Otwarte Forum Tematyczne – 21.01.2013

„Droga do zdrowia” to tytuł wystąpienia dr n. med. Sławomira Spandocka w ramach
X Harmonii Kosmosu we Wrocławiu.

46 thoughts on “Otwarte Forum Tematyczne – 21.01.2013

  1. witam wszystkich . a propo tych tabletek juice plus+ to na str analiza-redoks.pl jest do pobrania formularz dzieki ktoremu mozna zamowic te suplementy diety ale cena to kosmos opłata w calosci 1218 zł rytm dostaw co 4 msc ? ale przez jaki czas ? o co chodzi z tym ? kazdy teraz mowi o odkwaszaniu organizmu , no ok , ale jak ? gdzie szukac takich info , bo kazdy sypie tylko ogolnikami itd… czyli kazdy mieszkaniec miasta nie ma szans na zdrowe odzywianie bo idzie do sklepu a tam od góry do dołu same trutki . co tu robic jak sie nie ma ziemi i nic nie mozna uprawiac ? trza chyba zdechnac i po problemie …

  2. Afery teatralne w sklepie . Naprzyklad mowienie zeby czytali te trucizny bo mam slaby wzrok i prosze o przeczytanie . Pozniej to komentuje w odpowiedni sposob i wymieniam problemy jakie moge miec w zwiasku z uzyciem tego produktu .W Rosmanie wiedza tylko odemnie , ze wszystkie szampony , ktore maja sa w zasadzie trujace . JUZ MNIE ZNAJA .JESTEM SLYNNA HA HA !!!

  3. Michał nie panikuj, bo największa trucizna to strach. Zapamiętaj to sobie. Wyeliminuj z diety cukier, białą mąkę i produkty mleczne szczególnie te UHT i homogenizowane. Na jakiś czas. Pamiętaj, że organizm zawsze dązy do równowagi zwanej homeostazą. Nie skazuj siebie na przedbiegach, że nie masz szans na w miarę zdrowe odżywianie. Musisz zapolowac na jedzenie jak myśliwy :)). Rusz pupcię i jedź zapolowac na dobre jajka na przykład. W każdym mieście są targi, gdzie rolnicy jeszcze przywożą jakieś produkty. Ja polowałam aż zapolowałam na rolniczkę, która mi dostarcza pod drzwi co zamawiam. I jeszcze jedno, zapamiętaj sobie i nie daj się wystraszyć NIKOMU. Twój organizm to cud natury, z truciznami sobie radzi. Od czasu do czasu wspomóż wątrobę (no ostropestem lub na wiosną sałatką z mniszka lekarskiego) i nerki. Nie zafiksuj się na odżywianiu, bo robisz sobie szkodliwe przekonanie, ze od jedzenia umrzesz lub będziesz chory! To szkodliwa bzdura! Nie jesteś sierotą, tylko dzieckiem /dziełem Boga/Wszechswiata. Masz moc kreacji, zacznij z tego korzystać. Za panią Wegener-nie patrz na życie jak na problem tylko jak na wyzwanie!
    PS. Włosy można myć mydlnicą lekarską, lub szamponem z jak najmniej skomplikowanym składem a potem skórę polać wodą z octem jabłkowym, własnej roboty. To nie filozofia, nastawic sobie ocet w domu.

  4. dzieki iza40 . unikam bialej mąki , tylko ta z pełnego przemiału . sery biale i zołte tylko z mleka niepasteryzowanego bo tylko te sa ok . samo mleko = trucizna, no bo gdzie w naturze dorosły ssak pije mleko innego gatunkowo ssaka to jest poprostu b chore . a propo bazarow : duzo ludzi ma o nich błędne wyobrazenie bo znaczna wiekszosc ze sprzedajacych to poprostu zwykli handlarze i sie zaopatruja na giełdach np: olbrzymia gielda na broniszach pod warszawa a potem sprzedaja te warzywa i owoce po bazarach a ludzie mysla ze on ( rolnik) sam to wyhodowal na polu ( bez opryskusa) i jest bardzo dobre itd a sa to produkty od najwiekszych dostawcow w POLSCE czyli jedna wielka ‚kupa’ czyli maxopryskus … !

  5. @ michal
    Rzeczywiście w Wawie straszny sy jeśli chodzi o warzywa, o mięsie szkoda gadać…
    looknij na to:

    Starajmy się NIE ŁĄCZYĆ w jednym posiłku BIAŁEK I WĘGLOWODANÓW. Zaburza to i rujnuje równowagę kwasowo-zasadową, prowadzi do stałego zakwaszenia i zaśluzowania organizmu, zaflegmienia, czyli ‚idealnego’ środowiska dla rozwoju grzybów oraz infekcji leczonych antybiotykami, wprowadzającymi jeszcze więcej pleśni, zalegania glutenu i kazeiny, etc. Bardzo łatwo można przerwać to błędne koło.

    BIAŁKA – mięso ( najlepiej bez panierki!), wędliny, mleko krowie (bardzo niekorzystne, o wiele lepsze jest kozie), ser biały, ser żółty, jajka, fasola, bób, soczewica – jemy same lub z warzywami, najlepiej gotowanymi, i/lub z tłuszczem (oleje lub masło)

    Dopiero po 1.5 – 2 h lub jeszcze później jemy “CIĘŻKIE WĘGLOWODANY” – chleby, makarony, naleśniki, pierogi ( najlepiej z mąki orkiszowej lub orkiszowo-żytniej, nie zaklejajmy się glutenem z mąki pszennej!), ziemniaki – jemy z warzywami, najlepiej ciepłymi, i/lub z tłuszczem(oleje lub masło)

    Wyrównując w ten sposób równowagę kwasowo-zasadową, coraz rzadziej będziemy mieli ochotę na słodycze, a jeśli jeszcze musimy, to zjedzmy je po 1.5 – 2 h po posiłku, to samo dotyczy owoców – lepiej zjeść je lub wypić kompot krótko przed posiłkiem, ale długo po. Unikniemy fermentowania i gazów!

    WYKLUCZAMY MAKĘ PSZENNĄ! Biały waciany chlebek i bułeczki zastępujemy orkiszowo–żytnim (osoby ze zbyt dużą ilością glutenu wykazują nietolerancję nawet na orkisz, ale to może się szybko zmienić, jeśli odtrujemy organizm rozłącznym jedzeniem). To samo dotyczy makaronów, naleśników, pierogów i ciast, po prostu jedzmy je z ww. innych mąk.

