istnienia. nie żyję. od środka nie żyję. już bardzo długo. i nie będę żył. dopóki nie odnajdę piękna istnienia. a wszystko jest takie nudne, takie jednolite. Chciałbym wejść w żywioły, w rozmowy z przestworzami, ale zamknąłem sobie tam drogę. i strasznie się tego boję. Boję się, że już umarłem. Bo nie chcę nadziei nawet. Ona nic nie daje. Nadzieja jest jak kat, topór, na głowę, dzięki niej wielu istnieje, ale nie wiedzą, że to końcówka. Żyć nadzieją, to tak jak żyć samą wodą i chlebem. nie wiedząc, że jest dobra podwawelska do tego… nadzieja. Żyje i umiera. a w raz nią TY… nie chcę już mieć nadziei, ale ona kusi, myślisz, a może to coś zmieni, łudzisz się, żyjesz złudzeniami… a prawda jest taka, że bez nadziei akceptujesz to jak jest i żyjesz w tym syfie, bo jest syf, ale Ty wolisz mieć nadzieję… żyć nią… pogódz się, że już nie żyjesz, ten świat, jest taki……. nie czuły. nie swój. Chyba znowu trzeba odrzucić nadzieję i żyć, po prostu żyć, może samą wiarą? Poznać wiarę, co jeszcze mamy miłość? czy tylko te 3 rzeczy trzymają nas w rydzach? Wiara, Nadzieja, Miłość? Czy w nie bezgranicznie wierzymy? dajcie jakąś czwartą rzecz, za którą można pójść, bo te 3 są do niczego….. poznałem je na wylot, i nie jestem szczęśliwy. czwartą jest nienawiść? Moze trzeba wydobyć z siebie nienawiść? Do tego zasranego życia? Żeby poczuć w końcu, że jest coś warte? Pycha, nieczystość, nieumiarkowanie… po co były te zakazy? Może pokora, to fajne słowo, ale czy nie zbyt próżne? dajcie mi uczucia, a zmienię coś, dajcie mi nienawiść, i przeciwieństwo jej…. (prócz miłości) bo miłość jest zbyt rozległa, ciągle trzeba zgadywać przy niej….. a ja chcę być pewny. Siebie, Boga i Ciebie, że nie zrobisz mi krzywdy. I nikt i nic. Kochać…. Hee śmieszne. Może Krzyczeć trzeba !!!!!!!!!! Mówić głośno jak jest ! Co nas boli…. Ale jak jesteś niemową, to co krzyczy wtedy w Tobie? nie ma wyjścia, zniewoleni do cła…… to my ludzie. I nawet możesz mieć duchowość Kriszny i Jezusa, nadal będziesz zniewolony. Obudzić się trzeba…. ale tak na prawdę w końcu… Bo nie zrozumiesz, że żyjesz tylko by umrzeć, ja już umarłem, i w końcu chce żyć….. tylko jak to zrobić? może zapomnieć o Bogu? może nie czcić zła Szatana, może to żywioły światło woda, ogień ziemia powietrze, może anioły? czy anioły pomagają? Czy są, czy to tak jak z Świętym Mikołajem? Powiedzieli będzie pięknie, a my uwierzyliśmy… jest zle, tragicznie…. a My nadal wierzymy , że pięknie, nie jest pięknie, a nie tam ani w Tobie… chyba, że w Tobie jest pięknie, to się podziel, ja też chcę by we mnie było pięknie….. a nie bezsensu nie beznadziejnie. Co zrobić by odżyć? Gdzie jest klucz który otwiera wszystkie drzwi szczęścia? i spokoju może…. zrozumienia… nie wiem… przykro mi. Przykro mi, że nie żyję, jak powinienem żyć, ale czy to moja naprawdę wina??? 🙂 (sory tak sobie pisałem) …

