UFO? Oni już tu są! – 05.10.2012

Rozmowa z Dionizym Pietroniem na temat nowych przekazów channelingowych Bashara

Analiza zdjęć Marsa z łazika Curiosity

Izabela Nierojewska – świadek obserwacji UFO

Max Faściszewski – XIII UFO Forum

52 thoughts on “UFO? Oni już tu są! – 05.10.2012

  1. co za bzdury, kontakt będzie polegał na tym, że zgładzą ludzkość, pokrywa się to z przepowiedniami i religią

  2. Osama i Obama to te same osoby. Smieszne jest to ze polewaja z nas wlasnie w taki sposob. Maja nas za debili ale jutro ich zgladzimy tylko dlatego ze bedziemy mieli taki kaprys. pozdrawiam slabych kolesi z NWO. Jestescie tak slabi ze az placz a nad wami ludzie swiadomi.

  3. Gdyby ludzie 2000lat temu posłuchali Aarioca(Jezusa)bylibyśmy całkiem w innym miejscu.Straciliśmy 2000lat a teraz w niespełna 20lat chcemy kontaktu z innymi cywilizacjami ,kiedy nie jesteśmy do tego przygotowani, nie wiemy nic bo skupiliśmy się na zarabiani pieniądza,uczeniu głupiej nauki dla pieniędzy w społeczeństwie konformistycznym z tendencjami do indyferentyzmu.Kontakt będzie ,pomoc będzie, tylko musimy być transparentni dla naszych przyjaciół i nie chodzi tu o bieganie po Wylatowie.

  4. Rozmowa z Dionizym Pietroń
    Sugestia że oswojenie się „ludności” z artefaktami historycznymi typu, Atlantyda, komnaty w piramidzie, Roswel itp. ma być wstępem do oficjalnego kontaktu jest totalnym nieporozumieniem. Żadne channelingi, czy cudowne zaklęcia nie spowodują że „Obcy”, swym kontaktem z nami, będą nobilitować stan społeczny istniejący na Ziemi. Milczą bo nie mogą współpracować z barbarzyńcami zabijającymi swych bliźnich; pozwalających na śmierć głodową i cierpienia innych. Mają kontaktować się z wybrańcami kosztem przeważającej masie ludzkiej, odtrąconych i wykorzystywanych? Przecież to przypadek gdzie ktoś się rodzi i jaka ma skórę, powinien mieć takie same szanse korzystania z zdobyczy cywilizacyjnych minionych pokoleń. Jeśli nie uznamy że wszyscy mieszkańcy Ziemi są jednością, to nikt z nami się nie skontaktuje. Nie chciał bym by idea Hamasu, wielkiej Polski, czy jakiegoś kraju wybranego, egzystowała w kosmosie.
    Może następna, po nas, cywilizacja zasłuży na kontakt z tymi co wiedzą jak wykorzystywać naukę dla dobra wszystkich.
    A „chwilowi” bogacze niech pomyślą nad ulotnością swego staus quo.

  5. relatysta: Mają kontaktować się z wybrańcami kosztem przeważającej masie ludzkiej, odtrąconych i wykorzystywanych?”
    Może nie chodzić o kontakt w sensie…rady: ‚zróbcie tak a tak, to i to a tamtego nie’. To już uczyniono na 100 różnych sposób i przekazów. I nic… Oligarchiczne władze rządzą ludzkością wciąż tak samo utrzymując ją w niesłabnącej głupocie i zaniżaniu IQ
    Poza jednostkami, nam podobnymi, które wiedzą o co chodzi
    Może nie o taki „kontakt” wobec tego (kontaktu) chodzi…
    Może cudowny Strumień Równika Galaktycznego sprawi że dane będzie właśnie wybrańcom otrzymać bilet (to czego pragną, lepszego świata, bez konieczności zbawiania na siłę krnąbrnych miliardów; od czasów BUddy powtarza się że wystarczy zbawienie samego siebei) w kulminacyjnym momencie tej Nanosekundy, do wybranego przez naszą rozróżniającą świadomość świata?…
    Dlaczego dzielić los pogrążającej się w samym sobie piekle ludzkości?
    To ma być jakiś patriotyzm planetarny? Po to wyrastaliśmy z lokalnego, krajowego?

  6. „Dlaczego dzielić los pogrążającej się w samym sobie piekle ludzkości?
    To ma być jakiś patriotyzm planetarny? Po to wyrastaliśmy z lokalnego, krajowego?”

