Święta energia żeńskości – Marek Taran

4 thoughts on “Święta energia żeńskości – Marek Taran

  1. weź, człowieku, idź się wreszcie wypałuj. świat się zmienia, a ten ciągle o dvpie Maryni. jakie jeszcze pierdolety pan Zagórski zamierza wstawiać, żeby ostatecznie pogrążyć NTV? Owsiankę? Rozbickiego? Dobruckiego? Popko? może krystal28, zwaną też służebnicą diabła? od 2008 roku siedziałem po uszy w tzw. mediach i środowiskach niezależnych udzielając się aktywnie jako entuzjasta przemian i dopiero obecny czas próby otworzył mi oczy na to, czym naprawdę jesteście, szkodniki. do piekła z wami. szkoda mi tylko tych lat rycia własnego baniaka kłamstwami. byłbym dziś innym człowiekiem

    1. Niestety, dziś, z perspektywy lat i doświadczeń widzę, że ważnym momencie życia miałem pecha wpaść w środowiska mieniące się uduchowionymi, a tymczasem składające się z ludzi nieszczęśliwych, nieporadnych życiowo, zakompleksionych, najczęściej bezrobotnych, bez życia osobistego, nie potrafiących tworzyć związków międzyludzkich, bez rodziny, przyjaciół i pomysłu na siebie, słabych i podłych pod każdym względem. Zadziwiające było obserwowanie kłótni, kto z nich jest bardziej uduchowiony. Wszyscy czekali, aż z nieba zleci komandor SaLuSa i ich ozdobi, nagrodzi i uniesie w niebiosa. Jedyne, co mieli światu do zaoferowania, to własne schizy i kompleksy, a ja naiwnie brałem to za wrażliwość. Tymczasem okazało się, że to osobniki pełne nienawiści i małpiej złośliwości, życzące śmierci wszystkim, którzy żyją na tym świecie normalnie. Nie dziwię się, że tak słabe umysły zostały łatwo zindoktrynowane przez ruski “biały wywiad”, który wszędzie na świecie szuka skupisk “antysystemowców”, by sprzedać im Putina jako obrońcę “wolnego świata” i przyjaciela tzw. Pozytywnych Kosmitów. “Plejadanie przekazali Putinowi kluczyki do latającego talerza”… Co za dno. A to tylko socjotechnika kremlowskich oficerów wywiadowczych, dopasowana do skromnych możliwości umysłowych odbiorców. W tym wszystkich chodziło tylko o ruski mir. No cóż, wszystkim wam życzę spełnienia marzeń i jak najszybszego spotkania z wyzwolicielską Armią Czerwoną, padnijcie im w ramiona. Najlepsze lata życia? O nie, to było zejście na dno ludzkiego plugastwa i nędzy duchowej. Dopiero dzięki wam przekonałem się, jak żałosna jest natura człowiek słabego, tchórzliwego, żebrzącego o okruchy, atencji. Może faktycznie było to pouczające doświadczenie. Do zobaczenia w piekle, uduchowieni.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.