    1. to co najważniejsze i ukryte tam gdzie nikt nie szuka, to życie radość i odpowiedzi i moc w – ja 🙂

      to – ja

  2. Witam pana Tadeusza i czytelników,
    Od dłuższego już czasu pan Tadzio „jeździ po moich snach i doświadczeniach” w taki sposób, że po wysłuchaniu kolejnej porcji komunikatów biegnę do mojej żony ze słowami: a pamiętasz ten sen, który ci opowiadałem?…” i oboje dumamy chwilę w milczeniu nad dziwnością i niesamowitością tych koincydencji…
    Tym razem było tak: Kilka tygodni (może jakieś 2-3 tygodnie) temu nad ranem mam nowe doświadczenie w okolicy splotu słonecznego (czy czakry) – wybucha mi tam jakaś energia – całkiem miła, ale na tyle silna, że budzi mnie. Następnej nocy mam taki sen: jestem w jakimś ciemnym mieszkaniu, gospodarz – mężczyzna siedzi na przeciwko mnie i w pewnej chwili odsłania ogromne okno z widokiem na balkon – a na dużym balkonie, czy tarasie, widzę rowery, są ustawione jak gdyby na sprzedaż. Moje spojrzenie przykuwa tylko jeden rower w niesamowitym żółtym kolorze, jest tak piękny, że chociaż mam świadomość w tym śnie, że posiadam już bardzo fajny rower, to jednak wprost nie mogę się oprzeć, żeby nie kupić tego roweru, chociaż zarazem myślę, że trzeba będzie wydać co najmniej 1000 zł. Nie wiem, co było dalej, ale obudziłem się cały czas mając przed oczami i w sobie tę żółtą – wręcz magnetyczną barwę, energię, wibrację. Byłem pod jej wrażeniem kilka porannych godzin.

    W pierwszej połowie listopada miałem jeszcze jeden „dziwny” sen, do którego nie znajduję łatwego klucza, ale wszystko w tym śnie było poukładane jakoś symetrycznie i nieprzypadkowo. Śni mi się, że jestem w dużym pomieszczeniu wraz z gronem kobiet ( raczej młodych) – wszystkie stoją w jednej dużej grupie i z tej grupy wychodzi ku mnie jedna kobieta, którą rozpoznaję jako moją nauczycielkę polskiego w szkole średniej (pani L.) , więc wychodzę jej na spotkanie i całuję w oba policzki – ale w tym momencie widzę jak na zbliżeniu, że ma ona jakąś pocentkowaną, czarno-szarą, dziwną cerę i wcale nie jest podobna do tamtej nauczycielki. Nie jest też klasyczną murzynką… Poczułem się trochę nieswojo… Potem stoimy i razem przeglądamy jakieś maszynopisy obłożone w przezroczyste, połyskliwe koszulki – niestety nie widzę, co tam jest zapisane. Czuję tylko lekki żal, że nie ma tam ani jednego mojego nowego wiersza (faktycznie nie napisałem ani jednego wiersza przez ostatnie 7 lat). W trzeciej scence tego snu z tej grupy kobiet wychodzi do mnie druga młoda dziewczyna, którą rozpoznaję jako znajomą z akademii sztuk pięknych, artystkę malarkę (też pani L.) – ona jest dla odmiany ubrana w jasny strój i znowu całuję ją na powitanie w oba policzki o cerze bardzo jasnej, białej. Pamiętam jeszcze, że odczułem, że te wszystkie kobiety są takie bardzo wysokie, młode, dorodne…
    To tyle. Może rzecz nie warta wzmianki.