    Może właśnie ten brak „planetarnej” empatii powoduje że tkwimy tu gdzie tkwimy.
    Jakim trzeba być egoistą by myśleć że jest się wybranym, tym lepszym. Jak byś się czuł Gregory, gdyby twoja matka, brat, dziewczyna nie dostała tego biletu do lepszego świata? Jednostki były, są i będą wybranymi, sprawiającymi że cała cywilizacja szła do przodu. Wszyscy razem dzięki jednostkom.
    -Raelianie- mają w swej filozofii, miejsce dla wybrańców na Planecie nieśmiertelnych. Jako nagrodę swych dokonań, inni muszą czekać aż cała Ziemia po zjednoczeniu zajmie się nieśmiertelnością. Sądzę że „obcym” nie chodziło o wybrańców, gdy dawniej przebywali u nas, lecz o nowe trendy rozwoju dla naszej młodej cywilizacji. Nie zdaliśmy egzaminu i jesteśmy nie tam gdzie powinniśmy być. Oni również popełnili błędy. Nie przewidzieli że posłuszeństwo i poddaństwo, doprowadzą do takiego rozkwitu wszelkich religii. Fanatyzm, dogmatyzm religijny (same religie) to największe zło naszego świata. Pomimo że założenia zawsze były takie słuszne – miłość, braterstwo i takie tam…
    W skali globalnej, albo wszyscy albo nikt.

  7. W cz.3 radość Pani i podniecenie jest oczywiste, jednak nie tyle trzeba pozbawić radości, co zaproponować przemyślenie tematu. Gdyby chcieli się komunikować, nazwali byśmy ich przyjaciółmi już dawno. Nie chcę krakać, ale logicznie nie są nimi. Sprawą druga są obiekty wojskowe, penetrujące przestrzeń powietrzną wielu krajów bez pytania.

  8. Relatysta napisał: „Przecież to przypadek gdzie ktoś się rodzi i jaka ma skórę,”. A co jeśli to nie jest przypadek. Skąd wiesz, że to przypadek? Widziałeś w Naturze, żeby coś działo się przypadkowo?

  9. Chciałbym polecić książkę ,mojego ulubionego autora, choć nie żyjącego już.

    Tiziano Terzani
    Nic nie zdarza się przypadkiem

  10. R: „W skali globalnej, albo wszyscy albo nikt.” (zaproponowałbym nieco elastyczności)
    Sorry, ale daje z tego jakimś masochizmem. Skakanie w ogień dla/za wszystkimi bez…zasadniczego powodu. Utożsamianie się z jakąś ducha winną a’cywilizacyjną populacją.
    Gdzie odpowiedzialność za samego siebie, za swoje dokonania, wyzwolenia…
    Co, jeśli pewne światy MUSZĄ istnieć, także piekielne: ‚dla każdego coś innego’.
    Co jeśli to plan Kosmosu (jakaś „kosmiczna równowaga”? Polaryzacja? Poligon doświadczeń?) w każdym razie coś potrzebnego.
    Skoro coś takiego jest, tzn że może jest potrzebne… Czyli ma być…
    A Ty chciałbyś to …naprawić (czyt. „zburzyć”) to dzieło Istnienia, Prawidłowość Kosmiczną 😉 (to tak pół żartem, pół serio… Też szukam odpowiedzi, poprzez ‚głośne’ myślenie, zadawanie i otrzymywanie pytań, jak tu..)

    R: „(…) trzeba być egoistą by myśleć że jest się / tym lepszym. Jak byś się czuł / gdyby twoja matka, brat, dziewczyna nie dostała tego biletu do lepszego świata?”

    Tu wchodzimy na śliski pokład zdarzeń, dlatego potrzebnych jest parę uściśleń, rozróżnień, nadania jednolitych pojęć – bez tego pogubimy się, zabrniemy gdzieś w pole nieporozumienia, zamiast dogadać się.
    Z pewnymi ludźmi (krewnymi, inaczej bliskimi, karmicznie) związani/powiązani jesteśmy mocniej. Dla niektórych z nich gotowi jesteśmy skoczyć w przysłowiowy, albo i nieprzysłowiowy ogień. Powinniśmy umieć rozgraniczyć to/ich, od reszty bogu ducha oprocentowanej ludzkości (..a może ONA nie chce żebyś się tak poświęcał dla niej – pytałeś kogoś kogos z nich? – , ma to daleko…w tyle po prostu, nie pomyślałeś w ten sposób o tym? Chcesz zbawiać, uszczęśliwiać na siłę, czy to kogoś anonimowego czy mniej anonimowego? To tak jak z wybaczaniem – kiedy druga strona nie poczuwa się do winy, wybaczanie jej rozmija się z sensem i celem).
    Idąc dalej… Póki co, jestem w rodzinie, mam także parę „obcych” ale bliskich osób, z którymi i dla których będę walczył z rzeczywistością kryzysową o przetrwanie – jeśli taka nadejdzie… Nie można…nie wypada tak po prostu kogoś takiego zostawić (nazwijmy to roboczo karmą) w problemie (tak jak napisałeś) kiedy stawało się w życiu z nimi na jednej linii niejednego frontu.
    Pisząc ‚bilet do raju’ miałem na myśli raczej (raczej…bo może być przecież sytuacja, że wszyscy zginą i zostanę sam, odpowiadając tylko za siebie wtedy: czyli „tu i teraz”) ,miałem na myśli czas ‚międzywcieleniowy’ kiedy to, powiedzmy taki bilet jest na wyciągnięcie ręki, i coś cię powstrzymuje.. (..powrót do piekła ziemskiego celem kontynuowania przerwanego zbawiania ludności, czy „porachunki” biorcy/dawcy z bliskimi Duszami) albo jesteś ZWOLNIONY, zrealizowany, i nic nie powstrzymuje Cię przed skorzystaniem z oferty do udania się do któregoś raju w świecie ,dajmy na to, równoległym. Choćby po to, żeby tam odpocząć, zregenerować się, pobyć w wolności, radości i miłości…..
    Przed kolejnym stanięciem do walki o przetrwanie….
    Jak ktoś tak lubi… ma misję pomagania, itd itp