    WYKLUCZAMY BIAŁY CUKIER! Zastąpmy go miodem, ksylitolem, melasą. JEŚLI LUBIMY CZARNĄ KAWĘ, PIJMY JĄ BEZ MLEKA! Dodajmy cynamon, kurkumę, imbir, goździki etc. Zainteresujmy się odżywianiem wg 5 PRZEMIAN, bacząc jednak na rozłączność.

    OGRANICZAMY lub WYKLUCZAMY surowe, kwaśne i zimne owoce i warzywa, zwłaszcza w zimnych porach roku ( jedzmy je ciepłe), a także mleko krowie, jogurt, ser biały i żółty,o pleśniowych nawet nie wspominam (jeśli już musimy, to mniej i osobno, czyli bez chleba, makaronu, kartofli, etc.)

    CODZIENNE ŚNIADANIE – płatki orkiszowe, żytnie, jęczmienne, owsiane, (najlepiej sprawdź testem, czy te mąki są dobre dla Ciebie) ugotowane na samej wodzie (BEZ MLEKA I JOGURTU!!!), z dodatkiem, wg uznania i smaku, rodzynek, moreli, suszonych śliwek, migdałów, orzechów, nawet owoców, które się w tym ugotują i będą zjedzone na ciepło. Na koniec dodajmy trochę miodu i 2-3 łyżki oleju, najlepiej lnianego. Dosypmy cynamonu, KURKUMY, troszkę imbiru. etc.

    Jeśli płatki są za ciężkie, a tak się może dziać przy nadmiarze glutenu, zastąp je KASZĄ JAGLANĄ – odkwasza, odśluzowuje, działa zasadowo.

    Takie śniadanie ogrzeje żołądek, śledzionę i trzustkę, których wieloletnie wychładzanie wymieszanymi, kwaśnymi, surowymi potrawami osłabia naszą odporność, zagrzybia, rozszczelnia jelita i powoduje reakcję autoimmunologiczną, która może sprowokować alergię, astmę, zapalenie stawów, choroby tarczycy i wiele innych, bo broniący nas układ immunologiczny w końcu, zdezorientowany, zaczyna atakować sam siebie. KANAPKI – po prostu odpowiedni chleb, byle nie pszenny, z masłem, dobrymi przyprawami, ziarnami słonecznika, lnu, dyni., ewentualnie z warzywami. Organizm bardzo szybko podziękuje Ci, że nie było na nich serów, wędlin i jajek, bo zjesz je po 2h lub jeszcze później, albo następnego dnia z warzywami, bądź same. Z jednolitego posiłku organizm, nie męcząc się, bardzo szybko wchłonie z 80% odżywczych wartości, zamiast 20% lub mniej z “mieszanki”, a Ty nie będziesz cierpieć na zaparcia, zmęczenie, zgagi, migreny, a także na wiele naprawdę poważnych schorzeń!

    Pamiętajmy również o wypijaniu przynajmniej kilku szklanek wody dziennie, czystej, samej wody, ale ciepłej, oprócz pozostałych płynów, również ciepłych!

    Ważne: PRZEŻUWAM POKARM DOKŁADNIE, POWOLI, DŁUGO I SPRAWIA MI TO OGROMNĄ RADOŚĆ. KONKLUZJA – JESTEŚMY TYM I KIM, CO JEMY. To ma zasadniczy wpływ również na nasze myśli, emocje i czyny. Motto ojca Grande, wielkiego Przyjaciela ludzkiego zdrowia, to: “CO ZJADASZ, TAKIE ZDROWIE POSIADASZ.”

    Jak zauważyliśmy, jemy prawie wszystko, tylko w innej konfiguracji. Nic się zatem nie stanie, jeśli, przyjmując to za nasz nowy styl życia, a nie następną super-dietę, od czasu do czasu zrobimy sobie “manewry”i trochę „zamieszamy”, ponieważ ociężałość, którą odczujemy szybko zmotywuje nas ponownie do “wspaniałej lekkości bytu”. Bawmy się tym i nie obwiniajmy się, jeśli czasami na chwilę powrócimy do “starego programu” – potraktujmy to jako sposób na obserwowanie siebie, swoich reakcji, samopoczucia, a wtedy wejdziemy w kontakt z naszą Intuicją, a Ona na pewno nas nie zawiedzie. Modne obecnie diety wysokobiałkowe, często rozpoczynane zimą, może i dają szybką utratę nadwagi, ale zakwaszają i wychładzają organizm, kończą się chorą wątrobą, nerkami, stawami, ruszającymi się zębami, etc., a potem „rzucaniem się” na węglowodany, włącznie z alkoholem, bo to przecież płynny cukier, i powrotem do nadwagi, nawet jeszcze większej. Sugerowany stały styl odżywiania, a nie dieta (umysł nie lubi diet) powodują stopniową redukcję nadwagi, jeśli taka występuje, nie narażając organizmu na następny szok.

    Helena Smereczyńska-Stanisławska

  6. O jeny, można ześwirować. A nie lepiej popatrzeć co jedli nasi przodkowie? Wszelkie kiszonki, w tym żury, śledzie najlepiej te całe kupować bez perhydrolu, kasze gryczane niepalone i jaglane. Masło i robić klarowane do smażenia, olej lniany. Moja mama mówi, że w majatku jej rodziców była prasa do wyciskania oleju z nasion oleistych.
    I na koniec nie dajmy się zwariować. Ku zastanowieniu:
    Paracelsus: wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, wszystko zależy od dawki
    Hipokrates: ten sam pokarm dla zdrowego jest błogosławieństwem dla chorego przekleństwem
    I jeszcze raz Hipokrates:
    Choroba jest objawem organizmu, który stara się przywrócić równowagę. Organizm sam wywołuje chorobę, żeby przywrócić własną równowagę. Lekarz stosując techniki medyczne powinien wzmocnić naturalne dążenia organizmu do zdrowienia i ma naśladować lecznicze działania organizmu.
    Rada dla Warszawiaków, oprócz handlarzy są też rolnicy i działkowicze. Jak ja dałam radę namierzyć producentów w miarę zdrowej żywności to Wy też dacie. O super, mega zdrowej zywności zapomnijcie i dlatego mówię: nie dajcie się zwariować.
    Jedzenie rozłączne tylko w chorobie. Jak jesteś zdrowy jedz wszystko z umiarem, po to masz zdrowie.

