STOP NWO – 8.10.2014

Za dwa miesiące w Szwajcarii zostanie przeprowadzone referendum mające duże znaczenie dla rynku złota. Jak może wyglądać rynek walut gdy Szwajcarzy zdecydują się oprzeć Franka o złoto – to motyw przewodni rozmowy Janusza Zagórskiego i Pawła Nogala z Traderem21 z Niezależnego Portalu Finansowego.
http://independenttrader.pl/

Paweł Nogal i Janusz Zagórski w rozmowie z Krzysztofem Lachowskim o planowanej w Warszawie na 22 października 2014 r. konferencji „Pieniądz, praca, własność”.

Zapis wystąpienia Anity Zarzyckiej wygłoszonego na konferencji Ekonomia Dobra Wspólnego, która  odbyła się  w Warszawie we wrześniu 2014 r.

Znany zapewne większości widzów granitowy monument z Elbert County (Georgia, USA) doczekał się pewnej modyfikacji. Po raz pierwszy od jego posadowienia w 1980 roku dodano do niego mały kamienny blok z dwoma liczbami po dwóch bokach 20 oraz 14…
O tym co było dalej rozmawiają Paweł Nogal i Andrzej Bazgier.

Więcej tutaj.

5 thoughts on “STOP NWO – 8.10.2014

  1. Galaktyczne aktywne i ekstremalne wczasy dla oświeconych.

    W dalekiej galaktyce, w środku kosmosu, żyją oświecone istoty, które wykonują odpowiednie zadania Stwórcy uczestnicząc w doskonałym ładzie Wszechświata. Co jakiś czas któraś z nich jedzie na wakacje.
    Pewnego razu przyszła kolej na Arona. Aron udał się do biura podróży, by znaleźć dla siebie miejsce na spędzenie urlopu.
    -No cóż, Panie Aron -rzekł agent – mamy wolne miejsca na dalekich krańcach naszego system gwiezdnego, na „Czerwonej” planecie. Może Pan tam leżeć do gory brzuchem i cieszyć się wszystkim i przyjemnościami życia.
    – Byłem tam ostatnio i jest tam wspaniale, ale wolałbym coś bardziej egzotycznego – odpowiedział Aron.- To może będzie Panu odpowiadała „Zielona” planeta w sektorze gwiezdnym 381. Można tam odpoczywać w idealnym spokoju i ciszy. Ostatnio jest to bardzo popularne miejsce.
    – Nie – odrzekł Aron – wolałbym okolicę, w której mógłbym stawić czoło jakimś wyzwaniom, aktywnie i ekstremalnie spędzić urlop.

    Agent zastanowił się przez chwilę i powiedział:
    – Myślę, że mam coś takiego.
    Na dalekich krańcach kosmosu znajduje się bardzo mały sektor gwiazd zwany „Drogą Mleczną”. Jest w nim ciekawa „Niebieska” planeta zwana Ziemią; można tam bawić się z samym sobą i innymi Pana kolegami, którzy spędzają tam swój urlop.
    Główną rozrywką jest „zabawa w chowanego”. Jest bardzo popularna.
    Zanim Pan tam pojedzie, powinien Pan wybrać, zdecydować i zatwierdzić własnym podpisem program pobytu na Ziemi: ile żyć chce Pan otrzymać i jaką rolę odgrywać w danym życiu, jakiego ziemskiego”surwiwalu” doświadczyć, wybrać rodziców, krewnych, płeć, ciało, narodowość, kraj, klimat i wiele innych szczegółów. Ponieważ w naszym wymiarze czas nie istnieje, może Pan dostać tyle żyć, ile Pan zechce. Tam całkowicie zapomni Pan, kim jest i jaki jest prawdziwy świat, aby mógł Pan na nowo szukać siebie, Boga, oświecenia i sensu życia za każdym razem – w każdym życiu od nowa – to ta popularna „zabawa w chowanego”. W każdym życiu są bardzo fajne gry i zabawy zwane „rodziną” lub”zawodem miłosnym”, „karierą zawodową”.

    Te to dopiero potrafią człowieka rozśmieszyć i rozbawić! Aron się zainteresował:
    – To brzmi wspaniale i wyjątkowo. Proszę mi jeszcze powiedzieć o innych grach i zabawach, w których mogę uczestniczyć, podczas gdy będę szukał siebie, Boga i sensu życia.
    – Och, jest ich dużo. We wszystkich może Pan wziąć udział podczas swoich wakacji. Bardzo popularna jest „zabawa w wojownika”. W tej zabawie może Pan zobaczyć, ile razy można Pana zabić w bitwie albo w innych okolicznościach, w których pomaga Pan innym sprawdzić to samo.
    To bardzo zabawna gra, a najzabawniejsze jest w niej to, że wszyscy traktują ją potwornie serio. Większość bierze w niej udział tysiące razy tak się podoba. Mówię Panu, można umrzeć za śmiechu,taka jest fajna. Jest też zabawa w biznes. Pokazuje, ile razy można się wzbogacić, a później wszystko stracić i znowu się wzbogacić, a duże pieniądze ciągle nie będą dawały szczęścia. Bardzo interesująca, pyszna rozrywka.
    Jeśli wybierze Pan płeć żeńską, może Pan sprawdzić, ile razy będzie”bolała głowa” zamiast radości z seksu, ile razy potrafi urodzić dzieci i bez przerwy o nie się niepokoić i martwić, posprzątać dom, ugotować i wyprać zanim zużyje się ciało, oraz ile lat po śmierci męża będzie narzekać na jego egoizm i brak zrozumienia dla ciężkiej pracy żony w domu.

