Stop nowemu porządkowi świata – 20.02.2013

Rozmowa skypowa z Jackiem M. Kwiatkowskim na temat sytuacji w Watykanie po abdykacji Benedykta XVI.

Rozmowa Janusza Zagórskiego z Edytą Jaroszewską ze Stowarzyszenia EKOLAND.

Przegląd wydarzeń w kraju i na świecie za ostatni tydzień – prowadzi Mikołaj Rozbicki.

Komunikaty bieżące przekazuje Janusz Zagórski.

Rozmowa J. Zagórskiego z Arturem Janem Milickim z Akademii Bosej Stopy.

29 thoughts on “Stop nowemu porządkowi świata – 20.02.2013

  1. Wyjątkowo pouczająca i uświadamiająca rozmowa z p. Edytą Jaroszewską. Właśnie „wygooglowałam” kooperatywę spożywczą w Łodzi i mam zamiar się do niej przyłączyć.

  2. Pani Edyta jest super ! Nie boi się mówić prawdy . Mam nadzieję , iż wkrótce , znów się pojawi w NTV . Pozdrawiam .

  3. Pytanie do Redakcji NTV.
    Na poszczególny program PN-PT składają się dziennie zazwyczaj do 3 audycji.
    Np wczoraj: pani z EKOLAND, Mikołaj R i Jacek K.
    Gdyby każda audycja posiadała swój odrębny blok ‚Komentarze’ nie byłoby takiego bałaganu jaki jest. Zazwyczaj już po kilku pierwszych „komentarzach” nie wiadomo jaką audycję się w nich komentuje. Kolokwialny groch z kapustą, wszystko o niczym i nic o wszystkim. Pozbawione to elementarnego porządku, a tak niewiele trzeba…

  4. Watykan 2 blog NT i YT

    @Wojtek
    Tak znałem to proroctwo. W tym linku onetu jest to przedstawione bardzo wyrywkowo. Tu podaję dwa inne linki, które mówią trochę więcej o tych przepowiedniach/objawieniach z Akity, z 1973:
    http://www.pielgrzymka.konin.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1001:objawienia-w-akita&catid=41:maryjno&Itemid=106
    http://www.ostrzezenie.net/inne-oredzia.html
    Gdy chodzi o wizję przyszłości Kościoła Ratzingera ze wspomnianego wywiadu z 1969 roku, to chodzi raczej tu o teologiczne refleksje na tym… „co sądzi (pan), jak może wyglądać ten kościół w przyszłości?”. Podobne refleksie snuje Ratzinger w swojej książce wprowadzenie do chrześcijaństwa, która ukazała się mniej więcej w tym samym czasie.
    Ratzinger jako kardynał zajmował się objawieniami z Akity, znał je. Ba, nawet ogłosił je ponad wszelką wątpliwość, że są one autentyczne. A to rzadkość w Kościele, by tak szybko uznać objawienia maryjne za niebudzące wątpliwości i postawił je właściwie na równi z najsłynniejszymi objawieniami maryjnymi ostatnich lat, z tymi z Fatimy.
    Zarówno te objawienia jak i objawienia fatimskie mówią podziałach w kościele, o jego nadużyciach. Porównaj przekaz Bongiovanniego dotyczący dymisji papieża, w poprzedniej części mojego komentarza tego wydarzenia.
    Co zrobił Ratzinger jako kardynał i potem jako papież, aby przepowiednie tych objawień, ewentualnie nie ziściły się, aby tzw. koło losu mogło zostać odwrócone?
    Prawie nic.
    Próbował. Sytuacja i położenie były i są jeszcze na tyle skandaliczne, że jakieś tam kosmetyczne poprawki niczego nie zmieniły.
    Oczywiście jego zstąpienie tronu objawia niesamowitą nagość i pustkę w kk. Jego ustąpienie jest w tym sensie wielkim znakiem.
    Może to właśnie tego jego gestu, jego ustąpienia, ulękły się jakby siły ciemności, nie dowierzając, że mogą coś takiego sprowokować. Uważam, że nie są to siły tak samo realnie egzystując jak dobro i miłość. Uważam, że te siły żyją i karmią się cieniem, jaki powstaje w wyniku braku dobra, miłości i zaufania. A tego ciena w przeciągi swojej historii i w ostatnich latach „naprodukował” kk sporo.
    KK uzurpuje sobie ciągle jeszcze coś, do czego tak właściwie nie ma prawa, to jest istnienie czegoś takiego jak państwo kościelne, z obszarem eksterytorialnym, wyjętym spod wszelkiego międzynarodowego prawodawstwa, gdy chodzi standardy przepływu środków płatniczych. Żółtą kartką, która w mediach nie została aż tak zauważona, zostały krótko przed Bożym Narodzeniem 2012 zablokowanie Watykanowi możliwości, na jego terytorium, transakcji kartami kredytowymi. Dopiero dzień po ustąpieniu papieża stało się to znowu możliwe. Obsługę kart kredytowych przejęła firma z siedzibą nie na terenie UE, ale w Szwajcarii (Aduno). Watykan nadal spełnia zaledwie połowę najważniejszych standardów europejskiej komisji ekspertów do spraw zwalczania kryminalności finansowej.