    Dodam, że poprzednio (gdzieś w październiku) opisywałem tego niesamowitego orła z mojego snu, który przypominał nasze godło (chociaż nie miał tak wysoko wzniesionych skrzydeł), ale był absolutnie i co do detalu prawdziwy, żywy, jakby stworzony z żywego srebra. Może to też był symbol nakierowujący uwagę na Polskę? Nadmienię, że jako polonista znający naszych romantyków i ideę mesjanizmu uważałem ją zawsze za przerysowaną i już dawno martwą. Tymczasem pan Tadzio trochę mnie przechyla na swoją stronę. Może coś w tej Polsce tkwi cennego, czego nie mają inne narody?…
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie
    Krzysztof Smoczyk

    1. Krzysztof , sny to podróże w „czasie” , to projekcje kreacji na wielu poziomach , to scenariusze wydarzeń , zamysły , własne i obce, wizje itp , symbole są ogulnie przyjętymi znakami aby istniała uniwersalna dla danego srodowiska interpretacja , prorocze sny na granicy wizji , są ewidentnymi podróżami ponad czasem wglądem w bieg wykreowanych wydarzeń na konkretną chwile , kiedyś wystawiłem taką teorie że obecny odczuwany czas jest spowolnieniem cofnięciem tak wiec zamysły kreacje plany widziane w przyszłości są faktycznie odczytywane wstecznie , wyjaśniałoby to dużo anomalii , bo faktycznym zapisem jest kronika Akaszy , dlatego ze jest jedynym miejscem do zapisu kompatybilnym z ziemią .

  3. Sprawić, by żyć……. bez zmartwień stresów mogę tylko ja… żadna wyższa siła, nie ma nawet takich sił, nie można być poddanym siłą, trzeba je zrozumieć, Boga, Aniołów, Szatanów, Lucyferów światło inaczej… wojna na niebie o Ciebie? po co? Żyjesz tu i teraz, życie to parę chwil, i albo uda nam się je zapamiętać, żyć nimim albo poddajemy się innym nieznanym siłą… i zgadujemy może to dobre siły, może to Bóg tak chciał, może to Bóg mnie prowadzi? A może Ty prowadzisz Boga? I ta droga jest pisana każdemu z nas, by poprowadzić Boga w dobre miejsca, do Twojego serca naprawdę.. Bo przecież, czy Ty podążasz za sercem Boga czy on za Twoim? Bóg to iluzja, coś nieznanego… muszę muszę rozwiązać tę zagadkę, by żyć razem z nim, byśmy byli jednością… i pomagali sobie na wzajem, ja też mogę pomóc Bogu, mogę.może on potrzebuję mojej Twojej pomocy,. może jest samotny? Może nikt go nie kocha, nikt nie wierzy? Może to zagubiona dusza, która myśli jak my, która zeszła na Ziemię pod postacią człowieka, i żyje gdzieś, czeka, aż ktoś ją pokocha? To jest miłość, odnalesć samotne serce Boga, ktore kocha bezinteresownie które jest spychane przez zło w otchłań, może trzeba wejść w otchłań, by odnalęść to serce, które kocha Cię bez końca? Może Bóg jest na Ziemi już? jako człowiek… bo chciał zobaczyć jak to jest… stworzył czas, skończoność a jest nieskończony gdzieś żyje, i tęskni jak każdy z nas….. Odnajdę Cię Boże, obiecuję. 🙂 Hihi