    Jeśli wybierze Pan płeć męską może Pan sprawdzić, ile razy na godzinę potrafi Pan myśleć o czymś innym niż seks, oraz ile lat wytrzyma ciało stałej presji niszczącego stresu zapewnienia rodzinie utrzymania, oraz odreagowania frustracji od nieustających urazów swojej męskiej dumy.
    Ale jest jeszcze lepsza: „zabawa w studiowanie” – zobaczy Pan w niej, ile teorii naukowych, filozoficznych i religijnych można włączyć do swojej kolekcji podczas jednej gry w odnajdywanie siebie. Jeśli stanie się Pan w niej dobry, może przekształcić się w „zabawę w guru”, w której uczestnik pomaga innym urlopowiczom bawić się w „rozwój duchowy” już przecież doskonałej Istoty boskiej. Lecz najpopularniejszą rozrywką jest, niech Pan słucha uważnie, zabawa, która trwa równocześnie z innymi zabawami. Nazywa się „zabawą w ofiarę i męczennika na padole łez”. Tu się Pan dopiero uśmieje! Boki zrywać!

    Zobaczy Pan, ile zwykłych, neutralnych sytuacji potrafi Pan przekształcić w tragedię, urazy i katastrofy, ile razy może Pan popełnić samobójstwo poprzez jakąś wymyśloną przez siebie chorobę, np. raka, ile razy spowodować, że będzie Pan, jak tam nazywają,”NIESZCZĘŚLIWY”. Przy tej grze trzeba tak wytrenować umysł, by potrafił negatywnie oceniać i osądzać doskonałą Boską rzeczywistość, a zamiast pokory i korzystnego działania myśleć w kategoriach walki „dobra ze złem”. Dla nas w ogóle to jest abstrakcja! Przecież Bóg jest Miłością i jest we wszystkim co istnieje, a dobro i zło jest iluzją podziału wszechmogącego Boga na pół!
    Zdaje się, że w tym celu wysyłają urlopowiczów do specjalnych szkół, by się porządnie nauczyli być „nieszczęśliwymi”. Ale pierwsze nauki pobiera się u tych wczasowiczów, którzy bawią się w rodziców i już doskonale umieją być “nieszczęśliwymi”. Jak Pan trochę poćwiczy, to na pewno Pan się zorientuje, o co im chodzi i osiągnie ziemski sukces – Panu się też uda stać „nieszczęśliwym”. Wierzę w Pana!
    – Bycie „nieszczęśliwym” – to brzmi kusząco i tak egzotycznie – wykrzyczał Aron!
    – Proszę mnie natychmiast wysłać na Ziemię! Dam radę!!!

    Witajcie!
    Pozdrawiam Wszystkich wczasowiczów na niebieskiej planecie .

  2. Wedrowniczek@ – oj wczasy na Ziemi naszej kochanej sa cudowne, ale ja już nie chciałabym doswiadczac tych wczasow. Chce do swego DOMU . Tam będę szczesliwa. Ziemia dla wczasowiczów . którzy jeszcze nigdy tu nie byli. Pozdrawiam

    1. „ale ja już nie chciałabym doswiadczac tych wczasow”
      Nie ma tak dobrze. W tym opowiadaniu brakuje tylko jednego – informacji że to biuro podróży, to reptiliańska agenda 😉 – z biletem w jedną stronę wyłącznie, a to opowiadanie to jej reklamówka. Nie było tam o tym na odwrocie drobnym druczkiem przypadkiem? A może choć numer infolinii? 🙂

  3. Witam,wysluchałem wypowiedzi Tradera21 i…..no właśnie co?Mnóstwo pytań się ciśnie do głowy.Jaki cel im ,Helvetom przyświecał by pozbywac sie złota/gospodarka stabilna jak zadna w Europie/?Cala tzw.ekonomia bierze w łeb gdy sie słucha ,że dodrukowali sobie ot tak kilkaset mld CHF i to nie spowodowało inflacji w ich kraju? A może mądrzy Szwajcarzy sobie dodrukowali papieru i za niego kupili realne,fizyczne aktywa w innych krajach,gdzie tubylcy nie kumają dostatecznie zasad powstawania i funkcji pieniadza?Mało tego,dodrukowali a i tak jest nadal baaardzo silną walutą.To samo z dolarem ,niby śmieć,biliony bez pokrycia a jednak nadal silna waluta.A nasz bank belkowy jak chce dodrukowac to wielkie larum,ze nie nada.Może jeszcze jest czas,ze glupszych znajdziemy i tez zakupimy /to żart, któz by chciał naszą złotówkę/.Płakać czy smiać się.Gdy tak się wyciszy człek i zastanowi to jedno przychodzi do głowy TEN SWIAT ZWARIOWAL .A tak na marginesie polecam kanal PodziemnaTv.pl gdzie prosto ,łopatologicznie że tak powiem prowadzący wyjaśnia problemy z tzw.ekonomią.Dziekuję.

  4. …..A odnośnie pieniadza mającego pokrycie w złocie.To jeden z najstarszych programów zakodowanych przez matrixa.Dawno,dawno temu moze i złoto spełniało swoją funkcję ale w dzisiejszych czasach?To towary i usługi potrzebne ludziom decydują o wartosci pieniadza.Wyobrazmy sobie ,ze mamy złoto ale brak towarów i potrzebnych usług to co ono jest warte.Złotem się nie najemy.W dzisiejszych czasach są inne skuteczne srodki blokujące produkcje ,,pustego ,,pieniądza ale tu potrzebna jest wiedza i świadomośc ludzi a matrix doskonale wie ,że im głupsi ludzie tym on silniejszy i wszystko czyni byśmy nie mysleli.

Comments are closed.