  11. Gregory napisałeś: „To tak jak z wybaczaniem – kiedy druga strona nie poczuwa się do winy, wybaczanie jej rozmija się z sensem i celem”. Błąd wybaczanie nie ma nic wspólnego z drugą osobą. To proces wewnętrzny. Wybaczasz tak naprawdę dla siebie. Wybaczasz, pozwalasz czemuś (niskim energiom) odejść. To właściwie jest czysty egoizm, bo robisz to dla siebie, zwracasz sobie wolność. oczywiście jeśli robisz to z serca a nie z rozumu, kalkulacji etc.

    To jest niezłe Gregory: „Poza jednostkami, nam podobnymi, które wiedzą o co chodzi”. Nie ma to jak to słodkie poczucie, ze jestem kimś „lepsiejszym”, bo myślę, że wiem. Czyżby? Uśmiecham się do Ciebie. Mam wrażenie, ze jednak wszyscy nadal jesteśmy ignorantami. Mówią, że Niebo to stan umysłu, i że Piekło to stan umysłu. Jako ignoranci nadal siedzimy w piekle :))).

  12. Iza: „Błąd wybaczanie nie ma nic wspólnego z drugą osobą. ”
    – Błąd… 😉 .Ma…
    Czasem nie ma, tylko wtedy nie ma, kiedy toczysz krzywdę i winę z samą sobą… Albo uroisz sobie, że kogoś skrzywdziłaś, nie możesz sobie dac z tym rady, a ta niby pokrzywdzona przez Ciebie osoba w ogóle tak tego nie odebrała, spłynęło to po niej. Wtedy tak, wtedy „wystarczy” (cudzysłów w sensie, że to nie musi być łatwe wcale) pogodzić się z sobą, wybaczyć sobie.
    Powiedzmy jest zbrodniarz, kat – i ofiara która przeżyła. I jest sytuacja. Ofiara informuje swego oprawcę, że chciałaby mu wybaczyć. Kat przybywa i prosi o wybaczenie swą ofiarę.
    Skąd ofiara wie, że postawa kata jest sumienna, prawdziwa. że nie udaje na zasadzie – jak chce rozgrzeszenia to dam jej i niech się ode mnie odpier…papier; i wracam do pudła. To śmieszne!
    Ofiara powinna zapytać, zadać parę pytań. Jak się z tym czujesz co robiłeś? Czy myślisz o swych ofiarach? Czy dobrze spisz? Co ci się śni? Co mógłbyś zrobić, czym zadośćuczynić wyrządzonym krzywdom? itp.
    Po takich pytaniach ofiara może usłyszeć co najwyżej: piepsz się! chcesz to mi wybacz i spadamy stąd!
    Akt wybaczenia to coś więcej. To nie może być sformalizowany ,pusty akt. To musi przejść w akt pojednania, prawdziwego rozgrzeszenia, gdzie jest i wyznanie, i pokuta, i żal. Wzajemne zrozumienie.

    I: „Nie ma to jak to słodkie poczucie, ze jestem kimś „lepsiejszym”, bo myślę, że wiem. ”

    Izka4! 🙂 Nie bądźmy tak…fałszywie skromni. Przecież do DIASKA! 🙂 cos jednak wiemy. Nie po to przyswajamy sobie wiedzę, informacje, szukamy, śledzimy, zadajemy pytania, poszukuemy innych kręgów zainteresowań – żeby teraz skazywac się (jak pokutnicy jacyś) na ignorantów – ignorantów podobnych to tych, którzy ten sam czas spędzili w disco lub innych demonowniach w przerwach na oglądanie fascynujących seriali TV, i dalej to robią.
    Może zdarza mi się czasem i ignorancja, i pycha jakaś, ego poniesie – bycia powyżej się odezwie. Ale my przynajmniej znamy te pojęcia i rozpoznajemy je w sobie – w przeciwieństwie do ignorantów, którzy nie wiedzą nawet co znaczy ignorancja, i z czym się ją je? Na tym generalnie polega ignorancja i bycie ignorantem

  13. Gregusiu – człowiek wiedzy nie jest mędrcem. Czym tu się szczycić? No proszę Cię :))). Gdy przychodzi doswiadczenie, to wtedy rozumiesz wszystko, bez wiedzy.