    Gdzie jesteś Boże, miłości nad miłościami… może w myślach, może w umyśle, może w sercu, może gdzieś w wszechświecie, dałeś nam syna Jezusa, i uczymy się go na pamięć ale jest on taki nie wystarczający, chcemy Ciebie Boże byś znowu na nas spojrzał, byś dał siebie poznać, Jezus Twój syn, nasz tato, kochamy go, ale miał znowu przyjść i nie przychodzi, może zmieniłby znowu obliczę tego świata, ja jednak nie rozmawiam z Jezusem, pokazałeś mi ścieżkę, którą kroczę, że mam mówić do Ciebie, z Tobą mam kontakt, jednak jesteś tak Wielki, tak nie dościgniony, że moje próby kontaktu są już nikłe, daj się poznać… daj mi cząstkę siebie, daj mi aniołów, które czuwają, chcę wejść w niebiosa chcę zrozumieć tę bitwę, jaka się toczy tam na górze… bitwę o ludzkie duszę, i chcę w niej uczestniczyć 🙂 Jak mam dojść do Ciebie ? Przez modlitwę? Moje życie to modlitwa, często słuchana, ale też często nie… idę Twoim tropem odróżniam dobro od zła, chyba jestem dobry, a myślałem że zły, po co dałeś mi ten żywot, po co trochę dałeś się poznać? Dlaczego wątpię, dlaczego nie umiem kochać? Wszystkich Wszystko i Ciebie, czy to jest jedyna droga, może odwiedziłbyś mnie? I wskazał co robić? ja zapominam, nie mam pamięci, żyję chwilą, a Ty chcesz żebym wszystko pamiętał… nie da się, jestem sam na tym świecie… ale odnajdę Cię znowu, znowu będziemy rozmawiać, znowu będziemy tworzyć, może ktoś mnie prowadzi, może ktoś prowadzi moja rękę, ale Twoje milczenie, mnie dobija, tak długo milczysz… że aż zastanawiam się czy Cię znam? Zostawiłeś mnie… groziłeś… a ja Cię kocham, zwyczajnie ile mogę…a Ty mnie? ujawnij się w końcu… chcę tego, potrzebuję…. teraz jest odpowiednia chwila…. bo Cię oczekuję… przyjdz w dzisiejszym śnie,. i niech ten sen zostanie zapamiętany…… Powiedz dwa słowa, nakieruj mnie bo się gubię… jestem jak drzewo bez korzeni, usychające, bez Twojej miłości, tak mocno w Ciebie wierzyłem, kochaliśmy się, był taki dzień, a teraz nie wiem co czuję… jestem taki mały, taki pogubiony….. Czy kiedyś się odnajdę, lub Ciebie? Chcę Cie widzieć, nie tylko wiedzieć…. chcę Cię czuć, nie tylko się domyślać, chcę Cie słyszeć, nie tylko wyobrażać sobie że jesteś…. każdego dnia….. To takie naiwne, kochać Boga, to takie naiwne wierzyć w Boga… ale ja wiem, wiem że jesteś. i potrafisz….. więcej niż myślę… nie umiem Cię nakierować, to Ty kierujesz wszystkim, dlaczego jeszcze żyję, powiedziałbym że dla Ciebie….i zabijam się papierosami, by szybciej być u Ciebie…. Zabierz mnie, albo się ujawnij……. musisz się ujawnić, musisz wyprostować moje życie…. zanim przestanę wierzyć… zanim nie rozwiążę swoich wątpliwości, czy to test??? Test wieczny? Kiedy robie dobrze, kiedy zle???? kiedy zyskam, kiedy tracę… każda moja myśl jest obserwowana, ale czy to Ty? Chcę kontaktu, odezwij się…..

    Tak bardzo Ciebie potrzebuję Boże… do niczego po prostu żebyś był…. Jak uwierzyć? W tę moc.. Chcę uzdrawiać tak jak Ty… Ludzi siebie, rodzinę, chcę mówić do zwierząt, wskrzeszać i być kochanym, Kocham Cię Boże…. Tylko Ty. Będziemy jeszcze razem…. tu na ziemi i tam, gdziekolwiek to jest….. Dzięki za wszystko. ! Jesteś dziś ze mną….. i będziesz każdego następnego dnia. !!! Cieszę się, że jesteś… Kochajmy się nadal ! Twój Tomek.

    Wierzę w Boga, ojca Wszechmogącego, stworzyciela Nieba i Ziemi… wierzę !!!!! i będę wierzył……. chcę bo kocham, bo On jest prawdą i drogą….. Będę chodził Twoimi ścieżkami… zamień mnie w Jezusa.