  7. Moja prababka po mieczu (hihi) była wiedźmą czyli zielarką. Dowiedziałam się o tym niedawno, gdy mieszałam zacier octowy i moja mama mi się przygladała i nagle mówi: moja babcia tak robiła, jesteś do niej podobna hahah. Kochani ocet jabłkowy własnej roboty to cud i miód. Do herbaty, do picia z miodem i wodą, do celów kosmetycznych, okładów. On ma tak szerokie zastosowanie, że szok. Wyrób prosty jak drut. Natura Was wspomaga na każdym kroku, nie potrzebujecie sztucznych suplementów z koncernów farmaceutycznych. Wcale! Teraz zimą piję od czasu do czasu(pamiętając, z ewszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną) ocet z pokrzyw. Do roboty Kochani, w internecie znajdziecie milion przepisów na ocet, sałatki z popularnego mlecza na wiosnę, która jest tuż, tuż. Ostropest dla odtrucia można kupić w ziarnach i mielić. Można samemu hodować. Dla chcącego nic trudnego. Najlepsze lekarstwo to jednak uśmiech i śmiech. Niechowanie uraz, gniewu i nie hodowanie potworów w głowach. Życzę zdrowia!

  8. dzieki aid i iza40 . jakis czas temu poczytalem troche (4) ksiazek michała tombaka i bylem w szoku jak wszyscy sie fatalnie odżywiaja . mam jego tabelki przyklejone w kuchni na scianie ( wlasnie coby niełączyc weglowodanow z bialkami itd…) ale zastosowanie tego w praktyce na codzien no powiem szczerze jak dla mnie nie jest takie łatwe – ale sie staram ! bardzo fajny jest temat leczenie sokami swieżo wycisnietymi – polecam i pozdrawiam !

  9. Tymi sokami to człowiek powinien się wspierać jak jego zdrowie=ruina. Normalnie orgaizm nie potrzebuje takich dopalaczy. Od czasu do czasu a i owszem. To lepiej zakisić sobie buraków i popijac troszkę rozcieńczone. Wyciskarki są drogie. To tez biznes na tych, co nie mają wiedzy o zdrowiu. Skup się Michał na zdrowiu, bo ja znając GNM i innych wiem, ze 99% chorób mamy z chorych myśli i chorych reakcji na to co się dzieje. Z resztą organizm sobie super radzi.

  10. michal pisze:
    ‚kazdy teraz mowi o odkwaszaniu organizmu , no ok , ale jak ? gdzie szukac takich info’

    Doktor powiedział we wykładzie: Colon C

  11. Soki wychładzają organizm, więc na ten czas to niedobre. Podobnie jest z surówkami, owocami cytrusowymi i surową wodą którą reklamują do picia po 2 litry dziennie…generalnie wszystko co surowe wychładza, a to z kolei tworzy zaburzenia w energetyce ciała.
    Kiszonki i sałatki gotowane jak najbardziej na porę zimną są zalecane.
    Sięgnijcie po dobre stare, sprawdzone jadło naszych babć i dziadków.

    Te super metody na surowo są dobre, ale tylko dla tych, co mieszkają w ciepłych krajach.

  12. Dokładnie Dorota. Cudze chwalicie, swego nie znacie. Ciągle aktualne :)).
    2 litry do picia :). A potem nerki do wymiany :).

  13. Gregory, za Hipokratesem: mądry człowiek jest sam sobie lekarzem. Czy coś w ten deseń. Colon C hihihi dobre.

  14. Piszecie wszysy ladnie o jedzeniu co mnie bardzo interesuje poniewaz w Polsce zmienilam calkowicie swoja diete . Po wielu latach bedac vegeterian doszlam do wniosku , ze musze zrezygnowac z moich rygorow i jesc to co mi w danej chwili smakuje . I jak to robie wszystko jest ok . Kiedy zjem cos u kogos albo cos od kogos mam problem z trawiennym systemem jakbym czegos nie akceptowala (prawdopodobnie nie akceptuje ich MIND ) w mojej podswiadomosci .Najbardziej jednak przynosi mi balance jedzenie osobno wszystkich produktow . Na przyklad jak jem kasze to z coconut oil i nic wiecej . I tak wszystko jak jem to nie mam zadnych problemow . Moze jest jakis sekret w jedzeniu im prostrze tym lepsze . Lubie tez czuc smak tych produktow jakie jem . Jak mi dadza saltke z majonezem to mi wogole nie smakuje . Wedlug mnie jest to taka blubra jakby juz byla przerobiona .

  15. No, ciekawe , czy te juice są wolne od zanieczyszczeń, czy nie ma w nich roślin genetycznie modyfikowanych? A po co w nich jest białko sojowe,ziarna sojowe, olej palmowy, olej kukurydziany, syrop kukurydziany, cukier, mąka ryżowa,proszek z oleju sojowego, rzepakowego, aromaty ?
    Ponadto, jak czytam: mogą zawierać pszenicę,orzechy ziemne,laktozę, gluten.
    Komu są potrzebne te składniki?
    Wiadomo- inne trzeba skrytykować, a, że nie można wskazać konkretnych wad, to mówi się, że są ,,przestarzałe” i polecać takie, na których można zarobić, czyli ,supernowoczesne”. Bo ludziom można wmówić wszystko. Szczególnie, jeśli mówi to lekarz. Pozostanę jednak przy tych ,,przestarzałych” Dra Ratha!!