    Ahhh napisałeś: „Ofiara powinna zapytać, zadać parę pytań. Jak się z tym czujesz co robiłeś? Czy myślisz o swych ofiarach? Czy dobrze spisz? Co ci się śni? Co mógłbyś zrobić, czym zadośćuczynić wyrządzonym krzywdom? itp.”
    Jak ktoś lubi być ofiarą to pewnie zada takie pytanie. Wybaczenie pozwala wyjść z roli ofiary. Może kiedyś tego doświadczysz to zrozumiesz co piszę. Bo teraz to tylko puste słowa ble ble ble :))).
    Wybaczenie to jak katharsis.

  14. Toma s Ens – tym razem będę polemizować. Gdyby tak popatrzeć na nas spokojnie z góry, logicznym jest że nie chcą się z nami komunikować.
    Gdyby Ciebie teraz na moment przenieść w czasy Pitekantropa …

    Druga opcja jedni są be inni cacy .
    Nie ma tak że sami tylko świetliści albo sami mroczni to dla mnie z kolei jest nielogiczne.

    W każdym razie znowu mnie tu będą biczować za optymizm, ale ja się kosmitów z innych planet nie boję 🙂 . Bardziej się ludzi boję.

  15. Ado, bicze wodne zdrowe są 🙂 To jasne, że wszędzie są dobrzy i źli. Ale, czy Widzisz działanie dobrych na światową skalę ? Nie mówimy o tysiącach lat w tył czy przód, tylko o Tu i Teraz. Pewnie, że człowiek nie kontaktuje się z mrówką, ale nie przesadzał bym, bo podobne geny też bywają różne charakterem. Btw, miałem na myśli wojskowe obiekty, które raczej nie zaczną machać łapką do tej Pani. A, jeśli nie wojskowe, to czemu nie było ruchu ze strony sił powietrznych. Nie było, bo to były siły powietrzne 🙂

  16. Ps. Światowy rząd, nie będzie przecież jeździł maluchami 126p i czekał na granicy w korku. Taki mają sprzęt i już. Na pewno nie po to by nam się nim chwalić, to smutne, ponieważ to przecież nasz świat. Czy się mylę ?

  17. Prawdę mówiąc Toma s Ens na 100 % nie jestem pewna czy się mylisz czy nie 🙂
    Będę sobie powoli kalkulować , ehm …
    …ale skąd niby siły zbrojne miały adres tej Pani i jeszcze jednego Pana zgłaszających akces chęci spotkania z UFO w Wylatowie. No chyba ,że wszyscy mamy już chipy w d… 😛 i jest permanentna inwigilacja każdego.
    Nie wiem , muszę pomyśleć. Skłaniam się do opcji z UFO spoza ziemi. A nasze siły pożal się Boże wojskowe to mają jeszcze w ogóle jakiś dobry sprzęt? :-/ zawsze ganiają ?

  18. I40: Jak ktoś lubi być ofiarą to pewnie zada takie pytanie. Wybaczenie pozwala wyjść z roli ofiary. Może kiedyś tego doświadczysz to zrozumiesz co piszę

    Wiem o czym piszesz, ja się z Tobą zgadzam, generalnie.
    Zeby nie było blebleble, tak krótko sprostowanie, uzupełnenie.
    Nie uważasz, że takie ‚wybaczenie’ jakie preferujesz jest jedynie szybkim otrzepaniem się z garba bycia ofiarą i ucieczką z pola boju?… Owszem, to postawa wybaczenia, miłości, ale tylko wobec siebie samej…
    Natomiast ja zaproponowałem coś jeszcze innego. Zamiast ucieczki – konfrontację mającą na celu pomoc „Katowi”, który przecież w tym momencie (kiedy ty jesteś wyzwolony od poczucia krzywdy) postrzegany jest juz przez ciebie jako …Ofiara – ofiara samego siebie bycia katem. Chociażby bycia ofiarą tej całej…nieświadomości kim jest…
    Zaproponowana przeze mnie postawa, to skonfrontowanie się już bez lęku z obliczem Kata, aby (w/w pytaniami) pomóc mu w uświadomieniu poziomu, przebicia się przez ten poziom.
    Główną intencją powinno być współczucie i chęć pomocy w jego przemianie
    🙂 JEDNo w JEDNi