  5. Niezmiernie cenna i pouczająca rozmowa Janusza z Panią Edyta Jaroszewska.Ja mogę tylko zareklamować,czy zaprosić do takiego gospodarstwa mego syna,można zobaczyć jego promocję na stronie internetowej pod hasłem -Ohanadal-.
    Chciałbym jeszcze dodać ,by produkować żywność ekologiczną to trzeba spełnić jeszcze jeden warunek. Trzeba by ziemia i powietrze nie były skażone.Dużo rolników,czy działkowców mających jakąś produkcję w obrębach aglomeracji miejskich,koło dróg o natężonym ruchu może sobie nie zdaje ile w ich np.warzywach z działki może być toksyn, które warzywo pobiera z powietrza,wody i ziemi skażonej.
    Jest jeszcze drugi odnośnik do produkcji ekologicznej ,by rzeczywiście wykorzystywać ten potencjał środowiska w którym by mogła być taka produkcja.Gospodarstwo syna które jest w Bieszczadach właściwie jest otoczone ziemią należącą do tkz.rolników z „Marszałkowskiej”.To są też ekologiczne gospodarstwa,ziemia która zawsze była wykorzystywana do produkcji rolnej,produkcji ekologicznej,dzięki naszej polityce rolnej która też się opiera na wizerunku wykorzystywania środków z UE ,pozwala by tworzyć enklawy różnorodnych siedlisk ptaków,wspomagać wysokimi dopłatami to zaniechanie produkcji. Jakie my mamy opiekuńcze Państwo,bo nie chodzi o te ptaki [w tym wypadku derkacz] które może w większej ilości występują na pastwiskach syna niż na tych ugorach sąsiadów,ale chodzi o tych biednych rolników z „Marszałkowskiej”.A tak dla ciekawości tylko dopłata z tytułu -ptasiej dyrektywy ,to 1300zł do ha.
    Pani Edyto-to państwu nie zależy żeby ludzie by zdrowi ,ludzie muszą chorować przecież leczenie to jest najlepszy biznes z którego potentatem w wymiarze globalnym stały się korporacje farmaceutyczne.Ile mamy w telewizji różnych reklam dotyczących lekarstw,a ile reklam dotyczących żywności.Właściwie to niedawno zauważyłem reklamę z Danielem Olbryskim promująca polska żywność w Biedronce,czy ona jest tak naprawdę polska to nie wiem ale liczy się że też ktoś promuje to co polskie.

  6. Dziekuje Panie Jacku za szeroką wypowiedź.
    Niesłychane, ze u nas w PL w ogóle praktycznie się o tym nie mówi. Mnie to oczywiście nie dziwi, u nas jest jeszcze dosyć mocy kult urzedu Papieża i ogólnie
    mało który dziennikarz podejmuje te tematy. Jesli już jednak podejmuje to uznawany jest za antychrysta ….czyli dwie skrajności trzymające ludzi w półapce.