  16. chodzilo mi o soki swiezo wycisniete z warzyw za pomoca sokowirowki i z wlasnego ogrodka … marchew , burak itd…

  17. @michal bardzo dobry kierunek z tymi sokami polecam wyciskarkę Zelmera Juice Maker ok 800zł.Sokowirówka odpada ,traci się najcenniejsze składniki.Soki nie wychładzają organizmu, zawarta w nich woda strukturalna posiada informacje nie zbędną dla naszych komórek.Piłem soki przy -20 byłem lepiej rozgrzany niż po tych śmiesznych herbatkach owocowych .Przeprowadzaj na sobie różne testy, to jest najwspanialsze .Co byś powiedział na 1 dzień głodu a na 2 dzień, sok z 2 grejpfrutów i dobra kawa np; iily i później nic nie jeść 3 dni a za 4 inny sok z marchwi i troszeczkę buraka i kasza gryczana z olivą tłoczoną na zimno o kolorze zielonym ,ale tego ostatniego nie kupisz nigdzie w Polsce,musisz znać Bennita we Włoszech.
    http://www.illy.com/wps/wcm/connect/en/home

  18. Widzę i przecieram oczy ze zdumienia , wszyscy są zafascynowani Germańską Novą Medycyną ,Brucem,czy Wandzią a własna droga ku lepszemu to co, nie łaska?
    Gregory ten doktor jest tak wiarygodny jak Tusk z Komorowskim razem wzięci ,kasa i nic po za tym.Rok temu 21 stycznia dokładnie uczyłem pana chirurga żeby nie podawać mojemu ojcu herbaty z cytryną i mlecznej zupy ,to jest stały repertuar w polskich szpitalach.Po tygodniu ojciec poczuł się lepiej a jechaliśmy na pogrzeb z informacji mojej mamy przekazanej od lekarzy .Kiedy przykładałem ręce do chorego brzucha wszyscy patrzyli na mnie z politowaniem jednak mój ojciec żyje i nawet sobie wypije ,on nigdy nie słuchał lekarzy ale ze starości zapomniał o tym .;

  19. Jak się Polacy nie opamiętają, nie zorganizują i nie postawią na lokalną żywność to.. niestety będziemy skazani na chińską żywność i te cytrusy sklepowe błeee. Nasiąknięte chemią i napromieniowane. Uważajcie na chińską fasolę, kasze i inne rzeczy. Rosjanie są od nas mądrzejsi i na pniu wykupują polskie płody rolne u producentów. Zamiast grejfruta polską gruszkę, polskie jabłko. Cóż trzeba szukać producentów. Zamiast oliwy z oliwek -polski olej z lnu, z pestek dyni, z rzepaku. Na szczęście część społeczeństwa się opamietała i lokalne tłocznie już są. Włosi jedzą lokalnie, Francuzi lokalnie tylko nam Polakom coś padło na głowy. Kompleksy jakieś?
    Wróćcie do słowiańskiej strawy. Ja na wiosnę zaczynam eksperymenty z rośliną zwaną barszcz. Będa ją kisić, spożywac na surowo na równi z pokrzywą i mleczem.

  20. Lokalnie to można jak się samemu zrobi (zasadzi) albo świadomy barterek ,jak kupowałem warzywa dla mojego taty odpowiedzią na pytanie czy były nawożone było ‚tak ale mało, bo kasy brak na nawozy.To jet szczera odpowiedz a nie handlarza przynoszącego wszystko pod drzwi.Takich klientów naiwnych pewnie ma sporo a i na nawozy mu nie brakuje.

  21. Z mojego doświadczenia polecam tylko Grejpfruty i Cytryny lub wyciśnięty sok .Nie prawdą jest że cytrusy sklepowe są błeee ,wręcz przeciwnie są pierwszorzędnej jakości.

  22. Zazdrościsz? Lokalnie to sama hoduję w ogrodzie lub mam dostęp do świadomych producentów. Rolniczka pod drzwi dostarcza mi nabiał. Po smierci meża wiedziała ile mam na głowie, to mi w ten sposób okazała zwykły ludzki szacunek. I tak zostało. Za co jestem jej wdzięczna.
    Nie wiem Qcyp skąd tyle jadu w Tobie człowieku, że w każdym widzisz tylko zło…Ale cóż, nie mój problem, co posiejesz, to zbierzesz w najmniej oczekiwanym momencie.

  23. Iza…. jesteś królikiem? Może kryptozającem ? 🙂 Barszcz to okropeczny chwast, jak można to jeść? Ale dobrze wiedzieć, w okresie głodu może się taka wiedza przydać 🙂

  24. @Iza40 o czym ty mówisz? ,jakiego jadu ?,przedstawiam tylko moje doświadczenie z rolnikami którzy przynoszą jaja z fermy ,mleko ,warzywa i owoce i wcale nie są to organiczne produkty,nawet nie którzy nie mają pojęcia o co chodzi a zwłaszcza starsi ludzie np: moja ciocia która mieszka w mieście a udaje babcie ze wsi, zarabia przy tym i świetnie się bawi.Na pytanie dlaczego oszukuje ludzi ,odpowiada że to jej hobby,oczywiście cały towar uprzednio zakupiony na giełdzie.Pewnie twoje produkty są wspaniałe, ale ja uogólniam całą sprawę ,w końcu jesteśmy na forum ,więc licz się też z tym, że inni też mogą zamówić produkty pod drzwi ,ale wcale nie muszą to być takie jak twoje(organiczne).Czy to jest zło?

  25. #Minion czy jestem królikiem? Aż spojrzałam do lustra.. nie, jeszcze nie :). Nasi przodkowie jedli różne rzeczy i dziś nazywamy to chwastem. W tamtym roku też dziwnie patrzyłam na młode listki mniszka, ale powiedziałam a co tam, najwyżej wyrzucę na kompost. Tymczasem odpowiednio przyrządzony mniszek jest mniam… a młoda pokrzywa też. Tak, testuję zielonki na sobie. A w razie głodu… zupa z lebiody uratowała życie mojej rodzinie w czasie różnych kolei losu podczas II WŚ, a niedźwiedzi czosnek życie cioci Loni zesłanej do kopalni na Syberii.
    Przyglądając się diecie naszych przodków odkryłam, że oni intuicyjnie (przecież nie mieli laboratoriów) wybierali bardzo cenne zielsko do jedzenia. Spójrz na skład komosy białej… tak, tak, popularne zielsko. A barszcz kisili i jedli w zupie czy na surowo, przed erą buraka ćwikłowego. Coraz trudniej dostać nasiona uczciwych buraków, więc testuję. Nigdy nie wiadomo kiedy wiedza się przyda :). Poza tym zbieram i suszę zioła i ci od codexu mogą mnie cmoknąć w nos :).
    Sałatkę z mniszka polecam, na przednówku jak znalazł… Cenne źrodło wszelkiego dobra i odtruwa organizm. Trzeba pamiętać, że zioła zbiera się o świcie…

  26. Iza40 pisze:
    Gregory, za Hipokratesem: mądry człowiek jest sam sobie lekarzem. Czy coś w ten deseń.
    ‚coś wTen…deseń’ robi olbrzymią różnicę. Za Hipokratesa chyba nie było konserwantów, barwników i GMO, czy coś pomyliłem, źle pamiętam???
    A w ogóle znasz jakichś ‚mądrych’? możesz kogoś wymienić……

    Qcyp: Gregory ten doktor jest tak wiarygodny jak Tusk z Komorowskim razem wzięci ,kasa i nic po za tym”
    Mogę prosić o jakiś przykład dowodowy? Zaproponował herbatkę z cytrynką lub zupkę mleczną?
    Czy chodzi o twój wrodzony narodowy patriotyzm wieszcza ‚cudze chwalicie…’? Jest coś poza tym, co kryje się za taką Twoją postawą?