  19. G:”Skakanie w ogień dla/za wszystkimi bez…zasadniczego powodu.”
    Sądzę że musisz jeszcze troszeczkę popracować nad swoją empatią.
    To był żart; a tak naprawdę to jedność wszystkich to nie żadna lewacka maksyma ale zwykła konieczność. Nie trzeba dużej wyobraźni by przeliczyć koszty wszystkich wojen, zbrojeń na badania naukowe, podróże kosmiczne, medycynę…
    Ten dział jest o UFO, Oni zapracowali na te odwiedziny do nas wspólnym wysiłkiem. My chcemy by nam manna spadła z nieba i do tego do naszego garnka. Inni nie mają garnka, no to trudno mogli się urodzić tam gdzie garnki dają za darmo.
    Iza: „Widziałeś w Naturze, żeby coś działo się przypadkowo?”
    Ja wierzę w dinozaury, ich przypadkowe wymarcie. Wierzę w ewolucję, w istnienie Pól morfogenetycznych Ruperta Sheldraka, wierzę w „Samolubny gen” Dawkinsa wraz z konsekwencjami z tego wynikającymi, i najważniejsze – wierzę w UFO. Nie muszę chyba Ci wyliczać prawdopodobieństwo zaistnienia życia we wszechświecie – bo już taki wzór jakiś autorytet opracował. To statystyka i statystyczny przypadek.
    G: Światy równoległe, jeżeli istnieją oczywiście, nie były by przez nas odróżnione jeśli byśmy się tam dostali, bo nasza percepcja również musiała by się zmienić by tam zaistnieć. Tak jak i przesunięcia w czasie byśmy nie zauważyli. Ale czy to ma coś wspólnego z rajem – chyba jako uczucie czegoś niedościgłego, to owszem jak najbardziej.

  20. 🙂 Ado. Mamy chipy w postaci programu ideologicznego, całe życie jesteśmy winni i tak mamy się czuć. Rachunek sumienia, rachunek za prąd itd 🙂 Nasze siły mają cudowny sprzęt zwany dalej nielotem z demobilu za duże pieniądze. A, że jakieś spodki miały adres i przyleciały specjalnie do tej Pani to musiałem przegapić. Obejrzę to jeszcze raz zatem.

  21. Oj Ada, Ada. Obejrzałem jeszcze raz. Specjalnie dla Ciebie. Wg. tej relacji musiał bym powiedzieć że skoro Papież przyjeżdża do Polski, to dokładniej do mnie. Nie chce gasić emocji tej Pani, Ona tym żyje, i kreuje sobie sytuacje. Jasne, zgodził bym się gdyby wylądowały na wodzie na przykład i przez megafon krzyknęły Pani z nami… A, tak to nie mogę się z tym zgodzić ani troszkę. Przykro mi jeśli Cię zawiodłem.

  22. R: To był żart;
    – Niezły, udał Ci się
    „tak naprawdę to jedność wszystkich to nie żadna lewacka maksyma ale zwykła konieczność. ”
    Zadam teraz cios krótko, poniżej żeber (to był żart). „Wszyscy” ,to dla Ciebie kto? Łącznie z Reptilianami? To też istoty z tej przestrzeni. ONI to ktoś gorszy, nie zasługujący na współczucie, jedność? Albo ich słudzy, politycy ,armie pachołków, pał, ignorantów i niewolników od 30 srebrników

    „My chcemy by nam manna spadła z nieba i do tego do naszego garnka”
    Grzech 😉 nieopatrznego zgeneralizowania…
    – „MY”?? Ty na pewno, w/w to powiedziałeś. Ale to nie do mnie.
    Powiedz gdzie budują księstwo wolnych ludzi na realnych fundamentach konstytucji, że nie wjadą czołgi po miesiącu i wszystkiej włożonej pracy nie przeorzą, to ja tam jadę na wolontariat z zakasanymi rękawami. Taka osada, wiocha, miasto, wolne księstwo z istotami z tego portalu mi styka. Reszta naokoło niech się dalej zbawia sama, podgląda nas (choćby przez wieki, że to możliwe co widzi, bezpieczne, że wolność jest bezpieczna, że nie trzeba ‚ucieczki od wolności, od znanego’) ,ale niech nie liczy że będę za nimi się uganiał jak Świadek Jehowy…

    „Ja wierzę w dinozaury, ich przypadkowe wymarcie”
    Przypadkowość – w kontekście tego portalu – to bardzo abstrakcyjne, relatywne pojęcie. Trochę ryzykujesz…
    „Światy równoległe, jeżeli istnieją oczywiście, nie były by przez nas odróżnione jeśli byśmy się tam dostali, bo nasza percepcja”
    Tak samo jak ponowne wcielenie tutaj, tak samo… Wiec jaka jest różnica? Żadna. (chyba że, w to akurat, nie wierzysz…) Przypuśćmy że ‚świat równoległy’, to ta sama Ziemia, tyle że bez państw, granic, czołgów, niewolników itp itd jak teraz. Jakieś parę milionów wolnych ludzi przeniesionych równolegle do świata ,jakiego podświadomie pragną, w swych zmaganiach w tej rzeczywistości