    Dziekuje za obecność, moja żona powiedziała, ze „bardzo fajny człowiek z Pana” 😉

  7. JacekM: „Porównaj przekaz Bongiovanniego dotyczący dymisji papieża, w poprzedniej części mojego komentarza tego wydarzenia.”

    mozesz to odnaleźć i przytoczyć bo nie wiem gdzie tego szukać.

  8. dobra, już mam
    dzieki 🙂

    A odnośnie Bongiovaniego: ja mu wierzę
    ale pozostaje pytanie czy istoty, które nim „sterują” na pewno i na 100% miały do nas dobre zamiary.
    oby

  9. Wojtek
    Oblakanie papieza
    Krew lecaca z rak
    Przewaly finansowe
    Zalatwianie dzieci seksualnie
    Jak mozna w takie rzeczy wierzyc czy sa prawdziwe czy nie . Percepcja zawsze nam powie , ze sa prawdziwe .Bo tylko ja posiadamy i na tym polega nsza slabosc .Przeciez to jest czysty objaw manipulownia na rozne sposoby umyslem i cialem ofiary . Sa rozne bardzo zaawansowane metody operowania na naszej rzeczywistasci to tylko zalezy od tego jaki jest nasz slaby punkt i program w DNA .

  10. @ Wojtek & all
    Jednym z centralnych obszarów duchowości, jest ten, który tradycja chrześcijańska nazywała rozpoznawaniem duchów. Jest to obszar w duchowości chrześcijańskiej od wieków już właściwie poważnie zaniedbany. Ostatnio próbowali się tym zajmować Jezuici w ramach swoich „Ćwiczeń”. Jest to oczywiście obszar, który ma swoje bogate paralele w innych religiach. Ograniczą sią tu jednak tylko do tradycji chrześcijańskiej.
    Zrobiono trochę z tego tzw. pouczenia moralne dla ojców duchownych i spowiedników, które koncentrowały się na tym, że „po owocach” powinni poznać, z jakiego ducha ktoś mówi czy działa. Chodziło tu m. in. o objawienia, dar prorokowania, dar jasnowidzenia, czy też dar nauczania, i wiele innych.
    Tradycja chrześcijańska zagubiła tutaj swój charakter metafizyczny, że mistrz, nauczyciel duchowy, także przez swój dar, jako osoba odpowiednio przygotowana, rozpoznaje u ucznia, „gdzie” jest jego serce. Tradycja matek i ojców kościoła (III i IV w., tzw. Ammas i Abbas) mówiła o cardiognosis – o poznaniu serca, o patrzeniu w serce. Oczywiście elementem ważnym są też te tzw. „owoce” (po ich owocach ich poznacie – słowo Jezusa), czyli styl życia, nastawienie do podstawowych elementarnych spraw w życiu: stosunek do bliźniego, zdolność do przebaczania, stosunek do rzeczy materialnych, itd., itd. Należy to jednak traktować jako pomoc, jako ewentualne upewnienie się, a nie decydujący moment.
    Dlatego też tradycja katolicka ostatnich dziesięcioleci traktuje np. jasnowidzenie ojca Pio przy spowiedzi, jak jakiś ultra-mega-dar. Jest to coś zupełnie normalnego na drodze duchowości, że mistrz duchowy „umie” patrzeć w serce. W tradycji Zenu dzieje się to praktycznie prawie na każdym dokusanie.
    Nie miałem okazji osobiście poznać Bongiovanniego. Od Janusza słyszałem, że ten człowiek robił bardzo skromne wrażenie, nie był kimś szukającym sławy czy poklasku. Takie wrażenie mam ja sam też, słuchając go i czytając jego przekazy.
    Podobnie jest z Tymi objawieniami maryjnymi, czy to w Fatimie czy w Japonii. Dla kk to rozpoznawanie tych objawień, czy te osoby są wiarygodne, to było obserwowanie tych dzieci, czy tej siostry: Jak sią zachowują, czy… są bardzo katolickie, posłuszne, pokorne, ha, czy przystępują do komunii, czy się spowiadają, i takie inne podobne… Bzdurne i powierzchowne podejście do tej „materii”, … najważniejsze stało się dla kk, aby fasada sią zgadzała. A co jest w środku, to już nie jest takie ważne. Kk kompletnie brak jest fachowców, który by to robili, i tych, którzy by dziś np. studentów w te arkana duchowości, w cardiognosis, wprowadzili. Tego nie zdobędzie się czytaniem najpobożniejszych teologicznych, mistyczno-ascetycznych książek. Oczywiście, że jest to darem, ale najpierw trzeba próbować, ćwiczyć, jak ktoś to wyćwiczy, to zawsze w pokorze, może powiedzieć, że co ma, to niej jest jego, że t jest darem.