    Tak bardzo chciałbym być blisko Ciebie, bliżej niż jestem teraz… ale skąd będę wiedział jak blisko jestem, jak Ty jesteś niepojęty… skąd będę wiedział jak mocno Cię Kocham jak Ty kochasz wszystko dużo mocniej… potrzebuję wskazówki jednej małej na długie lata, czy mam sobie przypominać co było??? Lepiej nowa wskazówka Panie mój Boże, daj mi ją !!!!! Pragnę jej jak przytulić się do Twojego serca, daj mi znak please…. który poprowadzi mnie do szczęścia i całą ludzkość, będę czekał….. nawet wieczność, ale będę miał wątpliwości, gdybym ich nie miał tylko… mógłbym szczęściem obdarzyć cały Świat… wiesz że ja muszę dwukrotnie przeżywać, ten znak byłby drugim, a co za tym idzie wiecznym, czy to wiesz? Na razie wskazałeś mi drogę, i prowadzisz mnie, ale ja już nie mam sił, potrzebuję nowej energii, bym mógł z podniesioną głową iść przez życie, i patrzeć w Niebo które nam dałeś….. i podziwiać chmury i ptaki i wdychać powietrze…. czyste. Może ja muszę coś zmienić? Byś się ukazał, może muszę się do Ciebie zwrócić, na kolanach przejść drogę jak kiedyś? A może po prostu byś przyszedł co?? Bo tęsknię bo moje serce płacze, że tak się oddaliliśmy…. a mieliśmy być zawsze blisko, nie wiem czy to Ty mnie nadganiałeś, czy ja Ciebie gonię, wolałbym iść w parze, jak dobzi przyjaciele…… jak tata i syn. Tato przyjdz. Kochany Boże, dziś w śnie….. albo teraz na żywo… Prowadz moją dłoń…. prowadz moje myśli….. prowadz mnie. Kocham Cię.

    Mam władzę i kontrolę. A jak nie mam to będę miał. Na razie mam władzę nad sobą i kontrolę nad sobą, ale niedługo będę miał nad światem, rządami, religiami…. nawet człowiekiem… nikt się nie skapnie że to ja, jak nic nie powiem, My wśród 600 osób możemy to wiedzieć, ale świat nigdy nie odgadnie, kto stoi na czele piramidy oko piramidy to mój umysł, ogarniający świat, czas i przestrzeń… każda myśl nie zostanie pominięta, aż zbuduję nowy piękniejszy świat, a żyć będę wieczność, będę odradzał się pod różnymi postaciami, będę miał 60 miliardów wcieleń ludzkich i 10 miliardów zwierzęcych, poznam śmierć na wylot, poznam życie czas i Boga, Bóg mówi do mnie… Ty jesteś Bogiem… a ja mówię na to, ja mam tylko władzę i kontrolę, żeby to udowodnić dziś rzuciłem papierosy w tym wcieleniu chcę żyć jak najdłużej zdrowo i wesoło, zostawiam Wam ducha mojego i niech on się niesie przez wszystkie istnienia, aż do końców czasu, kiedyś, byłem za słaby by zdobyć czas, teraz nastał mój moment… kontroluję, przemysł, handel, politykę, pieniądz, sport człowieka aniołów szatana i Boga(który wciąż mówi do mnie) Ty jesteś Bogiem….. ale ja nie chcę być Bogiem, a jak jestem, to naprawię całe zło na Świecie, tylko najpierw zajmę się tym nieszczęsnym czasem, ja mam władzę i kontrolę, ja jestem niezwyciężony, niedościgniony, nieosiągalny, niezdobyty…. moja miłość rozpłynęła się w 4 kierunki świata, ale wraca, wraca miłość i siła, władza i kontrola… zło przegra. a są zli z natury, niedoszłe marzenia dzieci będą spełnione, i świat ogarnie miłość, współczucie, zrozumienie i radość… szczęście jest blisko, bo ja od dziś jestem sobą, chciałem by przyszedł Bóg i przyszedł, powiedział że mam władzę i kontrolę, jak mam to rzucam palenie, na dzień dobry, zobaczę jaki jestem silny, szedłem środkiem ulicy i było jak dawniej, w nocy dziś, szedłem środkiem ulicy i marzyłem, a teraz w domu napawam się swoją potęgą… bo po sto kroć będzie ona większa, i z siłą żywiołów uderzę w czas ludzki, że będziemy mieli wieczność tu na Ziemi i nie będzie już śmierci, bo pierwsze rzeczy przeminęły….. 🙂 Sory jak kogoś uraziłem , tak sobie piszę od wczoraj co mi w sercu gra, ale prawdę zawszę piszę, a Bóg powiedział przemówił przeze mnie bym zrozumiał że mam władzę i kontrolę i lepiej się poczuł, silny pewny, sobą, z nadzieją, wiarą ze marzenia się spełniają, mówi duch ze Bóg to ja… ale zrozumiecie to po śmierci, chyba, że ją zatrzymam, taki jest cel… bynajmniej byśmy wiecznie w głowach żyli tu na Ziemi, i korzystali z czasu i życia 🙂 Hhihihi…