  23. G: „Przypadkowość – w kontekście tego portalu – ”
    Czyżbym coś przeoczył lub nie daj bóg pomylił portale? Tutaj są tylko miłośnicy Davida Icka, zatęchłej ezoteryki no i PiSu oczywiście (sprzymierzeńca oświecenia i nowych myśli)?
    Jak tak to przepraszam, że się pcham z butami na jasny i przejrzysty dywan poglądów.
    Co prawda mogłem się tego spodziewać patrząc jak Janusz próbuje wcisnąć w jeden worek tak różne i często sprzeczne tematy (i nie wiem czemu zawsze wygrywa ten pogląd którego ni jak niemożna udowodnić i racjonalnie wyjaśnić).

  24. „Tutaj są tylko miłośnicy Davida Icka, zatęchłej ezoteryki no i PiSu oczywiście (sprzymierzeńca oświecenia i nowych myśli)?”

    Wow… Mocne :). To ja (od zatęchłej ezoteryki) wracam do pracy, a wy sobie dalej miło gruchajcie :).

  25. relatysta zobacz jak ty to wszystko połączyłeś ,chyba też jesteś miłośnikiem połączeń.
    ”Davida Icke, ezoteryka, PiS, oświecenie i nowe myśli”
    Jesteśmy JEDNOŚCIĄ, co nie?

  26. Relatysta, każda wiara oparta jest na jakiejś wiedzy prawda (przeważnie nie jest to własna wiedza, tylko zapożyczona)? Nie wierzyłbyś w dinozaury, gdyby nie archeolodzy, biolodzy i inni. Gdyby Ci nie poskładano szkieletów i nie opisano . Gdybyś tego nie widział w książkach, muzeach itd. itp nie byłbyś nawet świadomy ich istnienia. Pola morfogenetyczne czy światy równoległe to teorie, nie będe Cię katowac definicjami co to teoria. Jedna teoria pasuje nam dzisiaj a jutro kto wie, może znajdzie się lepsza. Ale co ma teoria wspólnego z tym co jest, oprócz marnych ludzkich wysiłków aby jakoś wytłumaczyć , opisać rzeczywistość. Dzisiaj pan Dawkins teoretyzuje na ten temat a jutro powie, oh sorry, pomyliłem się, jednak to nie tak i co? Co do UFO, głupotą by było to odrzucać, nawet statystyki tutaj nie potrzeba tylko zwykły chłopski rozum, że jak nie wiemy, jak wygląda rzeczywistość, jak wygląda Wszechświat, ba! nie zbadaliśmy nawet dokładnie naszego układu słonecznego, nie wiemy jak naprawdę zbudowana jest Ziemia (znamy tylko teorie), to po cholerę się pysznić, że tylko na Ziemi istnieje inteligentne życie (jakby Życie nie było samo w sobie inteligentne).

  27. „Jedna teoria pasuje nam dzisiaj a jutro kto wie, może znajdzie się lepsza. ”
    O.K. To jest właśnie Relatyzm -jestem relatystą.
    Dlatego sądzę że zmodernizowany ewolucjonizm, doskonalej i dokładniej tłumaczy Tu i Teraz niż jakikolwiek kreacjonizm.
    Chyba że kreacjonizm Obcych, choćby częściowy nawet.
    No bo Obcy również ewoluowali, prawda?

  28. Ja pierniczę, nie dość, że jestem infantylną optymistką, to jeszcze zwolennikiem… Davida Icke… Ezoteryka też mi nie obca. Czuję się zatęchnięta? Nie! Ufff chyba dlatego , że nie jestem zwolennikiem PiS. Bo inaczej byłoby czuć stęchlizną.

    Okazuje się , że w wolnym kawałku świata , też nie wolno mieć swoich własnych poglądów, a jedynie takie jak pasują do rozumowania innych, też pretendujących do miana wolnych ludków. Ale jaja.

    Rozkleiłam się i rozsypałam się na kawałki 🙂 idę się pozbierać do kupy.
    Potrzebuję miotełkę i szufelkę.

  29. Oj Ado :). Powstań z martwych, a co Cię obchodzi co ktoś sobie tam pisze. Oh te nasze egusie kochane :))).

    Relatysto a czy kreacja wyklucza ewolucję? Bardzo często obserwuję świat natury i jako projektant, mam przeczucie, że to wszystko co widzę, stworzył Bardzo Inteligentny Kreator. Owszem istnieje ewolucja, ale ona nie jest chaotyczna, jest jakby kontrolowana, jest w jakichś nieuchwytnych ramach. I na pewno jest inteligentna. Spójrz na taki organ jakim jest oko. Produkt ewolucji czy jednak kreacji?