  11. Witamy
    Od kilku miesięcy oglądamy z zaciekawieniem programy NTV. Rozmowa Pana Janusza z Panią Edytą Jaroszewską jest wspaniałym trafieniem w to co dziś tak na prawdę jest najważniejsze, żywność. Jednak w Polsce wraz z powolnym rozwojem (modą) zainteresowania t/z zdrową żywnością całkowicie zapomina się o czymś co z całą pewnością ma podobnie degradujący wpływ na życie i zdrowie człowieka, to o czym piszemy to ubrania albo szerzej t/z tekstylia . Przemysł włókienniczy i cały przemysł związany z tym w co się ubieramy to jest dopiero truciciel .Wszystkie ubrania produkowane obecnie w większości na dalekim wschodzie na wszystkich etapach produkcji nasączane są najbardziej agresywną chemią, pisząc wszystkie mamy również na myśli ubranka dla niemowląt, szyte z t/z zdrowej bawełny.
    Polecamy zainteresowanie się również tym cichym ale nie zwykle skutecznym zabójcą. Podajemy link do jednego z naszych wpisów w prowadzonym przez nas blogu gdzie dokładniej opisujemy temat chemii w przemyśle tekstylnym. http://duoart.blogspot.com/2012/02/blizszy-sweterek-ciau.html
    Serdecznie pozdrawiamy redakcję i wszystkich którzy korzystają z Waszej wspaniałej pracy .
    Zosia i Janusz