  27. Mądry człowiek, wie jak działa jego organizm, zna jego energetykę, wyczuwa potrzeby. Ja nie chadzam po lekarzach, bo skąd oni mogą wiedzieć więcej o moim organizmie, niż ja? To ja w nim mieszkam i o niego dbam. W suple nie wierzę, tylko w Matkę Naturę. A jak przyjdzie mi się pożegnać z awatarem/ciałem… zrobię to bez żalu. Oddam do spalenia ten kostium. Póki co znam je na wylot :). I znam GNM, psychologię i inne wiedźmińskie sprawy :).

  28. @Gregory pisze:Mogę prosić o jakiś przykład dowodowy?
    A czy widzisz dowody na istnienie subtelnych Ciał Astralnych ,które leczą nasze ciało fizyczne?NIE( nie ma dowodu) .A jednak to fakt niezaprzeczalny,więc proszę nie ośmieszaj się z dowodami na których jest zbudowany trucicielski przemysł farmaceutyczny.A co ma niby jeszcze się kryć za moją postawą?Węszysz jakiś spisek, czy cuś?

  29. Qcyp: Gregory ten doktor jest tak wiarygodny jak Tusk z Komorowskim razem wzięci ,kasa i nic po za tym” (…) zbudowany trucicielski przemysł farmaceutyczny”

    Proszę nie ośmieszaj się. Węszysz jakiś spisek, czy cuś?
    Uważasz że doktor n. med. Sławomir S. jest narzędziem Korporacji Farmaceutycznych??
    Słuchałeś go uważnie w ogóle?? Proszę Cię… nie rozumiem Cię… 🙁
    Wnioskuję że nie rozumiesz o czym mówi doktor Sławomir S. ani moich pytań do Ciebie.
    Twój poziom (wczoraj. mam nadzieję że dziś już jest inaczej…) rozumienia prostego pytania: Na jakiej podstawie uważasz go za zdrajcę zdrowia i współpracownika korporacji farmaceutycznych?
    Prosiłem o złapanie dok. Sławomira S. za słowo, za niekonsekwencję i przedstawienie tego na forum w komentarzu, a nie o POMÓWIENIA…… CZŁOWIEKU????????? co robisz?
    Co to w ogóle za GADKA ,że każdy jest swoim własnym lekarzem?
    Co to w ogóle jest? 😀 ,że trzeba znieść naukę: MEDYCYNA,
    bo niepotrzebna ?
    Hipokrates w to wierzył 2-3 tys lat wstecz, ale dziś w grobie się przewraca, kiedy ktoś się na niego powołuje w tej kwestii w takim kontekście!
    Za Hipokratesa nie było GMO, ‚ulepszaczy’ ,cukru itp itd etc…….. Wszystko co jedli było zdrowe naturalne. Wtedy mógł se takie coś powiedzieć pan Hipokrates.
    Proszę weźcie rozróżnijcie podstawowe rzeczy, bazowe od siebie…

  30. @Gregory Dlaczego dla ciebie lekarz jest wiarygodny ?,skoro środowisko lekarskie odrzuca wszelkie nie namacalne zjawiska, samo uleczania ciała fizycznego .Co z ludzką odpowiedzialnością za samego siebie jeśli oddajemy się lekarzom, nie dając szans na poznanie samego siebie?Każda tak zwana (choroba)jest wielką szansą na ocknięcie się ze snu w którym żyjemy,lekarze to niweczą wprowadzając do naszej świadomości i podświadomości często na resztę życia fałszywe informacje ,jednocześnie zamykając nam drogę poznania i doświadczeń.Takie rzeczy się WIE Gregory po to ,żeby być silnym człowiekiem i nie mówię tu tylko o sile fizycznej a le głównie o sile Własnego Ducha .HIPOKRATES nie przewraca się w grobie, bo wiedział dobrze ,może nawet dostrzegał swoją percepcją siły rządzące naszym ciałem a ty opowiadasz jakieś bzdury o dowodach i podkreślasz wagę słów (Doktor powiedział we wykładzie: Colon C).Są ludzie na tym świecie między innymi ja ,którym (choroba) towarzyszyła o dzieciństwa lekarze ,szpitale,sanatoria(dobrze że za darmo, komunizm miał swoje plusy)My to poznaliśmy na własnym ciele, do czego jest zdolna zachodnia medycyna a zatem ja, jak i inni są wręcz zobowiązani do przestrzegania i patrzenia na ręce lekarzy .Czas jest jak najodpowiedniejszy do przekazywania własnych doświadczeń.Oczywiście to koliduje ze środowiskiem lekarskim ,bo nikt nie chce stracić poświęconego czasu i pieniędzy na” naukę”i brnie w tym przez całe życie albo nawraca się częściowo tak jak
    dr n. med. Sławomir Spandoc widząc tylko kasę a nie dobro pacjenta .Ten jego preparat można śmiało zastąpić czosnkiem,kiszonkami,olejami,cytryną .Tanio ,mądrze i przyjemnie.Teraz pomyśl o milionach ludzi zawierzających swoje zdrowie lekarzom i farmaceutą(1+1= korporacje farmaceutyczne)Nikogo nie będę łapał za słowo ,bo to jest nie ładne a i właściwie przygotowana osoba nie da się złapać. Pozostaje Wiedza o otaczającym nas świecie , intuicja I DOŚWIADCZENIE ZE ŚRODOWISKIEM MEDYCZNYM.