  30. Strach coś pisać by nie było ofiar.
    Ale co tam, Kreator zadba o swoich, a innych ewolucja zweryfikuje pod kątem przydatności, na tym forum oczywiście.
    Pytanie o oko jest bardzo trafne i wyjaśnia niezrozumienie zasady ewolucji.
    Pierwszym okiem była światłoczuła plamka, która się świetnie sprawdziła. Posiadające je stworzenie mogło liczebnie się bardzo powielić. Powstałe pole morfogenetyczne tego organizmu zaistniało na Ziemi i powodowało że ten „wzór oka” był powielany przez miliony lat; aż drogą mutacji (i przypadkowych zmian) stworzyło dwu komórkowy organ który sprawił się jeszcze lepiej. Większa złożoność nowego organu zapisana w przestrzeni/eterze (do tej pory nie wiadomo w czym i jak – tak samo zresztą jak nie wiadomo jak/czym są przenoszone są pola grawitacyjne, magnetyczne…) powielana przez miliony lat, aż drogą …
    Polecam Richarda Dawkinsa „Gen samolubny” i jego wykład o ewolucji.
    http://www.youtube.com/watch?v=fskCwZj0vGQ

  31. R: „Czyżbym coś przeoczył lub nie daj bóg pomylił portale? Tutaj są tylko miłośnicy Davida Icka, zatęchłej ezoteryki no i PiSu”

    i40 :”Wow… Mocne ” ; aK: „Ja pierniczę, nie dość, że je”

    Dziewczyny, i inni, którzy daliście się przypadkowo… wciągnąć w rozgrywkę relatryście który niechcący wbił kij (a który ja tylko oparłem o mrowisko dając do zrozumienia o ‚nieprzypadkowości’ zawartej w…tendencjach …nie „PORTALU komentarzowego” tak naprawdę, lecz TENDENCJI NTV… Nie uściśliłem tego w poście o „nie’przypadkowości”. Takie wypowiedzi jak ta moja – i wiele innych innych osób – nie leżą w założeniu: „Najnowsze komentarze Gregory o UFO? Oni już tu są!” To co sobie tu uprawiamy, co jest…dane nam tu sobie uprawiać, jest potocznie mówiąc, często pitoleniem 😉 w odniesienie do …założenia czym winien być TU „komentarz”. Nie zawsze jest tym czym powinien, no ale mamy ciche przyzwolenie na to 🙂 )
    Tak naprawdę tendencje tego Portalu wyznaczają…intencje NTV. Zgodzicie się? Gdybyśmy się z nimi nie zgadzali, nie byłoby…co najmniej komentarzy, tych paruset zł widocznych wpłat na wsparcie, czy coś tam jeszcze. Zgadzamy się, więc tu jesteśmy, parędziesiąt, paręset osób…
    Dlatego, nie mogłem mieć (tylko…) na myśli w kwestii (o „Nie’przypadkowości”) tego co sobie myślą Widzowie w swych wizjach światopoglądowych o charakterze Bytu i Kosmosu.
    Nie tylko ich…Widzów

  32. Gregory w takim razie stawiam Ci fundamentalne pytanie:

    Pitolić czy nie pitolić, that is the question…

    Ja chyba przestanę 🙂 na jakiś czas udam się do szafy i będę tam siedzieć.

    W każdym razie postaram się rzadziej pitolić, słowo humoru daję .

    Ale będę mieć na was oko 🙂
    >>>>>>><<<<>>>>>><<<<<

  33. Gregory w takim razie stawiam Ci fundamentalne pytanie:

    Pitolić czy nie pitolić, that is the question…

    Ja chyba przestanę 🙂 na jakiś czas udam się do szafy i będę tam siedzieć.

    W każdym razie postaram się rzadziej pitolić, słowo humoru daję .

    Ale będę mieć na was oko 🙂 przez dziurkę od klucza .

    ****************
    Ada Reaktywacja
    ****************

  34. Przepraszam 😀 „wcisnęło mi” się dwa razy i pięknie niechcący dubeltowo „zapitoliłam” .
    Pozdrawiam ludzie i zmykam na jakiś czas.