  12. @Kalina & all
    Oczywiście te poruszone sprawy nie są kwestią wiary. Percepcja nam powie….Czy istnieje coś takiego jak czysta percepcja, który byłaby w swoim zaczątku wolna od jakiejkolwiek interpretacji. Samo to, że „wydarza się” ona w nas, jest naznaczona śladem właściwym ludzkiemu rodzajowi zamieszkującemu planetę Ziemię. Nie jest ona tzw. czystą percepcją oderwaną od wszelkich wątków.
    Poza tym „wydarza się” ona w jakiejś jednostce ludzkiej, jak wspominasz, uwarunkowanej takim a nie innym DNA.
    Sprawy, którymi się tu zajmujemy, leżą na płaszczyźnie bardzo jeszcze tej „gruboziarnistej”. Brudy popełnione, nie wyprane i które te struktury nie chcą wyprać, a które nie są po prostu nam tak obojętne, i nie mogą też być, ludziom zajmującym się wszelką tzw. nową duchowością obojętne.
    Dlaczego? Tu dotykamy b. szerokiego problemu, który wymagałby może specjalnego programu audycji.
    Każda rodząca się nowa duchowość, czy tego chce czy nie, musi się w jakiś sposób ustosunkować do tej obecnej. Nawet jeśli tego nie chce, to robi to nieświadomie. To ustosunkowanie się do tego co było dotychczas, w sposób nieunikniony będzie zawierało także krytykę dotychczasowego stanu rzeczy, bo inaczej nie wyodrębni się żadna nowa duchowość jako nowa, jeśli tego nie wskaże, „jak ona jest nowa, że nie jest właśnie stara”: jak i w czym różni się od starej, i dlaczego konieczna jest nowa i ta stara nie może być dalej, dłużej akceptowana.
    Tu wskażę na ciągle powracający i powtarzający się fenomen.
    Gdy powstawało chrześcijaństwo, to towarzyszyły temu też podobne procesy. Zarówno Żydzi chrześcijan, jaki i chrześcijanie Żydów obrzucali różnorakimi epitetami, czas był pełen burzliwych dyskusji, już w czasie samej misji Jezusa, Nowy Testament jest pełen antysemityzmów (co potwierdzi każdy szanujący się biblista), a literatura rabinistyczno-talmudyczna jest pełna zwrotów antychrześcijańskich. Gdyby nie to, że obje grupy znajdowały się w tym czasie pod zaborem Imperium Rzymskiego, to doszłoby do poważnego konfliktu zbrojnego, bo na pewno do jego rozwiązania szukaliby by sobie wsparcia i protekcji u władz świeckich i wojskowych.
    Taki konflikt istniał też na terenie dzisiejszej Arabii Saudyjskiej w momencie powstawania islamu. Podobny konflikt zaistniał przy wystąpieniu Marcina Lutra, co skutkowało wojną 30-letnią.
    Jeśli my tutaj zajmujemy się papieżem, to zajmujemy się cieniem, z którego chce wyjść, który chce opuścić nowa duchowość.
    C. G. Jung powiedział kiedyś: Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem i nie możesz niczego uleczyć/scalić, co nie zostanie w Tobie uświadomione i przyjęte, że istnieje.
    I tu chodzi o ten cień kk, który pada na ludzi zajmujących się nową duchowością, i próbujących wystąpić z tego cienia kk. Dlatego konieczne jest też ustosunkowanie się do tego cienia, a najpierw przede wszystkim sama jego….PERCEPCJA. Jak daleko jesteśmy właściwie uwarunkowani w Polsce, w kraju tak mocno zdominowanym przez chrześcijaństwo katolickie, przez to jeszcze dotychczasowe myślenie, przez ten cień kk, jeśli nawet stawiamy nowe kroki, mówimy o nowej duchowości. Oczywiście wszystko co robimy, większość z tego co tu wypowiadamy, przedstawiciele kk mogą odbierać jako atak na kk. Konieczne jest zatem odgraniczenie się od kk, w celu wykrystalizowania się nowej duchowości, z drugiej strony byłoby fanatyzmem, kompletne odrzucenie tego, a były też rzeczy wartościowe, które przetrwały dzięki kk. Podobny problem miało chrześcijaństwo z żydostwem, a rezultatem tego zachowania było kompromisowe rozwiązanie – nie potępienie w czambuł – przyjęcie żydowskich pism świętych jako swoich, jako tzw. Starego Testamentu (zwracam tu uwagę na antysemickie, chrześcijańskie określenie tej grupy pism: dla Żydów nie istnieje żaden Stary Testament/Przymierze. Istnieje jeden testament/przymierze, który nigdy nie został wypowiedziany, i nie ma żadnego Nowego.)
    Ta prowadzona tutaj dyskusja, i dlaczego dla NTV wydarzenia w Watykanie są interesujące, mogą mieć sens, jest próbą odpowiedzenia sobie na to pytanie: czym jest ta nowa duchowość, a w czym nie jest ona tą starą duchowością i gdzie mniej więcej przebiega granica miedzy jedną a drugą.
    Jakie dokładnie argumenty przemawiają za tym, że nowa duchowość nie może być i nie chce byś kojarzona z papiestwem? Wydarzenia z ostatnich tygodni są częściową odpowiedzią na to pytanie, a o czym ja mówię i tu piszę, nie chce być krytyką kk samego w sobie, ale jest częścią ww procesu rodzenia się tego nowego, nowej duchowości.
    I tu powracamy znowu do percepcji. Jak daleko nasza percepcja duchowości jako takiej jest uwarunkowana przez ten cień i tę walkę z tym cieniem kk? Myślę że jest. Uświadomienie sobie, gdzie, jak i na ile, jest dla każdego, kto zajmuję się, i che kroczyć drogą nowej duchowości, jest konieczne. W innym przypadku, jakby to powiedział C. G. Jung, ten cień będzie kierował/manipulował nami.