  31. Moje ulubione Hipokratesa, wciąż aktualne:

    Sztuka lekarska jest najdostojniejszą ze wszystkich, lecz wskutek nieuctwa uprawiających ją, jak również wskutek powierzchownych zapatrywań ogółu, pozostała w tyle za wszystkimi innymi. Przyczyna tego jej upośledzenia jest, według mego zdania, następująca: nie istnieje w państwach żadna kara za nadużywanie sztuki lekarskiej, prócz niesławy, ta zaś nie rani tych, których dotknie. Podobni są oni bowiem do statystów występujących w tragediach: jak ci mają postać, szaty i oblicze aktora, lecz nie są aktorami, tak wielu jest lekarzy z imienia, lecz w istocie rzeczy – nader niewielu.

  32. #Qcyp
    Dok. n med. Sławomir S. zwraca przede wszystkim w swych wystąpieniach na szerzej pojęty sposób odżywiania się. Nie widzę w tym nic gorszącego, wręcz przeciwnie. Znasz jakiegoś lekarza który mówi o zdrowiu w ścisłym kontekście odżywiania?
    To mi wystarczy (nie mówiąc o innych jego stwierdzeniach; chyba że kłamie dla kasy – jak twierdzisz) by uznać go za wiarygodnego

  33. Dzięki., to świetnie 🙂 ,znasz już dwoje, na początek nieźle
    Byłoby mi bardzo miło, nie tylko mi… ,gdybyś uczciwie zrewidował pochodzenie (może po prostu z pokładu agresywnego, niepohamowanego Ego; twierdzę z autopsji, ja też nie jestem od tego zawsze wolny)
    Powtórzę się. Dok.m Sławomir S nie wygląda mi na skorumpowanego przez Akademicki System Medyczny kontrolowany i wzmacniany przez Korporacje Farmaceutyczne
    Wsłuchaj się proszę raz jeszcze w to co on mówi,
    lecz uczciwiej, z pominięciem jakiegoś pierwszego, pochopnego, skrzywionego wrażenia.. (zawczasu dziękuję 🙂

  34. Gregory tu nie chodzi o tego czy tamtego lekarza a o zawierzanie komukolwiek i tworzenie sztucznych autorytetów a szczególnie w tak ważnej sferze jak zdrowie .Silne, zdrowe,mądre społeczeństwo to społeczeństwo bez jakichkolwiek autorytetów.Każdy bez wyjątku autorytet ,bez względu w jakiej dziedzinie życia, szkodzą wszystkim i dbają tylko o siebie i swój wizerunek jak i dobra materialne, obecnie pieniądz.Jak mamy być świadomym społeczeństwem jak oddajemy ciało i dusze przeróżnym szarlatanom.Jeśli każdy człowiek(Polak) będzie autorytetem dla samego siebie (oczywiście rewolucja wewnątrz siebie )rozwiąże to nasze konflikty i problemy w tym zdrowotne istniejące od tysięcy lat. Przestańmy żyć słowami a przestanie nasze życie być jałowe i puste. Agresywność ,Ego to ostatnie szczególnie rozbraja mnie, jak ludzie po przez czytanie głupot nadużywają tego znaczenia ,wcale nierozumiejąca o co chodzi.Nigdy nie dojdziesz po przez jakąkolwiek praktykę czy nawet zrozumienie jak pozbyć się Ego czy agresji MYŚL, zanim napiszesz kolejne bzdury.

  35. #Qcyp, nie umiem zgodzić się w większości z tym jak odpowiedziałeś.
    Czyżbyś nie uznawał żadnych autorytetów? Nie wezwiesz (jako przykład) mistrza elektryka do domu lub nie oddasz samochodu do warsztatu w razie kłopotów przykładowo z techniką?
    Z lekarzem jest tak samo = dlaczego nie miałoby być w tej dziedzinie autorytetu?
    Sparzyłeś się na medycynie globalnie i masz traumę?
    Oczywiście każdy pacjent (chory, potrzebujący) szuka pośród lekarzy autorytetu pod siebie. Znam osobiście ludzi uzależnionych od kawy i czekolady którzy zawsze trafiają ‚na swoich’ – „lekarzy” którzy wypijają przynajmniej 4 duże moce dziennie.
    – – „Jak mamy być świadomym społeczeństwem jak oddajemy ciało i dusze przeróżnym szarlatanom”
    – Gdzie jest powiedziane że mamy być, że tym będziemy? Na razie (szczepionki, GMO itd) wszystko przemawia za tym, że ma nas nie być… przynajmniej jako zdrowe społeczeństwo. A jeżeli tak…to każdy powinien ratować się na własną rękę, i to szybko, póki żyje.
    Autorytetem winna być Cała Prawda Naukowa przekazywana dla dobra jednostki i społeczeństwa przez Media Publiczne z Prawdziwego Zdarzenia.
    Wiemy niestety, że tego nie ma – są nośnikiem, lecz kłamstwa i obłudy. Stoją za nimi „tacy sami ludzie” jak my.
    Dlatego, póki co, powinniśmy ratować siebie, bliskich, każdego dla kogo ważna jest prawda (np. o zdrowiu) na własną rękę, wyszukując pośród (jak Ty to nazywasz) „szarlatańców” ,autorytetu dla siebie: na podstawie informacji, wiedzy, mądrości zgromadzonej o organizmie i zdrowiu.
    Pytanie podchwytliwe/retoryczne. Jeśli zgromadziłeś jakąś wiedzę o czymś ,to skąd? Urodziłeś się z nią i ewoluowała w Tobie sama? 🙂
    Skąd świadomość/wiedza o NWO, UFO itd. Ze snów?
    – – „Jeśli każdy człowiek(Polak) będzie autorytetem dla samego siebie”
    – ‚jeśli’ robi tu wielką różnicę. Natomiast jeślibyś zamiast ‚jeśli’ użył tu: ‚kiedy’ ,efekt byłby jeszcze gorszy…
    – – „Agresywność ,Ego to ostatnie szczególnie rozbraja mnie”
    – OK, zastępuję w/w ‚ignorancją’. Lepiej? Tym samym oskarżam Cię o nią, nie dałeś mi innej szansy.
    Liczyłem na dowody przeciw lek m Sławomirowi S. O to toczył się spór. Zamiast tego wyjeżdżasz z mrzonkami o idealnym społeczeństwie.
    Aby do takiego dojść, zbudować je, trzeba wpierw posiłkować się właściwymi autorytetami.
    Potrafiłeś tam komuś niedawno zarzucić nietakt estetycznie nieetyczny – herbatka z cytrynką (jak miód z mleczkiem). Znam tę zasadę, od razu Cię poparłem.
    Liczyłem (liczę..) i w tej dyskusji na konkret. Zamiast tego odbiłeś z pomówień (porównując go do polityków) w spekulacje o abstrakcyjnym społeczeństwie.
    Pytam się ostatni raz (ostatnia szansa!…) – w czym przeszkadza Ci lek m Sławomir S? (KONKRET) Twarz jego Ci nie leży? Akcent poniemiecki może? No powiedz, co? Bo myślę o zakupie ColonuC. Uratuj mnie jeżeli możesz od niego