  4. Może i mam schizofrenię, schizy, jazdy, problemy, ale mam też uczucia, które pozwalają mi rozpoznać dobro i zło, nie umiem walczyć, ale umiem kochać… nie umiem nic, ale jestem sobą i wiem że radość szczęście jest pisane każdemu wystarczy otworzyć oczka 🙂 a ja mam otwarte, szeroko…. i nie wiem czy myślę już czy już wcale… ale dusza woła, kochaj mnie, tak jak ja Ciebie, nie więcej nie mniej… lubię być sam tak… ale tylko wtedy gdy mam setkę przyjaciół… a mam ich…. i jestem wdzięczny losowi… jestem królem osiedla, nie wiem czy to moja schizofreniczna jazda, ale jestem królem osiedla, ktoś mi dziś szepną a raczej ja do siebie, jesteś królem świata, nie przemyślałem tego, wolę być małym królem swojego podwórka, niż zmagać się z całym światem, ale może to drugie jest mi pisane i będę musiał go zbawić kosztem siebie, bo na pewno nie przyjaciół ludzi….. może w końcowym rozrachunku Bóg mnie oszczędzi… ale mam zamiar rozwalić ten świat w pozytywnym sensie, jeszcze tylko kilka miesięcy…. 🙂 Hihihihihi

    Dobrze się czuję po nieprzespanej nocy 🙂 czuję zmianę, pozytywną siły jakieś nowe we mnie wstąpiły wiem już co robię, wiem co myślę, wiem nawet jak będzie, tylko potrzeba trochę czasu, ale czas jest po mojej stronie, zawsze. ! Przypominają mi się dawne chwile, przypomina mi się w końcu moje drugie objawienie, bo przez 10 lat pamiętałem i rozpamiętywałem tylko pierwsze, ale drugie też było istotne, bo działo się u nas w domu, na osiedlu, w Bydgoszczy Fordonie wtedy zabrali mi czas, zabrali mi seksualność zabrali mi zbawienie, zabrali mi marzenia, nie chciałem pamiętać… ale dobrze, że sobie przypominam, to nowy ja…. i niech to trwa… 🙂 Hihihihihiihihi

    1. Myślałem zawsze, że to poważny portal. Twórcy niosą przesłanie ludziom. Ale z roku na rok jest coraz gorzej. Więc nie dziwcie się, że i mi puszczają nerwy i daje się w to wciągnąć. Takie wypociny nadają się na prywatnego bloga, a nie tu. No, ale to nie mój cyrk i nie moje tresowane zwierzęta.