  13. Dobrze że został tu rzucony dalszy wpis przez -Zosie i Janusza – dotyczący i tego w co się ubieramy,ja bym jeszcze do tego dorzucił pod czym śpimy.
    Nie wiem dlaczego -Jacek M- popierasz że temat żywność a duchowość to jest groch z kapustą.Ja bym wręcz twierdził – BEZ ZDROWEJ ŻYWNOŚCI NIE BĘDZIE DUCHOWOŚCI-to co spożywamy jaką mamy zatrutą żywność przyczynia się w znacznej mierze do obniżenia poziomu naszej duchowości.Przecież wszystkie religie w zastosowaniu POSTU wskazują by organizm obciążony tym metabolicznym procesem spalania czy wydzielania toksyn w jakimś stopniu uwolnić od tego procesu,przez post dostajemy więcej energii by otworzyć się w duchowości.

  14. Do programu Mikolaja mam taka mala uwage dlaczego pokazujesz w swoim spocie na poczatku programu oko illuminatow. I to kilkukrotnie??

  15. JacekM
    Wiem ale celowo staram sie splycic sprawe , zeby za gleboko nie poszla w nastepne programy . Czasami jest dobrze poszczac kaczki po wodzie ,kazdy potem moze miec wlasna interpretacje .
    Zywnosc jest dla mnie jeszcze jednym poszczeniem w kanal duzo ludzi . Naprzyklad ges z duzej farmy dla mnie ma taka sama wartosc jak ta z podworka . Mam na mysli ciezko strawna . Obie rowno moga zabic moj trawienny system .
    Powiem tak
    Energia jedzenia w MHz jest najwazniejsza . Im wieksze wibracje MHz ma jedzenie tym lepsze dla ciala ludzkiego i mind . Tak wiec cale processing jedzenie i w puszkach mozna wyrzucic przez okno .

  16. Zgadzam się ze wszystkim, o czym mówi pani Edyta, i robię mostek do mojego tematu o dymisji papieża, stwierdzając z przykrością, że w sposób negatywny w całym tym brudnym interesie zmanipulowanej uprawy roślin, niegodnej zwierzęcia hodowli zwierząt, globalnego przemysłu przetwórczego i farmacji, jest też zaangażowany Bank Watykański, BW. BW, jak mówią dane potwierdzone przez dokumenty przekazane Gianluigi Nuzziemu, obok posiadanych rezerw walutowych i rezerw w złocie, posiada znaczną część tych rezerw także w różnych akcjach. Wg ich ogólnych wytycznych, miały to być zawsze przede wszystkim tak zwane pewne akcje. Więc inwestowano, jak dowodzą te dane, np. w McDonnald, Sony, Nestle, itd. Oczywiście gdy się posiada spore pieniądze w takim biznesie, to trudno jest w jakiś sposób zabrać głos, w sposób krytyczny. Watykan siedział tu zawsze w tych kwestiach raczej cicho. Profitował i profituje nadal z tego rodzaju procederu, trzymając raczej z globalistami, niż z jakimś tam przeciętnym „zwykłym” polskim rolnikiem. …kiedyś przecież kościół jeszcze z pola odbierał chłopu co dziesiąty snopek. Nie wolno mu było zwieść tego do stodoły, zanim nie zostały policzone i odebrane należności przez plebana.

    …niech polscy katoliccy duszpasterze, którzy tak bardzo kochają wieś i polskiego rolnika, powiedzą to polskim rolnikom, … kto między innymi niszczy ich małe gospodarstwa, najlepiej na jakiejś uroczystości …z okazji dożynek, w których kościół tak chętnie bierze udział.

  17. Pan bosa Stopa ma najwyrazniej zapedy sekciarskie. W glowie mu ciazy kontrola spoleczenstwa na jego 16 hektarach. Jakie to proste, ludzie zeby cos wybudowac biora kredyty, a pan Bosa Stopa zaprasza frajerow stad i owąd do rozbudowy jego sekciarsko-pegeerowskiego krolestwa. Ale zwazywszy na jego zez rozbiezny bedzie mial szerokokatne oko na wszystko. powodzenia na mazurach garbatych.