  36. Opanuj się i nie łykaj nie wiadomego pochodzenia specyfików, a po drugie ,mnie mało kto może oszukać a szczególnie w kwestii zdrowia .Twoja prawie 2 tyg głodówka (3 dni na wodzie to też głodówka)mogła wydalić nawet rtęć z wątroby a co dopiero grzyby czy drożdże,proszę nie opowiadaj mi bzdur że chcesz kupić ColonuC.Jestem ignorantem i nie zgromadziłem żadnej wiedzy a to co widzę, to NWO, będzie z pożytkiem dla większości ludzi dlaczego nie?Może nawet i GMO .Działamy wtedy kiedy nam coś grozi czyli to jest wyzwanie a nie porażka .Mój smród Ego ciągnie się za mną od dziecka i nie zamierzam z tym walczyć ,nie to wcielenie i nie oto tu chodzi, o nie.Inna inkarnacja ,inna planeta i Ego i agresja nie będą mi znane.Co się tyczy UFO to zostałem wybudzony zgodnie z planem ,czyli plan jest i go realizujemy tak jak sobie zaplanowaliśmy,myślisz że to jest przypadek? Co do dowodów to uważaj bo niektórzy mogą cię posądzić o trolenie częste spotykane zjawisko u agentów faryzeuszy,ja jestem daleki od tego .Nadchodzą czasy że będziemy samo wystarczalni, ale gdzie będziesz TY ze swoją naiwnością drogi kolego?

  37. Leczenie po przez jedzenie cd,
    Lepiej kupić po prostu w sklepie zielarskim same nasiona babki płesznika, do tego kapusta kiszona nie mylić z kwaszoną ,cytryny ,oleje,ogórki kiszone, czosnek i żegnam pana doktora i jego preparaty.Dlaczego ten doktor nie mówi o kapuście kiszonej przecież w Niemczech to tradycja i najlepsze źródło kwasu mlekowego.
    Babka płesznik – prawdopodobnie najlepsze źródło błonnika na świecie

    Babka płesznik to jednoroczna roślina, znana od stuleci na Bliskim Wschodzie, później przywędrowała do Europy. Babka płesznika jest bardzo ceniona ze względu na dużą zawartość błonnika dzięki temu, jest doskonałym środkiem na zaparcia, biegunki.

  38. Właśnie zacząłem czytać skład tego preparatu Colon C i ręce opadają .Teraz pytanie do pana dr n. med. Sławomira Spandocka jakim cudem bakterie probiotyczne dostaną się do jelit?

  39. Ja wiem, tak by było najlepiej – po prostu ‚lecz się tym (na przekór…) od czego chorujesz’, czyli, jak ktoś ma zakwaszony organizm to niech przestanie go zakwaszać, i gotowe!
    Problem jednak w tym – jak uzależnieni od cukru mają z dnia na dzień zrezygnować ze swych czekolad…etc…dosładzania, przesładzania, dogadzania, folgowania, SŁUCHANIA CHOREGO CIAŁA… które stało się panem ich umysłu, czyli jajko mądrzejsze od kury.
    czy znamy ludzi którym udało się pokonać w sobie pokusę do cukru? Ja poza sobą (byłem uzależniony nieświadomie do 30 r.ż. , 14 r.ż. zaawansowana próchnica zębów) znam tylko takich którzy próbowali…
    Zmierzam do tego, po co colon c? To jednorazowy proces oczyszczenia organizmu dla słabych, uzależnionych. Tym sposobem odetchną się oni od swych przewlekłości chorobowych (pomost) ,odetchną, po czym może nastąpić postanowienie do innej diety.
    To jest jak z paleniem tytoniu. Najwięcej porażek(nawrotów) następuje po sposobie ‚rzucanie poprzez rzucenie’. Najskuteczniejszy ze sposobów to stopniowe ograniczanie palenia, ALE w/g ścisłego systemu:
    Jeśli ‚palisz’ paczkę (20) dziennie, to co 4 dni zmniejszasz palenie o 1 papieros.
    Wygląda to tak, jeśli zaczynamy 1 stycznia:
    do 4 stycznia adept (sztuki rzucania) pali 19 szt. Od 5 do 8 stycznia 18 szt, itd… do zera w paczce
    Proces trwa chyba ponad 3 miesiące (łatwo obliczyć). Pani która przedstawiła mi ten system rzucenia ‚poprzez odtrucie’ skończyła w nałogiem raz na zawsze bez nawrotów, kiedy zostało jej w paczce 5 szt. (zapaliła na weselu potem, i nic…)
    Dlatego twierdzę – ODTRUCIE. A niech tam colon ma w sobie jakiś skład! 🙂 ja mówię o złu mniejszym – pozwalającym odepchnąć się od dna uzależnienia
    Z dnia na dzień ‚z zatrutego nie zrobić doskonałego’. Musi być proces.
    Tak samo ma się do siebie instytucja detoksu (alkoholików, narkomanów). Wszędzie jest ta sama zasada.
    A Kol. Qucyp ideowiec ,chyba przecenia ludzkość, bo: „prawda o zdrowiu dla wszystkich taka oczywista”… i Hipokrates taki mądry był, tak dawno już temu żył…
    A znał ci Hipokrates przyszłość, ile nawalą do żywności pestycydów, chemii wzmacniającej smak, konserwantów, syntetyków, cukru, gmo i.innych?
    A nie znał, Kol. Qucyp, nie znał. To prosiłbym na niego się już nie powoływać w tej kwestii. Zdezaktualizowane, niestety. Skąd miał wiedzieć – nie był Nostradamusem wszak – że XX w. z pożywienia zrobi wielkie żarcie?
    Inne jego oświadczenia z Etyki ,oczywiście tak; jak np ‚Przysięga hipokratesowa’,
    lecz takie powszechne: ‚najlepszym lekarzem dla człowieka jest on sam dla siebie’ – to już nie, chyba że ewentualnie ktoś zaniechał zaopatrywania się w marketach, ma ogród warzywny albo pole, a po resztę brakujących produktów udaje się na ekologiczne targowiska, wówczas samo z siebie rozumie się ,że taki człowiek nie zatruwa sam siebie, a więc jest naturalnie swym własnym lekarzem. Natomiast takiej wiedzy społecznej o odżywaniu NIE MA. Tak też 99,5 społeczeństwa jest tak czy inaczej chora. Przypadkowo tylko silny układ immunologiczny jednostek sprawia (i być może powolna jego mutacja) że to samo społeczeństwo nie pada przysłowiowo jak muchy, ale choruje… wciąż „tylko” choruje… co jest na rękę (kieszeń) wiadomo komu – INNYM LUDZIOM…