  35. Spodobało się ‚pitolenie’ 🙂 ,fajnie, mi też. Nie moje, kupiłem je od fajnego wykładowcy wtorkowego którego wszyscy lubimy, nie zabłysnął nim na tym naszym portalu, ale tam też fajnie mocne, jak pamiętam, robiło wrażenie. tak że jestem do tego (niego) przyzwyczajony, to miało pewnie jakiś wpływ na jego użycie, swobodne
    Cóż, czasami jest to trochę pitolenie na tematy dalece odległe od omawianego w audycji, tak że…w pitoleniu coś tam jest, na rzeczy 🙂
    Tak że nie bierz do siebie pitolenia tak bardzo, bo wezmę je na siebie 🙂

  36. 🙂 dziękuję gregory, złamałam ciszę byś się nie martwił, że nadwrażliwa jestem 😉

    Ja terminu na p… użyłam jako furtki tzw. angielskie wyjście, albowiem więcej zajęć mi się kroi od jutra, a nie wypada znikać jak kamfora.
    Podsumowując : „popyrtalanie” do pracy łączy się z rzadkim „pitoleniem” 🙂

    Będę za to na pewno, czytać, co tu kto stworzy i czuwać nad mniejszością kobiecą, żeby była równowaga serca i rozumu, Yin i Yang , no i w ogóle, żeby mi ego za wcześnie sepuku nie popełniło ( Iza wie o co chodzi 🙂 ).

  37. Relatysta: „aż drogą mutacji (i przypadkowych zmian) ” I to jest coś co w moich oczach podważa tę teorię. Ja znam Dawkinsa. Dobrze, że bywa szczery i przyparty do muru potrafi powiedzieć „nie wiem”.

    No a popatrz jaka tu piękna teoria: http://www.ingeneza.com/pl_ingeneza.html a może raczej hipoteza :).

    PS Obserwowałeś kiedyś organizmy jednokomórkowe lub trochę bardziej złożone pod mikroskopem? Jeśli tak, to naprawdę uważasz, ze w tej jednej komórce jest wszystko, dosłownie wszystko i jest to tak doskonałe, że dech zapiera a Ty mi tu piszesz, ze to powstało PRZYPADKOWO w drodze zmian i mutacji?

  38. Btw. Każdy poszukuje prawdy, ale podpisuje się pseudonimem. Tak tylko nawiązuję. Człek sam musi w siebie uwierzyć, a to jest najtrudniejsze po tym wszystkim co nam wcisnęli przez lata. Teraz już nie wiem, „kawa czy herbata” 🙂

  39. Toma s Ens ‚Człowiek wierzący w siebie jest prawdą dla samego siebie,wiec nie poszukuje prawdy bo prawda jest w nim.Wiara w siebie nie jest akurat trudna ,wręcz przeciwnie sama przyjemność z tego wynika a jak wiemy przyjemności są zgubne dla ciała, ale i dla duszy(4 000 000 000 000 000 000 000 elektronów) również.
    Robert bez pseudonimu.

  40. Iza: „Dobrze, że bywa szczery i przyparty do muru potrafi powiedzieć „nie wiem”.”
    I bardzo dobrze że tak mówi – może w duchu również jest relatystą jak ja. Tyle jest do poznania tyle do wyjaśnienia po prostu cudowny jest ten świat pełen zagadek, oczekujących nas odkryć i korekt starych poglądów. Ewolucja poglądów. Nie to co niektórzy „promowani” przez NTV „specjaliści”, typu David, Owsianka… Oni wiedzą i już; dlaczego i skąd to wiedzą to niewiedzą, ale wiedzą i już.
    Ingeneza już mi się spodobała, lubię takie stwierdzenia:
    „Ludzie stosują „nieokreśloność” parametrów fizycznych nośnika sygnałów do kodowania informacji. Ingeneza robi to w sposób doskonały, stanowi prawa przyczynowe, steruje od wewnątrz atomów wektorami sił, nadaje sens „nieokreśloności” ruchu ich cząstek elementarnych i ich funkcji falowej tak, że zdarzenia w skali mikro nie są losowe lecz celowe… Sensowny rozrzut ∆f parametrów nośnika sygnałów informacji jest fundamentalną zasadą kodowania zarówno Ingenezy jak też informacji pochodnych.” Przypominają mi one teksty z „Wiedzy Unitarnej”, równie zagmatwane – przez co „prawdziwe” inaczej.
    Tak czy siak prawdopodobna kolejność jest taka:
    Do Big Bang jest Kreator, potem już tylko ewolucyjna konsekwencja zaistniałych możliwości. Dodam nieograniczonych możliwości, dowodem których są Obcy.
    Polecam poczytać o Polach morficznych Sheldraka (np. w przedostatnim numerze N/Ś) którymi jestem zafascynowany i których dowody istnienia widzę na każdym kroku.

  41. „Big Bang jest Kreator, potem już tylko ewolucyjna konsekwencja zaistniałych możliwości.”
    …czy ja wiem? No raczej nie specjalnie …chociaż o Polach morficznych Sheldraka chyba nie czytałem. Zresztą sprawdzę se go zaraz w googlach
    (a nawiasem, Kreator po BIGBang rozpadł się na kawałki od wybuchu? zbiera się do kupy, i dopóki mu to nie wyjdzie to tak jakby go nie ma? )

Comments are closed.