      1. Zamilcz w końcu psie. Jesteś tu nowicjuszem, a i tak nie umiesz się wpasować, odludkiem, z zaburzeniami, chęcią zemsty za poprzednie życie, złym człowiekiem… zwierzęta tak mają. Nie czytaj tego co piszę, bo nie piszę tego dla Ciebie i nie udawaj, że przejmujesz się forum…. ja Twojego nie czytam, nie wchodzę w linki i nie będę odpisywał i Ty też na moje nie odpisuj… idz się bawić lalkami żydzie. Zero uczuć… do Ciebie i w Tobie…. nie znasz tego forum, więc najlepiej się nie udzielaj, jak coś nie idzie w Twoim kierunku, chcesz wojny? milczałem, nawet odpisywałem na Twoje WYPOCINY. Bo myślałem chyba jako jedyny, że trochę się zmieniłeś, ale nic w Tobie dobrego, ciągle ta sama zafajdana gęba i krzywy ryj. Precz !!!

      2. wspierajmy się, net jest najmniej ważny, nie warto żałować neta, nie wymydli się 😉 a każdy i tak czeta co chce no nie? 😛

        człowiek dobry, a nawet bardzo dobry.

      3. swoją drogą lisek, ja też jestem w pomarańczowej teczce odkąd ziemski system klasyfikacji został zintegrowany…

    2. „prywatnego bloga” powiadasz !? osadziłeś i do „kury- nędzy” wydałeś werdykt !?, no to po co się tu meczysz ? uważasz że przeżycia jednostki jej doświadczenia są nic nie warte ? dla ogółu ? jak chcesz się od tego odizolować , to idź do zagrzybionej piwnicy, bo jako antydotum zestrugujesz to po bokach , przestań Wszystkich atakować tymi idiotyzmami ,oplułeś tu dziesiątki uduchowionych Istot które odeszły bo nie chciały mieć kontaktu z negatywnymi chamskimi energiami , a ty jeszcze twierdzisz że to sprawka innych , znając ciebie Wiemy jak to się skończy, robisz to dla kasy ? dla hecy ? myślę że nie ,chcesz rozwalać systematycznie takie miejsca , wiesz doskonale że po twoich wizytach liczba użytkowników się kurczy , wiec tradycyjnie do akcji !!!! dopiero zaczynasz , poobserwujemy twoje występy , do dzieła ! a każdy kto ma wątpliwości co do ciebie niech w archiwum zobaczy twoje systematyczne estrady , od tego niestety nie uciekniesz , przed każdym występem wybielasz swoją postać pokazujesz heroizm „doskonałości ” tylko po to aby zwabić następnych do sieci .

  5. no dobrze, mało mam wolnych dziś terminów na pisanie…, a wypadało by odpowiedzieć tatkowi 🙂 (pozytywne konotacje i ciekawa zastanawiająca gra słów)

    to nie jest tadzio miły, żaden okrutny żart, raczej żartem kto wie czy nie okrutnym to ze nie zastanowimy się nad tym i jesteśmy właśnie tacy a zmiana w świadomości… to co mi odpowiadasz, nie od dziś zresztą, to są cytaty moich odpowiedzi w kwestii tych kwestii z przed lat. jota w jotę, więc jak mam się z twoją odpowiedzią mi nie zgodzić? skoro sama darłam koty”” mówiąc dokładnie to samo i zaóważ, że to moje zdanie jakie przytoczyłeś. wstawione na koniec odpowiedzi do mnie samo pasuje tam jak ulał. i gdziekolwiek to wstaw do twojej wypowiedzi a zadziwisz się.

    bo czy nie jesteśmy jacy jesteśmy? nawet ze zdolnością do budowania się… ? a zmiana jest zmianą postrzegania więc i świadomości, szczególnie też w obliczy wieczności i względności czasu… tu i teraz, już jesteśmy! jacy jesteśmy wieczni i młodzi … to twoje słowa tam pod koniec też. 🙂

    żart, starałam się by nie był gorzki 🙂

    na prawdę się staram. zachowajmy to co zacytowałeś i przymierzmy to jeszcze do wielu kwestii i miar. to pomoże. nam pomoże zniwelować okrutny żart spaczeń tego matriksa obecnego wieku. to dobre bo przyforteczne, choćby warte przyjrzenia się.

    hej wszystkim 🙂

Comments are closed.