  18. Panie Arturze, piękny projekt, powodzenia i wytrwałości, … jeszcze w tym roku będą konieczne środki, mówią gwiazdy

  19. @Grzegorz, ciekawe co Ty właściwie w życiu już osiągnąłeś, bo jedyne co tu czynisz, to wylewanie żółci, i czyni to trochę obraz z Twego życia jako rozpacz i zwątpienie. Jeśli już coś osiągnąłeś, to na pewno możesz się tym cieszyć, i wszelkim zamiarom innych, mógłbyś życzyć przynajmniej powodzenia. Jedno jest pewne, ten Artur chce w życiu i tym świecie czegoś pozytywnego: cieszmy się, i o ile możliwe, na wszelkich drogach, wspierajmy takie projekty, … piękne i cenne. Chętnie tam kiedyś zawitam na kilka dni (i sypnę trochę poszukiwanymi środkami). Bardzo mnie zaciekawiło.

  20. Bardzo dziękuję redakcji za, niezwykle uświadamiającą, rozmowę z panią Edytą. Od lipca nie mamy w domu telewizji i dopiero od kilku tygodni czuję, ze na dobre oderwałam się od medialnej papki, zaczynając myśleć niezależnie od propagandy. Pani Edyta natchnęła mnie do działania w mojej gminie. Znalazłam już kooperatywę spożywczą w woj. lubelskim. Znalazłam program powiatu polickiego, wprowadzający ekologiczną żywność w placówkach oświatowych. Będzie to dobra lektura dla radnych w mojej gminie. Dzięki raz jeszcze, zaczynam działać.

  21. Ginewra ty normalnie wrozka jestes.
    Czy to bedzie pozytywne, a jesli juz , to tez wazne dla kogo? tak sie skalada , ze do mnie niechybnie dociera sygnal czegos nie fair. Tak czy inaczej Bosej Stopie zle z oczu sie patrzy.

  22. Ginewra cos mi sie zdaje ze jestes wspolniczka Bosej Stopy (czytaj Zona). Albo jestes glosem alter ego samego bohatera.

  23. @grzegorz, ani jedno ani drugie, w sprawie Twojego zgadywania. Nie znam nawet osobiście pana Artura. Ale jego projekt brzmi wiarygodnie i gdy chodzi o polską sytuację kulturalno-społeczno, to jest ten projekt jak najbardziej godnym uwagi. Nie należę do tzw. „mistrzów podejrzliwości”, którzy we wszystkim dopatrywaliby się najpierw tylko kłamstwa i jakiejś zasadzki. Duchowość Nowej Ery cechuje może bardziej to, że daje kredyt zaufania inicjatywom, tam gdzie wszyscy wg tzw. ludzkiego rozumu przedsięwzięciu i projektowi zaufania odmawiają. Poza tym przez wyłączne snucie podejrzeń, i szukanie najpierw dziury w całym, produkujesz negatywne energie, które Ciebie samego otaczają, udzielają się innym, i sprawiają, że to, co jest wokół Ciebie grzęźnie w błocie, jak kołu wozu i ani centymetr naprzód. Winni są zawsze inni. Jeśli ktoś ma ciekawą ideę, to dlaczego nie przyklaśniesz w dłonie, …o fajne, ciekawe, spróbujmy. To może służyć naszemu światu. To że zrobiłeś może dotychczas w podobnych sytuacjach wiele negatywnych doświadczeń, może leżeć w samym sobie, a obecnie być błędnym kołem, bo nawet w samym zarodku nie dajesz dobrym inicjatywom, przez Twoją podejrzliwość i negatywne nastawienie, …żadnej szansy. Osądzasz ludzi ich projekty powierzchownie, wg podobnych już doświadczonych poszlak, których może i pełno na ludzkich drogach. A ja po prostu mówię, ciekawa idea, godna poparcia, dajmy jej szansę, i wspomóżmy na miarę, jak to nam jest możliwe. Sama nasza pozytywna opinia wobec takiej inicjatywy, daje jej siłę przetrwania, wysyła w jej kierunku pozytywną energię. A jeszcze gdy opowiesz to innym: Słuchajcie, słyszałem o bardzo ciekawym projekcie Bosej Stopy… To nie ciągnie do dołu, ale do góry i zmienia świat na lepsze. Powodzenia także w twoich projektach życiowych, może wolniejszych od podejrzliwości ale za to pełniejszych w jasne, świetliste, optymistyczne kolory.

Comments are closed.