  40. @Gregory teraz jakiś kompromis możemy wypracować, bo nie ma człowieka na świecie a szczególnie dziecka co by nie lubiło słodkiego .Dla mnie ludzie którzy sprzedają słodycze to zwykli dealery narkotykowi.Mnie nie ciągnęło do słodkiego, ale tylko dlatego że spożywałem cukier w innej postaci bardzo zakamuflowany. Teraz wiem co ma dużo cukru i nie jem lub nie pije tego.Z tym powolnym wychodzeniu z różnych nałogów zgadzam się jak najbardziej, ale tylko po przez odżywianie lub głodowanie ,nigdy po przez szybkie preparaty Jeśli ktoś sięga po szybkość leczenia ,zapewniam cię że wróci szybko tam gdzie był.Zasady są proste, tylko lekarze to wszystko po przekręcali.Wiadomo uczą się niech zarabiają ,ale nie na fałszu czy krzywdzie ludzkiej ,zresztą dzięki internetowi zdrowa konkurencja działa, ja jestem żywym przykładem .Wciąż mamy zdrowe produkty. U nas Gmo będzie fiaskiem jak i wiele innych głupstw wprowadzanych tylnymi drzwiami ,potrzebujemy czasu ,tak jak z leczeniem Candidy.

  41. Kompromis bardzo chętnie 🙂 (tylko kto komu pozwoli na ostatnie zdanie… Może czas stop do pierwszego alternews? )

    – -„bo nie ma człowieka na świecie a szczególnie dziecka co by nie lubiło słodkiego”
    – To zbyt mocne uproszczenie… Żadne dziecko nie może nic samo z siebie. Cokolwiek podawane jest mu do ust od momentu wyjścia na świat, a właściwie już od samego poczęcia, ZALEŻNE jest od Podającego-opiekuna-rodzica. Nikt nie rodzi się z upodobaniem do słodkiego, ani tym bardziej od uzależnienia od cukru. Cukier stanowi wychowawczą szalę karania i nagradzania dziecka.
    Słodkość to nie wyłącznie cukier, istnieje mnóstwo subtelnych słodkości nie przedobrzających kubków smakowych

    – – „po przez odżywianie lub głodowanie ,nigdy po przez szybkie preparaty”
    – dobrze; jednak wciąż będę bronił ‚słabszych braci i sióstr’ których nie stać na ekstrema, zdeterminowanie., czyli dopuszczam zło mniejsze: preparat ten nie działa jak zaczarowana różdżka jednorazowa, ale też trzeba się trochę poświęcić i ten colon pobierać przez 10 dni – 2 tyg. 2xdziennie
    Jeśli profilaktyczne zastosowanie colonu bez czekania na chorobę, jest alternatywą dla kolejnego wzięcia zabójczego antybiotyku, bólu, wyłączenia z życia, leżenia, zwolnienia,
    to dlaczego nie? Zwłaszcza że zakwaszenie pozostanie i znów to samo…

  42. Wprowadzone na rynek w okresie międzywojennym preparaty farmaceutyczne zawierające żywe kultury bakterii kwasu mlekowego – Lactobacillus a cidophilus nie zdały egzaminu, ponieważ nie są odporne na działanie kwasu solnego jaki występuje w żołądku oraz soli kwasów żółciowych zawartych w żółci wydzielanej przez wątrobę. Mają też niewielką zdolność przylegania do nabłonka jelitowego i w efekcie nie kolonizują przewodu pokarmowego. Podawane jednak pod postacią jogurtu lub kwaśnego mleka mogą wywierać korzystne działanie na organizm, obniżając stężenie cholesterolu we krwi, dzięki hamowaniu jego wchłaniania z pożywienia. Mogą też u niektórych ludzi, w znacznym stopniu, zmniejszyć lub usunąć dolegliwości – nudności, skurcze, wzdęcia i biegunka, związane trawieniem cukru mlecznego zawartego w mleku, spowodowane niedoborem enzymu – laktazy. Kwaśnymi produktami mlecznymi zawierającymi pałeczki kwasu mlekowego można leczyć skutecznie groźne biegunki u niemowląt, wywołane zakażeniem bakteriami z grupy – Salmonella ( dur brzuszny ) i Shigella ( czerwonka bakteryjna ). Wykazano też, że skuteczność mleka sfermentowanego (jogurtu) może być nawet większa niż silnych antybiotyków, np. neomycyny. Kryteria jakie powinny spełniać probiotyki:

    powinny pochodzić z normalnej mikroflory ludzkiego organizmu,
    muszą być drobnoustrojami bezpiecznymi dla ludzi i mieć klinicznie potwierdzone korzystnego działanie na organizm człowieka,
    powinny być oporne na działanie kwasu solnego żołądka i enzymów trawiennych i żółci,
    powinny posiadać zdolność do kolonizacji ludzkiego przewodu pokarmowego i trwałego przylegania do nabłonka jelit,
    muszą wytwarzać substancje hamujące wzrost drobnoustrojów chorobotwórczych powodujących zakażenia jelitowe, biegunki czy próchnicę zębów,
    konieczne jest także by poprawiały, a nie pogarszały smak produktów spożywczych, które wzbogacają.

    Obecnie jednym z najbardziej zalecanych szczepów bakterii do produkcji probiotyku jest Lactobacillus

Comments are closed.